post Avatar

Opublikowane 21.01.2021 14:02 przez

redakcja

Wreszcie poznaliśmy nazwisko nowego selekcjonera reprezentacji Polski. Już oficjalnie wiadomo, że miejsce Jerzego Brzęczka zajmie 50-letni Paulo Sousa. Na dłuższe, bardziej wnikliwe analizy naturalnie przyjdzie jeszcze czas i z pewnością przeczytacie ich u nas w najbliższych dniach sporo, ale na razie proponujemy po prostu garść konkretów. Łapcie dwadzieścia interesujących faktów na temat portugalskiego trenera, które przybliżą wam jego sylwetkę.

DOKONANIA TRENERSKIE SOUSY

1. Sousa jako szkoleniowiec z niejednego pieca chleb jadł. Zaczął od prowadzenia portugalskiej młodzieżówki (U-16) jeszcze w pierwszej dekadzie XXI wieku. Potem trafiał kolejno do takich klubów jak: Queens Park Rangers, Swansea City, Leicester City, Fehervar FC (wtedy: Videoton FC), Maccabi Tel Awiw, FC Basel, ACF Fiorentina i Tianjin Tianha FC (wtedy: Tianjin Quanjian FC). Ostatnio pracował zaś w Girondins Bordeaux. Miał zatem okazję poznać ligę angielską (ale wyłącznie Championship, w Premier League go jak dotąd nie było), węgierską, izraelską, szwajcarską, włoską, chińską i francuską. Globtroter.

2. Ile tych trenerskich przygód zakończyło się sukcesami? Takimi konkretnymi, które przybrały postać trofeów: tylko trzy. W 2011 roku Sousa zdobył Superpuchar Węgier, potem dołożył też drugi. Wygrał również Puchar Ligi Węgierskiej 2011/12. Nieco bardziej imponują jego wyczyny w ligach izraelskiej i szwajcarskiej. W obu wywalczył mistrzostwo kraju. Właśnie za sprawą tych osiągnięć w 2015 roku pracę zaproponowała mu Fiorentina. Tam Sousa niczego już jednak do gabloty nie wstawił.

3. Zastanawiacie się może, jak to możliwe, że Sousa zdołał się już zapisać w historii tak wielu klubów? Cóż – jego przedstawicielem jest Hugo Cajuda, naprawdę obrotny agent piłkarski. Ten sam, który w sobie tylko znany sposób wkręca do kolejnych drużyn spalonego już w rozmaitych miejscach globu Ricardo Sa Pinto. Ostatnio załatwił zresztą byłemu trenerowi Legii Warszawa robotę w Turcji. Żeby jednak była jednak jasność – nie stawiamy tutaj w żadnym wypadku znaku równości między dorobkiem trenerskim Sousy i Sa Pinto. Ten pierwszy nie dał się może jak dotąd poznać jako szkoleniowiec genialny, no ale nie jest też wariatem.

PIŁKARSKA DROGA SOUSY

4. Paulo Sousa był znakomitym piłkarzem. Może nie powiedzielibyśmy, że „wielkim”, lecz niewątpliwie grał w wielkich zespołach i nie był tam jedynie statystą, ale zdarzało mu się w nich pełnić nawet pierwszoplanowe role. Portugalski środkowy pomocnik karierę zaczynał pod koniec lat osiemdziesiątych w Benfice, potem trafił za miedzę – do Sportingu. Następnie występował w Juventusie, Borussii Dortmund i Interze Mediolan. Na finiszu kariery zahaczył jeszcze takie ekipy jak Parma, Panathinaikos i Espanyol.

5. Portugalczyk jest jednym z niewielu zawodników w dziejach, którzy zatriumfowali w Lidze Mistrzów dwa razy z rzędu w dwóch różnych klubach. W 1996 roku jako zawodnik Juventusu zwyciężył w finale z Ajaksem, by rok później – już w barwach Borussii – sensacyjnie pokonać w finale Champions League właśnie broniącą tytułu „Starą Damę”. W obu tych konfrontacjach Sousa pojawił się na boisku w wyjściowym składzie.

Borussia Dortmund 3:1 Juventus FC (finał Ligi Mistrzów 1996/97)

6. Kariera Sousy została mocno naznaczona przez kontuzje. Z Turynu wyjechał jako zawodnik 26-letni, a zatem będący w primie, tymczasem to właśnie Juventus okazał się być ostatnim klubem, w którym portugalski pomocnik zdołał przekroczyć liczbę dwudziestu rozegranych spotkań w sezonie ligowym. Koniec końców urazy zmusiły go do zawieszenia butów na kołku przedwcześnie, bo w wieku zaledwie 32 lat.

„Uwielbiałem grać u boku Paulo Sousy”
Rui Costa

7. Sousa był członkiem pamiętnej portugalskiej „złotej generacji”, która sięgnęła po złoto na mistrzostwach świata U-20 w 1989 i 1991 roku. Nowy selekcjoner polskiej kadry wziął udział w tym pierwszym turnieju. Jeżeli zaś chodzi o seniorską drużynę narodową, zanotował w niej w sumie 52 występy. Nie miał jednak szczęścia do wielkich imprez. U szczytu formy pojechał jako podstawowy zawodnik na Euro 1996, lecz Portugalczycy w ćwierćfinale turnieju polegli z reprezentacją Czech. Na mistrzostwach świata dwa lata później Portugalia w ogóle nie zagrała.

Z kolei na udanym ze wszech miar Euro 2000 Sousa był już tylko zmiennikiem, natomiast dwa lata później nie powąchał nawet murawy w fazie grupowej kompletnie nieudanego mundialu w Korei i Japonii. Z ławki obserwował więc, jak Pauleta złomuje defensorów reprezentacji Polski. Był już wtedy po drugiej stronie rzeki i – jak sam przyznał – myślał tylko o tym, by wreszcie uciec od futbolu.

POLSKA NIE AWANSUJE NA MISTRZOSTWA ŚWIATA 2022? KURS: 1,35 W EWINNER!

8. W 1993 roku Sousa stał się bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów w historii Lizbony. Opuścił Benficę na rzecz Sportingu razem z Antonio Pacheco. Wywołało to tak wiele złych emocji wśród kibiców i działaczy obu klubów, że portugalska prasa dla podsumowania okienka transferowego zaczęła używać określenia „verão quente de 1993”. „Gorące lato 1993”. Pacheco wspominał kilka lat temu: – Minęło ćwierć wieku, a ludzie w Lizbonie wciąż zaczepiają mnie na ulicy i dopytują o tamto lato. Czasami mam wrażenie, że to nadal jest aktualna wiadomość! (…) Niestety, wówczas nie mieliśmy takiego luksusu jak dzisiaj, gdy osoba publiczna może przedstawić swoje racje za pośrednictwem mediów społecznościowych. Kibice nie rozumieli, dlaczego odchodzimy z Benfiki. Wszędzie widziałem wyzwiska pod moim adresem, które wypisywano na murach. Kilka razy w biały dzień próbowano mnie pobić. To było straszne – opowiadał.

Sporting w sezonie ligowym 1993/94 zajął trzecie miejsce w lidze. Mistrzostwo zgarnęła… Benfica, która dwukrotnie wygrała z „Lwami” w derbach miasta, w tym raz aż 6:3. Duże rozczarowanie, wszak Sousa grał wtedy u boku między innymi Luisa Figo i Krasimira Bałykowa.

Sporting CP 3:6 SL Benfica (Primeira Divisao 1993/94)

9. Sousa był klasycznym przykładem pomocnika-człapaka o genialnym wyszkoleniu technicznym i poważnych niedoborach dynamiki, które zostały jeszcze bardziej uwydatnione przez notoryczne kontuzje. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych tego rodzaju zawodnicy jak najbardziej mogli się jednak wspiąć na topowy poziom i Portugalczykowi się to jak najbardziej udało. Okazał się niezwykle istotną postacią dla drugiej linii Juventusu w latach 1994 – 1996, współtworząc w Turynie początkowo kapitalny tercet z Didierem Deschampsem i Antonio Contem. Drużynę opuścić musiał dopiero wówczas, gdy trafił do niej Zinedine Zidane. Dla Zizou i Sousy nie było miejsca w zbalansowanym zespole.

Sousa był dla naszej linii pomocy jak klej – pisał w swojej autobiografii Conte.

Z kolei włoscy dziennikarze nazywali go „geometrą środka pola”. – Paulo Sousa zadaje kłam wszelkim stereotypom na temat stylu gry Portugalczyków, uchodzących za piłkarzy pełnych fantazji. W jego grze kluczowy jest rozum, a nie serce. Podczas gdy Baggio czy Zola chwytają za pędzel i malują na murawie piękny obrazy, on bierze do ręki cyrkiel i ostrzy ołówek – można było przeczytać w La Gazzetta dello Sport. – Na boisku są pewne zasady, których należy przestrzegać. Taktyka i plan na mecz to najważniejsze kwestie – dowodził sam Sousa jeszcze w 1995 roku.

10. Choć Sousa-piłkarz generalnie kojarzony jest w dużej mierze przez pryzmat swojej krótkiej, acz pełnej sukcesów przygody z Juve, on sam raczej nie zdarzy „Starej Damy” wielkim sentymentem. Przeciwnie – ma żal, że go odpalono tuż po triumfie w Champions League. – Sprzedali mnie, bo przestali we mnie wierzyć, gdy nabawiłem się kontuzji kolana. W Turynie uznano, że już nigdy nie powrócę na wysoki poziom. No i jak widać źle mnie oceniono, bo już rok później zwyciężyłem w Lidze Mistrzów z Borussią Dortmund. Kosztem Juve.

TRENERSKIE WZLOTY I UPADKI SOUSY

11. ANGLIA | 19 listopada 2008 roku Sousa rozpoczął pierwszą samodzielną misję jako trener w seniorskim futbolu. Wcześniej terminował jako asystent Carlosa Queiroza w portugalskiej drużynie narodowej, a także prowadził reprezentację U-16.

Jak już ustaliliśmy, uchodził za inteligentnego, dobrze rozumiejącego taktykę zawodnika, na dodatek dość charyzmatycznego, wiec sporo sobie po jego szkoleniowej karierze obiecywano. No i w sumie wskoczył na niezbyt głęboką wodę. Ekipa Queens Park Rangers, do której najpierw trafił, całkiem przyzwoicie weszła w sezon 2008/09 na zapleczu angielskiej ekstraklasy. Gdy Sousa wkraczał do akcji, zespół plasował się wprawdzie dopiero na dziesiątym miejscu w tabeli, ale z bezpieczną przewagą nad strefą spadkową i nie za dużą stratą do miejsc gwarantujących udział w play-offach. Problemem zespołu była kiepska gra w ofensywie, dlatego zdecydowano się na zmianę szkoleniowca i postawiono na Portugalczyka. Nota bene – dobrego kumpla Flavio Briatore, który w tamtym czasie inwestował w angielski klub.

Efekt? Marny. Sousa poprowadził QPR w sumie w 24 meczach ligowych i wygrał tylko siedem z nich. Jego zespół notował mnóstwo bezbramkowych remisów. Krótko mówiąc – skoku jakościowego nie odnotowano. Portugalczyk został zwolniony pół roku później. Z powodu, jak to ujęto w oficjalnym oświadczeniu, ujawnianie poufnych informacji i działanie na szkodę klubu.

12. ANGLIA | Zaczęło się zatem słabiutko, ale Sousa pozostał na angielskim rynku. Najpierw objął ekipę Swansea, a potem trafił do Leicester City. O tej drugiej przygodzie szkoda nawet gadać – nowy selekcjoner reprezentacji Polski na ławce trenerskiej „Lisów” wytrwał tylko trzy miesiące. Zwolniono go po żenującym starcie sezonu – celujący w awans do Premier League zespół wygrał zaledwie jeden z dziewięciu meczów pod wodzą portugalskiego szkoleniowca. Do historii przeszła klęska 1:6 w konfrontacji z Portsmouth.

Portsmouth FC 6:1 Leicester City (Championship 2010/11)

Bardzo ciekawie tamten fatalny epizod kariery Sousy opisano na The Athletic. – Paulo był świetnym trenerem, ale początkowo trochę nas zaskoczył. Ciągle powtarzał: „W Swansea robiliśmy tak, w Swansea graliśmy tak”. Fajnie, ale Leicester skończyło poprzedni sezon wyżej niż Swansea! – opowiadał ówczesny kapitan „Lisów”, Richie Wellens.

Summa summarum, tylko w ekipie „Łabędzi” portugalski szkoleniowiec spisał się dobrze, jeśli brać pod uwagę jego brytyjskie wojaże. Spędził w Swansea pełny sezon 2009/10, uplasował się z klubem na siódmym miejscu w tabeli. Być może gdyby tam pozostał, spełniłby marzenie o pracy w Premier League. – Z perspektywy czasu wiem, że odejście ze Swansea było błędem. Jednak latem 2010 roku wydawało mi się, że to Leicester jest najlepszym kierunkiem dla rozwoju mojej kariery. Cóż, wszyscy w życiu popełniamy błędy – mówił Sousa w rozmowie z Guardianem.

13. WĘGRY, IZRAEL, SZWAJCARIA | Po klęsce w Leicester City, Sousa został zmuszony do odłożenia wielkich ambicji na bok. Zanotował potężny zjazd. Najpierw pracował na w Videotonie, potem w Maccabi Tel Awiw, następnie w FC Basel. Trzeba mu jednak oddać, że we wszystkich tych klubach zrobił co najmniej dobrą robotę, choć w Izraelu i Szwajcarii popracował w sumie dość krótko. Nie tylko sięgał po tytuły, ale pokazał się też z dobrej strony w Europie. W sezonie 2012/13 grał z Videotonem w fazie pucharowej Ligi Europy i zdołał tam nawet wygrać dwa mecze, długo utrzymując się w grze o awans do kolejnej rundy. Rok później na tym samym poziomie pojawił się jako trener Maccabi, a w 2014 roku jego Bazylea nie tylko dostała się do fazy grupowej Champions League, ale zdołała z niej nawet wyjść.

Kosztem między innymi Liverpoolu.

FC Basel 1:0 Liverpool FC (faza grupowa Ligi Mistrzów 2014/15)

W 1/8 finału Champions League lepsze od szwajcarskiej drużyny okazało się już FC Porto, ale samo wyjście z grupy było niewątpliwie wielkim sukcesem Sousy, który dowodził wówczas takimi zawodnikami jak Marco Streller, Mohamed Elneny czy Walter Samuel.

Kariera Paulo Sousy wróciła na właściwe tory. – Osiemnaście miesięcy w Videotonie pozwoliło mi odkryć w sobie mentalność zwycięzcymówił potem. – Kolejnym krokiem było Maccabi. To kluczowy okres dla mojej kariery. Nie miałem żadnego problemu z tym, by pracować w mniej znanych ligach. Najważniejsze, że odniosłem tam sukcesy. To ma znaczenie dla trenera. Jeśli wygrywasz, to oznacza, że twoje metody są słuszne. Nabierasz pewności siebie i dodatkowej wiary we własne decyzje. Triumfy budują atmosferę w szatni.

14. WŁOCHY | 21 czerwca 2015 roku Portugalczyk wrócił na topowy poziom, a konkretnie – do Serie A. Przejął stery w Fiorentinie. Tam spędził dwa pełne sezony. Najpierw uplasował się z klubem na piątym, potem ósmym miejscu w tabeli. Trzeba jednak pamiętać, że Viola była wówczas czołowym zespołem włoskiej ekstraklasy. Mocnym kadrowo, o wielkich ambicjach. Dość powiedzieć, że w sezonie 2014/15, a zatem tuż przed startem kadencji Sousy, zespół z Florencji zajął czwartą lokatę w Serie A. Piąte miejsce wypada zatem doceniać, ale też nie ma co się tym wyczynem przesadnie ekscytować. W gruncie rzeczy Sousa po prostu utrzymał klub na tym samym poziomie.

Zarówno w 2015, jak i w 2016 roku Fiorentina skończyła ligowe zmagania z 64 punktami w dorobku.

POLSKA WYGRA MISTRZOSTWO EUROPY W TYM ROKU? KURS: 90,00 W EWINNER!

Zaczęło się jednak naprawdę pięknie. Po dwunastu kolejkach sezonu 2015/16 Viola prowadziła w tabeli i zaczęła być wymieniana w gronie kandydatów do namieszania w walce o scudetto. Po 25. serii spotkań była jeszcze na podium. Imponowała atrakcyjnym stylem gry, zwłaszcza w ustawieniu z trójką środkowych obrońców i dwójką wahadłowych. Potem sprawy zaczęły się jednak sypać. No a w kolejnych rozgrywkach podopieczni Sousy wyraźnie spuścili już z tonu. Spadli do roli ligowego średniaka.

Inter Mediolan 1:4 ACF Fiorentina (Serie A 2015/16)

Niewątpliwym sukcesem Sousy we Florencji było rozpędzenie kariery Josipa Ilicicia. Życiówkę w tamtej Violi grali także na przykład Kalinić oraz Bernardeschi. Portugalczyk umiejętnie dobierał taktykę pod możliwości swoich graczy, był elastyczny.

Kiedy wybrałem Fiorentinę, byłem pewien, że zostanę zawodnikiem podstawowego składu – opowiadał Słoweniec w rozmowie z La Gazzettą. – To nie nastąpiło. Byłem rozżalony. A właściwie to wściekły. Piłkarz z głową zajętą złymi myślami nigdy nie da z siebie wszystkiego. Na dodatek fani kilka razy mnie wygwizdali. Nie poddałem się jednak, a wszystko odmieniło się po przyjściu Sousy. Od pierwszego dnia sprawił, że poczułem się ważnym członkiem zespołu. To była jego największa siła – momentalnie zdobył szacunek szatni. U niego każdy miał równe szanse, wszyscy mogli liczyć na minuty w podstawowym składzie.

15. CHINY | Dziwne zatem trochę, że Sousa – choć sprawiał wrażenie trenera naprawdę ambitnego – po rozstaniu z Fiorentiną postawił na kierunek chiński. W ekipie Tianjin Quanjian spędził prawie rok i spisał się bardzo blado. Zwłaszcza w chińskiej ekstraklasie. – Potraktowałem to jako chwilę oddechu. Chciałem zapewnić mojej rodzinie komfort ekonomiczny – mówił na łamach Tribuna Expresso.

16. FRANCJA | Wreszcie – ostatni etap trenerskiej kariery Sousy przed objęciem reprezentacji Polski, trwająca od marca 2019 do sierpnia 2020 kadencja we francuskim Girondins Bordeaux. Kadencja, co tu kryć nieudana. Portugalczyk nie wydobył „Żyrondystów” z odmętów przeciętności, jego zespół najczęściej grał futbol dość ciężkostrawny (choć bywały wyjątki) i remisował mnóstwo spotkań. Na dodatek w umowie trenera  z klubem zostało zawartych kilka cokolwiek kontrowersyjnych zapisów, o czym informował między innymi Michał Bojanowski, ekspert od Ligue 1.

Paris Saint-Germain 4:3 Girondins Bordeaux (Ligue 1 2019/20)

Dziennikarz Daniel Riolo opisywał z kolei historię pewnego dziwnego transferu: – Kontrowersje budzi zakup Remiego Oudina z Reims za dziesięć milionów euro. Kiedy działacze Reims zobaczyli ofertę opiewającą na dziesięć milionów, natychmiast powiedzieli: „Sprzedajemy!”. Jeszcze spakowali Oudinowi walizkę i zrobili mu kanapki na drogę. (…) W Reims piłkarz zarabiał 30 tysięcy euro. Zwykle jest tak, że jeśli po transferze do Bordeaux z takiego klubu jak Reims gracz podwoi swoje zarobki, to jest bardzo szczęśliwy. Tymczasem Oudin otrzymał kontrakt opiewający na około 120 tysięcy euro. Przy obecnych kłopotach finansowych klubu! Jak to możliwe? I dlaczego przy negocjacjach transferowych brał udział Hugo Cajuda, przedstawiciel Sousy, choć Oudin jest reprezentowany przez własnego, renomowanego agenta?

„Sousa miał dobre relacje z zawodnikami Bordeaux, ale jego konflikt z zarządem i prezydentem klubu nie mógł dłużej trwać. Dobrze, że doszło do rozstania i zakończono wreszcie tę farsę”
RMC Sport

17. Sousa po sukcesie z FC Basel powiedział, że „chce wygrać Ligę Mistrzów w ciągu pięciu najbliższych lat”. Już wiadomo, że tego postanowienia zrealizować mu się nie udało. No ale można się przygotować na to, że Portugalczyk podobnie odważnymi tekstami będzie w najbliższej przyszłości częstował również polskich kibiców. Miejcie się na baczności. Sousa dał się poznać jako niezły bajerant.

18. Filozofia trenerska Sousy? Prawie jak u jego imiennika Coelho. Przede wszystkim być sobą. – Nigdy nie próbuję uciekać się do metod, które nie są spójne z moim spojrzeniem na futbol. Jeśli jako trener starasz się udawać kogoś, kim w rzeczywistości nie jesteś, popełnisz jeszcze więcej błędów. Mam swoje pomysły, swój styl postępowania z ludźmi. Wiem, że wszystkich zadowolić nie zdołam. Nawet Jezus Chrystus nie zdołał tego zrobić, kiedy nas tu odwiedził. (…) Bardzo trudno jest osiągnąć ten stan, gdy wszyscy w szatni pragną tego samego. Drużyna piłkarska to mikrospołeczeństwo. Musi w nim istnieć minimum zasad, bo to plątanina różnych osobowości i kultur. Potrzebne są jednak granice, pozwalające współistnieć. Z czasem moim podopieczni zawsze zdają sobie sprawę, że wszystkie decyzje podejmuję z myślą o interesie zespołu.

POLSKIE AKCENTY W KARIERZE SOUSY

19. Jako trener, Sousa miał niewiele okazji do konfrontacji z polskimi zespołami. Wspomnieć wypada jednak jego starcie z Lechem Poznań w Lidze Europy 2015/16. Pierwsze spotkanie z Violą sensacyjnie wygrali podopieczni Jana Urbana, który dopiero rozpoczynał wówczas pracę w „Kolejorzu”. Trzeba wszakże pamiętać, że portugalski szkoleniowiec potraktował poznaniaków z przymrużeniem oka i dał wolne paru ważnym zawodnikom. W rewanżu sensacji już nie było. Fiorentina zwyciężyła przy Bułgarskiej 2:0 po dwóch golach wspomnianego już Ilicicia.

W Fiorentinie portugalski szkoleniowiec miał również okazję współpracować z Jakubem Błaszczykowskim, a także Bartłomiejem Drągowskim. Ten drugi za wiele się u Sousy nie zagrał, więc pewnie zbyt ciepło go nie wspomina, ale z obecnym kapitanem Wisły trener miał dobre relacje. No, przynajmniej momentami. Więcej o tarciach między nimi napisaliśmy w osobnym tekście.

20. Na zakończenie ciekawostka dla tych, którzy interesują się również życiem prywatnym ludzi futbolu. Drugą żoną Sousy jest całkiem popularna w Portugalii celebrytka i była modelka, Cristina Mohler. Zasłynęła ona w przestrzeni publicznej przede wszystkim jako… pogodynka. Tutaj zdjęcie, gdyby przypadkiem pytał jakiś kolega.

***

No dobra, trochę już wiecie na temat Paulo Sousy. Co zatem myślicie o tym wyborze?

Paulo Sousa selekcjonerem reprezentacji Polski

dobry wybór
zła decyzja
nie mam jasnego zdania
Make quizzes with QuizMaker

fot. FotoPyk / NewsPix.pl

Opublikowane 21.01.2021 14:02 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 26
Subscribe
Powiadom o
guest
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
xiomm
xiomm
1 miesiąc temu

Osiągnięcia nie powalają.
No więc nie rozumiem, dlaczego nie jakiś polski trener, tylko ktoś z łapanki.

jambo
jambo
1 miesiąc temu
Reply to  xiomm

Nadal ma więszke doświadczenie od każdego polskiego trenera.Pograł w dobrych europejskich klubach i porównywanie go z Brzęczkiem to żart

testoviron
testoviron
1 miesiąc temu
Reply to  xiomm

„Polski trener”, czyli kto?

zuy_pan
zuy_pan (@zuy_pan)
1 miesiąc temu
Reply to  xiomm

A który polski trener ma na koncie lepsze, typu mistrzostwa kraju i dobre występy w europejskich pucharach?

Mikie
Mikie
1 miesiąc temu
Reply to  zuy_pan

Lewandowski

Marcrl
Marcrl
1 miesiąc temu
Reply to  Mikie

Mariusz czy Robert?

Olala
Olala (@olala)
1 miesiąc temu
Reply to  xiomm

Probierz powala. Michniewicz też. Albo Stokowiec. Drużyna „puchary to przekleństwo”.

glitch3179
glitch3179 (@glitch3179)
1 miesiąc temu
Reply to  xiomm

polskie kompleksy, zagraniczne z zasady lepsze niż polskie, a to dużo mówić to Sousa to dość duże nazwisko

Lukasz8181
Lukasz8181
1 miesiąc temu

„Kontrowersje budzi zakup Remiego Oudina z Reims za dziesięć milionów euro.”

Nie ma żadnych kontrowersji w kwocie tego transferu.
Po pierwsze, to nie trener odpowiada za kwotę opłaty transferowej tylko prezes klubu lub ewentualnie dyrektor sportowy klubu.
Po drugie według historycznej wyceny Transfermarkt Remi Oudin był warty od dnia 3 czerwca 2019 r. 11 mln euro, a więc w dacie przeprowadzania transferu 9 stycznia 2020 r. zapłacono za niego mniej niż był wyceniani przez Transfermarkt.

CM711
CM711
1 miesiąc temu

Skończy jak Sa Pinto, po Euro zostanie wypierdolony dyscyplinarnie.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 miesiąc temu

Całkiem konkretna ta jego Cristina. Lepiej niech ją schowa przed Milikiem!

solaris
solaris
1 miesiąc temu

Z kontaktów z polskimi zespołami należy jeszcze dorzucić 1-4 w sparingu Leicester z Jagiellonią. To już nawet Brzęczek z nimi potrafił wygrać.

Mam złe przeczucia co do Sousy, bo wygląda mi na konfliktowego człowieka z mentalnością Janusza biznesu, bo te „kontrowersyjne zapisy” to między innymi procent od transferu zawodnika.

Michał
Michał
1 miesiąc temu
Reply to  solaris

Procent od transferu zawodnika to normalna sprawa np. na wyspach, ale tam trener traktowany jest nie jako trener ale bardziej menedżer drużyny :).
ja myśle, ze gość będzie miał szacunek w drużynie i będzie potrafił zjednać sobie drużynę. Pamietajmy, ze wraz z nim przychodzi cały sztab, w tym m.in. gość od przygotowania fizycznego w Barcelonie, a wiec nie będą to goście z łapanki z wyrokami za ustawianie meczy albo po dwóch sezonach w ekstraklasie.

jacenty
jacenty
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

W pełni się zgadzam .Sztab Sousy na wysokim poziomie ,a na efekty ich pracy trzeba trohe poczekać

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu
KingOfJamaica
KingOfJamaica
1 miesiąc temu

Wiecie, że „Sousa” po portugalsku to „Rumak”?

Reksul
Reksul
1 miesiąc temu
Reply to  KingOfJamaica

Dobrze że nie wuja xd

Turbokoń
Turbokoń
1 miesiąc temu
Reply to  KingOfJamaica

Widocznie każdy ma takiego Rumaka, na jakiego zasługuje 😉

Woda
Woda
1 miesiąc temu

 Boniek wiele razy skłamał w ostatnim czasie.
 1. W Listopadzie powiedział że nie zmieni trenera .
2 Boniek powiedział Lewandowskiemu o zwolnieniu Brzęczka dwa dni wcześniej – potem wycofywał się ze słów na konferencji.
 3. Boniek zarzekał się że nie będzie podane nazwisko nowego trenera na dzisiejszej konferencji, – a jednak było.

k ro
k ro
1 miesiąc temu

Na początku byłem trochę rozczarowany, ale poczytałem kilka artykułów i co raz bardziej mam pozytywne odczucia. Wszędzie pojawia się obraz gościa, który jest turbo inteligentny i ambitny, co prowadziło często do konfliktów, ale to co rożni, w moim odczuciu, Polaków od tzw. Zachodu, to właśnie to, że my potrzebujemy bata nad łbem i autorytetu, który byśmy szanowali

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu

Już wiadomo o co chodzi. Boniek przed świętami zrobił zabieg oka i nosi okulary. W wolnym czasie pooglądał mecze kadry i złapał się za głowę

Last edited 1 miesiąc temu by Paweł
voyt
voyt
1 miesiąc temu

Jak to mozliwe, ze opublikowany ten post jest o 14:02, skoro oficjalne info od Bonka bylo podane trochę przed 16:00? Cos sciemniacie chyba z edytowaniem publikacji postow 🙂

Alex Legia
Alex Legia
1 miesiąc temu

E tam nie nosza jego koszulek w izraelu, moze nawet nie zna sie z guardiola, ale na bank nie ma domu w truskolasach, a przed wszystkim nie wiadomo czy umie ladnie tamczyc z zona

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 miesiąc temu

Śliczny jest, więcej nam nie trzeba.

jacenty
jacenty
1 miesiąc temu

Chyba trzeba mu dać Szanse na poczatku tak jak każdemu Trenerowi.Piłkarzem był bardzo dobrym to zobaczymy wkrótce jaki z Niego Trener

yakoob55
yakoob55
1 miesiąc temu

To niezły trener, ale potrzebuje trochę wyrozumiałości i czasu. Zaczyna wyjazdem z Węgrami, potem z Anglią. Dawno w polskiej piłce nie było selekcjonera, który zaczynał od meczu o tak wysoką stawkę.

Weszło
03.03.2021

Freebet 25 PLN na Puchar Polski w eWinner!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na rozgrywki Pucharu Polski. Możemy więc zgarnąć 25 PLN ekstra za obstawienie dzisiejszych spotkań! ZAREJESTRUJ […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021