Od dwóch lat Jagiellonia Białystok stanowi definicję przeciętności. Gdyby rzucić hasło „ligowy średniak”, dla wielu stanowiłaby pierwsze skojarzenie. Taki stan rzeczy był szczególnie dobitnie widoczny w zeszłym sezonie. W obecnym z kolei – jest nawet gorzej, bo jeszcze niedawno wymienialiśmy ją w gronie kandydatów do spadku i tak naprawdę dopiero w zeszłym tygodniu oficjalnie zapewniła sobie utrzymanie. Dlaczego to tyle trwało i co tu nie zagrało?

Jagiellonia, czyli przepis na ligowego średniaka

Żeby dokopać się do Dumy Podlasia, która sezon zakończyła na wysokim, dającym konkrety w postaci gry w pucharach miejscu, musimy się cofnąć aż o cztery lata. Prześledźmy na jakich miejscach drużyna z Białegostoku wieńczyła ostatnie ligowe zmagania:

  • 2021/2022 – 14. miejsce (na jedną kolejkę przed końcem – ostatecznie może maksymalnie wskoczyć na 11 lub spaść na 15),
  • 2020/2021 – 9. miejsce,
  • 2019/2020 – 8. miejsce,
  • 2018/2019 – 5. miejsce,
  • 2017/2018 – 2. miejsce.

Widoczna tendencja spadkowa na przestrzeni ostatnich lat. Jednak szczególnie niepokojąco wyglądało to w obecnym, kończącym się właśnie sezonie. W Białymstoku nikt raczej nie ukrywał że cele w nim nie są zbytnio wygórowane – tak naprawdę od dawna głównym z nich było swoiste ogarnięcie chaosu oraz stabilne utrzymanie, o którym obejmując funkcję dyrektora sportowego wspominał Łukasz Masłowski.

– Chciałbym przede wszystkim, żebyśmy mieli komfort w kontekście utrzymania w Ekstraklasie, żeby tu nie było nerwów do ostatniej kolejki. Myślę, że nasz zespół jest w stanie zrealizować ten cel znacznie wcześniej. A czy będziemy na szóstym, siódmym czy ósmym miejscu, nie jest dla mnie aż tak istotne w tym momencie. – mówił nam na początku marca.

Utrzymanie? No jest, ale czy takie komfortowe? Zdecydowanie nie. Wprawdzie nerwów do ostatniej kolejki nie ma, ale do przedostatniej już były, bowiem to dopiero wtedy, remisując z Legią, Jagiellonia oficjalnie przypieczętowała pozostanie w lidze na przyszły sezon. Ponadto nie zajmuje wspomnianego szóstego, siódmego czy nawet ósmego miejsca. Tylko czternaste – zaledwie dwa nad czerwoną kreską. I okej, w ostatniej serii gier jej pozycja może jeszcze ulec nieznacznej zmianie, ale chyba nie o taką dynamikę tych zmian chodziło.

W końcu sezon trwa aż 34 kolejki, a na ostateczny rezultat zespołu wpływa jego postawa przez cały ten okres. Postanowiliśmy zatem przeanalizować różnego rodzaju mankamenty, które w ostatnich miesiącach przyczyniły się do sytuacji, w jakiej Jaga znalazła się obecnie.

Efekt nowej miotły – nie tym razem

Gdy wraz z końcem ubiegłego roku stery w Białymstoku przejmował Piotr Nowak, liczyliśmy na choć symboliczny powiew świeżości. Owszem, niektórzy uskuteczniali podśmiechujki z nieco osobliwego usposobienia oraz stylówek rodem z Akademii Pana Kleksa, lecz koniec końców nie z tego miał być rozliczany. Moment, w którym trafił na Podlasie, był nieco specyficzny – o tyle zły, że Jagiellonia (jak zresztą od dłuższego czasu) stanowiła uosobienie chaosu oraz braku konsekwencji i pomysłu na grę. Z drugiej jednak strony, o tyle dobry, że nie była w sytuacji jednoznacznie krytycznej, w związku z czym Nowak nie przyjmował roli typowego strażaka. W momencie, kiedy ją obejmował, znajdowała się na 11. miejscu w tabeli, ale w jego obrębie oscylowała już od dobrych kilku miesięcy.

Od nowego trenera oczekiwaliśmy zatem przede wszystkim poskładania tej układanki i nadania jej charakteru. Nikt nie wymagał krwiożerczej walki o najwyższe cele, bo dostał twór taki, z którym byłoby o to zwyczajnie ciężko (zwłaszcza biorąc pod uwagę dyspozycję rywali). Dostał okres przygotowawczy, no i ruszył… Ale nie był to początek zbyt spektakularny. Fakt, już w drugim spotkaniu udało mu się wygrać, jednak była to rywalizacja świadcząca bardziej o niemocy Górnika Zabrze, aniżeli skuteczności Jagi. Generalnie przez długi czas było mocno przeciętnie – zarówno pod względem wyników, jak i stylu. Jagiellonia prezentowała brak polotu, jakiegokolwiek pomysłu na grę oraz pragmatyzm – ale taki brzydki, po linii najmniejszego oporu. Oprócz kilku zmian personalnych, tak naprawdę nie różniła się zbytnio od swojego jesiennego wcielenia.

Jednak zgodnie z dewizą „spokojnie, zaraz się rozkręci” grzecznie czekaliśmy. A tego czekania było sporo. Konkretnie 1,5 miesiąca, po którym to Piotr Nowak zaliczył drugie zwycięstwo, a zastrzyk optymizmu zaprezentowały nowe indywidualności (o których więcej za chwilę). No ale to by było na tyle. W istocie, bilans szkoleniowca w czternastu poprowadzonych przez siebie dotychczas spotkaniach to dwa zwycięstwa, siedem remisów i pięć porażek. Niewdzięczna średnia punktowa wynosi natomiast 0,93.

Już w kwietniu sytuacja wyglądała na tyle nieciekawie, że co po niektórzy wieszczyli wówczas zwolnienie Nowaka i zastąpienie go po sezonie Jackiem Magierą. Teraz z kolei mówi się o tym, że Jaga sonduje zatrudnienie Ivana Djurdjevicia. Dwa tygodnie temu dyrektor sportowy Jagielloni zapewnił jednak o tym, że szkoleniowiec w nowym sezonie dalej poprowadzi zespół. Zobaczymy zatem co z niego wykreuje, bo baza do pracy ma ulec zmianom.

Tłumy i chaos kadrowy

Zmiany te zapowiada właśnie Masłowski:

1 lipca będziemy mieli trzydziestu siedmiu piłkarzy na kontraktach w pierwszym zespole, a chcemy kadrę zredukować do poziomu dwudziestu ośmiu piłkarzy. (…) Na ten moment nie stać nas na utrzymywanie aż tak wielkiej liczby graczy na kontraktach, więc będziemy starali się rozstać z częścią z nich. Nie będzie to proste, bo każdy ma obowiązującą umowę, każdy ma swoje wymagania finansowe. Najpierw musimy posprzątać, zrobić miejsce dla nowych piłkarzy – mówił w niedawnej rozmowie z Weszłopolskimi.

No to przyjrzyjmy się jak to wygląda w praktyce. Grono zawodników z kontraktami wygasającymi wraz z końcem czerwca tego roku prezentuje się następująco:

  • Pavels Steinbors
  • Błażej Augustyn
  • Jesus Imaz
  • Diego Carioca
  • Narek Grigoryan
  • Marc Gual
  • Michał Żyro
  • Filip Piszczek

O Grigoriyanie nie ma co się rozwodzić, ponieważ to wypożyczony z Armenii anonim, który rozegrał na ekstraklasowych boiskach jedynie kilkadziesiąt minut na przestrzeni całej rundy, po której to wróci do ojczyzny. Steinbors został dość dawno wygryziony z bramki. Augustyn za kadencji Nowaka został zdegradowany do rezerw, a w pierwszym zespole nie dostał już nawet szansy. Żyro dostał jedną, natomiast Piszczek trzy, ale nie zmienia to faktu, że obaj prezentują się dużo poniżej oczekiwań. Wojciech Pertkiewicz potwierdził ostatnio, że wszyscy czterej po sezonie pożegnają się z Białymstokiem.

Zostają zatem trzy – jakże kluczowe – nazwiska, które w dużej mierze stanowić mogą o sile, o „być albo nie być” Jagielloni. Ofensywne perturbacje w jej szeregach były bowiem kolejną bolączką żółto-czerwonych na przestrzeni ostatniego czasu.

Instytucja napastnika, a w zasadzie to jej brak

Jaga do tej pory ma na swoim koncie 36 ligowych trafień – to piąty najgorszy wynik w Ekstraklasie. Najpierw swoje szanse miał Żyro, potem Piszczek – jak wspomnieliśmy, kompletne niewypały. Andrzej Trubeha? No nie, to nie jest kandydatura z gatunku tych poważnych. Ofensywę musiał zatem wziąć na swoje barki ktoś z drugiej linii, kim był oczywiście Jesus Imaz. I wychodziło mu to naprawdę zgrabnie, bo w pierwszych trzynastu występach zaliczył aż siedem trafień i dwie asysty. Lecz wówczas jak grom z jasnego nieba – kontuzja. Wyrok? Zerwane więzadła i półroczna przerwa. No i zrobił się problem, bo jak się okazało, gdy nie ma Imaza, to nie bardzo jest komu strzelać.

Podczas jego absencji sytuację próbowali ratować m.in. Prikryl, Cernych czy Romanczuk, ale wciąż – żaden z nich nie jest napastnikiem. A taki pojawił się w Białymstoku dopiero w marcu. W wyniku sytuacji na Ukrainie Jagiellonię wzmocniły wówczas dwa nowe nazwiska – Marc Gual, a także skrzydłowy Diego Carioca. Transfery te należy uznać jako strzał w dziesiątkę, bo obaj od początku spisują się naprawdę obiecująco. O Hiszpanie Masłowski opowiadał, że „charakterystyką przypomina on Jesusa Imaza”. I faktycznie można go traktować jako naprawdę solidne zastępstwo, ponieważ w sześciu dotychczasowych spotkaniach zanotował aż trzy trafienia. Brazylijczyk natomiast dołożył kolejne dwa oraz asystę.

Nowe nabytki rozhulały ofensywę białostoczan, a włodarze klubu mogą jedynie żałować, że ktoś podobny nie trafił im się dużo wcześniej. Obecny problem dotyczy jednak ich przyszłości, co do której wciąż nie ma jednoznacznego komunikatu:

Dużo zależeć będzie od wydarzeń na Ukrainie. Oni mają obowiązujące kontrakty w swoich klubach zza naszą wschodnią granicą. Carioca z Kolos, Gual z Dnipro. Musimy czekać na stanowisko UEFA albo FIFA. Teraz sprawa wygląda tak, że najprawdopodobniej liga ukraińska, niestety, ale nie ruszy. Jeśli będzie trwał ten stan zawieszenia tamtejszych rozgrywek, jeśli utrzymana zostanie obecna forma zatrudniana piłkarzy z obowiązującymi umowami w ukraińskich klubach, to oczywiście siadamy do rozmów z Cariocą i Gualem, bo chcielibyśmy, żeby zostali z nami na kolejny sezon. Myślę, że z Diego będzie prościej niż z Gualem, bo oczekiwana tego drugiego też nie są niskie, ma bardzo wysoki kontrakt w Dnipro. – wspominał na początku tego miesiąca Masłowski.

Niejasna jest również sytuacja Jesusa Imaza – Hiszpan co prawda wrócił dwa tygodnie temu na boisko, ale ma niemałe oczekiwania finansowe odnośnie przedłużenia wygasającej umowy. Dyrektor sportowy Jagi, mówi, że zaproponowany przez nich kontrakt jest prawdopodobnie najwyższym w historii klubu, ale póki co nie wiadomo, czy ostatecznie spotka się z aprobatą zawodnika. Na stole pojawiają się także inne oferty (na przykład z Lechii) i mimo, że Jagiellonia deklaruje chęć zatrzymania Hiszpana, to ma świadomość, że jeśli się jej to nie powiedzie, będzie musiała poszukać jego następcy.

Bramkarz – jakiś jest, ale dopiero teraz

Przy analizie obecnego obrazu Jagiellonii argument dotyczący bramkarza być może nie jest tym, który jako pierwszy wpadałby do głowy. W końcu w pamięci mamy głównie ostatnie spotkania, a w tych w bramce białostoczan wyglądało to przecież względnie stabilnie (przynajmniej pod względem personalnym). No owszem, lecz ponownie – nie zawsze tak było, a na końcowy rezultat pracuje się przez cały sezon.

A podczas niego w bramce Jagi mogliśmy zaobserwować swoistą karuzelę. Dziekoński przeplatany ze Steinborsem, Steinbors przeplatany z Dziekońskim… Obaj panowie na początku mieli swoje dłuższe fazy (po 4-6 spotkań), a potem już dosłownie wymieniali się co chwilę miejscem między słupkami. Końcówka zeszłego roku wyglądała tak, że każdy z nich wskakiwał do bramki na dosłownie jeden lub dwa mecze – coby nikomu nudno nie było.

No więc w obliczu takiej sytuacji względny spokój, który zapanował za Nowaka, był promykiem nadziei i szansą na oddech dla białostockich fanów. Sprowadzony pod koniec roku Alomerović dostał szansę od samego początku i do tej pory jej nie stracił. W teorii wygląda to fajnie – całkiem uznana marka, w końcu konsekwencja i koniec z szaleńczymi roszadami. Jednak chciałoby się rzec „Ale czy na pewno?”. Porównajmy występy golkiperów Jagi w tym sezonie:

  • Xavier Dziekoński – 10 meczów, 17 straconych bramek, 2 czyste konta, 51% skutecznych interwencji
  • Pavels Steinbors – 10 meczów, 16 straconych bramek, 2 czyste konta, 64% skutecznych interwencji
  • Zlatan Alomerović – 13 meczów, 17 straconych bramek, 2 czyste konta, 73% skutecznych interwencji

I co, znajdziecie tu wyraźnego faworyta? Na korzyść ostatniego działa wyższa skuteczność interwencji oraz te trzy spotkania więcej, no ale hej – w Lechii przez zaledwie cztery mecze zanotował więcej czystych kont niż w Jadze przez 13. Fakt, dobitnie to pokazuje stan defensywy obu zespołów, ale koniec końców nie pozwala nam też na hurraoptymizm będący efektem tego, jakoby Alomerović robił szczególne cuda. Czasem robi, choć w tym negatywnym sensie – przewidujemy, że „asysta” przy bramce dla Zagłębia nawiedza go w koszmarach do tej pory.

Serba ledwo bronią noty. Za okres gdy w Jadze średnia wystawionych przez nas ocen wynosi 4,85. Dla porównania Dziekoński ma 4,5 a Steinbors 4,6. To też nie tak, że jest wybitnie tragiczny – mimo wszystko z całej trójki spisuje się najlepiej. Konkluzja dotyczy jednak nie tyle jakości, co ilości. Ok, nie każdy ma w drużynie Frantiska Placha który wytrwał między słupkami sto spotkań z rzędu, ale choćby jesienna rotacja pokazuje jaki był problem z efektywnym obsadzeniem tej pozycji. Iskierkę nadziei może jednak stanowić konsekwencja Piotra Nowaka w stawianiu na Alomerovicia. Bo w końcu bramka Jagi kojarzy nam się jednoznacznie z konkretnym nazwiskiem, a po letnich zmianach w zespole być może będzie to wyglądać lepiej. Steinbors odchodzi, Serb będzie numerem jeden w bramce i o ile Jaga nie dozbroi się jakimś golkiperem, Dziekoński będzie zmiennikiem czekającym na szansę.

Weterani oraz nieskuteczni młodzieżowcy

Póki co wielu innych młodzieżowców podziela jego los. W Jagiellonii co rusz pojawia się narracja o rozbudowanej i wymagającej finansowo akademii, czego efekty możemy zobaczyć w kadrze. Obecnie znajdziemy tam czternastu młodzieżowców (czyli ponad 1/3 składu), z czego aż dziesięciu to wychowankowie. Najbardziej wyróżniające się z tego grona postaci to Matysik, Struski oraz Bida. Ponadto – spoza akademii – jest jeszcze Wdowik, a swoje minuty zalicza Tabiś… No ale to tyle. Naprawdę spora część młodych zawodników nie miała okazji powąchać murawy lub dostała bardzo symboliczne szanse. I można zadać sobie pytanie czy faktycznie tak to ma wyglądać?

Roczny koszt utrzymania (akademii) to osiem-dziewięć milionów. Nie jest to norma w ekstraklasowych klubach, ale to dobry kierunek, pozytywna kotwica. Inna sprawa, że wychodzi na to, że raz w roku trzeba byłoby sprzedać piłkarza za półtora miliona euro, żeby utrzymać całą akademię, a do tego dochodzi utrzymanie całego klubu. – mówił na początku lutego Wojciech Pertkiewicz. A jak to wygląda w praktyce?

Tak, że jedynym robiącym różnicę i potencjalnie przymierzanym do wyjazdu młodzieżowcem jest na ten moment Miłosz Matysik. Zresztą, sam klub nie chce się go jeszcze pozbywać, bo choć z punktu finansowego byłoby to korzystne rozwiązanie, to jednak zaliczył on do tej pory niewiele występów. W klubie wierzą zatem, że może jeszcze wnieść jakość do zespołu. Inaczej niż w przypadku wielu innych młodych graczy – ci zazwyczaj schodzą do rezerw, czekają na szanse w pierwszym zespole lub w najlepszym przypadku zostają wypożyczeni do klubów z niższych lig. Planowana reforma zakłada jednak uszczuplenie tego grona – Łukasz Masłowski deklaruje, że na najbliższy obóz przygotowawczy planowałby zabrać czterech bądź pięciu zawodników akademii.

Na drugim biegunie mamy jednak sporą kadrę weteranów – zawodników ogranych, którzy powracają na Podlasie, albo są tam tak długo, że zapuścili już korzenie. Pazdan, Romanczuk, Cernych, Pospisil – to nazwiska budzące respekt i osiągające apogeum formy już jakiś czas temu. Nawet gdy dodamy do tego grona wspomnianych wcześniej Alomerovicia i Imaza, to wciąż powstaje nam grupa zawodników po trzydziestce. Co prawda wszyscy konsekwentnie trzymają swoje miejsca w składzie, niektórzy – jak np. Romanczuk – z bardzo dobrym efektem, ale na ile to jest wypadkowa ich umiejętności, a na ile konieczności?

W Jagiellonii powstała spora luka jeśli chodzi o zawodników w piłkarsko pojmowanym średnim wieku. Są młodzieżowcy, są ci doświadczeni, a pomiędzy nimi przepaść niwelowana przez pojedyncze nazwiska, takie jak Nastić, Mystkowski, czy nowosprowadzeni Gual i Carioca. Jasne, gdy zawodnik wyróżnia się jakością, wiek schodzi na dalszy plan, co zresztą sam dyrektor Jagi potwierdził. Jednak tych wyróżniających się nie ma w zespole wcale tak dużo, a ci, którzy obecnie robią to najbardziej, to wyżej wspomniane nowe nabytki – wiekowo właśnie wpisujące się w ową wyrwę. Luźna myśl jest taka, że być może jest to kierunek, który żółto-czerwoni mogą obrać, bo pomimo deklarowanej obecnie skutecznej komunikacji pomiędzy oboma obozami, taka dychotomia może okazać się na dłuższą metę średnio efektywna. Zazwyczaj przydatne jest jakieś spoiwo, ale w tym celu, potrzeba będzie Jagielloni transferów.

***

Duma Podlasia znajduje się w przebudowie już od dawna. Na razie nie widać nawet fundamentów, ale jak zapowiadał w marcu Masłowski, potrzebne będą na to trzy okienka. Póki co nie minęło ani jedno, więc oceny nie byłyby szczególnie miarodajne. Po ustabilizowaniu zawirowań w zarządzie mieliśmy rundę stagnacji, teraz zaś zapowiadana jest rewolucja kadrowa. Piotr Nowak o posadę raczej martwić się nie musi (przynajmniej według deklaracji), dostanie szansę na nowy sezon, do którego Jaga, miejmy nadzieję, przystąpi odświeżona i z nabranym charakterem.

Więcej o Jagiellonii Białystok:

Fot. FotoPyk

Suche Info
14.08.2022

Beniaminek Premier League przeprowadził już 14 transferów w letnim oknie transferowym

W maju kibice Nottingham Forest cieszyli się z awansu do Premier League. Ich ukochany klub szybko zdał sobie sprawę, że potrzebuje wzmocnień i przeprowadził już 14 transferów w letnim oknie transferowym. Jeszcze w połowie września 2021 wydawało się, że The Reds czeka rozpaczliwa walka o utrzymanie w Championship. Wtedy jednak wszystko się zmieniło za sprawą Steve’a Coopera. Walijczyk poprowadził legendarny klub do awansu, który oznaczał dla Nottingham potężny […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Niedziela w Ekstraklasie: Raków i Lech znów spróbują pogodzić ligę z pucharami

Niedziela w Ekstraklasie zapowiada się bardzo ciekawie, także dlatego, że trudno określić, czego się dziś spodziewać po naszych pucharowiczach. Raków Częstochowa i Lech Poznań znajdują się w punkcie kulminacyjnym jeżeli chodzi o próbę pogodzenia rywalizacji ligowej z areną międzynarodową. Przewidzenie składu Rakowa na Jagiellonię graniczy z cudem. Marek Papszun na wielu pozycjach ma duże możliwości rotacji. Na prawym wahadle może wystawić Frana Tudora, Deiana Sorescu lub Wiktora […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Tanguy Ndombele ma trafić na wypożyczenie do SSC Napoli

Tanguy Ndombele ma trafić do SSC Napoli. Tak twierdzi Fabrizio Romano.Tanguy Ndombele Chodzi o roczne wypożyczenie z opcją kupna. Według włoskiego dziennikarza kluby doszły już do porozumienia werbalnego. Teraz Napoli ma rozpocząć negocjacje z zawodnikiem, który nie może liczyć na regularną grę w Tottenhamie. Wszystkim stronom zależy na czasie i rzekomo już w przyszłym tygodniu Francuz ma podpisać kontrakt z włoskim zespołem. Ndombele trafił do drużyny Kogutów przed startem sezonu 19/20. Na początku był bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Stano: Na takie spotkania warto chodzić

Wczorajsze starcie Pogoni Szczecin z Wisłą Płock dobrze się oglądało. Mecz zakończył się remisem 2:2. Na konferencji pomeczowej trener gości ocenił poziom widowiska. Pavol Stano wypowiedział następujące słowa: – Myślę, że z obydwu stron był to bardzo fajny mecz. Na takie spotkania warto chodzić. Mieliśmy wiele emocji, wiele sytuacji podbramkowych. Rywalizacja zakończyła się remisem, ale dzisiaj wygrał futbol, bo za nami znakomite widowisko. Pogoń ma bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Gustafsson: Jestem bardzo rozczarowany wynikiem

W sobotni wieczór Pogoń Szczecin gościła lidera Ekstraklasy i zremisowała z Wisłą Płock 2:2. Na konferencji pomeczowej trener Portowców nie krył niezadowolenia z powodu wyniku. Jens Gustafsson powiedział: – Przede wszystkim jestem bardzo rozczarowany wynikiem. Uważam, że zasłużyliśmy na więcej. Nasza gra w wielu aspektach była dziś satysfakcjonująca, dlatego sądzę, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście są też rzeczy, które możemy robić lepiej. Musimy być konkretniejsi […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Zaczął od rezerw Garbarni i inwestował w siebie. „Wierzyłem, że dyscyplina się opłaci”

Gdy złamał nogę rok po powrocie do Polski z Nantes, wziął się do pracy i w cztery lata przeszedł drogę z okręgówki do Ekstraklasy. W Garbarni Kraków to, co zarobił, wydawał na dodatkowe treningi i konsultacje. Michał Feliks wierzył i inwestował w siebie, a teraz chce zebrać tego efekty. Opowiada nam o tym, jak wyglądało jego życie we Francji i jaki ma plan na podbicie naszej ligi. Dlaczego młody zawodnik decyduje się na powrót z Francji do Polski? Przeważnie […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Niedziela w Ekstraklasie: Raków i Lech znów spróbują pogodzić ligę z pucharami

Niedziela w Ekstraklasie zapowiada się bardzo ciekawie, także dlatego, że trudno określić, czego się dziś spodziewać po naszych pucharowiczach. Raków Częstochowa i Lech Poznań znajdują się w punkcie kulminacyjnym jeżeli chodzi o próbę pogodzenia rywalizacji ligowej z areną międzynarodową. Przewidzenie składu Rakowa na Jagiellonię graniczy z cudem. Marek Papszun na wielu pozycjach ma duże możliwości rotacji. Na prawym wahadle może wystawić Frana Tudora, Deiana Sorescu lub Wiktora […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Zaczął od rezerw Garbarni i inwestował w siebie. „Wierzyłem, że dyscyplina się opłaci”

Gdy złamał nogę rok po powrocie do Polski z Nantes, wziął się do pracy i w cztery lata przeszedł drogę z okręgówki do Ekstraklasy. W Garbarni Kraków to, co zarobił, wydawał na dodatkowe treningi i konsultacje. Michał Feliks wierzył i inwestował w siebie, a teraz chce zebrać tego efekty. Opowiada nam o tym, jak wyglądało jego życie we Francji i jaki ma plan na podbicie naszej ligi. Dlaczego młody zawodnik decyduje się na powrót z Francji do Polski? Przeważnie […]
14.08.2022
Weszło
13.08.2022

Nie poznawaliśmy dziś tego człowieka…

Miała Pogoń Szczecin w tym sezonie takie mecze, że jej gra przekonać mogła tylko wyjątkowo zaślepionego fana, a i to z trudem, ale punkty się zgadzały. Dziś miała z kolei taki mecz, że urządziła nam przyjemny wieczór z Ekstraklasą (i wyciągnięcie najkrótszej zapałki w redakcji, co oznaczało przegapienie debiutu Lewandowskiego w Barcelonie, bolało jakby mniej), ale została tylko z jednym oczkiem.  Powód? Najłatwiej byłoby wskazać palcem na Stipicę. Nie na dobrą postawę Wisły Płock, lidera rozgrywek, […]
13.08.2022
Ekstraklasa
13.08.2022

Uwaga: Stal ma dwóch kozaków! Właśnie zdemolowali Górnika Zabrze

Rzadko ktoś w Ekstraklasie wzbudza w nas autentyczny podziw, ale w przypadku postawy Stali Mielec na początku sezonu go odczuwamy. To, co wyprawiają podopieczni Adama Majewskiego wymyka się wszelkiej logice. Mały budżet, kolejna rewolucja kadrowa, branie zawodników niechcianych gdzie indziej – praktycznie każdy przed startem rozgrywek typował mielczan do spadku. Tymczasem ci po pięciu meczach nie przestają zadziwiać i mają już na koncie 10 punktów. Dziś zawstydzili Górnika Zabrze […]
13.08.2022
Ekstraklasa
13.08.2022

Powrót w wielkim stylu. Jorge Felix pogrążył beznadziejnie dysponowaną Cracovię

Jorge Felix w sezonie 2018/19 sięgnął z Piastem Gliwice po mistrzostwo Polski, a rok później zgarnął nagrodę dla Piłkarza Sezonu w Ekstraklasie. Pewnie Hiszpanowi aż tak wielkich sukcesów nie uda się już osiągnąć, ale jego powrót do gliwickiej ekipy wypadł doskonale. 31-latek zameldował się na murawie w 66. minucie dzisiejszego starcia Piasta z Cracovią i już po paru chwilach było mu dane świętować zdobycie gola. Gola na wagę zwycięstwa 1:0. A zatem zespół […]
13.08.2022
Live
13.08.2022

LIVE: Lewandowski bez gola w debiucie. Barca bezbramkowo remisuje z Rayo

Nawet mając inne ciekawe rzeczy do wyboru, niekoniecznie byśmy się na nie zdecydowali skoro dziś przed nami trzy mecze Ekstraklasy. I każdy z nich zapowiada się ciekawie. Cracovia będzie chciała pokazać, że porażka w Mielcu była wypadkiem przy pracy, natomiast Piast musi wreszcie zapunktować, żeby w klubie nie zrobiło się naprawdę gorąco. Górnik Zabrze ostatnio zwyżkuje, ale teraz mierzy się z rewelacyjną Stalą Mielec. No a na koniec lider z Płocka spróbuje […]
13.08.2022
Liczba komentarzy: 13
Subscribe
Powiadom o
guest
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk(@wojtek-hadaj-kowalczyk)
2 miesięcy temu

Rokuszewski wreszcie zaczyna myśleć, skoro zatrudnia samych gamoni, którzy nie potrafią pisać to tym razem dał szanse jakiejś dupeczce. Pisać też nie umie ale ponieważ dziewczyna to jest szansa, że dostanie mniejsze zjeby w komentarzach, bo od kobiety nikt nie oczekuje zbyt wiele.
Dobrze jest lalka, przynajmniej umiesz w miarę poprawnie złożyć zdanie, co już stawia cię wyżej od większości tutejszych autorów.

DanielSvenson
DanielSvenson
2 miesięcy temu

bo od kobiety nikt nie oczekuje zbyt wiele.”

No racja – jedynie rodzenia i wychowywania dzieci, sprzatania i gotowania.

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk(@wojtek-hadaj-kowalczyk)
2 miesięcy temu
Reply to  DanielSvenson

Raczej w pierwszej kolejności seksu. Inne funkcje mają mniejsze znaczenie.

DanielSvenson
DanielSvenson
2 miesięcy temu

Ogolnie rzecz biorac, od zaspokajania wszelakich potrzeb swojego chada.

Maciej
Maciej
2 miesięcy temu

Odkąd odszedł Bartosz Kwiecień drużyna się posypała…

Wojtek
Wojtek
2 miesięcy temu

Steinbors i Alomerovic… na papierze każdy wygląda na solidnego ekstraklasowego bramkarza, a Dziekoński ma jakieś tam zadatki, by nim być. Dziwne że nie wypaliło. Może w przyszłym sezonie w Białymstoku między słupkami będzie mocny punkt drużyny.

Fidol
Fidol
2 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Dziekoński to był pchany ze względu na to że władze Jagi liczyły na nowego Drągowskiego, nie kwestionuję tego że to jak na Ekstraklasę bramkarski talent ale białostoczanie za szybko zrobili z niego numer jeden.

Radar
Radar
2 miesięcy temu

Już jakieś durne przytyki do autorki artykułu u kolegów poniżej.
Całkiem nieźle napisane, ale mam dwa duże zastrzeżenia.
„O Grigoriyanie nie ma co się rozwodzić, ponieważ to wypożyczony z Armenii anonim, który rozegrał na ekstraklasowych boiskach jedynie kilkadziesiąt minut na przestrzeni całej rundy, po której to wróci do ojczyzny.” – Wręcz przeciwnie – Grigoryan to jeden z tych których tak łatwo nie odpalą. Zagrał mało, bo jest bardzo młody, ale to kapitan reprezentacji U21. W Jadze wiążą z nim nadzieje, które lekko pokrzyżowała kontuzja. Ogólnie został wypożyczony ale pewnie zostanie wykupiony, więc zdecydowanie się nie zgadzam.
„Tak, że jedynym robiącym różnicę i potencjalnie przymierzanym do wyjazdu młodzieżowcem jest na ten moment Miłosz Matysik.” – Nie prawda, na 99% odejdzie też Struski. Łączony z ligą cypryjską. Bardzo niedoceniany zawodnik, a harujący naprawdę dużo.
Więcej się nie będę pastwił, ale to dwie informacje które bardzo wyraźnie mnie uderzyły.
Niestety widać, że pisał to ktoś z daleka, średnio ogarniający jagiellońskie realia.
Mimo wszystko powodzenia 🙂

Stat
Stat
2 miesięcy temu
Reply to  Radar

Fajnie, że nie tylko ja dostrzegam potencjał Struskiego 🙂 +1

Stat
Stat
2 miesięcy temu

38 piłkarzy zagrało w Jadze w tym sezonie – wielu faktycznie młodych, ale czasami zamiast na któregoś bardziej postawić (patrz Matysik), to wymyślano kolejnych zawodników. Nie znam kulis, być może decydowały urazy, albo jakieś inne uzasadnione powody – jednak jako osoba z zewnątrz, patrzę i zastanawiam się… Lutostański, Zyśk, Twarowski. Każdy to napastnik, każdy coś zagrał, o którym można powiedzieć cokolwiek? Przez pryzmat rozegrania kilkunastu lub kilkudziesięciu minut? Niewiele.

Powyższe sparujmy z kolejnymi (w większości już nie młodymi) napastnikami, którzy zagrali w tym sezonie: Imaz, Cernych, Trubeha, Żyro, Bida, Toporkiewicz, Piszczek, Grigoryan, Carioca, Gual. Listę można na upartego uzupełnić Mystkowskim oraz Prikrylem, którzy czasem grali jako podwieszani, podobnie jak Carioca. No jeśli tylko w jednym sezonie próbujesz 13-15 napastników, to ciężko mówić o realnej powtarzalności, a co za tym idzie, stworzeniem schematów, dobrze funkcjonującej taktyki 🙂

Wiem, że niektórzy zawodnicy mieli dłuższe kontuzje (Imaz) i szukano zastępstw. Byli też tacy, którzy przyszli tylko i wyłącznie z powodu problemów w Ukrainie (Gual, Carioca), bo normalnie byliby prawdopodobnie poza zasięgiem klubu – i to brawa dla osób które skautowały, ale trzeba brać poprawkę, że to nie jest tylko i wyłącznie ich zasługa, w zwykłych okolicznościach tacy piłkarze nie trafiliby do Białegostoku.

Z bramkarzem było podobnie, co opisano w artykule – starano się zrobić z Dziekońskiego #1 i jednocześnie sprytnie wypełnić jako „młodzieżowca”. No nie udało się, bramkarz to też na tyle newralgiczna pozycja, że ciężko o eksperymenty. Steinbors okazał się zmiennikiem lepszym, ale nadal bez szału. Dość słusznie szukano kolejnego goalkeepera, padło na Alomerovicia, który chyba troszkę gnił już w Lechii – sytuacja win-win-win. On jednak choć ogólnie solidny, to miewał takie pojedyncze babole, że kibicom Jagi mógł się przypomnieć Xavier z początku sezonu 🙂 no i ostatecznie gdy spojrzymy z perspektywy końcówki rozgrywek, na obu skrajnych pozycjach nie było klarownej hierarchii, takiej typowej od A do Z, jak ma to miejsce niemal na każdej pozycji np. w Lechu Poznań.

https://weszlo.com/2022/05/13/jagiellonia-legia-podsumowanie-relacja-noty

Tam pisałem o Matysiku oraz Struskim, więc nie chcę się powtarzać – jeśli pogłoski o zainteresowaniu ze strony Arisa Limassol okażą się prawdziwe (najlepiej potwierdzone faktycznym transferem gotówkowym), to będę miał dość szybką satysfakcję (nie spodziewałbym się, że aż tak szybko odejdzie), iż dostrzegłem coś dużo szybciej, niż zapewne 99% dziennikarzy sportowych, komentatorów i innych „ekspertów” 😉

Napastnicy? Żyro dostał niecałe 600min w Jadze, strzelił gola, zanotował 2 asysty, wywalczył rzut karny (zmarnował go Imaz), ktoś mu zarzuca brak liczb? Nie jest to typowa „9”, więc i stricte z pracy dla drużyny, jakiejś pomocy w rozegraniu należałoby go rozpatrywać jako zawodnika bardziej użytecznego niż tak samo skuteczny, typowy napastnik. Mimo to, ani jemu nie dano już szansy, a media zrobiły nagonkę jaki on słaby (chyba pod wpływem liczby minut, którą dostaje – co wydaje się bez sensu). Rozumiem, że gdyby Carioca albo Gual, przez pierwsze 300min nie mieli takiego udanego wejścia w ligę, to też zostaliby nazwani szrotem? Nie oceniajmy zawodników (w sensie użyteczności ogółem) na podstawie kilku spotkań, bo to jest bezcelowe – choć może się to wydawać pozornie abstrakcyjne, to w bieżących rozgrywkach, tylko w kontekście liczbowym, Imaz wcale nie ma wyniku kolosalnie lepszego od Cernycha, Żyro, Bidy, a nawet Trubehy 🙂 wiem, dla niedzielnego kibica mogę brzmieć jak odrealniony (i osobiście doceniam grę Imaza ogółem), mam na myśli jednak liczby G+A poszerzone o asysty II st., w których Imaz wypada zerowo, w przeciwieństwie do jego konkurentów. Taki Cernych w każdej wspomnianej rubryce notuje podobną liczbę, co ostatecznie powoduje, że w tym sezonie udział przy bramce miał z niemal identyczną częstotliwością co Imaz, któremu Jaga oferuje teraz ponoć 100k miesięcznie. Warto wspomnieć, że Cernych był rzucany od „9”, przez podwieszanego, „10”, skrzydłowego, nawet po wahadłowego.

Rishin
Rishin
2 miesięcy temu
Reply to  Stat

Matysik, jak już Nowak na niego postawił, grał większość tego co mógł. Niestety kontuzje z kilku meczy go wykluczyły. Żyro stracił miejsce w składzie z powodu covida i dość poważnych powikłaniach po nim. Jak już się względnie wyleczył to przyszedł Gual. Natomiast co do samej jego gry to raczej nikt nie zarzuci mu braku umiejętności/techniki w przeciwieństwie do Trubechy (który próbuje to nadrabiać walecznością, ale słabo mu to idzie) czy Piszczka (więcej fauli niż udanych zagrań). Żyro moim zdaniem ma ogromny problem z poruszaniem się po boisku, jest za bardzo statyczny. Przyjąłem i zgrałem piłkę w środku pola – ja swoje zadanie wykonałem radzie sobie sami. Choćby na przykład podam (nie pamiętam z kim to był mecz) jak Żyro zgrał do Imaza, który pobiegł sam na sam mniej więcej od 40m. Imaz z ostrego konta zmarnował sytuacje a bramkarz odbił piłkę, która wylądowała u Imaza. Gdy Żyro sobie truchtał w pole karne to Wdowik zdążył z obrony podbiec na 11 metr. Gola z tego nie było, choć gdyby Żyro zamiast stać i czekać aż Wdowik pobiegnie w pole karne to mógł mieć wyśmienitą okazję do strzelenia gola. I to pokazuje czego Żyro brakuje. On po prostu stoi w miejscu i czeka co się wydarzy.

Stat
Stat
2 miesięcy temu
Reply to  Rishin

Matysik – zgadzam się 🙂 może mało precyzyjnie się wyraziłem, ale miałem na myśli to, że stanowi on świetny przykład zawodnika, któremu dano realną szansę. Nie 2-3 mecze po 60min i do bazy, albo wchodzenie na ostatnie 5-10min przez jedną rundę. Abstrahując od tego, czy wypadł na kilka spotkań z powodu urazu, odpowiedniej taktyki/formacji na dany mecz, czy zwyczajnie przegrał rywalizacje (tam chyba wróciło kilku zawodników po urazach – chodzi mi o ostatnie tygodnie), stworzono mu warunki do przedstawienia czym dysponuje, rozgrywając około 1000min „z rzędu”. O takie naturalne, zdrowe wprowadzenie mi chodziło – Matysik jest tego zaprzeczeniem (wyjątkiem) co wykazałem powyżej wymieniając kolejnych młodych zawodników. Między innymi z ich powodu, zagrało blisko 40 (!) piłkarzy w kończącym się sezonie.

Piszczek – bardzo zastanawia mnie ten transfer. Wiem, że to tylko na pół roku – w utrzymaniu być może drogi nie był (choć pewnie nadal można było lepiej rozdysponować takimi pieniędzmi). Można powiedzieć, że też nie dostał realnej szansy, bo co to jest równowartość 2 pełnych meczów? I po części to prawda, ale osobiście zupełnie mnie nie przekonywał – o ile taki chimerycznie grający młodzieżowiec faktycznie może potrzebować trochę więcej minut, by zaprezentować w pełni swój poziom… tak tu mowa o napastniku, któremu za tydzień stuknie 27 lat 😉 w sytuacji, gdy w klubie było tylu młodych potencjalnych następców (wspomniani we wcześniejszym komentarzu – grający po kilkanaście lub kilkadziesiąt minut), już można było dać im szansę. Bo czy byłoby gorzej? Chyba Piszczek nagle nie zapomniał jak się gra w piłkę, ani na złość nie prezentował się słabiej niż przed dołączeniem do Jagi? Chodzi mi o to, że można było takiego transferu uniknąć, a tym samym zaoszczędzić – choćby to wyszło łącznie 100 tysięcy zł.

Trubeha – ogólnie zgadzam się, widać jakie ma ograniczenia oraz że nie był, nie jest i nigdy (chyba) nie będzie to zawodnik stricte ekstraklasowy. Bramkami wyróżnił się w niższej lidze, więc naturalnie poddano go weryfikacji w mocniejszej lidze. Waleczny jest na pewno, uważam nawet że jego strzał nie jest aż taki słaby, jak niektórym się wydaje. Pomijając 2-3 zmarnowane okazje, kilka jego strzałów było naprawdę dobrych, ale bramkarze popisywali się świetnymi interwencjami, takimi „ponad stan” 😉 na jego korzyść działa też pewna mniej popularna statystyka, mianowicie asysty drugiego stopnia – kilka takich zanotował. Biorąc pod uwagę, że rozegrał niewiele ponad 600min przez cały sezon, mówimy o zawodniku którzy bierze udział w akcji bramkowej co ok 150min, co jest wynikiem przecież akceptowalnym. Więc skoro (mniej popularne, ale jednak) liczby jakieś tam ma + jest waleczny + zapewne tani w utrzymaniu + 24 lata (nie twierdzę że jest młody, ale prędzej się rozwinie choćby przez dłuższy pobyt i treningi na poziomie ESA, niż zanotuje wielki regres). To czy nie jest to taki właściwy „trzeci w hierarchii napastnik”? Taki przydatny jako zmiennik gdy zespół gra dwójką w ataku, albo powodujący zastępstwo gdy któryś „złapie uraz”? Powtórzę zdroworozsądkowo – w oparciu o to ile dostał szans, ciężko mi zero-jedynkowo powiedzieć, że to jest jakiś niewypał, skoro na kilku płaszczyznach do pewnego stopnia się broni. Kontrakt ma jeszcze przez rok, może go wypełni, może będzie mu dane łącznie rozegrać te 1500-2000min? Wtedy powiemy o nim coś więcej, nie przez pryzmat 2-3 zmarnowanych okazji, ale miarodajnej liczby minut, występów.

Żyro – to skomplikowane 😀 wspomniałeś o konkretnej sytuacji, naturalnie byłoby mi łatwiej odnieść się gdybym ją dokładnie widział, więc bezpośrednio tu głosu nie zabiorę. Wspominałeś o Wdowiku, który dysponuje bardzo dobrą szybkością i ma zupełnie innych profil, mocne strony względem Żyry – oczywiście nadal tylko teoretyzuje, ale może gdyby w miejscu Żyry było innych 10 ekstraklasowych napastników, to przynajmniej 7 z nich też by tam nie było? Patrząc szerzej – napastnik ekstraklasy (może solidny, bo nie jakiś dobry) mierzący niemal 190cm nie ma przesadnej dynamiki. Kogoś to dziwi? Rozumiem, że nie samą dynamikę miałeś na myśli, ale też decyzyjność… dlatego powtórzę „może solidny napastnik ekstraklasy” – bierzmy poprawkę na okoliczności. Podobnie jak w przypadku Trubehy (choć Żyre uważam za piłkarza kilka półek lepszego) mowa o piłkarzu który ma pewne swoje ograniczenia i nie jest idealny (nawet na krajowe warunki) na każdej płaszczyźnie. Tacy piłkarze właśnie trafiają i trafiać powinni do średnich ekstraklasowych drużyn i nie ma nic w tym złego – osobiście wolę takiego normalno-solidnego Żyro oraz przeciętnego Trubehę, niż na analogicznym poziomie randomowego Serba lub Słowaka. Jeśli to był covid? Spoko, ja słyszałem wcześniej o odsunięciu od kadry jeszcze za Mamrota, później nawet usiadł chyba na ławce w jakimś meczu. Może bazuje na złych info, ale nie dano mu tylu minut, ile realnie mógł zagrać, a mimo to zdecydowano nie przedłużać z nim umowy (nie wiedząc co będzie z Gualem, Cariocą, Imazem, Ormianinem oraz oddając też Piszczka), więc z automatu jakby uznano że „nie spełnił pokładanych w nim nadziei” nie dostrzegając, że nie stworzono mu odpowiednich warunków, aby pokazał w pełni swą jakość. Nie dostał nawet 600min, jak wspomniałem zanotowałby 4 G+A, gdyby Imaz wykorzystał karnego – liczby zbliżone do Trubehy, ale takie „bardziej wartościowe”, obiektywnie akceptowalne. I w tym miejscu nie mogę się z Tobą zgodzić – jest potężna nagonka na tego piłkarza, choćby na samym weszlo 🙂 fakt, że nie przedłużono z nim umowy pomimo wielu znaków zapytania na tej pozycji również sugeruje, że bardzo szybko i pewnie podjęto w swoim mniemaniu decyzję, że to nie jest dla nich właściwy piłkarz. Jeśli Jaga ma na oku jakiegoś ciekawego napastnika, którego nazwisko poznamy np. za miesiąc? To spoko, jako osoba z zewnątrz mam prawo tego nie wiedzieć, a jeśli „nowy” okaże się lepszy (chociaż porównywalny) to uznam, że było to mądre działanie… ale w tej chwili tak to nie wygląda.

Klub skautuje zawodnika, ściąga go do siebie mając pewne oczekiwania, daje zawodnikowi zagrać kilkaset minut które nie muszą być miarodajne. Jeśli zawodnik liczbami nie przewyższa Imaza, to uznają że jest słaby, więc zmieniają koncepcję, on trafia na złom (pomijam covid, urazy itp). Repeat – klub skautuje, ściąga mając oczekiwania… no nie tak powinno to wyglądać, przynajmniej nie w takim odstępie czasu 🙂 sprawiają wrażenie, jakby zapomnieli iż zawodnik nawet nie grający, jednak swoje kosztuje i w ten sposób zamiast płacić 120 tysięcy zł miesięcznie na samych napastników, kwota ta wzrosła o przynajmniej 50%. Ich kasa, więc oczywiście robić mogą co chcą, po prostu martwi mnie, że później na skauting przerzuca się młodych, stażystów aby „pracowali za darmo”, zamiast umiejętnie zarządzać choćby tymi napastnikami i nie przewalać 50-100 tysięcy zł na niepotrzebne ruchy. Ja tu wspominam o samych pensjach, a przecież są jeszcze prowizje dla agentów – to są kolejne dziesiątki tysięcy. Takie działanie ma negatywny efekt finansowy (patrz wyżej) oraz sportowy, bo nie ma budowania jakiejś powtarzalności, schematów, zaufania do ściąganych zawodników – sprawa to wrażenie zmienianej co chwilę koncepcji, a mowa tylko o ostatnich 10 miesiącach i raptem 2 trenerach – a efektem ostatecznym jest lista blisko 40 piłkarzy.

Z większością się jednak zgadzam, dzięki za komentarz – jeśli jeszcze tu wejdziesz i masz ochotę dalej podyskutować to śmiało, po Multi Lidze lub już jutro postaram się zajrzeć. Pozdrawiam

Stat
Stat
2 miesięcy temu
Reply to  Stat

Zapomniałem dopisać jedną rzecz – wspominam pod koniec o 50-100tys. zł miesięcznie niepotrzebnie płacone na samych napastników. Przyjmijmy w uproszczeniu, że przepłacano w ten sposób w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca, czyli średnio 75tys. zł miesięcznie w pół roku – sumarycznie mowa o 450 000zł, a z uwzględnieniem prowizji agentów zaokrąglijmy to do pół miliona zł. Za moment zacznie się ostatni mecz tej kolejki, już można przewidywać dokładne sumy jakie skapną poszczególnym klubom. Największa niewiadoma, to oczywiście gotówka wynikająca z zajętego miejsca, o czym na samym weszlo (słusznie) informowano, że „jest o co grać”. Bo zamiast teraz sprawdzać młodych w meczach o pietruszkę (zamiast dziś dać mu 60min, trzeba było wystawić kilka razy przez cały sezon liczący 34 kolejki), to może warto przycisnąć i wykorzystać moment, aby zainkasować kilkaset tysięcy zł więcej? Bo w końcu co takiego młody zyska, tymi dodatkowymi 60min?

No właśnie – jak to się dzieje, że „te tutaj” kilkaset tysięcy zł więcej jest atrakcyjne, i kluby powinny o to powalczyć do końca? Ale wspomniane wcześniej pół miliona przepalane na niepotrzebnych napastnikach, to istotne już nie jest i można machnąć ręką? Pamiętajmy, że w założeniu wspomniałem o okresie 1 rundy, ale w niejednym klubie można znaleźć zawodników zbędnych, którzy są na liście płac przez cały sezon. W takim uproszczeniu, mowa wtedy o milionie zł przepalanej gotówki, tylko na piłkarzy jednej formacji 😉 przy dobrych wiatrach, w ten sposób kluby przepalają po 3mln zł na część kadry, która jest absolutnie zbędna – zawodnicy w hierarchii na miejscach powyżej 25 (naturalnie nie liczę tu młodzieżowców). Później kluby uśmiechają się publicznie, że skauting i analiza idzie do przodu, a w rzeczywistości zatrudniają kilka osób po znajomości i/lub faktycznych specjalistów, resztę tworzą studenci-stażyści, których klub zwyczajnie wykorzystuje pod hasłem „chciałbym zapłacić, ale nie mam z czego” – i tylko niewiadomą powstaje, czy to jeszcze głupota, czy już bezczelność? Pierw wywalasz kilka milionów zł do kosza, a później okłamujesz człowieka, że nie potrafisz wygenerować pieniędzy aby zaproponować mu pełen etat, choćby na najniższej krajowej…jakkolwiek absurdalnie to brzmi.