post Avatar

Opublikowane 27.04.2020 21:34 przez

Kacper Bartosiak

Pandemia koronawirusa COVID-19 wstrząsnęła branżą rozrywkową. Świat sportu stanął, ale na kilku ringach wciąż regularnie toczą się walki, które zapewniają milionom Amerykanów jakąś namiastkę zabawy w tych trudnych czasach. Trudno to uwierzyć, ale wrestling bez udziału publiczności wciąż funkcjonuje i ma się całkiem nieźle. Głównie za sprawą Vince’a McMahona – kontrowersyjnego szefa organizacji WWE.

Kwiecień 2007 roku – podczas gali WrestleMania 23 dochodzi do „Wojny Miliarderów”, której rzeczywistą stawką są… włosy. Rywalem Vince’a McMahona jest Donald Trump, ale obaj panowie nie walczą między sobą. Zamiast tego sprawy w ringu załatwiają ich przedstawiciele. Mimo to ku uciesze gawiedzi Trump obala szefa WWE, a po zwycięstwie swojego „reprezentanta” – zgodnie z zakładem – przy wszystkich widzach goli McMahona na łyso. Na żywo wydarzenie ogląda 80 tysięcy fanów. Ponad 1,2 miliona wykupuje pakiety Pay-Per-View, bijąc rekord organizacji WWE.

Kwiecień 2020 roku – Donald Trump (już nie biznesmen, a prezydent Stanów Zjednoczonych) powołuje panel doradców, którzy mają pomagać w aktywnym odmrażaniu sportu po pandemii. W skład organu wchodzą szefowie NBA, NHL, NFL oraz właściciele klubów. Do grupy dołącza także Vince McMahon, który w tym samym czasie ogłosił bankructwo innego swojego biznesowego dziecka – futbolowej ligi XFL.

* * *

„Urodziłem się ze srebrną łyżeczką w ustach, ale ciężką pracą sprawiłem, że stała się złota” – powiedział niedawno Eddie Hearn. Człowiek, który trzęsie dziś światowym boksem, odziedziczył rodzinne imperium i pozwolił mu wypłynąć na nowe wody. McMahon mógłby się pod tym zdaniem podpisać. Oficjalnie wykupił firmę od ojca w latach osiemdziesiątych, ale swoją rolę w branży widział zupełnie inaczej. Vince senior pozostawał na uboczu – uważał, że show jest domeną zawodników. „Gdyby ojciec wiedział, co zamierzam zrobić z tą organizacją, to nigdy by mi jej nie sprzedał” – komentował sukcesor w 1991 roku. 

Droga na szczyt nie była jednak usłana różami. Zanim „Mr. McMahon” stał się ważną postacią w świecie wrestlingu musiał zmierzyć się z rodzinnymi dramatami. Ojciec rozstał się z jego matką niedługo po narodzinach potomka, który był w młodości był znany jako Vincent Lupton. W szkole zmagał się z dysleksją. W domu – z partnerem matki, który często stosował przemoc. Vincenta seniora poznał dopiero jako nastolatek. Mimo to kolorowy świat wrestlingu pochłonął go bez reszty, do tego stopnia, że długo sam chciał rywalizować w ringu, co zaczął wcielać w życie z pewnym opóźnieniem. Na początku był jednak biznes. Podstawy poznał na studiach, ale dużo więcej dała mu praktyka nabyta pod okiem ojca.

W 1976 roku McMahon junior zetknął się z wielkim sportowym wydarzeniem, które było czymś zapowiadającym pojawienie się mieszanych sztuk walki (MMA). Muhammad Ali – legenda boksu – w poszukiwaniu nowych wyzwań (ale głównie jednak pieniędzy) trafił do Japonii. Tam wyzwanie rzucił mu zapaśnik Antonio Inoki. Obaj spotkali się w pięściarskim ringu, ale… jeden boksował, a drugi kopał i próbował obalać. Pojedynek wzbudził ogromne zainteresowanie publiczności, ale był potwornie nudny. Przez 15 rund Ali doprowadził do celu zaledwie kilkanaście uderzeń i przyjął sporo kopniaków. Puentą tego kuriozalnego show był remis. 

Mogło być jednak zupełnie inaczej. McMahon junior został wysłany przez ojca do Japonii na przeszpiegi i próbował przekonać otoczenie Inokiego do walki na zasadach przypominających wrestling. Wszystko miało być wyreżyserowane – obaj zawodnicy mieli nie odnieść żadnych poważniejszych obrażeń. Pojedynek miał zakończyć się kontrowersyjnym przerwaniem z powodu rozcięcia i doprowadzić do kolejnego show łączącego różne style walki. Najlepiej do walki Alego z Andre the Giantem – jedną z największych wówczas gwiazd wrestlingu.

Wyszło inaczej – po jednorazowym skoku w bok pięściarz wrócił do boksu. Młody McMahon zebrał jednak bezcenne doświadczenia i zaczął widzieć przyszłość telewizyjnej rozrywki inaczej od swojego ojca. W 1980 roku miesiącach założył z żoną firmę Titan Sports, a po kilkunastu miesiącach przejął działalność ojca i rozpoczął ekspansję jako World Wrestling Federation – WWF.

Ręka w rękę z MTV

Sukcesy McMahona wzięły się właśnie z wyjścia poza schemat. Czuł ducha czasów i wiedział, że ludzie potrzebują pięknie opakowanego produktu. Jako pierwszy zaangażował do promocyjnej machiny gwiazdy muzyki pop, dzięki czemu wrestling zagościł na antenie MTV i popularnych talk-showach. Miał też nosa do ludzi i… odrobinę szczęścia. W Polsce znamy „Małyszomanię” i „Kubicomanię”, a w latach osiemdziesiątych Stany Zjednoczone opętała „Hulkamania”. W 1984 roku Hulk Hogan sprawił, że przed wrestlingiem pod banerem WWF sukcesywnie otwierały się kolejne wrota.

W 1985 roku McMahon doprowadził do zorganizowania WrestleManii. Choć gale odbywają się cyklicznie, to raz w roku dochodzi do wielkiego wydarzenia, które nazywa się „wrestlingowym SuperBowl”. Co można tam znaleźć? Wystarczy jeden rzut oka by zrozumieć, że to pop w najczystszej postaci. Bohaterem pierwszej tego typu imprezy był właśnie Hogan, któremu towarzyszył Mr. T – aktor, który zdobył popularność jako rywal Rocky’ego i członek „Drużyny A”. W ringu ich pojedynek sędziował między innymi Muhammad Ali, a motywem przewodnim imprezy był hit Phila Collinsa „Easy Lover”.  

Każda WrestleMania ma motyw przewodni, wyreżyserowane zwroty akcji i znane nazwiska. Ścieżki McMahona i Trumpa musiały się przeciąć, bo prezydent USA uwielbia telewizję i sam brał przecież udział w reality show. Zanim do tego doszło, w latach dziewięćdziesiątych szef WWF rywalizował z Tedem Turnerem, który kierował konkurencyjną organizacją WCW i miał rozmach – Hulka Hogana najzwyczajniej w świecie podkupił. Podobnie jak mistrzynię kobiet Madusę, która w pierwszym występie w nowych barwach wyrzuciła pas WWF do kosza na śmieci. Na galach WCW pojawiały się gwiazdy NBA – Karl Malone i Dennis Rodman. McMahon odpowiadał coraz większą brutalnością i przełamywaniem kolejnych schematów.

Jak wiadomo wrestling to rozrywka, która odbywa się według scenariusza. Otóż nie zawsze, a jeden z najbardziej kuriozalnych przypadków miał miejsce właśnie na gali WWF. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych McMahon obawiał się, że Bret Hart – jedna z największych gwiazd organizacji – odejdzie do konkurencji. Utrata mistrza to wizerunkowy strzał w stopę i ryzyko kolejnego happeningu związanego z wyrzucaniem pasa do kosza. Sternik WWF chciał więc doprowadzić do zmiany warty i porażki Harta tuż przed jego odejściem, ale sam zawodnik się na to nie zgodził.

Jego rywal Shawn Michaels dostał wersję, w której zakłada Hartowi jego firmowy chwyt „sharpshooter” i wygrywa walkę. Hart dostał scenariusz, w którym jest bliski porażki w ten sposób, ale potem wygrywa, by zrzec się tytułu kilka dni później podczas telewizyjnego programu. W ringu sędzia przerwał pojedynek, choć Hart wcale nie odklepał, a potem rozpętała się bezprecedensowa burza. Zawodnik palcami rysował w powietrzu litery „WCW” nawiązując do konkurencji, ale na tym nie poprzestał. Publicznie napluł McMahonowi w twarz, a potem zniszczył warty kilkadziesiąt tysięcy dolarów sprzęt telewizyjny.

Dogrywka miała miejsce kilka dni później, a szef WWF podobno dostał też w twarz. Wiele lat później okazało się, że intryga była doprawdy makiaweliczna i nie była woltą samego McMahona. Michaels wiedział, że bierze udział w farsie – podobnie jak wiele innych osób. Wydarzenia przeszły do historii jako „Montreal Screwjob” (w wolnym tłumaczeniu – „Wał w Montrealu”). Odnosząc się do nich po raz pierwszy w telewizyjnym programie McMahon znów zerwał z kanonem. Wszyscy wiedzą, że walki wrestlerów są ustawione, ale o tym się nie mówi. On to zmienił – publicznie powiedział, że Hart nie chciał przegrać, a on nie mógł sobie pozwolić na kolejną wpadkę wizerunkową i odejście mistrza do konkurencji.

Tamta gala z 1997 roku miała też znaczenie symboliczne. Do tej pory McMahon był szarą eminencją – realizował się głównie jako konferansjer i komentator, ale mało kto wiedział, że pociąga za sznurki. Mniej więcej od tego momentu zaczął kreować postać „pana McMahona” – szefa-krętacza, który bierze sprawy w swoje ręce i często bije się w ringu. Jego konflikty z kolejnymi gwiazdami sprawiły, że WWF wygrał wojnę z WCW, choć wokół „Montreal Screwjob” narosło wiele mitów. Nie brak teorii rodem z „Incepcji”, zgodnie z którą wydarzenie sprawiające wrażenie niewyreżyserowanego miało zostać… od początku do końca zaplanowane. Hart miał brać w tym udział. Dlaczego? Bo nigdy nie zdecydował się ścigać organizacji na drodze sądowej, choć teoretycznie miał ku temu podstawy.

Na początku XXI wieku federacja WWF musiała zmienić nazwę, bo zaczęła łamać warunki ugody ze znaną organizacją pozarządową o charakterze ekologicznym. Od tamtej pory skrót WWF kojarzy się z przyrodą, a najważniejsza organizacja stała się znana jako World Wrestling Entertainment – WWE. Dziś jest hegemonem, ale trafia do nieco innych widzów. Seksualizacja i brutalność stosowane do promocji sprawiły, że wrestling stał się rozrywką dostępną dla młodzieży już za zgodą rodziców. 

Polityczne zapasy

W 2007 roku McMahon na podobnych zasadach wypromował od zera „konflikt” z Trumpem. Początkowo wydawało się, że dojdzie do bezpośredniej walki, ale ostatecznie obaj posłali do boju swoich przedstawicieli. Galę promowano pod hasłem „Bitwa Miliarderów”. Szef WWE przegrał i stracił włosy, ale zyskał rozgłos i wpływowego przyjaciela, który o nim nie zapomniał.

Polityka rzadko zagląda do wrestlingu, ale w rodzinie McMahonów pozostaje istotna od lat. Vince w 1966 roku – jeszcze jako nastolatek – wziął ślub z Lindą, która na przestrzeni lat wspierała go w biznesowych działalnościach. W 2009 roku walczyła o miejsce w senacie jako przedstawicielka Partii Republikańskiej, którą z mężem wspierają finansowymi darowiznami. Oboje wpłacili aż 5 milionów dolarów na fundację Donalda Trumpa. W 2016 roku prezydent USA powołał Lindę na funkcję kierowniczki specjalnej agencji rządowej ds. małych przedsiębiorstw.

A mąż? Jeszcze w 2010 roku stawiał na show kosztem biznesu. Najpierw pogodził się z Bretem Hartem, by po chwili… kopnąć go w jaja. Skończyło się wyreżyserowaną walką, którą wygrał zawodnik. McMahon miał wtedy 65 lat i dla zabawy zdążył zrobić właściwie wszystko. Naprawdę *wszystko* – z upozorowaniem własnej śmierci, pokazaniem gołej dupy i rozbudowanym wątkiem nieślubnego syna karła-wrestlera. Biznesowo do czasu pandemii wiodło się jednak znakomicie – majątek rodziny już dawno przekroczył miliard dolarów i wciąż rośnie. Pomagają w tym nowe inicjatywy – między innymi współpraca z Arabią Saudyjską, gdzie już zorganizowano kilka gal.

Wyjątkowe czasy wymagają jednak nietypowych działań. Między styczniem a marcem wrestling stanął, a ceny akcji WWE spadły o 50 procent. Vince nie pozwolił jednak, by ten stan trwał zbyt długo. Zaczął sprzedawać telewizji gale nakręcone bez udziału publiczności w centrum treningowym w Orlando. W ten sposób doprowadzono do skutku wyjątkową, dwuczęściową WrestleManię. Czy wrestling przy pustych trybunach wygląda jeszcze dziwniej niż zazwyczaj? Z pewnością, ale co z tego? Amerykanie chcą rozrywki, a McMahon jako mało kto umie ją dawać.

Nie brakuje jednak kontrowersji. W ostatnich tygodnia WWE zwolniło 40 procent pracowników i kilka gwiazd. Jedną z największych w tym gronie był Kurt Angle – złoty medalista olimpijski w zapasach i jeden z najbardziej kolorowych olimpijczyków w historii, który w ostatnich latach pełnił jednak w organizacji marginalną rolę. Firma jednak ogólnie staje na nogi, bo w stanie Floryda została uznana za „ważny biznes”, który pod pewnymi ograniczeniami może funkcjonować w czasach pandemii.

Wrestling „z puszki” co kilka dni pojawia się więc w amerykańskiej telewizji, dzięki czemu marka WWE odbiła się od dna. Nie udało się to futbolowej lidze XFL – innemu z pomysłów Vince’a McMahona. Konkurencję dla NFL z nieco zmienionymi zasadami próbował powołać do życia już na początku XXI wieku, ale po wpompowaniu kilkudziesięciu milionów dolarów musiał się poddać. Projekt nazwał „totalną porażką”, ale nie poddał się. W marcu 2020 roku liga zdążyła wystartować z ośmioma drużynami na starcie. Przez pandemię wszystko się posypało. Po kilku tygodniach zwolniono wszystkich pracowników i ogłoszono bankructwo pomysłu. 

Kłopoty biznesowe nie odstraszyły prezydenta Trumpa. 14 kwietnia ogłosił powołanie do życia „Wielkich Amerykańskich Grup Działających Na Rzecz Ożywienia Gospodarki”. Specjaliści z różnych branż mają grać do jednej bramki dla Ameryki. Sport reprezentuje 16 osób – obok McMahona to między innymi szefowie NBA, NFL, NHL i UFC. Co dokładnie będą robić? Tego na razie nie wiadomo, ale obrotny Vincent ma nad wszystkimi w tym gronie jedną przewagę – wrestling w czasach zarazy wciąż walczy.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Archiwum WWE

Opublikowane 27.04.2020 21:34 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chemik
Chemik

Pan od wrestlingu? Słabiutki tytuł, Vincent K. McMahon to pojeb i geniusz

Three faces of Foley
Three faces of Foley

Wrestling skończył się na erze Attitude

Adrian Wesley
Adrian Wesley

Świetny artykuł i jako fan tej rozrywki serdecznie dziękuję za podejście do sprawy w rzeczowy sposób. Co do samego tematu trzeba przyznać że sam Vince był zbawieniem i objawieniem dla wrestlingu. Czy teraz tak jest? Pewnie wielu ma co do tego spore wątpliwości. Pojedyncze strzały, pomysły bywają wręcz absurdalnie świetne, jednak produkt od 2 lat spada pod względem jakości, co się bezpośrednio przekłada na oglądalność bo tzw. „ratingi” bywają najniższe w historii. Vince genialnie dalej robi biznes bo same obroty, przychody, dochody itd. rosną… Szkoda tylko że to nie współistnieje z wzrastającym poziomem show a wręcz często go jeszcze bardziej obniża. Vince to geniusz, wizjoner, skandalista i świetny biznesman jednak jednocześnie dość skostniały, sceptyczny, trochę już nie rozumiejący potrzeb współczesnego widza egomaniak… Ehh o nim samym to można by niezłą „cegłę” napisać… Szkoda że u nas nie ma rynku na to… Ale może i do tej rozrywki dorośniemy 😉

Świroos
Świroos

Brak poważnej konkurencji robi swoje. Moim skromnym zdaniem federacja Vinca rozwijała się w czasie poniedziałkowych wojen o widza z WCW. Niestety kaprys Pana Turnera się skończył i mamy monopol. Coraz mniej wrestlingu w wrestlingu w WWE no ale jest jeszcze scena niezależna

Gieniu Sztacheta
Gieniu Sztacheta

Żeby dzisiejszej tradycji stało się zadość. AEW AEW AEW. A tak na poważnie to od nowego roku nie wypuścili złej tygodniówki z publicznością, a Revolution było fantastyczne. No i jeszcze jest NJPW, NWA Powerr na yt, czy nawet AAA że swoim dziwnym, ale jednak stylem. Wrestling jeszcze nie umarł. Ale już nigdy nie wróci do stanu z przełomu wieków.

Chris Benoit
Chris Benoit

Szkoda że Lucha Underground już nie nagrywają

Tytus_Sz
Tytus_Sz

wiecie że to wyreżyserowane i oni udają?

BigPoppa
BigPoppa

Wiesz że Steven Segal tak naprawdę nie spuszcza wpierdolu ludziom w swoich filmach?

Lee
Lee

W pewnym aspekcie tak, ale kiedys czytalem wywiad z wrestlerem ktory powiedzial:
„Sprobuj udawac ze spada na Ciebie 150kg facet”.

Weszło
25.05.2020

Wyścig o powrót kibiców trwa. Pribram wpuści część karnetowiczów

Gdy to się wszystko zaczęło, mówimy o tej cholernej pandemii, na temat wielu rzeczy można było spekulować. Pesymiści wieszczyli koniec piłki na cały rok, optymiści (a bardziej – realiści) tak sceptycznych poglądów nie przedstawiali, natomiast obie te grupy spotykały się często w jednej opinii: kibice na stadiony długo nie wrócą. Wygląda jednak na to, że […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Co z karnetami, jeśli mecze odbędą się bez publiczności? Piast i Jaga wyznaczają kierunek

Każda sekunda, każda minuta, każda godzina, każdy dzień zbliżają nas do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Niby można się śmiać, że najbardziej cieszą się masochiści, ale nie będziemy tacy okrutni, nie teraz, nie w takich czasach. Zbyt jesteśmy wyposzczeni brakiem krajowej piłki. Inna sprawa, że nie wiemy, jak się będzie ten nasz rodzimy futbol odbierać […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Ranking TOP 100 – cała setka w jednym miejscu!

Wiedzieliśmy, że kiedyś przyjdzie nam odpowiedzieć na te trudne pytania. Górnik Zabrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, czy jednak Wielki Widzew Smolarka i Bońka? Legia Warszawa Kazimierza Deyny czy jednak ekipa, która w latach dziewięćdziesiątych osiągała na europejskiej arenie wyniki, których długo nikt już raczej w Polsce nie przebije? Szombierki Bytom, sensacyjny mistrz z 1980 roku, […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Chrzanowski: Pordenone mnie zaskoczyło, ale bardzo chciałem wrócić do Włoch

Adam Chrzanowski ma dopiero 21 lat, a już szykuje się do drugiego zagranicznego wyjazdu w karierze. Mimo że w Ekstraklasie nie ma pokaźnego dorobku, uwagę na niego zwróciło walczące o Serie A Pordenone. Obrońca zapracował sobie na to grą w młodzieżówce Fiorentiny. W rozmowie z nami Chrzanowski wspomina pobyt we Florencji i to, czego się […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

50 odcieni tęsknoty za Ekstraklasą. Czego nam najbardziej brakowało?

Cieszymy się, że możemy to napisać: to już ten tydzień, żaden następny, nie musimy już odliczać, patrzyć tępo w kalendarze i pocieszać się Bundesligą. Nasza ułomna, ale jednak piłka, wraca. Jutro rozsiądziemy się wygodnie w fotelach i obejrzymy starcie Miedzi z Legią. Pierwsze od ponad dwóch miesięcy. Jakkolwiek zagrają – będzie pięknie. W każdym razie […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Romanczuk: Dwa miesiące temu miałbym wątpliwości, teraz głód jest taki, że grałbym i na piachu

– Dwa miesiące temu pewnie powiedziałbym, że trochę się boję grać, jeśli ktoś nie ma negatywnego wyniku testu.. Teraz jestem jednak już tak głodny piłki, że mogę grać na piachu, w lesie, z testami czy bez – mówi w rozmowie z Weszło FM Taras Romanczuk z Jagiellonii Białystok. O pandemicznych warunkach, powrocie do ligi, transferze […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Wirus uzdrowił Kotwicę? Zmierzch finansowego eldorado w Kołobrzegu

Koronawirus zatrzymał nie tylko futbol, ale i gospodarkę, co niesie za sobą wiele zmian w polskiej piłce. O tym, jak ma się sytuacja finansowa naszych klubów pisaliśmy w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Rozmawialiśmy z zespołami od Ekstraklasy po ligi okręgowe i temat ograniczonych możliwości finansowych powracał jak bumerang. W niektórych przypadkach oznaczało to, że biedni będą […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Dzisiaj łatwo cieszyć się z Piątka siedzącego na ławce, ale zalecałbym cierpliwość

Lubimy historie o wzlotach, ale jeszcze bardziej lubimy historie o upadkach. Przyjemnie ogląda się uroczystość odsłonięcia pomnika, ale dużo efektowniej wygląda jego burzenie. Dlatego nie dziwi mnie to, że wokół Krzysztofa Piątka narasta atmosfera, którą można skwitować jednym „to gwiazdka jednego sezonu, już się skończył”. Bo przecież oglądanie z ławki Ibrahimovicia zamienił na oglądanie z […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Kolejny pozytywny sygnał: piłka z kibicami w Szwajcarii od lipca?

Od kiedy Zbigniew Boniek rzucił pomysł grania Ekstraklasy z 999 kibicami, z jeszcze większą uwagą śledzimy, jakie koncepcje powrotu widzów na trybuny obierają inne kraje. Nie oszukujmy się – piłka sama w sobie ma swoją niezaprzeczalną wartość, ale mecze bez kibiców ogląda się… No, sami wiecie – cisza, te wszystkie górnolotne hasła polskiej myśli trenerskiej […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

Stokowiec: „Najbardziej się boję o fizyczność zawodników”

– Ja się najbardziej boję o fizyczność. Piłka nożna to jednak bieganie. Co innego przez siedem tygodni biegać po prostej, gdzie w futbolu jest zmienność, złożoność tego ruchu. Skok, zwrot, start. Zupełnie inna historia. Dzisiejszy monitoring daje nam dobry obraz tego wszystkiego. Dawniej, jeszcze za moich czasów – a nie jestem jeszcze aż tak wiekowy […]
25.05.2020
Weszło
25.05.2020

„Zieliński to najlepszy rozgrywający w Europie. Milik? Ważniejsze pozostanie Mertensa”

W poniedziałkowej prasie m.in. Robert Lewandowski zbliżający się do rekordu, rozmowa z Ivicą Vrdoljakiem o Legii i rynku transferowym, Łukasz Załuska wspomina czasy w Warszawie, Bożydar Iwanow o powrocie I ligi w kontekście transmisji w Polsacie Sport i Diego Maradona junior oceniający Polaków z Napoli.  PRZEGLĄD SPORTOWY Robert Lewandowski jest coraz bliżej wyrównania własnego rekordu […]
25.05.2020
Bukmacherka
25.05.2020

Oskubaliśmy bukmacherów w niedzielę – kolejne trafione typy!

Niedziele mogą być przyjemne. Zwłaszcza jeśli obstawiacie spotkania ligi niemieckiej razem z naszymi typerami z działu bukmacherskiego. We wczorajszych meczach udało nam się przedłużyć dobrą passę i zakończyć weekend na dużym plusie. Takie weekendy to my lubimy! W sobotę trafiliśmy cztery typy, z których każdy kręcił się – lub przekraczał – wokół kursu 2.00. A […]
25.05.2020
Weszło Extra
25.05.2020

Wrogów nie przekonam, a przyjaciół przekonywać nie muszę

Czy jest arogantem? Skąd decyzja o rozpoczęciu pisania książki i czy będzie to literatura piękna? Dlaczego od decyzji o odebraniu kapitańskiej opaski Januszowi Golowi trudniejsze dla niego były zwolnienia pracowników w Cracovii? Czego spodziewać się po zbliżającym się oknie transferowym? Czy zmienił pogląd na toporny styl Cracovii? Jak wygląda jego plan na budowanie silnej drużyny […]
25.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020