Mariusz Lewandowski nie miał łatwego wejścia do Radomiaka Radom. Zastępując Dariusza Banasika nowy trener musiał zmierzyć się z poparciem fanów dla byłego szkoleniowca i podnieść zespół będący w kryzysie. W rozmowie z nami opowiada o tym procesie, o tym, jak wyglądała budowa nowego Radomiaka i czego spodziewać się po „Zielonych” w nadchodzącym sezonie.

Lewandowski: Żeby mieć poparcie kibiców, musisz coś pokazać

Miał pan kiedyś trudniejszy start niż w Radomiu?

Nie uważam, że był trudny, ale na pewno był wymagający. Zdaję sobie sprawę, do jakiego klubu i w jakiej sytuacji przychodziłem. Czasami jako trenerzy nie mamy wpływu na to, czy nas zwalniają. Przyjmuję do wiadomości, że to, co zrobił mój poprzednik, to była bardzo dobra praca. Chciałbym, żeby decyzja, którą podjąłem, okazała się słuszna i żeby klub dalej się rozwijał. Jestem w stanie to zapewnić, idziemy w dobrym kierunku.

Ciężko było znieść taką atmosferę, gdzie nawet na meczach domowych kibice wyrażali poparcie dla Dariusza Banasika?

Na wszystko trzeba sobie zapracować i ja będę musiał sobie zapracować na to, żeby kibice skandowali moje nazwisko. Ale też wolałbym, żeby to zespół zbudował takie wrażenie, żeby kibice go szanowali. Jeśli chodzi o mnie — nie oczekuję, że od razu będę miał poparcie. Potrzeba czasu i pokazania czegoś, wtedy się to osiągnie.

Od Lizbony do Radomia. Lisandro Semedo opowiada o swojej karierze [WYWIAD]

Pewnie też byłoby łatwiej, gdyby nie to, że w pierwszy domowy mecz skończył się wynikiem 1:6.

To był trochę gwóźdź do tego wszystkiego. Nie było to nic łatwego, tak się to skumulowało, że ciężko było się podnieść po tym meczu. Pomogło nam to jednak podjąć decyzje przed nowym sezonem, paru zawodników się wykruszyło, innymi trzeba było wstrząsnąć.

Co było efektem tego trudnego startu? Wiem, że od początku zmienił pan proces treningowy, zajęcia były cięższe.

Było już utrzymanie, można było popracować, zobaczyć, w jakiej sytuacji są zawodnicy. Widziałem, że zespół nie jest przygotowany na obciążenia, treningi, jakie prowadziłem, inny styl grania. Wystarczało nam sił na 45 minut takiego grania. Czy to było słuszne? Uważam, że tak, bo zespół musiał wiedzieć, jak będzie wyglądał w kolejnym sezonie, jak będzie trenował. Musiałem podjąć takie decyzje, zamiast głaskać, mydlić oczy i nie widzieć pewnych rzeczy.

Co pan czuł, gdy w meczu z Wisłą Kraków było już 0:2? Kolejny mecz, który nie toczył się po waszej myśli.

Ten mecz nie zaczął się źle, bo mieliśmy pierwszą sytuację. Później był rykoszet, bramka… Trzeba było zacząć coś robić. Podeszliśmy do tego na spokojnie, w przerwie wprowadziliśmy zmiany. Zespół był po blamażu, przegrywał u siebie w kolejnym spotkaniu, ale dzięki bramce na 1:2 uwierzył w siebie i wyszedł z dołka. To pokazało mi, że niektórzy tutaj mają charakter, żeby osiągać wynik nawet w ciężkich sytuacjach. Nie jest łatwo się podnieść w takich okolicznościach. Wszyscy chcieli, nie zawsze wychodziło, ale dobrze, że ten mecz się tak skończył.

Widać było poprawę atmosfery w drużynie po tym meczu? Spadł im kamień z serca?

Tak. Piłkarze nie ukrywali, że też przeżywali tę sytuację, te zmiany. Od dłuższego czasu pracowali w jakimś systemie, nagle to się zaczęło zmieniać, wprowadzono inne rzeczy i trzeba było się do tego przystosować. Najważniejsza dla mnie była sfera mentalna i organizacja pracy. Tu bardzo dużo się zmieniało, bo nie mogłem wprowadzać dużych korekt taktycznych, gdy zespół nie był na to gotowy. Postawiliśmy na mental, podejście do pracy, pewne obowiązki, które muszą wykonywać, świadomość tego, gdzie przychodzimy, po co i co chcemy osiągnąć. Ten czterotygodniowy okres był bardzo ważny, żeby poznać zespół.

Czyli faktycznie łatwiej było zacząć wtedy niż na początku nowego sezonu?

Zdecydowanie. Nie widziałbym wielu zawodników w końcowej fazie, nie mógłbym podjąć pewnych decyzji, tak jak było to z Jo, Marcusem czy innymi. Mogłem ustalić, na jakie pozycje szukać zawodników. Dla mnie to był plus, bo gdybyśmy pojechali na obóz z tą samą kadrą, to każdy chciałby się pokazać, ciężko byłoby z kogoś zrezygnować.

To był czas najmocniejszej pracy, gdy pan najwięcej czasu poświęcał też na poszukiwanie nowych zawodników?

Było mocno, nawet na wczasach nie było tak, że siedziałem jedynie z żoną i dziećmi, tylko na telefonie, starając się wzmocnić zespół. Wiadomo, że Oktawian (Moraru, dyrektor sportowy — przyp.) czy włodarze też oglądali zawodników, podsyłali. Było ich wielu, nie zawsze byliśmy pierwszym wyborem, ale czasami zadzwonisz gdzieś, porozmawiasz i tak jak z Roberto Alvesem — przyjechał, zobaczył, porozmawiał z prezesem, pokazaliśmy jemu i menedżerowi miasto. Okazało się, że z agentem Alvesa (Maik Barthel — przyp.) widzieliśmy się kiedyś u Roberta Lewandowskiego, bo nim też się zajmował. Czasami finanse w różnych klubach są podobne, więc warto sprawić, żeby zawodnik czuł, że to właściwy wybór.

Kogo jeszcze pan przekonał w rozmowach?

Nie tyle ja, bo rozmawiał z nim też prezes i kiedy on tutaj przyjechał, to była już ostatnia faza transferu. Michał Feliks — widziałem go w drugiej lidze. Ruchy, postawa, zaangażowanie. Czasami trzeba coś „wyprodukować” samemu, to fajny chłopak, rozwijał się w Garbarni, to dlaczego nie miałby rozwijać się w Ekstraklasie? Być może będzie potrzebował trochę czasu, ale jeżeli będziemy mieli dobrych skrzydłowych — a mamy — to napastnik może się w tym odnaleźć. W pierwszej kolejce szukaliśmy innego rozwiązania, ale potem Alves zszedł niżej i dobrze to wyglądało. To też pokazało, że w sparingach wrażenia są inne, wiele zespołów gra odważnie, a w lidze mniej, bo wynik jest najważniejszy, przychodzi presja. Będziemy patrzeć za „dziewiątką”, chcemy odrodzić Mauridesa, zobaczymy, czy to nam się uda. Schudł dziesięć kilogramów, to cena obozu, którą musiał zapłacić, bo nie da się biegać z nadwagą. My tak możemy, on musiał przepracować dobrze okres przygotowawczy. Zrobił to, teraz musi pokazać przydatność dla zespołu.

Oktawian Moraru (dyrektor sportowy), Sławomir Stempniewski (prezes) i Mariusz Lewandowski (trener) z Radomiaka Radom

Oktawian Moraru (dyrektor sportowy), Sławomir Stempniewski (prezes) i Mariusz Lewandowski (trener) na obozie Radomiaka Radom

Jak on się na to zapatruje? Chce to zrobić czy myślami jest gdzieś indziej?

Nie wiem, sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Będę miał z nim rozmowę, dość mocną. Albo wóz, albo przewóz. Musi sobie powiedzieć, gdzie chce być. Zapytania o niego są, więc musi się określić — czy chce być tu, czy odejść. Inaczej się nie rozwijasz, bo na każdym treningu myślisz o czymś innym. My nie chcemy z nikogo rezygnować, ale czasami zawodnik sam siebie ustawia w narożniku, wpędza siebie w błędne koło. Bo ma propozycję, bo gdzieś jest lepiej, bo tu nie jest tak różowo. Wtedy tracisz swoje notowania w zespole, u trenera i nie możesz nagle powiedzieć „chcę zostać i walczyć”. Musisz być profesjonalistą do końca, pokazać swoją wartość. Nie ma problemu, żeby odejść, ale nie możesz przestać trenować.

Dużo takich rozmów z zawodnikami trzeba odbyć?

Dużo. Jeśli widzę potrzebę, to kogoś biorę i rozmawiam. Nie chcemy zamiatać pod dywan pewnych rzeczy, tylko od razu je wyjaśniać.

Chyba też z Raphaelem Rossim była mocniejsza rozmowa, żeby go przekonać do zostania w Radomiu.

Była, była… Więcej niż jedna! To taki typ zawodnika. Nie da się ukryć, że miał propozycję, ale jako trener nie mogę odpuścić jednego z najlepszych stoperów w Ekstraklasie za bezcen. Później nie weźmiemy kogoś takiego. Czemu mamy kogoś oddawać, jeśli możemy być mocniejszym zespołem z nim w składzie?

A ilu zawodników musi obejrzeć trener w trakcie takiego okienka transferowego?

Gdy w klubie jest rozwinięty skauting, to trener dostaje gotowego piłkarza i skupiasz się na konkretach. Tutaj było tak, że wymienialiśmy się zawodnikami, czasami menedżerowie kogoś podrzucali. Dostawałem oczopląsu, tylu było tych piłkarzy. Jeśli kogoś znasz, to wiadomo — patrzysz na to, jaka była ostatnio forma. Jeśli nie znasz, to musisz go obejrzeć, dowiedzieć się co to za osoba, jak funkcjonuje w szatni, jak wygląda to poza boiskiem, czy to zawodnik treningowy, czy meczowy. Jest dużo dzwonienia.

To też ciekawy wątek. Słuchałem podcastu „Przeglądu Sportowego” z Krzysztofem Przytułą, który mówił, że czasami ciężko jest przygotować profil pozaboiskowy, bo nikt nie chce źle o kimś mówić.

Dlatego dzwoni się do takich osób, które powiedzą i wiedzą, że to nie wypłynie. Jeśli siatka komunikacyjna nie jest duża, to ryzyko błędu jest większe. Zawodnik przede wszystkim musi pasować do schematów, które chcesz wdrożyć. Nam brakowało zawodników z liczbami i zdawałem sobie z tego sprawę. Możesz pięknie grać, ale kibic zawsze kupi to, co jest w bramce. Roberto Alves to ma, ma to Lisandro Semedo, liczby ma też Michał Feliks. To są zawodnicy, którzy mogą dać dużo zespołowi w pierwszej linii. Dariusz Pawłowski ma mega charakter, potrafi ciężko zapracować na to, żeby być potrzebnym. Daniel Pik był już kupiony, pasuje do zespołu, ale trochę inaczej — bardziej niż bajeczna technika to jest to dobry timing, cechy wolicjonalne, umiejętność gry na różnych pozycjach. Patrzę też na to, czy zawodnik dobrze funkcjonuje w szatni. Czy słucha, czy chce się rozwijać? Żeby nie było much w nosie, gdy go krytykujesz, podpowiadasz, jak się może zachować. Jeśli oddasz coś zespołowi, to zespół odda tobie. Chęć do współpracy może być ważniejsza niż to, co pokazujesz na boisku.

Zawodnicy, którzy byli ściągani do Radomiaka, to „jedynki” z listy życzeń?

Alves od początku był wysoko, Semedo dołączył pod obserwację później. Feliks, Pawłowski — od razu, nawet się nie zastanawialiśmy. Wiadomo, że jeszcze Dawid Abramowicz nie ma zastępstwa na swojej pozycji, patrzymy za lewym obrońcą. Nie chcemy się śpieszyć, chcemy mądrze wybrać. Mamy dwie opcje, ale na razie jest ciężko. Nie chcemy też brać kogoś tylko po to, żeby był na liście płac.

Czyli kolejne ruchy trochę się odłożą w czasie, także jeśli chodzi o napastnika?

Chcemy być pewni, dobrze wybrać. Nie chcę robić uzupełnień, lepiej zainwestować w młodego zawodnika, tak jak w Feliksa, który niedługo może wejść do pierwszej jedenastki. Tylko nie mamy kogoś następnego. Bardzo dobrze byłoby mieć „jedynkę” na „dziewiątce”, żeby Feliks jeszcze nabrał doświadczenia, bo teraz może być rzucony na głęboką wodę. Musi być też rotacja, presja ze strony konkurencji. Musi być po dwóch zawodników na pozycję, a na razie tego nie mamy.

W pierwszym meczu sporo było gry wokół pola karnego, ale brakowało konkretów w „szesnastce”.

Abramowicz ze 3-4 w pierwszej połowie wchodził w pole karne. Powiedziałem mu w przerwie, żeby próbował centrostrzałów między bramkarza a obrońców, bo Miedź była głęboko cofnięta i mógł się przydarzyć jakiś przypadek. Miał też dwa momenty, gdy mógł wrzucić piłkę na dłuższy słupek, zamiast na krótszy, gdzie asekuracja jest duża. Później jak chciał dośrodkować, to strzelił piękną bramkę. Brakowało mi też wykorzystania sytuacji odbitych piłek po rzutach rożnych, bo dużo ich zbieraliśmy, oddawaliśmy strzały, a to są sytuacje bramkowe. Musisz przynajmniej uderzyć w światło bramki, dać się wykazać. Strzelasz tak jedną bramkę czy drugą i jest inny mecz. Poza tą sytuacją na początku, gdy Miedź od razu oddała strzał, była tylko jedna kontra, gdy Daniel Łukasik i Raphael Rossi puścili Angelo Henriqueza — notabene dobrego napastnika. Mógł zagrać piłkę, a wyrzucił ją w aut. No i sytuacja bramkowa — wyszliśmy trzech na dwóch, Filipe Nascimento dał w koszyk, poszła kontra i było 0:1.

Kreujemy, jesteśmy dużo pod polem karnym, ale nie ma ostrości i nad tym musimy popracować. Decyzyjność. Leandro miał dwie sytuacje, poszedł jeden na jeden, był blokowany. Alves był blokowany trzy razy, raz trafił w słupek. Takich strzałów było w tym spotkaniu sporo. Parę razy było też tak, że Mateusz Grzybek poszedł na obieg i nie dostał piłki, czasami staraliśmy się dośrodkować, a mogliśmy spróbować prostopadłego podania. To nam podpowiada, jak reagować na mocną obronę rywali, jak ich wyciągnąć. Takie mecze też będą i trzeba będzie robić coś innego. Będziemy mieli analizę, która pokaże, co możemy zrobić lepiej, gdy zespoły są w niskiej obronie. Jak dojść do sytuacji i ją wykorzystać.

Sprawdzałem statystyki na WyScoucie. Radomiak w większości zestawień dotyczących podań — typu w tercję ataku, prostopadłych — był w czołówce. Tylko pytanie, czy to nie jest trochę mylne wrażenie, bo to był beniaminek? Czy jednak będziemy mogli się spodziewać takiej gry częściej?

Z zespołami, które będą grać bardziej ofensywnie, mecze mogą być ciekawsze. Ale Miedź nie jest słabym zespołem i analizując jej sparingi, widzieliśmy, że oni grali w piłkę, wychodzili. Teraz zagrali zupełnie co innego i można zapytać: czy taka była taktyka trenera, czy my ich do tego zmusiliśmy? Po paru kolejkach zobaczymy, czy naprawdę potrafimy na tyle dobrze rozgrywać piłkę, żeby zmuszać rywali do takiego bronienia i w jakim stopniu jesteśmy w stanie taką obronę rozmontować.

A może to był stres beniaminka? Pan z pracy w Bruk-Bet Termalice wie, że pierwsze spotkania mogą paraliżować zawodników.

To było obopólne, bo my też nie zaczęliśmy tak, jak powinniśmy. Pierwsze mecze są weryfikacją dla wielu zespołów. Najważniejsze, żeby punktować, nie złapać zadyszki. Ten zespół jest w stanie to zrobić, bo mam porównywalne analizy zespołów, które prowadziłem i wiem, jaki tu jest potencjał.

Jak różni się pomysł na grę Lewandowskiego i Banasika?

Największy?

W Zagłębiu był duży w grze ofensywnej, byli tam doświadczeni zawodnicy. Radomiak to zespół, w którym wielu zawodników wciąż uczy się Ekstraklasy. Niektórzy w niej nie grali, inni są w niej dopiero drugi rok. Nie zawsze takie zespoły od razu wystrzelą wysoko. Chcielibyśmy dążyć drogą Rakowa Częstochowa, który z każdym rokiem się rozwija i osiąga lepszy rezultat. Najważniejszy jest fundament, od tego trzeba zacząć budować silny klub i zespół. Nie jesteś w stanie tylko ściągnąć dobrych zawodników i nie mieć podstaw. Ważna jest stabilność: finansowa, organizacyjna. Zaplecze, boiska — jeszcze parę miesięcy temu boiska były w opłakanym stanie, ale to była kwestia organizacji, zaszczepienia ludziom tego, jak mają pracować i teraz mamy stoły. To boisko, na które po wakacjach wejdą dzieci z akademii, jest takie, że one po wakacjach w to nie uwierzą. Trzeba wymagać, nie być tyranem, ale oczekiwać, że coś będzie zrobione. Nie tak, że powiesz, zapomnisz i wrócisz za miesiąc. Przyjdź jeden dzień, drugi, trzeci, czwarty, pilnuj. Razem z ludźmi ze sztabu stworzyliśmy fajną komunikację w tym zakresie. Mamy jeszcze boisko w Jedlni-Letnisko, więc jeśli chodzi o sprawy treningowe, dobre płyty, to temat jest rozwiązany. Trzeba jednak już teraz myśleć o podgrzewanej murawie na zimę, już o tym rozmawiamy. Przyznano też ziemie pod budowę ośrodka treningowego i tam też zaczynamy od boisk, więc z każdym rokiem Radomiak będzie rósł. Trzeba się teraz ustabilizować w Ekstraklasie, powoli, z głową.

Jeszcze co do meczu z Miedzią Legnica — statystyki wskazują, że ten zespół zaliczył tylko trzy kontakty z piłką w polu karnym Radomiaka. Niektórzy zawodnicy z Radomia odnotowali ich więcej w pojedynkę. To świadczy o dobrej grze w obronie czy bardziej defensywnej postawy Miedzi?

Jeżeli chodzi o grę obronną, to nie byłbym jeszcze tak zadowolony. Na obozie pracowaliśmy nad innymi schematami pressingu, doskoki w meczu z Miedzią mi się nie podobały i zespół też to wie. Staraliśmy się pracować tak, żeby obrońcy mieli ułatwione zadanie, bo bronić zaczyna już napastnik i poprawa jest widoczna, ale nie uważam, że dobrze zagraliśmy w obronie. Może po prostu zmusiliśmy rywala do tego, żeby atakował mniejszą liczbą zawodników, bo będąc zepchniętym do obrony, mieli do pokonania całe boisko, więc było im ciężej. Czasami się cofaliśmy, żeby wyciągnąć przeciwnika i dwa razy ich na to złapaliśmy: raz, gdy Luis Machado nie oddał piłki do Leandro, drugi raz, gdy Roberto Alves odebrał piłkę i zagrał do Filipe Nascimento. Przed meczem nie jesteś w stanie przewidzieć, która taktyka wypali, trzeba być gotowym na kilka rozwiązań. W trakcie spotkania dajemy sygnały, patrzymy, jak reaguje zespół i rywal.

Thabo Cele to zawodnik, który najmocniej się u pana odbudował? W końcowym okresie u trenera Banasika to i sportowo i mentalnie był inny piłkarz.

Nie chcę go za bardzo chwalić, ale to piłkarz do bardzo dobrego zespołu — nie mówię tu o polskiej lidze, ale o mocnym, europejskim klubie. Jeżeli będzie się tak rozwijał dalej, to sobie poradzi. Nie wiem, dlaczego nie grał wcześniej, ale dla mnie to jest zawodnik, który daje jakość, ma potencjał.

Gra na podobnej pozycji co pan, więc wierzę na słowo.

Ma lekkość, płynność. Ma też głupie straty, ale jak gra, to robi to „z duszy”. Zarówno na treningu, jak i na meczu. Pomyli się, zrobi błąd, ale w kolejnym zagraniu będzie się starał zrobić to, o czym się mówiło. Na pewno nie wykorzystuje jeszcze swojego uderzenia, bo ma dobry strzał, ale go nie stosuje. Miałby wtedy jeszcze lepsze liczby.

Zawodników Radomiaka trzeba raczej trzymać krótko czy chwalić?

Każdego różnie. Ten pierwszy miesiąc to było wyznaczenie granicy, regulaminu, nad tym było sporo pracy. Teraz zawodnicy kontrolują się sami.

Słyszałem o przynajmniej dwóch wysokich karach.

Były, na samym początku. Nie jestem zwolennikiem kar, ale musi być dyscyplina, bo jeśli chcemy dobrze funkcjonować, to trzeba dla przykładu ukarać tych, którzy zawinili. Nie chodzi o to, żeby to potem wypominać, ale żeby nie popełniać błędów. Teraz mają się na baczności, a jak ktoś się spóźni na zbiórkę, to są pierwsi, żeby tego pilnować i zbierać „do skarbonki”.

Mówiliśmy o rozwoju zaplecza czy sztabu szkoleniowego — coś jeszcze można w tym elemencie „wycisnąć”?

Na pewno — dział analiz, skautingu. Ale nie wszystko na raz, klub w ostatnich latach sportowo rozwinął się tak, że nie sposób było to nadgonić organizacyjnie. Awansujesz do 1. ligi, chcesz coś budować, nagle jesteś w Ekstraklasie, apetyt rośnie, wszystko się zmienia. Najważniejsze, że w każdym aspekcie prowadzone są rozmowy. Wiele osób, które tu pracuje, parę lat temu było na innym poziomie, a teraz już wiedzą, z czym to się je. Ekstraklasa organizacyjnie to nie jest łatwa sprawa.

Ile czasu potrzebuje trener, żeby odcisnąć mocne piętno na zespole, żeby był on na takim poziomie, jakiego pan by oczekiwał?

Życzyłbym sobie, żeby to już było widoczne, ale zdaję sobie sprawę, że jeszcze kilku ogniw nam brakuje. Dwa okienka transferowe — po takim okresie można już coś powiedzieć. Zobaczymy, kto się dobrze zaaklimatyzuje, z kim się rozstaniemy. Dwa okienka dla trenera to coś, co powinno być.

Czyli mniej więcej tak, jak w Bruk-Bet Termalice. A to oznacza, że za rok się spotykamy i rozmawiamy o sukcesie Radomiaka.

Trochę tak było! Z wielu zawodników wtedy zrezygnowałem, niektórzy się zasiedzieli. Celem był awans, dlatego usiedliśmy, porozmawialiśmy, zaczęliśmy iść taką drogą, że można było wobec mnie wyciągać konsekwencje. Gdyby nie było to ułożone po mojej myśli, to ciężko byłoby czegoś oczekiwać.

To co, po sezonie wyciągamy konsekwencje?

Oczywiście. Każdy trener jest gotowy na krytykę i pochwały. To dopinguje do pracy. Jako piłkarz byłem ambitny, jako trener też jestem. Chcę zapracować sobie na reputację w trenerskim świecie, dokładać kolejne cegiełki. Uważam, że wiele można tu zrobić, jest tu serdeczna, rodzinna atmosfera, wszystkim zależy. Nie we wszystkich klubach tak jest. W Zagłębiu klub był bardziej polityczny, co pół roku była zmiana osób zarządzających. W Termalice atmosfera była mocno rodzinna, ale trochę w innym znaczeniu. Tutaj jest potencjał kibicowski, jest dla kogo grać, kibic wymaga. Przychodzisz i wiesz, że ten kibic czegoś oczekuje, czujesz chęć zwycięstwa, a nie, że jest 1000 osób i ktoś sobie krzyknie, a ktoś nie. W Radomiu panuje taka mentalność, że z naszego terenu nikt nie może wyjechać z wygraną. Zawodnicy muszą czuć klimat klubu i tego, co myślą kibice.

WIĘCEJ O RADOMIAKU RADOM:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Suche Info
08.08.2022

Show Patryka Szysza! Gol i asysta w ligowym debiucie [WIDEO]

Fenomenalne wejście w ligowy sezon zaliczył Patryk Szysz, który tego lata przeniósł się do Turcji. Strzelił gola i zaliczył asystę, a jego Basaksehir pokonał Kasimpasę 4:0. 24-latek ma już za sobą trzy oficjalne występy w barwach nowej drużyny – wszystkie w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy, we wszystkich wchodził z ławki rezerwowych. Teraz przyszedł czas na pierwszy mecz w lidze, który Szysz rozpoczął w podstawowej jedenastce. Polak pierwszego gola dla swojej […]
08.08.2022
Lekkoatletyka
08.08.2022

Kadra Polski na lekkoatletyczne ME. Na ile medali możemy liczyć?

81. Tyle osób będzie reprezentować Polskę na rozpoczynających się za tydzień lekkoatletycznych mistrzostwach Europy w Monachium. Dla części z nich będzie to impreza, w trakcie której powalczą o powetowanie sobie nieudanych mistrzostw świata. Dla innych – szansa na pierwsze wielkie sukcesy na stadionie. Jeszcze inni będą chcieli po prostu potwierdzić swoją klasę lub sprawić niespodziankę. Jak wygląda skład Polski i na kogo możemy liczyć w walce o medale? Utrzymać status […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Kamil Glik z golem dla Benevento [WIDEO]

Obrońca reprezentacji Polski strzelił gola dla swojego zespołu w meczu 1/32 finału Pucharu Włoch z Genoą. Drużyna Glika przegrała jednak 2:3. Piłkarze spadkowicza z Serie A trzykrotnie pokonali golkipera Benevento. Dwa razy na listę strzelców wpisał się Islandczyk, Albert Gudmundsson, raz Włoch – Massimo Coda. Pierwszy gol dla Benevento padł w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dejana Vokicia […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Obsada sędziowska 5. kolejki I i II ligi

PZPN podał, którzy sędziowie będą rozstrzygać w najbliższych meczach drugiej i trzeciej klasy rozgrywkowej w Polsce. Mecze 5. kolejki I i II ligi rozegrane zostaną w środku tygodnia. Pierwszoligowcy wybiegną na murawę w dniach 9-11 sierpnia, drugoligowcy zaś 10 i 11 sierpnia. PZPN wyznaczył do prowadzenia tych spotkań następujących arbitrów. I liga 9 sierpnia (wtorek): Odra Opole – Sandecja Nowy Sącz, godz. 18:00, sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk). Wisła Kraków […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Krychowiak: Żaden z chłopaków nie potępia Rybusa

W wywiadzie udzielonym Mateuszowi Skwierawskiemu z portalu WP Sportowe Fakty, Grzegorz Krychowiak odniósł się do sytuacji Macieja Rybusa, a także swojego transferu do Al-Shabab. Reprezentant Polski został na rok wypożyczony do Al-Shabab. Umożliwiły mu to przepisy UEFA, dzięki którym piłkarze mogą opuszczać rosyjskie i ukraińskie kluby w ramach rocznych wypożyczeń – dokładnie tak, jak wiosną. Wtedy Krychowiak trafił do greckiego AEK Ateny, tym razem do występującego w Arabii Saudyjskiej Al-Shabab. […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Depay odejdzie do Juventusu?

Piłkarz Barcelony może zostać nowym klubowym kolegą Wojciecha Szczęsnego. Holender trafił do klubu ze stolicy Katalonii w lipcu 2021 roku. W barwach Barcelony zagrał łącznie w 36 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, zdobywając w nich 13 goli. Do swojego dorobku dorzucił także dwie asysty. Wszystko wskazuje jednak na to, że przygoda 28-latka z La Ligą dobiegnie końca. Po transferach dokonanych przez Barcelonę dla Depaya nie ma już miejsca w klubie. Włodarze chętnie pozbyliby […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Sekulski: Lech? Coś było, ale myślę, że temat jest zamknięty

Poprzedni sezon był dla niego najlepszy z dotychczasowych w Ekstraklasie. Strzelił 13 goli i był najskuteczniejszym zawodnikiem Wisły Płock. Teraz Nafciarze są liderem tabeli po trzech pierwszych meczach nowego sezonu. Dobra gra całego zespołu sprawiła, że doświadczonym napastnikiem zainteresował się Lech Poznań. Jak było z ofertą Kolejorza? Czy latem dostawał inne? Jakim trenerem jest Pavol Stano i czy faktycznie tak ciężko się u niego trenuje? Na te wszystkie pytania Łukasz […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Ktoś podmienił Roberta Ivanova

Pogoń wygrywa, lecz po takich trudach, że Jens Gustafsson powinien osobiście podziękować kilku piłkarzom Warty Poznań. Gdyby nie ich szczodrość, „Portowcy” mogliby wyjeżdżać z Grodziska w zdecydowanie gorszych humorach. Może i dzisiaj przerwali serię pięciu spotkań w delegacji bez zwycięstwa, ale chyba tylko nadmiernych optymistów przekonaliby, że to wynik wielkiej i zasłużonej pracy. Gdyby Robert Ivanov do pary z Adrianem Lisem byli dziś w nieco lepszej formie, może Pogoń nie miałaby tak łatwo. Ani jeden, ani […]
07.08.2022
Liczba komentarzy: 39
Subscribe
Powiadom o
guest
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
niskie loty
niskie loty
14 dni temu

zobaczymy za Banasika, gdy Radomiak wdarł się przebojem do eklapy, zespół miał tożasmość,
a mecze z nimi to była niewiadoma, bo aspirowali na czarnego konia ligi, a teraz?

słyszysz Radomiak i reagujesz irytacją

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Szymon Janczyk

z różnych powodów – dziękuję za zaczepkę – tusza Lewandowskiego mnie irytuje,
a takie przedstawia zdjęcie do artykułu, chętnie czytam Wasze twory, ale …

dla mnie jak trener jest opasły to mniemam, że jest chodzącym zaniedbaniem

…i oczywiście można gdybać, ale po prostu zobaczymy co ten zespół zaprezentuje,
które miejsce zajmie w lidze, ostatnio niemal zaatakowali podium z Banasikiem,
jak będzie teraz?

zgodzę się z Tobą, że zespół jest nijaki i ta nijakość męczy, miło byłoby o nich zapomnieć, ale (jeszcze) nie… a tu masz wywiad z Lewandowskim, a z tekstu bije, że ma plan!

Rrr1910
Rrr1910
14 dni temu
Reply to  niskie loty

Widzę że oceniasz książkę po okładce.

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Rrr1910

a co w tym złego? muszę oceniać tak jak ty bo inaczej co? kurwa co?
napiszesz złośliwy komentarz, zdyskryminujesz mnie?

ocenia tabela ligowa cieciu z malinowym kurwa odbytem!

Wyższość Shella nad Orlenem
Wyższość Shella nad Orlenem
13 dni temu
Reply to  niskie loty

XD

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
14 dni temu

Niech Mariuszek najpierw zrobi wynik, a potem o nim gada, bo od gadania nikt punktów nie przyznaje. A te słynne ukraińskie uprawnienia trenerskie póki co się w Polsce nie sprawdziły. Szału nie ma. A Mariuszek opowiadał bajeczki, jakby robił te papiery u najlepszych na świecie. A prawda jest taka, że na Ukrainie, jak dobrze posmarujesz, to wyrobisz uprawnienia na wszystko. Dosłownie naw wszystko.

Lecę na wino
Lecę na wino
14 dni temu

Szkoła trenerów w Białej Donieckiej ukończona wynikiem pozytywnym zaliczając jeden zjazd – na drinka

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
14 dni temu
Reply to  Lecę na wino

Zwłaszcza, że sukcesów Dynama i Szachtara nie zbudowali ukraińscy trenerzy. Więc sorry, ale ukraińska myśl trenerska to pusty slogan. Sukcesy Dynama i Szachtara, to przede wszystkim kasa ukraińskich oligarchów. Gdybym miał wielkie pieniądze i zrobił Ligę Mistrzów na Islandii, to będzie oznaczać wyższość islandzkiej myśli trenerskiej? No zastanówmy się.

Jedyne, co zauważam, ze liga ukraińska jest dużo bardziej techniczna, niż polska. W polskiej lidze jest za dużo kloców i drwali. Robert Lewandowski przegrywał miejsce w składzie w kadrach juniorskich z Krzywickim tylko dlatego, że miał 2 metry wzrostu1, a poza tym był totalnym drewnem.

Liliangarcia
Liliangarcia
14 dni temu

Za Łobanowskiego Dynamo grało wyżej w Europie niż później gdy pojawili się oligarchowie.

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
14 dni temu
Reply to  Liliangarcia

A my za Górskiego byliśmy światowa potęgą.

Liliangarcia
Liliangarcia
14 dni temu

Brawo jednak coś tam wiesz.

Leon
Leon
14 dni temu

Patrzysz na temat zbyt płasko.
Żeby zrobić LM nie wystarczą nawet miliardy euro. Przykładem jest PSG.
Za samą kasą pójdzie tylko część pilkarzy i niekoniecznie najlepszych. Pokazuje to choćby liga chinska, gdzie nikt z absolutnego topu nie poszedł, mimo że Chińczycy swojego czasu mogli kupić wszystkich.
Żeby robić wyniki musisz grać w mocnej lidze gdzie konkurencja jest non stop jak w LaLiga albo PL. Nawet w Bundes czy Serie A masz kilka drużyn na najwyższym poziomie, a w takiej francuskiej to 2x w sezonie zepną się na Lyon i Monaco które już dawno są przeciętnymi drużynami, podobnie w lidze ukraińskiej. 2 mecze Szachtar z Dynamem i koniec. Mimo brylowania w reguionie nigdy nie wygrasz tym w LM bo najbardziej jakościowi piłkarze nie przyjdą, a na samych najemnikach pierdniesz co najwyżej wyjście z grupy raz na 3-4 lata.

Ewaryst Mierzwiączka
Ewaryst Mierzwiączka
13 dni temu
Reply to  Leon

2 piłkarzy Szachtara kosztowało więcej, niż cała kadra Legii z zeszłego roku. Tyle w temacie. Dlatego Szachtar regularnie gra w fazie grupowej LM, a Legia raz na 20 lat.

Dawid
Dawid
14 dni temu

Jaki Kim Dzong Il.

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Dawid

obaj wyglądają świnki trzy

DuckUEFA
DuckUEFA
14 dni temu

Aby zachęcić piłkarza pokazują mu miasto? O Panie, to jak ktoś już zostaje po tym to musi być hardkorem

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  DuckUEFA

porno nie miasto

wykastrowaNY
wykastrowaNY(@wykastrowany)
14 dni temu

Łysy dzisiaj dostajesz na dziure w Mielcu 3-0

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  wykastrowaNY

takiego tucznika to trzeba tępą stalą i już

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano(@tohp)
14 dni temu

No i CO ta łysa PAŁA pokazała ???!!!

niskie loty
niskie loty
14 dni temu

jak to co?! chuja
pokazała !!! wie o tym polska cała
że

przekłada jaja z kieszeni, do kieszeni
maca rurę
przesuwa po niej
skórę
w dół
oraz
w górę
od niedzieli do niedzieli słońce czy
deszcze
okłada
krasnoludka
po łbie aż
nareszecie
sobie pobzyka…

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano(@tohp)
14 dni temu
Reply to  niskie loty

DOSKONALY, ADEKWATNY limeryk ku czci i chwale LYSY PALY !!!

szpaku
szpaku
14 dni temu

Mówiłem: Mariusz popraw! I Mariusz poprawił, brawo Polacy!

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  szpaku

kołnierz, podgardle to on poprawił,
masę zgoła

Hubert Błędowicz
Hubert Błędowicz
14 dni temu

Ale się ten Lewandowski spasł w tej Barcelonie, a jest ich piłkarzem raptem trzy dni. Nie sprzedają tam foods by ann czy co…?

niskie loty
niskie loty
14 dni temu

flow chicken kościerzyna sprawdź to na facebook

Michael Pole
Michael Pole
14 dni temu

Smutne, że Typ już stwierdził, że jak skończył karierę piłkarską, to już może się roztyć

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Michael Pole

otóż to , nie mam nic do człowieka ale co on sobą prezentuje?!
trochę kultury !!! to jest rola publiczna!!!

PORNO GRUBAS jak rychu kalisz w sejmie

Greg
Greg
14 dni temu

Lewandowski miał już pokazać swój warsztat w Niecieczy. Nic z tego nie wyszło. Teraz jest w drużynie, dla której szóste miejsce jako beniaminek było za niskie. Co tu się może nie udać? Jako trener nie ma nawet tej mitycznej rundy, na której mógłby jechać przez kilka lat.

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Greg

warsztat to on, może pokazać, z portek albo kulinarny

Czyste zło
Czyste zło
14 dni temu

Ja pier…. jaki ulaniec…. fałdy mu niedługo oczy zasłonią… wzór prowadzenia się po piłkarsku, w takim tępię to Czesława przegoni już za parę miesięcy…. masa potem masa potem potem masa….. a rzeźba to w muzeum kurka rurka he he

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Czyste zło

tucznik to jest, tucznik

Waldy
Waldy
14 dni temu

Radomiak wchodzi na właściwe tory i trener Lewandowski to jest odpowiednia osoba żeby drużyna jeszcze mocniej zaistniała w ekstraklasie niż w ubiegłym sezonie. Lewandowski zyska w Radomiaku bo będzie mógł udowodnić swój warsztat trenerski licznym wyznawcom nieomylnego dario i innym malkontentom zazdrosnym tego,że kliub rozwija się i zaczyna funkcjonować profesjonalnie…

niskie loty
niskie loty
14 dni temu
Reply to  Waldy

yes yes yo ….

RRR
RRR
14 dni temu

Cucu Ty miernoto trenerska. Na razie to wygrałeś mecz z Radomiakiem 1 ( jeden raz) na 6 spotkań więc proponuję, żebyś się skupił na trenowaniu bo jesteś żałosny. Pokazałeś już klasę e Niecieczy i Lubinie. Jesteś trener jak z koziej dupy trąba

Kantoro
Kantoro
13 dni temu

#Później jak chciał dośrodkować, to strzelił piękną bramkę #przeciez on strzelał a trener tego nie wie.

Dzis z meczu ze Stala :Machado, Maurides i Pawlowski obnizaja jednak poziom druzyny

BADYL
BADYL
13 dni temu

Miedź się cofnęła do obrony, bo grała w 10-ciu.

You
You
13 dni temu
Reply to  BADYL

Gdyby nie gra w 10, to Miedź wygrałaby ten mecz …