Jak co derby Poznania – Lech znów wygrywa z Wartą

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

08 kwietnia 2023, 22:37 • 3 min czytania

Reklama
Jak co derby Poznania – Lech znów wygrywa z Wartą

Jest kilka prawidłowości w polskiej piłce. Leszek Ojrzyński wraca do Korony Kielce. Gdy któryś z zawodników próbuje strzelić gola ręka, to wspomina się bramkę Siemaszki. Przynajmniej jeden beniaminek Ekstraklasy musi być beznadziejny. A gdy przychodzą derby Poznania, to wygrywa Lech.

Reklama

Oglądaliśmy już kilka scenariuszy derbów Poznania. Mieliśmy skromne zwycięstwo po golu po rzucie karnym w końcówce. Zobaczyliśmy odwracanie wyniku spotkania po szalonym meczu. Mieliśmy spacerek i brak chęci zrobienia sobie krzywdy wiosną zeszłego sezonu. Ale cokolwiek działo się w tych meczach, jakkolwiek one przebiegały, to i tak wygrywał Lech.

I dzisiaj nie było inaczej, ale faktycznie zobaczyliśmy kolejny sposób ogrywania Warty przez Lecha.

Lech Poznań – Warta Poznań 2:0. Ishak znów nie strzelił karnego

Tym razem zobaczyliśmy „Zielonych”, którzy – gdyby nie swoja nieskuteczność – to mogli przy Bułgarskiej ugrać przynajmniej punkt. Bo gdybyśmy tak wyliczyli szanse strzeleckie, dobre okazje czy po prostu momenty, w których zaśmierdziało golem, to prawdopodobnie więcej mieli ich goście. Ale druga strona tego medalu jest taka, że Lech sam prosił się o problemy.

Jest coś w tym wiosennym Kolejorzu takiego, że próbuje przepychać mecze najmniejszym nakładem sił. Jedną bramką, najlepiej bez nerwów, kontrolując piłkę. Dzisiaj przecież – gdy już ekipa van den Broma przetrzymała początkowy napór warciarzy i strzeliła gola na 1:0 – mogła zamknąć mecz. Po głupim faulu Kopczyńskiego piłka trafiła w ręce Ishaka, który mógł odkupić winy za zmarnowaną jedenastkę w starciu z Pogonią. Ale znów pokpił sprawę, trafił w poprzeczkę, dobił swój strzał już do siatki, ale po drodze nikt tej piłki nie dotknął, więc gol nie mógł zostać uznany.

Reklama

I znów Warta miała swoje okazje – patelnię miał Żurawski, bardzo dobrą szansę miał Zrelak, a Szmyt (grający naprawdę nieźle) przestraszył się sytuacji strzeleckiej przy wyjściu sam na sam. To naprawdę zaczęło pachnięć tym, że Lech zaraz znów będzie mógł mówić: – Karnym na 2:0 mogliśmy zamknąć mecz, później wkradło się rozprężenie, zła organizacja pressingu i rywal ponownie to wykorzystał.

Lech Poznań – Warta Poznań 2:0. Dublet Skórasia

Problem Warty polegał na tym, że sprawiała wrażenie, że mogła dziś zmarnować wszystkie okazje. Rzut karny w doliczonym czasie też. Po drugiej stronie – na szczęście Lecha – był tylko jeden piłkarz, który potrafił zmarnować dziś wszystko, czyli Mikael Ishak. Coś złego dzieje się ze Szwedem w ostatnich tygodniach jeśli chodzi o ten chłód w wykańczaniu akcji. Dopiero gdy 30-latek zdecydował się na podanie, to coś wyszło z tego pozytywnego. Skóraś dziś obok Bednarka był bohaterem Kolejorza. Strzelił dwie sztuki, wypracował rzut karny, mocno się napracował na skrzydle.

No i tak się ułożyła ta kolejka na górze tabeli, że wiemy coraz więcej. Lech jest bliżej trzeciego miejsca, Warta już raczej o walce o puchary nie ma co marzyć, Pogoń uciekła Widzewowi oraz Warcie. Właściwie pozostała już tylko kwestia tego, co stanie się między Legią i Rakowem.

Reklama

A w derbach Poznania po staremu…

canal

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Reklama
Damian Smyk

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
7
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
39
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!