Pogoń Szczecin spłaciła nie tylko piłkarzy. Alex Haditaghi podał szczegóły

Przemysław Michalak

Opracowanie:Przemysław Michalak

01 kwietnia 2025, 14:12 • 3 min czytania 42

Pogoń Szczecin spłaciła nie tylko piłkarzy. Alex Haditaghi podał szczegóły

Alex Haditaghi przejął Pogoń Szczecin po serialowych zwrotach akcji, a jego kwieciste, pełne egzaltacji wypowiedzi nie dodawały mu wiarygodności, ale trzeba przyznać, że jeśli chodzi o konkrety, nowi sternicy klubu dobrze zaczynają. Irańczyk potwierdził na portalu X, że drużyna otrzymała wszystkie zaległe wynagrodzenia, ale na tym nie koniec. Te działania poszły znacznie dalej. 

Reklama

Z jego komunikatu wynika, że Pogoń Szczecin zapłaciła:

  • piłkarzom, sztabowi i pracownikom prawie 9 mln zł zaległych pensji (trzy miesiące), dzięki czemu nie ma już zagrożenia braku licencji na grę w Ekstraklasie i/lub europejskich pucharach;
  • 18 mln 800 tys. zł różnych długów i zobowiązań, zwłaszcza związanych z opłatami za energię, plus uregulowanie blisko 3,5 mln zł odsetek od pożyczek należnych różnym pożyczkodawcom i poprzednim inwestorom;
  • 1 612 668 zł zaległych faktur z lat 2024 i 2025 na rzecz dostawców różnych usług;
  • 955 tys. zł długów wobec byłych piłkarzy i trenerów oraz 860 tys. zł zaległej opłaty transferowej dla OH Leuven za Valentina Cojocaru;
  • 215 tys. zł zaległych opłat związanych ze sprzedażą Mateusza Łęgowskiego i 247 tys. zł dla Bałtyku Koszalin w związku ze sprzedażą Kacpra Kozłowskiego do Brighton.

Pogoń Szczecin spłaciła długi wobec piłkarzy, trenerów, dostawców usług, pożyczkodawców, OH Leuven i Bałtyku Koszalin

Ponadto Alex Haditaghi poinformował, że Pogoń rezygnuje z usług wewnętrznej firmy sprzątającej i będzie dbała o czystość z własnym personelem, zwiększając jego liczbę z dziesięciu do dwudziestu pracowników. Pozwolił to na roczne oszczędności rzędu 1,1 mln zł.

Reklama

„Te działania finansowe były możliwe dzięki inwestycjom kapitałowym i pożyczkom bez odsetek udzielonym przeze mnie, które ostatecznie zamienią się w kapitał własny. To podejście podkreśla nasz strategiczny kierunek, aby Pogoń Szczecin stała się klubem wolnym od długów i finansowo stabilnym” – podsumował nowy właściciel Portowców.

Oprócz tego Haditaghi zdradził, że trwają intensywne rozmowy w celu zakontraktowania ciekawych sparingpartnerów na lato oraz pozyskania poważnego sponsora tytularnego dla stadionu.

Skontaktowaliśmy się z pięcioma drużynami: dwiema z Brazylii, jedną z angielskiej Premier League, kolejną z Turcji i Persepolis z Iranu — drużyną, którą cenię od dzieciństwa i którą nadal głęboko kocham. Chcemy sprowadzić Persepolis do pięknego kraju, jakim jest Polska, co niewątpliwie przyciągnęłoby wielu perskich fanów mieszkających w Europie, aby podróżowali i oglądali te mecze. Równolegle rozpoczęliśmy negocjacje z globalną potęgą w sprawie praw do nazwy naszego stadionu. Oczekuje się, że te rozmowy, po ich sfinalizowaniu, znacznie zwiększą dochody zarówno naszego klubu, jak i miasta Szczecin. Ten wysiłek jest zgodny z zobowiązaniami, jakie podjęliśmy wobec miasta i burmistrza, w ramach umowy, która nie tylko pozwoliła nam negocjować te prawa, ale także obejmuje dzielenie się częścią dochodów z miastem” – czytamy.

Alex Haditaghi na koniec dodał, że w najbliższym czasie dojdzie do przeglądu wielu istniejących umów w celu optymalizacji kosztów oraz skupieniu się na poprawieniu stadionowego cateringu. Działania zmierzające do pełnej stabilizacji finansowo-organizacyjnej klubu mają jeszcze potrwać 6-9 miesięcy.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

42 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama