post Paweł Paczul

Opublikowane 03.09.2020 14:29 przez

Paweł Paczul

Może nie kilka, ale kilkanaście lat temu na pewno, środkowy pomocnik z ligi włoskiej miałby pewne miejsce w pierwszym składzie reprezentacji. Ba, jeśli grałby w Serie A regularnie, a Linetty gra, gdyby płacono za niego przeszło siedem baniek, a za Linettego zapłacono, byłby gwiazdą tej kadry, główną nadzieją na dobry wynik na przykład przy okazji Euro 2008. Dzisiaj… cóż. Nie byliśmy pewni, czy Linnety w ogóle pojedzie na Euro 2020, a gdy przełożono je o rok – nadal nie jesteśmy. Co blokuje Karola Linettego, gdy zakłada koszulkę z orłem na piersi i czy powinniśmy się jeszcze nad tym zastanawiać, czy może temat trzeba po prostu odpuścić?

Przede wszystkim trzeba zauważyć to, o czym już wspomnieliśmy – konkurencja na środku pomocy się zwiększyła, bo jest Krychowiak, facet z Sevillą, PSG i pucharami w Rosji w CV, Klich (w końcu przedstawiciel Premier League) czy Bielik, duży talent. Natomiast przypominamy sobie mundial, na którym Linetty nie zagrał ani minuty i widzimy, że dwa pełne mecze dostał tam Jacek Góralski. W ogóle Góralski ma trzynaście spotkań w kadrze, Linetty tylko dziesięć więcej, a patrząc na same przynależności klubowe – ta różnica powinna być trzy razy większa. Z jednej strony Łudogorec i Kairat Ałmaty, z drugiej Sampdoria i Torino.

Ktoś powie, że Góralski gra w kompletnie innym stylu i prawda. Natomiast nie wyobrażamy sobie tego, by w „normalnych” okolicznościach, jakikolwiek selekcjoner wolał zawodnika tylko i wyłącznie od walki, kosztem gościa, który w piłkę jednak grać potrafi i futbolówkę odebrać zresztą też. Pamiętajmy przecież, że rok przed mistrzostwami świata Linetty miał najwięcej odbiorów w Serie A.

WIECZNA PRZECIĘTNOŚĆ

Okoliczności jednak nie były i nie są „normalne”, bo Linetty zagrał te wspomniane 23 spotkania w reprezentacji, ale tak z ręką na sercu – wielu dobrych nie kojarzymy. Najlepszy był chyba z Irlandią na koniec eliminacji do Euro 2016, ale poza tym: raczej bezbarwne występy w roli statysty. Na pewno nigdy nie było starcia, po którym powiedzieliśmy – wow, to jest to, teraz trzeba na niego stawiać, bo w końcu się obudził.

Dość powiedzieć, że jedyny konkret w postaci gola czy asysty Linetty zaliczył w spotkaniu hotel na hotel z Norwegią. Oczywiście w kolejnych meczach to nie była jego główna rola, ale w Serie A to przy takiej liczbie meczów co sezon to robi, a przecież w kadrze o punkty trafił już nawet Góralski. Natomiast tak czy tak – z reprezentacji kojarzymy Linettego jako piłkarza zahukanego, który nie chce brać na siebie odpowiedzialności, tylko przetrwać kolejny mecz.

Nie jesteśmy złośliwi, sam zawodnik to wie.

Mówił nam w maju 2018: – Nie pokazałem pełni możliwości w kadrze, trochę prawdy w tym jest. Nie gram tego, co potrafię zagrać w Sampdorii. Muszę to zmienić. Mój najlepszy mecz wciąż jest przede mną. Natomiast nie było tak, że grałem nie wiadomo jak źle. Trzymałem poziom, choć oczywiście wiem, że bez fajerwerków.

Biorąc pod uwagę, że od tego czasu zagrał w reprezentacji ledwie cztery mecze, żadnego na mundialu, żadnego w eliminacjach do Euro, nic się nie zmieniło. Chyba inaczej niż w Sampdorii, gdzie w ostatnim swoim sezonie dostał opaskę kapitana, chociażby na Juventus, czyli opowieści o przestraszonym „Karolku” jednak nie muszą być prawdziwe.

Michał Borkowski mówi: – Trudno jednoznacznie stwierdzić, że wykonał bardzo duży postęp. Pod względem hajpu na niego we Włoszech zdecydowanie najmocniejszy był pierwszy sezon – wtedy chwalono go w mediach za niesamowitą wydolność, nieustanne bieganie, nazywano maratończykiem i skuterem, był w top3 piłkarzy Serie A pod względem udanych odbiorów, a gazety donosiły o zainteresowaniu ze strony Romy czy Juventusu. Można było się wtedy spodziewać, że wejście na poziom czołowych drużyn to kwestia czasu, ale niestety nic takiego nie nastąpiło.

– Na pewno za to Linetty dojrzał boiskowo – ograniczył głupie żółte kartki, zaczął pełnić ważniejszą funkcję w drużynie. Nie był już jednym z kilku młodych, tylko jednym z najdłużej występujących piłkarzy w Sampdorii. Trzy razy dostawał opaskę kapitańską i było widać, że stara się na boisku brać większą odpowiedzialność. Do tego na pewno stał się piłkarzem bardziej wszechstronnym – o ile wcześniej występował głównie na ósemce, o tyle w ostatnim sezonie regularnie występował też na lewej i na prawej pomocy.

PROBLEMEM BRAK ZAUFANIA?

Z jednej strony nie mówimy więc o zdecydowanym postępie sportowym, ale to chyba nigdy nie był wyjątkowy problem u Linettego, skoro od czterech sezonów zbiera ponad 2000 minut w jednej z najlepszych lig świata. Ważne właśnie, że Linetty rozwinął się charakterologicznie, tego mu wcześniej brakowało. Sam przecież mówił o współpracy z psychologiem, nieśmiertelna anegdotka z Maciejem Skorżą też była symptomatyczna.

Tak jak głosy z jego otoczenia.

Jego mama mówiła: – Mentalnie za bardzo chce pokazać, że potrafi, a jak człowiek za bardzo chce, to nie do końca wychodzi. Jego potencjał w kadrze jeszcze nie został odkryty. Nie może się denerwować, jeśli coś mu nie wyjdzie, musi grać swoje, wtedy wszystko się ułoży. Musi zagrać kiedyś taki mecz, kiedy zejdzie z boiska i powie: „no, to było to”. Wtedy będzie okej. Jeśli trener mu ufa, on zrobi dla niego wszystko.

Tomasz Magdziarz z prowadzącej piłkarza Fabryki Futbolu: – Na razie nie czuje się w kadrze tak pewnie, jak w Sampdorii. Może dlatego, że nie miał jeszcze takiego fenomenalnego meczu.

Sam Linetty: – Rzeczywiście, nie czuję się jeszcze stuprocentowo pewny siebie w reprezentacji.

Być może, a raczej na pewno, Linetty jest piłkarzem, który potrzebuje czuć zaufanie od selekcjonera. Natomiast kadra to jednak złożony konstrukt, tam nie ma czasu aż w takim stopniu budować zawodnika, bo to jest przecież parę treningów, mecz lub dwa i do domu. Czasem trzeba wyjść, pokazać się z bardzo dobrej strony i na tym opierać swoją pozycję. Linetty, jako się rzekło, wciąż na taki mecz czeka.

W Serie A ufał mu Giampaolo, zresztą stąd transfer do Torino. Borkowski mówi: – Względem Sampdorii z sezonu 2019/20 – to awans sportowy, klub z Genui się chybocze, już rok temu Ferrero chciał go sprzedać. Natomiast jeśli porównamy obecne Torino z Sampdorią z pierwszych trzech sezonów Linettego, to tak naprawdę nie ma żadnej różnicy, ani na plus ani na minus – po prostu krok w bok. Drużyna środka tabeli, która co roku teoretycznie celuje w puchary, od święta jej się to uda, ale z reguły kręci się koło 10. miejsca. Nawet trenera będzie miał tego samego co w Sampdorii i słychać, że Marco Giampaolo chciałby do Turynu sprowadzić oprócz Linettego jeszcze kilku piłkarzy, których wcześniej prowadził w Sampie, między innymi Bartosza Bereszyńskiego.

– Właściciel klubu co prawda rok w rok mówi o ambitnych celach, budowie wielkiego Torino, świetnej młodzieży i akademii, a wtóruje mu w tym La Gazzetta (której jest pośrednio właścicielem), ale niewiele z tego wynika. A takie plany jak Torino to ma co roku kilka innych drużyn typu Bologna, Cagliari czy Fiorentina.

A MOŻE POZYCJA?

Natomiast naturalnie nie ma co zwalać na samo zaufanie, bez przesady. Kłopotem Linettego może być też ustawienie w kadrze. Oczywiście tutaj już zapala się czerwona lampka, bo ileż można o tym słuchać w kontekście Zielińskiego, trzy metry w jedną stronę, trzy metry w drugą, ale Linetty inne ma zadania w lidze, inne w kadrze.

Znów, opowiadał o tym sam: – W kadrze jestem w środku pola, nie wychodzę do boku, trzymam się tego centrum, pomagam w obronie i ataku. W Sampdorii gram pół skrzydłowego, pół środkowego. Gdy bronimy, muszę zejść do centrum boiska, gdy pressujemy, atakuje obrońca i muszę podwoić jego pozycję.

Michał Borkowski dodaje: – W Sampdorii przez lata grał głównie na boku w trójce środkowych pomocników, jako mezz’ala, czyli półskrzydłowy (tak jak Zieliński, ale z trochę innymi zadaniami). Nie grał w dwójce, nie grał jako defensywny pomocnik. Moim zdaniem to jest w ogóle szerszy temat, bo nie wydaje mi się, żeby przez przypadek w kadrze nie potrafił pokazać swoje poziomu Linetty, nie potrafił Klich, nie potrafił Zieliński. Może po prostu brakuje pomysłu na to jak ich wykorzystać, zrozumienia tego jak przełożyć to, co robią w klubie na kadrę.

Zbierając to wszystko do kupy: na pewno Linetty nie jest piłkarzem, który dał kadrze, tyle ile mógł, ale też kadra nie wzięła od niego tyle, ile mogła. To fakt bezsprzeczny. Można się zastanawiać, czy Linetty mógłby być liderem linii pomocy, zapewne nie, ale czy moglibyśmy oczekiwać choćby ciekawego zmiennika czy gościa, który będzie pewniakiem do dobrej gry w przypadku kontuzji czy kartek któregoś z piłkarzy? Oczywiście, że tak, a tego nie dostajemy.

LINETTY NIE JEST PIERWSZY

Naturalnie jednak Linetty nie jest pierwszym piłkarzem, który w klubie gra dobrze, a w reprezentacji niezbyt. Radosław Gilewicz regularnie strzelał w Austrii, a w kadrze nie trafił ani razu. Krzysztof Warzycha? Naczelny przykład. Dziewięć goli dla faceta, który sieknął blisko 300 bramek dla Panathinaikosu… Rozczarowanie. Tam też poniekąd problem dotyczył pozycji. – Szkoda tylko, że bardziej nie walczyłem o to, by w kadrze wystawiano mnie w ataku, nie na pomocy. W Panathiniakosie świetnie szło mi na szpicy, strzelałem gole, przyjeżdżałem na reprezentację i nic. Wracałem do klubu i znowu trafienia… Gdybym uderzył pięścią w stół, może odniosłoby to efekt, lecz ja cieszyłem się z każdego powołania, meczu w drużynie narodowej. Traktowałem to jako wyróżnienie i zaszczyt, nie było mowy o obrażaniu się – mówił Warzycha dla Łączy Nas Piłka.

W reprezentacji nie odnalazł się też Artur Wichniarek, z którym porozmawialiśmy w tym kontekście o Linettym.

Być powoływanym, a grać, to dwie różne sprawy. Wydaje mi się, że gdyby Karol dostał trzy-cztery mecze z rzędu, obojętnie jak zagrał w poprzednim, to byłby w stanie udowodnić swoją przydatność. Nie jest łatwo sprostać oczekiwaniom, tym bardziej, gdy nie wiadomo jakie one są, bo trudno powiedzieć, czego od niego oczekują selekcjonerzy w kolejnych spotkaniach. On ma ciśnienie: jak źle zagra, to w kolejnym meczu nie wystąpi i pojawi się fala krytyki. Większa szansa dla niego to moja recepta na ten problem. Okazja w pół meczu czy nawet w jednym całym, a później cztery spotkania odpoczynku, to jest taka „Szansa na sukces” – mówi Wichniarek.

– Ale miał już taki okres Linetty w eliminacjach do mistrzostw świata, kiedy zagrał trzy razy w pierwszym składzie, potem raz ławka, a potem znów pierwszy skład. Nie przekonywał nas.

Jest wielu zawodników w reprezentacji, którzy nie przekonują, a są powoływani i grają. Jak się zakończyły te trzy mecze z Linettym w składzie?

– Dwie wygrane i 0:4 z Danią.

Czyli tylko on został wyeliminowany z tego składu, czy kilku piłkarzy?

– Rybus i Błaszczykowski.

Jak wygrywa reprezentacja, to wygrywa cała, a jak przegrała, to przegrał Linetty i ewentualnie ktoś, ale Rybus i Kuba potem grali. Nie o to chodzi. Tak samo ze Słowenią przegrała kadra, a nie przegrał Pazdan. To są rzeczy, z którymi nie każdy zawodnik jest sobie w stanie poradzić i potem nie może dać zespołowi tego, co mógłby dać. Istnieją piłkarze, którzy potrzebują zaufania trenera, a chyba takim jest Karol. W Sampdorii dostał zaufanie, teraz idzie do tego trenera do Torino. To nie jest przypadek, jeśli ktoś zmienia klub w Serie A na poziomie siedmiu milionów euro. W piłkę grać potrafi. Szkoda, że nie potrafimy tego wykorzystać na poziomie reprezentacji.

– Może na poziomie kadry nie ma czasu na takie „budowanie”?

Oczywiście, ja nie mówię, że mamy mecze przegrywać i dawać nieskończone szanse. Ale jednak przykłady, o których wspominam, że wygrywa zespół, a przegrywa jednostka, nie są budujące dla tej jednostki. Na przykład ja nie dostałem nigdy szansy w postaci trzech występów z rzędu.

– Nie stać chyba polskiej piłki, by takiego zawodnika odpuszczać.

Prawdą jest, że na tej pozycji mamy zawodników. Jest Krychowiak, Bielik, nawet Góralski, który miał ciekawe momenty w reprezentacji, nie wiadomo co się wydarzy po tym, jak przeszedł do jakiejś śmiesznej ligi. To nie jest do końca aż tak zależne mimo wszystko od Karola.

– Tyle że Góralski to wślizg i wślizg, Linetty mógłby dawać więcej.

Ostatnio bramkę Góralski strzelił, nie przesadzajmy! Konkurencja nie jest mała, ci zawodnicy w pewnych momentach potrafili się pokazać. Karol czeka na szansę i mam nadzieję, że ona przyjdzie. Jak mówię: jeśli płacą za ciebie siedem milionów, musisz umieć grać w piłkę. To też jest sztuka być szkoleniowcem, który potrafi wyciągnąć maksa z zawodników.

– Patrząc z pana perspektywy: to jest bardzo frustrujące, że w klubie jest dobrze, a w kadrze nie ma dla niego miejsca?

Każdy zawodnik chce zagrać jak najlepiej w każdym spotkaniu, reprezentacyjnym i klubowym, nie ma meczów mniej ważnych i bardziej. Przynajmniej ja tak podchodziłem do swojego zawodu. Ale są niuanse, które nie pozwalają na pokazanie swoich umiejętności. Gdy ja przyjeżdżałem na kadrę, to cała krytyka spadała w większości na mnie. Albo w ogóle nie przyjeżdżałem, bo nie byłem powoływany. W każdym razie: potem jest trudno, niektórzy wówczas grają na alibi, gdyż wiedzą, że każde złe zagranie odbija się większym echem.

– Bardziej pytam, czy ta koszulka reprezentacyjna więcej waży czy to się tylko tak mówi?

Każdy z nas gra po to, by prędzej czy później trafić do reprezentacji. Zagrać z orłem, posłuchać hymnu na boisku, zrobić karierę w kadrze. No ale czasem pewnych rzeczy się nie przeskoczy i trzeba podjąć pewne decyzję, jak ja, gdy skończyłem grę w reprezentacji. Byłem persona non grata w układance Beenhakkera, który nie wiadomo czemu, wraz z asystentami nie widział mnie w kadrze, mimo że strzeliłem przez dwa lata z 30 bramek w Bundeslidze. Nie dostałem szansy i cóż, takie jest życie.

*

Z pewnością chcielibyśmy, żeby Linetty znaczył więcej w kadrze, bo po latach kuriozalne okazałoby się, gdyby zawodnik z Serie A nie wystąpił na żadnym meczu dużego turnieju, podczas gdy kadra tam była. Natomiast można mówić o zaufaniu, innej pozycji, szansach, to wszystko prawda, ale na końcu to Linetty musi stanąć przed lustrem i powiedzieć, że zrobił wszystko, by w kadrze zaistnieć. Dzisiaj chyba jeszcze nie mógłby tak stwierdzić.

PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

Opublikowane 03.09.2020 14:29 przez

Paweł Paczul

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 26
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
SmyQ
SmyQ

Kiedyś, choćby za Engela, w pomocy reprezentacji był charakter, ale nie było profesjonalizmu (przynajmniej w porównaniu z czasami dzisiejszymi), teraz chłopaki prowadzą sportowy tryb życia, są poukładani, ale jak już zakładają koszulkę z orzełkiem to grają taki piach, że pozbawiony nieumiejętny selekcjoner może tylko wzruszyć ramionami i czekać, aż coś przestawi się im w głowie.

SmyQ
SmyQ

pozbawiony charyzmy* ech, brakuje czasem tej możliwości edycji.

demagog
demagog

Już widzę jak Bielsa, Gattuso czy Giampaolo budują drużyny wokół zawodników bez charakteru.

Wszyscy szukają kwadratowych jak zamiast wskazać problem- trenera którego największym osiągnięciem było zajęcie 5 miejsca w Eklapie.

SmyQ
SmyQ

To samo było u Nawałki, to samo u Fornalika. Są zawodnicy, którzy gdy grają w reprezentacji pokazują pełnię swych atutów, są tacy, którzy jak przyjdzie im grać w systemie, którego dzień w dzień nie wałkują, mają kupę w majtach.

demagog
demagog

Są też tacy trenerzy którzy nie potrafią wydobyć 100% ze swoich zawodników. Dziwnym trafem jedynym trenerem w ostatnich latach który potrafił z gówna ukręcić bat był trener zagraniczny.

Nie daje ci to do myślenia?

Z całym szacunkiem, bardziej ufam w osąd Bielsy, Gattuso czy Giampaolo niż Smudy, Majewskiego czy Brzeczka, bo to są wuje nie trenerzy.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Dał „szansę” Linettemu w linii pomocy z Szymańskim i Góralskim przeciw Włochom!!! Z kim miał grać? Pierwszy raz ze sobą grali, no i klepa raczej odpadała. Mieli przeszkadzać.
Przecież Wuja to sabotażysta!

demagog
demagog

Problemem nie jest Linetty, tylko prostacka gra wszystkich reprezentacji po erze sympatycznego Holendra. U nas środek pomocy jest od destrukcji i podania do tyłu skąd stoperzy lagują z pominięciem drugiej linii, albo oddają piłkę na skrzydło.

Dlatego w kadrze nie sprawdza się ani Linetty, ani Zieliński, ani Klich. Bo nikt ich nie potrafi ustawić, a grają ze sobą na tyle rzadko, że sami nie wypracują automatyzmów.

Mając taki potencjał w środku pola i praktycznie zerowy na skrzydłach, kolejni selekcjonerzy uparcie stosują 4231 zamiast zagrać 433 albo 352. Nawet w takich gównianych meczach w Lidze Narodów możnaby poeksperymentować, ale nie, polska myśl szkoleniowa uznała, że Polacy 4231 mają w genach i basta!

I nie mówcie mi, że Polacy piłkarze są idiotami i nie potrafią się przestawić na inną taktykę, bo skoro potrafią robić to w średnich i czołowych klubach lig top5 to w kadrze też powinni. Tylko złogi polskiej myśli szkoleniowej nie umieją, to jest problem.

cotusie
cotusie

w punkt, pisałem też o tym pod niedawnym tekstem o Linettym.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Ale i tak nie będzie jakiegokolwiek zagranicznego trenera na stanowisku bo tak zarządził i postanowił głównodowodzący tego bajzlu i basta! A on, co każdy nawet najmłodszy osesek wie – po prostu się nie myli w swoich ocenach i poglądach.

Denaturatowy Midas
Denaturatowy Midas

Już widzę 3-5-2 i obrażonego Grosickiego że musi zapierdalać w defensywie na wahadle XD

Misquamacus
Misquamacus

Chuj z tym Grosickim, który się powoli zawija. Nie byłby potrzebny, bo to skrzydłowy, nie wahadłowy.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Czas Grosickiego minął. Są pracowici i sprawdzani na obronie Karbownik, Puchacz, Kamiński.
Płacheta też może dać radę na tej pozycji. Nie do końca wiem jak broni.

atlassian
atlassian

I idąc dalej za tym wnioskowaniem nie jest zbiegiem okoliczności, że jedynymi zawodnikami środka pola którzy w reprezentacji grają na miarę potencjału są Krychowiak i Góralski – bo im po prostu gra oparta o bieganie za piłką, walkę, fizyczność odpowiada.
Oczywiście można krytykować Linettego, Klicha i Zielińskiego, twierdząc że „dobry piłkarz wszędzie zagra dobrze”, ale od tego nic się nie zmieni, więc lepiej pomyśleć jak to się dzieje, że klubowi trenerzy są w stanie wyciągnąć z tych chimerycznych piłkarzy dużo więcej niż Brzęczek.

Stefan
Stefan

Co blokuje Karola? Karola blokuje granie z drugim garniturem. Dostaje szanse w meczach testujących ludzi z łapanki. Ile razy zagrał z pierwszym, prawdziwym składem repry?

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano

Jeżeli ktokolwiek chociażby pomyśli o odpuszczeniu Linettego, to taka osoba jest debilem, idiotą i nigdy w poważnej piłce nie powinna się w ogóle znaleźć!

Misquamacus
Misquamacus

Czyli w skrócie – wuja, wypierdalaj!

gościu
gościu

Akurat teraz szansa na budowanie jest – 8 meczów w przeciągu 3 miesięcy.

Jaca
Jaca

Być może to zawodnik, który potrzebuje dużego zaufania. Nigdy nie dostał prawdziwej szansy. Zielu jak zagrał jeden, dwa, trzy słabsze mecze to i tak wiedział że w czwartym wybiegnie. U Linettego słaba 1 połowa i zjazd do bazy a potem grali inni. Największą krzywdę to mu wyrządzał Nawałka. Powoływał chłopa i ciągle ławka. Na Euro 2016 był jedynym zawodnikiem z pola, który nie powąchał murawy, na MS 2018 też nie wszedł. A różne ananasy za Nawalki grały. To jak chłop ma być pewny swoich umiejętności? Mógł Nawałka podjąć męską decyzję, powiedzieć mu że go nie widzi, że jest za słaby i podziękować a nie zabierać na wycieczki krajoznawcze. Brzęczek robi dokładnie to samo. Mamy ligę narodów, kiedy jak nie teraz sprawdzić chłopa w boju. Tylko się cieszyć, że Lewy nie zaczynał u Nawałka bo pewnie po paru słabszych meczach też by go odstawił 🙂

LUIL
LUIL

Polscy trenerzy jesli o gre środkowych pomocników to zatrzymali sie 20 lat temu nie jest przypadek ze ani zielinski ani klich ani linetty nic nie grają na kadrze gdy trener woli grac lage do przodu a nie rozgrywać piłke ( dlatego tez tak zle wyglądają Polskie kluby w europie) po za jednem czyli Trenerem Lecha ( ktos sie zastanawiał dlaczego sie lecha tak dobrze ogląda? moze i nic nie wygrają ale akurat żuraw to wie jak ma grac nowoczesny środkowy pomocnik )

gags
gags

dlatego w kazde na srodku najlepiej wygladaja walczaki jak góralski a nie zawodnicy kreatywni

Boniek Out
Boniek Out

Krótko: nie.

łukasz
łukasz

nie rozumiem dorośli faceci a zachowuja jak p.. w rurkach .Trener ma głaskać nie krzyczeć na piłkarza a po kazdym nawet złym zagraniu chwalić co to jest domowe przedszkole z pandą w roli trenera czy piłka noźna w którą gra 22 facetów .

łukasz
łukasz

który srodkowy pomocnik nie boi sie ryzykownych zagran i potrafi rozegrać Bielik .Zielinski dużo fajnej techniki porównajmy go do Modrica tamtem zasuwał i brał gre na siebie .Linetty przestraszony niestety .Klich przebłyski ,ale gry nie poprowadzi .Moim zdaniem stawiac na Bielika bo on czuje sie pewny i sie nie boi

Pedro
Pedro

„Natomiast kadra to jednak złożony konstrukt, tam nie ma czasu aż w takim stopniu budować zawodnika”
A Nawałka Zielińskiego to budował, budował i nadal mu się nic w głowie nie przestawiło. Po ponad 40-tu meczach. Nie pitol, że nie ma czasu 😉

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Linetty Linettym, ale niedługo Rybus zostanie wybitnym reprezentantem z 60 bezbarwnymi występami.
—-
Kluczowe zdania: „Moim zdaniem to jest w ogóle szerszy temat, bo nie wydaje mi się, żeby przez przypadek w kadrze nie potrafił pokazać swoje poziomu Linetty, nie potrafił Klich, nie potrafił Zieliński. Może po prostu brakuje pomysłu na to jak ich wykorzystać, zrozumienia tego jak przełożyć to, co robią w klubie na kadrę.”

Wuja Nowygórski ma ich ogarnąć? Przypuszczam, że wątpię.

Krzysztof Warzycha był często wystawiany w kadrze na prawej pomocy.

miberi7302
miberi7302

Zacznij zarabiać 90 $ / godzinę, aby pracować online z domu przez kilka godzin każdego dnia … Otrzymuj regularne płatności co tydzień … Wszystko, czego potrzebujesz, to komputer, łącze internetowe i trochę wolnego czasu … Przeczytaj więcej tutaj. ..

http://www.netprofit10.com

Hiszpania
05.12.2020

Real dostał prezent i z niego skorzystał. Zidane kupił sobie chwilę spokoju

Seria niepowodzeń spowodowała, że w hiszpańskich mediach sportowych jednym z najgorętszych tematów stała się przyszłość Zinedine’a Zidane’a na stanowisku trenera Realu Madryt. Stawką dzisiejszego starcia „Królewskich” z Sevillą raczej nie była posada Francuza, ale tak czy owak udało mu się nieco ostudzić rozgrzany do czerwoności stołek. Real zwyciężył skromnie, ledwie 1:0. I na nic więcej […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodzianka jesieni? W Jadze strzela zagraniczny napastnik

Dobrze wiemy, że związki Podlasia z disco polo są niezwykle mocne. Dlatego nie zdziwimy się, jeśli dziś ktoś w Białymstoku zaśpiewa: rzeki przepłynąłem, góry pokonałem, wielkim lasem szedłem, nocy nie przespałem… Z jakiej to okazji? Ano z takiej, że Jadze w małym kącie świata w końcu udało się znaleźć skutecznego, zagranicznego napastnika. Powtarzamy raz jeszcze, […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Jaga – Warta. Ale to było zajebiste!

Jagiellonia – Warta w sobotę o 15. No, sami wiecie, jak to brzmi. Odpalasz, nastawiając się na kolejne zmarnowane sobotnie popołudnie, masz przed oczami te wszystkie rzeczy, które mógłbyś robić, ale ich nie robisz. Po chwili przecierasz oczy ze zdumienia. Nagle czujesz się, jakby nieznany ci dotąd wujek z Ameryki wysłał ci na urodziny dwieście […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Kolejny słoniowy krok w kierunku Ekstraklasy

12 zwycięstw w 15 meczach, 6 punktów przewagi nad wiceliderem, 10 nad trzecim miejscem. Bruk-Bet Termalica Nieciecza po prostu rozjeżdża I ligę i zimę spędzi w fotelu mistrza jesieni. Dominacja „Słoników” na zapleczu jest bezdyskusyjna – ostatni klub, który mógł im zagrozić jesienią, dzisiaj przegrał w bezpośrednim starciu. Niecieczanie ograli u siebie ŁKS Łódź 2:0 […]
05.12.2020
Live
05.12.2020

LIVE: Śląsk gra u siebie, ale też Śląsk gra z liderem

Warta Poznań przez koronawirusowe zawirowania miała w pewnym momencie naprawdę wąziutką kadrę. Dziś powoli wraca do równowagi, ale czy na spokojniejszym morzu ta łajba będzie nadal tak dzielnie płynąć? To jedno z wielu pytań przed sobotą z Ekstraklasą – wszak mamy jeszcze po meczu Jagi z Wartą spotkania Śląska z Rakowem Częstochowa oraz Legii Warszawa […]
05.12.2020
Bukmacherka
05.12.2020

Hit pod dyktando Lewego? Superbet rozdaje bonusy za gole i asysty Polaka

20 złotych za każdego gola i 10 złotych za każdą asystę Roberta Lewandowskiego – taką ofertę przygotował Superbet z okazji hitowego starcia Bayernu Monachium z RB Lipsk w 1. Bundeslidze. Dla nowych graczy przewidziany jest również bonus powitalny w wysokości 50 złotych, a na dokładkę do tych wszystkich atrakcji – CASHBACK do 500 złotych. „Lewy” […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Niespodziewane wzmocnienie Legii poza okienkiem – Andre Martins

Cierpliwość jest najbardziej pożądaną cnotą u piłkarzy. Nierzadko zdarza się, że na efekty lub szansę zmuszeni są pokornie czekać przez dłuższy czas. W przypadku Andre Martinsa musiał nastąpić niespodziewany splot okoliczności, by jego nieciekawa sytuacja w klubie uległa zmianie. Przyjście nowego szkoleniowca, problemy zdrowotne kolegów, a także poprawa dyspozycji całego zespołu sprawiły, że Portugalczyk ponownie […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Parzyszek: Chodziło o pokazanie różnic w treningu, a nie obrażanie trenera Fornalika

Piotr Parzyszek tydzień temu doczekał się swojego pierwszego gola dla Frosinone. Dał on ważne zwycięstwo nad Brescią, więc radość tym większa. W dłuższej rozmowie 27-letni napastnik opowiada nam o specyfice Serie B, zupełnie innym życiu, współpracy z Alessandro Nestą i planach klubu. Wracamy także do głośnego wywiadu sprzed paru tygodni, w którym Parzyszek kilkoma wypowiedziami […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Słoma może wystawać nawet z najdroższych butów

Kiedyś w programie Liga+ Extra profesor Janusz Filipiak, właściciel Cracovii, przechwalał się, że ma na sobie „tanie” buty. – Kosztowały tylko 1500 euro – zażartował w typowym dla siebie stylu. Czyli – pozując na wielkiego magnata. Ostatnio zresztą również dowalił do pieca, gdy w wywiadzie z Onetem oznajmił niefrasobliwie, że kupił sobie… samolot, żeby ograniczyć […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Pierwszoligowe transfery Śląska tym razem na minus? Niekoniecznie

Śląsk Wrocław w ostatnich latach dał się poznać jako klub, który bardzo dogłębnie przeszukuje rynek 1. ligi. To na Dolny Śląsk trafiała największa liczba piłkarzy, którzy wyróżniali się na zapleczu Ekstraklasy. Przed startem obecnych rozgrywek „Wojskowi” sięgnęli po czterech takich zawodników – to największy zaciąg od czasu okienka w 2018 roku, gdy do zespołu trafili […]
05.12.2020
WeszłoTV
05.12.2020

STAN FUTBOLU – LIVE OD 10:30


05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Najmniej radosna robota w Ekstraklasie – bycie napastnikiem Warty Poznań

Bycie napastnikiem Warty Poznań to trudna robota. Przez półtorej godziny kręcisz kilometry, jesteś pierwszym obrońcą, jako pierwszy ruszasz do pressingu, musisz natłuc się z obrońcami przy walce o górne piłki. A robisz to wszystko, bo – tak przynajmniej zakładasz – prędzej czy później z tej ciężkiej roboty urodzą się sytuację strzeleckie. Problem w tym, że […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

PRASA. Michniewicz: Mamy kłopot w ataku, a nie w obronie

W sobotniej prasie Czesław Michniewicz analizuje problemy Legii, są newsy o zainteresowaniu wielu klubów Kamilem Piątkowskim i chęci wykupienia Sebastiana Musiolika przez Pordenone, rozmowy z Janem Grzesikiem i trenerem Spartaka Moskwa oraz kilka tekstów z lig zagranicznych.  PRZEGLĄD SPORTOWY Czesław Michniewicz uważa, że problemy Legii Warszawa niekoniecznie leżą tam, gdzie sądzą eksperci. – Od początku […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

I liga dwóch prędkości. Bruk-Bet i ŁKS nie mają konkurencji

Przed startem rozgrywek 1. ligi wydawało nam się, że czeka nas sezon, jakiego dawno nie było. Arka, Bruk-Bet, ŁKS, Miedź, Widzew – grono klubów, które miały chrapkę na awans było spore, nawet bez doliczania do niego czarnych koni pokroju GKS-u Tychy. Tymczasem boisko te oczekiwania zweryfikowało. I to całkiem brutalnie, bo na zapleczu Ekstraklasy oglądamy […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Bezbarwny hit w Niemczech? Bayern i Lipsk nie postrzelają

Bayern kontra Lipsk, wielki hit niemieckiej Bundesligi. Naprzeciw siebie staną dwie najlepsze drużyny za naszą zachodnią granicą. Murowani kandydaci do mistrzostwa kraju. Nie możemy więc przepuścić takiej okazji i nie sprawdzić typów na to spotkanie. Tak się składa, że nasi koledzy od bukmacherki przygotowali kilka ciekawych zdarzeń, na których możemy porządnie zarobić. Bayern Monachium – […]
05.12.2020
Weszło
05.12.2020

Legia faworytem u siebie, czy Lechia może coś ugrać?

Dwa mecze bez strzelonej bramki, dwa mecze bez wygranej. Nigdy nie jest dobrze przyjeżdżać na mecz z taką passą. Jednak najgorzej, kiedy ta passa trafia się przed spotkaniem z mistrzem Polski. Lechia Gdańsk nie będzie faworytem starcia z Legią – to wiadome. Pytanie, czy cokolwiek w stolicy ugrają? Próbujemy na to odpowiedzieć, sprawdzając ofertę naszych […]
05.12.2020
Weszło
04.12.2020

Boże, jaki ten mecz był obrzydliwy

Dziesięć żółtych kartek. Czterdzieści dwa faule. Czerwona kartka. Kartki dla sztabów obu drużyn. Kontrowersje przy bramkach i rzutach karnych. Wszystko było w tym meczu – poza grą w piłkę nożną. W obozach Cracovii i Wisły ktoś za mocno wziął sobie to serca tę gadkę, że w derbach trzeba jeździć na dupach i zapieprzać. Obejrzeliśmy jakiś […]
04.12.2020
Niemcy
04.12.2020

No i to jest SuperPiątek!

Gdy spojrzeliśmy na skład Herthy Berlin na dzisiejsze derby z Unionem – załamaliśmy się. Mimo kontuzji głównego konkurenta do gry, mimo ciężaru oczekiwań, z jakimi wiązał się jego transfer – Krzysztof Piątek zaczął mecz na ławce. Trener Bruno Labaddia wolał rozpocząć derbowy bój bez klasycznej dziewiątki, niż postawić na Polaka. Dopiero w przerwie, przy wyniku […]
04.12.2020