Pewnie pamiętacie mecz Polaków z Mołdawią, kiedy nasza kadra prowadziła z rywalem 2:0, by ostatecznie skompromitować się i przegrać 2:3. To był czerwiec 2023 roku, ponad dwa lata temu. W Warszawie wcale nie było lepiej, tylko remis 1:1 na Narodowym z tym rywalem. Dziś reprezentacja Mołdawii grała z Norwegią na jej terenie i… przegrała 1:11. Spotkanie było popisem Erlinga Haalanda, który zdobył pięć bramek i miał dwie asysty. Wygląda na to, że gwiazdor Manchesteru City wreszcie prowadzi swoją drużynę narodową na wielką imprezę.
W latach 90. Norwegia była bardzo silną drużyną, grającą na mundialach. W eliminacjach mistrzostw świata w 2002 roku nieoczekiwanie dwa razy pokonała ją reprezentacja Polski Jerzego Engela. W ostatnich latach Norwegia, choć ma Erlinga Haalanda i m. in. Martina Odegaarda, nie potrafiła awansować na wielki turniej. Ale teraz to się najprawdopodobniej zmieni – zaczęła te eliminacje od pokonania 3:0 Włochów, a teraz zdemolowała Mołdawię.
11:1 – taki wynik w zawodowej piłce pada bardzo rzadko.
Reprezentacja Norwegii wygrała 11:1, a Erling Haaland strzelił aż pięć goli Mołdawii
W pierwszej połowie Haaland potrzebował 32 minut, by ustrzelić klasycznego hat-tricka, a jego zespół schodził na przerwę z prowadzeniem 5:0.
𝐇𝐀𝐓-𝐓𝐑𝐈𝐂𝐊 Erlinga Haalanda w pierwszej połowie! ⚡️
📺 Polsat Sport Premium 2 📲 Polsat Box Go pic.twitter.com/7xssp2GEfP
— Polsat Sport (@polsatsport) September 9, 2025
W drugiej części gry snajper City dołożył dwa kolejne gole. Zobaczcie, z jaką łatwością trafiał dzisiaj do siatki:
On się nie zatrzymuje 🤩
📺 Polsat Sport Premium 2 📲 Polsat Box Go pic.twitter.com/BwE1ro4cbi
— Polsat Sport (@polsatsport) September 9, 2025
Haaland nie był jedynym bohaterem Norwegów. Cztery gole Mołdawianom strzelił, potrzebując do tego ledwie 23 minut, Theo Aasgaard, piłkarz Glasgow Rangers.
To była prawdziwa demolka.
Po dzisiejszym meczu Erling Haaland ma w reprezentacji Norwegii bilans: 45 meczów, 48 goli.
Przecież to chore, czegoś takiego nigdy nie było.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) September 9, 2025
Tak wysoka wygrana Norwegów oznacza, że prawdopodobnie wygrają grupę. Ich bilans jest imponujący: pięć meczów, same zwycięstwa i 24:3 w bramkach. Oznacza ona również, że drugie miejsce najpewniej zajmą Włosi, którzy w takiej sytuacji będą mogli być w finale barażów przeciwnikiem reprezentacji Polski Jana Urbana.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Przybyło w Ekstraklasie obcokrajowców. Ale czy to źle?
- Brzęczek znów wygrywa! Co za bilans Pietuszewskiego
- Barcelona miała grać na Camp Nou, a zagra na… malutkim stadionie