37 lat na karku a nadal to ma. Gol i asysta Mierzejewskiego w Chinach [WIDEO]

redakcja

Autor:redakcja

19 sierpnia 2023, 21:00 • 1 min czytania

Reklama
37 lat na karku a nadal to ma. Gol i asysta Mierzejewskiego w Chinach [WIDEO]

Adrian Mierzejewski zdobył bramkę i zanotował asystę w wygranym 3:0 meczu jego zespołu Henan Songshan Longmen z Dalian Pro. Za moment polski pomocnik skończy 37 lat.

Reklama

Po tym, jak do ligi arabskiej zaczęły ściągać coraz większe gwiazdy światowego formatu, regularnie przypominano, że szlaki, podróżując z Europy na Półwysep Arabski, przecierał Adrian Mierzejewski. „Mierzej” występował w Al-Nassr, którego barwy broni obecnie m.in. Cristiano Ronaldo. Od pięciu lat polski pomocnik gra w Chinach, gdzie również wzmacniano futbol ogromnymi pieniędzmi. Teraz wydatki na piłkę w Kraju Środka są już dużo mniejsze, ale nie zmieniła się pozycja Mierzejewskiego, który mając 37 lat na karku nadal strzela i asystuje w chińskiej Super Lidze.

W meczu z Dalian Pro Mierzejewski zdobył piękną bramkę po płaskim uderzeniu ze skraju szesnastki po podaniu byłego legionisty Hildeberto Pereiry. Chwilę wcześniej pomocnik asystował przy trafieniu Djordje Denicia. Mierzejewski poprowadził swój zespół Henan Songshan Longmen do wygranej z Dalian Pro 3:0.

Dla Mierzejewskiego była to trzecia bramka i druga asysta w 18 meczu w tym sezonie. Jego drużyna zajmuje 12. miejsce w chińskiej Super Lidze. Kontrakt polskiego zawodnika z Henan Songshan Longmen wygasa z końcem roku.

Reklama

WIĘCEJ O CHIŃSKIM FUTBOLU:

Fot. HOTPOT FOOTBALL

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona postawiła kolejny krok do mistrzostwa. Kontuzja Lamine’a Yamala

Braian Wilma
3
Barcelona postawiła kolejny krok do mistrzostwa. Kontuzja Lamine’a Yamala

Suche Info

Reklama
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
27
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank
Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”