Straszne nudy w Krakowie. Wygranym tego spotkania jest… Lech Poznań

Kamil Gapiński

01 lutego 2025, 19:46 • 3 min czytania 82

Reklama
Straszne nudy w Krakowie. Wygranym tego spotkania jest… Lech Poznań

Cracovia i Raków mają w swoich składach dwóch gości, którzy do wczoraj byli współliderami strzelców Ekstraklasy. To drużyny, które w ostatnim kwadransie meczów strzelają najwięcej bramek ze wszystkich ligowców. Już te dwie informacje kazały nam zakładać, że w szlagierze padnie jakiś gol. Niestety, jedyne co tego popołudnia (o)padło, to nasza wiara w to, że zespół Marka Papszuna w najbliższym czasie zagra spotkanie, które przyprawi kogokolwiek o palpitacje. 

Reklama

Jeśli jakiś fan Ekstraklasy przez ostatnich sześć tygodni włączył tryb Netfllix & chill i wyszedł z niego, żeby obejrzeć akurat ten mecz, to musiał czuć spore rozczarowanie. Pierwsza połowa tego spotkania była beznadziejna, ciągnęła się dłużej niż znany ze wspomnianej platformy film “Irlandczyk”. Jedni i drudzy uprawiali szachy – ale niestety nie szybką odmianę tego sportu – których głównym celem było, żeby się za mocno nie odsłonić. O braku nastawienia bojowego Cracovii i Rakowa najlepiej świadczy xG pokazane w przerwie – 0,20 gospodarzy, 0,12 gości.

Jedyną barwną postacią w tym czasie był Kacper Śmiglewski. 20-latek po raz ostatni wystąpił w Ekstraklasie… 17 grudnia 2023 roku i od początku meczu zachowywał się jak gość, który naprawdę się za nią stęsknił. Wchodził w twarde pojedynki z rywalami, jednego z nich, bodajże Gustava Berggrena, nawet staranował. Współkomentujący to spotkanie Michał Trela słusznie przypomniał wówczas, że w swoim ostatnim sezonie w CLJ chłopak miał na swoim koncie 11 goli i 12 żółtych kartek, co pokazuje z jak charakternym młokosem mamy do czynienia.

I to właśnie Śmiglewski był przed przerwą autorem jedynego strzału, o którym warto wspomnieć. Wszystko zaczęło się od, a jakże by inaczej, Benjamina Kallmana. W tym sezonie nie raz i nie dwa przekonaliśmy się, że Fina trudniej przepchnąć niż niejednego mistrza sumo. Napastnik Cracovii nie dał się obrońcom rywali, a chwilę później doskonale dograł do Kacpra. Kiedy wydawało się, że jego strzał znajdzie drogę do bramki, piłka odbiła się od Frana Tudora i powędrowała na rzut rożny. 

Reklama

Tu wjeżdżają napisy końcowe, bo to tyle jeśli chodzi o 45 minut grania drużyn z czuba tabeli. Mizeria. 

W drugiej połowie gra owszem, nieco się zdynamizowała, ale ciągle brakowało tu fajerwerków. Próbował przede wszystkim Raków: jakieś uderzenie głową z pola karnego, jakiś strzał Berggrena z dystansu, jakiś rajd w szesnastce Koczergina, który jednak nie jest Afonso Sousą, więc ostatecznie został przez obrońców Cracovii spacyfikowany. Jeśli ktoś liczył, coś się zmieni po wejściu na boisko Leonardo Rochy – swoją drogą czemu Marek Papszun czekał aż do 80. minuty, żeby dać mu szansę?! – to musiał się rozczarować. Jack Reacher naszej ligi tym razem nie pokazał niczego ekstra, podobnie zresztą jak wspomniany wcześniej Kallman.

Po wczorajszych wyczynach Mikaela Ishaka obaj tracą do niego w klasyfikacji najlepszych snajperów po golu, ale tak jak wspomnieliśmy – dziś nie byli w stanie nic z tym zrobić. To właśnie kapitan Lecha i jego koledzy z drużyny są… największymi wygranymi dzisiejszego spotkania w Krakowie. Remis sprawia, że odskakują groźnym (?) rywalom na kolejne dwa punkty, nie takiego początku roku spodziewali się kibice Cracovii i Rakowa, oj nie…

5
Madejski
5
Jugas
5
Hoskonen
6
Ghiță
4
Kakabadze
4
Hasić
3
Sokołowski
5
Maigaard
4
Ólafsson
3
Källman
5
Śmiglewski
Kuzma, Lukasz 5

Zmiany:

icon-swap
K. Śmiglewski
5
M. van Buren
icon-swap
Patryk Sokołowski
3
Amir Al-Ammari

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix.pl

82 komentarzy
Kamil Gapiński

Kibic Realu Madryt od 1996 roku. Najbardziej lubił drużynę z Raulem i Mijatoviciem w składzie. Niedoszły piłkarz Petrochemii, pamiętający Szymona Marciniaka z czasów, gdy jeszcze miał włosy i grał w płockim klubie dwa roczniki wyżej. Piłkę nożną kocha na równi z ręczną, choć sam preferuje sporty indywidualne, dlatego siedem razy ukończył maraton. Kiedy nie pracuje i nie trenuje, sporo czyta. Preferuje literaturę współczesną, choć jego ulubioną książką jest Hrabia Monte Christo. Jest dumny, że w całym tym opisie ani razu nie padło słowo triathlon.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
16
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
16
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta
Ekstraklasa

Kto powstrzyma Widzew i Legię przed spadkiem? Nadzieja w Koronie i Lechii

AbsurDB
58
Kto powstrzyma Widzew i Legię przed spadkiem? Nadzieja w Koronie i Lechii