Indonezyjskie pochodzenie. Przywiązanie do Feyenoordu Rotterdam. Sukcesy w Szkocji, kłopoty w Anglii, triumf w Lidze Mistrzów z Barceloną. No i ten niezapomniany gol w półfinale mistrzostw świata. Wspominamy karierę Giovanniego van Bronckhorsta, szkoleniowca Rangersów, przed dzisiejszym finałem Ligi Europy, gdzie The Gers zmierzą się z Eintrachtem Frankfurt.

Siedem scen z życia Giovanniego van Bronckhorsta

Mistrzostwo z Feyenoordem

Giovanni van Bronckhorst urodził się w Rotterdamie. Przewinął się przez struktury młodzieżowe tamtejszego Feyenoordu, również seniorską karierę rozpoczął w barwach „Dumy Południa”, dla której grał w latach 1993-1998. Wtedy jeszcze głównie jako pomocnik. Wreszcie, to w Feyenoordzie w latach 2007-2010 zakończył przygodę z piłką, już przesunięty na pozycję bocznego defensora. Miał jednak Holender tego pecha, że ani razu nie udało mu się z ukochanym klubem zatriumfować w rodzimej ekstraklasie. Wywalczył wprawdzie dwa krajowe puchary, lecz gdy Feyenoord zgarniał mistrzostwo za sezon 1992/93, van Bronckhorst nie łapał się jeszcze w kadrze pierwszej drużyny. Z kolei kiedy „Duma Południa”odzyskiwała tytuł w 1999 roku, piłkarz występował już w ekipie Rangers.

Można zatem powiedzieć, że dwukrotnie wielkie sukcesy przeszły mu więc koło nosa.

Czego jednak nie osiągnął za czasów piłkarskich, tego dokonał jako trener. W 2015 roku 40-letni wówczas van Bronckhorst – po latach przygotowań, między innymi w roli asystenta Ronalda Koemana, a także w sztabie drużyny narodowej – chwycił za stery w Feyenoordzie. No i w sezonie 2016/17 powiódł wreszcie „Dumę Południa” do piętnastego w dziejach mistrzostwa Holandii. Tytuł hat-trickiem w finałowej kolejce sezonu przypieczętował Dirk Kuyt, dawny kumpel van Bronckhorsta w szatni. Zresztą w późniejszym okresie Gio miał też okazję prowadzić w Rotterdamie Robina van Persiego.

Feyenoord Rotterdam 3:1 Heracles Almelo (34. kolejka sezonu 2016/17)

Trzeba podkreślić, że van Bronckhorst był w Feyenoordzie otoczony doświadczonymi współpracownikami. W sztabie asystował mu bowiem między innymi Jan Wouters, a z pozycji doradcy wspierał go Dick Advocaat. Szczególnie pomoc tego ostatniego, zresztą udzielana pro bono, okazała się nieoceniona. – Myślę, że w tamtym czasie dobrze mi zrobiło, że mogłem się wymienić spostrzeżeniami z kimś tak doświadczonym. Dickowi zaś pasowała rola doradcy technicznego w klubie – wspominał van Bronckhorst. Z kolei Advocaat dodawał skromnie: – Gio wszystkiego dokonał sam. Ja mu tylko od czasu do czasu szepnąłem coś do ucha.

Z drugiej strony, relacje Advocaata z van Bronckhorstem budziły też pewne kontrowersje. Ten pierwszy wkroczył do akcji w grudniu 2015 roku, kiedy Feyenoord akurat fatalnie sobie radził. Zaczął się pojawiać na treningach. Niby tylko w roli obserwatora, jednak część dziennikarzy dowodziła, że podważa to autorytet pierwszego szkoleniowca. Na szczęście Advocaat zrozumiał, iż najlepiej będzie, gdy przesunie się głębiej w cień.

– Działacze Feyenoordu mieli dwie drogi. Postawić krzyżyk na van Bronckhorście, lub otoczyć go opieką. Postawili na drugi wariant i dobrze na tym wyszli – przekonuje Arno Vermeulen, holenderski dziennikarz. Poza mistrzostwem, Gio zdobył też z „Dumą Południa” dwa Puchary Holandii.

Sukcesy w Szkocji

Dick Advocaat generalnie jest dość ważną postacią w życiu van Bronckhorsta. To właśnie on w 1998 roku namówił piłkarza na transfer do ekipy Rangers, czyniąc go jednym z elementów – jak pisała szkocka prasa – „kosmopolitycznej drużyny”, zbudowanej przez szkoleniowca na Ibrox. Dość powiedzieć, że w sezonie 1998/99 dla The Gers grało czterech Włochów, trzech Australijczyków, dwóch Niemców, Francuzów, Finów i Holendrów, a także Argentyńczyk, Rosjanin, Norweg, Rumun i Chilijczyk. Mieszanka wybuchowa. – Znam Gio od bardzo wielu lat. Jeszcze z czasów, gdy był on młodzieżowym reprezentantem kraju. To znakomity zawodnik. Wiele klubów się nim interesowało, więc dopięcie tego transferu to nasz duży sukces – cieszył się Advocaat. – To gracz ze szczytu mojej listy życzeń. Feyenoord zrobił wiele, by go u siebie zatrzymać i w ogóle mnie to nie dziwi. Sądzę, że będzie miał duży wpływ na drużynę.

Początkowo van Bronckhorst trochę podpadł kibicom Rangersów. Okazało się bowiem, że Holender wpadł już kiedyś do Szkocji i to nawet na Old Firm Derby, ale zasiadał… w loży Celticu Glasgow. Na mecz zaprosił go Henrik Larsson, dawny kumpel z szatni Feyenoordu. – Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że zagram dla Rangers. Mam nadzieję, że kibice mi wybaczą – powiedział Gio. – To było ciekawe doświadczenie. Wszyscy wokół mnie jedli hamburgery i darli się wniebogłosy.

Holenderski pomocnik szybko udowodnił, że warto było na niego przeznaczyć pięć milionów funtó, co wówczas wielu ekspertom wydawało się szaloną wręcz kwotą. W ciągu trzech sezonów spędzonych na Ibrox sięgnął z The Gers po dwa mistrzostwa Szkocji, dwa puchary kraju oraz Puchar Ligi.

Aberdeen 0:4 Rangers (finał Pucharu Szkocji 2000)

Sympatycy Rangersów do tego stopnia zachwycili się holenderską rewolucją Advocaata, że podczas finału Pucharu Szkocji w 2000 roku na trybunach Hampden Park zrobiło się pomarańczowo niczym w trakcie meczów reprezentacji Holandii. Zespół z Glasgow pokonał wówczas Aberdeen aż 4:0. Spotkanie miało zresztą kuriozalny przebieg – już w trzeciej minucie kontuzji nabawił się golkiper Aberdeen, a trener nie mógł sobie pozwolić na wpuszczenie z ławki drugiego bramkarza. Po prostu nie zgłosił takowego wśród trzech przewidywanych na mecz zmienników (takie panowały zasady).

Efekt? Między słupki musiał wbiec napastnik Robbie Winters. To nie mogło się dobrze skończyć, mimo że Szkot na treningach poprzedzających finałowe spotkania stawał od czasu do czasu na bramce, by nabrać nieco wprawy. Summa summarum skapitulował tylko i aż cztery razy. Van Bronckhorst strzelił mu pierwszego gola.

Kłopoty w Arsenalu

Udane występy w Szkocji zapewniły van Bronckhorstowi kolejny sportowy awans, jakim bez wątpienia był transfer do Arsenalu w 2001 roku za osiem milionów funtów. Zespół „Kanonierów” cieszył się już wówczas reputacją jednego z najsilniejszych w Europie, wyrósł na głównego oponenta Manchesteru United na krajowym podwórku, a Arsene Wenger często stawiany był za wzór nowoczesnego managera. – Podjęliśmy wiele prób przedłużenia kontraktu z Gio, ale nie udało nam się namówić go do pozostania w klubie. Jesteśmy rozczarowani, ale rozumiemy ambicje zawodnika – przyznał David Murray, prezes Rangersów.

Holendra początkowo widziano w roli nowego partnera dla Patricka Vieiry w środku pola, zwłaszcza biorąc pod uwagę odejście Emmanuela Petita do Chelsea. On sam twierdził, że chciałby sprawdzić się w układance Wengera właśnie w takiej roli. Sprawy szybko zaczęły się jednak komplikować.

Gio nabawił się poważnej kontuzji kolana, w wyniku której przepadła mu końcówka sezonu 2001/02 oraz początek kolejnych rozgrywek. Tymczasem w składzie „Kanonierów” pojawiła się nowa, niezwykle znacząca postać – Gilberto Silva. Były gracz Rangers przegrał rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie z Brazylijczykiem, no a wspomniany Vieira był naturalnie nie do wygryzienia z jedenastki. Tym samym w Arsenalu zaczęło dla van Bronckhorsta po prostu brakować miejsca. – Do momentu kontuzji grałem właściwie w każdym meczu, czułem się coraz mocniejszy – wspominał Holender w rozmowie z klubową telewizją Arsenalu. – Naprawdę nieźle sobie radziłem. Oczywiście nie ma dobrego momentu na złapanie urazu, ale mnie przytrafiło się to w dosłownie najgorszej chwili. Trudno jest przystosować się do nowego otoczenia, nowego klubu. A kiedy już złapałem właściwy rytm, wypadłem na osiem miesięcy.

Giovanni van Bronckhorst i Arsene Wenger

– Ten uraz wciąż jest w mojej głowie, mimo że kolano już mi nie dokucza. Od razu wiedziałem, że to coś poważnego. Ból był nie do wytrzymania. Od momentu operacji nie miałem z nim problemów, lekarze wykonali świetną robotę – dodał Gio.

W sezonie 2001/02 podopieczni Wengera sięgnęli po mistrzostwo Anglii, rok później wywalczyli FA Cup. Mimo to, rozgrywki 2002/03 były dla londyńczyków rozczarowujące – zespół na samym finiszu rozgrywek spadł z pozycji lidera Premier League i musiał się pogodzić z utratą tytułu na rzecz Manchesteru United. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, w klubie pojawiła się potrzeba zmian. Highbury opuścili choćby David Seaman czy Ołeh Łużny. A także van Bronckhorst, którego odesłano na wypożyczenie do znajdującej się w przebudowie Barcelony. Holender nie był już zatem częścią legendarnego, niepokonanego składu z sezonu 2003/04. Jego ostatni występ w wyjściowym składzie Arsenalu (6:1 z Southampton w maju 2003 roku) okazał się spotkaniem otwierającym passę 49 meczów bez porażki.

Tak czy owak, van Bronckhorst nigdy nie ukrywał, że pobyt w Arsenalu był bardzo pouczający, a współpraca z trenerem kalibru Wengera to dla niego istotna inspiracja w pracy szkoleniowej. Sam Francuz z kolei wskazał parę lat temu Giovanniego jako kandydata na managera „Kanonierów” w przyszłości.

Triumf w Champions League

Trzeba rzecz jasna dodać, że van Bronckhorst wcale źle nie wyszedł na przeprowadzce do stolicy Katalonii. Na Camp Nou trafił bowiem wprost pod skrzydła Franka Rijkaarda, który w 2003 roku rozpoczął proces wyciągania klubu z trwającego od kilku lat kryzysu. Trener natychmiast obdarzył młodszego rodaka dużym zaufaniem – ustawił go na lewej stronie bloku obronnego i uczynił zeń mocny punkt wyjściowej jedenastki Blaugrany, która w sezonie 2004/05 powróciła na tron w hiszpańskiej ekstraklasie. Owszem, pochwały za ten sukces spływały głównie pod adresem takich graczy jak Ronaldinho, Samuel Eto’o, Ludovic Giuly czy Deco. Ale ofensywnie usposobiony i świetnie wyszkolony technicznie van Bronckhorst pasował jak ulał do katalońskiej układanki Rijkaarda.

Nie był w centrum uwagi, lecz swoją robotę wykonywał rzetelnie.

– Rijkaard był mistrzem w zarządzaniu zawodnikami – wspominał Gio w rozmowie z „Voetbal International”. – Ronaldinho nie robił zbyt wiele w ciągu tygodnia. Pamiętam, jak kiedyś trenowaliśmy po południu – przyszedł w koszykarskiej koszulce, okularach przeciwsłonecznych i hawajskich klapkach. Widać było w nich piasek. Pytam go: „Ronnie, co jest?”. A on na to tylko westchnął i wskazał na swoje mięśnie uda. Rijkaard powiedział wtedy, żebyśmy zostawili Ronniego w spokoju, choć on był masowany, a reszta trenowała. My wróciliśmy do szatni, Ronnie nadal leżał na stole do masażu. Jednak kilka dni później niemalże w pojedynkę pokonał Real Madryt. Rijkaard powiedział mi: „nie zamierzam traktować was wszystkich tak samo”.

Arsenal FC 1:2 FC Barcelona (finał Ligi Mistrzów 2006)

W barwach Barcelony van Bronckhorst osiągnął największy sukces w swojej klubowej karierze. W 2006 roku sięgnął po triumf w Lidze Mistrzów. Pokonując w finałowym starciu swój poprzedni klub – Arsenal. W tamtej edycji Champions League wystąpił od deski do deski we wszystkich spotkaniach.

Finał mistrzostw świata

Nie sposób nie zatrzymać się również na moment przy reprezentacyjnej karierze van Bronckhorsta, ostatecznie w narodowych barwach rozegrał on aż 106 spotkań. Dla kadry „Pomarańczowych” grał przez czternaście długich lat. Aczkolwiek ze zmiennym szczęściem. Na Euro 1996 jeszcze się nie załapał, podczas mundialu we Francji był tylko rezerwowym. Trochę rozczarował w trakcie kolejnych mistrzostw Europy – wystąpił w dwóch meczach fazy grupowej, fakt, lecz w każdym z nich zarobił żółty kartonik. W efekcie trzecie starcie grupowego etapu turnieju przegapił, a w ćwierćfinale z Jugosławią wylądował w gronie zmienników.

Powrócił na dramatyczny dla Oranje mecz półfinałowy z Włochami. Nie uchronił drużyny przed dotkliwą porażką.

Mistrzostwa świata w Korei Południowej i Japonii? Holendrzy ponieśli niespodziewaną klęskę w eliminacjach. Euro 2004? Półfinał z van Bronckhorstem w wyjściowym składzie. Kolejny mundial? To już słynna portugalsko-holenderska „bitwa o Norymbergę”, zakończona zwycięstwem reprezentacji z Półwyspu Iberyjskiego. Gio należał do szerokiego grona zawodników, którzy wylecieli wówczas z boiska z czerwoną kartką. Z kolei Euro 2008 Holendrzy rozpoczęli kapitalnie, lecz posypali się po fazie grupowej. Wreszcie – mundial w Republice Południowej Afryki. Przegrany finał z reprezentacją Hiszpanii. Van Bronckhorst znowu był mocnym punktem wyjściowego składu, zakładał nawet kapitańską opaskę. No i zdobył niezapomnianego gola w półfinałowej konfrontacji z Urugwajem.

Holandia 3:2 Urugwaj (półfinał mistrzostw świata 2010)

Dodatkowego smaczku tej spektakularnej bramce dodaje świadomość samego van Bronckhorsta, że po turnieju zawiesza on buty na kołku. – Popłakałem się ze szczęścia. Ostatnim meczem w mojej karierze będzie finał mistrzostw świata. Czego więcej mógłbym chcieć? – pytał Gio po zwycięstwie z Urugwajem. Wtedy na pewno nie dopuszczał do siebie myśli, że „Pomarańczowi” nie wygrają turnieju. – Przynajmniej zdobyłem gola, z którego każdy mnie zapamięta.

Indonezyjskie korzenie

Jako się rzekło, Giovanni van Bronckhorst urodził się w Rotterdamie, ale jego korzenie sięgają dużo dalej. Ojciec trenera Rangers, Victor van Bronckhorst, pochodzi z Indonezji, czyli z terenów w przeszłości należących do holenderskiego imperium kolonialnego. Podobnie jak jego matka, Fransien Sapulette. Będąca, precyzyjniej mówiąc, z pochodzenia Molukanką. Ma to duże znaczenie dla Gio, który stara się pielęgnować rodzinne tradycje. – Moi dziadkowie urodzili się w Indonezji. Przybyli do Holandii w latach 50. poprzedniego wieku. Wciąż mam tam krewnych. Kiedy moje dzieci podrosną, chcę zorganizować wycieczkę na wysepkę, z której pochodzą moi dziadkowie. Chciałbym, żeby moje dzieci wszystko zrozumiały i poczuły. To wyjątkowe uczucie, odwiedzić kraj swojego pochodzenia – opowiadał Gio. – Dla mnie niesamowite były nawet odwiedziny w Dżakarcie, ale czymś zupełnie innym jest postawienie stopy na wyspie swoich przodków.

Giovanni van Bronckhorst z synem

– Jeżeli chcesz zrozumieć Giovanniego i jego odporność, wystarczy że spojrzysz na molukańską społeczność – dowodzi profesor Fridus Steijlen na łamach The Athletic. – To często ludzie o bardzo mocnej psychice, którzy – podobnie jak Giovanni – są ambitni i świetnie zorganizowani.

Giovanni generalnie uchodzi za rodzinnego człowieka. A zarazem niezwykle łatwo nawiązującego silne więzi z kolegami z szatni. Dość powiedzieć, że Giovanni Reyna – syn Claudio Reyny, reprezentant USA i zawodnik Borussii Dortmund – otrzymał imię właśnie na cześć byłego reprezentanta Holandii.

Znowu w Glasgow

Po sezonie 2018/19 van Bronckhorst opuścił ławkę trenerską Feyenoordu i dość nieoczekiwanie skierował się do Chin, obejmując Guangzhou R&F. Jego podopieczni (w tym Adrian Mierzejewski) w sezonie 2020 spisali się dość przeciętnie, zajmując ostatecznie jedenaste miejsce w stawce. Gio po roku postanowił opuścić Państwo Środka. – To dla mnie przykre, wszyscy w klubie byli dla mnie wspaniali, tęsknię jednak za rodziną. Ona jest najważniejsza – tłumaczył.

Do pracy powrócił w listopadzie 2021 roku. Gdy Steven Gerrard odszedł z Rangers do Aston Villi, działacze szkockiej ekipy stanęli przed koniecznością szybkiego znalezienia odpowiedniego następcy dla charyzmatycznego Anglika. Padło właśnie na van Bronckhorsta, tak świetnie znanego miejscowej publiczności. Należy jednak uczciwie zaznaczyć, że powrót Holendra na Ibrox nie jest wcale usłany różami. Zaczęło się od pasma znakomitych rezultatów, prawda, lecz im dalej w las, tym częściej The Gers notowali kosztowne potknięcia. Ostatecznie kosztowało ich to spadek z pierwszego miejsca w lidze i ostatecznie utratę mistrzostwa na rzecz Celticu. Bez wątpienia kluczowe okazały się dwie porażki w Old Firm Derby – 0:3 na wyjeździe i 1:2 u siebie.

Co tu kryć, te wynik trochę van Bronckhorstowi ciążą.

Celtic Glasgow 3:0 Rangers (24. kolejka Scottish Premiership 2021/22)

W sumie Rangersi w sezonie 2021/22 zdobyli o trzynaście punktów mniej niż w poprzednich rozgrywkach. Spora różnica. Wszystko to jednak straci na jakiś czas na znaczeniu, jeżeli van Bronckhorst poprowadzi zespół do triumfu w Lidze Europy, co byłoby pierwszym międzynarodowym sukcesem klubu od 1972 roku i zwycięstwa w Pucharze Zdobywców Pucharów. – Zespół świetnie zaczął, potem przez dwa miesiące miał kłopoty, ale tak naprawdę już widać wpływ nowego sztabu na postawę drużyny – uważa Ceri Bowley, kierownik departamentu trenerskiego City Football Group, cytowany przez The Athletic. Gio jest dość mocno powiązany z CFG i dokształcał się pod okiem tamtejszych fachowców. – To naturalna ewolucja. Widziałem, co kibice wypisywali po porażkach z Celtikiem. Ale prawda jest taka, że to coś normalnego dla każdego zespołu. Najpierw cierpisz, by następnie odpalić. I wygrywać.

W fazie pucharowej Ligi Europy podopieczni van Bronckhorsta w pokonanym polu pozostawili już Borussię Dortmund, Crveną zvezdę Belgrad, Sporting Braga i RB Lipsk. Do przeskoczenia pozostała ostatnia przeszkoda – Eintracht Frankfurt.

CZYTAJ WIĘCEJ O HOLENDERSKIM FUTBOLU:

fot. NewsPix.pl

Suche Info
28.06.2022

Wieczysta wygrała baraże i awansowała do III ligi

Wieczysta Kraków pokonała w drugim meczu barażowym rezerwy Bruk-Bet Termaliki Nieciecza. Tym razem drużyna prowadzona przez byłego selekcjonera Franciszka Smudę wygrała 3:0. W pierwszym spotkaniu zwycięstwo było okazalsze, bo klub wspierany przez biznesmena Wojciecha Kwietnia zwyciężył 4:0. Dwumecz barażowy z drugim zespołem Słoni nie miał być wcale spacerkiem. Przypomnijmy, że w finale play-off spotkali się ze sobą mistrzowie dwóch grup małopolskiej IV ligi: Wieczysta (gr. […]
28.06.2022
Ekstraklasa
28.06.2022

Przepisy FIFA pomogą Lechowi ściągnąć Citaiszwilego?

Heorhij Citaiszwili, który kilka tygodni temu błyszczał w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków, ma wrócić do Polski. Według informacji „Meczyków” zawodnik jest bliski transferu do Lecha Poznań. Jak udało nam się ustalić, taki ruch ma być możliwy dzięki przepisom FIFA. Kilka dni temu FIFA podjęła decyzję w sprawie kontraktów piłkarzy grających na co dzień w Rosji i na Ukrainie. Zawodnicy otrzymali zielone światło na kolejne czasowe zawieszenie swoich umów. […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

Barcelona wyśle kolejną ofertę za Lewandowskiego. Całość propozycji to 50 mln euro

Saga transferowa z Robertem Lewandowskim i jego przejściem z Bayernu do FC Barcelony toczy się w najlepsze. Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl informuje, że kataloński klub jest gotowy na przedstawienie mistrzom Niemiec trzeciej propozycji. Najnowsza oferta ma wynieść 40 mln euro podstawy i kolejnych 10 mln w bonusach. Ponoć prezydent Barcelony Joan Laporta w ostatnich dniach rozmawiał na temat transakcji z kapitanem reprezentacji Polski i jego agentem Pinim Zahavim. Szef […]
28.06.2022
Sporty zimowe
28.06.2022

Nie zniszczyć własnej legendy. 7 wyzwań Adama Małysza jako prezesa PZN

77 na 80 – tyle głosów poparcia otrzymał Adam Małysz w wyborach na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Okej, był jedynym kandydatem – ale to, że ostatecznie nikt inny nie zdecydował się kandydować, również świadczy o sinej pozycji jego oraz popierającego go środowiska. Ikona polskich skoków została głową polskiego narciarstwa, kładąc na szali własne nazwisko – w dużej mierze wciąż dobrze kojarzące się rzeszy kibiców. A prezesa […]
28.06.2022
Suche Info
28.06.2022

TVP i Polsat rezygnują z walki o Ekstraklasę. Zostają tylko Viaplay i Canal+

Wygląda na to, że walka o pokazywanie Ekstraklasy w latach 2023-27 rozstrzygnie się między Viaplay i Canal+. Krzysztof Stanowski poinformował, że z walki o główny pakiet transmisji spotkań naszej ligi zrezygnowały Telewizja Polska i Polsat. Kilka dni temu informowaliśmy, że TVP rozważa wystartowanie w przetargu. Zaznaczyliśmy jednak, że władze telewizji publicznej muszą dostać na to zgodę przedstawicieli rządu. Najwidoczniej nie było na to zielonego światła. O Polsacie nigdy tak na dobrą sprawę nie był wymieniany w gronie […]
28.06.2022
Weszło
28.06.2022

Adwokat Michniewicza: – Selekcjoner będzie miał prawo nie pamiętać

Dlaczego obraża się za przypominanie mu kuriozalnych tłumaczeń z czasów, gdy reprezentował interesy „Fryzjera”? Czy jego przeszłe adwokackie powiązania z Ryszardem Forbrichem szkodzą Czesławowi Michniewiczowi? Jakie konkretne dowody na zniesławienie selekcjonera przez Szymona Jadczaka udało mu się zebrać? Dlaczego będzie nalegał na swojego klienta, żeby sprawa miała jawny charakter? Czy zmienił zdanie na temat artykułu 212 kodeksu karnego, którego istnienie jeszcze niedawno krytykował? Ile będzie musiał pamiętać Michniewicz? Czy doświadczony […]
28.06.2022
Weszło
19.05.2022

Jak radzili sobie triumfatorzy Ligi Europy w kolejnym sezonie?

Na początku rozgrywek 14/15 UEFA zdecydowała, że zwycięzca Ligi Europy otrzyma gwarancję występów w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie. Dla wielu drużyn był to tylko miły dodatek. Dla pozostałych wielka szansa, która dodatkowo podkręcała rywalizację. Sprawdziliśmy, jak triumfatorzy Ligi Europy radzili sobie w Lidze Mistrzów i jak gra w tych prestiżowych rozgrywkach wpłynęła na ich ligowe poczynania. PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ Jak […]
19.05.2022
Liga Europy
19.05.2022

Eintracht drugim niemieckim klubem z europejskim triumfem w XXI wieku

Bundesliga jeśli chodzi o triumfy w europejskich pucharach pozostaje mocno w cieniu w XXI wieku. Eintracht Frankfurt wygraniem Ligi Europy poprawił te niekorzystne dla Niemców statystyki. Może to być pewne zaskoczenie, ale dotychczas jedynym niemieckim klubem, który wygrywał europejskie rozgrywki w obecnym wieku jest Bayern. Monachijczycy w 2001, 2013 i 2020 roku triumfowali w Lidze Mistrzów. Dwukrotnie (2010, 2012) byli też w finale Champions League. Po razie do decydującego meczu […]
19.05.2022
Weszło
19.05.2022

Liga Europy dla Eintrachtu! Triumfatora wyłoniły rzuty karne

Eintracht Frankfurt wygrał Ligę Europy! Zwycięzcę meczu finałowego rozgrywanego w Sewilli wyłoniła seria rzutów karnych. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1. W konkursie jedenastek Orły okazały się lepsze od piłkarzy Rangers 5:4. Decydująca okazała się czwarta kolejka konkursu jedenastek, w trakcie której spudłował pomocnik The Gers – Aaron Ramsey. Gdy Sewilla starała się zorganizować finał Ligi Europy, niewiele osób przypuszczało, że wystąpią […]
19.05.2022
Weszło
18.05.2022

Rangersi powalczą dziś o trofeum, a Aaron Ramsey o swoją przyszłość

Przygotowując się do startu obecnego sezonu Aaron Ramsey nie mógł przypuszczać, że zagra w finale europejskich pucharów w barwach Rangersów. Piłkarska rzeczywistość zmienia się jednak bardzo szybko i dzisiaj Walijczyk stoi przed właśnie takim wyzwaniem. A jego efekty najprawdopodobniej zdecydują o jego dalszej karierze. Gdy Ramsey opuszczał Arsenal, by występować w Juventusie, mogło się wydawać, że robi naturalny krok do przodu w swojej karierze. Gra w Premier League wiąże się co prawda […]
18.05.2022
Liga Europy
18.05.2022

Siedem scen z życia Giovanniego van Bronckhorsta

Indonezyjskie pochodzenie. Przywiązanie do Feyenoordu Rotterdam. Sukcesy w Szkocji, kłopoty w Anglii, triumf w Lidze Mistrzów z Barceloną. No i ten niezapomniany gol w półfinale mistrzostw świata. Wspominamy karierę Giovanniego van Bronckhorsta, szkoleniowca Rangersów, przed dzisiejszym finałem Ligi Europy, gdzie The Gers zmierzą się z Eintrachtem Frankfurt. Mistrzostwo z Feyenoordem Giovanni van Bronckhorst urodził się w Rotterdamie. Przewinął się przez struktury młodzieżowe tamtejszego Feyenoordu, również seniorską karierę rozpoczął […]
18.05.2022
Liga Europy
18.05.2022

Niedoceniony przez „Wilki”. Uwielbiany przez „Orły”

Nie da się ukryć, że trenerzy z Austrii cieszą się coraz większym zainteresowaniem klubów Bundesligi. Wielu z nich ma w CV epizod pracy w Red Bullu Salzburg, który zdominował austriacką piłkę i jest czymś w rodzaju certyfikatu jakości. Takową zmiankę w swoim życiorysie posiada również Oliver Glasner, którego nazwisko zyskuje na wartości. Jest piątym austriackim szkoleniowcem, który wywalczył ze swoim zespołem awans do finału europejskiego pucharu. Wcześniej dokonali tego Max Merkel, Ernst […]
18.05.2022
Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
1 miesiąc temu

Ten gol przeciwko Urugwajowi to klasa sama w sobie.

rumburak
rumburak
1 miesiąc temu

Wg mnie jeden z najpiękniejszych goli w historii mundiali.

Klawisz z Pawlonu
Klawisz z Pawlonu
1 miesiąc temu
Reply to  rumburak

Robi wrażenie to fakt, byłem wtedy za Urugwajem, nadal jestem, ale trzeba docenić klasę rywala. Tamten mundial super wspominam. Dużo się działo.

Ruuud
Ruuud(@ruuud)
1 miesiąc temu

Gio to był super profesjonalny piłkarz, życze mu zdobycia pucharu.

generał Pinochet
generał Pinochet
1 miesiąc temu

Jak Gio wygra dziś ten puchar to nie mam wątpliwości że będzie trenował kadrę holandii pewnego dnia.