post

Opublikowane 13.10.2021 16:35 przez

Jakub Białek

Sam mówi, że wystawił Sousie piłkę do pustej bramki, zostając na wiosnę w WBA. Brzmi jak człowiek pogodzony z tym, że nie pasuje do koncepcji selekcjonera, bo nie jest typowym wahadłowym. Z bohaterem hitowego transferu do Ekstraklasy rozmawiamy o brazylijskiej Pogoni Ptaka, zwodzeniu Jacka Magiery, drużynie „Portowców” czekającej na duży sukces, zaletach pozostania w WBA na wiosnę, wstręcie do oglądania meczów Euro i kulisach rozmów z Paulo Sousą. Kamil Grosicki w wywiadzie dla Weszło. Zapraszamy.

Twój powrót do Pogoni jest bardzo sentymentalny, ale mało kto pamięta, w jakim ty zespole w ogóle zaczynałeś. Trafiłeś na końcowy moment brazylijskiej wizji Antoniego Ptaka. Szalony zespół, pewnie niełatwy dla młodego, zdolnego zawodnika.

Dla wychowanka Pogoni już sam fakt, że przechodził te wszystkie szczeble, był spełnieniem marzeń z dzieciństwa. Nie patrzyłem na to, że grają tam zawodnicy z Brazylii i jakie to czasy. Ważne było, że trafiłem do pierwszego zespołu. W młodym wieku, miałem 16 lat, dostałem zaproszenie na zgrupowanie na obóz do Brazylii. Wielkie wydarzenie i duma. Nie dość, że z pierwszym zespołem, to jeszcze ta Brazylia.

Byłem łącznie na dwóch obozach w Brazylii. Za pierwszym razem pojechało dwóch-trzech wychowanków i kilku starszych zawodników jak Artur Bugaj, Grzegorz Matlak, Bartek Fabiniak. Czułem się na tym obozie, jakbym był tam tylko od podawania piłek. Nie chcieli dać mi żadnej szansy. Stałem z boku, nie brałem udziału nawet w taktycznych zajęciach. Trenował nas wtedy Brazylijczyk Serrao.

Po jednym z treningów głowa się zagotowała. Wziąłem piłkę i wykopałem do góry, mówiąc, że chcę wracać do domu. Przyjechałem trenować, pokazać się, nie chciałem czekać przez miesiąc na powrót jako podawacz piłek.

Wróciliśmy wcześniej z Grześkiem Matlakiem, któremu też było nie po drodze. Trenowałem w rezerwach. Później byli już nowi trenerzy – najpierw Panik, potem Pala, w międzyczasie Kuras, u którego zadebiutowałem. Na drugim obozie w Brazylii trenowałem już więcej z zespołem, ale szans za dużo nie było, tyle co w Pucharze Ekstraklasy. Od razu chciałem więcej. Młody ze Szczecina, tu miałem wszystkich znajomych. Chciałem się pokazać, żeby mówiło się o mnie, że gram już w pierwszym zespole. Postawił na mnie dopiero trener Baniak.

Mieszkaliście w Gutowie Małym, niewielkiej wiosce pod Łodzią, praktycznie w zamknięciu, jeżdżąc przez pół Polski do Szczecina na mecze domowe. Brazylijczycy narzekali, że nie mają życia. To był szalony projekt.

W wolnym czasie mogliśmy jechać co najwyżej do Łodzi do jakiejś galerii. Trzeba było zorganizować sobie jakiegoś busa. Czasem zabierali nas starsi, którzy mieli swoje samochody, więc chodziliśmy z chłopakami po mieście.

Ten Gutów nie dobijał?

Było takie uczucie, jakbyś był cały czas na obozie. Radek Majdan też wtedy z nami mieszkał. Dla młodego zawodnika to była wtedy frajda mieć za kumpla Radka Majdana. Zwłaszcza, że sporo pomagał. To w Gutowie podpisałem swój pierwszy kontrakt. Za trenera Panika Pogoń była jeszcze, można powiedzieć, normalna, dużo było w niej Polaków. Jak przyjeżdżaliśmy na mecz do Szczecina, dostawaliśmy dwa dni wolnego. Wiadomo, że szło się do znajomych odreagować to życie w zamknięciu.

Ekstraklasa w Fuksiarz.pl

Co ugra Pogoń w Ekstraklasie? Typuj najbliższą kolejkę na Fuksiarz.pl!

Masz sporo kumpli z kibicowskiego środowiska. Której Pogoni kibicowali? Tej brazylijskiej, czy Nowej Pogoni, która pod rządami między innymi Dariusza Adamczuka startowała od B-klasy? Czasem zdarzało się, że więcej kibiców przychodziło na B-klasę.

Kibice zawsze wspierali swoich chłopaków, czy było gorzej, czy lepiej. Później Pogoń się podzieliła na dwie grupy. Chcieli budować klub od nowa, w co inwestowali biznesmeni ze Szczecina. Gdy odchodziłem do Legii, Pogoń Ptaka była degradowana. Od tamtej pory wszystko powstawało na nowo. Została tylko święta nazwa „Pogoń Szczecin”.

Mieliście momentami gorsze warunki niż ta B-klasowa Pogoń.

Cały czas Gutów i autokary na mecze. Warunki, hotele, posiłki… Słabe to wszystko było, takie wiesz, z niskiej półki. Nie da się tego porównywać do dzisiejszej Ekstraklasy. Ale o Antonim Ptaku muszę powiedzieć, że u niego pieniążki były zawsze na czas. Dostałeś to, co miałeś zapisane w kontrakcie. Miał swoją wizję, ośrodki w Brazylii… Miał pieniądze, to robił, co chciał. Może jakby były wyniki, to kibice by to zaakceptowali. Ale spadliśmy z Ekstraklasy i pan Ptak zarobił pieniądze praktycznie tylko na nas – Polakach.

Edi Andradina to legenda w Szczecinie. Julcimar? Super kapitan i świetny kolega. Podobnie jak Sergio Batata. Pojedyncze nazwiska z Brazylii były naprawdę mocne. Ale zwykle byli to zawodnicy, którzy przyszli już wcześniej, a nie w tym ostatnim rzucie, z którego… nazwisk połowy piłkarzy nawet nie pamiętam. To też jakieś doświadczenie. Bardzo lubiłem tych wszystkich chłopaków i z każdym miałem dobry kontakt, ale sportowo – nie wypaliło. Mój drugi sezon w Ekstraklasie, spadek, upadek Pogoni. Musiałem jako młody chłopak iść dalej, dlatego wybrałem Legię.

Na zawsze będę w części „El Polaco” – Boczek z Belo Horizonte

Co dzisiaj doświadczony Kamil powiedziałby młodemu Kamilowi, który ruszał do Warszawy?

Chciałem być samodzielny i trochę mi to nie wychodziło. Trafiłem do wielkiego klubu, gdzie człowiek był taki…

(„Grosik” pokazuje, jakby niósł dwa telewizory pod pachą)

Bujanka?

Bujanka. Jesteś młody, zarabiasz pieniądze. Miałem swoje problemy w Warszawie, o których wiadomo. Mimo wszystko kochałem piłkę i zawsze byłem na treningu, gdzie walczyłem o swoje. Wiedziałem, że jestem dobrym piłkarzem, który musi zmienić pewne nawyki. Przygoda w Legii trwała tylko pół roku. Nie mogę zapisać jej do udanych, ale miałem tę możliwość zagrać w Legii. Też trafiłem na ciężki okres, bo kibice mieli konflikt z ITI. Nie poczułem dopingu na trybunach, a wiadomo, w Warszawie atmosfera zawsze jest świetna. Paręnaście meczów rozegrałem, te mecze nie były słabe. Ale wiadomo, nie można było tego lepiej ułożyć. Musieliśmy się rozstać.

Nie chcę byś opowiadał warszawskiej historii jeszcze raz, ale zastanawia mnie jedno – jak bardzo było ci głupio przed Jackiem Magierą, człowiekiem z sercem na dłoni, który za punkt honoru postawił sobie ustawienie cię do pionu? A może dalej jest?

Było mi… bardzo głupio. Nieraz przepraszałem trenera Magierę. Często zapraszał mnie na obiad czy na wychowawcze rozmowy u niego w domu. Chciał mi pomóc. Znał praktycznie każdy mój krok, wszystko, co robię w danym momencie. A ja wiedziałem, że on wie, więc dzięki temu starałem się go zwodzić. Uciekałem w kłamstwa. Jak spotykaliśmy się po tych wszystkich zawirowaniach, to zawsze dziękowałem trenerowi za to, że się starał. Trafił na zły moment w moim życiu. Nikt nie był w stanie mnie powstrzymać. Przykra historia – dużo ludzi chciało mi pomóc, a ja sam sobie pomóc nie chciałem. Dlatego wyszło tak, a nie inaczej. Po Sionie chciałem wrócić do Legii, ale wyczułem, że chyba muszę znaleźć sobie nowe otoczenie dla dobra wszystkich. Ciekawe, co by się wydarzyło, gdybym został w Legii i dostał szansę gry. Tego nikt nie wie.

A to nie jest trochę tak, że odejście z Legii uratowało ci karierę?

Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Nie umiem na to odpowiedzieć. Nie wiadomo, co by było. W Legii zawsze można szybko się wypromować.

Ale też Warszawa cię wchłaniała.

Dlatego nie wiadomo, jakbym się zachowywał po tych moich wszystkich przebojach. Zawsze to powtarzam: bardzo żałuję, że mi się nie udało w Legii.

KACPER KOZŁOWSKI: CHCĘ BYĆ NAJLEPSZY NA ŚWIECIE. WYWIAD Z REPREZENTANTEM POLSKI

Patrząc na dzisiejszą Pogoń – zgodzisz się z opinią, że personalnie ma najlepszą drużynę w historii?

Można tak powiedzieć. Mamy dużo młodych zawodników, za moich czasów na pewno takiej młodzieży nie było i nigdy wcześniej chyba też. Jak na Ekstraklasę to bardzo mocny zespół. Widać to po ostatnich latach. W tamtym roku trzecie miejsce, Pogoń systematyczne stawia kroki do przodu. Wcześniej zawsze była ta nieszczęsna ósemka – w fazie zasadniczej Pogoń zawsze była wysoko, a w tej finałowej forma spadała. Ale piąte-szóste-siódme miejsce udawało się zdobyć. W ostatnim sezonie była walka o mistrza. Na kilka kolejek przed końcem Pogoń miała zapewnioną trójkę. W tym sezonie też dobrze to wygląda. Widać, że klub rozwija się pod każdym względem. Rośnie piękny stadion. Organizacja jest dobrze prowadzona. Jak jeździmy gdzieś po hotelach, to widać, że są…

Nie takie jak wtedy, za Ptaka?

Dokładnie. Samo jedzenie i wszystkie inne detale – różnica jest ogromna. W tamtych czasach dostawałeś na talerzu słaby obiad, a teraz dostaję szwedzkie stoły z tym samym jedzeniem, które miałem przez lata zagranicą. Boiska treningowe? Super, pod balonem. Wszystko się rozwinęło. Po ludziach, którzy rządzą klubem – prezesie Mroczku, dyrektorze Adamczuku – widać, że im bardzo zależy na klubie i mają go w sercu. Prezes Mroczek wzruszył się podpisując ze mną kontrakt… Zobaczyłem to dopiero w domu. Widać, jak prezesowi na tym klubie zależy. Walczył o zawodnika, który w Polsce jest rozpoznawalny, grał w reprezentacji, w zagranicznych klubach, wraca w dobrym wieku do Ekstraklasy. Widać, że Pogoń chce grać o najwyższe cele. Nasz trener też jest cały czas głodny sukcesu. Chce zrobić wynik, jego marzeniem jest pewnie praca w Bundeslidze, to normalna kolej rzeczy. Gdy osiągnie dobre wyniki w Polsce, jego kariera na pewno pójdzie do przodu. Jestem bardzo zadowolony z tego powrotu. Po każdym zwycięstwie – czy z Legią, czy Górnikiem Łęczna – jest ta sama radość w szatni. Mamy swoje przyśpiewki, robimy sobie zdjęcia. Atmosfera buduje formę na boisku.

„POWRÓT DO POGONI BYŁ MARZENIEM KAMILA”

A tak szczerze – nie uwiera cię to, że jeszcze nie masz gola i asysty? Zawsze byłeś maniakiem liczb i uznawałeś je za twój kluczowy atut.

Nie powiem, że nie myślę o tym. Parę spotkań już rozegrałem. Miałem sytuacje, mogłem strzelić bramkę, mogłem mieć już asysty. Ale jestem spokojny, że to wszystko przyjdzie. Z każdym meczem będę z tego rozliczany. Wszystko dobrze, wygrywamy, ale na końcu zawsze każdy będzie oczekiwał liczb, bo po nie mnie tu ściągnięto. Ludzie wiedzą, że gdzie nie grałem, to liczby zawsze miałem – mniejsze czy większe.

Gdybym miał jakieś liczby, czułbym się już luźniej. Ciężko pracuję, koncentruję się na formie, zespół wygrywa, stwarzamy sytuacje, akcje przeze mnie przechodzą, jakiś udział jest.

Chęci nie można ci odmówić.

Widać, że mi bardzo zależy. Ostatnio graliśmy sparing z Gryfem Kamień Pomorski. Miałem bramkę i asystę. Zawsze sobie powtarzam: nieważne gdzie jesteś i z kim grasz, zawsze powinieneś postawić po sobie stempel. Po sparingu wszyscy się śmiali, że już się odblokowałem i teraz pójdzie z górki. Gorzej byłoby, jakbyśmy wygrali 11:0, a ja nie miałbym ani bramki, ani asysty. Mógłbym się wtedy bardziej dręczyć. Jestem spokojny, bo sytuacje mam, potrafię je kreować. Liczby przyjdą. We Francji i w Anglii też tak miałem, że grałem nieźle, ale w pewnych okresach brakowało liczb. Jak to przyszło, systematycznie robiłem punkty. Najważniejsze, że zespół zaczął znowu wygrywać.

Mecz z KKS-em Kalisz był pewnie dla ciebie surrealistycznym doświadczeniem. Przyjeżdżasz z Premier League, w jednym z pierwszych meczów jedziesz do zespołu drugiej ligi, gdzie… kompletnie was poraziło.

Dwoiłem się i troiłem, ale nic nie chciało wpaść…

No właśnie, jako jedyny coś robiłeś z przodu, oddawałeś strzał za strzałem, ale kompletnie nie szło.

Nie wiem jak to możliwe, że przegraliśmy ten mecz. Nikt nam nie może powiedzieć, że odpuściliśmy i nie walczyliśmy. Trener pokazywał nam, że jako drużyna przebiegliśmy 126 kilometrów. W lidze w topowych meczach biegamy po 115. Widać, że chcieliśmy. Brakowało wykończenia.

Wstyd i tyle.

Zanim trafiłeś do Polski, miałeś burzliwą zimę. Spadło na ciebie dużo krytyki, której trochę nie rozumiałem, bo uważam, że na twoją sprawę trzeba spojrzeć szerzej. To był twój ostatni wielki, ogromny kontrakt, zwłaszcza w porównaniu do tego, co mogłeś mieć w Ekstraklasie. Miałeś już swoje lata i to absolutnie naturalne, że chciałeś go dokończyć i mieć te pieniądze, zwłaszcza, że nie zawsze w swojej karierze oszczędzałeś. Jest ambicja sportowa i ambicja życiowa. Wybrałeś tę życiową. Prawdopodobnie wygrałeś więcej niż obecnością w kadrze na Euro.

Dzieci chodziły do szkoły, bardzo chciałem, by ją skończyły. Gdybyśmy wrócili na chwilę do Polski, a potem znów się zastanawiali… nie wiadomo co by z tego wyszło. Rozmyślałem wtedy nad trzema rzeczami – rodziną, wielkimi pieniędzmi i kadrą. Po zmianie trenera w kadrze wiedziałem już, że nie będę miał mocnej pozycji.

Od razu?

Zawsze tak jest, że jak przychodzi nowy trener, to stara się wprowadzić coś nowego, kogoś odsunąć. A ja? Dałem mu piłkę do pustej bramki, bo nie grałem. Najłatwiej było skreślić właśnie mnie.

Dostałem od Sousy szansę, ale zdałem sobie sprawę, że nawet jakbym grał regularnie w klubie, mogłoby nie być dla mnie miejsca w jego systemie gry. Nie jestem wahadłowym, a w ataku mieliśmy wiele innych możliwości. Wiedziałem, że kilku zawodników jest wyżej w hierarchii ode mnie, bo pasuje do tego systemu.

Gdy zamykało się okienko w Polsce, nawiązaliśmy jeszcze kontakt z Pogonią i Legią. Kontaktując się z Legią wyobrażałem sobie długofalową przyszłość. Nie tylko przyjść, pograć chwilę i znowu być wolnym. Z Pogonią taką opcję też zakładałem, ale wiedziałem, że finansowo pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Wtedy nawet się nie udało spiąć tego na pół roku. Odchodząc z Anglii i tak zrzekłbym się przynajmniej dwóch pensji. A dwie pensje w Premier League to tyle, co w Ekstraklasie zarabia się… no, w bardzo dużo miesięcy. I to też był dla mnie argument.

Stwierdziłem, że zostaję.

Zawsze walczyłem o Premier League. Po awansie z WBA mogłem się poddać, ale tego nie zrobiłem. Po prostu nie dostawałem szansy. Była kolejka zawodników, w której przede mną byli piłkarze ściągnięci za większe pieniądze. Gdy już byliśmy pewniakiem do spadku, klub promował zawodników, na których można coś zarobić lub którzy zostaną na następny sezon. Dostałem dwie szanse w styczniu przez przypadek. Kolega złapał kontuzję na treningu, a jego zastępcy też nie było. Nagle asysta w pucharze, potem wygraliśmy z Wolverhampton, gdzie miałem udział przy bramkach. Rozegrałem też niezłe spotkanie na West Hamie, dałem asystę, koledzy mnie chwalili, choć przegraliśmy. Mówili o mnie też eksperci BBC. Pytali się: – Czemu Bilić nie wystawiał Grosickiego?

W następnej kolejce graliśmy u siebie z Manchesterem City. Mówię: „jak nie zagram w pierwszym składzie, to chociaż muszę być na ławce”. Allardyce rozdaje na treningu kamizelki tym, którzy grają w pierwszym składzie. Mnie nie ma. Kapitan do mnie podchodzi: – Nie przejmuj się, pewnie zmęczenie, bo trzy dni po meczu, wejdziesz z ławki.

Potem Allardyce pokazuje listę powołanych, a mnie nie ma. Nie wiadomo, z jakiego powodu. Te trzy mecze były dobre. Na pewno zasługiwałem na więcej. Zrozumiałem, że zagrałem głównie dlatego, że był koniec stycznia i chcieli mnie pokazać. Że Grosicki żyje i coś tam jeszcze potrafi.

Komunikat: „weźcie go”?

Tak. Od tamtej pory nie dostałem żadnej szansy. Poszedłem do Allardyce’a i spytałem:

Dlaczego?
– Szanujemy cię, ale dla ciebie najlepiej będzie odejść, bo masz kadrę, mistrzostwa. Zaraz przyjdą nowi zawodnicy, a w moim systemie cię nie widzę.
– Ale przecież dałeś mi szansę.

Zaczął wynajdować w analizie, że dwa razy nie wróciłem do strefy. Takie szukanie powodu. Ciężki okres. Musiałem podjąć męską decyzję. Rodzina mnie wspierała, bo widziała, że miałem opcję z Arabii Saudyjskiej za duże pieniądze. Ale to była opcja tylko na pół roku. To co to jest? Pojadę, zostawię rodzinę, zarobię pieniądze i co dalej?

Nie wiem, czy dostałbym powołanie, nawet gdybym grał. Różnie mogłoby być. Nie tacy zawodnicy, którzy nawet grali w klubach, nie jechali na duże imprezy. Zdawałem sobie sprawę, że mogę nie pasować do tego systemu. Oczywiście, może gdybym dał coś ekstra z Węgrami czy z Anglią, trener mógłby myśleć: „OK, przyda się jako joker”. Zagrałem słabo. Z Andorą miałem asystę, ale wiadomo, że na mistrzostwach nie ma zespołów pokroju Andory. Trener później powiedział, że jestem typem zawodnika, który musi grać w pierwszym składzie, bo wtedy jestem lepszy niż wchodząc z ławki. W Rennes świetnie spisywałem się jako dżoker, ale sam odczuwałem po ostatnich latach, że wchodząc z ławki, potrzebuję trochę czasu. Stracić dwie-trzy piłki, żeby czwartą dograć dobrze. Czasami w 10-15 minut wyjdzie ci jedna wrzutka, jeden strzał. Staram się być w meczu aktywny. Stracę piłkę raz, drugi, to wiem, że muszę iść dalej, bo przyjdzie moment, że coś wykorzystamy.

Przez lata była dyskusja: czy w reprezentacji przeszkadzasz, bo marnujesz większość piłek, czy robisz różnicę, bo przy piątej próbie coś wyczarujesz.

Potoczyło się tak, jak się potoczyło. Gdy skończył mi się kontrakt, nie chciałem czekać kolejnych tygodni.

Na ostatni dzień okienka?

Na jakąkolwiek ofertę z Turcji czy z Arabii Saudyjskiej czy podobnego kierunku za większe pieniądze. Stwierdziłem, że wyjeżdżając gdzieś znowu nie będę szczęśliwy. Będę szedł na trening, wracał do domu i tyle. A chciałem normalnego szczęścia. Wstawać uśmiechniętym, iść na trening, bo sprawia ci frajdę, zawieźć córkę do szkoły. Jestem na miejscu, gdzie są rodzina i przyjaciele. Tego potrzebowałem, żeby jeszcze bardziej skoncentrować się na piłce. Dziesięć lat byłem zagranicą. Jakbym miał możliwość gry w Anglii, może jeszcze bym spróbował.  Podpisując kontrakt z Pogonią wziąłem na siebie duże wyzwanie. Przychodzę do klubu, który zajął trzecie miejsce. Teraz musimy walczyć ze mną o coś więcej. Z każdego podania na boisku będę rozliczany. Wszyscy ode mnie dużo oczekują. A ja lubię taką sytuację. Być pod prądem, stać na świeczniku. Być cały czas czujny, że jak coś nie pójdzie, to będą ciebie krytykować jako pierwszego.

A propos reprezentacji, nie rozumiem jednej rzeczy. Moim zdaniem nie zasłużyłeś na wyjazd na Euro. Sam się z tego turnieju wypisałeś zostając w WBA. Ale z drugiej strony, po co umieszczono cię na liście rezerwowych? Dla pokazówki? Gdy kontuzję złapał Arkadiusz Milik, ani ty, ani Sebastian Szymański, nie wskoczyliście na jego miejsce. To trochę jakby – wybacz porównanie – podstawić psu pod nos kiełbasę, a później samemu ją zjeść.

Jak zobaczyłem listę rezerwowych, nie chciałem podkręcać złej atmosfery, bo nie miałem argumentów. Ale nie wiem, czemu służyło to powołanie.

Pod publiczkę?

Może. Mogli wziąć młodego zawodnika, który byłby w gotowości. Ja dostając to powołanie, nie wiedziałem, co mam dalej robić.
Przed powołaniami mówiono, że jak pojadę, to będzie wielkie halo. Gdy nie dostałem powołania, wielu pytało: dlaczego mimo wszystko nie ma go w reprezentacji? Ludzie zaczęli do mnie wydzwaniać. Prezes Boniek, po trzech dniach trener Sousa… Mówił:

Kamil, ja wiem, że ty i tak pojedziesz na mistrzostwa.
– Trenerze, ale jak mam pojechać na mistrzostwa? Mam życzyć któremuś koledze kontuzji?
– Bądź w gotowości.

OK, byłem w gotowości. Gdy wyniknęła kontuzja, naturalną sprawą było dla mnie, że pojedzie Sebastian Szymański. Koledzy z kadry dzwonili do mnie po urazie Arka: – Grosik, szykuj się! Na pewno jedziesz!

Później było mówione, że nie pojechałem, bo nie chcieli psuć dobrej atmosfery w kadrze. Tak, jakbym ja nie znał tej reprezentacji.

Przecież byłeś jej ważną częścią.

Taaak.

Skoro było wolne miejsce, mogłeś nawet jechać jako Atmosferić.

Nie dostałem żadnego sygnału, że nie zostanę powołany. Dowiedziałem się z Twittera. Skończyłem trening, włączam telefon, a tam Sebastian Mila dał o mnie jakiś komentarz i zobaczyłem siebie na liście rezerwowej. Wcześniej żadnego telefonu nie miałem. Usłyszałem, że niby dzwonili, ale akurat miałem telefon poza zasięgiem. Nieważne.

Ciężki okres. Nie grałem w klubie, sportowo byłem wrakiem piłkarza, zaraz stawałem się wolnym zawodnikiem. Zawsze piłkarz marzy o tym, żeby być wolnym zawodnikiem, bo może skasować grubo za podpis i wybrać sobie klub. A ja miałem tak, że klubom nic nie pasowało, bo nie grałem. W mojej sytuacji bycie wolnym zawodnikiem wcale nie było niczym dobrym. Niby piłkarz Premier League, ale swoje lata ma, nie grał… Nawet mistrzostwa Europy ciężko mi było oglądać. Byłem częścią tej reprezentacji od lat. Mecz ze Słowacją obejrzałem do 60. minuty.

Nie dałeś rady?

Nie. Podczas meczu z Hiszpanią byłem na wakacjach. Leciał w restauracji, ale praktycznie na niego nie patrzyłem. Ze Szwecją byłem w hotelu, puszczano dwa mecze na raz. Częściej leciała Hiszpania ze Słowacją. Na nasz mecz przełączano, gdy padała bramka, albo działo się coś ważnego. Żona mnie wołała, gdy ktoś strzelił.

To było aż tak bolesne uczucie dla ciebie?

Po prostu nie potrafiłem. Nie chciałem się denerwować. Reprezentacja zawsze wiele dla mnie znaczyła. Lubię oglądać mecze, ale naszych nie potrafiłem.

Do tej pory cię to trzyma?

Ostatnio oglądałem z San Marino, z Anglią.

Z Albanią?

Też. Miałem w sobie taki ból, że chciałem, by cały turniej już jak najszybciej się skończył. Oczywiście życzyłem chłopakom jak najlepiej, jestem Polakiem, serce mam biało-czerwone, ale po prostu chciałem już obejrzeć finał i zacząć nowy sezon w nowym klubie, żeby wymazać wszystko, co się wydarzyło w ostatnim czasie.

ZA CO WARTO POCHWALIĆ PAULO SOUSĘ?

Jak patrzyłeś na pożegnanie Łukasza Fabiańskiego, przyszło ci do głowy coś w stylu „kurczę, może ja też już powinienem?”.

Mam jeszcze czas, by powalczyć. Dałem sobie deadline na podjęcie decyzji. Może jeszcze dobrą grą w Pogoni zasłużę na powołanie. Na razie trzeba zadbać o dobrą formę. Na social media kibice piszą mi „Kamil, kiedy wrócisz do reprezentacji?”. Zobaczymy. Zdaję sobie sprawę – jak rozmawialiśmy – że do tego systemu nie pasuję. Moi konkurenci są lepsi na tej pozycji, są młodsi, ale z drugiej strony, nie wszystkim idzie dobrze w klubach. Może poza Przemkiem Frankowskim, który mi się podoba jako piłkarz, ma niesamowity gaz, dobrą technikę i we Francji fajnie mu idzie. Aż przypominałem sobie jak ja grałem w Ligue 1. Pierwszą bramkę strzeliłem z Lille, on też. Z Marsylią strzeliłem, on też. Ta liga francuska jest bardzo wymagająca, więc jeśli się tam pokazuje, to znaczy, że jest dobry.

Patrzę na to realistycznie. Nie czuję, że ktoś jest lepszy ode mnie, ale dopiero po czasie zrozumiałem, że chłopaki bardziej odnajdują się na wahadle. Jesteśmy innymi piłkarzami i ja chyba nie pasuję do tej koncepcji. Gdybym dostał szansę i miałbym zagrać gdziekolwiek, to wiadomo, że nie odpowiedziałbym trenerowi, że nie zagram. Gdybym był w Premier League i grał, ale nie miał liczb, byłbym powołany z automatu. A tutaj muszę pracować, wyróżniać się i to bardzo mocno, żeby dostać powołanie.

Przyszedłeś do Pogoni na koniec kariery? Parokrotnie deklarowałeś, że właśnie Szczecin będzie twoim ostatnim przystankiem.

Taki jest plan. Kontrakt mam na dwa lata z opcją na kolejny sezon. Wszystko zależy od mojej formy, bo przedłużenie jest uzależnione od minut. Chciałbym odnieść tu jak największe sukcesy, grać jak najlepiej i tyle, na ile zdrowie pozwoli. Nie potrzebuję już wyjeżdżać ze Szczecina, żeby być szczęśliwym.

Myślisz powoli o tym, co będziesz robił po karierze? W czym byś się odnalazł?

Wiadomo, że chciałbym zostać przy piłce. Ale nie do wszystkiego pasuję. Moim marzeniem było zostać trenerem, ale czy ja bym się odnalazł? Nie wiem, może jako asystent? Albo w roli menedżera, bo przez lata złapałem sporo kontaktów i wiem, jak przeprowadza się transfery. Zobaczymy. Na pewno będę chciał zostać przy piłce. Wiadomo, że w Szczecinie mam też szkółkę Football Arena z moimi wspólnikami Tomkiem Podobasem i Bartkiem Ławą. W przyszłości będę musiał być na tym polu bardziej aktywny. Jakieś biznesy na pewno jeszcze przede mną, ale nie wyobrażam sobie życia bez piłki.

A propos transferów, niesamowite były zawsze twoje ostatnie dni okienka. Jak wygląda od kulis takie przeprowadzanie transferu na ostatnią chwilę? Dogadujecie się o 23, o 24 wygasa okno, jedna wielka nerwówka, by zdążyć z papierami? Rok temu mogłeś grać w Nottingham Forrest, ale spóźniłeś się o 21 sekund.

W Anglii Deadline Day to święto. W klubach wtedy wszystko się zmienia. Byłeś na pozycji numer trzy danego klubu i nagle wskakujesz na pierwsze, bo każdy klub ma kilkanaście opcji. Każdy piłkarz marzy o Premier League. Mój menedżer zawsze powtarzał „jesteśmy w kontakcie, musimy czekać, trwają rozmowy”. Dzień przed zamknięciem okna się zaczynała lawina, rozmowy nabierały przyspieszenia. Akurat trafiało na mnie, że powtarzał się podobny scenariusz. Ale na rynku angielskim tak to właśnie wygląda. Największe gwiazdy, zawodnicy priorytetowi, kupowani są wcześniej. A później kolejni. Ktoś kogoś musi sprzedać, żeby inny trafił na jego miejsce. Strasznie dużo kombinacji.

Nakręcało mnie to. Lubiłem tę adrenalinę. Z Nottingham rozmawiałem wtedy dwa miesiące. Jak już miałem cofać się do Championship, to chciałem mieć zabezpieczenie w postaci dwóch-trzech lat kontraktu. Przedstawiałem różne opcje, ale o coś zawsze się rozchodziło. Na koniec jak już wszyscy powiedzieli „dobra, bierzemy”, to została nam godzina do zamknięcia okna. Faksy, papiery, ja tu, menedżer tu, klub tu… Umowę podpisałem pół godziny przed wygaśnięciem okna, a potem okazało się się, że papiery nie przeszły pomiędzy klubami. Pewnie bym grał cały sezon, bo Nottingham bardzo mnie chciało. Stało się jak się stało. W WBA mimo wszystko pozostawiłem po sobie ślad, wywalczyliśmy awans do Premier League, miałem bardzo dobre relacje z drużyną, wszyscy mnie szanowali, fajnie przeżyliśmy ten czas. W Premier League rywalizacja jest bardzo duża. Nawet gdy grasz w zespole, który gra o utrzymanie, kupowani są piłkarze za duże miliony.

Teraz w Pogoni jesteś dla młodych mentorem czy bardziej przykładem, jak nie prowadzić kariery za młodu?

Wydaje mi się, że zawodnicy wsłuchują się, patrzą na mnie, dopytują. Wiedzą, że lubię sobie pożartować, ale jak jest praca, to jest praca. Wiedzą, że wróciłem do Pogoni jako duże nazwisko. Podchodzą z szacunkiem, ale to obustronny szacunek.

Starasz się im doradzać?

Podpowiadam na boisku. Normalne rzeczy. Nie jestem człowiekiem, który będzie krzyczał. Nie przyszedłem jako gwiazda. Staram się przekazywać wskazówki, ale zawsze na początku wykonuję swoją robotę. Jak robię ją dobrze, wymagam więcej od innych.

Tobie za młodu bardzo pomógł Cezary Kulesza. Chyba możesz nazwać go przyjacielem. Ucieszyłeś się, gdy został prezesem PZPN?

Pewnie. Rozmawiamy trzy-cztery razy w miesiącu. Mamy przyjacielskie relacje. Zawsze mieliśmy, odkąd trafiłem do Jagiellonii, gdzie, można powiedzieć, mnie przytulił. I cieszę się, że został prezesem, bo to wielki zaszczyt i sukces. To człowiek sukcesu w każdej branży. Gdzie nie pracował, to zawsze odnosił sukces. Jagiellonię budował od…

Mówiono na nią kiedyś, że to prowincjonalny klub.

Tak się mówiło. Później Puchar Polski, Superpuchar, walka o najwyższe cele. Prezes zawsze chciał jeszcze więcej, dlatego walczył o prezesurę w PZPN-ie i wygrał ją bezdyskusyjnie. Nie dał szans prezesowi Koźmińskiemu. Teraz musi osiągać sukcesy z reprezentacją, bo z tego będzie rozliczany. Ja wierzę, że sobie poradzi, bo jak powiedziałem – to człowiek sukcesu. Zawsze dzwoni po meczach:

Kamil, ale tu i tu mogłeś lepiej zagrać – podpowiada.

Zawsze tak było, czy to w reprezentacji, po spotkaniach w klubach. Wynajdował najpierw to, co muszę poprawić, a nie to, za co może pochwalić.

KAMIL GROSICKI W JAGIELLONII – HISTORIA

Byłeś zaskoczony, ile ma dojść w Białymstoku? W twoich burzliwych czasach wiedział o tobie wszystko.

Białostockie historie. Zdawałem sobie z tego sprawę, że zna wszystkich, a wszyscy znają jego. Ale ta nasza przygoda nie byłaby tak udana, gdyby oprócz sportu nic innego się nie działo. Wiadomo, że popełniałem błędy, ale przekuwałem je na sukcesy na boisku i zapominało się o nich. Jagiellonia zarobiła na mnie pieniądze. Dużo mi pomogła jako klub, więc zawsze będę miał do prezesa szacunek. Zdobyłem w niej dwa medale. Odchodziłem, gdy byliśmy na pierwszym miejscu, Jaga skończyła na czwartym. Może za szybko o pół roku? Może gdybym został, nie trafiłbym do Turcji, a od razu do lepszej ligi?

Kamil, napiszesz po karierze autobiografię?

Na pewno przyjdzie na to czas. Gdy człowiek wszystko z siebie wyrzuci, może to być ciekawa książka. Na pewno nie teraz, bo nie lubię czytać książek zawodników, którzy jeszcze są w zawodzie. Najlepiej wydać taką biografię na sam koniec i opisać wszystko. Wzloty, upadki, lepsze strony, gorsze. Kibic chciałby wiedzieć, co się działo przez te lata. Życie piłkarza nie tylko jest piękne. Czasami są porażki, z którymi trzeba się nauczyć żyć.

Gdy patrzy się na reprezentację Nawałki, to ty masz chyba najciekawszą historię ze wszystkich. Byłeś w tylu zakrętach, co nikt inny, a jednocześnie zawsze trzymałeś odpowiedni kurs swojej kariery.

Gdy coś nabroiłem, wiedziałem, że muszę dać z siebie dwa-trzy razy więcej na treningu czy meczu, żeby to wymazać, żeby mówiono tylko o sukcesach sportowych. Z kariery jestem zadowolony. Ona jeszcze trwa i mam nadzieję, że wciąż będzie piękna. Ale mimo wszystko to reprezentacja dała mi popularność w Polsce. To mnie zbudowało. Gdzie się nie pokażę – czy w Szczecinie, czy innym mieście – ludzie podchodzą do mnie z szacunkiem. Piona, autograf, zdjęcie. Wiedzą, kto to jest TurboGrosik. A ksywka Turbo funkcjonowała i we Francji, i w Anglii. Nikt nie mówił do mnie Kamil czy Grosik – wszyscy wołali Turbo. Przyjęło się. Fajnie Tomek Hajto to wtedy wymyślił na antenie. To bardzo miłe. Tą całą popularność dała mi reprezentacja, a nie kluby.

Możesz już powiedzieć, że wszystkie demony są poza tobą?

Tak. Parę ładnych lat wstecz zakończył się etap, z którym dziś wygrywam.

Patrząc na to, z jakimi problemami się mierzyłeś, to twoja kariera jest tym bardziej czymś, co warto docenić. Nigdy nie utonąłeś. Zawsze trzymałeś się powierzchni.

To też pokazywało, że jestem silny. Wiesz, jak to jest. Gdy coś robisz źle, często wpadasz w marazm. A ja budowałem się na nowo.

Szybko potrafiłeś się otrząsnąć i iść dalej.

Jak były jakieś kryzysy, strzelałem bramkę i się oczyszczałem. Piłka nożna była lekarstwem. Resetowała wszystko, co złego zrobiłem.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

PRZECZYTAJ TAKŻE:

Fot. FotoPyK / newspix.pl

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Weszło Extra
13.10.2021

Grosicki: – Dałem Sousie piłkę do pustej bramki

Sam mówi, że wystawił Sousie piłkę do pustej bramki, zostając na wiosnę w WBA. Brzmi jak człowiek pogodzony z tym, że nie pasuje do koncepcji selekcjonera, bo nie jest typowym wahadłowym. Z bohaterem hitowego transferu do Ekstraklasy rozmawiamy o brazylijskiej Pogoni Ptaka, zwodzeniu Jacka Magiery, drużynie „Portowców” czekającej na duży sukces, zaletach pozostania w WBA na […]
13.10.2021
Weszło Extra
07.10.2021

Nie chcę być gościem, który wszystko wie najlepiej

Dlaczego nigdy nie dowiemy się, kim naprawdę jest? Jak przestał być ciekawostką? Co wyciągnął ze stażu u Jessego Marscha? Czy naprawdę wyżej cenił sobie pracę w niemieckiej trzeciej lidze niż w polskiej Ekstraklasie, kiedy zdecydował się poprowadzić Fortunę Koeln, a nie Zagłębie Sosnowiec? Kiedy najbardziej bał się o swoją reputację w niemieckim futbolu? Ile znaczy […]
07.10.2021
Weszło
24.09.2021

„Dopiero po karierze zacząłem czytać o biznesie. Mogłem czytać zamiast grać w karty”

Bartosz Ślusarski nigdy nie był uważany za piłkarza wybitnego. Ale w Ekstraklasie zagrał prawie 250 meczów. Pograł w portugalskiej ekstraklasie i w Championship. Zaliczył dwa występy w reprezentacji Polski. Po zakończeniu kariery – jak sam przyznaje – miał dość piłki. A teraz wraca do niej nie jako trener, nie jako menadżer. Tworzy platformę, która ma […]
24.09.2021
Weszło Extra
12.09.2021

Żuraw: Porywam się z motyką na słońce

Dlaczego nie lubi krzyczeć? Czy rywale wygrywają z jego zespołami poprzez „determinację, zaangażowanie i zakrzyczenie”? Dlaczego inspiruje się drużynami, a nie trenerami? Jakie były przyczyny kryzysu Lecha? Czy w pewnym momencie czuł się czołowym polskim trenerem? Dlaczego Lech nie mógł osiągnąć więcej? Czy miał wystarczająco szeroką kadrę i czy mógł mieć jakikolwiek wpływ na wymuszenie […]
12.09.2021
Ekstraklasa
11.09.2021

„Nie lubię nudy. Najbliżej mi do wściekłej filozofii Red Bulla”

– Najbliższa mojemu sercu, tak się trochę z tego śmieję, jest filozofia fast&furious, czyli szybcy i wściekli, trochę tak jak robią to w Red Bullu. Dynamicznie, atakująco, napastliwie – jak najszybciej do przodu, jak najszybciej odebrać, jak najszybciej działać. Piłkarze w tym systemie są wybiegani, silni, szybcy. Dużo się dzieje na boisku. Ale to jest […]
11.09.2021
Weszło
20.10.2021

Przeciw wszystkiemu: Manchester United wygrywa, a Solskjaer utrzymuje się na powierzchni

Gdy Atalanta wygrywała na Old Trafford 2:0, mogło się wydawać, że Ole Gunnar Solskajer podzieli los Piotra Mandrysza i z pracą pożegna się jeszcze w przerwie. Manchesterowi United nie wychodziło bowiem nic. Zawodzili zarówno pod swoją bramką, jak i tą, której strzegł Juan Musso.  Koniec końców wyszło jednak po myśli Norwega. Człowiek, w którego nie […]
20.10.2021
Weszło
20.10.2021

Maszyna ruszała powoli, ale gdy się rozpędziła… Bayern gromi 4:0!

Wydawało się, że dla Bayernu nie powinien to być szczególnie uciążliwy mecz. Benfica może i ograła 3:0 Barcelonę, ale to przecież zespół o zupełnie innych możliwościach i ambicjach niż niemiecki gigant w swoim niemal najsilniejszym zestawieniu. A jednak, dzisiaj Bawarczycy przeszli drogę przez mękę. Tak, tak! Mimo wysokiego wyniku, nie da się ukryć – dzisiaj […]
20.10.2021
Weszło
20.10.2021

Żyjemy w czasach, gdy Barcelona drży o wynik z Dynamem Kijów

Kiedy Barcelona musi martwić się o obronę jednobramkowej przewagi z najgorszą ekipą w grupie na papierze, wiedz, że nie jest z nią najlepiej. Słyszeliśmy gwizdy na Camp Nou, widzieliśmy niemrawe występy piłkarzy ofensywnych i generalnie brak polotu. Jeśli jakiś kibic „Dumy Katalonii” nabrał optymizmu po zwycięstwie z Valencią, po dzisiejszym meczu dobre emocje muszą odejść […]
20.10.2021
Inne sporty
20.10.2021

Gortat: Najlepszy koszykarz w historii? Chyba postawiłbym na Kobego

Marcin Gortat opowiadał historie z najlepszej ligi świata we wtorkowym HejtParku. Wspominał, jak spontanicznie kupił Ferrari, jak odwiedził dom Shaquille’a O’Neala czy odmówił przyjęcia Rolexa od Johna Walla. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim oraz widzami mówił też o swoim zaangażowaniu w esport, a także tym…. jak to było z Lisą Ann. Spisaliśmy dla was najciekawsze […]
20.10.2021
Niezły numer
20.10.2021

Dwie trzecie goli Lecha to tercet Amaral, Ishak i Kamiński

Lech Poznań to rewelacja sezonu 2021/2022. Po zwycięstwie w ligowym klasyku z Legią Warszawa „Kolejorz” jest głównym kandydatem do tytułu mistrza Polski. W ekipie Macieja Skorży zgadza się wszystko – od obrony po atak. Jak każda drużyna Lech ma jednak swoich wyraźnych liderów. Wśród nich znajdziemy przede wszystkim ofensywny tercet: Joao Amaral, Mikael Ishak oraz […]
20.10.2021
Felietony i blogi
20.10.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Jestem ostatnią osobą w Polsce, która nie napisała jeszcze niczego o Macie, więc zanim zostanę wygnany za to niedopatrzenie – dzisiaj też zabiorę fachowy głos w tej dyskusji. Zwłaszcza, że dyskusja jest wielowątkowa, w każdym z tych wątków absurdalna, a w dodatku najczęściej wypowiadają się w niej ludzie tak rozemocjonowani, że właściwie trudno traktować ich […]
20.10.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Weszło Extra
13.10.2021

Grosicki: – Dałem Sousie piłkę do pustej bramki

Sam mówi, że wystawił Sousie piłkę do pustej bramki, zostając na wiosnę w WBA. Brzmi jak człowiek pogodzony z tym, że nie pasuje do koncepcji selekcjonera, bo nie jest typowym wahadłowym. Z bohaterem hitowego transferu do Ekstraklasy rozmawiamy o brazylijskiej Pogoni Ptaka, zwodzeniu Jacka Magiery, drużynie „Portowców” czekającej na duży sukces, zaletach pozostania w WBA na […]
13.10.2021
Weszło Extra
10.09.2021

Korona była solą w oku. Chciałbym, by stała się oczkiem w głowie 

Korona Kielce przejadła przez dwanaście lat 80 milionów złotych miejskich pieniędzy. W zeszłym roku została odbita z niemieckich rąk i wychodzi na prostą. Dowody? Pierwsze miejsce w tabeli i pierwszy od dwunastu lat symboliczny zysk w bilansie rocznym. Jak do tego doszło? Opowiada prezes Korony, Łukasz Jabłoński. Rozmawiamy o szukaniu oszczędności, zwolnieniu Bartoszka, relacjach z […]
10.09.2021
Cały na biało
17.08.2021

Chcę być najlepszy na świecie

Kacper Kozłowski to piłkarz o zupełnie innej mentalności niż polscy młodzieżowcy. Nie odczuwa stresu, pokora jest mu obca. Nie jara go, że został najmłodszym piłkarzem w historii Euro. O wyjeździe na turniej mówi „powołanie jak każde inne”. Wprost przyznaje, że chce odejść z Pogoni najpóźniej w następnym sezonie. Jego kariera toczy się błyskawicznie. Zaczynał grać w klubie […]
17.08.2021
Weszło Extra
17.07.2021

Nie jestem chciwy. Oddałem Wiśle pieniądze

Aleksander Buksa rozstał się z Wisłą w burzliwych okolicznościach. Gdy obie strony wymierzały sobie kolejne ciosy, on sam, aż do teraz, nie zabierał głosu. Po transferze do Genoi, już na chłodno, napastnik z rocznika 2003 rozlicza się z Wisłą Kraków. – Zwróciłem Wiśle kwotę za podpis oraz wynegocjowaną pensję. Nie chcę mieć etykiety gościa, który rzuca się na […]
17.07.2021
Weszło Extra
10.07.2021

Ostatni piłkarz z ulicy. Sceny z życia Lukasa Podolskiego

Wymarzony kandydat na idola tłumów. Faworyt futbolowych bogów. Zwykły chłopak żyjący według swoich prostych zasad. Mistrz świata. Rozkochał w sobie Niemcy, mimo że nigdy nie śpiewał hymnu i nie ukrywał, że nie czuje się stuprocentowym Niemcem. Rozkochał w sobie Polskę, mimo że wyrzucił ją z Euro 2008 i nigdy nie zagrał w biało-czerwonych barwach. Nikt nie […]
10.07.2021
Liczba komentarzy: 65
Subscribe
Powiadom o
guest
65 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
15-lecie Przeszczepu z Wronek
15-lecie Przeszczepu z Wronek
7 dni temu

Stary alkoholik i hazardzista. Trzymaj się od kadry z daleka, na twoje usługi nabrały się śledzie i już na pewno żałują powrotu takiej „gwiazdy”.

Janusz
Janusz
7 dni temu

Jakie śledzie?
Śledzie to Arka Gdynia a o ile cokolwiek wiem o polskiej piłce nożnej to Grosicki tam nie gra.
Pogoń to paprykarze

Poganiacz bydła,
Poganiacz bydła,
7 dni temu
Reply to  Janusz

Paprykarze uj wam w twarze

Gruby Ziut
Gruby Ziut
6 dni temu
Reply to  Janusz

Była taka przyśpiewka:
Pogoń śledzie syfem jedzie

Krzyniu
Krzyniu
6 dni temu
Reply to  Gruby Ziut

twoja rozjebana stara jebie sledziem

zonk_szubrawiec
zonk_szubrawiec
7 dni temu

Na pewno to jesteś durniem psi pędzlu 🙂 Gadaj za siebie gamoniu. Grosik swoje w życiu odjebał, ale takie piwniczaki jak ty, mogłyby mu tylko – za uprzejmym pozwoleniem – wyczyścić buty z kupy, w którą by przypadkowo wdepnął….

Ziemson hujev
Ziemson hujev
7 dni temu

boże zamilcz, istoto głupszego rodzaju chłop dał rade w Turcji, we Francji dał w Championship zagrał w Premier ligue w kadrze dawał konkrety a taki baran jak ty widzi tylko jego przywary które wynikały raczej z temperamentu i młodzieńczej głupoty, jesteś jebanym nowotworem, wiesz że w gniazdku mieszka taki krasnal? podaj mu widelec 🙂

Robert
Robert
6 dni temu

Buraku osiagnij promil tego co Kamil

Kiksu
Kiksu
7 dni temu

Weź nie ściemniaj!!!W WBA zostałeś bo kasa. Jakoś w kadrze za Tobą nikt nie płacze

Dżordż
Dżordż
7 dni temu
Reply to  Kiksu

Czytaj że zrozumieniem. Sam się przyznał ze został dla kasy.

Hejhohoy
Hejhohoy
7 dni temu
Reply to  Kiksu

Np tak, na skrzydlach mamy przeciez Puchacza i Jozwiaka….

Angelus87
Angelus87 (@angelus87)
7 dni temu
Reply to  Hejhohoy

ile te 'wahadła' dały nam asyst za Sousy?!

Marek0712
Marek0712
6 dni temu
Reply to  Hejhohoy

Na wahadłach, a nie skrzydłach. Gdyby Sousa, grał w systemie ze skrzydłami, to myślę ze Grosik byłby w kadrze, a tak postawił na Jóźwiaka bo o 10 lat młodszy i liczy, że gry na wahadle się nauczy.

Harren
Harren
7 dni temu

1) Redaktor Białek pomylił duszę na ramieniu z sercem na dłoni xD

2) Kuba, jak rozmawialiście, to w jednej ręce trzymałeś dyktafon, a w drugiej..?

DeTaczer
DeTaczer
7 dni temu
Reply to  Harren

Ad2) Pewnie drugi dyktafon, mając w pamięci rozmowy z Runjaiciem…

Sentino
Sentino
7 dni temu

Albo w roli menedżera, bo przez lata złapałem sporo kontaktów i wiem, jak przeprowadza się transfery.
————

LOL, aż ekran oplułem. Typ wie jak się przeprowadza transfery 🙂 On jest jednak jeszcze głupszy niż sądziłem, współczuję jego przyszłym podopiecznym, tak samo jak tym, których karierą kieruje Hajto.

ambermozart
ambermozart
7 dni temu
Reply to  Sentino

obstawiam, ze ta wiedza to: bierzesz papierek z umową i podsuwasz piłkarzowi by podpisał 😉

Gmoch
Gmoch
6 dni temu
Reply to  Sentino

Też od razu bekę miałem:)
Zwłaszcza z tą Szwajcarią mi się od razu skojarzyło. I z 23.59 🙂

janusz ekspert
janusz ekspert
6 dni temu
Reply to  Sentino

gdyby powiedzial, ze wie jak sie nie powinno przeprowadzac transferow, to jeszcze bym uwierzyl w to 🙂

Tomeczek
Tomeczek
7 dni temu

Ja powiem dwojako. Nie będę Grosika dupił, a powodów jest mnóstwo. Bo jednak jak już na tej kadrze był to i liczby zrobił i jak na tak ograniczonego piłkarza wydatnie nam pomagał. No i gdzie jak gdzie, ale w kadrze mu się chciało. Nie miał sił na zbyt długo, ale jechał z wątroby nie raz i nie dwa, nie odbiorę mu tego, że chciał. A skoro lepszych nie było na jego miejsce, to szacunek, że mimo dawał też coś ekstra.

Waliłbym go na cyce za to jakim jest człowiekiem, ale w kontekście kadry to już nieistotne. Skończyło się.

Niemniej i reszcie oceniaczy Grosika proponuję rozdzielać. Bo, że dzban to jedno, ale reprezentacji dał sporo i też zawsze mu się tam chciało. Nieraz nie wychodziło, bo umiejętności i kondycja są jakie są, ale no chciał dać to 110%, docisnąć troszkę ponad stan. I za to szacunek. Bo trudno w tym kontekście powiedzieć „a innym by się chciało 120%”. No fajnie, ale nie mieli 1/10 jego umiejętności, to i w kadrze nie grali. Więc jedno Grosicki jako człowiek, choć w sumie aż tak cho walić nie będę, bawi mnie przaśność i głupota, ale nie wygląda na szkodliwego, a co innego chęci i umiejętności które daje kadrze. A tu dał sporo i fajnie. Powinien zostać zapamiętany mimo wszystko pozytywnie, pomimo swojej wątpliwej opinii.

zonk_szubrawiec
zonk_szubrawiec
7 dni temu
Reply to  Tomeczek

A jakimże to Grosik JEST człowiekiem wg ciebie?? W dupie byłeś, gówno wiesz … wiesz tyle co usłyszysz od szczekaczy albo przeczytasz na weszlo synek ….

antymistrz
antymistrz (@antymistrz)
7 dni temu

Oj nie zesraj się już.

JaNasJaWas
JaNasJaWas
7 dni temu

Jego czas minął. Może koledzy załatwią mu mecz pożegnalny w kadrze. Ponad Szczecin już nie podskoczy.

Ajtuj Gruszkin
Ajtuj Gruszkin
7 dni temu

Dzban do potęgi N.

F91-DudeLange
F91-DudeLange (@f91-dudelange)
7 dni temu
Reply to  Ajtuj Gruszkin

Turbo!

Tytus
Tytus
7 dni temu

Dzban jakich mało. Troche gazu miał i to tyle. Jedna dobra wrzutka na 10. Nigdy nie rozumiałem jego fenomenu.

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
6 dni temu
Reply to  Tytus

Reszta tez miała 1/10 ale nie miała gazu

seaman
seaman (@seaman)
7 dni temu

< jak bardzo było ci głupio przed Jackiem Magierą, człowiekiem z duszą na ramieniu>
Czy autor tekstu na pewno rozumie ten idiom?

janusz ekspert
janusz ekspert
6 dni temu
Reply to  seaman

chyba mialo byc z sercem na dloni, coz oba wyrazenia podobne, autor w gimnazjum pewnie twittera scrollowal akurat na tej lekcji.

urban
urban
6 dni temu
Reply to  seaman

No Jacek troche na takiego wyglada

Arek
Arek
7 dni temu

Grosik – kiedyś byłem piłkarzem – teraz jesteś jak wrzód na dupie.

Federico
Federico
7 dni temu

„sam odczuwałem po ostatnich latach, że wchodząc z ławki, potrzebuję trochę czasu. Stracić dwie-trzy piłki, żeby czwartą dograć dobrze.”

Jak można w ogóle takie rzeczy opowiadać i się tak pogrążać? Zawodowy piłkarz od amatora poza przygotowaniem fizycznym właśnie różni się przede wszystkim powtarzalnością wynikającą z wytrenowanej techniki. Wybiegnięcie 2 razy za linię, raz dośrodkowanie na pierwszego obrońcę żeby w końcu jedno dotarło przed bramkę to jednak trochę słabo jak na zawodowca, a tym bardziej reprezentanta.

Ja np. strzeliłem kiedyś gola ala Zidane z finału w 2002 i co z tego wynika? Nic, bo nie umiem grać, a w dodatku trafiłbym 1/15, a Zidane 9/10. Tak samo wyglądają te „genialne” zagrania Grosickiego. Raz na mecz kopnął na pałę i trafił w Lewandowskiego, w międzyczasie tracąc 10 razy i nie wracając do obrony.

Katastrofa.

janusz ekspert
janusz ekspert
6 dni temu
Reply to  Federico

w dodatku „kazdy pilkarz marzy, by byc wolnym zawodnikiem, wybrac sobie klub i SKASOWAC ogromna kwote za podpis”
Cos mi sie wydaje, ze topowym pilkarzom przyswiecaja jednak troche inne marzenia.

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
6 dni temu
Reply to  Federico

Katastrofa to że nie ma lepszych

Kikkhull
Kikkhull (@kikkhull)
7 dni temu

On tak na trzeźwo piepszy?

owca w wilczej skórze
owca w wilczej skórze
7 dni temu

Stary Grosicki i Błaszczykowski coś czuje daliby więcej na skrzydłach niż ta miernota jozwik i frankowski – ci to ZERO dają kadrze. NUL NIC. Tamci przynajmniej dograli coś i strzelili – najbardziej wkurwiający jest ten jozwik – dawno nie widziałem takiej miernoty i drewna. Żąglerke zrobić to dla niego wyczyn.

BG-
BG-
7 dni temu

ta, grosicki co sił biegać w ataku ma na 30 minut, i błaszczykowski co chodzi z laską bo jest dziadkiem juz

Jacek
Jacek
6 dni temu

Grosicki i Bałaszczykowski już nigdy nie powinni w kadrze zagrać.Już ten młody Kozłowski ma więcej pomyslunku na boisku niż Grosicki który biegał ale słabo podawał , a teraz z bieganiem nawet ma kłopoty gdyż taki Płacheta jest pod tym względem dwa razy lepszy od Niego

Tomek
Tomek
7 dni temu

szacun, Jakubie za „zakrywania pęcherza” i stwierdzenie „zginął pod TORAMI pociagu” w „globtroters”

Allez
Allez
7 dni temu

Nie rozumiem tego lżenia i wyzwisk. To dla was obca osoba, a w kadrze zaprezentował się tylko z dobrej strony. Dzięki Grosik za wszystkie wspomnienia.

zonk_szubrawiec
zonk_szubrawiec
7 dni temu
Reply to  Allez

Bo to wszystko są pizdy, piwniczaki… tyle ich, co sobie poszczekają w anonimowych komentarzach na weszlo ….

Poganiacz bydła,
Poganiacz bydła,
7 dni temu

grosicki nigdy nie będziesz piłkarzem. Jesteś zwykłym kopaczem w dodatku nieudolnym bez ambicji pogodzony z ławka w każdym klubie byle kasa leciała, a dzisiaj płacz że reprezentacja radzi sobie bez niego

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
6 dni temu

Nie lubie Grosika, ale akurat gdzie nie poszedł to zwykle wywalczył skład i jakieś liczby robil

Słowik
Słowik
7 dni temu

Zrezygnowałeś z kadry dla kasy i tyle. Jedna z niewielu mądrych decyzji w Twoim życiu. Nie rozumiem tylko wycierania Sousą gęby zeby choc trochę się wybielić. A może Sousa mial inny plan na kadrę i liczył na Grosickiego gazie, który niósłby kadrę na plecach? Powinien wziąć przykład z Boruca i nie udzielać wywiadów zamiast strzelać sobie w kolano.

KptNemo
KptNemo
7 dni temu

Ale tu jadu, przegrywy życiowe wyrzucają swoje frustracje. Dla was to Pan Kamil Grosicki. Dzięki Grosik za wszystko, na kadrze zawsze dawałeś Turbo i za to szacun od każdego kibica. Olej życiowych nieudaczników, trzeba im wybaczyć, hejterski komentarz to wszystko czym mogą zabłysnąć.

lol
lol
7 dni temu
Reply to  KptNemo

Grosicki i tak ma w dupie co tu napisałeś xD

Arek
Arek
6 dni temu
Reply to  lol

A ja mam jego wiec rachunek jest równy

justyna
justyna
7 dni temu

On wie jak przeprowadza sie transery 😀 Rozwalil system.

Ten_typ
Ten_typ
6 dni temu
Reply to  justyna

Oczywiście, że wie. Gdyby Pani Justyna zmieniała pracę dość regularnie, wciąż na lepiej płatną, to może by miała doświadczenie z tego jak wygląda rozmowa o pracę i pisanie cv. Tak jak Pan Grosicki. Dodatkowo nikt z nas, pospolitych ludzi, nie wie co dzieje się za kulisami, a Pan Grosicki wie. To jest bezcenna wiedza i doświadczenie, ale lepiej smiechnąć niż pomyśleć.

lokor
lokor
6 dni temu
Reply to  Ten_typ

Tylko Pani Justyna sama sobie wyszukuje ogłoszenia, pisze CV, przeprowadza rozmowy, które wychodzą raz lepiej, raz gorzej, analizuje swoje oczekiwania finansowe względem kosztów życia, ale też aplikowanego stanowiska, liczby obowiązków i swojego doświadczenia.
Nie robi tego za nią manager, jak w przypadku Grosika – jego doświadczenie to powiedzieć, że go dane ogłoszenie interesuje lub nie, a na koniec wsiąść w samolot, żeby podpisać kontrakt i cyknąć fotkę z koszulką.
Kto powierzy swoją karierę i pieniądze człowiekowi, który ma nałóg hazardowy i dwucyfrowe IQ? Chyba tylko inny tak samo inteligentny jak on.

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
6 dni temu
Reply to  Ten_typ

Tak dobrze wie że 2/4 transfery wywalaly mu sie na ostatniej prostej

JezdziecBezGlowy
JezdziecBezGlowy
7 dni temu

Był jaki był (bo zakładam, że w kadrze już nie zagra, chyba że w meczu pożegnalnym), ale co nastukał w reprezentacji liczb to jego. 17 bramek i 24 asysty w 83 meczach (za transfermarkt), czyli nietrudno policzyć, że średnio w co drugim meczu dawał konkret. W ostatnich 10 czy 15 latach pewnie tylko Lewy dał nam tych liczb więcej.

Także można Grosickiego nie lubić, czy naśmiewać się z jego stylu bycia, ale podważanie jego roli i wkładu w grę i wyniki naszej kadry w ostatnich latach to skrajna głupota. Szacun Kamil, i dzięki

qdlaty81
qdlaty81 (@qdlaty81)
6 dni temu

Pięknie powiedziane.
Do tego zawsze oddawał serducho kadrze

Angelus87
Angelus87 (@angelus87)
7 dni temu

Bawią mnie komentarze. Jóźwiak i Puchacz to takie dno w tych eliminacjach. Ile te śmieszne wahadła Souzy dały asyst do napastników?! Już Płacheta dał większy konkręt niż te 'przekręty z Amiki'

starotyski
starotyski
7 dni temu

platforma bukmacherska i wywiad z Grosikiem. wszystko na swoim miejscu.

Krytyk
Krytyk
6 dni temu

Jednak słowo pisane, to słowo pisane. Jakoś nie umiem sobie wyobrazić tak długich wypowiedzi tego „Turbo”.
Jestem ciekaw, jak realnie ten wywiad wyglądał.

Kęklę
Kęklę
6 dni temu

Dziesięć lat byłem zagranicą.

Za granicą, nie zagranicą.

Greg
Greg
6 dni temu

Powodzenia Kamil dużo zdrowie i jeszcze więcej sukcesów

jakub
jakub
6 dni temu

pojebany wywiad, pojebane pytania – atmosferovic kurwa…..
btw kowalczyk out z hejt parku, ten pijak nie ma pojecia o pilce
+ ten dzwoniacy z tym
pytaniem o „chaos i idealne ataki albani” – jebnij sie w czolo gosciu

Piotrus
Piotrus
6 dni temu

Biedaczysko. Kasę dostawał dużą to przeciez na pół roku nie bedzie gdzies szedł zeby tylko na mistrzostwa Europy pojechać. Widać, że chłop inteligentny to nie jest. Lepiej pierdolić, że nie pasuje do koncepcji….

czarmandero
czarmandero
6 dni temu

Dzięki Grosik za te wszystkie lata. Wierzę że jeszcze włączysz swoje turbo!

(L)ekko
(L)ekko
6 dni temu

Widzę, że wciąż brak wdzięczności dla Legii za uratowanie mu tyłka jak narobił długów na mieście. Rezygnując z kasy za psie pieniądze oddała go do Sionu byle zniknął jak najszybciej z Warszawy. No, cóż szkoda..

mike
mike
6 dni temu

Powiedz jak ostatnio dałeś w palnik w swoim apartamencie, który reklamujesz w Międzyzdrojach koło Ambera. dawne ciągoty pozostały

Ewlina
Ewlina
6 dni temu

Jego życie prywatne, przewinienia i przeszłość nie powinno nikogo interesować. To jego sprawa. Bynajmniej odpowiadał szczerze i bez ściemy. Pasja do piłki go motywowała do walki na boisku ale po latach ideowej gry przychodzi otrzeźwienie, i rachunki. W końcu po za pasja, ogarniasz że to też praca za która chcesz dostać jak najwięcej kasy. Dla mnie to normalne. Turbo Grosik i kadra Nawałki pokazała co potrafi. Miło wspominam i liczę że jeszcze się pokaże na boisku w reprezentacji!!!!
A wam dzbanom ujjjjj w hu uuuu….

Yyy@gma
5 dni temu

To nie jest typ inteligentnego piłkarza. Zdecydowanie nie jest. Przemawia przez niego żal,że nie pojechał na Euro,ale zaraz sam stwierdza,że był wrakiem piłkarza sportowo. Nobkurwa No.

Weszło
20.10.2021

Przeciw wszystkiemu: Manchester United wygrywa, a Solskjaer utrzymuje się na powierzchni

Gdy Atalanta wygrywała na Old Trafford 2:0, mogło się wydawać, że Ole Gunnar Solskajer podzieli los Piotra Mandrysza i z pracą pożegna się jeszcze w przerwie. Manchesterowi United nie wychodziło bowiem nic. Zawodzili zarówno pod swoją bramką, jak i tą, której strzegł Juan Musso.  Koniec końców wyszło jednak po myśli Norwega. Człowiek, w którego nie […]
20.10.2021
Weszło
20.10.2021

Maszyna ruszała powoli, ale gdy się rozpędziła… Bayern gromi 4:0!

Wydawało się, że dla Bayernu nie powinien to być szczególnie uciążliwy mecz. Benfica może i ograła 3:0 Barcelonę, ale to przecież zespół o zupełnie innych możliwościach i ambicjach niż niemiecki gigant w swoim niemal najsilniejszym zestawieniu. A jednak, dzisiaj Bawarczycy przeszli drogę przez mękę. Tak, tak! Mimo wysokiego wyniku, nie da się ukryć – dzisiaj […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Kolejne czyste konto Wojciecha Szczęsnego. Piąte z rzędu!

Wojciech Szczęsny nie mógł być zadowolony z początku tego sezonu ze własnym wykonaniu, ale dziś dostaliśmy kolejny dowód na to, że ciężkie chwile już za nim. Polski bramkarz zachował kolejne czyste konto na poziomie Champions League.  Rywalem Juventusu w dzisiejszym meczu był Zenit Sankt Petersburg. Rosjanie podyktowali włoskiej drużynie dość trudne warunki. Długo wydawało się, […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Przełamanie Odry Opole

Nie był to szczególnie udany dzień dla beniaminków w pierwszej lidze. W zaległych meczach 12. kolejki punktów nie zdobyły Górnik Polkowice i Skra Częstochowa.  Pierwsi przegrali 0-1 z Puszczą Niepołomice po golu w doliczonym czasie gry. Drudzy w zasadzie ten manewr powtórzyli – z tą różnicą, że nie czekali tak długo ze stratą bramki. Rywalem […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Bolesna lekcja futbolu dla juniorów Pogoni Szczecin

Trzy tygodnie temu pisaliśmy o sukcesie młodych piłkarzy Pogoni Szczecin, którzy w rozgrywkach UEFA Youth League wysoko pokonali mistrza Hiszpanii. Deportivo La Coruna wracało z Polski z bagażem trzech straconych bramek i mając w perspektywie bardzo trudną sytuację przed rewanżem. Trudną, ale do odratowania.  Co niestety pokazał dzisiejszy rewanż w Hiszpanii. Młodzi Portowcy już w […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Nieuznany gol Roberta Lewandowskiego

Robert Lewandowski nie mógł zaliczyć pierwszej połowy spotkania z Benfiką w Lidze Mistrzów do szczególnie udanych. Napastnik reprezentacji Polski był skutecznie powstrzymywany – czy to przez obrońców zespołu z Portugalii, czy to przez Odysseasa Vlachodimosa.  A gdy już w samej końcówce pierwszej połowy trafił do siatki, zainterweniował arbiter.  Lewandowski polował na swoje 78. trafienie w rozgrywkach […]
20.10.2021
Weszło
20.10.2021

Żyjemy w czasach, gdy Barcelona drży o wynik z Dynamem Kijów

Kiedy Barcelona musi martwić się o obronę jednobramkowej przewagi z najgorszą ekipą w grupie na papierze, wiedz, że nie jest z nią najlepiej. Słyszeliśmy gwizdy na Camp Nou, widzieliśmy niemrawe występy piłkarzy ofensywnych i generalnie brak polotu. Jeśli jakiś kibic „Dumy Katalonii” nabrał optymizmu po zwycięstwie z Valencią, po dzisiejszym meczu dobre emocje muszą odejść […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Piotr Zieliński nie zagra z Legią

Luciano Spalletti na oficjalnej konferencji prasowej przed meczem z Legią Warszawa potwierdził, że jutro nie skorzysta z usług Piotra Zielińskiego. Reprezentant Polski narzeka na drobne problemy zdrowotne.  – Pojedzie z nami do Rzymu na niedzielny mecz z AS Roma, ale na wszelki wypadek nie będziemy ryzykować, przez co nie wystąpi przeciwko Legii – powiedział szkoleniowiec […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Kolejna wygrana Puszczy Niepołomice

Puszcza Niepołomice już chyba definitywnie ma za sobą kryzys. Po pięciu meczach z rzędu bez zwycięstwa, gdy zespół Tomasza Tułacza odpadł z Pucharu Polski z rezerwami Lecha Poznań i dopisał sobie tylko jeden punkt do ligowego dorobku, przyszły dwa kolejne zwycięstwa.  W weekend zespół z Niepołomic rozbił na własnym stadionie Odrę Opole aż 3-0, odnosząc […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Nowy piłkarz na treningu Jagiellonii

Jagiellonia Białystok poinformowała, że treningi z drużyną Ireneusza Mamrota rozpoczął nowy piłkarz. Na testach w ekipie z Podlasia wylądował Prince Kwabena Adu i od jutra będzie starał się przekonać do siebie sztab szkoleniowy.  Kto zacz? Najprościej będzie powiedzieć, że młody napastnik rodem z Ghany. Na stronie internetowej białostockiego klubu możemy przeczytać, że… 18-letni atakujący urodził […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Michniewicz: – Wystawię optymalny skład

Jaką presję odczuwa przed meczem? Czy wystawi optymalny skład? Jakie wnioski wyciągnął po meczach Napoli, których obejrzał komplet? Czesław Michniewicz mówił o tym na konferencji w Neapolu. – Nie odbieram tego jako prostego meczu. Cieszymy się, że jesteśmy w tym miejscu. Czuć tutaj historie. Odbywało się tu wiele świetnych meczów, grali świetni piłkarze. To jedyny […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

Strzelanina w grupie Legii. Leicester górą w Moskwie

Na dziś zaplanowano tylko jeden mecz w Lidze Europy, ale było to bardzo istotne spotkanie z perspektywy Legii Warszawa, bowiem mowa o starciu Spartaka Moskwa z Leicester City. Poza tym, w stolicy Rosji działo się tyle, że wydarzeniami spokojnie można by obdzielić kilka meczów.  W grupie „C” aż roi się od niespodzianek i w Moskwie […]
20.10.2021
Inne sporty
20.10.2021

Gortat: Najlepszy koszykarz w historii? Chyba postawiłbym na Kobego

Marcin Gortat opowiadał historie z najlepszej ligi świata we wtorkowym HejtParku. Wspominał, jak spontanicznie kupił Ferrari, jak odwiedził dom Shaquille’a O’Neala czy odmówił przyjęcia Rolexa od Johna Walla. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim oraz widzami mówił też o swoim zaangażowaniu w esport, a także tym…. jak to było z Lisą Ann. Spisaliśmy dla was najciekawsze […]
20.10.2021
Inne sporty
20.10.2021

Dick Fosbury i jego flop. Jak jeden człowiek zrewolucjonizował skok wzwyż

Na początku kibice się śmiali. Dick Fosbury skakał bowiem zupełnie inaczej od reszty swoich rywali. Dziennikarze pisali, że wyglądał „jak ktoś, kto wypadł przez okno z 30. piętra” albo „wielbłąd z dwoma nogami”. Gdy jednak ten wielbłąd bez problemu pokonywał kolejne wysokości, śmiechy ucichły. Fosbury zaczął intrygować, ciekawić. Wielu czekało na to co zrobi i […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

KTS Weszło w finale Okręgowego Pucharu Polski!

Miło nam poinformować, że piłkarze KTS-u Weszło po raz kolejny odwalili kawał świetnej roboty. Co zmalowali tym razem? Ano awansowali do finału Okręgowego Pucharu Polski, wykonując tym samym – no a co tam! – kolejny krok w kierunku Stadionu Narodowego.  Jeszcze trochę ich co prawda zostało, ale cieszymy się, że drużynie Oskara Śliwowskiego nie wystarczy […]
20.10.2021
Suche Info
20.10.2021

II liga: Bezbramkowy remis rezerw Lecha

Zaległości nadrobili dziś piłkarze z trzeciego poziomu rozgrywkowego. Konkretnie zawodnicy Pogoni Grodzisk Mazowiecki i rezerw Lecha Poznań, których mecz w pierwotnym terminie został odwołany z powodu powołań młodych lechitów do reprezentacji.  Druga drużyna Kolejorza poczyna sobie w tym sezonie lepiej niż w dwóch ostatnich, kiedy to niemal do samego końca musiała drżeć o pozostanie w […]
20.10.2021
Niezły numer
20.10.2021

Dwie trzecie goli Lecha to tercet Amaral, Ishak i Kamiński

Lech Poznań to rewelacja sezonu 2021/2022. Po zwycięstwie w ligowym klasyku z Legią Warszawa „Kolejorz” jest głównym kandydatem do tytułu mistrza Polski. W ekipie Macieja Skorży zgadza się wszystko – od obrony po atak. Jak każda drużyna Lech ma jednak swoich wyraźnych liderów. Wśród nich znajdziemy przede wszystkim ofensywny tercet: Joao Amaral, Mikael Ishak oraz […]
20.10.2021
Felietony i blogi
20.10.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Jestem ostatnią osobą w Polsce, która nie napisała jeszcze niczego o Macie, więc zanim zostanę wygnany za to niedopatrzenie – dzisiaj też zabiorę fachowy głos w tej dyskusji. Zwłaszcza, że dyskusja jest wielowątkowa, w każdym z tych wątków absurdalna, a w dodatku najczęściej wypowiadają się w niej ludzie tak rozemocjonowani, że właściwie trudno traktować ich […]
20.10.2021