Legia zgłasza nieprzygotowanie do rundy, Jagiellonia przeciwnie

Wojtek Kowalczyk

14 lutego 2025, 14:40 • 3 min czytania 38

Reklama
Legia zgłasza nieprzygotowanie do rundy, Jagiellonia przeciwnie

Jagiellonia pokazała Legii, jak przygotować kadrę przez przerwę zimową. Nie mówię tego w kontekście wczorajszego wyniku – bo przecież Legia też rozbiła Baćkę – ale po prostu widać, że w Białymstoku wiedzą, co robią, a w Warszawie niekoniecznie.

Reklama

Jeśli Jaga kogoś sprzedawała, to nie można było o nim powiedzieć, że jest kluczową postacią dla zespołu, ale potem i tak te braki uzupełniano. Ponadto w klubie został Pululu, czyli piłkarz bez którego trudno wyobrazić sobie tę drużynę, co widać na początku rundy:

  • dwa gole z Radomiakiem
  • gol ze Stalą
  • gol z Baćką

Pewnie też oferty nie były satysfakcjonujące, ale znam kluby w Polsce, które i tak rzuciłyby się jak szczerbaty na suchary. Jagiellonia wszystko spokojnie odrzuciła, snajper został w Jadze i wiosną będzie kluczowy.

Mam więc wrażenie, że Jagiellonia zrobiła wszystko, co możliwe – w swoich ramach finansowych – żeby powalczyć. Na ile to wystarczy, cholera wie, ale na pewno trudno będzie w maju stwierdzić, że to i tamto zimą zawalono. Nie, trener miał komfort, widać, że rządzą tam ludzie nieprzypadkowi.

A w Legii… No Legią kieruje jednak chaos.

Reklama

Napastnika jak nie było, tak nie ma. Ten Pululu jest swoją drogą dobrym przykładem, że można znaleźć ciekawego piłkarza bez wydawania milionów euro. Do Jagiellonii trafił z ogonów 2. Bundesligi, gdzie jeszcze siedział na ławce. Nie potrafię sobie dziś wyobrazić, że Legia ściąga kogoś takiego – dekoder Canal Plus nie pokazuje takich rozgrywek, trzeba mieć więc obeznanie na rynku, kontakty.

Feio kontaktów w Niemczech raczej nie ma, Zieliński z Mozyrko chyba nigdzie. Gdyby więc Pululu siedział na ławce Puszczy, to faktycznie, może udałoby się go wyciągnąć, ale że nie siedział, to nie ma o czym gadać.

Do Legii przyszedł też Kovacević, a jakże – znał go Feio, znali też Zieliński z Mozyrką, bo przecież grał w Ekstraklasie. Oczywiście to mocny bramkarz, natomiast wiadomo, że przyszedł za późno. Czekano aż Kobylak z Tobiaszem nauczą się bronić, ale przecież równie dobrze można czekać na poważną Komisję Licencyjną – to się pewnie nie wydarzy. Legia więc na dzień dobry straciła punkty z Koroną po babolu Kobylaka i wtedy uznano: nie no, trzeba ściągnąć nowego!

Brawo za refleks.

Reklama

Natomiast na pewno i tak większym problemem jest napastnik, bo Legia gra na trzech frontach, a ma do dyspozycji Guala i Pekharta. Przecież to jest komedia. Nie mieści mi się w głowie, że można tak nie dojeżdżać na rynku transferowym, nie mieć planu, ram działania, czego-kuźwa-kolwiek. Bałagan to mało powiedziane.

Musi to wziąć poważny dyrektor sportowy, tylko gdzie go znaleźć? Takich tym bardziej nie pokazują dekodery.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

38 komentarzy

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Konga w Widzewie ciąg dalszy. Kolejny piłkarz utknął w Afryce

Jan Broda
19
Konga w Widzewie ciąg dalszy. Kolejny piłkarz utknął w Afryce