Siostry Williams w ostatnim czasie rzadko wychodzą na kort i nieuchronnie zbliżają się do emerytur. Naomi Osaka zmaga się z problemami mentalnymi i jest daleka od wejścia na poziom, który gwarantował jej wielkoszlemowe tytuły. Emma Raducanu po sensacyjnym triumfie w US Open 2021 na razie nie potrafi pójść za ciosem. Ash Barty ogłosiła dziś zakończenie kariery. Kobiecemu tenisowi brakuje wielkich gwiazd, które można by śledzić i podziwiać. Wydaje się jednak, że tę lukę już zaczęła zapełniać Iga Świątek. To Polka może na długie lata stać się największym nazwiskiem w WTA.

Kobiecemu tenisowi brakuje gwiazd. Czy Iga Świątek zapełni tę lukę?

***

Sport kształtują wielkie postaci i rywalizacje. To żadna nowość. O ile w kobiecym tenisie moglibyśmy w tej chwili wymienić jeszcze kilka tych pierwszych, o tyle drugich nieco brakuje. To już nie czasy Martiny Hingis, Justine Henin, Kim Clijsters, Sereny Williams i Marii Szarapowej, w których kilka najmocniejszych tenisistek (na czele z Amerykanką) dzieliło się ze sobą tytułami wielkoszlemowymi, a wielkich hitów można było spodziewać się już w ćwierćfinałach. WTA weszło już w fazę przebudowy, okres przejściowy, w którym wielkie gwiazdy mogą się znaleźć, ale wcale nie muszą.

Karierę skończyła już przecież wspomniana Szarapowa (niespełna 35 lat), po drugiej stronie rzeki są też Ana Ivanović (34 lata), Caroline Wozniacki (31!) i wiele innych, a teraz w dodatku zakończenie kariery – w wieku niespełna 26 lat! – ogłosiła Ash Barty, aktualna liderka rankingu, tenisistka, która wyrastała na największą gwiazdę kobiecej odmiany tego sportu i miała w teorii wszystko, by przez lata dominować. Tym bardziej, że radziła sobie na każdej nawierzchni. Ash miała być kimś, kto wprowadzi WTA w nową erę i będzie odpierać ataki kolejnych rywalek.

Już wiemy, że tak się nie stanie.

Rewolucja w świecie kobiecego tenisa staje się jeszcze wyraźniejsza, gdy spojrzymy na nazwiska mistrzyń wielkoszlemowych z lat 2010-2019. Właściwie żadna z nich nie walczy aktualnie o kolejne tytuły. Francesca Schiavone, Li Na, Maria Szarapowa, Marion Bartoli, Caroline Wozniacki i Ash Barty ogłosiły zakończenie kariery. Kim Clijsters wznawiała ją kilkukrotnie, ostatnim razem bez powodzenia. Serena Williams nie wystąpiła na korcie od Wimbledonu. Bez sukcesów występuje Sam Stosur, a Wiktoria Azarenka, Petra Kvitova, Angelique Kerber czy Simona Halep wcielają się w role weteranek zdolnych od czasu do czasu skarcić młodsze rywalki.

Żadna jednak nie zdołała na dłużej utrzymać się w roli wielkiej gwiazdy. Nie zrobiły tego też na razie mistrzynie z kolejnych pokoleń – Garbine Muguruza, Jelena Ostapenko, Bianca Andreescu. Wszystkie wygrywały turnieje wielkoszlemowe, żadna nie utrzymała się na topie. Najbliżej tego była Naomi Osaka, która triumfowała w czterech takich imprezach. Jej przypadek jest jednak szczególny… i warto się nad nim pochylić.

***

Naomi w teorii nadal ma bowiem wszystko, by przejąć pałeczkę po Serenie Williams – zresztą jednej ze swoich idolek. Kiedy jest w formie, gra doskonale. Właściwie w każdym elemencie tenisowego rzemiosła wypada, w porównaniu do swoich rywalek, albo bardzo dobrze, albo wręcz znakomicie. Ma moc, ma technikę, ma też umiejętności, jakich nie powstydziłyby się najlepsze z dawnych mistrzyń.

Przede wszystkim jednak – Naomi ma też „to coś”. Pewien urok osobisty, wynikający z nieśmiałości, ale też sporej naturalności. Widać po niej, że jest gwiazdą nowego pokolenia, wychowanego w nieco innym świecie niż to poprzednie, do którego zaliczały się choćby Szarapowa czy Ivanović. Umiejętniej korzysta z social mediów, sama prowadzi swoje konta, na konferencjach prasowych nie powtarza wyćwiczonych formułek.

W dodatku jej pochodzenie było niesamowitym „bonusem” reklamowym. Oto dziewczyna z Japonii, kraju, który przez lata był dość sporą tenisową pustynią, na której cokolwiek zbudować starał się głównie Kei Nishikori – nic dziwnego, że wybrano ją nawet do rozpalenia znicza olimpijskiego na ubiegłorocznych igrzyskach! Równocześnie to jednak dziewczyna wychowana w Stanach, mająca też hawajskie korzenie. Naomi łączy różne światy, jest swego rodzaju efektem globalizacji, wpisującym się we współczesny obraz świata. To zawodniczka, z którą utożsamiać może się cholernie dużo osób. Jej łzy po pierwszym wielkoszlemowym finale, wynikające z rozpętanej na korcie przez Serenę Williams (z udziałem sędziego) afery i zachowania publiczności, poruszyły wszystkich.

Równocześnie jednak jej umiejętności budzą niezmienny respekt.

Naomi do tego, by stać się absolutną gwiazdą, najlepszą i najbardziej rozpoznawalną na świecie, która dominować będzie przez lata, zabrakło (przynajmniej na ten moment) tak naprawdę tylko jednego – odporności psychicznej. Japonka przegrała z presją, oczekiwaniami, wycofała się, zrobiła przerwę, walczyła ze wszystkimi złymi emocjami, które kotłowały się w jej głowie, z depresją. Słusznie, jak najbardziej. Tyle że świat sportu jest bezlitosny – jeśli przez jakiś czas cię nie ma, szuka nowych gwiazd. Nie czeka.

***

Naomi jest teraz 77. w rankingu światowym i wciąż walczy bardziej ze sobą, niż z rywalkami. Ash Barty skończyła karierę. Tym sposobem „nowe TOP 10” (bez Australijki) światowego rankingu na ten moment miałoby ledwie trzy singlowe mistrzynie wielkoszlemowe – Świątek, Muguruzę i Barborę Krejcikovą – które łącznie zgarnęły… cztery tytuły. A Garbine i Barbora mają już 28 oraz 26 lat. Najprawdopodobniej nie będą na szczycie przez kolejną dekadę.

Iga Świątek za niedługo będzie jednak obchodzić dopiero 21. urodziny. Śmiało może się widzieć się na szczycie nawet za 10 lat.

Jeśli wskazać jakiś problem w jej osobie, to będzie nim…. pochodzenie. Iga po prostu nie ma za sobą tak dużego rynku. Owszem, Polska to tenisowo dość niezagospodarowany obszar, ale nie jest to Japonia czy Stany Zjednoczone. Jak łatwo zostać gwiazdą w takich krajach wskazują przykłady Osaki, ale też np. Coco Gauff (ma 18 lat i na kontraktach reklamowych już zarabia miliony dolarów) czy Emmy Raducanu (młoda Brytyjka po wygraniu US Open 2021 stała się wręcz słupem ogłoszeniowym największych marek). W Polsce takich pieniędzy i możliwości nigdy nie będzie.

Z drugiej strony Justine Henin czy Kim Clijsters rodzimego rynku też nie miały dużego – są w końcu Belgijkami. A mimo tego stały się gwiazdami światowego formatu, których nazwiska do dziś regularnie się wymienia, gdy pada pytanie o najlepsze tenisistki poprzednich dekad. A to jasno pokazuje nam, że Iga też może taki status osiągnąć. Tym bardziej, że Polka już teraz jest gwiazdą i ma tysiące oddanych fanów, których zdobywa zresztą nie tylko na korcie.

Iga jest bowiem w dużej mierze jak Naomi Osaka – obie się zresztą bardzo polubiły. Nieśmiała, nieco introwertyczna, ale przy tym niezwykle naturalna. Trudno przewidzieć, co powie i jak się zachowa, ale można być pewnym, że nie będzie to nic złego. Ludzi interesuje już teraz to, jaką książkę akurat czyta (jest o to pytana nawet na konferencjach prasowych), czego słucha na danym turnieju przed wyjściem na kort, czy też jakie jest jej zdanie na bieżące tematy – choćby rosyjskiej inwazji w Ukrainie. A to ostatnie dlatego, że ona sama chętnie zabierała na ten temat głos, wyrażając swoje wsparcie dla broniącej się Ukrainy.

A jej słowa docierały na cały świat.

***

Idze tak naprawdę brakuje w tej chwili jednego – rywalki bądź dwóch, które regularnie walczyłyby z nią w finałach, czasem ją pokonując. Owszem, nieprzewidywalność obecnego WTA ma swój urok, ale z drugiej strony dwie nastolatki, które nigdy wcześniej nie były nawet blisko takiego sukcesu, walczące w finale wielkoszlemowego turnieju (US Open 2021) – to nie powinno się zdarzyć.

Jak wspomnieliśmy na początku – popularność sportu nakręcają właśnie rywalizacje. Nawet te wykreowane nieco na siłę. Dlaczego poprzedni sezon Formuły 1 przyciągnął tylu nowych fanów? Bo Lewis Hamilton wreszcie z kimś walczył. Dlaczego szczyt popularności El Clasico przypadł na czasy Mourinho i Guardioli? Dlaczego męski tenis przez tyle lat przyciągał wszystkich spotkaniami Djokovicia, Nadala i Federera? Bo to mistrzowie, tak. Ale mistrzowie, którym w osiągnięciu tego mistrzostwa pomogła wielka rywalizacja. Napędzała ich i sprawiała, że pokonywali kolejne bariery. Sami to wielokrotnie podkreślali.

Dominacja, owszem, też się sprzedaje. Serena Williams to udowodniła. Ale Amerykanka bezsprzecznie dominować zaczęła właściwie dopiero w czasach, gdy już była największa. Wcześniej miała Szarapową. Miała Hingis. Miała Clijsters. Miała Davenport. Miała nawet swoją starszą siostrę. Iga Świątek owszem, ma Marię Sakkari, Barborę Krejcikovą, Paulę Badosę czy przedstawicielki starszego pokolenia – Simonę Halep, Wiktorię Azarenkę i inne. To jednak nie ten sam poziom, nie te same emocje.

Idze może być potrzebna zawodniczka, która stanie się jej wielką przeciwniczką. Do dziś można było mieć nadzieję, że taką będzie Ash Barty, że Polka i Australijka w kolejnych latach regularnie będą walczyć w finałach największych imprez. Teraz wiemy, że tak nie będzie.

I owszem, Iga prawdopodobnie w najbliższych latach będzie na szczycie i stanie się wielką mistrzynią (choć przykłady Osaki i Barty pokazują, że w tenisie trudno cokolwiek brać za pewnik), ale czy po latach będzie wspominana jako jedna z największych legend dyscypliny? Na pewno jest to możliwe. Ale może się okazać, że nie będzie to zależeć wyłącznie od niej. I to mimo tego, że gwiazdą jest już przecież teraz.

Choć przecież Roger Federer na Rafę Nadala czekał dobrych kilka lat. Więc może i rywalka dla Igi dopiero się znajdzie?

Fot. Newspix

Czytaj więcej o tenisie:

Prasówka
08.08.2022

Dziekanowski: Raków staje się klubową wizytówką naszej piłki

Poniedziałkowa prasówka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Barcelona zaskoczona szałem na punkcie Roberta Lewandowskiego?  – Jesteśmy fatalni, przepraszam — mówi nam sprzedawca w oficjalnym sklepie klubowym przy Placa Catalunya. I choć uśmiecha się od ucha do ucha, to dobrą miną i tak nie zmieni tego, jak FC Barcelona marketingowo rozgrywa przyjście Polaka. Ci, którzy chcą zaopatrzyć się w jego koszulki, muszą obejść się smakiem. Od ręki trykotu nowej gwiazdy wicemistrza Hiszpanii […]
08.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Lekkoatletyka
07.08.2022

Wystartuję tu nawet bez nogi! – reportaż z Memoriału Kamili Skolimowskiej

Pierwszy w historii polskiej lekkiej atletyki mityng Diamentowej Ligi. Wyjątkowy moment dla wszystkich, którzy z tym sportem są związani. – Gdy tylko dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Memoriale, powiedziałam sobie, że choćbym była bez nogi, to muszę tu wystartować – mówiła Małgorzata Hołub-Kowalik. Jej zdanie podziela wielu innych polskich lekkoatletów. Jednak nawet ci z zagranicy mówią: Chorzów powinien mieć Diamentową Ligę. Na stałe.  Wbrew pogodzie Były obawy. Jeśli […]
07.08.2022
Inne sporty
06.08.2022

Memoriał Skolimowskiej nie zawiódł. Co za wynik Kaczmarek!

Takiego mityngu w Polsce jeszcze nie było – mówiliśmy już przed startem Memoriału Kamili Skolimowskiej. A teraz możemy to zdanie tylko powtórzyć. Bo w Chorzowie posypały się kapitalne wyniki. Ze strony Shelly-Ann Fraser-Pryce, Shericki Jackson czy Armanda Duplantisa. W tym lekkoatletycznym gwiazdozbiorze rywalizującym w zawodach Diamentowej Ligi wyróżniła się też Natalia Kaczmarek, która jako pierwsza Polka od czasów Ireny Szewińskiej zeszła poniżej 50 sekund na dystansie 400 metrów! Najważniejsze pytanie, […]
06.08.2022
Lekkoatletyka
06.08.2022

Gwiazdozbiór na Stadionie Śląskim. Czas na Diamentową Ligę

– Takiej obsady nie miał jeszcze żaden mityng w Polsce – mówił Piotr Małachowski, obecny dyrektor sportowy Memoriału Kamili Skolimowskiej. To pierwszy w historii naszej lekkiej atletyki mityng w cyklu Diamentowej Ligi, a osoby zaangażowane w jego organizację liczą, że nie ostatni. Widać to zresztą po tym, kto przyjechał na Stadion Śląski. Wszyscy mają nadzieję, że wyniki również to udowodnią.  13 tygodni pracy, ale było warto Kiedy początkiem maja gruchnęła […]
06.08.2022
Kolarstwo
05.08.2022

Tour de Pologne. Hayter wygrywa wyścig, Demare ostatni etap

Czesław Lang lubi powtarzać, że Tour de Pologne kreuje przyszłe gwiazdy peletonu. Kto wie, czy te słowa nie sprawdzą się po raz kolejny – zwycięzcą 79. edycji polskiego wyścigu został Ethan Hayter. I owszem, o sporym talencie i możliwościach Brytyjczyka wiadomo od dobrych kilku lat, ale nie zmienia to faktu, że na szosie – bo jest też świetnym torowcem – to dla niego najważniejsze zwycięstwo w karierze.  Zdecydowała czasówka Już przed wyścigiem, patrząc na mapy […]
05.08.2022
Inne sporty
05.08.2022

Tomala – najbardziej niespodziewany złoty medalista na letnich igrzyskach w historii Polski

Gdy Polska szykowała się do snu, on szedł. Chociaż to złe słowo, lepiej byłoby napisać, że sunął do przodu w tempie nieosiągalnym nawet dla wielu biegaczy, nucąc sobie pod nosem hit Eminema „Lose yourself”. Po naszemu oznacza to „Zatrać się” i Dawid właśnie to zrobił – kompletnie zatracił się w swoim starcie, który dał mu złoty medal w chodzie na 50 km. Właśnie mija rok od tego wydarzenia, zdaniem wielu będącego najbardziej niespodziewanym […]
05.08.2022
Inne sporty
04.08.2022

Brittney Griner skazana na 9 lat więzienia w Rosji

Koszmar Brittney Griner zaczął się w połowie lutego. Koszykarka została wówczas zatrzymana na lotnisku w Moskwie, po tym, jak w jej bagażu znaleziono olej haszyszowy. Przez miesiące przebywała w areszcie – nie pomagały jej głosy wsparcia ze Stanów ani działania amerykańskiego rządu. A dzisiaj usłyszała wyrok. Czeka ją dziewięć lat więzienia. Griner przed rosyjskim sądem przyznała się do „winy”, to znaczy przewiezienia na terytorium Rosji nielegalnej substancji. Tłumaczyła jednak, że znalazła […]
04.08.2022
Liczba komentarzy: 8
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gnl
Gnl
4 miesięcy temu

Iga jeszcze nie zdominowała tenisa (jeden tytuł wielkoszlemowy), a wy już piszecie, że brak jej rywalki.

piniu
piniu
4 miesięcy temu
Reply to  Gnl

Warzycha jak zwykle przesadza

Cathy Capps
Cathy Capps
4 miesięcy temu
Reply to  piniu

AS

Marek83
Marek83(@marek83)
4 miesięcy temu

Mierzenie wielkości mistrza jakością przeciwników w tym sporcie za bardzo sensu nie ma. Żeby wygrać turniej trzeba w 5-7 dni wygrać 4-5 meczów. Wygranie każdego turnieju to jest coś, a wygrywanie seryjnie to wcale nie jest łatwe, bo nie ważne z kim się męczysz, to wymęczyć trzeba. Dajmy na to, że Świątek w dwa lata wygrywa wszystkie osiem turniejów WS w finałach pokonując osiem różnych lasek. Lepiej byłoby jakby w każdym z tych finałów grała z tą samą i jeszcze może ze dwa przegrała?

qdlaty81
qdlaty81
4 miesięcy temu

znacznie lepiej dla Igi (wiadomo, nie dla federacji) byłoby zarobić i spierdalać
Młoda ładna dziewczyna dołoży do tego kasę i może podbijać świat

Kamil
Kamil
4 miesięcy temu

Straszne grafomaństwo. Jaki jest sens pisać na początku: ” WTA weszło w faze przebudowy”, co?. Jest słabsze pokolenie jak w każdej dziedzinie sportu na każdym etapie. Na co dorabiać filozofie i wymyślać jakieś tezy, które ładnie brzmią dla tworzącego artykuł?

Nie, WTA nie weszło w faze przebudowy.

Litości

qdlaty81
qdlaty81
4 miesięcy temu

Przyszły czasy że niektórzy zaczęli myśleć. Social Media zabierają sportowcom całą prywatność. Ci ludzie nie mają życia jak tylko zostaną rozpoznani. Nic nie mogą odwalić bo następnego ranka wie o tym cały świat bo zawsze się znajdzie ktoś kto zrobi zdjęcie albo nagra film i wrzuci na Twitter.
Także fajnie że niektórzy jak zarobią wystarczająco to kończą kariery pomimo młodego wieku. Teraz mają czas żeby się nacieszyć kasą bez „uroków” sławy.
Będzie się to działo co raz częściej i to w sumie dobrze, bo nowe twarze będą w każdym sporcie częściej.