Reklama

Gianni Infantino kontynuuje podróż w otchłań obrzydliwości

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

15 listopada 2022, 12:37 • 4 min czytania 203 komentarzy

Gianni Infantino już dawno zamazał wizerunek sympatycznego, łysego gościa, który z uśmiechem na ustach losuje kulki. Prezydenta FIFA od lat znamy jako obrzydliwego, wyzutego z emocji i oderwanego od rzeczywistości typka liczącego brudne pieniądze. Ale nawet taka postać musi przecież mieć jakieś wewnętrzne hamulce, znać granicę skurwysyństwa. Musi, prawda?

Gianni Infantino kontynuuje podróż w otchłań obrzydliwości

Otóż nie. Gianni Infantino apelując o to, żeby wstrzymać na miesiąc wojnę na Ukrainie z powodu mundialu, przeskoczył i tak już wysoko zawieszoną poprzeczkę hańby i wstydu. W ostatnich latach prezydent FIFA specjalizuje się w tym bardziej niż Armand Duplantis. Przyjmuje ordery z rąk Władimira Putina, głosząc peany na cześć Rosji. Nazwa tego kraju nie przechodzi mu przez gardło dopiero wtedy, gdy ktoś pyta o to, kto zaatakował naszego sąsiada ze wschodu. Nawołuje do tego, żeby oddzielić politykę od sportu, po czym jako przedstawiciel świata sportu wślizguje się na szczyt G20, żeby apelować o zawieszenie broni na czas mundialu. Mieszkając w stolicy Kataru, w zasadzie w schowku na skorumpowane szuje miotły emira, prosi, żeby podczas mistrzostw świata kopać piłkę, a nie zajmować się jakimiś prawami człowieka i tym podobnymi bzdurami.

Różnic między Infantino a szwedzkim mistrzem skoków o tyczce jest sporo, ale najważniejsza jest taka, że gdy Duplantis skacze wyżej i wyżej, ląduje z gracją na miękkim materacu i zbiera brawa. Prezydent FIFA za każdym razem wpada natomiast w szambo, ląduje w nim twarzą, a wstając — przy akompaniamencie gwizdów — udaje, że właśnie doznał relaksacyjnej kąpieli błotnej.

Gianni Infantino – pan marionetka

Gianni Infantino prosi o zawieszenie broni na czas mundialu

Nie, żebyśmy się łudzili, że goście tacy jak on w jakikolwiek sposób przejmowaliby się tymi gwizdami, czy też, mniej metaforycznie, milionami artykułów o tym, jak obrzydliwymi są postaciami. Jeśli kiedykolwiek zbierają się na refleksję, to tylko wtedy, gdy odwraca się wiatr i zmienia układ sił. Czy Sepp Blatter mówiłby o tym, że organizacja mundialu w Katarze jest błędem, gdyby jego imperium nie rozleciało się w drobny mak? Wątpliwe. I w drugą stronę: gdyby Gianni Infantino pierdział w pasiak, a luksusowy apartament w Dausze należał do jego następcy, to i z jego ust doczekalibyśmy się kilku słów prawdy. Nie mylmy ich jednak z wyrzutami sumienia — to tylko cyniczna gra o wpływy, naiwna próba wykorzystania tego, że ktoś inny wepchnął się na afisz pogardy, żeby rzucić w niego pomidorem i pokazać: widzicie, gram w drużynie z wami, nie z tymi łajdakami.

Reklama

Wobec Infantino nie mamy i od dawna nie mieliśmy żadnych oczekiwań. Wciąż jednak zdumiewa, jak daleko posunięty w swojej bezwstydności jest obecny szef FIFA. Swoim zachowaniem przypomina już nie tyle szaleńca, który z pełnym przekonaniem sprzedaje nam opowieści o największych politykach globu, którzy od czasu do czasu przemieniają się w kosmiczne jaszczury, ile po prostu masochistę.

– Mam prośbę do was wszystkich. Pomyślcie o tymczasowym zawieszeniu broni, na miesiąc, na czas mistrzostw świata. Piłka nożna i mistrzostwa świata oferują wam i światu wyjątkową platformę do jedności i pokoju na świecie.

Reakcja świata na takie słowa mogła być tylko jedna. Człowiek, który je wypowiedział, musi po prostu lubić moment, w którym obelgi sypią się na niego we wszystkich językach, na całym globie.

FIFA, Gazprom, mundial. Po co Rosja kupuje futbol?

Prezydent FIFA przekracza kolejne granice obrzydliwości

Gianni Infantino jest jednak w uprzywilejowanej pozycji. Wszystkie skurwysyństwa, których się dopuszcza, spływają po nim i jego organizacji. FIFA stoi jak stała, mimo że jej szef kompromituje całą organizację, doszczętnie niszczy jej wizerunek, roztrwania publiczne zaufanie. Ok, być może nie było czym szastać, bo przecież FIFA od bardzo dawna jest instytucją o mafijnej renomie, jednak działania odwrotne od tych, które podejmuje Infantino, mogły ją w jakimś stopniu uratować.

Potępienie Rosji i wykluczenie jej z wszelkich struktur samemu, nie dopiero wtedy, gdy bunt rozpocznie Polska.

Reklama

Fundusz wsparcia dla ofiar drogiej zachcianki Kataru.

Przypominanie o tym, że prawa człowieka to poważny i istotny temat.

Wsparcie dla Ukrainy zamiast bzdur o zawieszeniu broni, gdy ta odbija swoje ziemie z rąk zbrodniarzy.

Tak wyglądałaby alternatywna rzeczywistość. Rzeczywistość, w której FIFA jest organizacją choćby w małym stopniu tak wspaniałą, za jaką się uważa. Wiemy jednak, że tak nie jest i nie będzie. Padło już zbyt wiele słów, pod stołem podano zbyt wiele kopert, podczas bankietów uściśnięto zbyt wiele dłoni. FIFA w obecnym kształcie jest rozpędzonym autem bez hamulców, które Gianni Infantino prowadzi prosto w przepaść. Pytanie tylko, czy tę organizację da się w ogóle uratować?

Za Szwajcarem w kolejce do tronu ustawiają się przecież ci, do których dotychczas spływały resztki kasy, którą dzielili między sobą dygnitarze siedzący bliżej czubka piramidy. Są jak niestrudzeni pielgrzymi, którzy podążają śladem poprzedników, powtarzając po cichu modlitwę do aramejskiego Mammona.

WIĘCEJ O MISTRZOSTWACH ŚWIATA W KATARZE:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Komentarze

203 komentarzy

Loading...