Arteta: Wszyscy czujemy, że możemy stworzyć historię

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

29 kwietnia 2026, 14:53 • 6 min czytania 1

Reklama
Arteta: Wszyscy czujemy, że możemy stworzyć historię

Już drugi raz w tej edycji Ligi Mistrzów Arsenal zmierzy się z Atletico Madryt. W październiku Kanonierzy rozbili przed własną publicznością zespół Diego Simeone 4:0. Przed rokiem było podobnie – Arsenal w półfinale rywalizował z PSG, które w fazie ligowej ograł u siebie. Oba półfinałowe mecze jednak przegrał. Mikel Arteta na przedmeczowej konferencji mówił, że nie przypominał o tym zawodnikom, bo nie byłby to dla nich pozytywny sygnał.

Reklama

Simeone: To niezwykłe być w półfinale

Po raz pierwszy w historii Arsenal drugi rok z rzędu gra w półfinale Pucharu Europy/Ligi Mistrzów. Atletico zaś w półfinale europejskiego pucharu znalazło się pierwszy raz od 2018 roku, gdy zresztą z Arsenalem rywalizowało o finał Ligi Europy. Z kolei rok wcześniej ostatni raz zagrało w półfinale Ligi Mistrzów. To czwarty półfinał tych rozgrywek za kadencji Diego Simeone, którego Atleti czternasty sezon z rzędu gra w Champions League. Argentyńczyk, który dzień przed wizytą Arsenalu na Metropolitano skończył 56 lat, mówił, że to niesamowite uczucie:

– To niezwykłe móc zagrać kolejny półfinał. Po dziewięciu latach, czwarty raz w ciągu czternastu. To wspaniałe. Niesamowite. Ta wiara, ten entuzjazm, ta zaraźliwa energia kibiców jest niesamowita. Mamy do czynienia z trudnym przeciwnikiem, który świetnie radzi sobie ze stałymi fragmentami gry. Podchodzimy do meczu z pełnymi nadziejami. Marzenia o wygraniu Ligi Mistrzów są dobre, ale rzeczywistością jest to, co dzieje się tu i teraz – powiedział w dniu swoich urodzin podczas konferencji prasowej.

Reklama

„Nie ma presji, jest odpowiedzialność”

Już kilkanaście dni temu Atletico mogło zdobyć pierwsze od pięciu lat trofeum, jednak po rzutach karnych przegrało finał Pucharu Króla z Realem Sociedad. Była to jedna z siedmiu porażek Rojiblancos w ostatnich dziewięciu meczach. W ostatni weekend Atleti przerwało serię czterech ligowych i zarazem czterech porażek w ogóle. Simeone zostawia jednak w tyle te niepowodzenia. Nie zamierza zmieniać podejścia.

– Nie ma presji, jest odpowiedzialność. Ekscytacja związana z bliskością ogromnego celu, którego klub nigdy nie osiągnął. Musimy jak najlepiej przygotować się do meczu. Ostatecznie to piłkarze podejmują decyzje na podstawie swojego doświadczenia, osobowości i etyki pracy. Chcemy gry takiej, jaką sobie wyobrażamy, i doprowadzić ją do punktu, w którym będziemy mogli im zaszkodzić (…) Na wszystko trzeba zapracować i to osiągnąć. Trzeba ciężko pracować, dążyć do celu i mieć nadzieję, że szczęście będzie po twojej stronie.

– Przeszłość to przeszłość. Zagramy tak samo, jak w poprzednich meczach fazy pucharowej Ligi Mistrzów, czy Pucharu Króla. Graliśmy z intensywnością, z ofensywną inicjatywą. Tak właśnie podejdziemy do tego meczu. Żyjemy chwilą. Nie widzę niczego dziwnego ani wyjątkowego w tym półfinale. Gramy przeciwko świetnej drużynie. To półfinał i podchodzimy do niego z maksymalną motywacją.

Reklama

Arteta: Musimy grać lepiej

Nieudany okres za sobą ma również Arsenal. Kanonierzy w ostatni weekend przerwali serię czterech porażek na krajowym podwórku, która kosztowała ich utratę fotela lidera Premier League oraz szansy na podniesienie Pucharu Ligi i Pucharu Anglii. Do tego wymęczony awans do półfinału, a wygrany 1:0 dwumecz ze Sportingiem spokojnie jest jednym z najgorszych w historii Ligi Mistrzów. Mikel Arteta zdaje sobie sprawę z rozczarowującego stylu gry, ale jednocześnie uważa, że stosowane przez niego metody pomogły dotrzeć Arsenalowi w to miejsce:

– Musimy grać lepiej. Oczywiście, im więcej strzałów oddamy, tym lepsza będzie ich jakość. Mecz z Newcastle był świetnym przykładem tego, co może się wydarzyć. Chcemy się poprawić w każdym aspekcie gry, ale jednocześnie być tu, gdzie jesteśmy dziś wieczorem. Trzeba być wyjątkowym, by być jednym z czterech najlepszych zespołów w Europie. Można sobie wyobrazić, jak trudne to jest.

Reklama

– Przygotowaliśmy się tak, aby wygrać, nie ma co do tego wątpliwości. Musimy być sobą i konsekwentnie grać z przeciwnikami tak, jak zawsze. A potem zobaczymy, co przyniesie mecz, jaki poziom, jaką jakość możemy pokazać. Musimy wiedzieć, co się dzieje w danej chwili, jak do nich dochodzi oraz co je napędza. Zidentyfikowaliśmy zagrożenia z ich strony. Musimy być w stanie szybko je przetestować i do nich nie dopuścić. A przede wszystkim musimy upewnić się, że będziemy z nimi walczyć twarzą w twarz. Miejmy nadzieję, że tak będzie.

„Mamy szansę stworzyć historię”

Arsenal w finale Ligi Mistrzów znalazł się tylko raz – w 2006 roku, dwa lata po swoim ostatnim jak dotąd mistrzostwie Anglii. Po raz pierwszy od 2002 roku Kanonierzy mogą skończyć sezon z dubletem, ale pierwszy raz w połączeniu z europejskim pucharem. Arteta mówi, że wszyscy w klubie czują energię, iż mają ogromną szansę na napisanie dużej historii:

– To ogromny zaszczyt znów być w tym miejscu, drugi raz z rzędu reprezentować nasz klub na tym etapie Ligi Mistrzów. Mamy szansę, wykorzystamy ją obiema rękami. Zobaczycie drużynę, która chce dominować, chce wygrać i chce już jutro zacząć rozstrzygać dwumecz. Spodziewam się naprawdę trudnego meczu. To drużyna z ogromnym doświadczeniem w tych rozgrywkach, która ma pełne prawo tu być, ponieważ to, co zrobiła, jest niezwykłe. Zdajemy sobie sprawę z trudności tego meczu, ale myślę, że pokazaliśmy, na co nas stać.

Reklama

Wszyscy w zespole i klubie czujemy taką energię, że mamy szansę stworzyć historię. To jest status, którego pragniemy i zasłużyliśmy na niego dzięki niesamowitej pracy, pasji i jakości w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy. Teraz nadszedł czas, aby dać temu wyraz i pokazać, jak dobrzy jesteśmy, jak bardzo tego pragniemy i sprawić, by się to udało. To jasne, że szansa jest przed nami i musimy ją wykorzystać. Byliśmy bardzo konsekwentni i musimy zagrać z tą pewnością siebie, z tą chęcią i wolą, żeby przyjechać tutaj i wygrać.

Historia zatoczy koło?

Podobnie, jak przed rokiem, Arsenal w półfinale mierzy się z drużyną, z którą rywalizował już w fazie ligowej. Jesienią ograł u siebie PSG, ale już oba półfinałowe mecze przegrał. W tym sezonie Kanonierzy również rozbili na Emirates Atletico. Arteta woli uniknąć powtórki z rozrywki, dlatego wystrzegał się od przypominania swoim piłkarzom tej historii:

Reklama

– Nie przypominałem o tym zawodnikom, bo to nie jest zbyt pozytywny sygnał. Mogę przekazać drużynie wiele pozytywnych wiadomości. Oczywiście, wyciągnęliśmy wnioski z tamtego meczu, ale nadchodzący mecz będzie zupełnie inny, zwłaszcza, że gramy go tutaj. Wiemy, co zrobili i do czego są zdolni, a ponieważ mamy już pewne doświadczenie w tego typu meczach, wiemy dokładnie, co musimy zrobić.

Rewanżowe starcie Arsenalu z Atletico odbędzie się we wtorek 5 maja. W międzyczasie Kanonierzy podejmą bijące się o europejskie puchary Fulham, a Atletico o podobnej porze zmierzy się na Mestalla z walczącą o utrzymanie w La Liga Valencią.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Liga Mistrzów

Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku

AbsurDB
1
Radosny futbol PSG i Bayernu. Najwięcej bramek od 1960 roku