Goncalo Feio nie ma złudzeń. „Zderzenie”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

11 kwietnia 2025, 08:31 • 2 min czytania 35

Reklama
Goncalo Feio nie ma złudzeń. „Zderzenie”

Przed spotkaniem Legii z Chelsea, mimo wszystko, nie mieliśmy wielkich nadziei. W tej edycji Ligi Konferencji londyńczycy po prostu leją kogo popadnie i nie inaczej było wczoraj w Warszawie. Podopieczni Goncalo Feio byli słabsi, wolniejsi i ostatecznie przegrali 0:3. 

Reklama

Trener stołecznej drużyny zauważył, że jego zespół faktycznie nie miał zbyt wielu atutów. – To było zderzenie dwóch światów. Byłoby bardzo miło siedzieć przed wami po zwycięstwie i powiedzieć, że jestem dumny z drużyny. Ale przegraliśmy 0:3 i znacie mnie – wiecie, że nienawidzę przegrywać. Choć i tak jestem dumny z zespołu – mówił podczas konferencji prasowej Portugalczyk.

Bezradność. Chelsea rozbija Legię [CZYTAJ RELACJĘ]

Goncalo Feio szczerze po meczu z Chelsea: Oczywiście, że chcieliśmy grać lepiej

Owa duma nie przesłania trenerowi faktu, że Legia mogła po prostu rozegrać lepsze spotkanie i chociaż rzucić wyzwanie angielskiemu zespołowi. – Czy powinniśmy robić lepiej pewne rzeczy, byśmy mogli realnie rywalizować z tak klasową drużyną, jak Chelsea? Tak, ale trzeba tu docenić rywala, który zdominował nas jeżeli chodzi o operowanie piłką, atak pozycyjny, reakcje po stratach czy poziom motoryczny – wylicza elementy, w których zawodnicy Enzo Mareski okazali się wczoraj lepsi.

Tych pewnie było jeszcze więcej – wszak piąta drużyna Ekstraklasy podejmowała czwartą ekipę Premier League.

Reklama

Oyedele tym razem wygranym, beznadziejna ofensywa [LEGIA – NOTY]

Przed Legią trudne mecze. Najpierw mistrzowie, potem znów ta Chelsea…

Chcieliśmy mieć nasze momenty i uważam, że wejście w mecz było dobre. Sądzę, że jeżeli mamy czegoś żałować, to najbardziej tego, że nie byliśmy w stanie lepiej pokazać się z piłką przy nodze. Na szczęście za tydzień los da nam szansę, by solidniej zaprezentować się pod tym kątem na Stamford Bridge – cieszy się Feio cytowany przez portal legia.net.

Zanim jednak Legia zmierzy się ponownie z ekipą The Blues, przyjdzie jej zagrać ekstraklasowe spotkanie z naszym drugim pucharowiczem, Jagiellonią. Mistrzowie Polski też wczoraj przegrali – rywalem nie do przejścia okazał się hiszpański Betis, choć wyjazdowa porażka 0:2 nie przekreśla jeszcze całkowicie szans Dumy Podlasia. Chociaż, tak prawdę powiedziawszy, Jaga też wyglądała na tle ekipy z Sewilli jak Legia z Chelsea.

Po prostu jak młodszy brat solidnej europejskiej firmy.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ O LIDZE KONFERENCJI NA WESZŁO:

Fot. FotoPyK

35 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama
Ekstraklasa

Vuković ma rację. Nie powinno się przekładać meczów za pięć dwunasta

Jakub Białek
55
Vuković ma rację. Nie powinno się przekładać meczów za pięć dwunasta