Selekcjoner Nikola Grbić nie ukrywał, że ma zamiar potraktować tegoroczną Ligę Narodów niczym poligon doświadczalny. Serb sprawdzał, mieszał składem, testował ustawienia, a Polacy… wygrywali kolejne mecze i rozgrywki w fazie grupowej zakończyli na drugim miejscu, zaraz za Włochami. Teraz czeka nas faza pucharowa, którą rozpoczniemy 21 lipca ćwierćfinałowym meczem z Iranem, a zakończymy – mamy nadzieję – trzy dni później, występem w finale imprezy. Ale po dwunastu rozegranych spotkaniach, możemy pokusić się o pierwsze wnioski. Czy Nikola Grbić ma już ułożoną w głowie pierwszą szóstkę na mistrzostwa świata, które wystartują pod koniec sierpnia? Na których rezerwowych postawi i ilu przyjmujących zdecyduje się powołać? Jak Marcin Janusz radzi sobie na rozegraniu i czy pojedziemy na mistrzostwa bez Wilfredo Leona, nawet jeżeli zdąży on dojść do pełni sił? Oto nasze wnioski po fazie grupowej Ligi Narodów.

Czy mamy już pierwszą szóstkę, a życie bez Leona istnieje? Wnioski po fazie grupowej Ligi Narodów

CZY PIERWSZA SZÓSTKA JEST JUŻ WYBRANA?

Po tym, jak Vital Heynen rozstał się z posadą selekcjonera reprezentacji Polski, wiedzieliśmy, że sam skład kadry również czekają zmiany. Kiedy stanowisko trenera objął Nikola Grbić, można było się domyśleć, że akcent zespołu zostanie przesunięty z wysłużonych weteranów w stronę siatkarzy Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Żołnierzy Serba, których ten w sezonie 2020/21 poprowadził do pierwszego zwycięstwa w Lidze Mistrzów.

Wprawdzie na pozycji atakującego Łukaszowi Kaczmarkowi trudno było rywalizować z Bartoszem Kurkiem – nowym kapitanem reprezentacji. Ale już na przyjęciu pod nieobecność Wilfredo Leona, grać mieli Kamil Semeniuk i Aleksander Śliwka. Bo to przecież między innymi oni w tym sezonie obronili Ligę Mistrzów. Bo Grbić ich zna i uchodzi za trenera stosującego wyraźny podział na szóstkę główną i rezerwy. Zatem ciężko wejść do pierwszego składu reprezentacji, ale też trudno z niego wypaść. W końcu, bo obaj udowodnili swoją wyższość nad konkurencją w finale PlusLigi, który również wygrali.

Jednak Tomasz Fornal swoją grą w Lidze Narodów wprawił Grbicia w pozytywny ból głowy. Siatkarz Jastrzębskiego Węgla pojechał do Kanady na pierwszy tydzień tych rozgrywek. Wprawdzie tam reprezentacja zaliczyła jedną z dwóch porażek fazy grupowej (1:3 z Włochami), ale wtedy też ograła Francję – mistrzów olimpijskich. Fornal w praktycznie każdym meczu, w którym wtedy zagrał, wyrastał na czołową postać zespołu. W przeciwieństwie do Śliwki, za którym stoją tegoroczne sukcesy czy zgranie z kolegami. Lecz Olka nie broni najważniejsza kwestia – forma sportowa.

Orlen baner

Symboliczne były spotkania w minionym tygodniu gry Ligi Narodów. Polacy rozpoczęli go od meczu z Iranem. Chociaż Nikola Grbić wystawił mocny skład i graliśmy u siebie, to Irańczycy zafundowali nam zimny prysznic, wygrywając po tie-breaku. Co znamienne, Aleksander Śliwka nie błyszczał w tamtym meczu. Lepiej poradzili sobie Bartosz Bednorz oraz Tomasz Fornal, który wprowadzony na końcówkę czwartego seta, zaliczył asa serwisowego zaraz po wejściu. Jednak obu siatkarzom – jak i całej drużynie – zupełnie nie poszło w tie-breaku.

Następnie Fornal zagrał znakomite zawody z Chinami, przeciwko którym zdobył 20 punktów w trzech setach. Po drodze przyszedł mecz z Holandią, w którym popisali się inni rezerwowi – dwóch Karolów, Kłos i Butryn. Ale jeszcze lepszym sprawdzianem było spotkanie ze Słowenią. Zespołem, z którym gra jest dla Polaków udręką. I wczoraj Śliwka kolejny raz grał przyzwoicie. W ataku niczego specjalnie nie zepsuł, w jednej wymianie dwa razy spróbował swojej firmowej kiwki i za drugim razem przyniosło to punkt. Słoweńcy ugrali na nim kilka punktów w przyjęciu. Jednak oddajmy, że miał do odebrania kilka naprawdę trudnych piłek, lecących ponad sto kilometrów na godzinę, granych na ciało.

Trudno mieć większe pretensje do Olka, o jego postawę we wczorajszym spotkaniu. Było po prostu średnio. Ale wątpliwości wobec Śliwki chyba najlepiej pokazują, jak silną grupą dowodzi Nikola Grbić. W Polsce nie wystarczy być przyzwoitym, by zachować miejsce w składzie. Tu trzeba się wyróżniać na parkiecie, dawać coś ekstra. I takie coś kolejny raz zapewnił Fornal. W przeciwieństwie do meczu z Iranem, tym razem nie zdołał odmienić losów seta, meldując się w jego końcówce. Ale kiedy w następnej partii wystąpił od początku, Polacy dali prawdziwy koncert. Sam zawodnik Jastrzębskiego Węgla w nieco ponad jednego seta zdobył 7 punktów. Dla porównania, występujący od początku meczu do końcówki trzeciego seta Śliwka na swoim koncie zanotował 8 oczek.

Na temat tego, jak wyglądać będzie skład Polaków, porozmawialiśmy z Krzysztofem Ignaczakiem. Oto co powiedział nam mistrz świata z 2014 roku: – Uważam, że Grbić ma już ułożoną szóstkę w głowie. Będzie się ona opierała na Bartoszu Kurku, który ma pewne miejsce. Do tego dochodzą Paweł Zatorski, Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek… no i pozostaje nam kwestia dwóch przyjmujących. I zapewne będą to Olek Śliwka i Kamil Semeniuk. Pozostali będą walczyć o przekonanie do siebie selekcjonera.

CZY POZA PIERWSZYM SKŁADEM WSZYSTKO JEST JUŻ JASNE?

Jak wspomnieliśmy, Grbić uchodzi za trenera, który jest wierny pierwszej szóstce, którą sobie ustali. Obecnie serbskiemu szkoleniowcowi zapewne najbliżej jest do wariantu, w którym podstawowymi przyjmującymi są Semeniuk i Śliwka, z kolei Fornal będzie pełnił rolę jokera.

Jednak Ignaczak uważa, że reszta zawodników ma o co walczyć: – Wszystko zależy od tego, jakiego typu gracza trener poszukuje. Tomek Fornal pokazał w ostatnich spotkaniach, że znajduje się w świetnej dyspozycji. Ale tu pamiętajmy też, że Chiny to nie Iran. Z kolei Kwolek daje wartość wejścia na zagrywkę i umiejętność przyjęcia. Selekcjoner będzie miał ciężki orzech do zgryzienia. Karol Butryn zagrał bardzo dobrze w meczach, w których otrzymał szansę. Ale czy jest gotowy na to, by rywalizować na mistrzostwach świata? To trener musi widzieć na treningu.

To dość spora, ale istotna niewiadoma, w którym kierunku Grbić zdecyduje się uformować resztę kadry. Jeżeli postawi na większą liczbę atakujących, to siłą rzeczy któryś z przyjmujących będzie musiał pogodzić się z tym, że mistrzostwa świata zobaczy w telewizji.

Ignaczak: – Trener przetestował sporą liczbę zawodników – pod tym względem spełnił swoje założenia. Wariant, który przyjął sobie na Ligę Narodów w Gdańsku, w którym idziemy trzema atakującymi, czterema przyjmującymi i trzema środkowymi, daje nam dużo do myślenia. Czy tak już zostanie, czy może ostatecznie zrezygnuje z Karola Butryna, ale postawi na pięciu przyjmujących? Uważam, że losy ostatnich miejsc w kadrze będą ważyły się pomiędzy Fornalem, Kwolkiem i Bednorzem. Śliwka i Semeniuk są nie do ruszenia.

Dylemat jest o tyle ciekawy, że siatkarskim laikom mogłoby się wydawać, że postawienie na kolejnego atakującego kosztem przyjmującego, wiązałoby się ze zwiększeniem siły ofensywnej zespołu. Ale w polskim zespole to nie do końca tak wygląda. Niektórzy z naszych przyjmujących mają bardzo ofensywny styl gry. Zestawienie ich naraz wiązałoby się z tym, że moglibyśmy oglądać siatkarski blitzkrieg w wykonaniu Polaków. Oczywiście, kosztem luk w defensywie.

SPONSOREM POLSKIEJ SIATKÓWKI JEST PKN ORLEN

– My, eksperci, chcielibyśmy zobaczyć mecz w którym reprezentacja byłaby ustawiona ofensywnie. Taki scenariusz zakładałby Semeniuka i Bednorza w rolach przyjmujących. Ale czy do takiego czegoś dojdzie? Trudno mi powiedzieć. Wydaje mi się, że trener jednak postawi na jednego bardziej defensywnego zawodnika. Aczkolwiek, gdyby grała para Semeniuk-Fornal, to myślę, że Tomek jest bardzo dobrym przyjmującym i nie odstaje w ataku – mówi nam Krzysztof Ignaczak.

Oczywiście to od pierwszego składu zależało będzie najwięcej, ale w imprezie rangi mistrzowskiej szeroka kadra może okazać się rzeczą na wagę – nomen omen – złota. Tu trener również ma kilka dylematów. Chociażby taki, czy w rezerwach postawić na zawodników doświadczonych, którzy poznali już smak gry o wielką stawkę, czy też wprowadzić młodszych siatkarzy, którzy za chwilę mogą stanowić o sile pierwszej drużyny. Na przykład, czy na pozycji środkowego zmiennikiem Mateusza Bieńka i Jakuba Kochanowskiego zostanie Karol Kłos, czy jednak dwudziestotrzyletni Mateusz Poręba. Po tygodniu gry w Gdańsku wydaje się, że Nikola Grbić jest bardziej przekonany do zawodnika Skry Bełchatów. I ma ku temu solidne podstawy. Kłos w meczu z Holandią był liderem naszego zespołu. Dał też bardzo dobrą zmianę ze Słowenią, uspokajając grę w czwartym secie.

Ignaczak: – Kłosik jest świetnym zmiennikiem i, co ważne, zaakceptował tę rolę. Jest bardzo doświadczonym graczem, który potrafi odmienić oblicze zespołu.

CZY MARCIN JANUSZ DAJE RADĘ NA KIEROWNICY?

Nie będziemy trzymać was w niepewności i odpowiemy najkrócej, jak tylko się da – tak. Pomimo tego, że liderem kadry pozostaje Bartosz Kurek, który niezmiennie wykręca niesamowite liczby, Janusz nie boi się szukać innych rozwiązań na boisku. Poszaleć przy nowym rozgrywającym może Kamil Semeniuk. W dodatku Marcin lubi grać krótko i przez środek. To wszystko sprawia, że ataki naszej kadry stały się znacznie bardziej nieprzewidywalne, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.

Jest tylko jeden warunek, który zespół musi spełnić, by Janusz mógł błyszczeć. To przyjęcie na dobrym poziomie. Jeżeli ten element w drużynie funkcjonuje tak, żeby zawodnik Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie musiał za bardzo oddalać się z pierwszej strefy, próbując zdziałać coś ze źle przyjętej piłki, wtedy można być pewnym, że będzie w stanie wystawić kolegom prawdziwe ciasteczko. I udowodnić siedzącemu na trybunie Fabianowi Drzyzdze, że Nikola Grbić nie pomylił się, kiedy postanowił zrezygnować z usług gracza Asseco Resovii.

Ignaczak: – Nie chciałbym porównywać Janusza i Drzyzgi, bo są zawodnikami o różnej charakterystyce. Natomiast muszę powiedzieć, że Marcin jak na razie zdał egzamin. Na początku można było mieć zastrzeżenia, że piłki które zagrywał na przykład do Bartka Kurka, latały różnie. Natomiast teraz, wraz z kolejnymi meczami, tempo rozegrania jest lepsze i Bartek znakomicie wykańcza piłki z prawej strony. Janusz gra odważnie, nie boi się pierwszego tempa i jest pewniakiem do pierwszej szóstki.

Marcin Janusz. Fot. Newspix

Ale w przypadku obsadzenia pozycji rozgrywającego, równie ważna będzie odpowiedź na pytanie, który zawodnik będzie zmiennikiem Janusza. Marcin w tym sezonie – zarówno klubowym jak i reprezentacyjnym – zbiera sporo pochwał za swoją grę. I są to komplementy zasłużone. Z tym, że Polak ma jeden mankament, który uwidocznił się na przykład w finale Ligi Mistrzów. Otóż Janusz pod koniec meczu zaczął mieć kłopoty pod względem fizycznym. Łapały go skurcze, wynikające z intensywnej końcówki sezonu. Stąd na takiej imprezie jak mistrzostwa świata, trener Grbić będzie musiał mieć w zanadrzu gracza, który odciąży Marcina. Lub po prostu wejdzie na boisko kiedy naszemu rozgrywającemu będzie gorzej szło – to normalna rzecz, że czasami nie ma się swojego dnia.

Nikola Grbić ponownie staje tu przed dylematem, czy postawić na młodszego Jana Firleja, czy jednak powierzyć rolę rezerwowego doświadczonemu Grzegorzowi Łomaczowi. To Firlej otrzymał od Serba szansę pokazania się w Gdańsku. I trudno stwierdzić, czy do końca ją wykorzystał. Zastąpił nie najlepiej dysponowanego Janusza w meczu z Iranem, ale sam nie wyróżnił się wtedy na plus, w porównaniu do Marcina.

Z kolei Łomacz w drugim tygodniu gry Ligi Narodów, dał dobrą podwójną zmianę w meczu z USA. W spotkaniu z Australią to on grał pierwsze skrzypce i naprawdę dawał radę. Możecie w tym momencie mówić, że to tylko Australia, ale właśnie takie może być zadanie Grzegorza podczas mistrzostw świata. Odciążyć Janusza, grając w podstawowym składzie w meczu z Meksykiem, który mamy w grupie. A z Bułgarią czy USA dać wartościowe zmiany – nawet jeżeli będzie to wartość czysto taktyczna.

– Trener może mieć dylemat z wyborem drugiego rozgrywającego, choć myślę, że w tej roli sprawdzi się Grzegorz Łomacz. Drużyna musi mieć na tej pozycji doświadczonego zawodnika, który w razie ewentualnej słabszej dyspozycji Marcina Janusza wejdzie i dobrze go zastąpi – mówi nam Krzysztof Ignaczak.

CZY WARTO CZEKAĆ NA LEONA?

Chociaż na niektórych pozycjach Nikola Grbić ma kłopot bogactwa, to i tak pod tym względem mogło być jeszcze lepiej. Niestety, kontuzja ścięgna Achillesa przekreśliła cały sezon reprezentacyjny w wykonaniu Norberta Hubera. A przecież środkowy ZAKSY był wymieniany jako jeden z głównych kandydatów nawet do pierwszego składu kadry.

Z kolei Wilfredo Leon był wręcz pewniakiem do pierwszej szóstki. Leo Messi siatkówki (wybaczcie, nie mogliśmy się powstrzymać od napisania tej wyświechtanej frazy) znalazłby miejsce w składzie każdej drużyny na świecie. W dodatku w tym sezonie pracował w Perugii z Grbiciem. Czas przeszły jest tu zasadny, gdyż po kolejnym rozczarowującym sezonie krewcy Włosi zdecydowali się zwolnić szkoleniowca Polaków, który do czerwca łączył obie funkcje.

Dodamy, że rozczarowujący sezon w wykonaniu Perugii oznaczał zdobycie Pucharu Włoch, dotarcie do półfinału Ligi Mistrzów oraz zajęcie drugiego miejsca w Serie A. Cóż, kiedy ma się w składzie najlepszego siatkarza świata, to wiadomo, że chce się wygrywać wszystko i wszędzie. Jednak ostatecznie siatkówka wciąż jest grą zespołową. I o ile Wilfredo w większości tegorocznych spotkań klubowych grał dobrze, to jednak koledzy bynajmniej nie pomagali mu w robieniu dobrych wyników.

DLACZEGO NAJLEPSZY SIATKARZ ŚWIATA PRZESTAŁ WYGRYWAĆ?

W dodatku zaraz po zakończeniu klubowych rozgrywek, Leon w końcu musiał poddać się operacji więzadła rzepki w lewym kolanie. Tym samym siatkarz rozpoczął wyścig z czasem. Oczywistym było to, że nie wyrobi się na grę w siatkarskiej Lidze Narodów – w końcu pod nóż trafił na początku czerwca. Ale wciąż pozostaje nadzieja na to, że reprezentant Polski zdąży wykurować się do imprezy docelowej. Czyli mistrzostw świata, które rozpoczynają się 26 sierpnia. Szanse na to, że Wilfredo będzie już wtedy w pełni sprawny, są dość spore. W zależności od organizmu, okres rehabilitacji po tego typu zabiegu szacuje się na czas od półtora do trzech miesięcy.

Wilfredo Leon. Fot. Newspix

Jednak być w pełni sprawnym, a być w pełni formy, to dwie zupełnie różne rzeczy. Oczywiście, zdajemy sobie sprawę z tego, o jakim zawodniku mówimy. Z tym, że reprezentacja Polski to nie jest Wilfredo Leon i cała reszta. Mamy wielu świetnych zawodników. Na tyle dobrych, że Leon powracający prosto z lekarskiej kozetki wcale nie musi być od nich lepszy. A skoro nie będzie bronił się pod względem sportowym, to czy warto będzie brać go do drużyny? Jeżeli tak, to w jakim charakterze wystąpi? Czy pogodzi się z rolą rezerwowego? Trener Nikola Grbić będzie musiał odpowiedzieć sobie na te pytania. Po meczu z Holandią Serb, zapytany o powrót Leona, opowiedział: – Zawsze warto jest wierzyć, ale pracuję z tymi chłopakami tak, jakby go miało nie być.

I trudno oczekiwać innego podejścia. Ta kadra za nieco ponad dwa miesiące będzie mogła dokonać rzeczy wielkiej. Polska może stać się trzecią reprezentacją po Włochach i Brazylii, która zdobędzie złotego hat-tricka – wygra trzy kolejne tytuły z rzędu. Zadanie jest trudne, stąd warto skupić się na pracy przede wszystkim z tymi zawodnikami, którzy już są do dyspozycji trenera.

Ignaczak: – Sztab kadry już zapewne wie, ile meczów sparingowych planuje rozegrać. W nich Wilfredo będzie mógł złapać rytm meczowy. Ale nawet jeżeli jego rehabilitacja przebiegnie pomyślnie, to odzyskanie stabilnej formy nie będzie takie proste. Widzieliśmy to chociażby w przypadku Bartosza Bednorza, że zawodnik potrzebuje ogrania. Wejście na parkiet od razu po kontuzji, nigdy nie przyniesie oczekiwanego efektu. Bez rytmu meczowego nie łudziłbym się, że Leon dojdzie w tym sezonie do reprezentacji.

SZYMON SZCZEPANIK

Fot. Newspix

Suche Info
17.08.2022

Paco Alcacer zagra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

Paco Alcacer opuszcza Europę. Odchodzi do Sharjah FC. W ostatnich miesiącach Hiszpan zaliczył spektakularny zjazd i stał się zbędnym ogniwem w układance Unaia Emery’ego. Na domiar złego jego pensja nie należała do niskich, więc Villarreal postanowił pozbyć się 29-latka. Mówiło się o potencjalnym transferze do Valencii lub Celty Vigo, natomiast na doniesieniach się skończyło. Ostatecznie Paco Alcacer trafił na roczne wypożyczenie do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W tej drużynie występuje […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Atletico nie chce sprzedać Joao Felixa do Manchesteru United

Marca informowała, że Czerwone Diabły przymierzają się do pozyskania Joao Felixa. Okazuje się, że Atletico nie jest zainteresowane sprzedażą Portugalczyka. Według Fabrizio Romano angielski klub złożył ofertę kupna Joao Felixa, ale Los Colchoneros ją odrzucili i nie zamierzają tego lata pozbywać się swojej największej gwiazdy. Diego Simeone nie chce stracić 23-latka, widzi w nim lidera Atletico, a jego zdanie podzielają najważniejsze osoby w klubie. Piłkarz ten zaliczył […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Marek Papszun: Chyba nie tylko ja stawiam Slavię w roli faworyta

Trener Rakowa na konferencji prasowej przed czwartkowym meczem ze Slavią ocenił szansę swojego zespołu na awans, wskazał faworyta i wskazał mocne punkty Rakowa. Marek Papszun wypowiedział się w następujący sposób: – Nie jesteśmy w tym dwumeczu faworytem, ale będziemy walczyć, aby wejść do fazy grupowej. Byłby to ogromny sukces dla klubu i miasta. W porównaniu do zeszłego roku i dwumeczu z Gentem zrobiliśmy postęp. Jesteśmy teraz lepszą drużyną. Nie tylko przez transfery, ale przede wszystkim […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

QUIZ LIVE OD 20. PACZUL, ROKI, BIAŁEK, GOŁASZEWSKI I SŁAWIŃSKI

Już o 20 wielki powrót Quizu! Quiz na żywo poprowadzi Paweł Paczul, a jego gośćmi będą także Paweł Gołaszewski, Adam Sławiński, Mateusz Rokuszewski i Jakub Białek. Zapraszamy na nasz kanał na YouTube!
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Media: Fabian Ruiz musi dołączyć do PSG

Jak donosi RAI Sport, Napoli przekazało 26-letniemu pomocnikowi informację, iż ten musi zgodzić się na transfer do Paris Saint-Germain. W przeciwnym razie Hiszpan spędzi całą jesień na trybunach. Aurelio De Laurentiis słynie z twardych negocjacji z piłkarzami. Tak jest też i tym razem w przypadku Fabiana Ruiza. O transferze wychowanka Betisu do stolicy Francji mówi się od ponad tygodnia. Teraz jednak Ruiz już nie ma innego wyjścia. Musi opuścić Neapol na rzecz […]
17.08.2022
Brama dnia
17.08.2022

Arda Turan vs Mateusz Cholewiak | BRAMA DNIA

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Reprezentant polskiej ekstraklasy, czy ówczesny piłkarz Barcelony? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was! Arda Turan vs Sevilla (17.08.2016) Superpuchar Hiszpanii, drugi mecz dwumeczu pomiędzy Barceloną a Sevillą. W pierwszym meczu Katalończycy wygrali 2:0, w drugim, na Camp Nou chcieli dokończyć dzieła. Nie chciało być inaczej. Dwa gole strzelił Turan, jednego blondwłosy wówczas Leo Messi. […]
17.08.2022
Siatkówka
11.08.2022

Bez Leona, ale z nadziejami na złoto. Czy Polacy obronią mistrzostwo świata?

Już za 15 dni wystartują mistrzostwa świata w siatkówce. Polacy po raz drugi będą bronić tytułu najlepszej drużyny globu. Czy dwa złote medale MŚ stawiają nas w roli największych faworytów do trzeciego triumfu? Jakie cechy wspólne widzimy pomiędzy tym, co działo się 8 i 4 lata temu, a tym jak obecnie wygląda zespół Nikoli Grbicia? Gdzie znajdują się słabe punkty naszej reprezentacji i których drużyn rywali […]
11.08.2022
Siatkówka
10.08.2022

Wilfredo Leon nie zagra na siatkarskich mistrzostwach świata

Do ostatniej chwili ważyły się losy obecności Wilfredo Leona w kadrze na mistrzostwa świata siatkarzy. Dziś oficjalnie poinformowano, że przyjmujący reprezentacji Polski nie pomoże jej w obronie tytułów z 2014 i 2018 roku.  W ostatnich tygodniach Leon przechodził proces rehabilitacji po kontuzji i operacji lewego kolana, walcząc przy tym z czasem. Choć zdołał wrócić na parkiet, uznano jednak, że nie jest gotowy na grę w wielkim turnieju, gdyż ta wiązałaby się ze zbyt dużym ryzykiem. […]
10.08.2022
Siatkówka
01.08.2022

ZAKSA z nowym trenerem. Przed nim wielkie wyzwanie

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oficjalnie przedstawiła dziś nowego trenera. Został nim Tuomas Sammelvuo, 46-letni Fin, który ma za sobą pracę z reprezentacjami swojego kraju i Rosji oraz w klubach z tego państwa. Jako siatkarz występował z kolei przez rok w kędzierzyńskim zespole. Teraz czeka go trudne zadanie – po świetnych sezonach Nikoli Grbicia i Gheorghe Cretu będzie starał się utrzymać mistrza Polski na szczycie nie tylko krajowych, ale i europejskich rozgrywek. I to bez Kamila Semeniuka.  Gheorghe […]
01.08.2022
Siatkówka
26.07.2022

Siatkówka. Reprezentacja kobiet na MŚ bez Smarzek!

Malwina Smarzek nie znalazła się na liście powołanych do reprezentacji Polski na drugą część sezonu. A to oznacza, że nie zobaczymy jej również na mistrzostwach świata, częściowo rozgrywanych w naszym kraju. Smarzek, do niedawna liderka kadry, nie zagrała jeszcze meczu odkąd trenerem reprezentacji został Stefano Lavarini. I nie zapowiada się, by miało się to zmienić.  Pierwsze powołania. Smarzek zabrakło Przypomnijmy, że brak powołania dla Smarzek już raz wzbudził kontrowersje. Było to w maju, kiedy […]
26.07.2022
Siatkówka
24.07.2022

Polska pokonała Włochów. Mamy 3. miejsce w Lidze Narodów siatkarzy

Wczoraj z USA rozegrali bardzo słaby mecz, a w ostatnim secie – wręcz beznadziejny. Ekipa z Ameryki Północnej rozjechała naszych siatkarzy, nie dając im żadnych szans. Nie funkcjonowało przyjęcie, atak, a jeśli przeżywaliśmy zrywy, to i tak za chwilę oddawaliśmy zyskane punkty. Dziś było już jednak zupełnie inaczej i w spotkaniu o brąz Ligi Narodów Polacy w trzech szybkich setach pokonali Włochów, ekipę gospodarzy. Po wczorajszej bolesnej porażce z Amerykanami Nikola Grbić zareagował… […]
24.07.2022
Inne sporty
23.07.2022

Lekcja siatkówki. Polacy nie mieli szans z USA

Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że USA to lepsza ekipa niż Iran, który Polacy odprawili przedwczoraj po tie-breaku. Ale takiego lania nasza reprezentacja nie doświadczyła… od momentu, gdy szkoleniowcem Biało-Czerwonych został Nikola Grbić. Amerykanie pokonali kadrę Polski w trzech setach, a szczególnie bolesna była ostatnia partia. Przegrana przez nas do trzynastu. To nie jest już czas na zmiany oraz eksperymenty – mógł powiedzieć sobie Nikola Grbić, bo na mecz z USA wystawił dokładnie taką […]
23.07.2022
Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
naczelny hejter jeana carlosa
naczelny hejter jeana carlosa
1 miesiąc temu

śliwka out

Borzena
Borzena
1 miesiąc temu

Gruszka in

ędrju
ędrju
1 miesiąc temu
Reply to  Borzena

Nie zapominać o Wiśni (Wiśniewskim).

kaczka smolenska
kaczka smolenska
1 miesiąc temu
Reply to  ędrju

rozdziobia nas bocki i wrony

Jarosław Tusk
Jarosław Tusk
1 miesiąc temu

Powrót Leona na MŚ można między bajki włożyć. Nawet jak dojdzie do siebie to nie zdąży z formą.

ędrju
ędrju
1 miesiąc temu

Ignaczak nie jest żadnym ekspertem. On promuje starych kumpli. A co jest wart pokazał jako prezes Resovii Rzeszów na której władze wcześniej wylewał pomyje, a jak mu dano klub do zarządzania, musiał odejść z podkulonym ogonem. To jest pieniacz i wcześniej przeciętny libero, z którego kibice zrobili sobie idola. Lozano wiedział co robić i wybrał Gacka anie Ignaczaka na Mundial w 2006 roku. Co do Leona, albo wróci do reprezentacji jako atakujący albo będzie poza nią. Jako przyjmujący pewne elementy ma ekstraklasowe, ale innych nie ma w ogóle. Mają je za to Fornal, Śliwka, Kwolek. Chodzi o tak zwaną brudną siatkówkę bez której nie wygrywa się wielkich turniejów. Mój skład na MŚ wyglądałby tak: Janusz, Firlej, Bieniek, Kochanowski Kłos, Semeniuk, Fornal, Kwolek, Śliwka, Bednorz, Kurek, Butryn, Zatorski, Popiwczak. Dwóch atakujących a nie trzech. Przyjęcie jest kluczem do sukcesu. Łatwiej z przyjmującego zrobić atakującego niż na odwrót.

Adam
Adam
1 miesiąc temu
Reply to  ędrju

A jak tam Lewandowski Mnichniewicz tez pompouje swoich nie wspomnę o Krychowiaku i Szczęsnym. Przynajmniej siatkarze maja kogo pompować a w piłce już za wesoło nie jest

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 miesiąc temu
Reply to  Adam

Michniewicz pił po pato gali prime na afterze.

John Droos
John Droos
1 miesiąc temu

Co do Leona to nie zgodzę się, że koledzy nie pomogli mu w osiągnięciu wyników. Nie pomogło przede wszystkim zdrowie. Leon grający z kontuzją kolana w półfinałach LM i play offach ligi włoskiej wyglądał po prostu fatalnie i poza zagrywką nie dawał niemal niczego.

Michalu5
Michalu5
1 miesiąc temu

Śliwki w ogóle nie powinno być w kadrze albo powinien być tylko zmiennikiem. 1/4 ostatnich IO i mecz z Francuzami pokazał jakim zawodnikiem jest Olek. On się tam po prostu obsrał. Ten mecz złamał moje serce i miłość do tych chłopaków. Kurek i Leon mieli powyżej 60% skuteczności ataku a reszta po prostu nie istniała. Śliwka był kreowany na hybrydę Winiarskiego z Kubiakiem, a mentala nie miał i nie ma żadnego. W każdym turnieju mamy zdobywać złoto i jestem pewien, że gdy dojdzie do spotkań o najwyższe cele to Śliwka znowu się zasuszy albo skiśnie. Fornal, Semeniuk, Leon i Kwolek to byłaby moja docelowa 4ka zakładając, że wszyscy zdrowi.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 miesiąc temu

Rozegranie w końcu jest. Janusz jest bardzo dobry, nawet przyjmować zaczął. Firlej gra niekonwencjonalnie, więc idealny zmiennik.

Środek. Kochanowski bez formy, Bieniek nierówny,aczkolwiek zagrywka jest. Kłos natomiast się odrodził i wchodzi na swój dawny poziom.

Atak. Niestety tylko Kurek jest w formie. Kaczmarek to typowa zapchajdziura, a Butryn po za siłą nie ma nic. Pewnie odpadnie.

Przyjęcie. Największa bolączka. Fornal powinien grac w pierwszym składzie. Przyjmuje, blokuje, atakuje. Semeniuk jest nierówny, jakby sił mu brakowało. Bednorz po kontuzji jak na razie kuleje na zagrywce i przyjęciu. Śliwka powinien zostać wywalony. Chłop ma przyjęcie na poziomie 1 ligi, do tego w ataku średni i nawet zagrywka jakaś taka średnia. Zawalił mecz z Iranem i prawie ze Słowenią, gdzie zmiana na Fornala zmieniła oblicze gry. Kwolek za niego.

Libero. Zatorski gra dobrze, lepiej rozgrywa, niż przyjmuje, ale gra ok, może końcówki ma słabe. Popiwczak nie grał ostatnio, ale to jedyny na razie libero, który się nadaje na nr.2. Jednak gry grał miał problemy z przyjęciem i ustawieniem, ale jest bardziej ruchliwy.

Podsumowując. Polska o dziwo w ofensywie jest lepsza. Stało się to dzięki zmianie rozgrywającego. Problem jest trochę z środkiem i przyjęciem. Śliwka out. Za niego Kwolek. Grbic bez zarzutów, no może zbyt późno robił zmiany.