Ekstraklasa wraca. Chciałoby się napisać – w wielkim stylu. Ale cóż, sami widzieliście mecz Śląska Wrocław z Rakowem Częstochowa, było jak było. My odwiedziliśmy trybuny wrocławskiego stadionu i opisaliśmy, jak wyglądała atmosfera powrotu ligi.

Śląsk – Raków. Jak wyglądał z trybun pierwszy mecz po odmrożeniu Ekstraklasy?
***

Stadion Śląska od wielu lat kojarzy się z wszechobecną pustką, ciszą i echem.

Nie sądziłem, że będzie mi dane debiutować na nim w takich okolicznościach.

To w sumie pewien symbol, że pierwszy ligowy mecz przy pustych trybunach odbywa się akurat we Wrocławiu.

Zastanawiałem się – jak to będzie? Poziom poziomem, wymagań na tym etapie zbyt wielkich mieć nie powinniśmy. Jak się już utarło – ważne, że wracają. Ale sam mecz z bliska – jak na tak wielki obiekt wpłynie pustka trybun? Jak wygląda mecz, gdy od tylu krzesełek odbija się echo? Jak będą wyglądały ścisłe procedury, którymi przekonano premiera do tego, by jednak odmrozić rozgrywki na szczeblu centralnym? Procedury, które w barach czy restauracjach są już tylko anegdotą, a na boisku piłkarskim muszą być wciąż ściśle przestrzegane?

W naszym wywiadzie Tomasz Łapiński szukał dobrego słowa, by opisać to, co działo się na meczu Stali Mielec z Lechem Poznań. Po chwili namysłu stwierdził – było codziennie.

To dobre słowo. Na Śląsku też było po prostu codziennie.

Przyjść, wyjść, wrócić.

Niczym się nie emocjonować. 

ŚLĄSK – RAKÓW. PROCEDURY

Procedury powitały mnie już przy wjeździe na stadion. Mecz o 18:00, jestem o 16:25. Steward informuje – akredytacje wydawane są od 17:00, musi pan poczekać na specjalnym parkingu.

Budka z akredytacjami.

Odbiór idzie sprawnie, oczywiście obowiązkowa maseczka – bez tego nie pojawisz się na obiekcie. Po odbiorze jestem kierowany na parking. Parking całkiem pusty – w normalnym dniu meczowym wygląda on zupełnie inaczej, są więc plusy pandemii – przynajmniej nie ma problemów ze znalezieniem miejsca.

Na stadion wchodzę przez wejście dla VIP-ów. Zanim wejdę do środka, rutynowa kontrola – pomiar temperatury.

Tłumaczy sanitariusz: – Robimy kontrolę po to, by było wiadomo czy ma pan podejrzenie zarażenia wirusem COVID-19. Jeśli wynik wyjdzie powyżej 37 stopni, powtórzymy badanie, żebyśmy mogli skonfrontować, czy to był błąd pomiaru czy faktycznie jest pan zagrożony.

Uff, 36,0.

– Lepiej za mało niż za dużo – rzuca sanitariusz i prosi o przejście dalej.

Po chwili muszę zaliczyć oczyszczacz. Brzmi enigmatycznie, to coś w rodzaju bramki, która spryskuje cię środkiem dezynfekującym od stóp do głowy. Każdy musi przez nią przejść, dzięki temu nikt nie ma wątpliwości, czy na pewno zdezynfekowałeś ręce, czy na pewno z rozpędu niczego nie ominąłeś.

Słyszę: – To oczyszczacz przejściowy, który działa jak bramka lotniskowa – może przeprowadzić kilkaset lub kilka tysięcy osób bez zatrzymywania. Przechodząc uwalniają się dysze, które pozwalają oczyścić ciało. Spełnia wszystkie normy narzucone przez sanepid. Nie szkodzi ani na oczy, ani dzieciom. To jest ruchome, mobilne, można ustawić na każdym miejscu, na każdym stadionie czy imprezie masowej. Montuje się ten sprzęt w dużych obiektach handlowych czy fabrykach, gdzie takie procedury są wymagane.

– Czyli potencjalnie dotknąłem poręczy, na której był wirus i dzięki przejściu przez tę bramkę jestem czysty.

– Gdy pan przechodzi przez ten oczyszczacz, uwalnia się czternaście dysz. Jest pan spryskiwany w tym czasie płynem dezynfekującym, który zachowuje się na ciele i ubraniach, nawet gdyby się pan nie kąpał do 24 dni. Wyłoży pan rękę, zrzuci maskę, będzie pan zdezynfekowany. Wszyscy wchodzący na stadion muszą przez to przejść.

Jestem na stadionie. Trybuna prasowa umieszczona jest w innym miejscu niż zwykle – znów względy bezpieczeństwa. Dziennikarze w liczbie piętnastu osób zajmują jedną z VIP-owskich lóż. Wprawdzie nie ma – jak na klasycznej loży prasowej – stolików, ale są gniazdka, dobra widoczność, normalne warunki do pracy.

Z dostępnością miejsca – ehh – oczywiście nie ma problemu.

Oprócz piłkarzy i sztabów, na mecz mogą wejść osoby zgłoszone przez kluby na listę odizolowanych osób (kontuzjowani piłkarze, pracownicy klubu), rzecz jasna sędziowie, służby medyczne, ludzie produkujący sygnał telewizyjny, dziennikarze, fotoreporterzy, delegaci, pracownicy administracyjni klubu. Jest nas garstka.

ŚLĄSK – RAKÓW. PRZED MECZEM

Najpierw na rozgrzewkę wychodzi Raków. Witany jest oklaskami jednej osoby, podejrzewam, że związanej z częstochowskim klubem.

Klaszcze jedna osoba – stadion ma ponad 40 tysięcy miejsc – mimo to jest doskonale słyszalna. Oho, ta cisza może być trudna do zniesienia – myślę sobie po raz pierwszy.

„Wielki Śląsk dziękuje tym, którzy z boku nie stali, tym którzy nieśli pomoc dla wrocławskich szpitali”

Dopiero kilka minut po Rakowie – znów względy proceduralne – pojawia się Śląsk. Oklasków, co naturalne, jest więcej, może nawet kilkanaście. Wszystkie rzecz jasna łatwe do wyłapania. Przy ciszy, jaka dominuje – każde klaśnięcie urasta do rangi wydarzenia.

Jakiś kwadrans przed rozpoczęciem meczu, z głośników puszczony jest krótki fragment dopingu kibiców Śląska. Ktoś powie – śmieszny manewr, sequel tego, co zrobiła Cracovia. Ale jest to jednak pewien symbol, pewien dowód dla piłkarza na to, że mimo iż kibica nie widać, jest on w jakiś sposób obecny.

Wiele osób mówi – mecze bez widzów przypominają sparingi. Na meczach towarzyskich jest jednak jeden stały rytuał – wspólne wyjście na murawę obu ekip, ustawienie się w szeregu, odwrócenie się z uniesioną w górę ręką do trybun, choćby pustych.

Tutaj – no tak, bezpieczeństwo – też tego nie było.

COVID-19 upadł? 

ŚLĄSK – RAKÓW. MECZ

Gramy. Gdybym zamknął oczy, czułbym się jak na osiedlowej ławce. Byłbym przekonany, że jestem pośrodku bloków, a obok jakaś ekipa gra na orliku. Było to takie nieekstraklasowe, takie… codzienne właśnie. Z zamkniętymi oczami nie czujesz się, jakby grali we Wrocławiu piłkarze z najwyższej polskiej ligi. Grali Musiol, Felo, Przemo, Puto, Dino. Chłopaki z osiedla.

Byłem przekonany, absolutnie przekonany, że czekający mnie festiwal „kurew” zapamiętam do końca życia. A może i niekoniecznie ja, swoje się już w życiu nasłuchałem – bardziej młode chłopaki, dzieciaki właściwie, które utęsknione włączyły mecz Ekstraklasy.

Usłyszałem… tylko jedno przekleństwo. Przez cały mecz.

Oczywiście może to efekt echa, może moja nieuwaga, ale nie powiem – i mnie to zdziwiło, i w jakiś sposób zaimponowało. Wiadomo, że przy pełnych trybunach przymiotniki lecą gęsto, ale lecieć mogą – nie słychać ich przecież raczej w telewizji. Zalecenia władz piłki, by zawodnicy nie dawali upustu swoim emocjom w ten sposób, jak widać podziałały. A w sumie nie wydaje się to łatwe – każdy ma swoje nawyki, utrwalone przez lata, ciężko w jednej chwili je zmienić. Zwłaszcza przy takim… ferworze emocji?

No tak, to złe słowo. Emocji nie było.

Może dlatego, że ranga spotkania tak drastycznie spada, łatwiej jest o powstrzymanie się.

Koneser piłki mógł być zadowolony. Słyszał cały zestaw instrukcji:

– Doskocz!

– Brawo!

– Wyżej!

– Nie kop, przygotuj!

Ale i polsko-słowackie: – Cimaj! Cimaj!

Znacznie lepiej niż trener Lavicka czuł się w tych okolicznościach trener Papszun. Nie ukrywajmy – pomiędzy oboma panami jest spora różnica temperamentu, a we Wrocławiu mieliśmy pokazane ich współgranie z drużyną jak na dłoni. Obserwując Papszuna miałem wrażenie, jakbym widział dyrygenta machającego batutem przed orkiestrą. Zwłaszcza wtedy, gdy jego piłkarze podchodzili z wysokim pressingiem.

„Felo, wyskocz!” – Forbes wybiega do obrońcy.

„Igor, dawaj!” – Sapała podłącza się znacznie wyżej.

Tak, pressing często inicjował Papszun.

Radość po bramkach? No cóż, mocno ograniczona, bo i z kim się cieszyć? Piłkarze Rakowa nawet specjalnie nie celebrowali – ot, podbiegli w jeden sektor boiska, zbili piątki, byłoby na tyle. Ci Śląska dali się ponieść fantazji nieco bardziej – ale też daleko im do ekspresyjnych cieszynek. Ich radość była o tyle bardziej żywiołowa, że znów puszczono na chwilę taśmę z dopingiem kibiców.

Faule? Jeszcze bardziej mrożące krew w żyłach. Gdy Petr Schwarz uderzył w boczną bandę, był taki huk, że aż trudno było, by któregoś z widzów nie zabolało.

Protesty? Mocno ograniczone, a w zasadzie – praktycznie brak. Jasne, zdarzyły się obrazki jak ten, gdy Petrasek ruszył do sędziego z protestami „faul, to jest faul!!!”, ale generalnie – nie było uwag nawet w momencie, gdy sędzia Przybył skorzystał z VAR-u. Zwłaszcza w sytuacji, gdy z perspektywy trybun niewiele widać, kibice wywierają presję na arbitrze. 

Sprawdzanie na VAR. Pełen spokój. 

– Masz dziś chyba najmniej potrzebną robotę we Wrocławiu.

– Chyba tak, oby nic nieoczekiwanego się nie zdarzyło tutaj.

– Burd chyba nie będzie.

– Ale różnie bywa. Zdarzają się różne ewakuacje, oby nie trzeba było wykorzystywać swojego orężu pracy.

Jeśli któryś z kibiców, chciałby za wszelką cenę dostać się na taki mecz – serio, nie ma po co.

Atmosfera jest… praktycznie żadna. Zamiast jakichkolwiek emocji – dźwięk przejeżdżającego obok motoru. Dźwięk przebiegającej przy stadionie trasy. Dźwięk doskoków, wyjazdów, podejść, dźwięk „dawaj teraz”. 

Jest nijako. Jest codziennie.

Ale nie narzekam. Procedury wcale nie wyglądają specjalnie restrykcyjnie. Poziom wielce nie odbiega od tego, co było. A kibice? Przecież wrócą. Przecież za chwilę będzie jak dawniej.

JAKUB BIAŁEK

Suche Info
14.08.2022

Van der Vaart: Laporta jest trochę idiotą

Rafael van der Vaart słynie z ciętego języka. Tym razem nie szczędził gorzkich słów FC Barcelonie i Joanowi Laporcie. Holender na antenie Ziggo Sport po meczu Dumy Katalonii z Rayo Vallecano wypowiedział się w następujący sposób: – Jak można kupować graczy, kiedy nie ma się pieniędzy? Uważam to za hańbę. Laporta wszędzie się uśmiecha i myśli, że jest królem, ale myślę, że jest trochę idiotą. Były piłkarz Realu Madryt odniósł […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Beniaminek Premier League przeprowadził już 14 transferów w letnim oknie transferowym

W maju kibice Nottingham Forest cieszyli się z awansu do Premier League. Ich ukochany klub szybko zdał sobie sprawę, że potrzebuje wzmocnień i przeprowadził już 14 transferów w letnim oknie transferowym. Jeszcze w połowie września 2021 wydawało się, że The Reds czeka rozpaczliwa walka o utrzymanie w Championship. Wtedy jednak wszystko się zmieniło za sprawą Steve’a Coopera. Walijczyk poprowadził legendarny klub do awansu, który oznaczał dla Nottingham potężny […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Niedziela w Ekstraklasie: Raków i Lech znów spróbują pogodzić ligę z pucharami

Niedziela w Ekstraklasie zapowiada się bardzo ciekawie, także dlatego, że trudno określić, czego się dziś spodziewać po naszych pucharowiczach. Raków Częstochowa i Lech Poznań znajdują się w punkcie kulminacyjnym jeżeli chodzi o próbę pogodzenia rywalizacji ligowej z areną międzynarodową. Przewidzenie składu Rakowa na Jagiellonię graniczy z cudem. Marek Papszun na wielu pozycjach ma duże możliwości rotacji. Na prawym wahadle może wystawić Frana Tudora, Deiana Sorescu lub Wiktora […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Tanguy Ndombele ma trafić na wypożyczenie do SSC Napoli

Tanguy Ndombele ma trafić do SSC Napoli. Tak twierdzi Fabrizio Romano.Tanguy Ndombele Chodzi o roczne wypożyczenie z opcją kupna. Według włoskiego dziennikarza kluby doszły już do porozumienia werbalnego. Teraz Napoli ma rozpocząć negocjacje z zawodnikiem, który nie może liczyć na regularną grę w Tottenhamie. Wszystkim stronom zależy na czasie i rzekomo już w przyszłym tygodniu Francuz ma podpisać kontrakt z włoskim zespołem. Ndombele trafił do drużyny Kogutów przed startem sezonu 19/20. Na początku był bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Stano: Na takie spotkania warto chodzić

Wczorajsze starcie Pogoni Szczecin z Wisłą Płock dobrze się oglądało. Mecz zakończył się remisem 2:2. Na konferencji pomeczowej trener gości ocenił poziom widowiska. Pavol Stano wypowiedział następujące słowa: – Myślę, że z obydwu stron był to bardzo fajny mecz. Na takie spotkania warto chodzić. Mieliśmy wiele emocji, wiele sytuacji podbramkowych. Rywalizacja zakończyła się remisem, ale dzisiaj wygrał futbol, bo za nami znakomite widowisko. Pogoń ma bardzo […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Gustafsson: Jestem bardzo rozczarowany wynikiem

W sobotni wieczór Pogoń Szczecin gościła lidera Ekstraklasy i zremisowała z Wisłą Płock 2:2. Na konferencji pomeczowej trener Portowców nie krył niezadowolenia z powodu wyniku. Jens Gustafsson powiedział: – Przede wszystkim jestem bardzo rozczarowany wynikiem. Uważam, że zasłużyliśmy na więcej. Nasza gra w wielu aspektach była dziś satysfakcjonująca, dlatego sądzę, że możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość. Oczywiście są też rzeczy, które możemy robić lepiej. Musimy być konkretniejsi […]
14.08.2022
La Liga
13.08.2022

Mrożek, papież i Lewandowski. Jak i dlaczego Barcelona kocha Polskę?

Pisarze, artyści i ludzie teatru. Religia, show telewizyjne i język. Katalonię, a w szczególności Barcelonę, łączy z naszym krajem wiele, nawet jeśli nie mieliśmy o tym pojęcia. Robert Lewandowski trafił do miejsca, w którym „Polak” brzmi równie dumnie, co nad Wisłą. Camp Nou, najsłynniejszy stadion całej Katalonii. Tysiące ludzi na trybunach zbiera się, żeby powitać przybysza z Polski. Zna go cały świat, ale oni, mieszkańcy Barcelony i okolic, mieli na tyle szczęścia, że wybrał właśnie […]
13.08.2022
Ekstraklasa
22.07.2022

Semedo: Noga wygięła mi się tak, że koledzy płakali. Do mnie dotarło to dopiero w szpitalu

Futbolu uczył się w Sportingu, jednej z najlepszych akademii w Portugalii. Grał w najgorszej drużynie na Cyprze, która nie wygrała ani jednego meczu, a sezon później został MVP ligi, notując 15 bramek i 15 asyst. Przed potencjalnym transferem doznał koszmarnej i – jego zdaniem – głupiej kontuzji. O pokrętnych ścieżkach kariery piłkarza, najpiękniejszym miejscu na mapie Portugalii, zjebkach od starszyzny w Championship i reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka, która czerpie siłę z zawodników wyszkolonych […]
22.07.2022
Weszło Extra
18.07.2022

Konoplanka: Marcelo, Ramos, Dani Alves? Kiwałem każdego!

Czy posiada czarny pas w karate? Dlaczego nie ogląda meczów piłki nożnej? Czy Ekstraklasa jest słabą ligą? Jak to możliwe, że nie pamięta nazwisk swoich kolegów z Cracovii? O co ma żal do Grzegorza Krychowiaka? Jak Ever Banega korzystał ze swojego mózgu? Dlaczego Leon Goretzka rusza się jak RoboCop i nie poradziłby sobie w Hiszpanii? Dlaczego bał się Unaia Emery’ego? Czy Juande Ramos miał rację, kiedy krzyczał: „Czternaście milionów? Konoplanka wart jest […]
18.07.2022
Weszło
18.07.2022

Pirania. Historia Piniego Zahaviego

Pini Zahavi nie wie, czym są sentymenty. W świecie futbolu nie dzieli ludzi na przyjaciół i wrogów. Wokół siebie dostrzega jedynie aktualnych, byłych lub przyszłych kontrahentów. Dlatego w topowych klubach zdają sobie sprawę, że najlepiej zacisnąć zęby i żyć z nim w zgodzie. Mają świadomość, że Pini Zahavi daje, by odebrać. I odbiera, by dać. W 2017 roku to właśnie on przeprowadził transfer Neymara z Barcelony do Paris Saint-Germain, a pięć lat później zaserwował Katalończykom na srebrnej […]
18.07.2022
Weszło
14.07.2022

„Dzika” Zachód w Kołobrzegu. Wszystkie absurdy Kotwicy [REPORTAŻ]

Istnieje taki klub na północy Polski, gdzie wszystko odbywa się na opak. Gdzie podpisując kontrakt, musisz liczyć na dobrą formę, bo „jeśli nie grasz, umowa przestaje obowiązywać”. Gdzie jednego dnia prezes wmawia piłkarzom, że symulują kontuzje, by następnego zesłać ich do rezerw. Gdzie piłkarz z pękniętą czaszką leczy się na Śląsku, ale nagle, na kaprys prezesa, musi rzucić wszystko i wrócić kilkaset kilometrów. Gdzie klub przegrywa wszystkie rozprawy […]
14.07.2022
Weszło Extra
07.07.2022

Caryca z Zabrza. Czy Górnik służy do wygrywania wyborów?

W 170-tysięcznym mieście znajduje się klub, na którego mecze potrafi przyjść 23 tysiące kibiców. Zaangażowanych, wielopokoleniowych, pamiętających ogromne sukcesy Górnika Zabrze. To kibice są grupą społeczną, na której najłatwiej wygrać wybory samorządowe. Górnik Zabrze jest od 2011 roku miejskim klubem. Jego strata z ostatnich lat wynosi 133 miliony złotych. Dlaczego miasto utrzymuje klub, który jest nierentowny? Górnik Zabrze jest trawiony przez notoryczne problemy finansowe. W 2014 roku […]
07.07.2022
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
andrzelika drzoli
andrzelika drzoli
2 lat temu

jak na ,, WIELKI ” Śląsk , to ten transparent mikroskopijny …. a na trybunach tyyyyyle miejsca… .

JamŁasica
JamŁasica
2 lat temu

Ten transparent był wcześniej prezentowany przez kibiców na Oporowskiej. Nie hym specjalnie robiony na ten mecz. Ot po prostu go powieszono przy okazji meczu.

Murphy
Murphy(@murphy)
2 lat temu

Oglądałem mecz w TV.
Ale ulga pod względem dopingu. Stadion Śląska, chyba oprócz Wisły Kraków i Cracovii, to jeden z trzech gdzie natężenie bluzgów w czasie meczów w normalnych czasach, lecące przez wzmocniony mikrofon zapiewajły i kolegów jest straszne. W sumie po powrocie do normalności Canal + powinien dalej oferować opcję sztucznego dopingu, żeby ludziom oszczędzać wysłuchiwania rynsztoku z trybun 🙂