Ruch tylko zremisował! Kieszek wyczyniał cuda w bramce

Maciej Piętak

27 kwietnia 2026, 20:14 • 4 min czytania 4

Reklama
Ruch tylko zremisował! Kieszek wyczyniał cuda w bramce

Na zakończenie 30. kolejki Betclic 1. Ligi Ruch Chorzów tylko zremisował 2:2 na superauto.pl Stadionie Śląskim z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Napisaliśmy „tylko”, bo Niebiescy już w pierwszej połowie powinni zamknąć mecz, ale bohaterem beniaminka został Paweł Kieszek.

Reklama

Ruchu na początku brakowało, ale ruchu Pogoni już nie

Już pierwsza akcja w meczu zwiastowała nam, że to może być spotkanie obfitujące w okazje. Nagamatsu się pomylił, a lewą stroną ruszył ambitnie i dynamicznie Farbiszewski, któremu udało się wywalczyć rzut rożny. Po stałym fragmencie gry odbitą piłkę zebrał Olewiński, który posłał świetne dośrodkowanie, a akcję strzałem głową z najbliższej odległości zamknął Aleksander Gajgier. Wymarzony start beniaminka.

I jakby ktoś nas zapytał, jak grała Pogoń w poniedziałkowy wczesny wieczór, wystarczyłoby pokazać te dwie minuty. Oczywiście dodając do tego bardzo głęboką, momentami wręcz rozpaczliwą, obronę.

Ruch od razu wziął się do roboty i golem dla Niebieskich cały czas „śmierdziało”. Wyrównać udało się w 12. minucie, kiedy to kapitalnie zza pola karnego huknął Szymon Szymański, a piłkę musnął jeszcze Patryk Szwedzik i to jemu zapiszemy gola na koncie.

Reklama

Gospodarze chcieli pójść za ciosem, ale cuda w bramce wyczyniał Paweł Kieszek. 42-letni golkiper tydzień wcześniej wpuścił taki strzał:

Reklama

W poniedziałek bronił jednak praktycznie wszystko.

No, prawie wszystko.

Niebywałe, co marnowali piłkarze Ruchu

Kontra trzech na jednego? Sytuacja sam na sam? Strzały z piątego metra? No nic nie chciało wpaść gospodarzom w pierwszej połowie. Nagamatsu, Jendryka, Szwedzik i Szczepan mieli mnóstwo miejsca w okolicach pola karnego rywali, ale byli baaarddzo nieskuteczni. Każdy z nich mógł kończyć pierwszą część meczu z konkretem w postaci bramki.

Pogoń odgryzała się z kolei dzięki ciekawym zagraniom Noiszewskiego czy kolejnym próbom dryblingu. Świetnie w drugiej bramce wyglądał jednak także Jakub Bielecki, który tydzień wcześniej wrócił do wyjściowego składu Ruchu i wiele wskazuje na to, że miejsca nie odda.

Reklama

Wróćmy jednak do akcji indywidualnych graczy gości, bo one zasługują na szczególne wyróżnienie. Dias, Szczepaniak, a w drugiej połowie Konstantyn imponowali dryblingiem i kolejnymi wejściami z piłką.

Pierwszą połowę najlepiej podsumuje jej ostatnia minuta. Na samym jej początku Szczepaniak położył Leśniaka-Paducha i tylko interwencja Lukicia uchroniła Ruch przed utratą bramki, a na sam koniec Szwedzik wychodził sam na sam z Kieszkiem, ale zbyt mocno wypuścił sobie futbolówkę.

Taki to był wesoły, dynamiczny, a przede wszystkim ciekawy mecz.

I nieco zgasło. Ale Ruch wcisnął

W przerwie obaj szkoleniowcy (swoją drogą, niezwykle doświadczeni, bo łącznie Waldemar Fornalik i Piotr Stokowiec mają na koncie… 858 meczów w roli trenera w Ekstraklasie) dokonali po jednej zmianie. W zespole Pogoni Konstantyn zmienił Niewiadomskiego i od razu rozruszał lewą stronę, a w drużynie Ruchu Ceglarz wszedł za Nagamatsu. Japończyk odczuwał skutki drobnego urazu z treningu przed meczem, dlatego nie był w stanie kontynuować spotkania. Kibice Ruchu mogli pomyśleć wtedy, że szkoda, bo były gracz Znicza Pruszków czy Korony Kielce wyglądał bardzo dobrze.

Reklama

Ale Piotr Ceglarz dał konkret. W 71. minucie to po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówkę do siatki wpakował Denis Ventura. Słowak wykorzystał katastrofalne krycie graczy Pogoni we własnym polu karnym i strzelił z pięciu metrów, będąc kompletnie niepilnowanym.

Piłkarski kryminał.

Reklama

Ogólnie druga połowa była mniej intensywna niż pierwsza część, ale sytuacji również nie brakowało. Nieco aktywniejsi byli goście, a swoje szanse mieli Łoś i Gieroba, jednak znowu dobrze w bramce spisywał się Bielecki. Kolejną okazję miał także Szczepan, natomiast w sytuacji sam na sam mógł uderzyć wszędzie, a posłał kapcia w sam środek.

Pogoń też wcisnęła, zatem remis

Gdy wydawało się, że Niebiescy utrzymają już prowadzenie do końca, gościom wystarczył kolejny rzut rożny. Dośrodkowanie przedłużone przez Łosia, Lisa nie upilnował Karasiński i na tablicy wyników zrobiło się 2:2.

Na więcej nie starczyło czasu ani jednym, ani drugim. Bardzo przyjemny mecz w Chorzowie, ale głównie dla postronnego widza. Kibice Niebieskich mogą mieć flashbacki z Głogowa, gdzie też podopieczni Waldemara Fornalika stworzyli multum okazji, ale ostatecznie był tylko remis. Łącznie Ruch nie wygrał żadnego z pięciu ostatnich spotkań.

Pogoń z kolei przerwała serię trzech porażek z rzędu. Może i pozostaje poza strefą barażową, ale wciąż nie należy jej skreślać. Tym bardziej, że ma mecz zaległy z ŁKS-em, a zwycięzca starcia wróci do czołowej szóstki.

Reklama

Niech dobrym podsumowaniem meczu będzie fakt, że mimo że obie ekipy zdobyły po dwie bramki, bardzo dobrze zagrali dzisiaj Bielecki i Kieszek i to dzięki nim Ruch i Pogoń mogą cieszyć się z remisu.

Ruch Chorzów – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 2:2 (1:1)

  • 0:1 – Aleksander Gajgier 2′
  • 1:1 – Patryk Szwedzik 12′
  • 2:1 – Denis Ventura 71′
  • 2:2 – Jakub Lis 87′

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego

Marcin Długosz
0
Xavi marzył o głośnym powrocie do Barcy. Nie chodzi o Messiego

Betclic 1. Liga

Reklama