Prezes Widzewa o zwolnieniu Niedźwiedzia: – Ruch był spowodowany ogólną oceną sytuacji sportowej

redakcja

Autor:redakcja

05 września 2023, 13:08 • 2 min czytania

Reklama
Prezes Widzewa o zwolnieniu Niedźwiedzia: – Ruch był spowodowany ogólną oceną sytuacji sportowej

Na stronie Widzewa opublikowano rozmowę z Michałem Rydzem oraz Maciejem Szymańskim, czyli prezesem i wiceprezesem klubu, w której wytłumaczyli powody zwolnienia Janusza Niedźwiedzia z RTS-u.

Reklama

Trener Niedźwiedź z Widzewem był związany od lipca 2021 roku, będąc odpowiedzialnym za awans, a następnie utrzymanie się klubu w Ekstraklasie. – Nie była to decyzja łatwa, ale na pewno poprzedzona nie tylko dogłębną analizą sytuacji, w jakiej znalazła się pierwsza drużyna, ale także perspektyw, które przed nią się roztaczają. Jako Zarząd zdecydowaliśmy, że drużyna potrzebuje w tym momencie sezonu zmiany, a okres przerwy na kadrę będzie do tego najbardziej odpowiedni – tłumaczy prezes klubu.

O wtorkowym zwolnieniu Janusza Niedźwiedzia przesądziła nie tylko słaba postawa zespołu w trwającej kampanii (siedem punktów w siedmiu meczach), ale w ogóle całym roku kalendarzowym. – Na pierwszym miejscu stawiamy interes klubu. Taki ruch był spowodowany ogólną oceną sytuacji sportowej, w której drużyna znajduje się od początku tego roku kalendarzowego. W tym roku kalendarzowym zdobyliśmy 19 punktów w 24 meczach. Fakty są nieubłagane. Tracimy najwięcej bramek w lidze, w ciągu roku wygraliśmy tylko cztery mecze i nie widać, żeby miało się to zmienić. Sytuacja w tabeli i ostatnie wyniki nie są dla nas jako Zarządu i dla mnie jako prezesa Klubu satysfakcjonujące, ale patrzymy również szerzej – drużyna się nie rozwija – dodał Rydz.

Jeszcze dziś władze Widzewa Łódź ogłoszą zakontraktowanie Daniela Myśliwca, który poprowadzi popołudniowy trening pierwszego zespołu.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Reklama

Fot. Newspix

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował

Kacper Korpak
19
Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował