Gdy Lechią rządził Adam Mandziara (we wszystkich rolach świata) i Paweł Żelem, klub – delikatnie mówiąc – nie słynął z dobrego marketingu, kontaktu z kibicami. Żałowano na to pieniędzy, okrajano skład, efekt nie mógł być więc inny – gdańszczanie w tej przestrzeni nie istnieli. Niemniej czy teraz, po zmianie władz, jest lepiej? Chyba niespecjalnie.
Lechia wyleciała bowiem do Turcji na obóz, ale w samolocie nie znalazło się miejsce dla kogoś, kto mógłby ten wyjazd zrelacjonować. Jeśli któryś z kibiców liczy na zdjęcia, video, vlogi i tak dalej, to raczej będzie musiał obejść się smakiem – chyba że ktoś ze sztabu weźmie telefon w ręce i zacznie cykać fotki. W przeciwnym razie może być trudno o kontakt z zespołem, który poza krajem będzie przebywał aż trzy tygodnie.
Że takie wrzutki do social mediów są w dzisiejszych czasach czymś wręcz obowiązkowym – to oczywiste. Zresztą widać to na Twitterze Wisły Kraków:
#̸C̸z̸a̸s̸N̸a̸B̸e̸l̸e̸k̸: Czas na vloga! Pierwszy dzień w Belek zaliczony ✅
🎥 ᴠʟᴏɢ: https://t.co/wcsi1eBZdG pic.twitter.com/l1XaeRP0AE
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) January 21, 2024
Czy Wisły Płock:
🗣️ “Każdy ma sportową ambicję”
W przerwie pomiędzy obozowymi treningami udało nam się porozmawiać z @jarekjach. Zobaczcie co powiedział nam nasz nowy obrońca ⤵️https://t.co/5asoyIuedc#sideINSIDE pic.twitter.com/9sEejxsAv0
— Wisła Płock (@WislaPlockSA) January 22, 2024
Lechia Gdańsk i marketing sprzed dekady
Obie ekipy niedawno były w Ekstraklasie i obie – mimo spadku – starają się trzymać tamtejsze standardy chociaż w kwestiach marketingowych. A Lechia absolutnie. Wczoraj z jej profilu na X’ie można było się dowiedzieć, że mamy dzień babci i dziadka (a przecież teraz jest dzień dziadka!), dzisiaj natomiast, że z pierwszej drużyny odchodzi analityk.
Wcześniej klub organizował konkursy na tapety w telefonie…
Kibicu… ZDECYDUJ! 🫵
👇 Napisz w komentarzu numer, z którym występuje dany piłkarz Lechii Gdańsk, a my zliczymy wszystkie odpowiedzi (X, Facebook, Instagram) i przygotujemy TRZY TAPETY na smartofna z największą liczbą głosów! pic.twitter.com/43ARJ46W3K
— Lechia Gdańsk (@LechiaGdanskSA) January 18, 2024
To wszystko w 2024 roku, a nie w 2008. Warto przypomnieć bieżącą datę, bo jeśli Lechia się rozpędzi, będzie proponować swoim kibicom dzwonki monofoniczne (albo się szarpnie na polifoniczne, kto wie).
Naprawdę – nie wygląda to szczególnie poważnie.
Ale czy może? Marketingiem zarządza obecnie Michał Fijałkowski, który ma do pomocy ledwie jedną osobę. Co więcej obaj panowie dzielą między sobą kompetencje rzecznika prasowego, więc roboty mają całkiem sporo – zresztą w Lechii rzecznik rotacyjny to już tradycja, nikt nie może zagrzać tam miejsca na dłużej, niezależnie od władzy.
A prezes klubu, Paulo Urfer w wywiadzie dla Interii mówił: – Zgadza się, chcemy oprzeć struktury klubu na czterech fundamentach. Po pierwsze pion organizacyjny, na którego czele stanie dyrektor generalny – na razie nie znalazłem nikogo, kto budziłby moje zaufanie, jestem przekonany jednak, że znajdziemy kogoś odpowiedniego. Jeśli chodzi o fundament piłkarski – bardzo dobrze dogaduję się z dyrektorem sportowym, Jakubem Chodorowskim, młody człowiek, takiego właśnie chciałem, kogoś spoza układów, kto szybko się uczy. Trzeci fundament, nazwijmy go handlowym – myślę tu o dniu meczowym, sprzedaży biletów, relacji z naszymi kibicami, sponsorami i mediami. Jeśli chodzi o finanse – mamy kandydata, który zapewne zasiądzie w Radzie Nadzorczej – to będzie łącznik finansowy między klubem i funduszem. Chcemy odbudować struktury klubu, tak by mieć ekstraklasowy skład nie tylko na boisku.
No i ten trzeci fundament ewidentnie leży, bo łączność z kibicami jest na co najmniej niesatysfakcjonującym poziomie. Z dziennikarzami zresztą też, ci lokalni skarżą się, że bardzo trudno jest cokolwiek załatwić z klubem (raz nawet wrzątek do herbaty, serio).
Obecna Lechia przegoniła Lechię Mandziary…
A przecież nie chcą tych wszystkich wywiadów i reportaży pisać do szuflady, tylko dla ludzi – dziennikarz jest łącznikiem między klubem a fanem. To po pierwsze. Po drugie – sam klub powinien dbać o dobry kontakt z kibicami, przecież ci wyraźnie się go domagają: na X’ie można znaleźć wiele wpisów jasno wyrażających niezadowolenie, że klub póki co milczy na temat wyjazdu do Turcji.
Może pojawią się relacje metodami chałupniczymi, może ostatecznie klub kogoś tam dośle (choć wątpliwe, skoro nawet w lidze na mecze wyjazdowe nie jeździ nikt z marketingu, a tylko gość od fotografii). Na razie wygląda to po prostu słabo. Zdecydowanie nie jak w XXI wieku.
Dość powiedzieć, że nawet Mandziara zabierał fotografa na zagraniczne obozy. A przegonić Mandziarę pod względem marketingowej biedy… To byłby niezwykły wyczyn.
Ale od czego macie nas. Na koniec parę ekskluzywnych materiałów z tureckiego obozu:
Test coopera
Rzuty rożne
Sen (regeneracja)
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO: