post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 15.10.2020 12:33 przez

Jakub Olkiewicz

Siedem lat bez trzech miesięcy. Tak potężny okres oddziela pierwszą i drugą bramkę Karola Linettego w reprezentacji Polski. Zaczynał jako 19-letni talenciak z Lecha Poznań w zimowym przeglądzie wojsk z Norwegią, za jego plecami biegał Maciej Wilusz, w bramce stał Rafał Leszczyński. Gol w debiucie dawał nadzieję, że wkrótce zasłuży na powołanie do tej właściwej, a nie zimowo-ligowej kadry. I że momentów radości w biało-czerwonej koszulce młodziutki Karolek będzie miał dużo więcej.

Dziś Karolek to już pan Karol. Momentów radości? Mało. Zdecydowanie za mało, jak na skalę potencjału. Dlatego odzyskanie Linettego dla kadry, które dokonało się w ostatnich ośmiu dniach, to jedna z najważniejszych informacji kończącego się zgrupowania.

SKREŚLONY

Linetty w polskiej rzeczywistości futbolowej funkcjonuje tak długo, że idzie zapomnieć o jego wieku. A to przecież piłkarz dopiero 25-letni, po pierwszym większym transferze między zagranicznymi klubami, zawodnik, który ma przed sobą jeszcze dobre kilka sezonów grania na swoim najwyższym poziomie. Sam fakt, że debiutanckiego gola strzelił prawie siedem lat temu sporo mówi. Niedzielny fan futbolu mógłby stwierdzić, że Linetty miał już tysiąc okazji udowodnić swoją przydatność dla zespołu i nigdy tego w pełni nie dokonał. Zresztą, był na dwóch dużych turniejach, nie zagrał ani minuty, o czym tu debatować.

Co gorsza – zdaje się, że podobną optykę przyjmował długo również Jerzy Brzęczek. Jak już jesteśmy przy wyliczaniu okresów – wrześniowe 5 minut Linettego w meczu z Bośnią i Hercegowiną stanowiło jego powrót do kadry po 13 meczach bez rozegranej minuty. Dwa lata bez grania w kadrze, a przecież i wcześniej nie był pierwszym wyborem.

Ostatnio wspólnie analizowaliśmy jego sytuację. Chłopak w Serie A, kluczowy zawodnik ekipy, która wcale nie jest anonimowa, która nie walczy desperacko o utrzymanie, może poza tym nieudanym ubiegłym sezonem. Momentami wyprowadza ją jako kapitan, strzela, asystuje, bierze na siebie odpowiedzialność. W kadrze? Właściwie skreślony. Już u schyłkowego Nawałki grywał właściwie jedynie podczas „przeglądu wojsk”.

Zresztą, przejrzyjmy to po kolei:

  • Meksyk, 62 minuty: 3-5-2, na boisku od pierwszej minuty m.in. Świerczok, Jach, Cionek
  • Nigeria, 18 minut, uraz
  • Chile, 45 minut w pierwszym garniturze

Na dziesięć ostatnich meczów w roli selekcjonera, Adam Nawałka z Linettego tak naprawdę skorzystał dwukrotnie, bo tego sparingu z Meksykiem nie ma sensu wliczać. Oczywiście kontuzja już w 18. minucie to po prostu pech. Natomiast trudno nie odnieść wrażenia, że Linetty dostał tę połówkę z Chile trochę na odczepnego. No tak, zagraj sobie z Lewandowskim i Krychowiakiem, zaliczone, tyle.

Sytuacja Karola nie uległa poprawie po zmianie selekcjonera. Oto Linetty w kadencji Jerzego Brzęczka:

  • 24 minuty z Włochami
  • 90 minut z Irlandią: w składzie bez Lewandowskiego, z Kurzawą czy Kamińskim. Uczciwie przyznajmy – to nie były głębokie rezerwy, ale nie był też w pełni wyjściowy skład
  • 45 minut z Włochami: u boku Szymańskiego i Góralskiego w ustawieniu 4-3-1-2
  • 5 minut z Bośnią i Hercegowiną

Trudno to nazwać inaczej niż skreśleniem. Najpierw przez Nawałkę, następnie przez Brzęczka. Co martwi – wiele wskazuje na to, że u obecnego selekcjonera wychowanek Lecha Poznań przechlapał sobie podczas tego nieudanego eksperymentu, gdy wyszliśmy na Włochów czterema środkowymi pomocnikami. I zasadne jest pytanie – czy w tak specyficznym ustawieniu i składzie, nie można było wykasować dowolnego pomocnika? Czy gdyby u boku Góralskiego i Szymańskiego wybiegli Krychowiak albo Klich, sytuacja uległaby poprawie?

I przede wszystkim: czy ich słaby występ też zaowocowałby rozbratem z kadrą na długie dwa lata?

SYSTEMATYCZNY ROZWÓJ

Dlaczego to było takie bolesne? Dziś, post factum, możemy sobie mówić: bo Linetty w kadrze klepałby tak, jak wczoraj z Bośnią i Hercegowiną. Strzelałby z podań Lewandowskiego, zagrywał prostopadłe piłki piętką, przepychał się z takimi kozakami jak Dżeko, może nawet na Mistrzostwach Świata zdołałby powstrzymać szalony pressing Japonii w ostatnim meczu grupowym.

Ale nie będziemy wróżyć z kart. Skupmy się na tym, że Linetty był po prostu kolejnym nazwiskiem na długiej liście polskich piłkarzy, którzy w klubie prezentowali się o wiele lepiej, niż w drużynie narodowej. Odwrotność Grosickiego, który to właśnie na kadrze zawsze najpełniej rozwijał skrzydła. Trochę jak Zieliński, w Napoli miewający okresy oczarowującej gry, w reprezentacji najczęściej irytujący, albo co najwyżej przyzwoity.

Karol Linetty bowiem rósł z każdym kolejnym sezonem.

Jeszcze przed rosyjskim mundialem zaliczył sezon z 29 występami w barwach bijącej się blisko strefy pucharowej Sampdorii Genua. 3 gole, 2 asysty, bardzo dobre recenzje, zbierane zresztą przez cały zespół, w którym grali jeszcze wówczas Lucas Torreira, Patrick Schick czy Dennis Praet. Sezon później znów dziewiąte miejsce, znów 3 gole, 3 asysty, 32 występy, ale trzeba zauważyć, że przy dość mocno przebudowanej drużynie, w której Karol zaczął odgrywać coraz ważniejszą rolę. Sezon 2019/20 indywidualnie miał najlepszy – 4 gole i 3 asysty, mimo że sporą część jesieni poświęcił na leczenie urazu. To właśnie w ubiegłym sezonie zaczął też zakładać opaskę kapitańską, stając się jednym z liderów.

Wszechstronny, zagra gdzie go poślą, coś wykreuje, coś odbierze. Odpowiedzialny, gdy gra nie idzie – próbuje brać ciężar na siebie. Dojrzały – bez głupich kartek, czysty w odbiorze, wybiegany, pełen determinacji. Poświęciliśmy Linettemu duży tekst we wrześniu, to z grubsza skrót jego charakterystyki w oczach znawców Serie A. Odegrał ważną rolę w utrzymaniu Sampdorii, która akurat w ostatnim sezonie zaczęła dołować. Ale Linetty, jego otoczenie a przede wszystkim – włoski futbol, wszyscy zauważyli, że Genua robi się dla Karola za ciasna. Transfer do Torino jest tego namacalnym dowodem.

I CO DALEJ?

Karol Linetty urósł przez ostatnie lata od jednego z młodych zdolnych w Sampdorii, do gościa, którego Torino ściąga jako wzmocnienie pierwszego składu. Przy okazji transferu wyliczaliśmy:

  • 29 kluczowych podań – piąty wynik w drużynie
  • 3 asysty – drugi najlepszy asystent
  • 62 stworzone sytuacje strzeleckie – piąty wynik w drużynie
  • 9 stworzonych okazji bramkowych – najlepszy wynik w Sampdorii
  • 5.27 xGBuildup – to udział w xGoals bez kluczowych podań i strzałów – najwyższy wynik w drużynie

Linetty Sampdorię zaczął po prostu przerastać, i był to efekt zarówno dołowania klubu, jak i rozwoju zawodnika. Transfer był potrzebny, by dalej maszerować.

A w Torino czeka już do tego maszerowania naprawdę przyzwoite towarzystwo. Wraz z Linettym ściągnięto Simone Verdiego, za 20 baniek z Napoli. Utrzymany w składzie został Andrea Belotti, którego mieliśmy okazję oglądać w naszym niedawnym meczu z Włochami. Sirigu, Zaza, Rodriguez – może już nie nazwiska z pierwszych stron gazet, ale jednak – bardzo fajna ekipa do wspólnej gry w piłkę. No i trener, zatrudniony w sierpniu Marco Giampaolo, z którym Linetty zna się jeszcze z początków gry dla Sampdorii. Szkoleniowiec prowadził go przez trzy sezony, podczas których obie strony korzystały na współpracy.

Tutaj wszystko układa się w korzystną dla Linettego całość – lepszy klub, trener, który go zna, lubi i ceni, odpowiednie towarzystwo, by samemu dalej się rozwijać. Torino ma za sobą rozczarowujący sezon – odpadło z walki o Ligę Europy w IV rundzie, w lidze zajęło odległe 16. miejsce. Misję poskładania tego w całość powierzono Giampaolo. A ten do wykonania planu zażyczył sobie właśnie Polaka.

Karolowi brakowało więc już tylko powrotu do reprezentacji Polski.

Powrót właśnie nastąpił, i to od razu w stylu, którego Linetty w kadrze nie prezentował chyba nigdy. Szukamy w pamięci jego równie spektakularnych występów i po prostu takich nie znajdujemy. Jeśli Linetty miał tym zgrupowaniem pokazać, że nie jest już młodym i speszonym Karolkiem, tylko dojrzałym i odpowiedzialnym piłkarzem – udało się w pełni. Jego pech, że powrót zbiega się akurat z formą Klicha czy Góralskiego, konkurencja w środku pola jest szalona. Ale czy Linettemu brakuje czegokolwiek, by podjąć rywalizację, by wyjść z niej zwycięsko?

Gra w porządnym klubie z porządnej ligi pod porządnym trenerem, nadal nie należy do grona starców, choć doświadczeniem kasuje sporą część konkurencji. Także doświadczeniem z gry u boku prawdziwych kozaków, bo tak trzeba określać Torreirę, Schicka czy Quagliarellę. Pytaliśmy jakiś czas temu: czy stać nas na rezygnowanie z takiego zawodnika?

Dziś już wiemy: nie stać nas. Linettego po prostu trzeba wykorzystywać. Czekał na szansę wyjątkowo cierpliwie, a gdy wreszcie ją dostał – wycisnął z niej wszystko.

Dobrze widzieć cię z powrotem, Karol!

Fot.FotoPyK

Opublikowane 15.10.2020 12:33 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 24
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pumpkin
Pumpkin

Mocna reprezentacja powinna mieć jakościowych zmienników i różne warianty taktyczne w środku pola. Linetty to na chwilę obecną jest kandydat do pierwszego składu i jeśli utrzyma formę, to ustawienie z Zielińskim jako najbardziej cofniętym (coś a’la Pirlo w Milanie), Linettym na 8 (box-to-box) i Klichem na 10 wydaje się być optymalne. W odwodzie mamy Góralskiego, który poniżej określonego poziomu nie schodzi, ale meczu sam nie wygra i jest raczej zawodnikiem pod konkretnego przeciwnika (choć wczorajszy mecz trochę zadał temu kłam), Modera, który zagrał dwa dobre mecze, ale powinien być próbowany dalej, bo jeśli będzie dalej tak rósł, to w niedługim czasie Zieliński może powędrować na ławkę w reprze i Krychowiaka, który zaliczył zjazd, ale w dalszym ciągu aspiruje do gry w pierwszej 11 na pozycji 6 i 8 (choć jak dla mnie, to on powinien grać na 8, bo kiedy jest ustawiany na 6, to mamy obronę Częstochowy).
Cieszy, że Linetty chyba na dobre pozbył się syndromu Krzysztofa Warzychy, oby więcej takich meczów z bardziej wartościowymi rywalami w jego wykonaniu.

Koń
Koń

O to to to,Nie pchac Ziela do przodu tylko wycofać go,w Serie A czesto gra w dwojce w srodku z Fabianem Ruizem i jakos nikt nie narzeka na jego gre w obronie nawet z Juventusem(grają tez w trojce w srodku).Linetty pokazal,ze teraz jest lepszym pilkarzem niz Krychowiak,taka prawda,bez dwoch zdań,moze czas by Zielinski dostal odpowiedzialna role w środku pola?

pep pep
pep pep

Para Zielinski – Linetty z z alternatywą Moderem. To optymalne zestawieni na 6/8 . Krychowiak, Bielik czy ew. Góralski tylko wtedy gdy będzie absolutnie wyjątkowa koniecznośc parkowania autobusu ( nie z HOL ale może z ESP) , a poza tym na zadaniowe z ławki bronienie wyniku w końcówce . Do tego Krychowiak i Bielik moga być stoperami nr 4 więc powoływanie czwartego stopera na ME byłoby bezsensem .
Klich może na 10 jak trzeba pressować, ale być może najlepiej byloby gdyby w ogóle wypadł z reprezentacji bo jest stary a w calej karierze zagrał tylko dwa dobre mecze w reprezentacji

rychlo_w_czas
rychlo_w_czas

Dwa lata trzeba było czekać aż Brzęczek da szansę Linettemu. Poczekamy dwa lata i może w końcu Bereszyński zacznie grać na prawej obronie. ;P

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Może nie za bardzo za Brzęczka, ale nie można powiedzieć, że Linetty nie dostawał czasu w kadrze. Rzecz w tym, że grał zwykle na pozycji człowieka-mgły. Moim zdaniem po prostu musiał mentalnie dojrzeć i miejmy nadzieję, że rzeczywiście tak się stało i nie jest to jednorazowy przebłysk.

rychlo_w_czas
rychlo_w_czas

Jeśli wliczyć jeszcze czas Nawałki, to od 3 lat Linetty nie dostał sensownej szansy na grę. Ile szans w tym okresie dostał Zieliński? I ile razy był bezproduktywny?
Nie mówię, żeby rezygnować z Zielińskiego, czy coś, ale na pewno Linetty zasługiwał, by dostawać więcej szans już wcześniej.

Ambermozart
Ambermozart

Zielinski czy Krycha połowę spotkań grają jako człowiek-mgła i to z ogórkami i ciągle wychodzà w pierwszym składzie. Prawda taka, ze Linetty nie gral przez rozgrywki zakulisowe

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Już nie ważne gdzie był (choć szkoda straconego czasu), ale ważne by został.
Teraz powinien pogadać szczerze z Zielińskim i podpowiedzieć mu co zrobić, by to mityczne coś przeskoczyło w głowie.

Yannick_Abalo
Yannick_Abalo

Jesteście śmieszni, spuszczacie się nad naszymi grajkami bo wygrali z drużyną osłabioną przez cały mecz i bez Pjanicia. Do czerwonej kartki nasi byli pogubieni jak dzieci we mgle. W 10 Bosnia grała juz na poziomie Estonii lub Łotwy. Do momentu pierwszego meczu na Euro będziecie pompować balonik, przed meczem z Hiszpanią co niektórzy będą przebąkiwać coś o medalach haha

P75
P75

Trudni się zgodzić. Do kartki mieliśmy sytuację grosika, strzał Linettego oraz akcję sam na sam Lewego, po której była kartka. Owszem Bośniacy też mieli ale słabsze. No i nie można powiedzieć, że byliśmy pogubieni jak dzieci we mgle.

Niles
Niles

Tak tak, bo już nie można pochwalić gry reprezentacji po dobrym meczu, a właściwie pierwszym dobrym meczu z solidnym rywalem od bardzo dawna. Jak pochwalisz, to od razu pompowanie balonika. Mózg sobie napompuj, wyjdzie nam wszystkim na dobre. Czemu niektórzy są tak ograniczeni? To już nie można się zwyczajnie cieszyć i chwalić, gdy reprezentacja zagrała po prostu dobry mecz, czyli to, czego kibice po prostu oczekują? Jak grają paździerz, krytyka jest ogromna i to zasłużona. Jak zagrają dobrze, to nadal niektórym debilom nie pasuje, bo pompowanie balonika. Kto ci kurwa pompuje balonik? Stwierdzane są tylko fakty. Zwykłe, suche fakty. Reprezentacja zagrała po prostu dobry mecz, spełniła oczekiwania, czy wręcz je przerosła, bo nikt się nie spodziewał tak łatwej przeprawy wczoraj. Dlatego jest chwalona za ten mecz, za to spotkanie. Nikt nie mówi, że rozjedziemy Hiszpanię i na pewno wyjdziemy z grupy na Euro, to wy co wypisujecie takie farmazony w głowach sobie tworzycie jakieś alternatywne scenariusze, że ktoś, gdzieś, pompuje balonik. I ten jakże ułomny i skretyniały argument, że Bośnia grała w „10”. I co kurwa z tego? Od wczoraj mecze oglądasz jeden z drugim?? Ileż to było przypadków, gdy zespół grający w „10” całkowicie się murował i skutecznie bronił przez cały mecz, a czasami nawet wygrywał w osłabieniu?? Można by zliczyć setki albo tysiące takich przykładów. Często wcale nie gra się dużo łatwiej z osłabionym rywalem. Wszystko zależy od taktyki, szczęścia i pierdyliarda innych czynników. Trzeba umieć wykorzystać grę w przewadze, bo równie dobrze można bić głową w mur. A wczoraj naszym wychodziło bardzo dużo i w pełni wykorzystali wszystkie słabości rywala. Czy to jest kurwa nasz problem, czy to nasza wina? Mógł nie faulować i puścić Lewego, Chryste… Nasi mogli nastukać z 5 czy 6 goli równie dobrze i też by niektórym nie dogodziło, bo przecież Bośnia grała w „10”, to jest kurwa najważniejsze w tym wszystkim. Chuj, że Linetty zagrał pierwszy zajebisty mecz w reprezentacji od początku kariery. Nieee, to nieważne. Bo przyjdzie taki mądrala i zacznie pisać, że przecież Bośnia grała w „10”. Byłbyś zadowolony jełopie jeden z drugim, gdyby nasi przegrali? Gdyby było 0:0? Pewnie tak, ale byście wtedy mieli ubaw i mogli dać upust swojej wiecznej frustracji.

Przed Brzęczkiem i kadrą jeszcze ogrom, ogrom pracy. I na Euro będzie bardzo trudno wyjść z grupy, tego jestem pewny. Ale ten mecz jest miłą odskocznią od szarości poprzednich meczów i zgrupowań, jakim nieszczęśliwym dupkiem trzeba być, by się jeszcze przypierdalać.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Szanuję, że tyle na wkurwie napisałeś!

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Kto, kurwa, pompuje balonik? Ktoś zapowiada medal? Ogarnij się compadre, fajnie, że znasz tak odkrywczy termin jak pompowanie balonika, ale postaraj się jednak dodać więcej finezji!

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Byl dokladnie w tym samy miejscu gdzie jest. Zagral z bosnia i finlandia czyli zespolami na poziomie dolnej czesci tabeli serie b… Gdyby zagral od poczatku z wlochami to by wyszlo ze to ten sam karolek. Szymanski mial z kolei ten niefart ze nie zagral z ogorami a z topowymi zespolami i juz jest „be”… juz „sie nie nadaje”.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Szymański jest obecnie słabiutki. Zdejmij legijne okulary smyku.

Boski
Boski

Karol, chłopiec który został piłkarzem

Kuba
Kuba

Mecze z rezerwami rezerw Finlandii i grającą w 10 Bośnią to naprawdę są spotkania po których można oceniać czyjaś formę? Nie sądzę.. Do chwili kiedy Bośnia grała w komplecie to środek pola naszej reprezentacji NIE ISTNIAŁ!!!

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Zacznij pić dopiero od przerwy!

Kuba
Kuba

Zawiszo pizdecki dorośnij, wylecz trądzik, zmądrzej i dopiero wtedy komentuj, ok?

Podszyszkownik
Podszyszkownik

A tak podsumowując wszystkie żale,to chuj że Bośnia zagrała w 10-u,ważne jest,że w końcu my zagraliśmy w 11-u……

Fundambu
Fundambu

Ja nie wiem, czy Linetty to z Lewym i Glikiem sobie pograł w meczu z Chile, jak Glik wtedy uraz przed mundialem leczył xD

dahdh
dahdh

https://bukmacherskicovid.blogspot.com/ – Kupon kurs 300 na jutro na blogu. Jeszcze sie nie pomylili. Ostatnio dali mi zarobic 10 tys.

GooDOMaDOM
GooDOMaDOM

Sirigu to akurat czołówka wśród bramkarzy SERIE A.

qdlaty81
qdlaty81

Z Bośnią profesor. Siła,spokój i wszystko na max 2 kontakty. Zajebisty

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020