Szejkowie nie umieją w święta. Tuchel wylatuje z PSG po wygranej 4:0

redakcja

Autor:redakcja

24 grudnia 2020, 12:40 • 3 min czytania

Reklama
Szejkowie nie umieją w święta. Tuchel wylatuje z PSG po wygranej 4:0

– Thomas, przypilnuj kiełbasy! I jak możesz to wymieszaj sałatkę – Thomas Tuchel chciałby mieć dziś tylko takie zmartwienia na głowie. Ale ma znacznie poważniejsze, bo szejkowie z PSG pokazali, że jak nikt inny nie umieją w świąteczną atmosferę (co ich obchodzą nasze święta, skoro Excel i banki działają, haha) i jeśli przyjdzie im do głowy pomysł zwolnienia trenera w najmniej taktownym momencie, to i tak go zrealizują. Doświadczył tego niemiecki szkoleniowiec, który przystępując do wieczerzy wigilijnej nie będzie już musiał się zastanawiać, jaki skład wystawi 6 stycznia na St. Etienne. Zrobi to ktoś inny. Najpewniej Mauricio Pochettino. 

Reklama

W zgodnej opinii zagranicznych mediów, Tuchel w świątecznym prezencie od szefów paryskiego giganta otrzymał kopa w cztery litery – tuż po środowej wygranej 4:0 ze Strasbourgiem. No, jesteśmy w stanie wyobrazić sobie bardziej sprzyjające okoliczności do podejmowania takich decyzji. Aż nam się przypomina 2010 rok i wywalenie Jacka Zielińskiego z Lecha Poznań po rozbiciu 4:1 Wisły Kraków, na kilka dni przed pamiętnym rewanżem z Manchesterem City, po którym Mateusz Możdżeń już zawsze był tym od „potrafi uderzyć z daleka”. Śmietankę spił wtedy Jose Maria Bakero. Zresztą, sam Tuchel też już czegoś podobnego doświadczył, bo z Borussii Dortmund wyleciał zaraz po zdobyciu Pucharu Niemiec.

Teraz został pożegnany zaledwie cztery miesiące po finale Ligi Mistrzów z Bayernem.

Finale co prawda przegranym, ale samo dotarcie do decydującego meczu było już dla PSG czymś znaczącym. We wcześniejszych latach paryżanie seryjnie kończyli rywalizację na 1/8 lub 1/4 finału. Jesienią drużyna nie znajdowała się w najwyższej formie, trudno tu dyskutować, jednak nic strasznego się nie działo. Mimo dwóch porażek, koniec końców uzyskano spokojny awans z grupy z Manchesterem United, RB Lipsk i Basaksehirem. W Ligue 1 przytrafiło się kilka wpadek (do tej z RC Lens fatalnym błędem w rozegraniu przyłożył się Marcin Bułka). Jak na potencjał zespołu, pewnie za dużo, ale sytuacja była daleka od trudnej. Strata do Lyonu i Lille to zaledwie jeden punkt.

Logicznym jest, że nie mogło chodzić wyłącznie o wyniki i wiadomo, że nie chodziło. Tuchel nie miał dobrych relacji z dyrektorem sportowym Leonardo i nie była to żadna wielka tajemnica. Co prawda Brazylijczyk jeszcze w połowie listopada zapewniał, że posada trenera jest niezagrożona, ale wiadomo, co często takie deklaracje oznaczają. Najczęściej to wysłane z opóźnieniem wypowiedzenie. PSG od tamtego momentu co prawda wygrało trzy mecze w LM i awansowało do fazy pucharowej, ale w lidze zaczęło zawodzić. Ostatnich siedem kolejek to zaledwie trzy wygrane. Jakiś pretekst się znalazł, pytanie tylko, czy w takim razie nie można było określić się wcześniej.

No ale szejkowie mają kasę, oni płacą, więc kto im zabroni być na bakier z przyzwoitością?

A kto teraz będzie odbierał wypłatę w petrodolarach? Podobno wszystko jest na najlepszej drodze, by był to Mauricio Pochettino. Pozostaje bez zatrudnienia od listopada ubiegłego roku, gdy pożegnał się z nim Tottenham. Od tego czasu łączony był już praktycznie ze wszystkimi hegemonami europejskiego podwórka, szukającymi szkoleniowca. Zapewne garnie się do roboty, bo ileż można siedzieć w chałupie? Jako piłkarz Pochettino grał w PSG w latach 2001-2003, czyli parę kątów już tam zna i w sumie chcielibyśmy zobaczyć go w Parku Książąt, bo jakby nie patrzeć to trener dużego formatu.

Reklama

Fot. Newspix

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Weszło

Reklama