post

Opublikowane 21.09.2021 16:54 przez

Jakub Olkiewicz

W pierwszej części historii Kamila Grosickiego zajrzeliśmy do Szczecina, który był domem dla dwóch zespołów Pogoni. Gdy Dariusz Adamczuk z kumplami i kibicami budowali od zera projekt „Pogoń Nowa”, jeden z najzdolniejszych wychowanków w historii Portowców debiutował pośród brazylijskiej kolonii Antoniego Ptaka. Dziś opisujemy kolejny etap jego wędrówki. Z rodzinnego Szczecina Grosicki wyjechał do Legii Warszawa, do wielkiego klubu, ale przede wszystkim – do naprawdę wielkiego miasta.

Człowiek, który miał problem z ominięciem jedynego szczecińskiego kasyna, nagle został wrzucony na prawdziwą karuzelę wrażeń, którą gwarantuje tempo i styl życia blisko 2-milionowej aglomeracji. Co stało się dalej – nietrudno się domyślić.

Jacek Magiera mówił wprost: jeśli wówczas Grosicki nie odszedłby z Legii, być może już nie grałby w piłkę. Dalsze słowa nie padają, pozostają gdzieś w zawieszeniu, ale trudno sobie nie dopowiedzieć – być może konsekwencje byłby jeszcze poważniejsze. Już w Szczecinie zaczęły się wszystkie problemy początkującego piłkarza. Do szkoły miał pod górkę. A skoro podczas trwania lekcji matematyki ćwiczył zwody na pobliskim boisku, to logicznym następstwem był problem z wyliczaniem prawdopodobieństwa. Młody Kamil nie wiedział i nie mógł wiedzieć, po co w ruletce znalazło się zielone pole z cyfrą 0. Do czego służy, jaki ma wpływ na graczy.

W Szczecinie mówią o tym niechętnie, ale już wtedy młodemu skrzydłowemu zdarzało się zatańczyć nie tylko przy linii bocznej boiska na Twardowskiego. Jego rzeczywistość po przeprowadzce do Warszawy opisywał już wielokrotnie i sam Kamil, i jego najbliższe otoczenie. Na boisku? Miał być brakującym elementem w hiszpańskiej układance Jana Urbana. Może nawet do pewnego momentu takim elementem pozostawał? Potem liczyło się już tylko czarne, czerwone i to nieznośne zielone zero.

Kamil Grosicki w Legii Warszawa. ITI płaci, ITI ma

Inna rzeczywistość transferowa. Wówczas nawet najwięksi w Europie nie przekraczali pewnych granic – Real kupił za 35 milionów euro Arjena Robbena i wydawało się, że to rozbicie banku. Thierry Henry przeszedł do Barcelony za niespełna 25 milionów euro, a wszyscy zgodzimy się, że Francuz był piłkarzem topowym – i właśnie zamieniał klub bogaty na klub ambitny.

Kamil Grosicki, który miał na koncie 23 występy w upadającej Pogoni Szczecin, gdzie pełnił rolę zmiennika dla ludzi wyłowionych z brazylijskich niższych lig, kosztował ćwierć miliona euro. 19-letni zawodnik z dwiema bramkami w lidze, w okresie, gdy Błaszczykowski kosztował Borussię 3 miliony euro. Ale Legię było wówczas stać na rozrzutność. W planach była budowa nowego stadionu, wychowanie nowej publiki, rozprawienie się z chuligaństwem, taśmowe zdobywanie trofeów oraz regularna gra w Europie. Grosicki kosztował 250 tysięcy euro, ale chociaż miał potencjał, by za jakiś czas pofrunąć na zachód za większą sumkę. Równolegle trafili na Łazienkowską Bartłomiej Grzelak za 600 koła i Maciej Iwański za drugie tyle.

– Janek Urban przyjechał z Hiszpanii po sukcesach w pracy z młodzieżą. Ta drużyna miała grać po hiszpańsku, technicznie, ofensywnie, a zarazem wprowadzać młodzież. Był pod to materiał. Paru fajnych kreatywnych zawodników, choćby Piotrek Giza, z którego wszyscy się śmieją, ale miał papiery na duże granie. Roger jeszcze był w Legii, no i szalony Grosik, który miał to wykańczać – wspomina w rozmowie z nami Adam Dawidziuk, dziennikarz i wierny kibic Legii, zawsze świetnie zorientowany w realiach Łazienkowskiej 3.

– Grosicki po paru fajnych meczach w Pogoni był materiałem na to, żeby go ociosać, obrobić i puścić dalej. Pasował do sposobu grania Urbana. Dostawał swoje minuty, Urban widział też w nim to coś. Miał odejście, przyspieszenie – miał robić to, co Kastrati w Moskwie. Trzeba też podkreślić, że bardzo mocno pracował na treningach, te szanse sobie wypracował, zasługiwał na nie.

Kultowa „mieszanka młodości z doświadczeniem”

Plan ITI wyglądał jak każdy inny plan każdego innego polskiego zespołu. Kupować jednocześnie gwiazdy ligi oraz młodych wyróżniających się piłkarzy, oczywiście wraz z promowaniem wychowanków. Tych pierwszych wykorzystać do robienia tytułów i pucharów, tych drugich sprzedawać z dużym zyskiem, co pozwalałoby na dokupowanie kolejnych gwiazd i zdolnej młodzieży.

– To była fajna idea, w teorii. Kolejny przykład tego, co często powtarzam: wszystko super, gdyby nie te cholerne mecze – uśmiecha się Dawidziuk. Spoglądamy na tamten skład. Kamil Grosicki – wiadomo, zaraz zresztą szczegółowo opiszemy jego przygody. Ale do tego też Marcin Smoliński. – Wicekról Bródna, po Wojtku Kowalczyk, no, może jeszcze po ś.p. Piotrze Rockim!

Do tego niejaki Bury. – Który przyszedł tylko dlatego, że urządził wyścig gokartowy w Amice, nie do końca na trzeźwo, po czym Skorża go wyrzucił…

Napisać, że nie były to najbardziej fortunne warunki do rozwoju dla młodego piłkarza z ciągotami do kasyn – to nic nie napisać.

Na boisku zwody…

– Wiele sobie obiecywano po Grosickim. Klasyczna historia: młody, który ma się rozwijać, a potem jazda z nim na Zachód za dobre pieniądze. Takiego dynamicznego gracza brakowało w Legii, nie dziwię się, że wtedy wybrano Grosickiego – mówi nam Piotr Kamieniecki z TVP Sport, wcześniej 9 lat piszący na Legia.net. Każdy, kto wspomina Grosickiego z tamtych dni wymienia od razu ciągiem: błyskotliwy, dynamiczny, przebojowy, otwarty, uśmiechnięty. Żywe srebro, cały czas aktywny, czy to szatnia, czy trening, czy pogadanka z pismakami pod klubem.

– Bardzo fajny chłopak, pamiętam go dobrze, to był mój pierwszy ok w Polsce. Miał 19 lat, zaczynał z nami trenować i od początku widać było, że to ma. Szybkość, jakość, bramkostrzelność. Niebezpieczny w treningu, w meczu. Prywatnie otwarty młody chłopak, bardzo szczery. Miał dobre relacje z całą drużyną. Pamiętam, mieszkał na Mokotowie i często chodził na obiady z Inakim Astizem, który też był pierwszy rok w Legii. Jeździli też razem na treningi. Wiem też, że przyjaźnił się z Rogerem Guerreiro. Ale ciężko po prostu go nie lubić, Kamil nie zamykał się w grupce, był ze wszystkimi – wspomina Kibu Vicuna, wówczas asystent Jana Urbana.

– Jan Urban widział go na prawym skrzydle, schodzącym na napastnika. Cechowały go odwaga, szukanie gry 1 na 1 i dobry strzał. Dużo dostawał wtedy minut, widać było, że to może być bardzo dobry piłkarz. Jan Urban miał z Kamilem bardzo dobrą relację, dużo pomagał Kamilowi, poświęcał mu czas, także po treningach – dodaje obecny trener ŁKS-u Łódź.

Piłkarsko to był całkiem udany okres. Legia wygrała 8 z 9 pierwszych meczów, Grosicki zaczynał od 3-minutowych epizodów, by szybko dostać dwa pełne, 90-minutowe występy.

Jakby ktoś mnie zapytał po tylu latach, z czego go pamiętam, to z 5:0 z Zagłębiem Sosnowiec. Strzelił gola, zdjął koszulkę, dostał żółtką kartkę – jeszcze za nią podziękował. Typowy Grosik, wariacik boiskowy. Nieobliczalny, ta nieobliczalność została mu na całe życie – wspomina Dawidziuk.

Mecz ŁKS – Legia, jakiś kwadrans do końca, na boisko wchodzi „Grosik”. Widząc to Kłos mówi do jednego z najmłodszych w drużynie:

– Ty, młody, masz już żółtą kartkę?
– Nie, nie mam!
– To zrób mu „sanki”, natychmiast!

W sumie mieliśmy przywołać tę anegdotę, by pokazać, że już wtedy ważni piłkarze z ligi zwracali uwagę na Grosickiego, ale przypomnieliśmy sobie o postaci Sylwii Skarbińskiej. Swoją drogą, ten przelotny romans z późniejszą gwiazdą Big Brothera też trochę obrazuje, jak wówczas wyglądał świat piłki nożnej.

…przed Magierą zwody

Inne czasy. Świat zmienił się przez te piętnaście lat, wywrócił. Nie było wtedy takiej powszechności komórek z kamerkami. To miasto przez to było ogromne, trzy razy większe dla tych, którzy chcieli poszaleć, niż jest dzisiaj. Dziś tak łatwo się nie da. Nie schowasz się. Wtedy… to była taka drużyna troszeczkę niezbilansowana. Legia była z kolei po doświadczeniach z Brazylijczykami, szczególnie z Eltonem, ale też Edson miał swoje przeboje. Był Brazylijczyk, który dał się sfilmować, jak szedł po wódkę na stację benzynową – wspomina Adam Dawidziuk.

Właśnie przez wzgląd na wcześniejsze doświadczenia, problemów Grosickiego nikt nie lekceważył.

Przywiózł je ze Szczecina – twierdzi Dawidziuk, podkreślając, że Legia od początku była świadoma wagi problemu. No właśnie. Wagi, niekoniecznie skali. Według naszych rozmówców, jedynym, który faktycznie znał skalę problemu u Grosickiego, był Jacek Magiera. Wówczas działający przy rezerwach, ale – z racji swojego charakteru i mentorskiego zacięcia, przydzielany też młodzieży jako opiekun i duchowy przewodnik.

– Poznałem Kamila w reprezentacji Polski U-18, której byłem drugim trenerem. To był rocznik `88. W rozgrywanych w Izraelu eliminacjach do mistrzostw Europy był jednym z najlepszych zawodników całego turnieju. Daleko od Szczecina prezentował się świetnie. W Legii przeszedł testy sprawnościowe, podpisał kontrakt i miałem nadzieję, że będzie robił postępy i w piłce, i życiu. Szkoda, że w parze z umiejętnościami nie poszedł rozwój intelektualny, bo tak trzeba na tę sprawę uczciwie spojrzeć. (…). Byłem 30-letnim szczawiem, który za punkt honoru obrał sobie wyprostowanie go w ciągu roku, mimo że pewnych spraw nie da się obejść – wspominał u nas sam Jacek Magiera.

Niestety, Magiera potrafił spotkać piłkarza na Okęciu, gdzie czekał na lot do Szczecina, by tam imprezować. Był wysyłany do domu prosto z lotniska, wprost opieprzony. Kajał się, niby zgadzał, a tak naprawdę… leciał do Szczecina następnym samolotem.

Ważny fragment świetnej rozmowy Kamila z Izą Koprowiak.

– Gdy podpisywałem kontrakt, to władze Legii proponowały mi, żeby jedno z rodziców zamieszkało ze mną, obiecywali, że nawet załatwią pracę. Wiedzieli, że jestem tykającą bombą, chcieli mnie powstrzymać. Ale ja się uparłem, by mieszkać samemu. Dobry kontrakt, pieniądze, Warszawa, nowe życie. Po co mi w tym wszystkim rodzice? Tak wtedy myślałem. Zresztą, gdy ojciec kilka razy do mnie przyjechał, to i tak nic nie dało. Pojawił się na treningu, a ja wyszedłem drugim wyjściem. Mówiłem, że idę do kolegi na mecz, a skręcałem do kasyna. W tamtym czasie pomagał mi były kierownik Legii Irek Zawadzki, próbował Jacek Magiera. Nie byli w stanie. To był najgorszy moment, wpadłem w amok, liczyła się tylko gra, gra, gra… – mówił sam Grosicki.

Paweł Zarzeczny komentował w swoim stylu, w programie „One Man Show”:

W Legii Magiera kiedyś miał za zadanie pilnować Grosickiego, ale zrezygnował – mówił, że wykończy się nerwowo. Kamil miał tysiące zwodów, Jacek po prostu nie dał rady. Kamil miał tyle tysięcy różnych zwodów przygotowanych, kłamstwek, takich na sierotę, na litość, że on, po prostu, nie dał rady, i tego Kamila… Nie można było go uratować. I wtedy byłby zadłużony nie w połowie Warszawy, ale w całej Warszawie. Tylko nie u mnie, bo ja nie mam co pożyczyć.

Legia naprawdę nie lekceważyła problemu. W pewnym momencie Grosicki był już tak ograniczany, że wydzielano mu pieniądze. Gdy chciał kupić skórzaną kurtkę, klub właściwie towarzyszył mu w drodze do sklepu, sprawdzał, czy ubranie na pewno pojawiło się w jego szafie. Co działo się później? Kurtka z powrotem do sklepu, pieniądze w portfel, nogi do kasyna…

– Nie można powiedzieć, że Legia zlekceważyła problemy Grosika. On był tak samo jak na boisku – nie do zatrzymania. Potrafił minąć każdą przeszkodę. Jak trzech biegło na niego, to bez różnicy, czy na mieście, czy na boisku. Chłopak, trzeba powiedzieć, umiał inteligentnie wybrnąć z sytuacji, które życie przed nim stawiało – gorzko uśmiecha się Dawidziuk. Ale dodaje, że szokiem była skala problemów.

– Każdy wokół Legii wiedział o jego problemach, może nie zdawano sobie sprawy ze skali. Chyba tylko Jacek Magiera zdawał sobie sprawę z rozmiarów tego problemu. To uderzało wtedy w Grosiku, że jak już wrócił z terapii, miał w sobie wielką otwartość. Pamiętam taką historię, wrócił i mówił, że na koniec na terapii dostawali zadanie – rozmawiać z innymi ludźmi o tym, co przeżyli. Nie unikać tematu. Opowiadać o tym. Grosik mi mówił „słuchaj, wiesz jaki to jest nałóg? Wiesz, że ja normalnie idąc do sklepu, wykładając rzeczy na taśmę, jak kasjerka skanuje kody kreskowe i na kasie wyskakują liczby, to ja od razu chciałem iść do kasyna?”. To był taki obraz tego, co to jest hazard. Jakie to jest straszne – mówi Dawidziuk.

Dopytujemy Piotrka Kamienieckiego, który też był bardzo blisko sytuacji.

Starano się w Legii naprawdę zapanować nad Kamilem, ale nie można oczekiwać pełnej odpowiedzialności od klubu. Piłkarz też jest dorosły, jak będzie chciał, to pójdzie w tango. Legia mu pomagała bardzo mocno z tym wszystkim. Nawet kwestia ośrodku w Starych Juchach. Sion jako synonim mega spokojnego miejsca, gdzie miał się odbić, odbudować. Wiele można o Legii mówić, też w ostatnich latach, o podejściu do własnych piłkarzy, ale na przykładzie Grosickiego gdzieś ta Legia, jako klub, organizacja, czy po prostu środowisko ludzi – chciano Kamilowi pomóc, walczono o niego, o to by sobie poradził jako człowiek. Prywatnie uważam, że gdzieś udało się wygrać tę walkę – mówi, co zdecydowanie ma sens, gdy patrzymy na dalsze losy Grosickiego. Warszawa naprawdę mogła go utopić, on sam mógł w niej ostatecznie utonąć.

Najbardziej bolesna wydaje się rola Jacka Magiery. To człowiek skrajnie ideowy, człowiek zasad, o ogromnym sercu. Jego różni podopieczni miewają jakieś zarzuty do warsztatu, czy konkretnych decyzji trenerskich, ale nigdy do jego zachowania. Magiera, serce na dłoni, poczucie wielkiej misji. Skoro on poległ, czy ktoś mógł ten boj z demonami „Grosika” wygrać?

– Wielkiego serce Jacka Magiery, które pokazywał wobec wielu młodych piłkarzy. Nazwałbym to misją. Doświadczony człowiek, uważny obserwator – potrafił dostrzec, co jest zagrożeniem dla kariery. Chciał jak najwięcej przekazać tym młodym piłkarzom i nakierować ich na właściwą drogę. Możemy mówić o kartkówkach, o odpytywaniu przed klasówkami, o zaangażowaniu prywatnym, rozmowach, po prostu chęci wyciągnięcia z trudnej sytuacji. Nie oszukujmy się, rzadko się zdarza w świecie piłki, by trener, czy ktoś starszy brał pod swoje skrzydła kogoś i chciał mu poświęcić tyle prywatnego czasu. Myślę, że Magic jest po prostu fantastycznym gościem. To byłoby dobre zadanie dla dziennikarza śledczego, dać mu zadanie: znajdź coś złego o Jacku Magierze. Stawiam, że chodziłby, próbował, a po dwóch miesiącach wrócił i powiedział „nie no, mam to w dupie, to się nie uda” – charakteryzuje Magierę Kamieniecki.

Śledczy szukający materiałów na Magierę mógłby skończyć jak sam Magiera z Grosickim. Sam trener powiedział najbardziej poruszające słowa w tym temacie.

Zabolało mnie, co ludzie mówili po tym, jak Kamil strzelił Legii gola, już w barwach Jagiellonii. Powiem wprost: on stąd musiał odejść, nie było innego wyjścia. Wierzyliśmy w niego, ale tutaj środowisko przestało go akceptować. Gdyby wtedy został w Legii, mógłby już w ogóle nie grać w piłkę, kto wie, jakby było… Mnie Kamil rozczarował z tego względu, że byłem jedną z tych osób, które bardzo chciały dać mu szansę, nalegały na transfer z Pogoni.

Kto wie, jakby było. Cztery słowa, a ile treści. Bo Grosicki przestał już być wówczas drobnym cwaniaczkiem, który trochę przegrał na mieście. Stał się dłużnikiem u niespecjalnie wyrozumiałych wierzycieli.

Kamil Grosicki w FC Sion. Wypożyczenie-wybawienie

– Grosik był tak zadłużony, że pojawiali się wokół niego niebezpieczni ludzie. Transfer był jedynym wyjściem. Pamiętam, jechałem wtedy z Mariuszem Piekarskim samochodem, negocjował transfer. Chodziło o to, żeby Grosik dostał duże pieniądze za podpis, żeby mógł część długów spłacić od razu, żeby się od niego odczepili na jakiś czas. Zostało to troszeczkę przypudrowane. Ale każdy kto choć trochę kumał piłkę, widział, że szkoda takiego zawodnika się pozbywać. Tutaj jednak przede wszystkim jego życie się liczyło – mówi Adam Dawidziuk.

W historii Grosickiego widać jak na dłoni, jak złożona to choroba, jak trudna do przezwyciężenia. Legia postępowała „zgodnie ze sztuką”. Najpierw pilnowanie, próby negocjowania, przydzielony do opieki chyba najbardziej utalentowany pod względem budowania relacji Jacek Magiera. Gdy polegli specjaliści ze świata piłki – wysłano zawodnika do ośrodka w Starych Juchach, gdzie walczył z nałogiem w specjalistycznej klinice.

Czy leczenie pomogło? I tak, i nie. Długi Grosickiego liczyło się już wówczas w setkach tysięcy złotych, w dodatku ich część to wierzyciele trudni do bezbolesnego spławienia. By zatrzymać skrzydłowego, wymyślono cały ruch z wypożyczeniem do FC Sion. Szwajcaria. Spokój, cisza, piękne krajobrazy, niezła kasa, by regularnie spłacać to, co popłynęło w kasynach. Leczenie pomogło o tyle, że Grosicki… No cóż. Grosicki przeżył. Trzeba chyba nazywać rzeczy po imieniu, dłuższy pobyt w Warszawie bez podjęcia jakichś ruchów w kierunku wyciągnięcia go z nałogu to byłby taniec na linie. Niestety, jak pokazał szwajcarski etap jego kariery – leczenie mogło nieco załagodzić hazardowy pęd piłkarza, ale niekoniecznie jego inne braki.

To z tamtej chwili pochodzi nasz słynny tekst. Kamil Grosicki – oto dureń. Co najgorsze – zdaje się, że Grosicki ze swojego topu, gdy już czarował w reprezentacji Polski, pewnie by się podpisał pod naszym ostrym osądem. Zresztą, tu nie ma sensu się rozdrabniać, po prostu zacytujmy.

Postaramy się wam w skrócie przedstawić, jak wyglądały ostatnie miesiące w życiu tego piłkarza.

1. Podpisał lukratywny kontrakt, ale potem podpisał też inny dokument, po francusku. Zgodnie z nim uznał, że w Sionie jednak wolałby grać za darmo i nie chce dostawać od klubu żadnych pieniędzy. Mało tego – tak kocha Szwajcarię, że jeszcze do pobytu tam dopłaci. Miał więc spłacać długi, a narobił kolejnych – tym razem wisi kasę Szwajcarom. Cóż, wyczuli głupka i poprosili go o autograf. A ten nie zważając na to, co za kartki mu się podsuwa, chętnie autograf złożył (teraz jest dobry moment, żeby się z niego głośno śmiać – buahahaha).

2. Trenerzy mieli go dosyć, bo nawet jak mieszkał na terenie stadionu, to się spóźniał na treningi. Mało tego – zanotował dwie stłuczki samochodowe, co było o tyle interesujące, że nie miał prawa jazdy.

3. W ogóle nie uczył się języka. Sam Grosicki mówi tak: – Lekcje mi się nie podobały. W sali siedziało pięć osób, każda na innym poziomie. Wiedza nie wchodziła mi do głowy, więc postanowiłem zrezygnować z nauki… Na ten sam temat wypowiada się trener Sionu. Na pytanie, czy próbował wytłumaczyć Grosickiemu, czego od niego oczekuje pod względem taktycznym, odpowiada: – Z nim nie dało się dogadać, bo nie mówił w żadnym języku obcym. Po francusku nie znał ani słowa. A co najgorsze, miałem wrażenie, że on w ogóle nie chce się uczyć języka. Gdy przychodziłem do klubu, on przebywał tam już od kilku miesięcy. I nie opanował nawet podstawowych słów. Angielski? Mój angielski nie jest może perfekcyjny, ale jego wręcz tragiczny.

4. Grosicki został odesłany do zespołu juniorów, żeby nauczyć się podstaw taktyki. Bo biegał może szybko, ale bez sensu i nie w tę stronę, co trzeba. Niestety, w juniorach nie chciało mu się trenować. Teraz trenuje z ojcem w parku, w Szczecinie. To znaczy opowiada, że trenuje, bo wiadomo, że tak nie jest. Co będzie robił w styczniu, nie wiadomo. Legia ma nadzieję, że nie wróci.

5. Przez długi czas nie wiedział, dlaczego nikt go nie wstawia do składu Sionu, ani nawet nie bierze na ławkę rezerwowych. Wreszcie ktoś mu to wytłumaczył (pewnie na migi) – otóż nie zgłoszono go do rozgrywek. Ale jak jeszcze siedział na ławce, to… – Najbardziej zdziwiło mnie, że Kamil siedząc na ławce rezerwowych ciągle obgryzał paznokcie. Nie wiem, czy stresował się wynikami zespołu, czy innymi problemami, ale kilka palców miał pozaklejanych plastrami. Wyglądał jak kłębek nerwów – opowiadał Ryszard Komornicki, trener Aarau.

Smutna to historia. Ale z drugiej strony wszyscy mają chyba większe zmartwienia niż to, że ktoś ma móżdżek zamiast mózgu.

Pozbierać się

Sion oszukał Grosickiego, nie ma co do tego wątpliwości. Ale też Grosicki oszukał Sion. Tam miał trafić młody, zdolny, błyskotliwy skrzydłowy, trafił gość, który spóźniał się na treningi, powodował kraksy, nie rozumiał ani słowa i właściwie olewał wszystkie swoje obowiązki. Zagrał osiem spotkań, strzelił dwa gole, ale generalnie: głównie sprawiał problemy wychowawcze. A że możliwości zemsty na niesfornym piłkarzu były spore przez jego braki jęzkowe… Grosicki został po prostu udupiony.

– Działacze Sionu zawiedli się na Kamilu i postanowili zrobić mu na złość. Wykorzystali jego naiwność i ignorancję, podkładając mu świnię, czyli napisany po francusku dokument, w którym Grosicki zrzekał się swoich zarobków do końca roku. Jednocześnie jednak kontrakt z klubem nie został rozwiązany i nadal obowiązuje. Kamil nie rozumiejąc treści, podpisał ten papier bez mojej zgody. Zachował się nieodpowiedzialnie – opowiadał Mariusz Piekarski w Magazynie Sportowym.

Grosicki wrócił więc do Polski, do Szczecina. Jak sam wspominał – fotorelacja z boiska, gdzie kopie piłkę razem z ojcem, była pomysłem dziennikarzy. Legia bała się go przygarnąć z powrotem, bo w teorii wiązał Grosickiego kontrakt z Sionem. Poza tym wszyscy liczyli się z tym, że powrót do Warszawy może być dla piłkarza zabójczy.

Grosicki wylądował u rodziców. Stamtąd uratował go… Cezary Kulesza. Jakiż to chichot historii, że po awansie na Mistrzostwa Europy w 2016 roku Kamil Grosicki przyczynił się do wylansowania hitu innego bliskiego znajomego Kuleszy?

Nie chciałem tam iść za żadne skarby świata. Po Legii, po tej całej Szwajcarii… A to był strzał w dziesiątkę. Decyzja mojego byłego menedżera Mariusza Piekarskiego. Powiedział, że tam trafię do ludzi, którzy się mną zaopiekują i postawią na mnie. Że będę się czuć jak w rodzinie. To był mój najlepszy wybór w życiu, z Białegostoku mam same super wspomnienia. Zostawiłem tam wielu przyjaciół, poznałem Tomka Frankowskiego, z którym się przyjaźnię, prezesa Kuleszę, paru innych kolegów. No i kibiców, którzy będą o mnie pamiętać. To jest piękne, że gdy ostatnio była wicemistrzowska feta, to kibice nie tylko cieszyli się sukcesem, ale i skandowali moje nazwisko – wspominał Grosicki w rozmowie z Weszło, która ukazała się w magazynie Orły 2018.

Jagiellonia. Klub, który uratował mu karierę, kto wie, może i życie. I w którym z problematycznego talentu stał się po prostu świetnym piłkarzem.

A notabene, jak blisko było po latach powrotu do Legii? Kamieniecki: – Powrót Grosickiego do Legii? Najbliżej było teraz zimą. Te rozmowy były, obie strony się do siebie odzywały. Moment sprzyjający, Kamil chciał walczyć o Euro, Legia potrzebowała wzmocnień. Grosicki w Legii to byłby też boom medialny, a Legia lubi się przy nim ogrzać. Zabrało jednak finansowych środków. Legia nie chciała przepłacić, Kamil też nie chciał całkowicie zejść ze wszystkiego. Jego kontrakt byłby zdecydowanie najwyższy, dwa razy wyższy, niż kogokolwiek w Legii. Mówiło się, że w Anglii zarabiał 1.3 miliona funtów rocznie. Tempo tych rozmów na tym stanęło, że dostawałem sygnały, iż bliżej mu do Jagi czy Pogoni. Być może to pokazało lato, bo w Pogoni od początku mówiło się o prywatnym sponsorze, który by wsparł finansowanie Grosickiego.

LESZEK MILEWSKI
JAKUB OLKIEWICZ

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
Ekstraklasa
17.10.2021

Liga na szczycie będzie ciekawsza, ale już chyba bez Legii

Tym meczem Legia Warszawa miała udowodnić, że nic jej jeszcze w Ekstraklasie nie uciekło, że w niej również potrafi wykrzesać z siebie coś ekstra. Podejmując Lecha Poznań nie była obciążona zmęczeniem po bojach w Lidze Europy, mogła się w pełni skoncentrować wyłącznie na krajowym podwórku. I co? I nic, mistrz Polski doznał szóstej porażki w […]
17.10.2021
Tenis
17.10.2021

Ons Jabeur tworzy historię. Patrzy na nią cały arabski świat

Już jutro Ons Jabeur stanie się pierwszą osobą z krajów arabskich – bez względu na płeć – która zadebiutuje w najlepszej „10” tenisowego rankingu w singlu. Dla Tunezyjki droga do tego osiągnięcia była naprawdę długa. Zwłaszcza, że pochodzi z kraju, w którym zawodowy tenis wcześniej niemal nie istniał. Dziś już istnieje, w dużej mierze za […]
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

LIGA MINUS: CZY LEGIA SPADNIE Z LIGI CZ. II

Liga Minus świeżutko po hicie Ekstraklasy? Bardzo proszę. W galowym składzie – Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Jakub Białek – zapraszamy o godz. 20. 
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

Obrazek dnia? Młodzieżowcy dający trzy punkty Cracovii

To była całkiem przyjemna przystawka przed daniem głównym, jakim jest mecz Lecha z Legią. Cracovia potrafiła zagrać fajnie w piłkę, aczkolwiek poprzeczka nie była dzisiaj zawieszona zbyt wysoko. Warta może i potrafiła kilka razy zmusić do wysiłku Hrosso, ale czy zasłużyła choćby na wywiezienie punktu? Skąd, nic z tych rzeczy. Najpierw „Pasy” kontrolowały mecz, a […]
17.10.2021
Bundesliga
17.10.2021

Bawarski walec rozjechał Bayer

Mecz na szczycie Bundesligi? Tak, właśnie w ten sposób należało zapowiadać starcie Bayeru Leverkusen z Bayernem Monachium. Problem w tym, że na murawie przyszło nam oglądać raczej potyczkę gołej dupy z batem niż konfrontację równorzędnych przeciwników z czuba ligowej tabeli. Koniec końców Bawarczycy wyjątkowo dotkliwie poobijali swoich przeciwników, a Robert Lewandowski dołożył dwa kolejne trafienia […]
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

Płock? Jednak gorący teren

Wisła Płock przerżnęła w tym sezonie sześć meczów ligowych poza swoim stadionem, w dodatku wyleciała z Pucharu Polski, gdy trzeba było jechać do Kielc na konfrontację z Koroną. Za to na własnym placu budowy Nafciarze punktują tak, jakby chodziła im po głowie gra o puchary, bowiem na razie tylko Lech nastukał więcej punktów przy Bułgarskiej, […]
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

Jedenaście miesięcy zaległości, jeden puchar. Michniewicz i Lech Poznań.

– Chórzysto, nigdy nie będziesz legionistą – głosił kibicowski transparent legionistów wywieszony w październiku 2020 roku, gdy stało się jasne, że to właśnie Czesław Michniewicz zostanie nowym trenerem stołecznego klubu. Dziś zapewne nastroje wokół samego Michniewicza wśród kibiców Legii są nieco inne, natomiast przed meczem z Lechem Poznań trudno nie uciec od sentymentów. Bo przydomek […]
17.10.2021
Felietony i blogi
13.10.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

To był mecz ze scenariuszem po prostu rozpisanym pod spektakularne wyłożenie się na plecy. Jeśli istnieje jakaś oficjalna lista czynników, które negatywnie wpływają na reprezentację Polski, dzisiaj mieliśmy prawdziwą kumulację. Bo to i trudny, gorący teren. Jak ujął to Paweł Dawidowicz – dziwna trawa, jak sztuczna. Rywal niewygodny, wybiegany, waleczny. Kibice żywiołowi, w dodatku o […]
13.10.2021
Weszło
12.10.2021

Mecz z Piłkarskiego Pokera i niezniszczalny Boniek. Jak Polska grała z Albanią o mundial

Mecz o wszystko. Mecz o więcej, niż o wszystko. Starcie o prawo gry w barażach, starcie o przepustkę do dalszej walki mundialowej. Gdzieś w perspektywie wielka nagroda – wyjazd na mistrzostwa świata w Katarze, ale i gdzieś za plecami wielki balast – realna groźba rozczarowania 40 milionów kibiców, którzy nie tyle oczekują, co wręcz żądają […]
12.10.2021
Weszło
09.10.2021

Mila, Błoński, Kowal i Roki w „Stanie Futbolu”

Dziś mecz z San Marino, ale cały tydzień obfitował przecież w tematy, które proszą się o szersze omówienie. Spotkanie Sousy z Kuleszą, Kozłowski, Zalewski, działo się, wiec i mamy o czym pogadać w „Stanie Futbolu”. Gośćmi Krzysztofa Stanowskiego będą Robert Błoński, Sebastian Mila, Mateusz Rokuszewski i Wojciech Kowalczyk. Start o 10.15 na TVP Sport oraz […]
09.10.2021
Weszło
08.10.2021

Mohammed bin Salman – najbogatszy właściciel. Ale czy najbardziej właściwy?

To historia bez precedensu w dziejach futbolu. Choć opowieść o kopaniu kulistego przedmiotu przez kilkunastu biegających po trawie ludzi to już grubo ponad 150 lat, do tej pory czegoś takiego zwyczajnie nie mieliśmy. Angielskie „Sroki” przeszły w ręce Mohammeda bin Salmana, który zarządza funduszem inwestycyjnym Arabii Saudyjskiej. Wymiar transakcji, którą właśnie przeprowadziło Newcastle United, zrozumiemy […]
08.10.2021
Felietony i blogi
06.10.2021

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Przez media w ostatnich dniach przetoczyła się spora dyskusja dotycząca Kacpra Kozłowskiego. Głos zabierali ci, którzy mają okazję śledzić jego mental od lat, i ci, których uwagę przykuł niedawno. Głos zabrał klub, lokalni i ogólnopolscy dziennikarze, Super Express, któremu zarzucono manipulację słowami piłkarza, opublikował nawet wersję audio wypowiedzi Kozłowskiego.  Szum jest oczywiście zrozumiały, to pierwszy […]
06.10.2021
Liczba komentarzy: 46
Subscribe
Powiadom o
guest
46 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kolejorz prawdziwy
Kolejorz prawdziwy
26 dni temu

Nie odróżniam klozetu od łazienki dlatego sram do wanny i kąpię się w kiblu.

Kolejorz prawdziwy
Kolejorz prawdziwy
26 dni temu

Oho, Cwe(L)iga już podszywa się pod innych.

Jerzy Kukułka
Jerzy Kukułka
25 dni temu

wypierdalać z weszło.jeden i drugi.won!

Ra_F
Ra_F (@ra_f)
26 dni temu

Odgrzewany kotlet.

Spock
Spock (@spock)
26 dni temu

Wicekról… BRUDNA!? Olkiewicz, zajmij ty się lepiej Łodzią, tam to macie dopiero brudno…

Kolejorz prawdziwy
Kolejorz prawdziwy
26 dni temu
Reply to  Spock

Bródno – piękna część stolicy. Tylko jeszcze nasrać na środku.

Bródno-ulica-bloki-samochody-auta.jpg
gucio
gucio
26 dni temu

Nie to co wasze rataje. Tam to dopiero pięknie Panie. Bródno przy poznańskich Ratajach to mekka urody i estetyki

filand
filand (@filand)
26 dni temu

Lachociągu z Krainy Podziemnych Pomaranczy onanizuj się w innym miejscu.

Spock
Spock (@spock)
26 dni temu

Nieważne jaka. Chodzi o rzetelność panów „redaktorów”, cymbale.

jubileusz 15-lecia
jubileusz 15-lecia
26 dni temu

Chłopcze, masz ten swój klub. Po co przychodzisz udzielać się na temat Legii i Warszawy? Obchodzicie w tym roku jubileusz 15-lecia zakończenia działalności przez Lecha Poznań i przenosin Amiki Wronki do Poznania, aby w tej pięknej miejscowości, której wielu ludzi za granicą nie odróżnia od Poczdamu (Poznań – Potsdam – brzmi podobnie), kontynuować działalność pod szyldem Lech Poznań (to tak a propos twojego nicka). Macie już chyba 6 zwycięstw w tym sezonie, więc wynik jak na was wprost niebywały. Masz się czym ekscytować. Do czego ci Warszawa potrzebna? To nie jest tekst ani o ziemniakach, ani o więzieniu we Wronkach, ani o zmianie osobowości prawnej w ucieczce przed długami, ani o 'kuhwa, ja się nigdy nie poddam'. Więc nie powinien cię interesować. Korzystaj z chwili, korzystaj z jubileuszu, bo zaraz znowu będziecie mieli kuhwa dość.

Breslauer FC
Breslauer FC
25 dni temu

nie ma iak poznaskie Rataje 🙂

5086404d5024c_o_large.jpg
Imie jego 12345678
Imie jego 12345678
26 dni temu

„Brudno” – co kurwa?
Fragment o „Burym” (domyślnie Marcin Burkhardt) i zdjęcie „Burliga oddaj hajs”?

Co za kretyn to pisał? A, widzę, Olkiewicz. Człowieku, nie próbuj się nawet nazywać dziennikarzem.

Spock
Spock (@spock)
26 dni temu
Kolejorz prawdziwy
Kolejorz prawdziwy
26 dni temu

Warszawa to wielkie miasto? 😛 Przecież sam Piłsudski – dyktatorek i socjalista, którego czci Legia (poprzez nazwę stadionu) powiedział, że Polska jest jak obwarzanek. A zatem najlepsze są Kresy, Śląsk, Małopolska, Wielkopolska i Pomorze. O tej mazowieckiej dziurze w środku obwarzanka (II Rzeczpospolitej) jakoś nie wspominał. Marszałek Warszawy nie lubił i pewnie miał swoje powody.

Jozef_Pilsudski1.jpg
Maaaa
Maaaa
26 dni temu

Jaki Kolejorz bambusie?

Przecież już tak z 15 lat temu wypieliscie dupę Amice.

Poinformowany
Poinformowany
26 dni temu

Pomorze nie należało wtedy do Polski, podobnie jak większa część Śląska.

Jakub
Jakub
26 dni temu
Reply to  Poinformowany

Oczywiście, Gdynia, Hel, Tczew były wtedy uznawane za Podhale.

Spock
Spock (@spock)
26 dni temu

A Poznań to wielkie miasto? 🙂 Przy Warszawie to pipidówa.

ks Robak
ks Robak
25 dni temu
Reply to  Spock

nie Posrań, tylko albo Wronki, albo Stróże, bo ma być prawdziwy

Number_of_the_beast
Number_of_the_beast
26 dni temu

Artykuł czesciowo o Legii i Warszawie, a jakis wroniecki niedojeb już ma pod nim kilka komentarzy. Trzeba mieć w chuj kompleksy, zeby tak szlaleć i się uzewnętrzniać w internecie. No ale szczur szybko zniknie, jak tylko Amica włączy swoj gen przegrywu i zacznie byc Amicą. A wtedy kibole będą „mieli kurwa dosyć” i pochowają się do swoich dziur 😀

kuchenkorz prawdziwy
kuchenkorz prawdziwy
26 dni temu

To taki pyrowy kmiot-atrakcja dla publiczności, coś jak Cieloch w Radomiu – tyle że Cieloch był dużo mądrzejszy.

werty
werty
26 dni temu

I tak ma mniejsze kompleksy od ciebie.

Kolejorz prawdziwy
Kolejorz prawdziwy
26 dni temu

Myję się w wodzie po pierogach żeby odróżniać się od tych z Warszawy, bo oni myją się w zwykłej wodzie.

Jerzy Kukułka
Jerzy Kukułka
25 dni temu

jestes żenujący

kolejorz prawdziwy
kolejorz prawdziwy
26 dni temu

Kiedyś napaliłem się, że pojedziemy do Warszawy na mecz z Legią. Specjalnie wcześniej wstałem żeby zdążyć z Wronek na pociąg Poznań-Warszawa i dopiero na Centralnym okazało się, że graliśmy wtedy z Lechią w Gdańsku. Ale co pozwiedzałem moją ukochaną Warszawę to moje.

Czarek
Czarek
26 dni temu

Bardzo fajny artykul.

Tylko troche dziwnie brzmi moralizatorskie podejscie do hazardu i jednoczesnie nachalne promowanie zakladow bukmacherskich, ktore sa takim samym, jak nie gorszym uzaleznieniem niz kasyno.

Zymoon
Zymoon
26 dni temu
Reply to  Czarek

Nie no. W zakładach bukmacherskich masz jakieś szanse na przewidywanie rozwoju wydarzeń, bazowanie na wiedzy o sporcie itd. W ruletce jest jedynie ślepy traf.

Poinformowany
Poinformowany
26 dni temu
Reply to  Zymoon

W bukmacherce masz za każdym razem ponad 80% szans na to, że stracisz kasę. Mój kolega chodził do kasyna i miał więcej szczęścia niż ja u buka.

Essa
Essa
26 dni temu
Reply to  Zymoon

Co nie zmienia faktu, że w wyniku uzależnienia od bukmacherki zaczynasz grać wszystko CODZIENNIE, nawet 6. ligę hokeja w Finlandii, przestajesz myśleć racjonalnie i chcesz się za wszelką cenę odbić.

The M
The M
25 dni temu
Reply to  Zymoon

Mylisz się kolego, bukmacher to hazard i nie ma mniejszego albo większego hazardu.

Zdzislaw Dyrman
Zdzislaw Dyrman
26 dni temu

A po ktoryms meczu Jagi z Legia gdy strzelal gola to w wywiadach pomeczowych plul na Legie

mauro
mauro
25 dni temu

Jego kontrakt byłby zdecydowanie najwyższy, dwa razy wyższy, niż kogokolwiek w Legii”

Czyjkolwiek, panie redaktorku od Brudna. Ale mniejsza z tym. Naprawdę chcieli płacić mu 2 x więcej niż Borucowi, Mladenowi czy Luquiemu? To ktoś w Legii porządnie walnął łbem o beton. Niech jeszcze karwa ściągną Hajtę albo Sypniewskiego i zapłacą mu tyle samo.

Essa
Essa
25 dni temu
Reply to  mauro

Grosicki w Legii to byłby też boom medialny, a Legia lubi się przy nim ogrzać. Zabrało jednak finansowych środków.”

Ty masz bardzo duży problem z rozumieniem tekstu czytanego xDD

Chcieli go w klubie, ale nie mieli budżetu na jego oczekiwania i chęci robienia komina płacowego. Proponuję jednak Tobie to walenie o beton, może coś zatrybi 🙂

Szczepek
Szczepek
25 dni temu

Po przeczytaniu tego artykułu nabiera sensu określenie Turbodzban. Nie wiedziałem, że można być takim półgłówkiem i jednocześnie zarobić w życiu tyle kasy. Aż się o niego boję jak skończy się kariera i suta pensyjka.

Gmoch
Gmoch
25 dni temu
Reply to  Szczepek

Takie możliwości daje szooołbiznesss! Nawet debil może zarabiać więcej od speca w innym zawodzie. Tak już jest. Zresztą kwestia priorytetów i podejścia ludzi.

Weź dwa filmiki – na jednym jakiś celebryta przewraca się na schodach, na drugim pokazane jest jakieś odkrycie, np. przyrodnicze. Zgadnij, który filmik będzie miał więcej odsłon.

A Grosicki i mnie zaskoczył. O złotym kontrakcie Sionu wiedziałem, ale artykuł pokazuje, że jest jeszcze większym idiotą niż myślałem. Miałem go za nieszkodliwego kretyna, jest gorzej.

ambermozart
ambermozart
25 dni temu
Reply to  Szczepek

taniec z gwiazdami, jak oni śpiewają, jak oni się przewracają, jak oni pierdzą, kopanie z gwiazdami, jebanie z gwiazdami, gwiazda z gwiazdami – możliwości sa nieograniczone 😉 no i zawsze jest rola eksperta od wszystkiego podczas jakiegokolwiek meczu w telewizji 😉

D. Szeliga jebany na 4 baty dławiący się jądrami
D. Szeliga jebany na 4 baty dławiący się jądrami
25 dni temu

beka, ze tylko redaktorzy moga oceniac komentarze, po plusikach i minusikach widac obiektywnosc redakcji (np bródno im obrazają xD)

Gmoch
Gmoch
25 dni temu

No faktycznie. To nie 50-lat za murzynami jak kiedyś pisałem, a dużo więcej.
Weszło już dawno Zeszło do poziomu chatek z patyków, błota i gówna.

Jest u nas taka przychodnia, w której pracują lekarze. Pusto, nie ma kolejek. Wiem, bo sam się przejechałem po przeprowadzce na nowe osiedle. Lekarka rodzinna wręcz obraziła się na wizytę – bo zajmuje się jej czas. Na zapalenie oskrzeli kazała jeść pomarańcze, bo to tylko przeziębienie. A pomarańcze mają najwięcej witaminy C (no kurwa pewnie, co tam czarna porzeczka, dzika róża czy nawet cenniejszy pomelo).

I jakoś tak skojarzyła mi się analogia. Weszło najwidoczniej pełni taką samą rolę – jako przechowalnia niby-dziennikarzyn. A nuż któryś porządniejszy tytuł nabierze się – tak jak kolejne kluby na talent Borysiuka – i ściągnie któregoś do siebie:)

Szymon
Szymon
25 dni temu

Grosicki to przede wszystkim debil.
Ale ma Turbo.
Turbo Debil.

Rafał
Rafał
25 dni temu

Widząc to zdjęcie, chciałoby się powiedzieć „sysunia”.

Hhgf
Hhgf
25 dni temu

Turbo dzban.

Marcin
Marcin
25 dni temu

Oj Szczecin, to również bardzo dobre miasto żeby popłynąć. Zapraszam autora do odwiedzenia To bardzo imprezowo/rozrywkowe miasto. Grosickiego problemuy zaczęły się właśnie tutaj, a nie w WWA. Problem leżał w samym człowieku, a nie wielkości miasta. Takich argumentów można było używać podczas jego gry w Turcji, że nie było możliwości. Ale nie w Szczecinie, oj nie. Niejeden Warszawiak tu przyjeżdżał na mecz i utknął na wiele dni, tygodni

Gmoch
Gmoch
25 dni temu
Reply to  Marcin

To prawda. Jak chcesz to kasyno czy inne rozrywki znajdziesz nawet w jakiejś pipidówie, nie musi być duże miasto. Tam nawet większe prawdopodobieństwo poszukiwań, bo wielu piłkarzy nie ma co zrobić ze sobą.

kekistan
kekistan
25 dni temu

Jedyne w Szczecinie kasyno? Przecież to jebane zagłębie uzależnienia od hazardu. W centrum pseudokasyna są na każdym kroku. Mieszkałem i w Szczecinie, i w Warszawie – w Warszawie jest zdecydowanie mniejsze zagęszczenie kasyn, nawet nie wiem, gdzie znajduje się jakiekolwiek, w Szczecinie w samych okolicach Monte jest ich w piździec. xD

Marcin
Marcin
24 dni temu
Reply to  kekistan

No właśnie z perspektywy Warszawy wszystko wydaje się małe. Tylko ta perspektywa mocno zaburza realną ocenę

Suche Info
17.10.2021

Skorża: – Udało nam się być sobą

Szczęśliwy Maciej Skorża podsumował wygraną Lecha z Legią w hicie Ekstraklasy. – Udało nam się być sobą. Nie ukrywam jednak, że liczyłem na ciut lepszą grę. To nie jest marudzenie, bo najważniejszy pozostaje wynik. Dużo nas to zwycięstwo kosztowało. Były fragmenty meczu, w których niepotrzebnie daliśmy Legii za dużo miejsca. Nie byliśmy cierpliwi w szukaniu […]
17.10.2021
Ekstraklasa
17.10.2021

Liga na szczycie będzie ciekawsza, ale już chyba bez Legii

Tym meczem Legia Warszawa miała udowodnić, że nic jej jeszcze w Ekstraklasie nie uciekło, że w niej również potrafi wykrzesać z siebie coś ekstra. Podejmując Lecha Poznań nie była obciążona zmęczeniem po bojach w Lidze Europy, mogła się w pełni skoncentrować wyłącznie na krajowym podwórku. I co? I nic, mistrz Polski doznał szóstej porażki w […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Krychowiak z golem w lidze rosyjskiej

Grzegorz Krychowiak strzelił gola w meczu 11. kolejki rosyjskiej ekstraklasy z Ufą. Reprezentant Polski, grający z opaską kapitana na ręce, wykorzystał rzut karny w 85. minucie meczu Krasnodaru z Ufą. Było to trafienie wyrównujące na 1:1. Krasnodar zajmuje szóste miejsce w lidze rosyjskiej. W tej chwili ma na koncie dwa gole i dwie asysty w […]
17.10.2021
Tenis
17.10.2021

Ons Jabeur tworzy historię. Patrzy na nią cały arabski świat

Już jutro Ons Jabeur stanie się pierwszą osobą z krajów arabskich – bez względu na płeć – która zadebiutuje w najlepszej „10” tenisowego rankingu w singlu. Dla Tunezyjki droga do tego osiągnięcia była naprawdę długa. Zwłaszcza, że pochodzi z kraju, w którym zawodowy tenis wcześniej niemal nie istniał. Dziś już istnieje, w dużej mierze za […]
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

LIGA MINUS: CZY LEGIA SPADNIE Z LIGI CZ. II

Liga Minus świeżutko po hicie Ekstraklasy? Bardzo proszę. W galowym składzie – Wojciech Kowalczyk, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Jakub Białek – zapraszamy o godz. 20. 
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Lech prowadzi z Legią po golu Ishaka (wideo)

Nie można, nie można tak nonszalancko podchodzić do krycia Mikaela Ishaka we własnym polu karnym. Tym bardziej, jeśli do dośrodkowania ze stojącej piłki przymierza się Pedro Rebocho. A jednak, piłkarze Legii popełnili ten błąd i stracili bramkę.  Lech prowadzi w hicie Ekstraklasy. To był świetnie wykonany rzut wolny przez piłkarzy Macieja Skorży. Pedro Rebocho zawiesił, […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Dramatyczna sytuacja podczas meczu Newcastle-Tottenham

To jeden z tych momentów, kiedy piłka nożna schodzi na drugi plan. Mecz Newcastle z Tottenhamem musiał zostać przerwany, ponieważ pomocy medycznej potrzebował jeden z kibiców na jednej z trybun St. James' Park. Odtwarzamy całą sytuację za Guardianem.  41. minuta. Tottenham prowadzi 2:1 z Newcastle. Coś się dzieje. Sergio Reguilon zaczyna wskazywać na zebrany na […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Nieuznany piękny gol Jędrzejczyka

Ależ to byłby początek hitowego meczu tej kolejki Ekstraklasy między Lechem i Legią. Artur Jędrzejczyk załadował bardzo ładnego gola z woleja i już cieszył się z wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie, ale wtedy szybko zagwizdał sędzia Tomasz Musiał, który dopatrzył się zagrania ręką stopera mistrza Polski.  Jak wyglądała ta sytuacja? Josue mocno dośrodkował z rzutu […]
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

Obrazek dnia? Młodzieżowcy dający trzy punkty Cracovii

To była całkiem przyjemna przystawka przed daniem głównym, jakim jest mecz Lecha z Legią. Cracovia potrafiła zagrać fajnie w piłkę, aczkolwiek poprzeczka nie była dzisiaj zawieszona zbyt wysoko. Warta może i potrafiła kilka razy zmusić do wysiłku Hrosso, ale czy zasłużyła choćby na wywiezienie punktu? Skąd, nic z tych rzeczy. Najpierw „Pasy” kontrolowały mecz, a […]
17.10.2021
Bundesliga
17.10.2021

Bawarski walec rozjechał Bayer

Mecz na szczycie Bundesligi? Tak, właśnie w ten sposób należało zapowiadać starcie Bayeru Leverkusen z Bayernem Monachium. Problem w tym, że na murawie przyszło nam oglądać raczej potyczkę gołej dupy z batem niż konfrontację równorzędnych przeciwników z czuba ligowej tabeli. Koniec końców Bawarczycy wyjątkowo dotkliwie poobijali swoich przeciwników, a Robert Lewandowski dołożył dwa kolejne trafienia […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Bayern ze średnią 4,33 gola na mecz za czasów Nagelsmanna

Bayern potrafi być istnym walcem. Kiedy się rozpędza, kiedy przyspiesza, kiedy wchodzi w swój rytm, lepiej nie podchodzić, lepiej nie prowokować. Dobitnie pokazuje to początek kadencji Juliana Nagelsmanna i fakt, że gigant z Bawarii potrzebował zaledwie dwunastu spotkań pod wodzą nowego szkoleniowca, żeby przekroczyć barierę pięćdziesięciu strzelonych bramek. Coś niesamowitego.  Jak rozstrzeliwał się Bayern? 1:1 […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Pierwsze gole Polaków dla Cracovii w tym sezonie

Cracovia wygrała z Wartą. Czy to nas dziwi? No niespecjalnie, bo sześć poprzednich ligowych spotkań Pasy nie przegrały, więc jest ciągłość, jest trwałość dobrej serii. Dziwi i szokuje, oczywiście pozytywnie, nas coś zupełnie innego. Ano to, że gole dla ekipy Michała Probierza strzelali Polacy. Pierwszy raz w tym sezonie.  Rzut oka na dotychczasowe mecze Cracovii […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Atalanta obserwuje Kamińskiego

Jakub Kamiński doskonale wszedł w nowy sezon Ekstraklasy. W dotychczasowych dziesięciu ligowych występach zgromadził ładny bilans: cztery gole, trzy asysty, jedno kluczowe podanie. Na razie skupia się na prowadzeniu Lecha w stronę mistrzostwa na stulecie klubu, ale gdzieś na horyzoncie jawi mu się perspektywa zagranicznego transferu. Na hitowym meczu z Legią obserwować go będą m.in […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Runjaić: – Musimy zmierzyć się z porażką

Pogoń Szczecin przegrała 0:1 z Wisłą Płock. Na pomeczowej konferencji prasowej przegrane spotkanie ocenił Kosta Runajić.  – Mecz można ocenić krótko. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy mecz, ale tak naprawdę nie mieliśmy nad nim kontroli. Wisła Płock ustawiła się nisko, my za mało się poruszaliśmy bez piłki, za mało kreowaliśmy sytuacji ofensywnych. Dlatego pierwsza połowa zakończyła […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Wróciła maszyna. Lewandowski daje prowadzenie Bayernowi Monachium

Błyskawicznie wziął się do roboty Bayern Monachium. Bawarczycy mierzą się dziś z Bayerem Leverkusen, wcale nie są murowanymi faworytami, ale po takim początku sytuacja zmieniła się na ich korzyść.  Już w czwartej minucie do siatki trafił Robert Lewandowski. Polak miał za sobą gorsze tygodnie, słabo wypadł na zgrupowaniu reprezentacji Polski, ale wygląda na to, że […]
17.10.2021
Suche Info
17.10.2021

Kłopoty klubu Bereszyńskiego. Przegrali trzy z czterech ostatnich spotkań

Bartosz Bereszyński nie zaliczy tego popołudnia do udanych. Jego Sampdoria przegrała kolejny mecz i niebezpiecznie blisko zbliżyła się do strefy spadkowej Serie A.  Dzisiejszy mecz, przynajmniej w teorii, był idealną okazją do przełamania. Rywalem Sampdorii było Cagliari, czyli wówczas najgorsza ekipa włoskiej ekstraklasy, która po siedmiu kolejkach miała na koncie trzy punkty. Jak się jednak […]
17.10.2021
Weszło
17.10.2021

Płock? Jednak gorący teren

Wisła Płock przerżnęła w tym sezonie sześć meczów ligowych poza swoim stadionem, w dodatku wyleciała z Pucharu Polski, gdy trzeba było jechać do Kielc na konfrontację z Koroną. Za to na własnym placu budowy Nafciarze punktują tak, jakby chodziła im po głowie gra o puchary, bowiem na razie tylko Lech nastukał więcej punktów przy Bułgarskiej, […]
17.10.2021
1 liga
17.10.2021

ŁKS cierpiał, ale dowiózł zwycięstwo z Arką

Arka była aktywniejsza. Arka była szybsza, bardziej pomysłowa w swoich atakach, bardziej drapieżna w pressingu. Wreszcie – Arka oddała dwa razy więcej strzałów od ŁKS-u. A jednak to łodzianie zgarnęli w dzisiejszym spotkaniu trzy punkty. Będzie wściekły na swoich podopiecznych Dariusz Marzec – taktycznie jego zespół wyglądał znacznie lepiej od ŁKS-u, lecz nie udało się […]
17.10.2021