Paweł Wszołek udzielił wywiadu dla serwisu „TVP Sport”. Zawodnik Legii Warszawa opowiedział między innymi o minionym sezonie, zdradzając, że liczył na powołanie do reprezentacji Polski od selekcjonera Michała Probierza.
Reprezentacja Polski zakończyła swój udział na Euro 2024 jeszcze w fazie grupowej. W niej przegraliśmy 1:2 z Holandią, a później 1:3 z Austrią. Jedyny punkt zdobyliśmy w starciu z Francją, w którym udało się zremisować 1:1. Naszą kadrę prowadził Michał Probierz, który podczas tego turnieju doznał pierwszej porażki w roli selekcjonera reprezentacji Polski.
Do kadry nie załapał się Paweł Wszołek. 32-latek oznajmił, że liczył na powołanie i ocenił miniony sezon jako pozytywny w swoim wykonaniu:
– Liczyłem na to, że dostanę szansę. Tak jak każdy zawodnik, który w okresie poprzedzającym turniej był uwzględniany przez selekcjonera. Ale widziałem też, że o powołanie będzie trudno. Byłem skoncentrowany na grze w lidze, bo mieliśmy wymagającą końcówkę sezonu, w której wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Pamiętam, że Michał Probierz obserwował z trybun choćby mecz z Lechem Poznań i sądzę, że to było całkiem poprawne spotkanie w moim wykonaniu – powiedział.
– Nie lubię się oceniać, ale wydaje mi się, że mam za sobą sezon na dobrym poziomie. Końcówka mogła być lepsza, ale nie uważam też, że to był słaby czas. Wiele osób może mnie oceniać przez pryzmat liczb. Ktoś widzi, że Wszołek nie ma goli i asyst, to może twierdzić, że jest źle. Jednocześnie często zapomina się o tym, że pojawiają się defensywne zadania i z nich też powinno się mnie rozliczać – dodał.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Mistrz Bielsa naucza na Copa America
- Gareth się boi, ale to nic złego
- Fortuna uśmiechnęła się do Southgate’a. Anglicy przerwali szwajcarski sen
Fot.Newspix