Reklama

Kogo przyjadą oglądać zagraniczni skauci? [ZAPOWIEDŹ 3. KOLEJKI]

redakcja

Autor:redakcja

04 sierpnia 2023, 08:53 • 6 min czytania 9 komentarzy

To ten moment, w którym rzeczywistość zdaje się być tak dobra, że aż nieprawdziwa. Nie, to niemożliwe, cztery z czterech polskich zespołów w europejskich pucharach grają dalej. Nie, to być nie może, pierwsze dwie kolejki Ekstraklasy takie, że mucha nie siada. Idylla. Dlatego z uśmiechem siadamy do trzeciej serii, a w ciemno stawiamy, że z notesami rozsiądą się też skauci zagranicznych klubów. Kogo będą oglądać?

Kogo przyjadą oglądać zagraniczni skauci? [ZAPOWIEDŹ 3. KOLEJKI]

Staramy się to przewidzieć.

3. kolejka Ekstraklasy [ZAPOWIEDŹ]

Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź

Ernesta Terpiłowskiego. Od początku roku za prawoskrzydłowym Widzewa jeżdżą przedstawiciele zagranicznych zespołów, np. obserwowała go Bologna, więc na Podlasie pewnie też ktoś się dotarabani. Ktoś powie, że skoro chłopa oglądają kilka miesięcy i nie pojawiła się konkretna oferta, pewnie znaczy, że zaraz przestaną, bo jednak nic w sobie nie ma.

Otóż pewnie nie, bo Terpiłowski poza boiskowymi atutami – jak przede wszystkim dynamika – ma dodatkowy: z końcem czerwca 2024 stanie się wolnym zawodnikiem i nie trzeba będzie się dogadywać z szefostwem RTS-u. Młody (rocznik 2001), szybki, darmowy?

Okazja!

Reklama

Terpiłowski nieźle wszedł w sezon – z Puszczą Niepołomice zanotował asystę drugiego stopnia przy wyrównującym trafieniu Frana Alvareza, z Pogonią Szczecin brał udział w akcji bramkowej Bartłomieja Pawłowskiego (to dzięki niemu Leonardo Koutris nie zdołał przeciąć podania), a dodatkowo zdobył nieuznaną bramkę. Wiadomo, dla Widzewa to żadna korzyść, w tabeli nic za to nie dają, ale skaut w tej sytuacji zobaczył dobry timing i uderzenie głową pomocnika, bo to nie on był na spalonym, a Pawłowski.

Plusik w notesiku.

ŁKS Łódź – Korona Kielce

Aleksandra Bobka. Nie ma co szukać kwadratowych jaj. 19-latek to najlepszy zawodnik ŁKS-u po awansie do Ekstraklasy i gdyby nie on, z Rycerzami Wiosny byłoby jeszcze gorzej. No, może nie punktowo, bo poniżej zera trudno spaść, ale pod względem straconych bramek.

Rzut karny na Legii, najwięcej obronionych strzałów (dziewięć, razem z Mateuszem Kochalskim), najwyższa średnia not w drużynie u nas – bezwzględnie wychowanek biało-czerwono-białych wszedł sobie do ligi pewnym krokiem, jakby wracał do siebie i doskonale wiedział, co gdzie leży. Jego rówieśnik – środkowy pomocnik Mateusz Kowalczyk – właśnie przeniósł się do Broendby i nie ma co się łudzić: prędzej czy później Bobek również ruszy na zagraniczne saksy, tyle że jeśli utrzyma dyspozycję ze startu sezonu, trafi do ligi mocniejszej niż duńska.

A przy Alei Unii Lubelskiej liczą, że jeszcze wcześniej pomoże w utrzymaniu.

Reklama

 

Raków Częstochowa – Warta Poznań

Kajetana Szmyta. Bańka euro, bańka euro, bańka euro. Ta cena przewijała się tak często w kontekście młodzieżowca Zielonych, że to w zasadzie pierwsze skojarzenie z nim, nie konkretne występy.

Ale czy w pierwszych dwóch spotkaniach grał jak bańka euro?

Prędzej bańka po mleku.

Dobra, może ten drugi występ z Górnikiem Zabrze, w którym wykorzystał karnego, nie był aż tak mizerny jak premierowy w rozgrywkach z Pogonią Szczecin, natomiast poprzeczka wysoko zawieszona nie była. Leonardo Koutris od startu Ekstraklasy chodzi jakoś dziwnie, bo trudno mu się poruszać ze Szmytem w kieszeni…

A tak poważnie – pomocnik nie zdał egzaminu przeciwko Portowcom, teraz przyjdzie mu zmierzyć się z kolejnym pucharowiczem. Dla skautów to będzie jakiś probierz umiejętności reprezentanta młodzieżówki, bo brylowaniem z dołem tabeli na nikim wrażenia nie zrobi.

Górnik Zabrze – Piast Gliwice

Arkadiusza Pyrkę. Nie to, że 20-latek już jest topowym prawym obrońcą Ekstraklasy, ale prawda jest taka, że zawodnicy z taką dynamiką zawsze stanowią łakomy kąsek dla zagranicznych klubów. Przykład? Arkadiusz Reca. W momencie transferu do Atalanty Bergamo miał 23 lata, dopiero dwa lata na poziomie Ekstraklasy i po prostu niezły sezon, a mimo to Le Dea wyłożyła na niego kilka milionów euro. Tak, pomyliła się, ale lewonożny sprinter od 2019 roku regularnie występował w Serie A.

I w jakimś stopniu trudno nie dopatrywać się w Pyrce podobieństw do Recy. Też cofnięty do defensywy, uczy się nowej pozycji, z dynamitem w nogach. Co ich różni? Doświadczenie. Prawy obrońca Piasta Gliwice jest trzy lata młodszy niż Reca w chwili transferu, a już zebrał ponad 20 występów w lidze więcej. A do tego – tak jak Terpiłowski – od czerwca będzie wolnym piłkarzem.

Znowu – okazja!

Radomiak Radom – Cracovia

Michała Rakoczego. Zaczął bardzo dobrze, ale… rok temu też zaczął bardzo dobrze, a potem sprzeciętniał, jak cała Cracovia. Mimo wszystko wciąż to jeden z młodzieżowców, którzy grają, bo są dobrzy, a nie dlatego, że są młodzieżowcami. Jeśli coś dobrego może się dziać w Pasach, to pewnie za sprawą Rakoczego.

Wojownik. Połączenie mentalności zwycięzcy z umiejętnościami. Lub po prostu Michał Rakoczy

Dobrego nie tylko na boisku, lecz także na koncie, jako że od kilku lat Cracovia nie zarabia na transferach, a ewidentnie kilka melonów by się jej przydało (inna sprawa, że komu nie?), skoro obecnie tnie się koszty, gdzie się da. I jeżeli na kimś można solidnie zarobić, to właśnie na Rakoczym.

Zagłębie Lubin – Lech Poznań

Filipa Marchwińskiego. Tu nie ma co pisać, tu trzeba oglądać. Poznaniak od początku roku rośnie z tygodnia na tydzień i biorąc pod uwagę wiek, kto wie, czy nie zostanie sprzedany za grubsze pieniądze niż Michał Skóraś.

Swoją drogą w ostatnich latach wychowankowie akademii pięknie się odgruzowują.

Marchewa staje się kijem. Na rywali. Tak dobrze poznaniak jeszcze nie grał

Tymoteusz Puchacz po powrocie z wypożyczenia początkowo był tak niepotrzebny, że trenował jako ofensywny pomocnik. Na koniec zarobiono na nim 2,5 miliona euro.

Jakub Moder po powrocie z wypożyczenia pełnił rolę dublera Karlo Muhara i przy Bułgarskiej zdawali się być pewni, że ni cholery nie może grać jako „ósemka”, tylko „dycha”, za plecami napastnika. Na koniec zarobiono na nim 10 milionów euro.

Michał Skóraś. Rezerwowy w sezonie mistrzowskim, daleko w kolejce do miejsca na skrzydle, irytujący kibiców nieskutecznością i marazmem, bo sprawiał wrażenie, że się nie rozwija i ciągle gra tak samo. Na koniec zarobiono na nim 6 milionów euro.

Filip Marchwiński. Ma dopiero 20 lat, a już wielokrotnie wyrokowano, że zmarnował talent i że nic z tego nie będzie. Na koniec zarobiono na nim… No, to się okaże, ale kilka baniek spokojnie.

 

Legia Warszawa – Ruch Chorzów

Bartosza Slisza. Za Kosty Runjaica środkowy pomocnik z Rybnika zanotował ewidentny postęp i stał się ważną postacią w środku pola Legii Warszawa. Ciągle biega za dwóch, walczy za trzech, a chętny do pyskówki jest za całą jedenastkę, ale do tego dobrze radzi sobie z piłką, a w sumie o to chodzi w piłce nożnej, prawda?

SUPER PROMOCJA W FUKSIARZ.PL! MOŻESZ ODEBRAĆ 100% DO 300 ZŁ

Slisz miewał różne momenty po przeprowadzce do Warszawy, ale ostatnie kilka miesięcy absolutnie należy zaliczyć do tych dobrych. Kto wie, może władzom klubu ze stolicy zwróci się 1,5 miliona euro zapłacone Zagłębiu Lubin w 2020 roku?

Puszcza Niepołomice – Stal Mielec

Mateusza Kochalskiego. Mieliśmy napisać, że nikogo, ale na początku sezonu nie będziemy trwonić złośliwości. Bramkarz Stali razem z Bobkiem zanotował najwięcej udanych interwencji i jakoś widzi nam się, że będzie miał sporo okazji do kolejnych, więc to może pomóc mu się wypromować. Albo i nie. Ale mieliśmy darować sobie złośliwości…

 

WIĘCEJ NA WESZŁO:

foto. Newspix

Najnowsze

Liga Konferencji

Legia i Śląsk poznały rywali w Lidze Konferencji. WKS jedzie na Łotwę, stołeczni zagrają z wyspiarzami

Piotr Rzepecki
13
Legia i Śląsk poznały rywali w Lidze Konferencji. WKS jedzie na Łotwę, stołeczni zagrają z wyspiarzami

Ekstraklasa

Liga Konferencji

Legia i Śląsk poznały rywali w Lidze Konferencji. WKS jedzie na Łotwę, stołeczni zagrają z wyspiarzami

Piotr Rzepecki
13
Legia i Śląsk poznały rywali w Lidze Konferencji. WKS jedzie na Łotwę, stołeczni zagrają z wyspiarzami

Komentarze

9 komentarzy

Loading...