Wielkie zwycięstwo polskiej drużyny w Lidze Mistrzów

Kacper Marciniak

Opracowanie:Kacper Marciniak

10 października 2024, 23:04 • 2 min czytania

Reklama
Wielkie zwycięstwo polskiej drużyny w Lidze Mistrzów

Takie zwycięstwa długo nie wypadają z pamięci. Industria Kielce – mimo sporych problemów z kontuzjami – pokonała w Lidze Mistrzów Magdeburg, triumfatora tych rozgrywek z 2023 roku. I to na jego parkiecie!

Reklama

Jak bardzo problemy zdrowotne uderzyły w ekipę Tałanta Dujszebajewa? Trener kielczan dzisiaj nie miał do dyspozycji swojego syna Alexa, a także Benoita Kounkounda czy Igora Karacicia. Nie wspominając nawet o tych zawodnikach, którzy poza grą są od dłuższego czasu (Szymon Sićko, Hassan Kaddah).

Nikt o zdrowych zmysłach nie sądziłby, że w takich okolicznościach Industria zdoła pokonać jedną z najlepszych drużyn na świecie. A jednak tego dokonała – w bardzo, bardzo okazałym stylu. Dość powiedzieć, że kielczanie prowadzili przez niemal całe czwartkowe spotkanie (z wyjątkiem pierwszych paru minut), w pewnym momencie nawet pięcioma bramkami.

Co zdecydowało zatem o zwycięstwie kieleckiej ekipy? Wysoka skuteczność w ataku i przede wszystkim ofiarna, świetna gra w obronie. Ofiarność to zresztą słowo, które idealnie opisywało dzisiejszą postawę Industrii. A na końcu pomogła też bramka. Miłosz Wałach i Sandro Mestric może i nie istnieli w pierwszej połowie, ale kiedy przyszło co do czego, drugi z nich dołożył parę ważnych interwencji.

Reklama

Triumf Kielc nad Magdeburgiem oznacza, że ekipa Dujszebajewa awansowała na czwarte miejsce w swojej grupie w Lidze Mistrzów. Jej bilans to obecnie dwa zwycięstwa i dwie porażki. Biorąc pod uwagę problemy z kontuzjami: nie ma na co narzekać.

Magdeburg SC – Industria Kielce 26:27 (15:19)

Fot. Newspix.pl

Reklama
Kacper Marciniak

Na Weszło chętnie przedstawia postacie, które jeszcze nie są na topie, ale wkrótce będą. Lubi też przeprowadzać wywiady, byle ciekawe - i dla czytelnika, i dla niego. Nie chodzi spać przed północą jak Cristiano czy LeBron, ale wciąż utrzymuje, że jego zajawką jest zdrowy styl życia. Za dzieciaka grywał najpierw w piłkę, a potem w kosza. Nieco lepiej radził sobie w tej drugiej dyscyplinie, ale podobno i tak zawsze chciał być dziennikarzem. A jaką jest osobą? Momentami nawet zbyt energiczną.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka ręczna

Reklama
Inne sporty

Polscy szczypiorniści minimalnie lepsi od Austriaków. Rewanż zdecyduje o awansie na MŚ

Sebastian Warzecha
1
Polscy szczypiorniści minimalnie lepsi od Austriaków. Rewanż zdecyduje o awansie na MŚ