Na tropie ideału. Iga Świątek ograła Wiktorię Azarenkę

Sebastian Warzecha

18 lutego 2025, 18:09 • 3 min czytania 7

Reklama
Na tropie ideału. Iga Świątek ograła Wiktorię Azarenkę

Iga Świątek szybko odbudowała się po porażce z Jeleną Ostapenko w Dosze. W swoim pierwszym meczu w turnieju w Dubaju ograła w dwóch setach Wiktorię Azarenkę. Białorusinka przez większą część spotkania była absolutnie bez szans. 

Reklama

Turniej w Katarze był dla Igi Świątek doświadczeniem dziwnym. Z jednej strony Polka w dobrym stylu odprawiła dwie przeciwniczki, z którymi miewała w przeszłości problemy – Lindę Noskovą i Jelenę Rybakinę. Z drugiej w półfinale Jelena Ostapenko rozbiła ją w dwóch setach i pokonała po raz piąty w karierze. Owszem, taka porażka wynikała w dużej mierze z tego, jak doskonale grała Łotyszka, ale też uwidoczniły się problemy Igi z przemodelowaniem swojej gry, gdy podstawowy plan na spotkanie nie działał.

Wim Fissette mówił co prawda, że chciałby nauczyć Polkę lepiej reagować na wydarzenia na korcie, właśnie w meczach z takimi rywalkami jak Jelena. Ale też pamiętamy, że to dopiero początek współpracy Belga z Igą, więc do tego, by tak faktycznie się stało, może upłynąć nieco czasu. W tym momencie ważne było przede wszystkim, by Iga dobrze na tę porażkę zareagowała.

I wydaje się, że tak zrobiła. Wyzwanie na start w Dubaju dostała całkiem solidne, choć nie tak, jak jeszcze kilka lat temu – Wiktoria Azarenka bowiem od kilku sezonów nie jest już zawodniczką ze światowej czołówki, ale potrafi zagrać dobre mecze. Iga w przeszłości przekonała się o tym raz – na US Open 2020, niedługo przed wygraniem pierwszego w karierze Roland Garros. Wtedy Białorusinka ograła ją w dwóch setach, a potem doszła do finału. W kolejnych trzech starciach niezmiennie górą była już Polka – ostatni raz niemal równo rok temu, w Katarze, gdzie wygrała 6:4, 6:0.

Dziś spotkanie zaczęła tak, jak skończyła ostatnie. W pierwszym secie była bowiem dla Białorusinki nieosiągalna, znajdowała odpowiedź na wszystko, a momentami była jak ściana, nie pozwalając Azarence w żaden sposób rozwinąć skrzydeł czy skutecznie zaatakować. Wiktoria nie ugrała bowiem w tej partii ani gema, a łącznie zdobyła 11 punktów – prosta matematyka mówi nam, że niespełna dwa na gema. To była demolka, totalna rozwałka dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej. Owszem, mistrzyni starszej, już w zaawansowanym jak na tenisistkę wieku. Ale jednak tenisistki o pewnej klasie.

Reklama

Tę klasę dało się – ale głównie w pojedynczych punktach – zauważyć w drugim secie. Iga wciąż miała przewagę, zwykle decydowała o losach kolejnych punktów. Ale Wiktoria tym razem była w stanie się od czasu do czasu odgryźć, ba, nawet przełamać Świątek w trzecim gemie… ale nie wiele jej to dało, bo Polka w całym secie zanotowała trzy breaki, w tym decydującego o losach spotkania, na 6:2. Ogółem był więc to jeden z takich meczów, po których ostatecznie nie za bardzo było o czym pisać – po prostu było to starcie pod całkowite dyktando Igi.

W kolejnej rundzie Świątek zmierzy się z Dajaną Jastremską, pogromczynią Magdy Linette z pierwszej rundy. Z Ukrainką Iga grała raz i przegrała, ale miało to miejsce w… 2019 roku. Na rewanż Polka czekała więc długo. Przekonamy się, czy było warto.

Iga Świątek – Wiktoria Azarenka 6:0, 6:2

CZYTAJ WIĘCEJ O TENISIE:

Reklama

Fot. Newspix

7 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
15
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Polecane

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
15
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta