Dochodzi jedna trzecia ekstraklasowego sezonu. Legia kręci się w ścisłej czołówce zaledwie pół roku po zimowaniu na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli, a jednak niemała część stołecznego środowiska szepcze, że Koście Runjaiciowi nie wypada ogłaszać wszem i wobec swojego zadowolenia po bezbramkowym remisie z Lechem Poznań w meczu, który najpewniej na wyrost nazywany jest Derbami Polski. 

Osuszanie przemoczonych ubrań. O mentalności Legii

– Popsuliśmy Lechowi święto – mówił niemiecki trener Legii po spotkaniu, w którym jego drużyna nie oddała nawet celnego strzału na bramkę Filipa Bednarka. Malkontenci i krytycy grzmią, że o skandal zakrawa fakt, że klub, który sięgnął po siedem z ostatnich dziesięciu mistrzostw kraju, nie dominuje w starciach z innymi dużymi polskimi markami i od ponad roku musi uznawać wyższość nie tylko Lecha (0:0, 1:1, 0:1), ale też Rakowa (0:4, 0:1, 1:1, 2:3) i Pogoni (1:3, 0:2).

Krajobraz po burzy

Poprzedni sezon Legii stanowił najgorszą kampanię od dawien dawna, może nawet najbardziej katastrofalną i żałosną we współczesnej historii klubu. Kilkadziesiąt, może kilkaset dni skumulowało całe zło i cisnęło nim w stołeczny klub z olbrzymią siłą. W pewnym momencie paliło się wszędzie. W każdym jednym kącie, w każdym jednym lamusie, w każdym jednym pokoju. Legia odbijała się od ściany do ściany, gdy w absurdalnie krótkich odstępach czasowych prezentowała, przerabiała i grzebała trzy całkowicie odmienne pomysły na to, w którą stronę ma podążać klub i kto w tej przechadzce ma pełnić rolę przewodnika.

Ogień trawił wszystko.

Burza huczała aż strach.

Bardzo źle się działo przy Łazienkowskiej.

Żałosne wystąpienia medialne Dariusza Mioduskiego, który kreślił dziwaczne wizje i na każdym kroku zaprzeczał sam sobie. Publiczne i zakończone fiaskiem smalenie cholewek do Marka Papszuna. Brak pomysłu na wyzwolenie potencjału swoich piłkarzy i wojenki z zarządem Czesława Michniewicza. Obezwładniająca bezradność i całkowite zagubienie Marka Gołębiewskiego. Bolesne lania od Piasta Gliwice i Radomiaka. Smutne porażki z Lechem Poznań, z Górnikiem Zabrze czy ze Stalą Mielec. Niesławny kontratak z Cracovią. Niesatysfakcjonująco zakończona obiecująca przygoda w Lidze Europy. Bunty w szatni. Atak kiboli-bandytów na autokar po powrocie do „najnowocześniejszego ośrodka treningowego w tej części Europy” po przerżniętym spotkaniu z Wisłą Płock.

Braki kadrowe.

Luki na kluczowych pozycjach.

Zimowe odejście trójki zawodników, o których jeszcze niedawno mówiono, że stanowią o sile ówczesnego mistrza Polski.

Legia stała się pośmiewiskiem ligi. Nagle zapomniano, że zgarnęła siedem z ostatnich dziesięciu mistrzostw Polski, że zmonopolizowała polski rynek piłkarski i że żaden inny ekstraklasowy klub nie może równać się z nią pod względem zdobytych trofeów w trwającym wieku. Nic dziwnego, piłka nożna lubi historię upadków, a Legia zaliczała fatalną jesień.

Upadała na oczach tłumu.

Na to wszystko wparował Aleksandar Vuković, który obsesyjnie kocha Legię. Spędził tysiące godzin na rozprawianiu o jej historii, tożsamości i istocie, zna wszystkie kibicowskie przyśpiewki i ponad wszystko zależy mu na tym, żeby Legia była dumna z Warszawy, a Warszawa z Legii. „Zostaną tu legioniści, których ocenię na legionistów, którzy zapierdalają, a nie ci, którzy tylko robią wiele rzeczy na pokaz”, opisywał swoją filozofię i tak też począł gasić legijny pożar. Kilka miesięcy później Legia była pewna utrzymania, ale kończyła sezon na dziesiątej pozycji w tabeli ze stratą dwudziestu dwóch punktów do Pogoni, dwudziestu sześciu punktów do Rakowa i trzydziestu jeden punktów do Lecha. Ulga po uniknięciu najgorszego i ostatecznego kryła w sobie podrażnioną dumę – przecież Legii nie wypadało upaść tak nisko.

Sprzątanie według Runjaicia

Dariusz Banasik, legionista z krwi i kości, powiedział niedawno, że w grze Legii widzi już rękę Kosty Runjaicia. Ile było w tym kurtuazji, a ile realnej oceny? Trudno powiedzieć, ale były sternik Radomiaka zwracał uwagę przede wszystkim na to, że stołeczny klub znów regularnie wygrywa i punktuje. I taka jest prawda. W dwunastu pierwszych spotkaniach swojej warszawskiej kadencji 51-letni szkoleniowiec legitymuje się bilansem siedmiu zwycięstw, trzech remisów i dwóch porażek. Po jedenastu meczach sezonu zajmuje drugie miejsce w lidze, zgromadził tyle samo oczek, ile liderująca Pogoń Szczecin.

Czy zdarzyły mu się wpadki?

Ależ oczywiście.

Pewnie wypadało uniknąć remisu z Koroną Kielce. Porażki z mocną Cracovią i bardzo mocnym Rakowem mogły się jego Legii przytrafić, ale raczej nie w takich wymiarach – 0:3 i 0:4.

Ale to tyle.

Jego zespół zwykle przeciąga na swoją korzyść nawet spotkania, w których wcale nie gniecie swojego przeciwnika lub boryka się z własnymi problemami – Bruk-Bet wyeliminował z Pucharu Polski po szalonej końcówce i dogrywce, ze Stalą i Radomiakiem wygrywał po golach w ostatnich kwadransach, Miedź przegonił od wyniku 0:2 do 3:2. A to tylko pierwsze przykłady z brzegu. Niemiec nie trąbi, że Legia jest faworytem w walce o mistrzostwo Polski, bo doskonale wie, że tak nie jest, nawet jeśli taki obraz stanu rzeczy w ramach jakiejś dziwacznej gierki psychologicznej niedawno wmawiać próbował mu Marek Papszun.

Po pierwszej serii wygranych Runjaić uspokajał, że „to dopiero początek drogi”. Po blamażu z wicemistrzem kraju ciepło wypowiadał się o sile Rakowa Częstochowa, Lecha Poznań, Pogoni Szczecin, Wisły Płock i „innych klubów, które powalczą o najwyższe cele”. Po dziesięciu kolejkach mówił o zadowoleniu z pozycji w tabeli i małej informacji zwrotnej w kontekście potencjału drużyny starcie rozgrywek, ale już za tydzień najpierw wskazywał Kolejorza jako faworyta Derbów Polski, a następnie rzucił, że jest „zadowolony z remisu i popsucia święta w Poznaniu”. No i chyba właśnie postawa oparta na dwóch fundamentach cechuje nadwiślańską przygodę Runjaicia – brak skłonności do zagalopowywania się w pompowaniu własnej ekipy i konsekwentne budowanie klubowej atmosfery wokół powtarzalności w wygrywaniu pojedynczych spotkań.

Kiwacie głową w niezrozumieniu? Krótka lekcja historii. Gdzie była Pogoń, gdy obejmował ją Runjaić? W strefie spadkowej i w obliczu realnego widma niespodziewanej degradacji do I ligi. Gdzie była Pogoń, gdy odchodził Runjaić? Kończyła drugi sezon z rzędu na najniższym szczeblu podium Ekstraklasy po niezwykle intensywnym okresie, w czasie którego praktycznie nie wpadała w większe dołki, zawsze punktowała na miarę potencjału. Co prawda nie osiągnęła wymarzonego celu i nie zdobyła żadnego trofeum, ale przesuwała się szczebelek po szczebelku, wyżej i wyżej jako organizacja.

Tak zatem prezentują się porządki Kosty Runjaicia. Nikogo na kolana nie rzucą, ale, przypomnijmy, tylko trochę ponad pół roku temu Legia zimowała w strefie spadkowej.

Gdzie jest sufit tej Legii?

Oczekiwania wobec Legii rozbudziło obiecujące okienko transferowe, w którym dyrektor sportowy Jacek Zieliński dwoił się i troił, żeby przy relatywnie niewielkich możliwościach budżetowych sprowadzić na Łazienkowską jak największa liczbę graczy o uznanej renomie. Wykupiono Maika Nawrockiego, który rok temu zasygnalizował olbrzymi potencjał w europejskich pucharach. Przygarnięto Pawła Wszołka, który swoją solidność, przyzwoitość i efektywność przypomina za każdym razem, kiedy ktoś w klubie pomyśli „w sumie jest jednowymiarowy, potrzeba kogoś kreatywniejszego i nowocześniejszego”. Sprowadzono Makanę Baku, który swojego czasu w Warcie Poznań wyrósł na gwiazdę ligi. Ściągnięto Rafała Augustyniaka, który bardzo znośnie radził sobie w silnej lidze rosyjskiej. Wydano kasę na Carlitosa, niegdysiejszego ekstraklasowego gwiazdora, który nie przepadł w Panathinaikosie.

No i podpisano kilku innych mniej lub bardziej przydatnych zadaniowców. Można było budować. Wielu nagle uwierzyło, że wielką i wspaniałą budowlę. Godną przywrócenia mistrzostwa Polski do Warszawy.

Noże nie stępiły się nawet, gdy jedna trzecia sezonu pokazała, że Jędrzejczyk młodszy już nie będzie i często głupieje, że Nawrockiemu wciąż zdarzają się obcinki, że Baku zawodzi, że Wszołek obniżył loty, że Kapustka szuka formy, że Pich i Sokołowski to przeciętniacy, że Carlitos nie zawsze będzie zbawcą, że Kramer chyba nie będzie goleadorem, że pewnie zbyt często wszystko kręci się wokół uzależniającej dyspozycji dnia największego gwiazdora, Josue, a najlepszym piłkarzem zespołu nierzadko bywa młody golkiper, charakterny Kacper Tobiasz. Więc w ostatecznym rozrachunku wcale tak kolorowo nie jest, choć tabela temu zaprzecza.

Jaka jest prawda? Od Legii trzeba wymagać bicia się w ścisłej czołówce i walki o udział w przyszłorocznych europejskich pucharach, ale do walki o triumf w ekstraklasowej stawce przystępuje jednak trochę z drugiego szeregu, nie tylko w ujęciu czysto sportowym, ale też w perspektywie całego ciężaru gatunkowego oceny tego klubu w kwestiach organizacyjnych. Na tym etapie historii nie ma wielkiego przypadku w tym, że Legia nie wygrywa z Rakowem, Pogonią i Lechem, że w Częstochowie, w Szczecinie i w Poznaniu mamy do czynienia z trwalszymi projektami, bo uparcie konstruowanymi w dłuższym wymiarze niż mgnienie oka.

Legia dopiero rozwija skrzydła po wielopoziomowym kryzysie, który doprowadził do równie wielopoziomowej rewolucji. Przy tym ma na tyle silny skład i na tyle dużo głośnych nazwisk w składzie, że trzeba od niej wymagać wysokiego sportowego poziomu, że ewentualny brak rozwoju stylu gry i poszczególnych zawodników śmiało będzie można uznać za marnotrawienie potencjału, ale w zachowawczej postawie Runjaicia, którą łatwo pomylić z niezrozumieniem mocarstwowych klubowych ambicji, nie ma nic zdrożnego.

Po prostu nie ma sensu siłowo zawieszać sobie poprzeczki tam, gdzie nie da się doskoczyć w kilka tygodni czy kilka miesięcy. Legia potrzebuje czasu i spokoju, żeby uwiarygodnić się jako poważny klub, który oczyszcza się z toksycznej atmosfery poprzedniego sezonu i znów podąża w kierunku godnym powagi własnej marki. Osuszanie przemoczonych ubrań wymaga czasu.

Czytaj więcej o Legii Warszawa:

Fot. Fotopyk/Newspix

Felietony i blogi
06.12.2022

Czy na boisku można powiedzieć wszystko?

Mówi się, że cel uświęca środki. Piłkarze z takiego założenia wychodzą bardzo często. Są tacy, którzy zrobią wszystko, żeby zyskać przewagę psychologiczną nad rywalem i choć trochę wyprowadzić go z równowagi. Powiedzą rzeczy, których nigdy nie powiedzieliby w innym miejscu. Wykonają gesty, których normalnie by się wstydzili. Czy jednak możemy wyjść z założenia, że wszystkie chwyty dozwolone, a potem zapominamy, przybijamy sobie piątki i jakby nigdy nic się rozchodzimy? Nie ukrywam, że tego typu tekst chodził […]
06.12.2022
Suche Info
06.12.2022

Media: Jakub Kiwior na celowniku Napoli

Wciąż wzrasta zainteresowanie Jakubem Kiwiorem. Kariera utalentowanego stopera nabrała ostatnio zawrotnego tempa, co nie umknęło uwadze największych klubów. Włoski dziennik „La Repubblica” poinformował, że 22-latek znalazł się na celowniku Napoli. Ostatni rok był przełomowym w karierze Jakuba Kiwiora. 22-latek zaczął regularnie grać w Spezii, a na dodatek został podstawowym zawodnikiem reprezentacji Polski, z którą wystąpił na mistrzostwach świata w Katarze. To sprawia, że Kiwior wzbudził ogromne zainteresowanie gigantów europejskiej […]
06.12.2022
Weszło
06.12.2022

Oko na Maroko, czyli ostatnia szansa na sensację

Nie nudno, ale przewidywalnie. Tak było do tej pory w 1/8 finału. Wszyscy faworyci względnie suchą stopą przebrnęli przez tę fazę, nikt nieoczekiwany nie wmieszał się w tłum hegemonów, elita skutecznie odseparowała się od reszty. Anglia, Argentyna, Brazylia, Chorwacja, Francja i Holandia miały awansować do kolejnej rundy i awansowały. Dzisiaj ostatnia szansa, by do czołowej ósemki mistrzostw świata jednak załapał się ktoś nieoczywisty – najpierw Maroko gra z Hiszpanią, a następnie Szwajcaria z Portugalią. […]
06.12.2022
Weszło
06.12.2022

Pierwszorzędny zespół drugorzędny. Jak Szwajcarzy zostali wzorem dla wszystkich średniaków

Na pięciu ostatnich wielkich turniejach wychodzili z grupy, co oprócz nim udało się tylko Argentyńczykom i Francuzom. Patrząc na Helwetów, wiele reprezentacji z całej Europy widzi, gdzie mogłoby być, gdyby działały choć trochę sensowniej. Mało kto w Europie czuje, że powinien mieć wobec nich kompleksy. W końcu, odkąd ostatni raz grali w ćwierćfinale mundialu, minęło już 68 lat, a od tego czasu pół kontynentu mogło się pochwalić jakimś lepszym […]
06.12.2022
Weszło
06.12.2022

Polski futbol to palarnia pieniędzy

Zepsuci piłkarze są przepłacanymi milionerami, a partaczący rząd lubuje się w paleniu nieswoich pieniędzy. Nie trzeba być światłym inteligentem, żeby sformułować taki wniosek, popsioczyć w zburzeniu, ponarzekać w złości i wrócić do swojego szarego życia. Ale to już chyba ten moment, żeby zakrzyknąć: dość przemieniania sportu w jedną wielką palarnię mamony. Kadrowicze po „bohaterskim” wyjściu z mundialowej grupy pewnie nie dostaną zapowiadanych sutych premii. Musieliby nie mieć choćby minimum poczucia żenady i wyczucia […]
06.12.2022
Suche Info
06.12.2022

Samuel Eto’o wpadł w szał i uderzył kibica [WIDEO]

Samuel Eto’o słynie z dość kontrowersyjnych wypowiedzi, ale akurat od tej strony go nie znaliśmy. Wygląda na to, że Kameruńczyk ma także problem z utrzymaniem nerwów na wodzy. Tuz po meczu Brazylia – Korea Południowa… zaatakował jednego z kibiców.  Nagranie całego zajścia opublikował w mediach społecznościowych dziennik „La Opinion”. Widać na nim Samuela Eto’o, który wraz ze swoją świtą opuszcza stadion 974, na którym rozgrywano spotkanie Brazylia – Korea. W pewnym momencie podchodzi do nich grupka kibiców, […]
06.12.2022
Felietony i blogi
06.12.2022

Czy na boisku można powiedzieć wszystko?

Mówi się, że cel uświęca środki. Piłkarze z takiego założenia wychodzą bardzo często. Są tacy, którzy zrobią wszystko, żeby zyskać przewagę psychologiczną nad rywalem i choć trochę wyprowadzić go z równowagi. Powiedzą rzeczy, których nigdy nie powiedzieliby w innym miejscu. Wykonają gesty, których normalnie by się wstydzili. Czy jednak możemy wyjść z założenia, że wszystkie chwyty dozwolone, a potem zapominamy, przybijamy sobie piątki i jakby nigdy nic się rozchodzimy? Nie ukrywam, że tego typu tekst chodził […]
06.12.2022
Ekstraklasa
04.12.2022

Piłkarz Hapoelu na testach w Miedzi Legnica

Mundial trwa, ale kluby z Ekstraklasy nie śpią. Część ekip wróciła do treningów przed przerwą świąteczno-noworoczną, rozgrywa sparingi i oczywiście działa na rynku transferowym. Teraz – według naszych informacji – do Legnicy na treningi pod wodzą trenera Mokrego przyjechał piłkarz z ciekawym CV. Na razie jeszcze nie ma mowy o transferze, to tylko testy. Chodzi o Włocha z Hapoelu Beer Szewa. To Davide Petrucci. 31-letni środkowy pomocnik dołączył do zespołu Miedzi w piątek, co mogli już zauważyć kibice […]
04.12.2022
Weszło
23.11.2022

Śląsk Wrocław chce ściągnąć obrońcę Ruchu Chorzów

Śląsk Wrocław wybiera się na zimowe zakupy. Chce poszukać wzmocnień w 1. lidze, konkretnie w Ruchu Chorzów, który jako beniaminek radzi sobie bardzo dobrze. To oznacza, że poszczególni piłkarze się promują. Na jednego z nich szczególną uwagę zwrócili wrocławianie. Według naszych informacji mocno zabiegają o transfer Konrada Kasolika, 25-letniego środkowego obrońcy. Kasolik od 2019 roku jest piłkarzem Ruchu. W tym sezonie 1. ligi zagrał komplet minut, […]
23.11.2022
Ekstraklasa
21.11.2022

Zagłębie Lubin wybrało trenera. Szybki powrót Fornalika na ławkę

Zagłębie Lubin niedługo powinno przedstawić światu nowego trenera. W grze o to stanowisko było minimum czterech mocnych kandydatów, ale ostatecznie postawiono na bardzo sprawdzoną ligową opcję. Według naszych informacji nowym trenerem „Miedziowych” zostanie Waldemar Fornalik. Nie powiemy, że sprawa jest już domknięta, ale rewolta na ostatniej prostej byłaby sporym zaskoczeniem. Były trener Piasta Gliwice błyskawicznie wróci więc na ławkę, choć miał kilku mocnych rywali do pracy na Dolnym […]
21.11.2022
Weszło
20.11.2022

Prezes Wisły Płock: Ryzyko odejścia Wolskiego i Davo istnieje

Porozmawialiśmy z prezesem Wisły Płock Tomaszem Marcem i podsumowaliśmy rundę jesienną w wykonaniu Nafciarzy. Nie zabrakło też wątków transferowych i rozmów związanych z kończącymi się kontraktami. Najważniejsza osoba w zarządzie płockiego klubu przyznała, że priorytetem, jeżeli chodzi o sprowadzenie nowych piłkarzy, będą: prawonożny środkowy obrońca i skrzydłowy. Prezes Marzec potwierdził też, że najlepsi gracze Wisły: Rafał Wolski (6 goli i 6 asyst w tym sezonie) i Davo (9 goli […]
20.11.2022
Ekstraklasa
18.11.2022

Zwoliński jak mitologiczny Atlas. Tyle że zamiast nieba, dźwiga Lechię

Mitologiczny Atlas dźwigał sklepienie niebieskie, a Łukasz Zwoliński podtrzymuje na barkach Lechię. Dzięki niemu ekipa z Gdańska nie będzie zimować w strefie spadkowej. Z ostatnich dziewięciu punktów zdobytych przez biało-zielonych aż pięć to zasługa 29-letniego atakującego. Całe szczęście, że w Herbie Wielkim Miasta Gdańska znajdują się dwa lwy, bo w jednej głowie za cholerę nie zmieściłoby się to, co Lechia grała we właśnie zakończonej rundzie. Szkoda dla kibiców biało-zielonych, że zwierzęta podtrzymują tarczę […]
18.11.2022
Liczba komentarzy: 40
Subscribe
Powiadom o
guest

40 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Gniotek
Gniotek
2 miesięcy temu

Z całego tego bełkotu tylko „w każdym jednym lamusie” jest tu dobrze napisane.

Twoja stara
Twoja stara
2 miesięcy temu

Tylko Michniewicz, kurwa, niewinny.

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.
2 miesięcy temu
Reply to  Twoja stara

A co miał Michniewicz do polityki transferowej Legii?
Zawsze winny jest szef. Winny za zwycięstwa i winny za porażki.
Legia pod wodzą megalomana Mioduskiego ruszyła z motyką na słońce. To co dokonał Michniewicz z takim szrotem to cud. Ta kasa która zasiliła klub jest z pucharów. Szrot uwierzył że jest wielki i posypały się porażki. No i sił brakowało.

WieslawWojnar
WieslawWojnar
2 miesięcy temu

Puchary to na pewno zasługa między innymi Michniewicza, ale chujowizna ligowa to wina między innymi Michniewicza.

serekk
serekk
1 miesiąc temu
Reply to  WieslawWojnar

Dla niektorych 17 porazek w lidze oznacza, ze Legia miala sklad na 2 lige i nic sie nie dalo zrobic, ale jak sie okazalo ze REGULARNIE wygrywala z lepszymi od siebie w pucharach to juz zasluga trenera. I tylko jego.

serekk
serekk
1 miesiąc temu

Np to, ze mial gigantyczny problem ze srodkowymi obroncami i mimo tego odpalil Ariela Mosora a w obronie wystawial nawet Holownie (oczywiscie znajomego z u21) przez co o maly wlos nie zawalil awansu do Ligi Europy (rewanz ze Slavia i jeszcze gorszy mecz z Florą – czyli byc moze nawet awans do jakichkolwiek pucharow, nawet LKE). Do tego chcial sciagac samych swoich znajomych : Bogusz, Dziczek bez roku gry. Tobiasza uznawal za maskotke zespolu, w ogole nie widzial w nim dobrego bramkarza. Dalej mam wymieniac?

Wysmienita logika. Szrot. Ten szrot ogral Slavie, Bodo, LEICESTER, Spartaka, zremisowal z Dinamo, ale to zasluga trenera. W lidze przegral 17 meczow ze slabszymi wiec jest szrotem :DDDDD

Rafa(L)
Rafa(L)
2 miesięcy temu

Akurat slowa runjaicia o popsuciu swieta lechowi faktycznie wyszly slabo. Legia to duzo wiekszy klub, najwiekszy w polsce, a te slowa moglyby swiadczyc jakby Legia nie robila masowo tytulow mistrzowskich w ostatnich latach. po sezonie koncza sie kontrakty 4 najlepiej zarabiajacym pilkarzom w PL lidze (ok pewnie ivi tez jest juz w tym gronie) czyli kapustka josue jedza mladen, pewnie kazdy odejdzie i za ten hajs faktycznie mozna liczyc na przebudowe druzyny. po ostatnim sezonie bardziej chodzilo o wyrzucenie szrotu niz o realne wzmocnienie druzyny.

pszenica
pszenica
2 miesięcy temu
Reply to  Rafa(L)

Josue odejdzie? Dobrze zaaklimatyzował się w Warszawie, widać że gra z prawdziwym zaangażowaniem, jest już na końcu kariery, wątpię by gdzieś miał lepsze warunki. Kapustki i Jedzy tym bardziej nigdzie za granicą nie wezmą, a w Polsce gdzie indziej nie opłaca im się przechodzić – chłopaki bez żadnej z karty przetargowej. Jedynie Mladenovica szkoda, jak nie dostanie dobrej oferty to pewnie wypłynie, zwłaszcza jeśli będzie grał dobrze na mundialu.

Rafa(L)
Rafa(L)
2 miesięcy temu
Reply to  pszenica

ja mysle ze zaden z Legii oferty przedluzenia nie dostanie na podobnych warunkach

zenek_ze_wsi
zenek_ze_wsi
2 miesięcy temu
Reply to  Rafa(L)

No czy żaden, to nie wiem. Na pewno Jędza jeśli będzie chciał zostać, to będzie musiał mocno zejść z płacy, coś zbić pewnie będzie można na Josue i Kapustce. Mladen pewnie odejdzie albo Legia go podpisze za minimalnie mniejszą kasę.

pszenica
pszenica
2 miesięcy temu
Reply to  Rafa(L)

Josue i Mladen mogą i powinni dostać, Kapustka i Jedza o wiele niższe.

serekk
serekk
1 miesiąc temu
Reply to  Rafa(L)

Zielinski ostatnio mowil, ze nie widzi problemu z przedluzeniem kontratow dla wszystkich, ktorym sie koncza bo jest wola z obu stron. Obawialbym sie tylko o Mladena bo to taki typ, ze musi miec jakies wyzwanie i moze uznac ze czas na zmiane bo w Legii juz sie troche dusi. Osiagnal maxa (trofea, MVP ligi, puchary) i widac, ze czasami brakuje mu motywacji i ta jego forma jest jak sinusoida. Teraz ma lepszy okres bo mundial, po mundialu pewnie znowu bedzie wiosne mial slaba.

Pa Doong
Pa Doong
2 miesięcy temu
Reply to  Rafa(L)

Tzn oni mieli straszyć Lecha rosołkiem z kapustką ?
Przecież to jakiś żart…
Gdyby Lech puknął pierwszą bramkę to skończyłoby się z jakieś 5:0

gucio
gucio
2 miesięcy temu
Reply to  Pa Doong

Gdyby sędzie przerwał mecz i dał walkowera do czego miał prawo to skończyłoby się 0:3 ale dla Legii

Lessinho
Lessinho
2 miesięcy temu
Reply to  gucio

Jak nie można w całym meczu oddać strzału na bramkę przeciwnika to pozostaje liczyć na walkower

Boli Was Wielki Lech
Boli Was Wielki Lech(@boli-was-wielki-lech)
2 miesięcy temu
Reply to  Rafa(L)

To Lech jako majster jest teraz punktem odniesienia. (L)afirynda mogła zrobić szpaler, ale zazdrość jej nie pozwoliła.

comment image

rozbawiony
rozbawiony
2 miesięcy temu

Szpaler to sie durniu robi kiedy sezon jeszcze trwa, a mistrz jest juz wyłoniony.

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.
2 miesięcy temu
Reply to  Rafa(L)

Tytuły to historia.
Na dzień dzisiejszy Legia ma bardzo słaby skład, taki na 5-8 pozycję w tabeli.
Jest to najsłabszy skład w XXI wieku, krótko mówiąc szrot. Jestem pełen podziwu dla pracy trenera Runjaicia który ustawieniem i taktyką niweluje braki legionistów. Braki w wyszkoleniu technicznym są ogromne a fizycznie odstajemy od większości drużyn. Jesteśmy cherlawi i wolni. Dlatego SFG są zmorą Legii. Ale jest dużo szczęścia, sędziowie dali nam 2 karne (9 rund) a w poprzednim sezonie mieliśmy 1 karnego na 34 mecze. Postęp.
Co do wyrzucania szrotu to zacząłbym od Mioduskiego i jego przydupasów.

serekk
serekk
1 miesiąc temu
Reply to  Rafa(L)

Ale Runjaic od poczatku pobytu chce troche z Legii zrobic klub jeden z wielu. Ostatnio nawet sie odniosl do transfermarktu, ze tam Legia dopiero 4 pod wzgledem wartosci pilkarzy, teraz o popsuciu swieta. Probuje troche zejsc na ziemie, ale czasem to az neismaczne jak sie taki Tobiasz podnieca remisem 0-0 z Lechem. Zeby to nieszlo w druga strone ze bedziemy sie cieszyc z kazdego punktu jak z mistrzostwa.

BArtek
BArtek
2 miesięcy temu

Ja nadal nie rozumiem jak można chwalić dyrektora sportowego kiedy Pan Papszun chciał przyjść do Legii a wybór padł na Koste.

Nicky
Nicky
2 miesięcy temu

To jest szok jak upadła Legia kudłatego. Z Lechem było dno i zero celnych strzałów, praktycznie obrona Częstochowy cały mecz. Polska piłka rozpaczliwie potrzebuje 2-3 drużyn co regularnie dobrze punktują w pucharach. Bo gdzie my teraz jesteśmy, w czarnej d…

Foo
Foo
2 miesięcy temu
Reply to  Nicky

Więc jeśli Legia była taka słaba, to czemu Lech jej nie pokonał? Jedni i drudzy nie będą mistrzem.

Ini
Ini
2 miesięcy temu
Reply to  Foo

Bo na tym polega sport. Gdyby zawsze wygrywał lepszy, nie miałby sensu.

KKS
KKS
2 miesięcy temu

Ten ich niemiecki bajkopisarz bełkotał coś o najlepszym klubiku w kraju, a po gwałcie hitlerowiec 0:4 zamilkł na dobre. Całe szczęście, że on nie zna polskiego

Walka o spadek
Walka o spadek(@walka-o-spadek)
2 miesięcy temu
Reply to  KKS

Z tym gwaltem to poluzuj poslady.
Mecz z Rakowem został przegrany zdecydowanie za wysoko i nieadekwatnie do tego, co miało miejsce na boisku przez większość czasu. Legia się otworzyła darząc do wyrównania, Raków grał to, co uwielbia, czyli konterka. Przebieg meczu z Cracovia bardzo podobny.

Obiektywnie Raków jest najlepszy w tej chwili w kraju, podobnie jak byl najlepszy w zeszłym sezonie.

Edward
Edward
2 miesięcy temu

Podoba mi sie ta ewolucja rozpustnicy. Kiedyś market leader, dziś market challenger 🙂
Oby niedługo poziom niżej.

Meo Lessi
Meo Lessi(@meo-lessi)
2 miesięcy temu
Reply to  Edward

Potem to już tylko „market security chef” 🙂
comment image

Lecę na piwo
Lecę na piwo
2 miesięcy temu
Reply to  Meo Lessi

Czemu mnie nie dziwi, że są tu fani Walaszka i podobnych bezbeków… wykop.pl musi być waszą stroną startową, no nie ma chuja.

Sloik
Sloik
2 miesięcy temu

Dzisiaj zmarł Jerzy Urban. Polski komunista pochodzący z Łodzi. Zajmował się dziennikarstwem, w czasie stanu wojennego był rzecznikiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Mieszkał w Warszawie. Jako polski komunista oraz słoik, pochodzący z Łodzi, kibicował Legii Warszawa. Jako słoik i kibic Legii, apeluje o minute ciszy, przed każdym meczem Legii, przez najbliższy miesiąc.

Phoenix(L)k
Phoenix(L)k
2 miesięcy temu
Reply to  Sloik

jak słoik może kibicować klubowi z miasta, z którego nie pochodzi…

Sloik
Sloik
2 miesięcy temu
Reply to  Phoenix(L)k

Idź na Łaźenkowską i sie zapytaj, tam to normalne.

rozbawiony
rozbawiony
2 miesięcy temu
Reply to  Sloik

polska jezyka, trudna jezyka

Szczepek
Szczepek
2 miesięcy temu
Reply to  Phoenix(L)k

A co w tym dziwnego? Sądzisz, że tylko ludzie urodzeni w Wwie zasługują na miano kibiców Legii?

Zboczeniec
Zboczeniec
2 miesięcy temu
Reply to  Sloik

Nie karmić debila!

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.
2 miesięcy temu
Reply to  Sloik

Urban miał tylko polskie nazwisko. Był rosyjskim Żydem.
Nigdy nie widziałem go na stadionie Legii a ty myślisz palancie że jesteś dowcipny. Nawet historii nie znasz pojebie.

00700
00700
2 miesięcy temu

Nie wygrywa sztuka z mocnymi tylko ze słabszymi i chcieli liga- wygrywa sama

Robert1980
Robert1980
2 miesięcy temu

A ja myślę, że to naprawdę dobry tekst. Trafiony w punkt. Końcówkę pozwolę zacytować „Legia potrzebuje czasu i spokoju, żeby uwiarygodnić się jako poważny klub, który oczyszcza się z toksycznej atmosfery poprzedniego sezonu i znów podąża w kierunku godnym powagi własnej marki.”

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski
2 miesięcy temu

No ale będąc kibicem trudno emocjonować się osuszaniem mokrych ubrań, wychodzeniem na prostą, leczeniem się po kryzysie. Legia przeżyła już zbyt dużo super historii w ostatniej dekadzie, żeby kibice potrafili emocjonować się wychodzeniem z kryzysu. Dla kibica sportowo liczy się albo walka o mistrzostwo albo popada w obojętność i jeżeli ma podskórnie czuć, że tak naprawdę Legia nie gra o pełną pulę to ogląda i kibicuje ale bez serca.

qdlatyRTS
qdlatyRTS
2 miesięcy temu

LTSK

serekk
serekk
1 miesiąc temu

i w Poznaniu mamy do czynienia z trwalszymi projektami”

Że co? Przecież Lech przed mistrzowskim sezonem zajal jeszcze nizsze miejsce niz ta „upadla Legia”, bo 11 i to w mniejszej lidze 16 zespolowej. A ty, Janie, zrowonales wieloletni projekt Rakowa z Lechem, ktory rok temu mial nowe otwarcie?