Trzech napastników z 20 golami? Snajperzy mogą rozbić bank

Jakub Białek

19 kwietnia 2025, 13:40 • 5 min czytania 4

Reklama
Trzech napastników z 20 golami? Snajperzy mogą rozbić bank

Efthymios Koulouris rozwalił w tym sezonie system i wiele wskazuje na to, że już wkrótce będzie cieszył się z korony króla strzelców. Całkiem dzielnie gonią go Benjamin Kallman (przy okazji lider klasyfikacji kanadyjskiej) i Mikael Ishak (niekwestionowany lider Lecha Poznań). Grecki snajper złamał już barierę dwudziestu bramek w jednym cyklu rozgrywek, a Fin i Szwed za chwilę mogą to zrobić. Sezon z trzema napastnikami, którzy mają na koncie przynajmniej dwadzieścia goli? To byłoby naprawdę coś. W XXI wieku tylko trzy razy doszło w Ekstraklasie do takiej sytuacji.

Reklama

Klasyfikacja strzelców wygląda na ten moment następująco:

  • Efthymios Koulouris (Pogoń) – 21 bramek
  • Benjamin Kallman (Cracovia) – 17 bramek
  • Mikael Ishak (Lech) – 17 bramek

Do końca sezonu pozostało jeszcze sześć kolejek, więc żeby złamać barierę dwudziestu goli, Kallman i Ishak musieliby strzelać gola w co drugim meczu. Czyli wystarczy, że utrzymają trend. Fin wprawdzie przespał początek rundy, ale w ostatnich meczach strzela aż miło i w przekroju całej wiosny ma na koncie sześć trafień w dziesięciu kolejkach (0,6 gola / mecz). Szwed wpisywał się na listę strzelców w każdym z trzech ostatnich spotkań, do tego dołożył dwa dublety, łącznie ma wiosną siedem bramek (0,7 gola / mecz).

Walka o króla strzelców Ekstraklasy – trzech napastników z 20 golami?

Żeby pokazać, o jak dużym wyniku mowa, przedstawimy kilka liczb z przeszłości. W zeszłym sezonie żaden z napastników – a przecież Erik Exposito spisywał się rewelacyjnie – nie dobił do bariery dwudziestu bramek. W jeszcze poprzednim – również. Hiszpan poprzestał na dziewiętnastu trafieniach, a jego rodak, Marc Gual, skończył sezon 22/23 z piętnastoma golami, po czym trafił do Legii.

Zdarzył nam się nawet sezon, kiedy król strzelców zgromadził zaledwie czternaście trafień. Mowa o Robercie Demjanie z Podbeskidzia (sezon 12/13). W XXI wieku dziewięć razy doszło do sytuacji, w którym granica dwudziestu bramek nie została przez nikogo złamana.

Reklama

Tym razem została przekroczona już na początku kwietnia, Koulouris strzelił swoją dwudziestą bramkę w meczu z GKS-em Katowice, w którym zanotował hat-tricka, swoją drogą – trzeciego w tym sezonie.

20 goli trójki napastników w jednym sezonie – historia

W szesnastu z dwudziestu pięciu sezonów w XXI wieku ktoś strzelał przynajmniej dwadzieścia goli, z czego…

  • dwanaście razy był to tylko jeden piłkarz
  • raz było ich dwóch
  • dwa razy było ich trzech
  • raz było ich aż czterech

Ta ostatnia sytuacja to już naprawdę zamierzchłe czasy, czyli sezon 2002/03. Polscy napastnicy robili wtedy furorę na ligowych boiskach i dopiero po kilkukrotnym udowodnieniu swojej jakości na krajowym podwórku dostawali szansę w bardziej renomowanych rozgrywkach (gdzie nie zawsze się sprawdzali, jak na przykład Paweł Brożek).

Reklama

Sezon 2002/03:

  • Stanko Svitlica (Legia) – 24
  • Maciej Żurawski (Wisła) – 22
  • Marcin Kuźba (Wisła) – 22
  • Andrzej Niedzielan (Górnik/Groclin) – 21

Nieco nowsze dzieje? Trzech zawodników ze złamaną barierą dwudziestu goli oglądaliśmy…

W sezonie 2013/14:

  • Marcin Robak (Piast/Pogoń) – 22
  • Marco Paixão (Śląsk) – 21
  • Łukasz Teodorczyk (Lech) – 20

Oraz…

Reklama

W sezonie 2017/18:

  • Carlitos (Wisła Kraków) – 24
  • Igor Angulo (Górnik) – 23
  • Krzysztof Piątek (Cracovia) – 21

Sezon 17/18 był pod względem napastników naprawdę mocarny, bo do grona czołowych strzelców należy dodać jeszcze Marcina Robaka i Christiana Gytkjaera – obaj strzelili po dziewiętnaście bramek.

Dwóch strzelców przynajmniej dwudziestu bramek w jednych rozgrywkach to z kolei sezon 2004/05. Wtedy o koronę króla strzelców walczyli koledzy z klubu – Maciej Żurawski i Tomasz Frankowski z Wisły Kraków. Wygrał ten drugi (25 goli), ale nieznacznie, bo jego partner z ataku miał 24 trafienia. Trzeci w klasyfikacji Marek Saganowski z Legii… 14 goli.

Reklama

Koulouris, Kallman, Ishak – różni napastnicy

A więc w obecnym sezonie napastnicy mogą wykręcić jeden z najlepszych wyników pod kątem skuteczności czołowej trójki. Każdy z nich to zupełnie inny rodzaj zawodnika. Koulouris do perfekcji (w ekstraklasowym wydaniu) opanował wykończenie akcji. Potrafi dwoma ruchami zrobić sobie miejsce, strzelić zza zasłony, przyjąć futbolówkę w sposób, który zgubi obronę. No i znaleźć się tam, gdzie trzeba dołożyć szuflę, co też ma swoją ogromną wartość.

Kallman imponuje siłą fizyczną. Zarówno wtedy, kiedy trzeba porozbijać się z obrońcami, jak i w momencie, gdy musi się z nimi pościgać, jak w spotkaniu ze Stalą Mielec. U Dawida Kroczka nie zawsze występuje na szpicy – często jest kimś pomiędzy lewym skrzydłowym a dziesiątką. Do świetnego dorobku bramkowego dokłada siedem asyst, co sprawia, że przewodzi aktualnie klasyfikacji kanadyjskiej.

A Ishak jest po prostu Ishakiem. Jeszcze ani razu nie zdarzyło się – nawet, gdy mierzył się z problemami zdrowotnymi – żeby zakończył sezon w Lechu bez minimum przyzwoitości w postaci dziesięciu bramek w lidze. W tym sezonie prawdopodobnie pobije swój osobisty rekord – osiemnaście trafień z 21/22 – co wielu uznałoby za swoisty paradoks, bo raczej mało kto uważa, że Szwed gra właśnie swój najlepszy sezon na polskich boiskach.

Na drodze Koulourisa stanie wieczorem najlepsza defensywa Ekstraklasy – Raków Częstochowa. Akurat tego klubu Grek jeszcze nigdy nie ustrzelił. W obecnej Ekstraklasie tylko cztery inne zespoły – Lech, Górnik, Motor i Radomiak – mogą to o sobie powiedzieć. Choć Pogoń w Ekstraklasie ściga się już jedynie o czwarte miejsce, a prawdziwy fokus ma na finale Pucharu Polski, to akurat starcie z Rakowem musi potraktować jak mecz o życie. Z prostego powodu – od kiedy częstochowianie ponownie pojawili się w najwyższej lidze, bezlitośnie rozgrywają rywala ze Szczecina. W jedenastu meczach ligowych Raków wygrał jak dotąd siedem razy, do tego dołożył trzy remisy i przegrał jedynie raz – w styczniu 2021 roku. A do tego wyeliminował Pogoń z Pucharu Polski w sezonie 22/23.

Reklama

Pogoń dziś bilansu spektakularnie nie poprawi, ale może zagrać przynajmniej o honor.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. newspix.pl

4 komentarze
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Watkins blisko odejścia z Aston Villi. Emery: Możecie zadzwonić do jego agenta

Adrian Mańko
0
Watkins blisko odejścia z Aston Villi. Emery: Możecie zadzwonić do jego agenta
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
9
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
43
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!