post Damian Smyk

Opublikowane 24.10.2020 14:28 przez

Damian Smyk

Historie o wojownikach z dalekiego Kaukazu momentami ocierają się o śmieszność. Przypominają bardziej legendy ludowe z domieszką scenariuszy rodem z anime. Ale Chabib Nurmagomedow pokazał światu, że gdzieś na kaukaskiej wiosce naprawdę może narodzić się facet zdolny do zapasów z niedźwiedziami i do dominacji w Lidze Mistrzów sportów walk. Dagestański Orzeł dziś znów stanie do obrony pasa wagi lekkiej w UFC. Media zapowiadają galę UFC 254 jako wydarzenie roku w światowym MMA, a Justin Gaethje ostrzy sobie zęby na to, by popsuć najbardziej idealny z idealnych rekordów w mieszanych sztukach walki.

29 zwycięstw, 0 porażek. Dla wielu zawodników MMA idealny bilans walk z gali na galę staje się coraz większy ciężarem. Jesteś niepokonany, więc ktoś chce wreszcie zastąpić zero tą jedynką w rubryce twoich porażek. Trochę na zasadzie „bij mistrza”, trochę przez ludzką złośliwość, ale przede wszystkim dlatego, by zrzucić cię z piedestału.

Chabib jest jednym z dwóch niepokonanych mistrzów UFC na ten moment. Drugi z nich – Israel Adesanya – obronił pas wagi średniej w tym roku. Ale „Style Bender” dopiero dobił do bilansu 20-0. Dagestańczyk zaraz otworzy trzecią dziesiątkę swoich zwycięstw w zawodowym MMA. A przecież niejednemu wydawało się, że znalazł kod do szafki Chabiba. Dustin Poirer – jeden z najbardziej krwawych zawodników UFC – myślał, że utrzyma mistrza w stójce, że rozetnie mu twarz, że sprawi ból Chabibowi. A gdy ten dopadł do niego przy siatce klatki, Poirer mógł bezradnie patrzeć w kierunku swojego narożnika. Zanim w 3. rundzie Nurmagomedow poddał go przez duszenie, Dustin rzucił tylko spojrzenie swoim trenerom. Jakby pytał „ej, co teraz?”. A przecież teoretycznie każdy wie, jak walczy Chabib – dlaczego więc nikt nie może znaleźć na niego sposobu?

„Na ulicy bym cię zabił. Zjadłbym cię”

Pojechaliśmy raz do niego. Tam do Dagestanu. Poszliśmy z Chabibem i Machaczewem (inny zawodnik UFC) na jakiś piknik z końmi. I, zrozum, ci goście, czyli wielkie postacie UFC, szli z dzieciakami i one się bawiły w zapasy. Oni też. Tak po prostu uprawiali zapasy na jakimś cholernym pikniku. Ktoś kogoś pokonał, ktoś przegrał. Podawali sobie dłonie, ściskali się i szli dalej. Tak po prostu dla zabawy, kumasz? – opisywał Javier Mendez, jeden z najlepszych trenerów MMA na świecie, szef American Kickboxing Academy.

Bawi mnie, gdy ktoś pyta Chabiba „ej, bracie, a ile razy walczyłeś w walkach ulicznych?”. To pokazuje, że ludzie nie rozumieją naszej kultury – mówi Islam Machaczew, przyjaciel Chabiba: – To trochę tak, gdybym ja zapytałbym jakiegoś dzieciaka z Ameryki „ile razy grałeś w koszykówkę na osiedlu”. Nie liczysz tego, po prostu tak płynie czas, to styl życia.

A Nurmagomedow był wręcz skazany na to, by żyć w taki sposób. Od dzieciaka gonił legendę ojca – legendę sportów walki w ZSRR. Chabib zaczął trenować jako czterolatek, szlifował zapasy, sambo bojowe, judo. Pierwszy raz bił się na ulicy jako siedmiolatek. Tego wymaga miejscowa kultura – północny Kaukaz wymaga męskości. – W Dagestanie walczy każdy facet. Naprawdę. Każdy. Boks, zapasy, judo. Wszyscy trenują. 80-90% dzieciaków trenuje. Dlatego każdy chce i musi rywalizować. W szkole, na zajęciach, na ulicy. Taką mam kulturę. Nikt tego nie wypiera, po prostu żyjemy w taki sposób. Gdy wracasz do domu po lekcjach, to mama cię pyta „wygrałeś czy przegrałeś”, a nie „jak ci poszło w szkole?” – mówi Nurmagomedow.

Pewnie przez te doświadczenia Chabib został wytrącony z równowagi przed galą UFC, na której miał walczyć z Tonym Fergusonem. Jeden z najbardziej wyczekiwanych pojedynków w historii wagi lekkiej ostatecznie został odwołany przez kontuzję Fergusona. Ale ten i tak zdążył rozwścieczyć „Orła”. – Ten dzieciak? On nigdy nie bił się na ulicy. Hahaha… – mówi zawadiacko zza czarnych okularów, w ręce podrzuca piłkę bo baseballu.

Chabib najpierw nie może uwierzyć w to, co usłyszał. A później strzela jak z karabinu swoim łamanym angielskim. – Durniu, na ulicy bym cię zabił. Co ty gadasz. Wy Amerykanie nie potraficie się bić na ulicach. Jestem z gór, człowieku, zjadłbym cię w walce ulicznej…

No tak, my właściwie od dzieciaka rywalizujemy na ulicy. Może dlatego Chabib trochę zwariował, gdy Tony mówił mu, że nic nie wie o walce na ulicy – wyjaśnia Machaczew. A Nurmagomedow miał tych walk jeszcze więcej niż przeciętny dzieciak z Dagestanu. Nosił na sobie ciężar nazwiska – każdy w okolicy wiedział, że jego ojciec był legendą sportów walki. Oczekiwania wobec młodego Nurmagomedowa były ogromne. I też on sam bardzo szybko zrozumiał, że jest świetny w tym, co robi.

– Czasami to wyglądało tak, że ludzie dzwonili do Chabiba, że mają problem, że ktoś chce ich tłuc. I on wychodził, bił się, wracał do domu. Bywało naprawdę ciężko, gdy jakieś wewnętrzne tarcia doprowadzały do tego, ze po stu chłopaków stawało naprzeciw siebie. Ale zamiast tłuc się jak jakaś armia, to każdy obóz wybierał swojego najlepszego zawodnika i oni byli się jeden na jednego. Kto miał Chabiba, ten miał szczęście. 

Ale walki uliczne – w zapasach czy w klasycznym starciu na pięści – to dla miejscowych już tylko pocztówka z przeszłości. Krańce podwórek zbyt mocno płynnie przechodzą w patio rozmaitych mafii. Zamiast pięści są noże, zamiast duszeń do odklepania – strzały z pistoletu. – Walki uliczne były czymś fajny, bo zawsze po jej końcu podawałeś rękę rywalowi. Kilka takich osób, z którymi się mierzyłem, zostało później moimi dobrymi przyjaciółmi. Ale czasy się trochę zmieniły. Nikt nie chce się bić, każdy ma nóż lub broń. To jest zbyt bliskie śmierci, zbyt dalekie rywalizacji – przyznaje Machaczew.

Dzisiaj walka na podwórku oznacza śmierci. To nie są żarty, serio. To nie są walki, sparingi czy treningi, tylko zagrożenie życia. Jeśli nigdy nie byłeś w takiej sytuacji, to po prostu tego nie załapiesz, tyle – dodaje Nurmagomedow.

Najlepszy od razu?

Do UFC trafił z imponującym bilansem 16-0. Był mistrzem świata w sambo, później zdominował gale MMA, a Dana White nie mógł dłużej opierać się „Orłowi”. Wyciągnął po niego rękę, podpisał z Chabibem kontrakt na sześć walk w UFC. Za pierwsze zwycięstwo w tej federacji Dagestańczyk dostał 16 tysięcy dolarów. Dzisiaj za samo wejście do oktagonu ma zapisane w kontrakcie 10 milionów dolarów.

Nie sądzę, bym trenował kiedyś kogoś tak paskudnie dobrego, jak on – stwierdził wspomniany wcześniej Mendez. A zaznaczmy, że w jego AAK nie trenowali leszcze, ale m.in. legenda wagi ciężkiej Cain Velasquez czy jedna z największych gwiazd MMA w historii Daniel Cormier. – Jest niesamowicie wytrwały. Wszyscy mówią, że Chabib potrafi tylko wejść w nogi i położyć kogoś w parterze. Co mogę powiedzieć takim osobom? Żeby może oglądali te walki uważniej. Zresztą krytyka tego, że Chabib ma najlepszy parter na świecie, jest śmieszna. To element walki. A przeciwnicy nie wiedzą co mają do cholery zrobić z Chabibem. Później słyszę „kiedy wreszcie zacznie walczyć w stójce?”. A po co miałby to robić? Nikt go nie pokona na ziemi. A jeśli ktoś go pokona, to może wtedy zaczniemy przygotowywać się inaczej.

Oczywiście, że Nurmagomedow lubi prowadzić walkę w parterze. Kocha zapasy, uprawia je w swoim stylu, nieocenione jest też jego doświadczenie z sambo. Ale w UFC jest wielu wyśmienitych graplerów. On jest jednak krok przed resztą.

Mieliśmy okazję trenować wiele razy. Ta presja, którą wywiera na tobie w parterze podczas treningu… On nie musi cię ranić czy rozcinać, ale ta presja powoduje, że wpadasz w panikę – mówi Ali Abdelaziz, jeden z najpotężniejszych menadżerów w świecie MMA: – Kontroluje twój oddech. Układa się na tobie. Jest jak ten statek na morzu, który zawsze jest na powierzchni, zawsze zachowuje równowagę. Rozumiesz o co chodzi? Jeśli nie, to tego nie zrozumiesz do momentu, w którym przejmie nad tobą kontrolę w parterze. Zapytaj Poirera – on to wie. Zapytaj McGregora – on też to rozumie.

Sparingi z niedźwiedziami

Ottman Azaitar, sparingpartner Chabiba i zawodnik UFC wyjaśnia, że siłę Dagestańczyka trudno nawet wyjaśnić. Oczywiście, że technicznie jest fenomenalny. Natomiast jeśli spojrzeć na jego sylwetkę w oktagonie, to ta tak imponująco nie wygląda. Nurmagomedow jest umięśniony, ale nie wygląda jak napakowana maszyna do zabijania. Do Joela Romera czy George’a St Pierra dużo mu brakuje. Ale nawet w kategorii do 155 funtów znajdziemy bardziej nabitych i umięśnionych zawodników.

To jest coś takiego, od czego trudno uciec. Po prostu on zawsze jest na górze w parterze. Jak jakiś komar, który na tobie siedzi, a ty próbujesz go strącić i nic to nie daje. Nie wiem… Nie potrafię tego wyjaśnić. Może po prostu wie, jak wykorzystać swoją wagę. Ale nie, bo to przecież nie tylko waga i dominację. On ma chorą siłę w rękach. Jak złapię cię w kimurę albo w duszenie zza pleców, to czujesz na sobie jakiś inny rodzaj mocy – mówi Azaitar.

Nie brakuje takich, którzy żartowali, że mistrz musiał trenować w dzieciństwie z niedźwiedziami. I kilka lat temu do sieci trafił film, który pokazuje… kilkuletniego Chabiba obracającego w parterze młodego niedźwiadka.

Punahele Soriano, zawodnik UFC: – Na ogół jest tak, że gdy ludzie mają mocne uściski, to po prostu czujesz opór. Ale w treningach z nim wydawało się, że te jego ręce po prostu tam są. I tyle. Uchwyt był miękki, ale cokolwiek robiłem, to on nawet nie drgnął. To było dziwne. Próbowałem, ale z jakiegoś powodu nie mogłem zerwać jego uścisku. Jest absurdalnie silny.

Według wielu sekret niebotycznej siły Chabiba tkwi w tym, jak potrafi utrzymywać równowagę i jak panuje nad ciałem – nie tylko swoim, ale i rywala. Analitycy MMA wskazują na mnóstwo momentów w walkach Dagestańczyka, w których ten wpuszcza w maliny facetów z elitarnymi pasami w kilku sportach walki. Przy tym zachowuje irracjonalny spokój. Nerwy puszczają mu niezwykle rzadko – jedynie wtedy, gdy konflikt zaczyna mieć podłoże personalne. Jak wtedy, gdy Connor McGregor obrażał jego żonę, jego religię, ostatecznie rzucił nawet krzesłem w szybę autokaru, w którym siedział Nurmagomedow wraz z innymi zawodnikami.

Gaethje chce, by Chabib zobaczył własną krew

Przed walką z Justinem Gaethjem nie ma złej krwi między nimi. Jest sporo wzajemnego szacunku. Chociaż Chabib rzucił „Highlightowi” mocną ripostę w łączonym wywiadzie dla ESPN.  Gaethje stwierdził bowiem, że chciałby jako pierwszy zawodnik w UFC rozciąć twarz Nurmagomedowa. By ten zobaczył krew. Pretendent sugerował, że widok własnej krwi w klatce może sprawić, że mistrz straci swój spokój i równowagę.

Chabib, gdy to usłyszał, gorzko się roześmiał, a później wyrzucił z siebie właściwie bez cienia emocji słowa: – Tak, nie widziałem własnej krwi w klatce. Ale żyję w Dagestanie. Widziałem tu dużo krwi. Bardzo dużo. I krew na pewno mnie nie zatrzyma.

Być może Gaethje jest tą osobą, która faktycznie wreszcie przetnie skórę Chabiba w oktagonie. O Amerykaninie mówi się, że w klatce uosabia przemoc. W swoich początkach UFC wyglądał trochę tak, jakby wchodził do oktagonu z prostym nastawieniem – ktoś tu dzisiaj zginie, albo ja, albo on. Przyjmował absurdalną liczbę ciosów na twarz, ale i absurdalnie często kontrował. Mądrości w walce – jak sam przyznawał – nauczyły go porażki. Zaczął walczyć mądrzej, choć wciąż paskudnie brutalnie. Jego wygrana nad Tonym Fergusonem nie nadawała się do oglądania przez widzów o słabych nerwach.

Ferguson to człowiek, o którym powstało mnóstwo memów. Taki Chuck Norris MMA – to on przerywa walkę, gdy sędzia ma już dość. To on wystawia noty sędziom punktowym. To on dzwoni do Dany White’a by ustawić walkę swojemu rywalowi. Ferguson słynął z tego, że w oktagonie jest szalony, ale i morderczo niebezpieczny. Jego rywale kończyli starcia z twarzami, które dosłownie ociekał krwią. Nieprzypadkowo dostał pseudonim „el Cucuy” – po mitycznym monstrum, które karmi się strachem.

I tenże Ferguson został przez Gaethjego zmasakrowany. Nie mógł użyć swoich łokci, nie był skuteczny w okopywaniu nóg rywala, nie mógł działać w parterze. Ten postrach wagi lekkiej został rozbity przez swojego rywala do tego stopnia, że choć chciał się utrzymać na nogach, to nie mógł – tańczył, balansował, był bliski przewrócenia się. Ostatecznie sędzia przerwał to starcie, bo Tony już nie kontaktował.

Wówczas stało się jasne, że Gaethje będzie kolejnym pretendentem w walce o pas wagi lekkiej. Po walce z Tonym dostał nawet pas tymczasowy, ale odrzucił go na ziemię zaraz po tym, jak Dana White zawiesił mu go na biodrach. – Dlaczego to zrobiłeś? – pytał go Joe Rogan?

Bo go nie chcę. Chcę ten prawdziwy – mówił Gaethje. „Ten prawdziwy”, czyli ten, który dzierży Chabib. Do podobnej sceny doszło też już na Yas Island, gdzie odbędzie się gala. Najpierw Gaethje pozował do zdjęć z pasem tymczasowym, ale po chwili odrzucił go na ziemię. Nurmagomedow miał swój pas przewieszony przez bark, Gaethje pozował z pustymi rękoma. – To część mentalności. Gdybym chwalił się pasem tymczasowym, to tak, jakbym był już z niego zadowolony. A on tak naprawdę nie ma wartości. Liczy się tylko ten pas, który ma najlepszy zawodnik – wyjaśnia pretendent.

To bez wątpienia wydarzenie roku w całym UFC. Z jednej strony niepokonany mistrz, który kocha parter i który w zawodowym MMA przegrał jedną (!) rundę. Naprzeciw niego facet, który w UFC wszystkie swoje walki wygrał przed czasem i który zgarnął wszystkie możliwe bonusy za walki wieczoru. Metodyczne zapasy kontra brutalna siła. Dagestan kontra Arizona.

Faworytem jest aktualny mistrz. I nie ma co się dziwić, bo przecież Dustin Poirer przed walką o pas z Chabibem był w niemal identycznej sytuacji jak Gaethje. Wówczas też pytano „jeśli Poirer go nie rozetnie, to kto?”. Skończyło się duszeniem i poddaniem. Dziś może być podobnie, choć… jeśli nie Gaethje, to kto zatrzyma człowieka, który tańczył z niedźwiedziami?

DAMIAN SMYK

fot. NewsPix

źródła: ESPN, Guardian, The Athletic, UFC

Opublikowane 24.10.2020 14:28 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Jakub

licze na gaethje ale bedzie trudno, moze szybkom okopaniem nog chabiba lub wlasnie jakims szybkim rozcieciem bedzie w stanie cos zdzialac-mozliwe tez ze jego takedown defense jest troche niedoceniana

E.Zaraza
E.Zaraza

przekozak 🙂

Weszło
26.11.2020

Basałaj: „Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie”

– Wydaje mi się, że trudno dziś znaleźć piłkarza o takiej złożonej osobowości. Maradonów było dwóch. Podwójna osobowość, podwójne życie. Myślę, że go to męczyło. Prezes Boniek mówił, że za każdym razem, jak się spotykali, prywatnie był przemiłym człowiekiem, fantastycznym i pełnym ciepła rozmówcą. Może to zderzenie z mediami, z namolnymi kibicami, z całą globalną […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchacz i gra w defensywie? To na razie nie jest dobrana para

Tymoteusz Puchacz kapitalnie zaprezentował się w ostatnim spotkaniu Ligi Europy przeciwko Standardowi Liege. Nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale całkowicie zdominował lewą stronę boiska. Swoją aktywnością, dynamiką, wydolnością. Wszędzie było go pełno. Powszechne stały się głosy, że Jerzy Brzęczek powinien powołać lewego obrońcę Lecha Poznań na zgrupowanie reprezentacji Polski. A potem przyszedł […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Puchary, korupcja i przekręcanie nazwisk. Raymond Goethals, rewolucjonista z Belgii

– Nie marudź, graj! – pokrzykiwał do swoich piłkarzy Raymond Goethals w szatni, na treningu oraz na meczu. Charakterystyczny, brukselski akcent wystarczał, żeby zawodnik brał się w garść i wracał do pracy. Bez znaczenia, czy był to Alen Boksić, Paul van Himst, Rob Rensenbrink, czy Arie Haan. Szacunek do trenera miał każdy. Ciężko było go […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Maradona miał osobowość dużego dziecka. Czasem widziałem łzy w jego oczach

– Miał osobowość dużego dziecka i chyba do końca takim dużym dzieckiem pozostał. Czasem widziałem prawie że łzy w jego oczach. Albo może nie prawie, czasem to wręcz dosłownie. Taką bezradność – ciągle kopią, faulują, no dlaczego oni to robią? Dlaczego zabierają mi tę zabawkę, czyli piłkę, w sposób nieprzepisowy? Było to momentami rozbrajające. Michel […]
26.11.2020
Weszło Extra
26.11.2020

Marcin Kikut: Gdybyśmy ograli Bragę, dotarlibyśmy do finału Ligi Europy

Dekadę temu Lech Poznań zapisał jedną z piękniejszych kart w historii swoich występów w europejskich pucharach i jak na razie jedną z dwóch najpiękniejszych jeśli chodzi o polskie kluby na międzynarodowej arenie w XXI wieku. Wielki udział w tamtych sukcesach miał Marcin Kikut, który dziś znajduje się zupełnie poza piłką, skupiając na biznesie hotelarskim. Wspominamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Lechu, musisz. O przedłużenie szans na awans

To jest ten moment. Moment, kiedy tegoroczna pucharowa przygoda Lecha nie skręci w klasycznym dla polskiej piłki kierunku. Powalczyli. Pokazali się. Zagrali dobrze mecze. Ale, ostatecznie, przegrali, nie awansowali. My wiemy, że jest jeszcze Benfica, że Rangersi mają najlepszą formę od lat. Ale sensacje to też sól futbolu. Aby zapracować na możliwość zrobienia sensacji, trzeba […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Wygrana Lecha, precyzja Ishaka | TYPY I KURSY NA LIGĘ EUROPY

Dla piłkarzy Dariusza Żurawia nadchodzi czas odpowiedzi. Przed Lechem Poznań mecz, który może zadecydować o tym, czy ekipa z Wielkopolski zakończy grupę na trzecim, czy na czwartym miejscu. Zresztą – nieczego Lechowi nie odbierajmy. Kto wie, może zwycięstwo w Belgii doda im jeszcze chęci na walkę o awans. W każdym razie na mecz ze Standardem […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Na Maradonę wszyscy czekali. Czułem jego boską aurę wielkości

– Jedno rzucało mi się w oczy: on zawsze przychodził ostatni. Wszyscy stali już w tunelu, czekali, ale kiedy szedł, to widać było, że nadchodzi coś wyjątkowego. Ktoś wielki, jedyny w swoim rodzaju. Byli przy nim ludzie, czy to masażysta, czy to rehabilitant, czy to ktoś jeszcze. Pokrzykiwał, wychodził, emanował aurą wielkości. Wyróżniał się. Pamiętam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

„Panowie, tak nadmuchaliśmy ten balon, że całe miasto uwierzyło, że pokonamy Barcelonę”

Historia polskiego futbolu pełna jest meczów, które Kazik Staszewski sprawnie uchwycił niegdyś pod chwytliwym stwierdzeniem: „Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka…”. Jednym z najsłynniejszych spotkań z tej kategorii zdecydowanie jest rewanżowe starcie Lecha Poznań z FC Barceloną w Pucharze Zdobywców Pucharów 1988/89. „Kolejorz” miał wówczas wymarzoną okazję, by wyrzucić Katalończyków z rozgrywek. Choć w ich […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Super Kurs w Superbet! 30.00 na wygraną Lecha z Liege!

Legalny bukmacher Superbet wraca z kolejną odsłoną mega promocji dla nowych graczy. W Superbet za wygraną Lecha Poznań ze Standardem Liege dostaniemy kurs 30.00! Jak skorzystać z tej oferty? Już wyjaśniamy. Żeby wziąć udział w promocji, trzeba po pierwsze założyć konto w Superbet. Potem wpłacamy na nie minimum 50 PLN, zaznaczamy zgody marketingowe i formalności […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

PRASA. Pożegnanie i wspomnienie Diego Maradony

Polskie media żegnają dziś Diego Armando Maradonę. W prasie znajdziemy sporo wspomnień o Argentyńczyku. – Beznadziejna akcja, jakiś baran podał mi na głowę – mi na głowę! – bo już nie wiedział, co zrobić, a ja skoczyłem i podstawiłem rękę. Mówiłem, że to była ręka Boga, ale to była ręka Diega. Zwędziłem nią Angolom portfel. […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

40 mgnień Diego Maradony. „Ludzie zabijają się, by pocałować moje buty”

Był postacią wielką. Barwną. Niejednoznaczną. Upadłą. 40 mgnień z życia Diego Maradony. W reprezentacji zadebiutował w wieku szesnastu lat. Czy jest lepszy dowód na skalę talentu, jakim został obdarzony? Prawdopodobnie nie. Powołanie dostał po czterech miesiącach w dorosłej piłce. Debiutować przyszło mu na słynnej La Bombonerze w meczu z Węgrami. Gładko wygranym – skończyło się 5:1, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Najdłuższy skok bez spadochronu

Oglądaliście kiedyś retransmisję meczu ukochanej drużyny, znając już niekorzystny dla niej wynik? Przez 90 minut towarzyszy ci wyłącznie myśl, że skończy się źle. Chwilami może się wydawać, kurczę, a gdyby jednak udało się oszukać los? Ale to złudzenie. Miraż. Od początku jest jasne – na końcu nie ma niczego dobrego, na końcu są ból i […]
26.11.2020
Weszło
25.11.2020

Jaki dzień, taki mecz

25 listopada 2020 na zawsze zostanie zapamiętany jako bardzo smutny dla wszystkich fanów futbolu na całym świecie. Jeśli ktoś zdecydował się obejrzeć rywalizację Atletico Madryt z Lokomotiv Moskwa, mógł wpaść w jeszcze bardziej melancholijny nastrój. Puste krzesełka na Wanda Metropolitano, ogromna ulewa i przejmująca minuta ciszy ku czci zmarłego Diego Armando Maradony. W tym momencie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Albo jesteś Lewandowski, albo jesteś Szoboszlai

To nie był prosty mecz dla Bayernu. RB Salzburg notorycznie atakował bramkę Bawarczyków, zagrażając gospodarzom nawet wtedy, gdy ci prowadzili już 3:0. Być może nawet by zdołali uszczknąć z tego spotkania jeden punkt, no ale ekipa z Monachium miała Lewandowskiego, a Austriacy Szoboszlaia. Widzicie różnicę? Pewnie tak.  Nic lepiej nie zobrazuje tego meczu niż dwie […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Atalanta odżyła i zdobyła Anfield. W grupie D jeszcze będzie ciekawie

– Czy nadal jesteście liderami? – pytały dziś włoskie media, a to pytanie adresowane było do magików z Bergamo. Papu Gomeza, Josipa Ilicicia czy Duvana Zapaty. Podstawy ku temu zdecydowanie były, bo w listopadzie La Dea nie wygrała żadnego meczu, remisując z beniaminkiem ze Spezii, czy przyjmując piątkę od Liverpoolu. Jak odpowiedzieli na to liderzy? Najlepiej, jak potrafili. Papu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

Liga Mistrzów głupoty

Bolesne, trzybramkowe oklepy od CSKA Moskwa, Ajaksu Amsterdam i PSG. Trochę mniej dotkliwe, ale jednak porażki z Juventusem, ponownie CSKA, Manchesterem City i Szachtarem Donieck. Do tego remis 3-3 z Legią Warszawa i trzy wygrane (z Legią, APOEL-em Nikozja i FC Brugge), ale tylko jedna, z Belgami, w ostatnim czasie. Ta wyliczanka to wyniki Realu […]
25.11.2020
Weszło
25.11.2020

„Dziękuję. Za wszystko. Na zawsze”. Świat żegna Maradonę

Niestety. Rok 2020 nie zna granic, jest chory i tyle dobrego, że za miesiąc z okładem będzie już tylko przeszłością. Natomiast dzisiaj jeszcze trwa i zadał kolejny cios. Zabrał nam Diego Maradonę. Żegna go cały piłkarski świat. Neapol, w którym powiedzieć, że jest „uwielbiany”, to jak nie zabrać głosu. Jest tam bogiem. Nápoli. pic.twitter.com/V5MebJAJP1 — […]
25.11.2020