Jestem fanem Rogera Federera. Ale gdyby ktoś zorganizował tenisowy mecz o moje życie i pozwolił mi wybrać zawodnika, który by o nie grał, postawiłbym na Rafę Nadala. Bo jeszcze przed jego startem wiedziałbym jedno – że co by się nie wydarzyło, to ten gość nie odpuści. Rafa zawsze gra do samego końca. Choćby nogi odmawiały mu posłuszeństwa, a wynik był beznadziejny, to nie należy go skreślać. Nigdy. Aż do ostatniej piłki meczu.

Rafa Waleczne Serce. O tenisiście wyjątkowym

***

Dzisiejszy finał to nie tylko odwrócenie stanu meczu od 0:2 w setach z przeciwnikiem młodszym o dekadę i to takim, który w Melbourne był głównym faworytem do zwycięstwa. Dzisiejszy finał to zaprzeczenie wszystkiego, co się o Nadalu mówiło od początku roku. Ba, to zaprzeczenie jego własnych słów. Rafa jeszcze kilka tygodni temu przechodził przez proces rehabilitacji po kontuzji stopy i zabiegu. Nie wiedział, czy do Australii w ogóle jest sens się fatygować. Jego bliscy zdradzili, że na trzy dni przed planowanym wylotem mówił im, że ma co do tego ogromne wątpliwości. Tym bardziej, że niedługo wcześniej przeszedł COVID, który na kilka dni przykuł go do łóżka.

Gdyby odpuścił, każdy by to zrozumiał.

Ale Rafa pojechał. I jak w hollywoodzkim filmie – zaczął wygrywać. Najpierw mniejszy turniej w Melbourne, a potem spotkanie za spotkaniem w Australian Open. Wydawało się, że może go zatrzymać Denis Shapovalov, ale Hiszpan odprawił go po pełnej emocji pięciosetówce. Wydawało się, że ze zmęczenia rywala powinien skorzystać Matteo Berrettini, ale Rafa zdołał się zregenerować. Wreszcie rozum mówił, że Rafę pokona w finale Daniił Miedwiediew. I przez dwa sety rozum stawał się tego coraz pewniejszy.

Ale rozum swoje, a serce swoje. I to nie serca kogokolwiek, kto ten mecz oglądał – serce Rafy. Choć i rozumowi nie wolno niczego odmówić, bo przecież Hiszpan wygrał strategią, całkiem dla siebie niecodzienną. Skrótami, chodzeniem do siatki, zmianami rytmu. Wytrącił Miedwiediewa z równowagi i to skutecznie, a to zdarza się niezwykle rzadko. Jednak by to w ogóle było możliwe, musiał dalej wierzyć w wygraną, dalej jej szukać. Nawet wtedy, gdy wszystko wokół mówiło: to się nie uda.

***

Był taki moment w tym meczu z symbolicznym wręcz wynikiem. Moment, który będzie przywoływany w tekstach za kilka lat. Miedwiediew prowadził 2:0 w setach i 3:2 w III partii. Serwował Nadal, ale przegrał trzy pierwsze piłki. Rosjanin miał przez to trzy break pointy. Sytuacja wprost beznadziejna i… jakże symboliczna. Bo Hiszpan z niej wyszedł, a potem wygrał seta. I kolejnego. I cały mecz.

Jasne, były momenty, gdy zdawało się, że i on nie wytrzyma presji. Kiedy Daniił zdołał przełamać jego serwis przy stanie 5:4 dla Rafy w decydującej partii, hiszpańscy fani na trybunach wydawali się załamani. A Rafa, co sam przyznał, myślał o finale z 2012 roku – gdy w V secie prowadził z przełamaniem – i z 2017 – gdy znajdował się w dokładnie tej samej sytuacji. Oba je przegrał. Przed oczami stanęło mu widmo kolejnej takiej, łamiącej serce porażki.

A przecież przed turniejem dałby się pewnie pokroić za to, żeby dojść do finału. Bukmacherzy niemal w ogóle nie brali go pod uwagę w notowaniach faworytów do tytułu. Można było na niego postawić, owszem, ale kursy były na tyle wysokie, że trzeba było zjechać daleko na liście, by Nadala odnaleźć. Gdyby ktoś wtedy mu powiedział: „Rafa, dojdziesz do finału, ale znów w nim przegrasz”, zapewne zaakceptowałby taką ofertę. Bo przecież to znacznie więcej, niż mógł oczekiwać, sam o tym mówił.

Ale skoro już był w tym finale, to nie zamierzał się tym zadowolić.

***

Właściwie cała jego kariera to pasmo kontuzji i walka: z bólem, przeciwnościami losu, problemami wszelkiej maści. Przy okazji ostatniego urazu przebąkiwał między wierszami, że to wszystko może nawet skończyć się przejściem na emeryturę. Mówił o rosnących w jego głowie wątpliwościach, o tym, że coraz trudniej wracać na kort z każdym kolejnym rokiem na karku. Choć kark to akurat jedna z tych części ciała, która – o dziwo – nie sprawiała mu jeszcze większych problemów.

Rafa do kontuzji jest jednak przyzwyczajony.

Brzmi to cholernie nieprzyjemnie, co? Sportowiec tej klasy przyzwyczajony może być do naprawdę wielu rzeczy. Wygrywania, określonej firmy rakiet, podróży i tak dalej, i tak dalej. Ale kiedy przyzwyczajony jest też do tego, że odnosi kontuzje i musi robić sobie przymusowe przerwy, to świadczy o tym, że miał ich mnóstwo. I Rafa faktycznie miał. Zawsze jednak wracał. Ba, z wieloma urazami był nawet w stanie wygrywać turnieje. Na Roland Garros nie udawało mu się to tylko wtedy, gdy było z nim naprawdę źle. To niesamowite, ile ten gość osiągnął mimo wszystkiego, co mu się przydarzyło. Lista jego naprawdę wartych odnotowania urazów byłaby przecież dłuższa niż zdobytych tytułów wielkoszlemowych w singlu. A tych ma od dziś najwięcej w historii spośród wszystkich tenisistów.

I gdyby nie kontuzje, pewnie miałby jeszcze więcej.

***

Pamiętam szczególnie jeden finał, też z Melbourne. Chodzi o 2014 rok, gdy Stan Wawrinka zdobywał swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. To on wyeliminował wcześniej Djokovicia, w finale grał więc z Nadalem. I wygrał z Hiszpanem, który od pewnego momentu grał na jakieś 30 procent swoich możliwości przez kontuzję pleców. Nie odpuścił jednak, mało tego – tak wybił tym z rytmu Szwajcara, że ten oddał na wpół sprawnemu, ale walczącemu do samego końca Rafie jednego seta. I przez jakiś czas miał naprawdę spore kłopoty w kolejnym.

Gdybym miał wskazać moment, w którym ostatecznie przekonałem się, że chyba tylko otwarte złamanie mogłoby zatrzymać Nadala na korcie – to byłby właśnie tamten mecz. Wtedy wyraźnie było widać, że cierpi. Że nie jest w stanie biegać tak, jak to zawsze robi. Że serwowanie sprawia mu problem. Że wszystkiego jego największe atuty zostały ograniczone w ogromnym stopniu. Całe to zestawienie niemal każdemu innemu tenisiście kazałoby odpuścić.

On jednak grał. Wbrew wszystkiemu. Bo serce mu kazało. Wynik nie miał tu znaczenia, liczyło się, że nie zrezygnował. A potem jeszcze, w trakcie ceremonii dekoracji, ani słowem nie zająknął się o kontuzji. Tak jakby jej nie było. Po prostu pogratulował Stanowi wspaniałego meczu i turnieju. I to też robiło ogromne wrażenie.

***

Nie wiem, ile jeszcze będzie nam dane oglądać Rafę Nadala. Może rok, może i pięć. Wiem tylko tyle, że do ostatniej piłki ostatniego meczu w swojej karierze, Hiszpan będzie walczyć. Tak jak robi to od samego początku, gdy jako nastolatek wchodził do świata wielkiego tenisa od razu rzucając wyzwanie jego największym postaciom. Tak jak robił to przez lata rywalizacji z Rogerem Federerem i Novakiem Djokoviciem. Tak jak robi to teraz, w spotkaniach z dawnymi rywalami i tymi nowymi, pojawiającymi się regularnie w okolicach szczytu.

Federer od zawsze był ze wspomnianej trójki tym grającym najpiękniej, wprost ociekającym elegancją na korcie. Djoković maszyną, której nie sposób pokonać w wymianie, gościem od dobiegania do każdej piłki i kontrowania. Nadal jest z kolei człowiekiem od walki do samego końca. Od walki wbrew wszystkiemu, czasem nawet wbrew własnemu rozsądkowi. Wszystko, co osiągnął w swojej karierze, zawdzięcza w dużej mierze właśnie tej walce. Temu, że nigdy się nie poddał, a przecież mógł już na samym początku – bo jeszcze gdy był nastolatkiem, lekarze mówili mu, że lepiej by było, jakby odpuścił sobie grę w tenisa.

Nigdy tego nie zrobił. Już wtedy w jego sercu płonął ogień, który nie daje się ugasić. Zawsze, nawet w najtrudniejszych dla Hiszpana chwilach, znajdzie się choć iskierka, która go ożywi. I oby tak już zostało. Bo świat sportu (nie tylko tenisa) straciłby cholernie sporo, gdyby tego ognia zabrakło.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Olympique Marsylia wygrywa 4:1, Milik bez gola

Mimo fatalnej atmosfery wokół klubu i wygwizdania trenera Igora Tudora przez kibiców przed pierwszym gwizdkiem, Olympique Marsylia od zwycięstwa rozpoczął zmagania w Ligue 1. W wyjściowej jedenastce OM znalazł się Arkadiusz Milik. Marsylia w ogniu. Wewnętrzne konflikty rozsadzą zespół? Marsylczycy pokonali 4:1 Stade Reims. W 13. minucie spotkania samobójcze trafienie zanotował Wout Faes, później spektakularną akcją bramkową popisał się wypożyczony z Arsenalu Nuno Tavares, a po przerwie […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Robert Lewandowski MVP meczu o Puchar Gampera

Robert Lewandowski przywitał się ze Spotify Camp Nou bramką, dwiema asystami i asystą drugiego stopnia. W nagrodę wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania o Puchar Gampera. FC Barcelona bez większych problemów pokonała meksykańskie UNAM Pumas 6:0. Na listę strzelców, poza Polakiem, wpisali się Pedri, Ousmane Dembele, Pierre-Emerick Aubameyang oraz Frenkie de Jong. Po meczu Sergio Busquets odebrał trofeum, które było stawką ostatniego meczu towarzyskiego Barcy przed startem […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Australian Open
30.01.2022

Rafa Waleczne Serce. O tenisiście wyjątkowym

Jestem fanem Rogera Federera. Ale gdyby ktoś zorganizował tenisowy mecz o moje życie i pozwolił mi wybrać zawodnika, który by o nie grał, postawiłbym na Rafę Nadala. Bo jeszcze przed jego startem wiedziałbym jedno – że co by się nie wydarzyło, to ten gość nie odpuści. Rafa zawsze gra do samego końca. Choćby nogi odmawiały mu posłuszeństwa, a wynik był beznadziejny, to nie należy go skreślać. Nigdy. Aż do ostatniej piłki meczu. *** Dzisiejszy finał to nie tylko odwrócenie stanu meczu od 0:2 w setach z przeciwnikiem młodszym […]
30.01.2022
Inne sporty
30.01.2022

Historyczny powrót, historyczny sukces. Nadal wygrał Australian Open!

Rafael Nadal był już niemal na deskach. Przegrywał 0:2 w setach. W trzeciej partii też nic nie wskazywało na to, żeby mógł zatrzymać Daniiła Miedwiediewa. Hiszpan jednak walczył, bronił break pointów, ciułał punkty. Wierzył w wygraną, kiedy nadzieje zaczęli tracić nawet jego zagorzali fani. I dokonał cudu. Bo trudno to nazwać inaczej. Po ponad pięciu godzinach pasjonującego pojedynku pokonał Rosjanina 2:6, 6:7 (5), 6:4, 6:4, 7:5 […]
30.01.2022
Australian Open
29.01.2022

Albo historia, albo… historia. Kto wygra Australian Open singlistów?

Rafa Nadal czy Daniił Miedwiediew? Jutro rozwiąże się być może najważniejsze pytanie tegorocznego Australian Open. Jeśli finał mężczyzn wygra Hiszpan, to zostanie samodzielnym rekordzistą w liczbie zdobytych turniejów wielkoszlemowych. Jeśli Miedwiediew, to jako pierwszy tenisista w erze Open to natychmiast po swoim pierwszym tytule tej rangi wygra kolejny. Co by się więc nie wydarzyło, na pewno będziemy świadkami historycznego wydarzenia. Przede wszystkim jednak – prawdopodobnie czeka nas genialny […]
29.01.2022
Australian Open
29.01.2022

Ash Barty mistrzynią Australian Open!

To miał być mecz dwóch zawodniczek dysponujących mocnym serwisem i potrafiącymi świetnie zagrać z głębi kortu. Obie miały też wielkie powody do odczuwania presji. Danielle Collins w finale wielkoszlemowym wystąpiła pierwszy raz. Dla Ash Barty to już trzeci mecz o tytuł tej rangi, ale ten był wyjątkowy – bo nigdy wcześniej nie grała w finale w ojczystej Australii. Też miała więc wielki powód do odczuwania presji. Doświadczenie swoje jednak zrobiło. […]
29.01.2022
Australian Open
28.01.2022

Ash Barty. Walka z depresją, krykiet i wielkoszlemowe tytuły

Od samego początku była uważana za wielki talent australijskiego tenisa. W 2011 wygrała juniorski Wimbledon, ale w seniorskiej rywalizacji długo nie potrafiła zrealizować potencjału. Dopadła ją depresja, miała dość wyjazdów i sławy. Odpuściła. Przez niemal dwa lata nie było jej w tourze. Później wróciła i w kilka lat doszła na sam szczyt. Dziś Ash Barty jest numerem jeden rankingu WTA, a jej rodacy wierzą, że będzie pierwszą od lat Australijką, która wygra swój […]
28.01.2022
Inne sporty
28.01.2022

Drugi czy dwudziesty pierwszy? Miedwiediew oraz Nadal zagrają o wielkoszlemowy tytuł

Rafael Nadal miał dwa dni odpoczynku po wyczerpującym, pięciosetowym pojedynku z Denisem Shapovalovem. I wykorzystał je znakomicie – bo w półfinale Australian Open pewnie ograł Matteo Berrettiniego (6:3, 6:2, 3:6, 6:3). O wielkoszlemowy tytuł Hiszpan zagra z Daniiłem Miedwiediewem – który pokonał Stefanosa Tsitsipasa (7:6, 4:6, 6:4, 6:1) i jest na najlepszej drodze, żeby za niedługi czas zostać pierwszą rakietą świata. Cztery godziny i osiem minut – tyle czasu […]
28.01.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Szczepek
Szczepek
6 miesięcy temu

Po zakończeniu kariery pewnie wózek ale swoje zarobił.

Ania
Ania
6 miesięcy temu
Reply to  Szczepek

Przynajmniej go stac na wozek, Nam Tusk by go jeszcze odebral

Olala
Olala(@olala)
6 miesięcy temu

Bardzo ładna laurka. Nie przepadam za Nadalem przez te jego natręctwa, ale, mimo iż moim typem na dzisiaj był Miedwiediew – wielki wielki pokłon przed Hiszpanem.

komekk1503
komekk1503
6 miesięcy temu

Nie znam w erze obecnego tenisa ,a nawet sportu w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu zawodnika , który by miał w sobie tyle waleczności, hartu ducha w sobie .Cierpiał i walczył przez cały mecz, nie tylko z przeciwnikiem ale i ze swoimi słabościami,przez większość meczu czuł że jest słabszy ,często bezradny .Wielokrotnie mógł się załamać w meczu,choćby w drugim secie gdy prowadził ,miał piłki setowe,i w ostatnim gdy przegrał gema przy swoim podaniu a mimo wszystko wygral.naprawde wielki szacunek.vamos Rafa!!21 raz,oby nie ostatni

Essa
Essa
6 miesięcy temu

Trzeba mieć solidnie najebane w głowie, żeby nie zrezygnować po przewaleniu przewagi 5:3 w drugim secie.
Przecież to jest absolutnie nielogiczne, 99% ludzi by psycha siadła jak Daniel Magical na butli od Vanisha, a tu takie zwycięstwo. Fenomen socjologiczny.

Monika
Monika
6 miesięcy temu

Piękny artykuł, popłakałam się.

Dr Cygan
Dr Cygan
6 miesięcy temu

Djokovic pewnie i tak go wyprzedzi.

Piotr
Piotr
6 miesięcy temu

Dużo by pisać, ale ten gość jest po prostu WYBITNYM tenisistą. W każdym wymiarze. Jego charakterem można by obdzielić z dziesięciu tych młodych „mistrzów”, aspirujących do schedy po wielkiej trójce – i jeszcze by sporo zostało. Mentalnie ten gość jest nie do złamania, co dobitnie udowodnił wczorajszy mecz. Rozwój umiejętności przez całą karierę też na mnie osobiście robi ogromne wrażenie. I piszę to jako wieloletni fan Federera. Zresztą, miarą talentu, uporu i charakteru Nadala zawsze dla mnie będzie jego wygrana na Wimbledonie w 2008 roku, gdzie odprawił Federera właśnie, i to w jego świątyni i na jego ulubionej nawierzchni.

sign1
sign1(@sign1)
6 miesięcy temu

Covid przykuł do łóżka ? Zaszczepionego ?! 0_o

Tomek
Tomek
6 miesięcy temu
Reply to  sign1

Kowidianie powiedzą, że gdyby się nie szczepił to by umarł. Nie przetłumaczysz im.

Arek
Arek
6 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Akurat nie, covidian by napisał, że ma elementarną wiedzę jak działają szczepionki (nie tylko na covid)

Jan
Jan
5 miesięcy temu

wooooow takiej kwoty jeszcze nigdy nie wygralem , a na 888STARZ wkoncu sie udalo , polecam bukmachera jak i ich kasyno , mega sprawa

http://oyleid0v.beget.tech/track/ready/source/campaign-ads