Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Robert: postrzelaj i uważaj na nogi. Matty: pokaż na co cię stać

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

12 listopada 2021, 11:12 • 4 min czytania 17 komentarzy

Polacy grają w Andorze. Gdyby to były europejskie puchary, wysililibyśmy się na lekkie ostrzeżenie. Bo sztuczna murawa, bo niesprzyjające warunki pogodowe, bo z przodu gra gość, który kiedyś zadebiutował w hiszpańskiej ekstraklasie, a na skrzydłach dwóch szybkich graczy do kontry. Typowy zestaw “w Europie nie ma już słabych drużyn”. Ale że do Andory jedzie reprezentacja Polski, to obaw nie mamy. Jedyne ostrzeżenie, jakie możemy wystosować to: Robert, uważaj na nogi.

Robert: postrzelaj i uważaj na nogi. Matty: pokaż na co cię stać

Można stwierdzić, że to aroganckie podejście, ale nie róbmy scen: wiadomo, że takie mecze służą do poprawiania bilansu bramkowego. Jeszcze parę zgrupowań wstecz moglibyśmy mówić, że to szansa, żeby coś w końcu wygrać, bo do pewnego momentu Paulo Sousa miał na rozkładzie tylko Andorę. Ale ostatnie pięć gier to:

  • 2 wygrane z Albanią
  • 12 bramek wbitych San Marino
  • remis z Anglią

Mogliśmy też mówić, że to szansa na to, żeby wdrożyć pomysły Sousy. Żeby zgrać ze sobą kilka elementów tej układanki. Ale dziś wydaje się, że wszystko działa już bardzo sprawnie, więc tak na dobrą sprawę pozostaje nam dziś po prostu wygrać.

Andora – Polska. Szansa na strzeleckie rekordy

Oczywiście wygrać można w różnym stylu. Wczorajsze wyniki eliminacyjne w Europie trochę rozbudziły nasz apetyt. Tu 9:0, tam 7:1, 6:0 czy 5:0. Człowiek patrzył, zazdrościł i chciał, żeby i biało-czerwoni sobie postrzelali. Zwłaszcza że reprezentacja Polski może tymi golami coś ugrać. Nie chodzi nam już o miejsce w barażach, bardziej o rekordy, które ekipa Paulo Sousy ma przed sobą. Bo tak się składa, że:

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
  • tylko pięć kadr w Europie mają średnią minimum 3 goli na mecz (Holandia, Belgia, Dania, Polska, Anglia)
  • tylko raz w historii mieliśmy lepszą średnią goli na mecz w eliminacjach mundialu (3,17 w 1970 roku – obecnie 3,13)
  • brakuje nam dziewięciu bramek, żeby wykręcić najlepszy wynik strzelecki w eliminacjach

POLSKA OFENSYWA CZOŁOWĄ W EUROPIE

Później zostaje nam już tylko mecz z Węgrami, więc jeśli biało-czerwoni chcą pokusić się o rekord i zostać w europejskiej czołówce — trzeba działać teraz. Kadra Andory w tych eliminacjach najwyższe porażki notowała z innymi rywalami:

  • 1:4 z Węgrami
  • 0:4 z Anglią
  • 0:5 z Anglią

Więc wypadałoby im dorównać. Pomijamy już personalne ambicje, bo zakładając, że w tym spotkaniu wystąpi Robert Lewandowski, będzie to dla niego kolejna szansa na wyśrubowanie rekordu bramkowego w 2021 roku. Co więcej, RL9 brakuje dwóch trafień, żeby wyrównać najlepszy w historii wynik strzelecki w roku kalendarzowym w polskiej kadrze. W 2015 roku trafił do siatki 11 razy, tyle samo, ile Grzegorz Lato w 1974. Hattrick oznaczałby już samodzielny rekord, a wiemy, że Robert na takie wyniki jest łasy. Inna sprawa, że najzwyczajniej w świecie chciałby pewnie przerwać passę bez gola dla reprezentacji. Obecna — trzy spotkania — jest jedną z najdłuższych w jego wykonaniu w ostatnich latach.

Na bramkach strzelanych przez Polaków możemy zyskać i my, bo Fuksiarz.pl przygotował promocję, która zamienia każdego gola biało-czerwonych w piątaka wypłaconego przez Fuksiarza.

MINIMUM 2 GOLE LEWANDOWSKIEGO – KURS 2,05 W FUKSIARZ.PL

Wszystkie oczy na Matty’ego Casha

A co oprócz bramek będzie nas interesowało najbardziej? Wiadomo, Matty Cash. Jego potencjalny debiut w meczu z Andorą to temat, którzy grzeje. Wiadomo, rywal nie jest na tyle atrakcyjny, żeby wyciągać po tym spotkaniu jednoznaczne wnioski. Pamiętamy, jak po debiucie Damiena Perquisa otwierany szampany w akompaniamencie fanfar. A potem zmontowaliśmy film z wszystkich jego zagrań i się okazało, że był to występ zupełnie normalny, solidny, niezły, ale na pewno nie taki, żeby obwieszczać przybycie zbawiciela. Natomiast czasami pierwsze mecze nowych reprezentantów były naprawdę kozackie.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
  • Ludovic Obraniak walnął dwa gole w debiucie (Grecja)
  • Emmanuel Olisadebe dał nam remis z Rumunią, a potem poprawił dubletem w ważnym meczu eliminacji (Ukraina)
  • Sebastian Boenisch, co prawda w drugim meczu, ale jednak zanotował asystę (Australia)

LOSY NATURALIZOWANYCH REPREZENTANTÓW POLSKI

Czyli można wejść z butami i skorzystać np. z tego, że gramy z niżej notowanym rywalem. Oczywiście nie będziemy też Casha skreślać, jeśli przypadkiem nie zanotuje dziś dwóch asyst i gola. Natomiast nastroje towarzyszące jego powołaniu są takie, że gość rozwiąże wszystkie nasze problemy — z przodu i z tyłu — więc też ciężko będzie dawać mu fory i czekać, bo spokojnie, zaraz się rozkręci. Pamiętamy o tym, że ostatnim razem w debiucie ze słabym rywalem spalił się Jakub Kamiński. I to tak, że Paulo Sousa już na niego nie stawia. Ale też widzimy różnicę między gościem, który przyjeżdża do nas z Premier League i wyróżniającym się młodzieżowcem w Ekstraklasie.

Słowem: Matty Cash będzie dzisiaj obserwowany ze szczególną uwagą. Reszta jest już w jego nogach.

CZYTAJ TAKŻE:

Andora – Polska. Kursy bukmachera Fuksiarz.pl

fot. FotoPyK

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Ten Hag po porażce z Fulham: Trzeba patrzeć na szerszą perspektywę, ta jest bardzo dobra

Piotr Rzepecki
0
Ten Hag po porażce z Fulham: Trzeba patrzeć na szerszą perspektywę, ta jest bardzo dobra

Komentarze

17 komentarzy

Loading...