post Jakub Olkiewicz

Opublikowane 11.07.2020 10:55 przez

Jakub Olkiewicz

Kapitalny pomysł na thriller „Oszukać przeznaczenie” przyniósł taki sukces sprzedażowy, że nakręcono aż pięć części, a nie wykluczamy, że to jeszcze nie koniec. Polskim odpowiednikiem tego filmu były od lat losy Korony Kielce – klubu skazywanego co kilkanaście miesięcy na murowany spadek do I ligi, a następnie ratującego się, często w cudowny sposób. Dziś już wiemy – to dzieło miało sześć udanych epizodów, siódmy definitywnie zakończył możliwość kręcenia sequeli.

Trzeba otwarcie przyznać – to nie jest do końca tak, że za Koroną niemal dziesięć lat ciągłej walki o utrzymanie, prowadzonej wbrew logice i „sile na papierze”. Nie, wręcz przeciwnie, ten klub miewał swoje wzloty, gdy przystępował do ligi na spokojnie, bez szamotania się, może nawet z cichymi nadziejami na osiągnięcie czegoś więcej, niż bezpieczny środek tabeli. Sęk w tym, że nieliczne momenty prosperity przeplatane były potężnymi kryzysami, gdy trzeba było naprędce budować „skład węgla i papy”, często z nowym trenerem.

Ileż tu było mięsa, ileż zwrotów akcji. Od Leszka Ojrzyńskiego „wyciągniętego z kapelusza”, przez pierwsze egzotyczne zaciągi, kapitalną robotę Macieja Bartoszka, aż po zaskakująco dobrze punktującego Gino Lettieriego. Powspominajmy razem to arcydzieło dolnopołówkowej kinematografii.

Część pierwsza – Banda Świrów (2011/12)

To pierwsza i chyba najbardziej zaskakująca część przygód Korony Kielce ośmieszającej ekspertów, dziennikarzy i ligowych rywali. Przed tamtym sezonem w Koronie dobiegał końca okres wielkiego entuzjazmu, związanego z pozostawieniem za sobą korupcyjnej przeszłości. Kielczanie odbyli już pokutę, zaliczyli banicję, powrócili i ugruntowali swoją pozycję w Ekstraklasie, z nowym stadionem, sporą grupą kibiców, ambitnymi planami na przyszłość. Sęk w tym, że już bez Krzysztofa Klickiego, bez Kolportera, jako klub miejski, który „szykuje się do sprzedaży”.

Wszyscy wiemy, że szykowanie do sprzedaży trwało latami, ale zanim przejdziemy do tego serialu, skupmy się na pierwszym sygnale, że kolejny sezon może być bardzo, bardzo ciężki.

Lato 2011. Korona Kielce, która do tej pory korzystała częściej z usług trenerów o wyrobionej renomie, tym razem sięga po nazwisko raczej anonimowe. Leszek Ojrzyński w żadnym ze swoich poprzednich klubów nie odniósł większych sukcesów, a momentami zaliczał spektakularne porażki, jak choćby w trakcie swojej pracy dla Zagłębia Sosnowiec. Gdy podejmował pracę w Koronie, za głowę łapali się wszyscy, łącznie z ludźmi w klubie. Człowiek znikąd, teraz ma tutaj prowadzić dość specyficzną szatnię, w specyficznym klubie?

Resztą zna na pamięć każdy, kto obserwował polski futbol z lat 2011-2013. Korona miała swój niepowtarzalny styl, gryzła trawę, przeciwników po kostkach, gdyby „Ojrzyna” zalecił obgryzanie słupków, też zapewne znalazłoby się przynajmniej kilku chętnych. To grupa nazwisk, które do dziś są szanowane w Kielcach – Korzym, Kuzera, Małkowski, Golański, Sobolewski, można tak wymieniać praktycznie całą jedenastkę. Mieli unikalną więź ze swoim wodzem, unikalną więź z kibicami.

Ale przede wszystkim mieli wyniki.

Skazywani na spadek? Nie do końca. W lidze faktycznie byli wtedy teoretycznie słabsi, choćby beniaminek ŁKS Łódź czy tradycyjnie lekceważone Podbeskidzie. Natomiast Korona na pewno była w gronie klubów typowanych do walki w dolnych rejonach tabeli. Ojrzyński i jego Banda Świrów wykręcili za to… piąte miejsce. Między innymi nad posiadającą iście mocarstwowe aspiracje Polonią Warszawa. Korona bez wątpienia oszukała wówczas przeznaczenie i podobnie jak przy filmowym odpowiedniku – to właśnie ta pierwsza część zapewniła jej miejsce w świadomości fanów.

Część druga – panna na wydaniu (2013/14)

O ile praca Leszka Ojrzyńskiego wykluczyła Koronę z grona klubów typowanych do natychmiastowego spadku, o tyle ten stan przecież trwał dość krótko. Drugi sezon „bandy” był już o wiele słabszy, kielczanie zajęli 11. miejsce, z 5 punktami przewagi nad ostatnim GKS-em Bełchatów – i to pomimo dość rozsądnie prezentujących się wzmocnień przed sezonem. Gorzej klub wypadł przed startem sezonu 2013/14, gdy władze Kielc doszły do wniosku, że „teraz to już naprawdę” trzeba Koronę sprzedać.

Jak doskonale pamiętacie, cykl życia Korony był mniej więcej stały. Na początku stycznia radni na wniosek prezydenta miasta pompowali w klub kolejne miliony. On wiosną radził sobie całkiem przyzwoicie w Ekstraklasie, ale latem „pojawiał się temat zakupu klubu przez poważnych inwestorów”. Trzeba było więc trochę zainwestować, trochę przygotować pod ewentualnych nowych właścicieli, którzy oczywiście nie nadchodzili. W grudniu Rada Miasta szantażowała prezydenta, że tym razem już się nie ugnie, on zapewniał, że tym razem to już na pewno Korona zostanie sprzedana.

Pat trwał, a klub ubożał finansowo i sportowo.

Sezon 2013/14 zaczął się od bardzo słabych wyników oraz zwolnienia Leszka Ojrzyńskiego. Oczywiście wcześniej rozpoczęły się już pewne zwroty w polityce klubu, które doprowadziły go do obecnego miejsca. Wystarczy rzut oka na transfery – niejaki Abzal Bejsebekow z Kazachstanu, razem z nim Siergiej Chiżniczenko, Kyryło Petrow z Ukrainy. Jak się okazało – przedsmak przed prawdziwą kosmopolityczną ucztą, która dopiero miała nadejść.

Korona skończyła ligę na 13. miejscu, choć pamiętajmy – to był pierwszy sezon reformy, do tego dzieliliśmy punkty. Utrzymanie kielczan było mimo wszystko spokojniejsze niż sytuacja w klubie. Zwłaszcza, że miasto wobec kolejnych nieudanych prób sprzedaży miało wprowadzić tzw. Plan Oszczędnościowy.

Część trzecia – jak się nie ma miedzi (2014/15)

Prezesem został Marek Paprocki, człowiek, który oczywiście ma spory udział w ostatecznym zaoraniu Korony, natomiast jednocześnie człowiek, który chyba wydłużył żywot klubu decyzjami z sezonu 2014/15. To wtedy w Koronie mocno zaciśnięto pasa – gdy prezydent Lubawski zapowiadał, że już za moment klub przejmie AS Roma, holenderskie konsorcjum, albo chociaż senegalscy inwestorzy, Paprocki przygotowywał plan B. A może tak naprawdę plan A? Może nigdy nie było planu sprzedania Korony na tym etapie?

Jakkolwiek to oceniać – kielczanie znaleźli się wśród faworytów do spadku. Nie będziemy z tym dyskutować, nie będziemy za żadne chybione typy przepraszać, zamiast tego zwrócimy uwagę na kluczowy czynnik: finanse. Ile znaczą w Ekstraklasie, widać nawet dziś, gdy ŁKS zamiast zimą zafundować sobie wzmocnienia, musiał sprzedać Daniego Ramireza.

Wtedy też Korona przeżyła zdecydowany zjazd sportowy spowodowany cięciami finansowymi.

Ouattara, Iworyjczyk z Jordanii. Aankour, Marokańczyk z Francji. Kapo, Francuz z Grecji. Cerniauskas, Litwin z Rumunii. Do tego sympatycznego trenera Pachetę i jego równie sympatycznego tłumacza zastąpił Ryszard Tarasiewicz. Już po tych rotacjach widać, że Korona łapała się rozwiązań dość oryginalnych. Czasem nawet bardzo oryginalnych, bo tak trzeba nazwać ściągnięcie do Polski Oliviera Kapo, człowieka, który zwiedził szalenie mocne kluby, a podczas gry w Ekstraklasie wcale nie był jeszcze zniedołężniałym emerytem.

Nikogo nie mogło dziwić, że Korona ponownie jest przymierzana do strefy spadkowej. Kielczanie w pierwszych siedmiu kolejkach zdobyli szalony jeden punkt i wszystko wskazywało na to, że to właśnie będzie ten moment, w którym Korona się nie podniesie. Połowa sezonu, prezes Paprocki mówi wprost: w najbliższym czasie będę musiał ogłosić upadłość Korony. Dlaczego tego nie robi? Cóż, w lidze Złocisto-Krwiści mają sporego farta, trafił się kuriozalny sezon Zawiszy, który zimował z 9 punktami na koncie. Połowę spadkowiczów poznaliśmy więc jeszcze zanim Korona udała się na żebry do miasta. 

Na pewno było prościej negocjować z miastem ze świadomością, że kolejna kroplówka z C+ jest kwestią czasu – wystarczy utrzymać przewagę nad Zawiszą i wyprzedzić jeszcze jeden klub. Wystarczyło. Radni, podkreślając jednocześnie, że prezes Paprocki przedstawił wiarygodny plan oszczędnościowy, dosypali na przełomie 2014 i 2015 trochę kasy.

Korona oczywiście się utrzymała. Na Fertovsie i Rafaelu Porcellisie, wyciągniętym z Zawiszy zresztą, ale się utrzymała.

Część czwarta – „ale teraz to już naprawdę” (2015/16)

Niestety dla kibiców – utrzymanie w sezonie 2014/15 nie oznaczało wytchnienia w kolejnych rozgrywkach. Wręcz przeciwnie, znów na wszystkich trzech głównych frontach Korona wyglądała jak twór sztucznie podtrzymywany przy życiu.

Front pierwszy, sprzedaż. To mniej więcej w tym okresie Wojciech Lubawski przestał czekać na oferty od Calvina Kleina i AS Romy, zaczął z kolei wypatrywać Senegalczyków. Oczywiście do finalizacji transakcji było tak samo blisko, jak przy próbie zakupu klubu przez tajemniczego jegomościa w dżinsowej marynarce. To jednak nie przeszkadzało w niczym – w końcu hajs miasta to bardzo dobry fundusz do balowania.

Front drugi to jednak właśnie walka z radnymi.

Politycy w mieście coraz mniej przychylnie patrzyli na tę miejską spółkę, przejadającą rokrocznie potężne kwoty. Ich weto w sprawie dalszego finansowania klubu sprawiło spore problemy organizacyjne działaczom, ale przede wszystkim zasiało spustoszenie w pionie sportowym. Tego okienka Kielce opuścili Kiełb, Golański, Cerniauskas, Leandro czy Malarczyk. Korona braki uzupełniała bardzo powoli – zarówno ze względów organizacyjnych, jak i finansowych. To właśnie ten trzeci front, sportowy. Skład na papierze wyglądał fatalnie, gdy Brosz obejmował posadę, zatytułowaliśmy tekst: wraca na karuzelę, by reanimować trupa.

Znów nie było jasne, czy Korona w ogóle przystąpi do ligi. W jakim składzie. Z jakimi celami i przede wszystkim – do kiedy? Tym razem radni chcąc uniknąć grudniowych szantaży typu: „ale spójrzcie, jak wysoko jesteśmy w lidze”, temat dotacji rozkręcili już w maju. Otrzymali tradycyjne zapewnienia, że „wszystko będzie dobrze”.

Ale to właśnie w tej Koronie jest najpiękniejsze. Nie mieli nic, poza optymizmem, poza trochę bezczelnym przekonaniem, że wszystko się ułoży. I co? No i się ułożyło. Zaczęła ligę od dwóch zwycięstw, potem jeszcze wywiozła remis z Poznania i 3 punkty ze stadionu Legii Warszawa. To ostatnie zwycięstwo zasługuje na osobne wyszczególnienie – ekipa Nikolicia, Prijovicia czy Ondreja Dudy została poskromiona przez Trytkę i Przybyłę, z Sierpiną pod pachą. Potem zaś, w ostatnich godzinach okienka, Korona ściągnęła Airama Cabrerę. Jego 16 goli przyniosło utrzymanie, nie ma co do tego wątpliwości. Korona zajęła dwunaste miejsce.

Część piąta – Banda Świrów 2 (2016/17)

Znów się prześlizgnęli. Wizja senegalskich właścicieli nabierała kształtów, do Kielc faktycznie przyjechali jacyś ludzie podający się za podróżników z tego dalekiego kraju, więc chwilowo skończyły się narzekania na tempo przeprowadzania transakcji. W końcu, jak się mieliśmy później przekonać przy próbach kupna Wisły Kraków, każdego potencjalnego właściciela trzeba bardzo dokładnie prześwietlić.

Problem polegał na tym, że udobruchanie na jakiś czas radnych nie do końca przekładało się na boisko. Z tego zaś znikały kolejne konie pociągowe. Odeszli Cabrera, Pawłowski czy Sylwestrzak, Brosza zastąpił Tomasz Wilman. Trudno napisać, że był to wyjątkowy czas dla Korony. Na początku listopada Korona zajmowała miejsce na dnie, na którym towarzyszyły jej Ruch Chorzów i Górnik Łęczna. To wtedy zdecydowano się powierzyć misję walki o utrzymanie Maciejowi Bartoszkowi.

Bartoszek z kolei zrobił mniej więcej to, co parę lat wcześniej Leszek Ojrzyński. Wystarczyły podstawy: wyselekcjonować nazwiska, przekonać ich, że nadszedł czas skakania za sobą w ogień, a następnie… Hm. No skoczyć w ogień.

Korona Kielce zajęła piąte miejsce w lidze, Maciej Bartoszek został trenerem sezonu. To chyba był moment, w którym prognozy najbardziej rozjechały się z rzeczywistością. O ile zazwyczaj przebieg był podobny – wszyscy wieszczą spadek, Korona się utrzymuje, o tyle tutaj mieliśmy coś bardziej spektakularnego. Wszyscy wieszczą spadek, Korona prawie robi awans do pucharów. Niespotykana sprawa. Piąta część zdecydowanie nawiązała do jakości „jedynki”.

Część szósta – niemieckie rządy (2017/18)

Oj, wesoło mieliśmy z tym Gino Lettierim, oj, wesoło. Klub został wreszcie sprzedany, więc można było się na jakiś czas skupić na futbolu. Ale zanim na dobrze przekierowaliśmy uwagę na boiska, okazało się, że sympatyczny trener zaczyna meblować Koronę w dość dyktatorski sposób. Gdy posłuchaliśmy trochę opowieści o jego pracy, chyba jak większość byliśmy pewni, że sukcesów Bartoszka nie powtórzy. Zwłaszcza, że przecież w Koronie od lat wszystko pospinane jest właśnie na tej unikalnej atmosferze, na tym klimacie, który doceniają i piłkarze, i trenerzy.

Zdawało się, że jeśli Lettieri chce to zniszczyć, robiąc transfery po swojemu, ustawiając najmocniejsze charaktery po kątach – to szybko zderzy się ze ścianą.

Trzeba mu jednak oddać – po serii spotkań nie tylko z kibicami i krytycznych materiałów nie tylko na Weszło, Gino nieco zmodyfikował swoje podejście wobec piłkarzy, oni przyzwyczaili się do jego nowatorskich pomysłów. Wystarczyło na górną ósemkę oraz na rzecz niespodziewaną – sezon później nikt już nie skazywał Korony na spadek. Po raz trzeci Korona wydźwignęła się z murowanego kandydata do relegacji, aż po górną połowę tabeli. Dwukrotnie ogarnęli piąte miejsce, mimo przedsezonowego typowania do zejścia o ligę niżej. Za trzecim razem skończyli na ósmym, ale czy to umniejsza ówczesnemu zespołowi Gino?

***

Sześć lat oszukiwania przeznaczenia. Dopiero w bieżącym sezonie zaistniały te dwa czynniki: typowania do spadku przed sezonem i… sam spadek.

I tak właściwie to właśnie w tych kilku słowach kryje się cała porażka Korony. Oni się po prostu ślizgali za długo. To zawsze kiedyś musi zostać skarcone.

Fot. w tekście: FotoPyK

Opublikowane 11.07.2020 10:55 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Beka z Amikolecha
Beka z Amikolecha

Przeczytałem tytuł i pomyślałem sobie, że to kolejny artykuł o Lechu.
Oszukać przeznaczenie, czyli wygrać coś co już jest wygrane.

Criticball
Criticball

Mam do Weszło taką serdeczną prośbę: tyle różnych artykułów się u Was pojawia, a o jednym nic i nic ☹.
Napisali byście wreszcie coś o kulisach spadku Korony Kielce. Już się normalnie nie mogę doczekać na tę wiekopomną chwilę…

Lolek
Lolek

Hehehe… To prawda co insynuujesz, wsiedli na ta Koronę, to chyba juz szódty czy siódmy tekst pod rząd, zaczynam podejrzewac że to jakas zorganizowana akcja i jakis kumpel PIStanoskiego albo chce kupić klub za sumboliczną złotówkę, albo jakis jego znajomek ma ochote na prezesurę po Zającu.

polaczki
polaczki

Lolek czy ty sie chwalisz czy zalisz ?

polaczki
polaczki

Criticball o co sie srasz ze okreslaja patologie i pisza o niej ,napisz im liste tematow jakie maja dla ciebie poruszac.

Stanislav Levy
Stanislav Levy

A chuj z tą koroną

Tomek
Tomek

Lecz sie

Marynia
Marynia

HUJ ZE STANISLAWEM LEVY

nie
nie

nie da sie

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020