Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Zwolnić czy zostawić? Dyskusja zwolennika i przeciwnika Michniewicza

Damian Smyk

Autor:Damian Smyk

21 października 2021, 14:34 • 6 min czytania 51 komentarzy

Zwolnić Czesława Michniewicza i dać szansę komuś innemu? A może pozostawić trenera na stanowisku i pozwolić mu na wyjście z ligowego dołka? Dyskusja toczy się na trybunach przy Ł3, na Twitterze i Facebooku, na stronach klubowych, w warszawskim metrze. No to czas też na wymianę argumentów w symulowanej rozmowie na Weszło. Oto efekty.

Zwolnić czy zostawić? Dyskusja zwolennika i przeciwnika Michniewicza

Zwolennik Czesława: Zostawiłbym…

Przeciwnik Czesława: ZWOLNIĆ!

Zwolennik: I co? Może jeszcze dzisiaj przed meczem z Napoli? Przecież to kompletnie bez sensu.

Przeciwnik: Nie, dzisiaj nie. Ale w weekend znów zagrają piach z Piastem, bo przecież chłop nie potrafi zmobilizować zespołu na ligę.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Zwolennik: To może niech piłkarze wezmą odpowiedzialność na własne barki? Goście zarabiają kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy euro miesięcznie, a nie chce im się pobiegać w Gdańsku czy w Radomiu, profesjonaliści z dupy wzięci.

Przeciwnik: Hola, hola. Przecież od tego jest trener, prawda? Jak widzi, że komuś się nie chce, to chłopa wysyła na trzecią ligę i tam niech sobie uprawia hobby futbol. Jakoś inni potrafią – mało który zespół grający w pucharach wygląda tak fatalnie w lidze. To nie tak, że pod formą w Ekstraklasie jest jeden Martins, Mladenović czy inny Nawrocki. Gdyby problem dotyczył jednego zawodnika, to widocznie mamy w Legii leniuszka. A gdy problem dotyczy całego zespołu, to znaczy, że coś jest nie tak z treningami, motywacją czy taktyką. A za to odpowiada trener, prawda?

Zwolennik: No dobra, ale nie powiesz mi chyba, że Michniewicz wchodzi do szatni w niedzielę i mówi “panowie, to są ogórki, kwadrans lepszego grania wam wystarczy, a wieczorkiem lecimy na paintballa”? Poza tym w ostatnich latach chyba tylko Berg potrafił zarządzać zespołem tak, że dobrze to wyglądało w systemie gry czwartek-niedziela.

Przeciwnik: O widzisz, coś tam jednak pod kopułą ci działa! Skoro Berg potrafił, a Czesiek nie potrafi, no to recepta jest prosta – Michniewicz won, a za niego ktoś, kto będzie umiał to ogarnąć.

Zwolennik: I co? Wywalisz trenera, który dzisiaj może przyklepać grę w pucharach na wiosnę?

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Przeciwnik: A co mi po grze w pucharach na wiosnę, gdy w lidze leje nas Radomsko czy inna Lechia z jakimś Kaczmarskim na ławce.

Zwolennik: Tak cię ta Ekstraklasa interesuje, że nawet nie wiesz, że – po pierwsze – nie Radomsko, a Radomiak. I po drugie – Kaczmarek, nie Kaczmarski.

Przeciwnik: No widzisz, a my od nich w trąbę. Bądźmy poważni. Słuchaj, zerknij sobie na tabelę od początku kwietnia, od zwycięstwa z Pogonią. 22 punkty w 16 meczach. Mniej w tym czasie zdobyła tylko Warta, Wisła Kraków i Górnik Zabrze. No to i te Radomska, Niecieczyki Brukbetanki…

Zwolennik: Bruk-Bet Term…

Przeciwnik: … wiem. To już specjalnie przekręciłem.

Zwolennik: No dobra, ale pamiętasz, że ostatnie kolejki tamtego sezonu to był już spacerek ku mistrzostwie, nie? Że mogliśmy grać na pół gwizdka? Poza tym w siedmiu ostatnich kolejkach tamtego sezonu nie straciliśmy bramki.

Sprawdź ofertę Fuksiarza na mecz Napoli – Legia!

Przeciwnik: I właśnie tak kończy się rozleniwianie zespołu. Michniewicz im pozwolił na odpuszczanie meczów na finiszu sezonu, to teraz też sobie odpuszczają grę w lidze. Dostał dobrą kadrę, przecież nie powiesz mi, że to jest słaby zespół.

Zwolennik: Nie jest. Ale też ma swoje luki…

Przeciwnik: Błagam cię.

Zwolennik: No co? Naszą siłą były wahadła, a dzisiaj na prawym wahadle jest albo młody Skibicki, albo Kastrati (który nie jest wahadłowym) czy Jędrzejczyk, który już na wahadło się nie nadaje. A jak się nadaje, to kołderka robi się za krótka na pozycji stopera.

Przeciwnik: Człowieku, o czym ty mówisz? Legia w takim zestawieniu powinna wygrywać mecze w lidze nawet z Lucjanem Brychczym na prawym wahadle. Przestań tanio usprawiedliwiać Michniewicza. Jeszcze zaraz powiesz, że transfery przyszły za późno.

Zwolennik: No i który transfer się broni? Nawrocki, który nie grał w Warcie, a Czechu zrobił z niego kozackiego stopera. Emreli, owszem. A reszta? Kastrati ma tylko momenty. Charatin przyszedł późno. Rose nic ciekawego, Abu Hanna też, Josue dopiero musiał schudnąć, ze Szweda może coś będzie, Ribeiro dżem na ten moment…

Przeciwnik: Dobry trener wycisnąłbym z nich więcej.

Zwolennik: No dobra, to kto miałby przyjść teraz za Cześka? Dawaj.

Przeciwnik: Stokowiec.

Zwolennik: Nie może prowadzić drugiego zespołu w lidze w tej rundzie.

Przeciwnik: Brzęczek?

Zwolennik: Ten z którego kręciłeś bekę, że “wuuujaaaa”, że źle wymawia “reprezentacja”?

Przeciwnik: Ale u Domagalik w Kanale Sportowym wypadł okej.

Zwolennik: Tomasz Rożek też fajnie wypadł, ale jakoś go nie proponujesz.

Przeciwnik: Może Czerczesow? U niego chociaż piłkarzyki zapierdalały.

Zwolennik: W Amazonie też zapierdalają, ale nie bierzemy na trenera kierownika zmiany do harówki, tylko trenera piłki nożnej. Stasiu zrobił wynik, ale to krok wstecz. Czesław ma swoje drony, ma dobry sztab, siedzą i analizują z Małeckim i Potrykusem w LTC. Zobaczysz, to kiedyś zażre.

Przeciwnik: Kiedy? Rutkowski już powoli w Poznaniu rezerwuje Stary Rynek na fetę. Papszun nawet z Rundicia robi piłkarza i cisną. Kaczmar…

Zwolennik: Kaczmarek.

Przeciwnik: O, to jest trener. Przyszedł, od razu zmienił zespół, są wyniki. Zrobił z Gajosa pana piłkarza, a u nas Czechu z portugalskich magików wyciska tyle, co Majewski z Matrasa w Stali.

Zwolennik: Czyli twoje propozycje to: trener, którego nie możemy zatrudnić. Trener, który przed chwilą był ogólnopolskim memem. I trener, który akurat jest na fali w nowym zespole. A, no i rosyjski zamordysta, którego filozofia opiera się na tym, że piłkarze dużo biegają. Nie no, zajebiście stary. Już widzę, jak ta nasza kapela rusza… Nie dociera do ciebie, że ten kryzys w lidze jest tylko chwilowy? Zaraz przyklepiemy wiosnę w Europie, Czesiek trochę wyluzuje z grą w pucharach, przesunie suwak w stronę ciśnienia na ligę. Zresztą, cholera, nie można ciągle przegrywać w lidze, karta się odwróci.

Przeciwnik: Bla, bla, bla, “karta się odwróci”. Ze mnie się śmiejesz, a sam uprawiasz jaką gdybologię. Niby dlaczego ma się karta odwrócić? Jakieś argumenty?

Zwolennik: Po prostu. Michniewicz nie jest kretynem, też czuję presję na wygrywanie w lidze i wie, że same puchary go nie uratują. Poza tym na pucharach sporo zarobimy, do pucharów wiosną się dokulamy i latem można będzie zrobić kolejne transfery, które wzmocnią kadrę. Trzeba być cierpliwym.

Mecze Legii możesz obstawiać w Fuksiarzu

Przeciwnik: Taa… Bo Legia śpi na kasie. Pieniądze z pucharów pójdą na zasypanie zaległości, puchary zobaczymy jak Michniewicz sałatkę na obiad. Ty chcesz cierpliwości, ale nie ma argumentów na to, że faktycznie będzie lepiej w najbliższym czasie.

Zwolennik: Po prostu pokazuje ci, że zmiany trenera były zaklejaniem kręgu Legii. Dobre wyniki, później kicha w pucharach, zmiana trenera, dobre wyniki, kicha w pucharach… Teraz jest podobnie, tylko w pucharach jest dobrze, a w lidze rzepa. Czas zaufać trenerowi, by nie wpaść znów w błędne koło i efekty przyjdą.

Przeciwnik: Czyli ta cała twoja filozofia na lepsze jutro zakłada, że po prostu “będzie dobrze”. Przecież to retoryka na poziomie wanna-be pani psycholog z Instragrama. “Będzie dobrze”. Weź ty się ogarnij.

Zwolennik: Może wrócimy do tematu za miesiąc? Zobaczysz. W lidze mamy wyjazd na Piasta, Pogoń u siebie, Stal u siebie, wyjazd na Górnika, Jagę u siebie… Ja tu widzę dwanaście na piętnaście punktów.

Przeciwnik: Łooo, super, dwanaście punktów. Może nawet przeskoczymy ekipę Bartoszka, która wzięła sobie do ataku gościa z naszych rezerw. Nie no, wtedy to naprawdę Czesia trzeba będzie ukoronować!

Zwolennik: Ale przynajmniej zobaczysz, że Legia nie może ciągle przegrywać. A wiosną, jak to wiosną – przyciśniemy i jeszcze skończymy w TOP3.

Przeciwnik: Zadzwoń za miesiąc. Chociaż zobaczysz, że za miesiąc to już Michniewicz będzie jadł sobie rybę z frytkami w Gdyni, a nie latał dronami z Potrykusem.

***

A jak wy się zapatrujecie na ten temat?

Przeczytaj też:

fot. FotoPyk

Pochodzi z Poznania, choć nie z samego. Prowadzący audycję "Stacja Poznań". Lubujący się w tekstach analitycznych, problemowych. Sercem najbliżej mu rodzimej Ekstraklasie. Dwupunktowiec.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Anglia

Saudyjczycy ściągają nie tylko piłkarzy. Zatrudnili prawniczkę walczącą o prawa LGBTQ+

wstellmach
2
Saudyjczycy ściągają nie tylko piłkarzy. Zatrudnili prawniczkę walczącą o prawa LGBTQ+

Komentarze

51 komentarzy

Loading...