Patryk Klimala oficjalnie przeniósł się na wypożyczenie do Australii. Jego nowym zespołem zostało tamtejsze Sydney FC. W pierwszym wywiadzie z klubowymi mediami polski napastnik przyznał, że rozmowy na temat jego wypożyczenia toczyły się już od dłuższego czasu.
– Rozmawialiśmy z dyrektorem sportowym od dobrych dwóch miesięcy i w końcu zdecydowaliśmy się na ten ruch – opowiada Klimala. – Miałem już okazję poznać zespół, w dodatku w meczu towarzyskim. Muszę powiedzieć, że podoba mi się ten nasz styl – ja też chcę tak grać. Lubię zakładać wysoki pressing i wiem, że trener będzie od nas oczekiwał takiej postawy przez pełne dziewięćdziesiąt minut – mówi napastnik, który niedawnego pobytu w Ekstraklasie nie może zaliczyć do udanych.
Klimala nie odnalazł się najlepiej na polskich boiskach i zmiana otoczenia może mu wyjść chyba tylko na dobre: – To niby tylko rok, ale rok z opcją wykupu. Na początku nie wiedziałem, jak to będzie wyglądało, dlatego nie mogłem podjąć decyzji o definitywnym transferze. Podoba mi się tu jednak, Sydney jest trochę jak Nowy Jork – mówi Polak.
„I want to fight every game with the team and win with the team” 🗣️
We sat down with our new signing Patryk Klimala on how this move materialised and what he wants to achieve at Sydney FC 📽️#SydneyIsSkyBlue pic.twitter.com/9LeCpxfIAz
— Sydney FC (@SydneyFC) September 9, 2024
Dziś Śląsk poinformował oficjalnie o wypożyczeniu Klimali do Australii. W tym sezonie napastnik występował tylko we wrocławskiej drużynie rezerw – w czterech meczach trzeciej ligi zdobył cztery gole i zanotował asystę.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
-
Samotność kapitana. Powiedz „Lewy”, gdzieś ty był? [Komentarz]
-
Stłamszony Bogusz, elektryczny Walukiewicz, Zalewski znów najlepszy [NOTY]
-
Cristiano Ronaldo w ulubionej roli. Waleczni Szkoci pokonani
Fot. Newspix