Na Walię bez Frankowskiego, Klicha i Linettego

redakcja

Autor:redakcja

25 września 2022, 11:42 • 3 min czytania

Reklama
Na Walię bez Frankowskiego, Klicha i Linettego

Czesław Michniewicz ogłosił kadrę na mecz Ligi Narodów z Walią. Reprezentacji nie pomogą Mateusz Łęgowski, Arkadiusz Reca, Radosław Majecki, Paweł Dawidowicz, Przemysław Frankowski, Karol Linetty i Mateusz Klich.

Reklama

Brak czterech pierwszych nazwisk to żadne zaskoczenie. Łęgowski wyjechał ze zgrupowania i wzmocnił szeregi kadry U-21. Reca wrócił do klubu, żeby doleczyć kontuzję. Majecki i Dawidowicz na trybunach wylądują drugi mecz z rzędu. Co innego pozostałe trio. Przemysław Frankowski, Karol Linetty i Mateusz Klich zawiedli w meczu z Holandią. Tak opisywaliśmy ich występy:

Frankowski, nota 3: Zagrał na dwójkę, ale za podanie do Milika należy mu podnieść ocenę. Prawy wahadłowy został ograbiony z asysty. On sam zrobił wszystko dobrze – począwszy od odczytania zamiarów Zielińskiego, przez udane wyjście na pozycję, aż po precyzyjne dogranie. Bardzo mało było go w ofensywie, ale ten jeden moment trzeba zapamiętać. W obronie? Dramat. Sygnał, że piłkarz Lens nie musi ogarniać zadań defensywnych, dostaliśmy już w pierwszych minutach meczu, gdy kompletnie odpuścił wbiegającego za jego plecy Blinda. Na nasze szczęście holenderski wahadłowy pogubił się przy strzale wślizgiem z trzech-czterech metrów. Przy golu na 0:1 Frankowski także zaspał. To on był najbliżej Gakpo, lecz swoim ustawieniem nie dał sobie nawet szansy na przecięcie piłki. Zanotował stratę na własnej połowie, z której powinno urodzić się coś groźnego – na szczęście strzał Holendrów został zablokowany. Jeśli ten mecz miał być odpowiedzią na pytanie „czy Frankowski może zastąpić Matty’ego Casha?”, to dylemat wciąż pozostaje otwarty.

Linetty, nota 2: Czesław Michniewicz wykonał na poprzednim zgrupowaniu ukłon w jego kierunku. Miał problemy w klubie, ale dostał powołanie, by się pokazać, przypomnieć i szybciej znaleźć nowego pracodawcę. Linetty został jednak w Torino, gdzie w tym sezonie wrócił do łask. Jego występ z Holandią nie był więc już szansą dla piłkarza z problemami, a logicznym wyborem w obliczu wielu absencji. Czas mija, a pomocnik z Serie A wciąż nie staje się zawodnikiem, któremu można ufać w ciemno. Co więcej – wiara w tego chłopaka powoli wygasa. W czwartek był jednym z najsłabszych na placu. Nie zrobił zbyt wiele, by konkurować z Holendrami o środek pola (a przegraliśmy tę walkę z kretesem). No, może poza wyeliminowaniem z gry Koopmeinersa, który po starciu z piłkarzem Torino musiał opuścić boisko już w szóstej minucie. Linetty ma na koncie prostą stratę przy obiecującej kontrze. Przegranie walki o wolną strefę z Berghuisem, który doszedł do sytuacji strzeleckiej. Zaliczył ledwie 25 kontaktów z piłką. Niby często był blisko, a jednak bardzo daleko. Momentami biegał jak dziecko we mgle. Nie ma przypadku w tym, że zszedł po 45 minutach.

Klich, nota 3: Miał rozruszać towarzystwo, lecz niestety wpasował się w klimat. Próbował swoich firmowych zagrań, czyli eleganckich, wypieszczonych podcinek. Jedną z nich zebrali Holendrzy. Przy drugiej był spalony. Przy trzeciej Bereszyński, także będący na ofsajdzie, pobiegł w przeciwną stronę. Klich niczego nie wniósł.

Reklama

W kadrze znaleźli się za to Tomasz Kędziora, Jakub Piotrowski, Szymon Żurkowski i Jakub Kamiński.

Czytaj więcej o reprezentacji Polski:

Fot. 400mm.pl

Najnowsze

Reklama
La Liga

Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi

Jan Broda
17
Lewandowski skarcił Atletico! Barcelona odjeżdża Realowi

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”