Pierwsze koty za płoty. Wicelider z Częstochowy stracił punkty w Krakowie (0:0 z Cracovią) i dzięki temu prowadzący w tabeli Lech Poznań powiększył przewagę nad najgroźniejszym rywalem. Po meczu trener Rakowa Marek Papszun przyznał, że było to bardzo trudne spotkanie dla jego zespołu.
Szkoleniowiec Medalików mówił o „meczu walki” i o „klasycznym meczu na 0:0”. Podkreślał, że choć toczył się na dużej intensywności, to z obu stron było sporo nerwowości. Zaznaczył też, że pierwszy raz od dawna Raków nie przyjechał do Krakowa w roli faworyta.
– Nie jesteśmy do końca zadowoleni z wyniku, ponieważ przyjechaliśmy do Krakowa po zwycięstwo. Pierwsze mecze po przerwie zimowej zawsze są trudne. Zwłaszcza na początku była widoczna u nas nerwowość. Brakowało mi w naszej grze spokoju, chłodnej głowy w wykończeniu. To nie jest jeszcze drużyna, która wychodzi i zamiata. Musi minąć jeszcze czas, żeby tak było – stwierdził na konferencji prasowej trener Papszun.
W barwach Rakowa obejrzeliśmy kilka powrotów i debiutów. Po przerwie na boisku zameldowali się wracający po kontuzji Srdan Plavsić, czy czołowy strzelec ligi w tym sezonie, Leonardo Rocha. Papszun przyznał, że to nie są gracze, którzy są w stanie od razu rywalizować na najwyższym poziomie. Takich graczy wracających po kontuzjach, którzy jeszcze nie są gotowi, jest zresztą więcej.
– To są zawodnicy, na których ja bardzo liczę, ale to nie jest proste, żeby wejść na takiej intensywności. Oni w tym momencie jeszcze nie są gotowi, żeby dac konkrety, a ja tego oczekuję od rezerwowych. Nie że „coś tam pokazali”, tylko że zamkną nam mecz. Ale promyk optymizmu jest – przyznał szkoleniowiec.
Z dużo lepszej strony pokazał się inny napastnik, czyli Jesus Diaz. Kolumbijczyk również wszedł po przerwie, a jego pojawienie się na boisku przyniosło spore zamieszanie pod bramką rywali.
– Posiadaliśmy kulturę gry, ale nie o to nam chodzi, tylko o konkrety w trzeciej tercji, brakowało nam czegoś ekstra. To, co dał nam na przykład Diaz, który umiał złamać pressing, zagrać jeden na jeden. Brakowało nam takiego błysku w ofensywie. Doceniam wysiłek zespołu. Wiem, że dali z siebie tyle, ile mogli. Wierzę, że rozkręcimy się i damy więcej – dodał szkoleniowiec Rakowa.
🗣️ Trener Marek Papszun po meczu z Cracovią 👇
Zapis konferencji ▶ https://t.co/y0H9YDpqKu pic.twitter.com/4BMxvE7OfT
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) February 1, 2025
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Straszne nudy w Krakowie. Kiedy Raków zagra w końcu efektowny mecz?
- Czarodziej, artysta, pan-piłkarz. Oto Afonso Sousa
- Wysoka pensja i rasizm. Czy dyrektor z Premier League trafi do Legii?
Fot. Newspix.pl