Trener Jagiellonii Białystok, Adrian Siemieniec, po meczu z Koroną Kielce udzielił krótkiego wywiadu odnośnie przebiegu spotkania.
Jagiellonia do Kielc przyjechała z wyraźną chęcią na zwycięstwo. Tylko ono pozwalało im skrócić dystans do liderującego Śląska, który po wczorajszym zwycięstwie nad Cracovią wyraźnie Podlasianom odskoczył. Kielczanie jednak nie mieli zamiaru meczu poddawać, umotywowani swoją serią 8 meczów bez porażki. Mecz ostatecznie zakończył się uczciwym wynikiem 2:2, przy czym ekipa z Białegostoku dwukrotnie musiała ten wynik gonić.
Menedżer gości starał się po meczu w swoim stylu zwracać uwagę na pozytywy. Stwierdził, że drużyna dała z siebie wszystko, i choć nie udało się odnieść jego zdaniem zasłużonego zwycięstwa, to jego ekipie nie można odmówić charakteru.
– Duże podziękowania i gratulacje dla drużyny za to, że się nie poddała. Możemy na różne sposoby analizować ten wynik, kto bardziej zasłużył na zwycięstwo. Prawda jest jednak taka, że dwa razy odrobiliśmy wynik. Ta drużyna ma tożsamość i gra do końca
– Dziękuje zespołowi za ten okres między zgrupowaniami. Był dla nas dobry lub bardzo dobry. Dziś mamy punkt po trudnym meczu. Zostawiliśmy kupę zdrowia na boisku. Jestem dumny z tego zespołu, że graliśmy do końca. Teraz czas na odpoczynek i potem wrócimy do pracy, żeby wygrać z Piastem Gliwice – równie pozytywnym akcentem zakończył pomeczowy wywiad.
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- O trenerze, który chce zmieniać życia. Jak Siemieniec podniósł Jagę?
- Woś w ruchu, czyli wariactwo i nerwowe ruchy
- W głąb zacnej ewolucji. Co się zmieniło w Śląsku Wrocław?
fot. Newspix