Wielki spektakl w ulewie. Inter pokazał, jak odrabiać straty

Jakub Radomski

10 lutego 2024, 20:13 • 3 min czytania

Wielki spektakl w ulewie. Inter pokazał, jak odrabiać straty

Z jednej strony Inter, który jako drugi zespół w historii Serie A strzelał przynajmniej gola w każdym z pierwszych 22 spotkań w sezonie. Który przystąpił do meczu w Rzymie, mając aż o 41 bramek więcej zdobytych, niż straconych. Z drugiej strony gospodarz: Roma, którą po zwolnieniu Jose Mourinho zaczął prowadzić Daniele De Rossi, i doprowadził ją do trzech kolejnych wygranych w lidze. Gdyby wygrał po raz czwarty, byłby pierwszym takim trenerem, który objął zespół w trakcie sezonu Serie A, od ponad dekady. Mecz na Stadio Olimpico zapowiadał się świetnie i nie zawiódł oczekiwań kibiców. Goście wygrali 4:2, choć na przerwę schodzili przegrywając.

Reklama

Warunki? Bardzo trudne, przez większość spotkania lał deszcz. Do tego do Rzymu przyjechał zespół mający najlepszy bilans bramkowy w czołowych europejskich ligach. Roma pokazała jednak, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Już w pierwszej minucie gospodarze ruszyli do przodu. Świetnym strzałem popisał się Stephan El Shaarawy, ale jego uderzenie obronił Yann Sommer.

Choć to Inter jest zespołem fantastycznie grającym z kontry, pod koniec pierwszej połowy zginął właśnie od tej broni. Piłka po kapitalnym rozegraniu trafiła po lewej stronie pola karnego do El Shaarawy’ego, a Włoch egipskiego pochodzenia uderzył tak, że lepiej się nie dało: piłka odbiła się od jednego słupka, później od drugiego i wpadła do bramki. Sommer tylko bezradnie patrzył na to, co się dzieje. Roma prowadziła 2:1 i z takim wynikiem schodziła na przerwę.

Reklama

Niespodziewani bohaterowie

Wcześniej mieliśmy niespodziewanych bohaterów w postaci obrońców. Gościom po rzucie rożnym dał prowadzenie Francesco Acerbi. Dla 36-latka był to drugi gol w 20. występie w trwającej kampanii. Roma odpowiedziała efektownie, a do siatki na 1:1 trafił Gianluca Mancini. W jego przypadku było to trzecie trafienie w 23. meczu w tym sezonie Serie A. Mało kto przed meczem typowałby właśnie ich na zdobywców bramek.

Inter w tym sezonie nie jest przyzwyczajony do przegrywania. Do meczu w Rzymie w 22 spotkaniach stracił tylko dziewięć z 66 możliwych punktów do zdobycia i ledwie przez 33 minuty musiał gonić wynik. Jeszcze nigdy w obecnym sezonie Serie A nie przegrywał też do przerwy. W drugiej połowie na Stadio Olimpico goście musieli odrabiać straty, ale podołali temu zadaniu.

Szybka odpowiedź

Roma cieszyła się prowadzeniem ledwie przez kilka minut drugiej połowy. „Za łatwo” – tak chciałoby się powiedzieć o wyrównującym golu dla Interu. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Marcus Thuram uprzedził Manciniego i z kilku metrów trafił do siatki. Dla reprezentanta Francji był to dziewiąty gol w sezonie.

W kolejnych minutach trwało oblężenie ze strony Interu. Po chwili goście wyszli na prowadzenie. „To nie byłem ja” – pokazywał przed kamerami Thuram. Wydawało się, że to Francuz zdobył swoją drugą bramkę w meczu, jednak powtórki pokazały, że to nie naciskający na przeciwnika Thuram, a obrońca gospodarzy, Angeliño, trafił nogą do siatki.

Roma, która w pierwszej połowie atakowała Inter i grała bardzo energicznie, w drugiej części gry była cieniem drużyny z pierwszych 45 minut. W 68. minucie świetną szansę na wyrównanie miał Romelu Lukaku, ale piłkę spod nóg Belga wygarnął Sommer. Ostatni kwadrans w barwach Romy spędził na boisku Nicola Zalewski, lecz nie wyróżnił się niczym specjalnym. Inter w doliczonym czasie gry dołożył jeszcze czwartego gola i ostatecznie jego 19. wygrana w 23 kolejkach stała się faktem.

Inter jest w świetnej formie przed nadchodzącą fazą pucharową Ligi Mistrzów. W 1/8 finału tych rozgrywek zawodnicy z Mediolanu rozegrają 20 lutego pierwszy mecz przeciwko Atletico. Roma już w najbliższy czwartek zmierzy się w fazie play-off Ligi Europy z Feyenoordem.

Roma – Inter 2:4 (2:1)

Mancini (28.), El Shaarawy (44.) – Acerbi (17.), Thuram (49.), Angeliño (56., samobójczy), Bastoni (90+3.)

WIĘCEJ O SERIE A:

Fot. Newspix

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama
Reklama