Edward Iordanescu zostanie. „Nie mam wrażenia, że chce odejść”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

20 października 2025, 22:32 • 2 min czytania 30

Reklama
Edward Iordanescu zostanie. „Nie mam wrażenia, że chce odejść”

Sprawa jest wyjątkowo dynamiczna, zresztą sami przyznacie. Edward Iordanescu miał już nawet podać się do dymisji, ale teraz wszystko wskazuje na to, że jednak na jakiś czas pozostanie jeszcze trenerem Legii Warszawa. Zamieszanie wokół szkoleniowca komentuje zresztą jeden z działaczy stołecznego klubu, Fredi Bobić.

Reklama

Nie mogę zaprzeczyć i potwierdzić, że nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Michał i ja byliśmy w ośrodku, spotkaliśmy się z trenerem i zawodnikami – przyznaje nieco enigmatycznie Bobić, pytany o potencjalne odejście Rumuna. – Mogę osobiście powiedzieć, że nigdy nie miałem wrażenia, że chce odejść – zaznaczył Niemiec w programie „Ekstraklasa po godzinach” na antenie Canal+.

Edward Iordanescu jeszcze poprowadzi Legię. Fredi Bobić uspokaja nastroje

Zgodnie z jego wersją Edward Iordanescu nie podał się wcale do dymisji: – To jest kaczka dziennikarska. Zaprzeczam zdecydowanie temu, że temat dymisji był częścią rozmowy – mówił Fredi Bobić. – Zawsze w takiej sytuacji pojawia się dużo pytań o to, kto jest odpowiedzialny. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za tę sytuację – dodał działacz.

Reklama

Niemiec przekonuje również, że teraz Legia nie może myśleć o mistrzostwie, a celem są po prostu zwycięstwa w kolejnych meczach. – Trzeba myśleć o meczu z Szachtarem, a potem kolejnym z Lechem Poznań. W piłce nożnej każdy kolejny mecz jest najważniejszy – rzucił na antenie Bobić. – Rozumiem frustrację, wszyscy ciężko pracujemy na sukces. Wiedzieliśmy, że ten sezon nie będzie łatwy, bo nastąpiła ogromna przebudowa zespołu, ale mamy wiele jakości i teraz musimy to wykorzystać – stwierdził.

Sytuacja jest więc całkiem jasna. Rumuński trener ma pozostać na swoim stanowisku przynajmniej na jakiś czas. I, jak informuje Bobić, dziś nie złożył dymisji.

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
30 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Pół roku bez pensji i oferta z Wieczystej. Polskie przygody Jesusa Imaza

Jakub Radomski
0
Pół roku bez pensji i oferta z Wieczystej. Polskie przygody Jesusa Imaza

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Pół roku bez pensji i oferta z Wieczystej. Polskie przygody Jesusa Imaza

Jakub Radomski
0
Pół roku bez pensji i oferta z Wieczystej. Polskie przygody Jesusa Imaza
Ekstraklasa

Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”

Mikołaj Duda
12
Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”