post Avatar

Opublikowane 06.06.2020 10:29 przez

Paweł Paczul

Pogoń Szczecin długo szukała swojego wymarzonego trenera, ale jakoś nie potrafiła być stała w uczuciach. Do pojawienia się Kosty Runjaicia tylko Dariusz Wdowczyk umiał przebić barierę 500 dni na stołku, w innych przypadkach zawsze było coś nie tak. W Michniewiczu nie pasował styl, Skorża rozczarował totalnie, Moskal odszedł z powodów osobistych. Niby wszyscy wiedzieli, że Pogoń to ambitny i sensownie zarządzany projekt, ale brakowało klamry, która to wszystko zepnie. I cóż, Runjaić niedługo pewnie będzie mógł świętować tysięczny dzień na stanowisku, został mu miesiąc z okładem. Tylko pytanie – czy to rzeczywiście jest wymarzony trener, czy tylko wydawało się, że takim jest?

Nie ma większych wątpliwości, że Pogoń jest obecnie w kryzysie. Można mówić, że pierwszy mecz po pandemii to jedna wielka niewiadoma, ale Portowcy w starciu z Zagłębiem zaprezentowali się słabo, momentami wręcz kuriozalnie, tracąc – by tak rzec – humorystyczne bramki. Co więcej, nie mówimy przecież tylko o tym jednym meczu, bo Pogoń dostaje ostatnio w łeb notorycznie, a maksymalnie remisuje. Sześć gier bez zwycięstwa, wiosną tylko raz komplet oczek – z Wisłą Płock. Kiedy jednak sobie przypomnicie ten mecz, to Portowcy grali tam właściwie przez pięć minut końcówki, kiedy odwracali losy spotkania. Wcześniej byli beznadziejni i tylko gościnność Nafciarzy, a może chwilowe zaćmienie, dało im komplet oczek.

Po drugie – patrząc już na cały sezon – Pogoń prezentuje pacyfistyczny futbol. Otóż nie bardzo chce strzelać. 27 bramek w 27 meczach to niezwykle marny wynik. Owszem, w tej naszej przaśnej piłce jedynie Legia trafia po dwa razy na mecz, ale Pogoń i tak odstaje od marności, ponieważ tylko trzy drużyny strzelają gorzej – Korona, Arka i ŁKS. A co łączy te kluby, wiadomo. Strefa spadkowa. Jeśli więc Portowcy potrafią odskoczyć potencjalnym spadkowiczom, ale nikomu więcej, naprawdę nie jest dobrze.

Co więcej, nie mówimy o sytuacji, w której Pogoń ciągle dochodzi do głosu pod bramką przeciwnika, natomiast po prostu albo nie ma szczęścia, albo celowniki są rozregulowane. Owszem, 28% wykorzystanych sytuacji (dane za Ekstrastats) to średni wynik, lecz plasujący Pogoń na piątym miejscu od końca. Ale już same stworzone okazje, tych jest 32, to najgorszy rezultat w lidze do spółki z Wisłą Płock.

Ważne: nie każda bramka pada po okazji w nomenklaturze Ekstrastats, więc nie doszukujcie się tu matematycznego błędu.

Czyli Pogoń słabo atakuje, wciąż dobrze broni – 26 bramek w plecy to najlepszy wynik razem z pięcioma innymi zespołami – jednak ostatni mecz pokazał, że gdy Zech straci głowę czy ma gorszy dzień, to jest różnie.

STATYSTYKA RUNJAICIA

Jak natomiast statystycznie wypada Kosta Runjaić? Zobaczmy tabelę Ekstraklasy za czas jego rządów.

90minut.pl

Źle nie jest, końcówka peletonu za Legią, ale naturalnie można się zastanawiać, czy rzeczywiście Piast Gliwice dysponuje większymi środkami i większym potencjałem niż Pogoń. Czy po prostu tak fantastyczną pracę wykonuje tam Waldemar Fornalik.

To teraz porównanie Runjaicia z poprzednimi trenerami Pogoni.

  • Runjaić – 1,48 punktu na mecz
  • Skorża – 0,75
  • Moskal – 1,35
  • Michniewicz – 1,29
  • Kocian – 1,07
  • Wdowczyk – 1,32
  • Skowronek – 1,10

W nowożytnej ekstraklasowej historii Runjaić jest więc najlepszy, ale znów można zadać pytanie, czy różnica jest tak duża, jak mogłoby się wydawać, słuchając pochlebnych opinii na temat trenera. Przewaga szkoleniowca nad Moskalem, Wdowczykiem czy Michniewiczem nie jest specjalnie duża. A to jednak Runjaić cieszy się łatką znakomitego fachowca, na przykładowego Moskala aż tak przyjaźnie się nie patrzy.

CZY SŁABA FORMA POGONI TO WINA TRENERA?

Dobra, tyle statystyk. Najłatwiej powiedzieć, że obecna gorsza – albo po prostu zła – forma zespołu to tylko wina trenera i być może trzeba się rozglądać za zmianą. Tak absolutnie nie jest.

Ja cały czas mam zaufanie do trenera – zaczyna Daniel Trzepacz z pogonsportnet.pl. – To, co się dzieje w tej chwili, ma podłoże w innym temacie. Zaczyna nam brakować strzelb, które mieliśmy choćby w końcówce tamtego sezonu. Mówię tu choćby o Radku Majewskim, bo luka po nim nie została wypełniona. Próbowaliśmy Spiridonovicia, innych rozwiązań, ale to nie wypalało. Gra wygląda fajnie do 20. metra, ale później się zacina. Nie ma Buksy, nie ma Kożulja, teraz gramy bez Spiridonovicia. To jest chyba główna przyczyna tego, że wyglądamy gorzej. To jest tak naprawdę moment rozbiórki zespołu, który Runjaić tworzył. Moim zdaniem zabrakło zdecydowanych ruchów w odpowiedzi na te odejścia. Ludzie z klubu zarzekali się, że kadra wygląda w porządku, że młodzi będą wypełniać luki, ale na razie to nie wypaliło.

Ściągnięto Pawła Cibickiego, którego brano na skrzydło, ale gra na szpicy i moim zdaniem wygląda tam bardzo fajnie. Jest filarem. Umie odnaleźć się w polu karnym, umie uderzyć z pierwszej piłki, nie kalkuluje. Na razie jednak nie ma pomysłu i pomocy, by stwarzać mu więcej sytuacji – dodaje Trzepacz. – Jednym z większych naszych problemów jest to, że nie mamy klasycznych skrzydłowych. Santeri Hostikka przez dwa lata zaliczył dwie asysty, próbujemy łatać Stecem… To jest problem. Nasze skrzydła nie kreują sytuacji, nie strzelają, nie podają. Póki fajnie to wyglądało w obronie, byliśmy w stanie toczyć walkę. Ale jak obrona gra słabiej, to jest taki mecz jak z Lubinem.

Raz, że pokrywa się to z przytaczaną statystyką stwarzanych sytuacji, ale dwa, rzeczywiście, rzut oka na kadrę Pogoni wystarczy, by widzieć niedostatki.

  • Manias – zero bramek, zero asyst, zero kluczowych podań. Katastrofalne występy, bo wyciągnęliśmy mu z naszych not średnią 2,17. Naprawdę już musiałby strzelać samobója w każdym meczu, by było jeszcze gorzej.
  • Hostikka – zero bramek, jedna asysta, zero kluczowych podań. Uosobienie bezbarwności, nie pamiętamy go z niczego specjalnego.
  • Kowalczyk – z pewnością ciekawy chłopak, w końcu kapitan, ale po punkcie w klasyfikacji bramek, asyst i kluczowych podań szału nie robi.
  • Frączczak – duża postać w historii klubu, ale historia nie gra. Gol i asysta, bez kluczowego podania.
  • Listkowski – dokładnie taki sam przypadek jak Kowalczyka, dokładnie taka sama statystyka.

I cóż, z wyróżniających się ofensywnych piłkarzy zostaje wspomniany Cibicki, reszta jest albo przeciętna, albo w średniej formie. Natomiast gdzie opierać optymizm, że będzie lepiej? Czy ktoś wierzy, że Hostikka się przełamie? Że przełamie się Manias, który od sezonu 18/19 strzelił sześć bramek, w tym dwie w rezerwach? To naprawdę życzeniowe myślenie.

Trzepacz kontynuuje: – Mamy za dużo piłkarzy do noszenia fortepianu, a za mało do grania na nim. Są piłkarze solidni, przyzwoici na poziom Ekstraklasy, ale to za mało, by myśleć o czymś więcej.

Trudno się z nim nie zgodzić, tym bardziej, gdy spojrzeć na liczby piłkarzy, którzy z Pogoni w ostatnim czasie odeszli lub odejdą.

  • Majewski 18/19 – osiem goli, cztery asysty, sześć kluczowych podań.
  • Buksa 19/20 – 7/4/1
  • Kożulj 19/20 – 3/2/4
  • Spiridonović (zaraz go pewnie nie będzie) – 6/3/1

Owszem, choćby Kożulj zaliczył zjazd formy, ale przynajmniej było wiadomo, że facet potrafi grać w piłkę, a co za tym idzie: doprowadzenie go do lepszej dyspozycji spowoduje przyjście konkretów. Dziś można się zastanawiać, czy Hostikka albo Manias w nawet kapitalne dyspozycji, to jest poziom, o który chodzi.

Natomiast prezes Pogoni, Jarosław Mroczek, odbija piłeczkę: – Będę z uporem godnym lepszej sprawy przypominał tę historię. Ona była taka, że Adam Buksa przygotowywał transfer od dawna i miał 99% pewności, że ten ruch będzie miał miejsce latem. Zachowywał się przyzwoicie i współpracował z nami w tej sprawie. Mieliśmy pełną wiedzę na ten temat. Ale jednocześnie szukaliśmy napastnika. Zakontraktowaliśmy Maniasa, on przyszedł tutaj, będąc absolutnie pewnym, że będzie grał. Z transferu nic nie wyszło i Manias całą rundę jesienną siedział na ławce. Zimą Adam odszedł i wszedł Manias.

To nie jest tak, że człowiek, który nie gra, nie jest w rytmie meczowym, nie czuje drużyny, może wejść od razu. Rozlegnie się wiele głosów, że wypadł fatalnie, to wyglądało nie najlepiej, ale może trzeba dać mu trochę więcej czasu. To też nie jest tak, że nie zrobiliśmy nic albo zrobiliśmy źle. Jeżeli finalnie, na koniec sezonu, okaże się, że ten transfer nie był udany, bo zawodnik nie pasuje, to trudno. Takie historie się zdarzają, Pogoń nie będzie pierwsza.

– A pana zdaniem Pogoń jest mocna na skrzydłach?

Mieliśmy super sytuacje do jeszcze tygodnia temu. Wędrychowski miał pokazać zupełnie nową jakość, ale zerwał więzadła. Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji, trener o niej wie, ale myślę, że znalazł rozwiązanie. Zobaczymy w sobotę czy tak rzeczywiście będzie.

Cóż – jakkolwiek doceniać talent Wędrychowskiego, to pozostaje pytanie, czy klub bijący się o puchary mógłby stawiać wszystko na jedną kartę i zrzucać ciężar na 18-letniego chłopaka z bagażem 59 minut w tym sezonie ligowym?

Chyba nie i tutaj trzeba przyznać, że Runjaić znalazł się w trudnym położeniu, bo zabrano mu dobre klocki, a w zamian nie dano równie okazałych.

Natomiast!

Pogoń Szczecin to wciąż na tyle silna drużyna, że ze słabeuszami tej ligi musi sobie radzić. Wygrywać czasem i po 1:0, ale wygrywać, nie zaś tracić punkty, kiedy mało kto je traci. Tymczasem:

  • 0:1 z Koroną
  • 0:0 z ŁKS-em
  • 0:1 z Wisłą Kraków
  • 1:1 z Arką

A choćby z Legią udało się wygrać dwa razy. Pogoń nie kąsa tam, gdzie ma obowiązek, a czasami potrafi się odgryźć gdzieś, gdzie mało kto się spodziewał. Z czego to wynika?

Trzepacz analizuje: – Cały czas w głowie mam mecz z Koroną. Pisałem ze trzy krótkie materiały, że ci z Korony nie grają za kratki, zaraz, że ktoś wypada, zastanawiałem się, czy oni w ogóle w jedenastu przyjadą. A przyjechali i wygrali. Nie potrafiliśmy grać z tymi zespołami znajdującymi się niżej w tabeli, z zespołami, które nie chciały stracić bramki. To na pewno jest kamyczek do ogródka trenera. Tutaj można coś zrobić więcej ze sztabem. Bo my w zasadzie gramy to samo co mecz – rozgrywamy po obwodzie, ja to nazywam piłką ręczną. Jest wiele podań, dochodzimy do 20. metra, szukamy miejsca do uderzenia, a tego miejsca jest mało.

Czyli z jednej strony – trzeba pamiętać o ubytkach, ale i przecież nawet z Buksą w składzie zdarzyło się przegrać z u siebie beznadziejną wówczas Wisłą Płock, tak więc problem jest większy.

KONTUZJE, JĘZYK POLSKI I ATMOSFERA

Fala kontuzji w Pogoni Szczecin sprowadziła głosy mówiące o tym, że to może jednak nie jest pech, ale błędy w sztuce i sztab w pewien sposób szkodzi piłkarzom. Wypada te spekulacje uciąć.

Trzepacz: – To jest pech. Może jakaś żyła wodna jest pod stadionem? Marcel Wędrychowski miał wypadek samochodowy, a gdy zbliżył się do regularnego grania, to zerwał więzadła. Wcześniej kontuzje Łasickiego, Drygasa, Malca – to były kontuzje mechaniczne wynikające z ferworu walki. Zaczęły się pojawiać przypuszczenia, że Rafał Buryta robi coś źle. Tymczasem Igor Guarrotxena na swoim Twitterze napisał, że z lepszym trenerem, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne nie pracował.

Może więc problemem jest bariera komunikacyjna? Runjaić jest w Polsce prawie trzy lata, a wywiadu po naszemu nie udzieli. Dostawało się za to Lettieremu, więc czemu nie wytknąć tego Runjaiciowi? Znów pudło.

Z trenerem da się spokojnie po polsku porozmawiać. Nie jest wieszczem, nie cytuje Adama Mickiewicza, ale można porozmawiać. Trener na początku powiedział, że oficjalnych wypowiedzi chce udzielać po niemiecku, bo nic nie przekręci. Gdy ja robiłem z nim wywiad po angielsku, prosił o autoryzację, bo chciał mieć kontrolę nad słowami, ale nic nie wykreślał. Te rozmowy po polsku nie są zaawansowane, ale są. Spotkałem ostatnio trenera na bulwarach i rozmawialiśmy po polsku.

Natomiast na pewno Runjaiciowi nie pomagają takie historie jak ta ze Spiridonoviciem, który wcześniej wychodził 18 razy w pierwszym składzie, a teraz nagle nie gra, ponieważ ma uraz, a uraz nazywa się transfer. Raz, że osłabienie składu, dwa, że może siadać atmosfera.

Mroczek: – Nie ma żadnej sprawy. Sytuacja ze Spiridonoviciem jest taka, że ma wpisaną kwotę odstępnego i tyle. To nie jest jeszcze sfinalizowany ruch, ale w takich przypadkach klub nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Do tych dwóch historii, Kożulja i Spiridonovicia, przykłada się zbyt dużą wagę. I jeden, i drugi mieli dobre momenty w drużynie. Mam świadomość, że Kożulj dał wiele Pogoni, ale przychodząc tutaj, też wiele zyskał. Przyszedł prawie że z ławki rezerwowych, a tutaj grał pierwsze skrzypce i nie dlatego, że grał w słabszej drużynie, ale dlatego, że dobrze się wpasował w zespół. Potem było różnie z jego formą, nie chcę oceniać, bo znowu zostanę negatywnie zrozumiany. Wbrew temu, co wielu mówi i myśli, ja od początków Kożulja tutaj patrzyłem na niego pozytywnie. Miałem nadzieję, że zakorzeni się w zespole i będziemy z tego czerpali trochę dłużej.

Niestety tak się nie stało. Powalczył o swoje odejście i wywalczył je. Podobnie jest ze Spiridonoviciem. Tak widzą swoją karierę. Ktoś by powiedział – mieli kilkuletnie kontrakty, można było je utrzymać. Ja nie widzę opcji współpracy z kimś, kto widzi się gdzieś indziej. A kontuzja… Niech każdy ocenia to, jak chce. Zawodnicy wielokrotnie grali z urazami. Wydawało się, że ten uraz nie jest taki, który by mu uniemożliwiał granie. Stwierdził jednak, że ból jest dokuczliwy i nie może występować. Ja wolę w to wierzyć niż rzucać kalumnie.

ROZWIĄZANIE

Z pewnością Runjaić znalazł się w trudnej sytuacji, a przynajmniej tak wskazują wyniki. Z jednej strony trzeba mieć na uwadze to wszystko, co powyżej, czyli przede wszystkim odejścia kluczowych – a przynajmniej ważnych – zawodników, natomiast jasne jest, że trener też popełniał błędy. Jak zbytnie przywiązanie do jednego systemu gry. Taka Jagiellonia była rozbita, ale pojechała na Pogoń i akurat tam się odkuła. To też o czymś świadczy.

Tematu zmiany szkoleniowca w Szczecinie nie ma i dobrze. Bo też odpowiedzmy sobie na pytanie? Czy dziś stać Pogoń na lepszego fachowca? Nie, CV Runjaicia jak na Ekstraklasę jest świetne, na pewno lepiej przejść przez ten kryzys wspólnie niż szukać kwadratowych jaj.

Natomiast też nie ma co ukrywać, że brak tych upragnionych pucharów byłby dla klubu bolesny.

Mroczek: – Brak pucharów byłby rozczarowaniem i pewnego rodzaju porażką. Taki cel sobie stawialiśmy i cały czas sobie stawiamy. Chcemy się znaleźć w Europie. Zagraliśmy słabo po przerwie, ale mamy tylko dwa punkty straty do podium. To nie jest przepaść. Krok do przodu jest nam potrzebny w rozwoju. Słyszałem głosy, że nie chcemy grać w pucharach, bo stadion jest w przebudowie. Oczywiście, że nie gralibyśmy u siebie meczów eliminacyjnych, ale mamy wstępne porozumienie zawarte i kibice byliby zadowoleni. Nie będę ukrywał: rozmawiamy z Kotwicą Kołobrzeg. Mały obiekt, ale bardzo ładny, nowoczesny. Pani prezydent jest do tego pomysłu bardzo pozytywnie nastawiona.

Czyli celem wciąż są puchary, a jeśli nie, to co, rewolucja? Czy trzeba będzie sobie powiedzieć, że z tą grupą ludzi Pogoń pewnego poziomu nie przeskoczy?

Dalej Mroczek: – Będziemy cały czas dokonywali roszad. Pracujemy od dłuższego czasu nad pozyskiwaniem zawodników i w okienku tacy się pojawią. Nie bardzo wyobrażam sobie sytuację, w której zbudowaliśmy coś i takim samym składem gramy przez trzy lata. To się nie uda. Nie myślę, by to było możliwe, jesteśmy za małym klubem, by tak robić.

Mroczek podkreśla też, że co do Runjaicia nie ma żadnych wątpliwości i tutaj zmian nie należy się spodziewać. Natomiast Pogoń musi się wziąć w garść. Brak ósemki byłby może i katastrofą, a cztery punkty przewagi na trzy kolejki przed końcem to jeszcze nie jest pewna przewaga.

A przecież jakby to wyglądało, gdyby trener z taką pozycją nie dostał się do grupy mistrzowskiej?

PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

Opublikowane 06.06.2020 10:29 przez

Paweł Paczul

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub
Jakub

Dobry rzeczowy artykuł. Jednego brakuje. Pytania dlaczego Mroczek ma węża w kieszeni.

Marek KKS
Marek KKS

Paczul, jesteś mega gościem 🙂 Podoba mi się twoja elastyczność i uniwersalność, to znaczy kiedy trzeba to ciśniesz bekę (liga minus, weszłopolscy) ale też potrafisz być merytoryczny jak w programie trójmiasto jest nasze czy właśnie w takich artykułach. Pozdrawiam.

Co do tematu poruszonego w artykule to skwituję to krótko- z pustego i Salomon nie naleje. W obecnej sytuacji trener Runjaic nie ma dużego pola do manewru, ostatnie dziwne akcje z Kozuljem czy Spiridonoviciem to jest kompromitacja ludzi odpowiedzialnych w tym klubie za transfery. Jak w Pogoni ma być normalnie skoro w zimę sprzedaje się zawodnika za 4 mln euro nie wydając przy tym ani grosza na transfery? No jak? Tak się niestety nie da. Pogoń miała unikalną szansę może nie na mistrzostwo Polski, ale na srebrny lub brązowy medal jak najbardziej. Wystarczyło trochę dokręcić zimą śrubę i można było sporo ugrać. Przykład Piasta Gliwice pokazuje że można w tej lidze zjeść ciastko i nadal to ciastko mieć 🙂 Jeśli miałbym wskazać najbardziej miałki, bezpłciowy klub w ekstraklasie na przestrzeni dajmy na to 5 ostatnich sezonów to prawdopodobnie powiedziałbym właśnie Pogoń Szczecin.

Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020