Po ostatnim meczu Jagiellonii Białystok Adrian Siemieniec odniósł się do słów Szymona Marciniaka. Nasz międzynarodowy sędzia pochwalił trenera mistrza Polski za to, że nie komentuje decyzji arbitrów i pozostaje spokojny. Ale czy to dobra droga? Siemieniec chyba zwątpił, patrząc na wyczyny szkoleniowca Legii Warszawa.
– Są takie momenty w życiu trenera, że zastanawiasz się, czy droga, którą podążasz, która w twoim odczuciu jest właściwa, jest też skuteczna. Czasami droga, która jest niewłaściwa, okazuje się skuteczna – powiedział po wczorajszym meczu Siemieniec (1:0 z GKS-em Katowice).
Mówi się, że trener Jagiellonii tymi słowami mógł rzucić aluzję w stronę Feio, który swoim zachowaniem, na przykład w programie Liga Plus Extra, kładzie presję na sędziów. A co potem dzieje się na boisku – cóż, widzimy, że ci sami sędziowie poza karaniem Portugalczyka kartkami potrafią też podejmować decyzje korzystne dla piłkarzy z Warszawy (patrz: Puchar Polski).
– Wszyscy postępujemy w zgodzie ze sobą, a czasami mam wrażenie, że to działanie jest wykorzystywane i nieskuteczne. Nie chciałbym patrzeć w tę stronę, ale to, że jestem spokojny i wyglądam, jakby to po mnie spływało, nie znaczy, że w środku akceptuję tę sytuację – dodał Siemieniec, którą całą swoją wypowiedzią dał ciekawy przekaz pod dyskusję.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Lechia chce być jak Atalanta. A dlaczego nie jak Barcelona?
- Apel Weszło do szefa sędziów. Niestety – to czas na dymisję
- Dramat Pogoni. “Klub na już potrzebuje 20-25 milionów złotych”