Model. Aktywista. Projektant. Fotograf. Gracz. Entuzjasta życia. Weganin. Futbolista. I tak dalej. Hector Bellerin jest absolutnym zaprzeczeniem powszechnego i w dużej mierze prawdziwego stereotypu, że piłkarz poza boiskiem nie ma zbyt wiele ciekawego do zaoferowania. Wymyka się wielu schematom i sprawia, że obok jego postaci trudno przejść obojętnie. Postaci na swój sposób wyjątkowej, z pewnością dla wielu inspirującej, elokwentnej, barwnej i wokalnej. Nie czującej obaw przed wyrażaniem własnych poglądów na temat globalnych problemów, idącej specyficzną ścieżką, która zbiera tylu zwolenników, ile przeciwników.

Hector Bellerin. „Més que un futbolista”

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że na świecie nie ma drugiego takiego zawodnika, który tak chętnie jak Bellerin wykorzystywałby swój status do kreowania dyskusji, które prawie cała grupa sportowców raczej zamyka w czterech ścianach prywatnej przestrzeni. Wojny, LGBT, feminizm, aborcje, alkohol, psychologia, polityka, kryzys klimatyczny, rasizm, ekologia – to tylko część tematów, do których Hiszpan chętnie odnosi się w swoim życiu.

Wielu dziennikarzy na Wyspach uważało, że Katalończyk jest najbardziej elokwentnym piłkarzem w Premier League. I to wypowiadającym się zdecydowanie lepiej w angielskim języku niż rzesza rdzennych Anglików. Choć jego głos nie zawsze był przyjmowany z sympatią przez konserwatywną grupę fanów, w Anglii styl bycia Bellerina w mediach pozytywnie się wyróżniał. Sam piłkarz chętnie udzielał wywiadów, szczególnie po okresie, w którym na blisko rok wykluczyła go kontuzja. Okresie pełnym przemyśleń, autorefleksji, ważnym pod względem odnalezienia siebie na nowo.

Grzechem byłoby nie zapoznanie się z wieloma skrawkami pejzażu życia Bellerina, które definiują go nie jako nowego zawodnika Barcelony, a przede wszystkim jako człowieka. Skoro Barcelona to „Więcej niż klub”, analogicznie należy powiedzieć, że Hector Bellerin to więcej niż piłkarz [hiszp. „Més que un futbolista”]. Piłkarz zmieniający percepcję przedstawicieli własnego zawodu.

Kim jest Hector Bellerin?

I – Droga

Bellerin miał ogromny talent. W pewnym momencie w Arsenalu był takim kozakiem, że pozostało zadać sobie pytanie nie „czy”, tylko kiedy trafi do klubu z absolutnej czołówki. Zawsze był na radarze wielkich, choćby PSG, i na pewno mógł zrobić większą karierę, lecz los nie szczędził mu przykrości. Harmonię Bellerina zaburzały kontuzje, lekkie i poważne, w tym przede wszystkim zerwanie więzadła krzyżowego w 2019 roku. Hiszpan po tym zdarzeniu czuł, że spadł na margines. Musiał radzić sobie z zupełnie nową rzeczywistością, musiał urodzić się na nowo. Jak się okazało, miał niemałe trudności, żeby tego dokonać.

Hiszpański obrońca z rozbrajającą wręcz szczerością przyznał po kilku latach, że w chwilach zwątpienia dawał się omamić zdradliwym pokusom Londynu. Wychodził na imprezy, upajał się alkoholem, utknął w martwym punkcie. Stabilność w jego głowie posypała się jak domek z kart, a najpopularniejsza używka miała być ukojeniem dla uszkodzonej psychiki: – Przeszedłem najcięższe etapy rehabilitacji, wróciłem do normalnej sprawności, ale tak naprawdę nie trenowałem jeszcze z piłką. To był dziwny moment, moment zawieszenia, kiedy wiedziałem, że muszę wyzdrowieć, ale nie musiałem trenować ani grać. Wtedy się zaczęło, czułem się źle, mimo że miałem pomocną rodzinę i kolegów z podobnymi doświadczeniami. Niestety zacząłem wychodzić na imprezy, piłem, robiłem te wszystkie rzeczy, o których jako piłkarz nie chciałbyś powiedzieć. Ale przyznaję: to wszystko jest prawdą.

„Jako piłkarz nie musisz udawać samca alfa. Mamy problemy”

W jednym z wywiadów były piłkarz Arsenalu opisał problemy psychiczne piłkarzy. Dzieląc się swoimi doświadczeniami, chciał dać do zrozumienia, że pieniądze nie rozwiązują wszystko, a nawet mogą pogłębiać udrękę: – Mamy swoje problemy, te ze zdrowiem psychicznym również. Ale mało kto chce się do tego przyznać. Kiedy piłka nożna, która w zasadzie jest dla ciebie tożsamością, zostaje ci odebrana, nie każdy potrafi się w tym odnaleźć. To trudne. Szczególnie w takim mieście jak Londyn, gdzie rozrywek i rozpraszaczy jest mnóstwo. Bardzo łatwo ulec pokusie, kiedy nie czujesz za nic odpowiedzialności. Wtedy tak się czułem. Mój umysł zbłądził, podążał donikąd.

Bellerin dodał: – Piłkarze boją się otwierać w ten sposób, bo piłka nożna kojarzy się z męskością. Ale nie musisz być samcem alfa tylko dlatego, że jesteś piłkarzem. Gdy Aaron Lennon [piłkarz Burnley] mówił o swojej depresji, ludzie pytali, jak on może cierpieć na depresję, skoro zarabia tyle pieniędzy. A przecież jako piłkarz możesz być niesamowicie odizolowany, gdy rodzina mieszka gdzieś indziej, a ty wracasz codziennie do pustego domu. Jeszcze do niedawna piłkarze musieli udawać, że depresja lub samotność nie stanowią problemu. Twierdzili, że nie można płakać.

Bellerin przyznał też, że piłkarze i trenerzy doskonale wiedzieli, co robi. Po jakimś czasie dali mu do zrozumienia, że drogą, jaką podąża, nie jest właściwa. Okazali się przekonujący na tyle, że Hiszpan odrzucił alkohol i wyniszczające imprezy. Wrócił do spokojnego trybu, którym żył wcześniej. – Nie wstydzę się tego. W tamtym momencie czułem, że to był dla mnie najlepszy sposób na radzenie sobie z emocjami. Dopiero potem człowiek sobie uświadamia, po własnych błędach, że to w niczym nie pomaga, a jedynie odkłada w czasie najważniejszą walkę psychiczną. Na szczęście ją wygrałem, póki nie było za późno.

Bellerin i jego niewidzialna opowieść

Co ciekawe, Bellerin po odniesieniu poważnej kontuzji wpadł na pomysł, że warto pokazać kibicom inną stronę życia. Tę, której widzą tylko najbliżsi – najtrudniejszą, w domowym zaciszu i w pokojach rehabilitantów. Zrealizował dokument podzielony na odcinki, na swoim kanale na YouTube, który nazwał „Unseen Journey”. Wówczas zawodnik Arsenalu chciał uświadamiać ludzi. Dawać im cenne lekcje, jak wygrać walkę przede wszystkim z własną psychiką.

– Ukazanie psychologicznego aspektu było bardzo trudne, wręcz najtrudniejsze. Mieliśmy szczęście, że Hector w pełni się otworzył, co było widać szczególnie w chwilach, gdy spędzał czas z rodziną. Ten aspekt był problematyczny, kiedy np. Hector siedział w pokoju sam i był po prostu smutny, nieobecny. Pokazaliśmy też jego zainteresowania, które tak naprawdę trzymały go w poprawnej kondycji psychicznej. Ta smutna część może być dla kogoś okropna, ale tak już jest, tak może wyglądać życie człowieka po tego typu kontuzji. W dokumencie mamy sinusoidę emocji. Z mojego punktu widzenia to całkowicie surowy materiał. Nie chcieliśmy „cukrzyć”. To miał być prawdziwy obraz kogoś, kto cierpi – powiedział Charles Hoare, główny twórca dokumentu „Unseen Journey”.

Bellerin nie dość, że wygrał ważną walkę i wrócił do normalnego funkcjonowania w futbolu, to jeszcze spożytkował wolny czas między rehabilitacjami na poważniejsze wejście do świata mody. Zawsze był z nią związany, ma to we krwi, ale od kilku lat jego podobizna coraz częściej gości na plakatach należących do przeróżnych marek modowych na całym świecie. Zresztą – nie tylko tam.

II – Świat mody

Bellerin jest dzisiaj określany największą ikoną mody wśród piłkarzy. Hasło „Bellerin fashion” wpisane w Google generuje tysiące artykułów, w których Hiszpan prezentuje się w przeróżnych kreacjach. To swego rodzaju fenomen, a sam zainteresowany tłumaczy to wszystko w prosty sposób: – Pochodzę z rodziny, która wychowała się na modzie. Kiedyś babcia z dziadkiem otworzyli mały sklep modowy i tworzyli w nim ubrania od podstaw. Mojej mamie tak się to spodobało, że zaczęła studiować zagadnienia związane z modą, kiedy była młoda. Pracowała przy strojach kąpielowych przez wiele lat, a potem lubiła modyfikować moje ubrania.

Bellerin nie miał chwili wytchnienia, gdy jeszcze jako dzieciak szykował się do wyjścia z domu. Mama i babcia dbały o to, żeby zawsze dobrze wyglądał. Dziś z tego korzysta: – Dbałość o ubiór, którą wpojono mi w dzieciństwie, zostanie ze mną na zawsze. Moja rodzina dała mi inspirację. Teraz inni mogą czerpać ode mnie. Mogę tworzyć własne rzeczy, wyrażać siebie i też inspirować. To fajne, że ludzie nie widzą mnie tylko jako piłkarza, ale też człowieka, który ma jakiś wpływ w świecie mody.

Hiszpan zwykł powtarzać, że w kwestii mody nie warto naśladować innych: – Ubieraj się tak, jak ci się podoba. To twoja wizja, nie bój się jej – mówił na jednym z wielu pokazów modowych, w których bierze udział.

„Powinniśmy wychodzić poza schematy”

Dla Bellerina moda jest czymś więcej. Nie ma świadczyć o statusie czy pieniądzach. To odbicie duszy człowieka, platforma do ukazania ważnych wartości. Choćby jego specjalna edycja ubrań pod egidą marki Louis Vuitton, nazwana „Beyond vol 1”, odwołuje się do przekraczania granic, których człowiek ma w swoim życiu mnóstwo. Zamysł jest prosty i całkowicie pokrywa się ze światopoglądem twórcy – ludzie rodzą się z limitami, które narzuca społeczeństwo. Limitami, które warto pokonywać.

Nową linię ubrań z tego roku Hiszpan przedstawił następująco: – „Beyond” to przekraczanie granic. Chodzi o to, żeby człowiek wychodził z pudełka albo robił ten jeden dodatkowy krok dla siebie, dla ważnej sprawy albo innych. Wyjście ze strefy komfortu jest trudne, limity nas ograniczają. Ale to limity przede wszystkim stworzone przez społeczeństwo. Od dnia narodzin inni wkładają nas do takiego pudełka, jeśli chodzi o płeć, religię, finanse, miejsce urodzenia czy rasę. Uważam, że powinniśmy wychodzić poza schematy. Jesteśmy przyzwyczajeni do granic, ale często one nie istnieją.

Wierzymy, że jeśli już jesteśmy w jakimś miejscu, to musi tak pozostać, a to ogranicza nasz potencjał. Wielu z nas nie dowiaduje się, jaki on naprawdę jest. Nasz talent, możliwości, wszystko, co nas dotyczy, ogranicza konstrukcja w naszej głowie. „Beyond” ma pokazywać, że warto zrzucać kajdany. Dla dobra swojego i ludzkości. Warto dzielić się taką świadomością. Tylko przekraczanie granic pozwala iść naprzód i złamać przynajmniej część blokad, które nałożył nam ktoś inny.

Z pokazów Fashion Weeka na paryskie salony. „Czułem, że żyję”

Pierwsze blaski sławy w tej branży Hector Bellerin zbierał na pokazach Fashion Weeka w Londynie. Stamtąd przeniósł się na jeszcze bardziej elitarne pokazy mody. Jego charakterystyczna jasnoróżowa bluza z kapturem i szorty na specjalnym pokazie Louis Vuitton w Paryżu odbiły się szerokim echem na całym świecie: – Bardzo się tym denerwowałem! Zawsze myślałem, że ze względu na mój wzrost nie będę mógł odegrać roli modela na wybiegu. Dlatego to było szalone, ale się zgodziłem. To była jedna z tych rzeczy, które sprawiły, że naprawdę poczułem, że żyję – opowiadał o swoich doświadczeniach Bellerin.

Hiszpan nie ukrywa, że nie spodziewał się tak pozytywnego odzewu ze strony modowego środowiska. Najlepsi projektanci cenią jego styl, są chętni do wszelkiego rodzaju współpracy. Virgil Abloh, Guillermo Andrade, Liam Hodges, Paria Farzaneh i inni – Bellerin budzi podziw niemałej części śmietanki wśród projektantów. Choć 27-latek jest rozpoznawalnym sportowcem, z czego na początku oczywiście skorzystał, uważa się, że w tej branży zdołał wyrobić sobie markę stricte modową całkowicie zasłużenie. Można by rzec, że już teraz zapewnił sobie nietypową piłkarską emeryturę. Moda to jego drugie życie, druga część serca.

Dziś Bellerin słynie choćby z współprac odzieżowych, własnych lub powstałych z jego pomocą. Najbardziej dumny jest z tej, którą pomógł zawrzeć między marką „424” a Arsenalem i Adidasem: – Ta współpraca to jedna z rzeczy, z której jestem najbardziej dumny w życiu. W czasie, gdy leczyłem kontuzję kolana, myślałem „Jak najlepiej mogę wykorzystać swój wolny czas?”. Wiedziałem, że klub nie ma sponsora garniturów na następny sezon, a po kilku spotkaniach z Guillermo Andrade [szef marki „424”] wiedziałem, jak kocha piłkę nożną. Kiedy zaproponowałem mu taką inicjatywę, nawet się nie zastanawiał. Nie dbał o budżet czy o to, skąd i jak przewiezie materiały z Włoch do Los Angeles, żeby wszystko zaprojektować. Powiedział „Stary, jeśli są na to otwarci, biorę to!”. Arsenal się zgodził, a reakcja ludzi była niesamowita.

„Wykorzystam każdą okazję do bycia aktywistą”

Działalności modowej Bellerina można by poświęcić osobny artykuł. Z każdym rokiem jego pozycja w tej branży rośnie – kooperacja z H&M czy innymi sklepami, projekty koszulek dla gry FIFA. Co ważne, to nie jest tzw. sztuka dla sztuki. Kiedy to tylko możliwe, Hiszpan stara się wpleść w swoje projekty element edukacyjny: – Jestem kimś, kto wykorzysta każdą okazję do bycia „aktywistą”, jeśli można to tak nazwać. Na przykład stroje do FIFY (tryb Volta), które zaprojektowałem, dotyczą konkretnego protestu czy jakiejś celebracji. W taki sposób, oczywiście to tylko jeden z małych przykładów, chcę wysyłać wiadomość do ludzi. Z jednej strony dawać im radość, z a drugiej angażować. Badania nad demografią graczy mówią jasno: to przede wszystkim młodzi ludzie. Takim łatwiej otworzyć umysł, podać coś fajnego z ważnym przekazem, tak żeby nie było nudne.

– Strój, który najbardziej mi się podoba? Chyba ten nawiązujący do sprawy z Georgem Floydem. Kiedy świat obiegała informacja o jego śmierci, czułem, że naprawdę chcę zaprotestować. Bardzo się zaangażowałem, ale nie chciałem tego robić sam. Poprosiłem o pomoc kolegi z Barcelony, projektanta mody, który pochodzi z Senegalu. On sam powiedział: „Hector, myślę, że powinieneś zrobić coś, co będzie nawiązywać do naszej kultury, co celebruje zjednoczenie i równość”. Stworzyłem też strój LGBTQIA+ i uważam, że wyszedł naprawdę świetnie – dodał Bellerin.

Młodym ludziom stymuluje wyobraźnię. Piłkarzom daje przykład, że nie warto wstydzić się kolorowej garderoby. Światu udowadnia, że moda – szczególnie „high fashion” – nie musi opierać się tylko na paryskim blichtrze, wykreowanym do skonsumowania przez szeroko pojmowaną burżuazję.

Bellerinowi zarzucano nie raz, że nie ma tak dużego oddania w świecie futbolu, jak w świecie mody. Że jego życie poza boiskiem negatywnie wpływa na jego potencjał piłkarski. On, jak można się domyśleć, nigdy z takimi tezami się nie zgadzał. Zwolennicy byłego piłkarza Arsenalu, w tym dziennikarze, często powtarzali, że wyraziste postacie, tym bardziej działające w dobrych intencjach, są potrzebne. To kolorowe indywiduum, które chce przekazywać społeczności wartościowe refleksje.

III – Walka o lepszy świat

„Świadoma wizja świata” to hasło, które chyba najlepiej określa Hectora Bellerina. Hiszpan cieszy się za każdym razem, gdy może wypowiedzieć się na drażliwe tematy. Wychodzi poza piłkarską niwę, nie sprawiając przy tym wrażenia, że pragnie udawać eksperta w różnych dziedzinach. Po prostu dzieli się myślami, ma odwagę, żeby realnie włączać się do globalnych dyskusji.

Gdy pytają o globalny kryzys klimatyczny, ma już sensowną, wyrobioną opinię. Gdy temat rozmowy schodzi na równość płci czy ras, też nie omieszka dodać ciekawych spostrzeżeń. Kiedy ktoś w wyrazisty sposób torpeduje zabieg aborcji albo – z drugiej strony – przesadnie zapędza się w feminizmie, Bellerin chętnie dołączą do debaty. Bez uprzedzeń, z chłodnym punktem widzenia. Niewykluczone, że Hiszpan nie odmówiłby odpowiedzi na każdy trudne pytanie, oczywiście z przyznaniem się, że nie w każdej kwestii ma wystarczająco dobrą wiedzę. Dla dziennikarzy, trzeba przyznać – istny skarb.

„Warto wykorzystywać zasięgi, żeby uświadamiać ludzi”

– Ludzie powinni szerzyć świadomość na temat rzeczy, na których im zależy. My jako piłkarze również, przecież też jesteśmy ludźmi. Nie oczekuję, że wszyscy zrobią to w ten sam sposób, co ja, ale zawsze znajdzie się coś, o czym chcesz głośniej powiedzieć. Wystarczy spojrzeć na Raheema Sterlinga, który to zrobił. Starał się zmieniać rozmowę na temat rasizmu w sporcie i w jakimś stopniu wpłynął na ogólną narrację. Moim zdaniem to pokazuje, że jeśli ci zależy, bez względu na temat, powinieneś o tym mówić, ponieważ to pomaga społeczeństwu iść naprzód – powiedział w 2019 roku Bellerin.

Słysząc pytanie, czy piłkarze powinni wypowiadać się o polityce, Hector Bellerin nawet się nie zawahał: – Uważam, że tak. Zobacz, co Stormzy [brytyjski raper, który jest uważany za przykład, jego utwory opowiadają np. o pokoju i miłości do ludzi] wrzucił na swojego Instagrama. To była naprawdę mocna, poruszająca wiadomość. Jeśli śledzą go młodzi ludzie, którzy nigdy nie myśleli o głosowaniu, po zobaczeniu czegoś takiego mogą być zmotywowani do głosowania. Uznaję to za dobre wykorzystanie swoich zasięgów. Jeśli będziemy tak robić, możemy zachęcić wielu ludzi do większego researchu w tematach politycznych. Warto ich uświadamiać. 

Bellerin motywujący grupę biernych i młodych obywateli w Anglii do głosowania:

Gdy trzeba było opisać środowisko piłkarskie, nie bał się użyć mocniejszych słów: – Reputacja, jaką mają piłkarze, w dużej mierze zgadza się z rzeczywistością. To toksyczne środowisko, dużo w nim nieszczerości. Inni wymagają od ciebie określonych zachowań: jaki masz być, jak masz patrzeć na świat, jak masz być skupiony na piłce. Jesteśmy zamykani w pudle i mówi się nam, że nie możemy rozmawiać o polityce, generalnie o niczym kontrowersyjnym. Na szczęście widzę, że coraz więcej piłkarzy nie boi się wyrażać swoich szczerych myśli. Zdradzać, co naprawdę lubią, jacy rzeczywiście są. Bez myślenia, co chcieliby usłyszeć inni.

Wojna, aborcja, LGBT i więcej – Bellerin nie wyznaje '”tematów tabu”

Inny przykład? Wyznanie podziwu dla coming outu profesjonalnego piłkarza: – Josh Cavallo? Podziękowałem mu. Dla mnie to normalne, ale w świecie piłkarskim jest inaczej. Takie wyznania dobrze świadczą o człowieku, który może wykorzystać swój status w dobrym celu, z myślą o zmienianiu świata. Niestety takie sytuacje w piłce nożnej są prawie niemożliwe. Wielu kibiców nie jest na to gotowych. Kiedy coś podobnego zdarzyło się w rugby z walijskim zawodnikim [Gareth Thomas], ludzie pokazali respekt. W piłce nożnej mamy inną kulturę. 

Albo spojrzenie na konflikty zbrojne na świecie, zwracające uwagę na hipokryzję: – Niełatwo mi się patrzy na to, że jedną wojną jesteśmy zainteresowani bardziej niż innymi. Nie patrzy się już tak bardzo choćby na wojnę w Palestynie. Nie mówi globalnie, co nadal dzieje się w Jemenie czy Iraku. Teraz Rosja została wykluczona z europejskich rozgrywek z powodu rzeczy, które od wielu lat dzieją się w innych krajach. Przymykanie oczu na inne konflikty nie jest właściwe. To odzwierciedla brak empatii dla liczby straconych żyć w mniej popularnych krajach na świecie. Przywiązujemy uwagę tylko do tych, którzy są nam bliżsi – wypunktował Bellerin w marcu 2022 roku.

Czy wcześniej wspomniana kwestia aborcji, która w stanie Alabama w USA została uznana za przestępstwo karane więzieniem. Bellerin był – i wciąż jest – jedynym profesjonalnym piłkarzem, który w ogóle zwrócił uwagę na ten temat: – Chciałbym zobaczyć, żeby ktoś ze świata piłkarskiego wypowiadał się o ustawie aborcyjnej. Ale rozumiem, że ludzie się tego boją. Chcę jednak zauważyć, że ten problem nie dotyczy tylko kobiet. Tutaj chodzi o każdego człowieka. Walczymy o równość, czyli o coś, przed czym mężczyźni nie powinni się ukrywać. Tak surowe restrykcje, które nakłada się na kobiety, nie powinny mieć miejsca – napisał na Twitterze kilka lat temu.

„Nazywali mnie lesbijką”

W przypadku Hectora Bellerina za słowami zawsze idą czyny. Hiszpan jest weganinem, jeździ autem elektrycznym, bierze udział w kampaniach na rzecz praw gejów, wspiera organizacje ekologiczne, pomaga w akcjach charytatywnych, a po każdym zwycięstwie swojego zespołu sadzi 3000 drzew. Ba, gdy swego czasu paliły się amazońskie lasy deszczowe, Hiszpan zebrał pieniądze na posadzenie 60 tys. nowych drzew w Amazonii.

Można by wymieniać dalej, bo to postać wybitnie niejednoznaczna. Otwarta na świat i jego zmiany na lepsze, reagująca na znaczące wydarzenia, ważne dla ludzkości. Ale też płacąca za to swoją cenę: – Kiedy grałem źle, ludzie nazywali mnie lesbijką, bo miałem zapuszczone włosy. Słyszałem już różne homofobiczne obelgi. Raz dezaktywowałem konto na Twitterze, ale nie na długo. Nauczyłem się, jak wykorzystywać grubą skórę. Tak już jest, że kiedy postępujesz trochę inaczej niż większość, stajesz się celem tej większości. Ludzie nakładają na ciebie presję, żebyś się dostosował, a przecież nie na tym polega szczęśliwe życie, jeśli nie możesz wyrażać siebie i to w nieszkodliwy dla innych sposób.

Jestem weganinem od 2016 roku. Oglądałem różne dokumenty na Netflixie o tym, jak traktuje się zwierzęta. Widziałem też, jakie szkody planecie wyrządzamy, kiedy jemy tak ogromne ilości mięsa. Najpierw ta dieta miała być dla mnie lekarstwem, poprawą osiągów, ogólnego samopoczucia. Ale później zdałem sobie sprawę z etycznych wartości. Teraz to mój styl życia. Mamie powiedziałem o tej zmianie dopiero po dwóch miesiącach, usłyszałem: „Hector, skąd będziesz miał energię do gry?!”. Z kolei lekarz Arsenalu powiedział, że nie widział tak dobrego wyniku badań krwi od 15 lat.

Hector Bellerin w 2020 roku

Współwłaściciel „Zielonej Armii”

Jednym z najbardziej wyróżniających się działań Bellerina, idealnie wpisujących się w jego idee głoszone w mediach, było wykupienie udziałów w klubie League Two [dziś League One]. Nie byle jakim, bo mowa o najbardziej ekologicznym klubie piłkarskim na świecie – Forest Green Rovers. ONZ przyznał też „Zielonej Armii” tytuł pierwszego klubu na świecie, który jest neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla. Serwują tam wegańskie jedzenie, stroje zawodników są wykonane z bambusa, boisko jest ekologiczne, a nowy stadion zgodnie z planem ma zostać stworzony prawie w całości z drewna.

Dale Vince, właściciel klubu, wprowadził w Forest rewolucję. Tamtejsi ludzie dają świetny przykład, jak prowadzić klub piłkarski w tych czasach. Chciałem być jego częścią, zaoferowałem im swoją pomoc w każdy możliwy sposób. Czułem, że warto rozpocząć tę współpracę – przyznał w 2020 roku Bellerin, który stał się drugim co do wielkości udziałowcem klubu z trzeciego poziomu rozgrywkowego w Anglii.

***

Hector Bellerin na pewno nie jest człowiekiem, który budzi tylko sympatię. To oczywiste, że jeśli przyjmuje się konkretne stanowisko w kontrowersyjnej sprawie, nie każdego uda się zadowolić. Ale jedno piłkarzowi Barcelony trzeba przyznać – jest unikalnie ciekawą postacią.

Źródła: esquire.com, talksport.com, theguardian.com, sportskeeda.com, theathletic.com, thetimes.co.uk, espn.com, goal.com, dsectioncreative.com, mirror.co.uk

WIĘCEJ O PIŁKARZACH BARCELONY:

Fot. Instagram

Najnowsze

Suche Info

Wawrzyniak: – Myślę, że to czas na Kamila Grabarę

redakcja
1
Ekstraklasa

Zagłębie za wiele nie pokazało, ale na Górnika to wystarczyło

redakcja
12
Suche Info

Al-Ittihad odmówiło gry z irańskim zespołem w Azjatyckiej Lidze Mistrzów

redakcja
Suche Info

Paweł Dawidowicz opuścił boisko z kontuzją

redakcja
Ekstraklasa

Weszłopolscy live od 21:00. Gościem Adrian Siemieniec

redakcja
Suche Info

Bułeca zabawił się z zawodnikami Górnika i strzelił pięknego gola [WIDEO]

redakcja
1

Weszło

Ekstraklasa

Zagłębie za wiele nie pokazało, ale na Górnika to wystarczyło

redakcja
12
Ekstraklasa

Weszłopolscy live od 21:00. Gościem Adrian Siemieniec

redakcja
Weszło

Który Lech jest prawdziwy – ten z Rakowem czy z Pogonią? A może żaden?

Paweł Paczul
22
Weszło

Sebastian Szymański wciąż na fali [STRANIERI]

redakcja
5
Ekstraklasa

Radomiak ma listę potencjalnych następców Constantina Galki. Faworytem trener z Lecha Poznań

Szymon Janczyk
Weszło Extra

„1,5 miliona za milczenie przed wyborami”. Marcin Torz o szokującej ofercie ze Śląska Wrocław

Jakub Białek