post Avatar

Opublikowane 27.04.2020 21:34 przez

Kacper Bartosiak

Pandemia koronawirusa COVID-19 wstrząsnęła branżą rozrywkową. Świat sportu stanął, ale na kilku ringach wciąż regularnie toczą się walki, które zapewniają milionom Amerykanów jakąś namiastkę zabawy w tych trudnych czasach. Trudno to uwierzyć, ale wrestling bez udziału publiczności wciąż funkcjonuje i ma się całkiem nieźle. Głównie za sprawą Vince’a McMahona – kontrowersyjnego szefa organizacji WWE.

Kwiecień 2007 roku – podczas gali WrestleMania 23 dochodzi do „Wojny Miliarderów”, której rzeczywistą stawką są… włosy. Rywalem Vince’a McMahona jest Donald Trump, ale obaj panowie nie walczą między sobą. Zamiast tego sprawy w ringu załatwiają ich przedstawiciele. Mimo to ku uciesze gawiedzi Trump obala szefa WWE, a po zwycięstwie swojego „reprezentanta” – zgodnie z zakładem – przy wszystkich widzach goli McMahona na łyso. Na żywo wydarzenie ogląda 80 tysięcy fanów. Ponad 1,2 miliona wykupuje pakiety Pay-Per-View, bijąc rekord organizacji WWE.

Kwiecień 2020 roku – Donald Trump (już nie biznesmen, a prezydent Stanów Zjednoczonych) powołuje panel doradców, którzy mają pomagać w aktywnym odmrażaniu sportu po pandemii. W skład organu wchodzą szefowie NBA, NHL, NFL oraz właściciele klubów. Do grupy dołącza także Vince McMahon, który w tym samym czasie ogłosił bankructwo innego swojego biznesowego dziecka – futbolowej ligi XFL.

* * *

„Urodziłem się ze srebrną łyżeczką w ustach, ale ciężką pracą sprawiłem, że stała się złota” – powiedział niedawno Eddie Hearn. Człowiek, który trzęsie dziś światowym boksem, odziedziczył rodzinne imperium i pozwolił mu wypłynąć na nowe wody. McMahon mógłby się pod tym zdaniem podpisać. Oficjalnie wykupił firmę od ojca w latach osiemdziesiątych, ale swoją rolę w branży widział zupełnie inaczej. Vince senior pozostawał na uboczu – uważał, że show jest domeną zawodników. „Gdyby ojciec wiedział, co zamierzam zrobić z tą organizacją, to nigdy by mi jej nie sprzedał” – komentował sukcesor w 1991 roku. 

Droga na szczyt nie była jednak usłana różami. Zanim „Mr. McMahon” stał się ważną postacią w świecie wrestlingu musiał zmierzyć się z rodzinnymi dramatami. Ojciec rozstał się z jego matką niedługo po narodzinach potomka, który był w młodości był znany jako Vincent Lupton. W szkole zmagał się z dysleksją. W domu – z partnerem matki, który często stosował przemoc. Vincenta seniora poznał dopiero jako nastolatek. Mimo to kolorowy świat wrestlingu pochłonął go bez reszty, do tego stopnia, że długo sam chciał rywalizować w ringu, co zaczął wcielać w życie z pewnym opóźnieniem. Na początku był jednak biznes. Podstawy poznał na studiach, ale dużo więcej dała mu praktyka nabyta pod okiem ojca.

W 1976 roku McMahon junior zetknął się z wielkim sportowym wydarzeniem, które było czymś zapowiadającym pojawienie się mieszanych sztuk walki (MMA). Muhammad Ali – legenda boksu – w poszukiwaniu nowych wyzwań (ale głównie jednak pieniędzy) trafił do Japonii. Tam wyzwanie rzucił mu zapaśnik Antonio Inoki. Obaj spotkali się w pięściarskim ringu, ale… jeden boksował, a drugi kopał i próbował obalać. Pojedynek wzbudził ogromne zainteresowanie publiczności, ale był potwornie nudny. Przez 15 rund Ali doprowadził do celu zaledwie kilkanaście uderzeń i przyjął sporo kopniaków. Puentą tego kuriozalnego show był remis. 

Mogło być jednak zupełnie inaczej. McMahon junior został wysłany przez ojca do Japonii na przeszpiegi i próbował przekonać otoczenie Inokiego do walki na zasadach przypominających wrestling. Wszystko miało być wyreżyserowane – obaj zawodnicy mieli nie odnieść żadnych poważniejszych obrażeń. Pojedynek miał zakończyć się kontrowersyjnym przerwaniem z powodu rozcięcia i doprowadzić do kolejnego show łączącego różne style walki. Najlepiej do walki Alego z Andre the Giantem – jedną z największych wówczas gwiazd wrestlingu.

Wyszło inaczej – po jednorazowym skoku w bok pięściarz wrócił do boksu. Młody McMahon zebrał jednak bezcenne doświadczenia i zaczął widzieć przyszłość telewizyjnej rozrywki inaczej od swojego ojca. W 1980 roku miesiącach założył z żoną firmę Titan Sports, a po kilkunastu miesiącach przejął działalność ojca i rozpoczął ekspansję jako World Wrestling Federation – WWF.

Ręka w rękę z MTV

Sukcesy McMahona wzięły się właśnie z wyjścia poza schemat. Czuł ducha czasów i wiedział, że ludzie potrzebują pięknie opakowanego produktu. Jako pierwszy zaangażował do promocyjnej machiny gwiazdy muzyki pop, dzięki czemu wrestling zagościł na antenie MTV i popularnych talk-showach. Miał też nosa do ludzi i… odrobinę szczęścia. W Polsce znamy „Małyszomanię” i „Kubicomanię”, a w latach osiemdziesiątych Stany Zjednoczone opętała „Hulkamania”. W 1984 roku Hulk Hogan sprawił, że przed wrestlingiem pod banerem WWF sukcesywnie otwierały się kolejne wrota.

W 1985 roku McMahon doprowadził do zorganizowania WrestleManii. Choć gale odbywają się cyklicznie, to raz w roku dochodzi do wielkiego wydarzenia, które nazywa się „wrestlingowym SuperBowl”. Co można tam znaleźć? Wystarczy jeden rzut oka by zrozumieć, że to pop w najczystszej postaci. Bohaterem pierwszej tego typu imprezy był właśnie Hogan, któremu towarzyszył Mr. T – aktor, który zdobył popularność jako rywal Rocky’ego i członek „Drużyny A”. W ringu ich pojedynek sędziował między innymi Muhammad Ali, a motywem przewodnim imprezy był hit Phila Collinsa „Easy Lover”.  

Każda WrestleMania ma motyw przewodni, wyreżyserowane zwroty akcji i znane nazwiska. Ścieżki McMahona i Trumpa musiały się przeciąć, bo prezydent USA uwielbia telewizję i sam brał przecież udział w reality show. Zanim do tego doszło, w latach dziewięćdziesiątych szef WWF rywalizował z Tedem Turnerem, który kierował konkurencyjną organizacją WCW i miał rozmach – Hulka Hogana najzwyczajniej w świecie podkupił. Podobnie jak mistrzynię kobiet Madusę, która w pierwszym występie w nowych barwach wyrzuciła pas WWF do kosza na śmieci. Na galach WCW pojawiały się gwiazdy NBA – Karl Malone i Dennis Rodman. McMahon odpowiadał coraz większą brutalnością i przełamywaniem kolejnych schematów.

Jak wiadomo wrestling to rozrywka, która odbywa się według scenariusza. Otóż nie zawsze, a jeden z najbardziej kuriozalnych przypadków miał miejsce właśnie na gali WWF. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych McMahon obawiał się, że Bret Hart – jedna z największych gwiazd organizacji – odejdzie do konkurencji. Utrata mistrza to wizerunkowy strzał w stopę i ryzyko kolejnego happeningu związanego z wyrzucaniem pasa do kosza. Sternik WWF chciał więc doprowadzić do zmiany warty i porażki Harta tuż przed jego odejściem, ale sam zawodnik się na to nie zgodził.

Jego rywal Shawn Michaels dostał wersję, w której zakłada Hartowi jego firmowy chwyt „sharpshooter” i wygrywa walkę. Hart dostał scenariusz, w którym jest bliski porażki w ten sposób, ale potem wygrywa, by zrzec się tytułu kilka dni później podczas telewizyjnego programu. W ringu sędzia przerwał pojedynek, choć Hart wcale nie odklepał, a potem rozpętała się bezprecedensowa burza. Zawodnik palcami rysował w powietrzu litery „WCW” nawiązując do konkurencji, ale na tym nie poprzestał. Publicznie napluł McMahonowi w twarz, a potem zniszczył warty kilkadziesiąt tysięcy dolarów sprzęt telewizyjny.

Dogrywka miała miejsce kilka dni później, a szef WWF podobno dostał też w twarz. Wiele lat później okazało się, że intryga była doprawdy makiaweliczna i nie była woltą samego McMahona. Michaels wiedział, że bierze udział w farsie – podobnie jak wiele innych osób. Wydarzenia przeszły do historii jako „Montreal Screwjob” (w wolnym tłumaczeniu – „Wał w Montrealu”). Odnosząc się do nich po raz pierwszy w telewizyjnym programie McMahon znów zerwał z kanonem. Wszyscy wiedzą, że walki wrestlerów są ustawione, ale o tym się nie mówi. On to zmienił – publicznie powiedział, że Hart nie chciał przegrać, a on nie mógł sobie pozwolić na kolejną wpadkę wizerunkową i odejście mistrza do konkurencji.

Tamta gala z 1997 roku miała też znaczenie symboliczne. Do tej pory McMahon był szarą eminencją – realizował się głównie jako konferansjer i komentator, ale mało kto wiedział, że pociąga za sznurki. Mniej więcej od tego momentu zaczął kreować postać „pana McMahona” – szefa-krętacza, który bierze sprawy w swoje ręce i często bije się w ringu. Jego konflikty z kolejnymi gwiazdami sprawiły, że WWF wygrał wojnę z WCW, choć wokół „Montreal Screwjob” narosło wiele mitów. Nie brak teorii rodem z „Incepcji”, zgodnie z którą wydarzenie sprawiające wrażenie niewyreżyserowanego miało zostać… od początku do końca zaplanowane. Hart miał brać w tym udział. Dlaczego? Bo nigdy nie zdecydował się ścigać organizacji na drodze sądowej, choć teoretycznie miał ku temu podstawy.

Na początku XXI wieku federacja WWF musiała zmienić nazwę, bo zaczęła łamać warunki ugody ze znaną organizacją pozarządową o charakterze ekologicznym. Od tamtej pory skrót WWF kojarzy się z przyrodą, a najważniejsza organizacja stała się znana jako World Wrestling Entertainment – WWE. Dziś jest hegemonem, ale trafia do nieco innych widzów. Seksualizacja i brutalność stosowane do promocji sprawiły, że wrestling stał się rozrywką dostępną dla młodzieży już za zgodą rodziców. 

Polityczne zapasy

W 2007 roku McMahon na podobnych zasadach wypromował od zera „konflikt” z Trumpem. Początkowo wydawało się, że dojdzie do bezpośredniej walki, ale ostatecznie obaj posłali do boju swoich przedstawicieli. Galę promowano pod hasłem „Bitwa Miliarderów”. Szef WWE przegrał i stracił włosy, ale zyskał rozgłos i wpływowego przyjaciela, który o nim nie zapomniał.

Polityka rzadko zagląda do wrestlingu, ale w rodzinie McMahonów pozostaje istotna od lat. Vince w 1966 roku – jeszcze jako nastolatek – wziął ślub z Lindą, która na przestrzeni lat wspierała go w biznesowych działalnościach. W 2009 roku walczyła o miejsce w senacie jako przedstawicielka Partii Republikańskiej, którą z mężem wspierają finansowymi darowiznami. Oboje wpłacili aż 5 milionów dolarów na fundację Donalda Trumpa. W 2016 roku prezydent USA powołał Lindę na funkcję kierowniczki specjalnej agencji rządowej ds. małych przedsiębiorstw.

A mąż? Jeszcze w 2010 roku stawiał na show kosztem biznesu. Najpierw pogodził się z Bretem Hartem, by po chwili… kopnąć go w jaja. Skończyło się wyreżyserowaną walką, którą wygrał zawodnik. McMahon miał wtedy 65 lat i dla zabawy zdążył zrobić właściwie wszystko. Naprawdę *wszystko* – z upozorowaniem własnej śmierci, pokazaniem gołej dupy i rozbudowanym wątkiem nieślubnego syna karła-wrestlera. Biznesowo do czasu pandemii wiodło się jednak znakomicie – majątek rodziny już dawno przekroczył miliard dolarów i wciąż rośnie. Pomagają w tym nowe inicjatywy – między innymi współpraca z Arabią Saudyjską, gdzie już zorganizowano kilka gal.

Wyjątkowe czasy wymagają jednak nietypowych działań. Między styczniem a marcem wrestling stanął, a ceny akcji WWE spadły o 50 procent. Vince nie pozwolił jednak, by ten stan trwał zbyt długo. Zaczął sprzedawać telewizji gale nakręcone bez udziału publiczności w centrum treningowym w Orlando. W ten sposób doprowadzono do skutku wyjątkową, dwuczęściową WrestleManię. Czy wrestling przy pustych trybunach wygląda jeszcze dziwniej niż zazwyczaj? Z pewnością, ale co z tego? Amerykanie chcą rozrywki, a McMahon jako mało kto umie ją dawać.

Nie brakuje jednak kontrowersji. W ostatnich tygodnia WWE zwolniło 40 procent pracowników i kilka gwiazd. Jedną z największych w tym gronie był Kurt Angle – złoty medalista olimpijski w zapasach i jeden z najbardziej kolorowych olimpijczyków w historii, który w ostatnich latach pełnił jednak w organizacji marginalną rolę. Firma jednak ogólnie staje na nogi, bo w stanie Floryda została uznana za „ważny biznes”, który pod pewnymi ograniczeniami może funkcjonować w czasach pandemii.

Wrestling „z puszki” co kilka dni pojawia się więc w amerykańskiej telewizji, dzięki czemu marka WWE odbiła się od dna. Nie udało się to futbolowej lidze XFL – innemu z pomysłów Vince’a McMahona. Konkurencję dla NFL z nieco zmienionymi zasadami próbował powołać do życia już na początku XXI wieku, ale po wpompowaniu kilkudziesięciu milionów dolarów musiał się poddać. Projekt nazwał „totalną porażką”, ale nie poddał się. W marcu 2020 roku liga zdążyła wystartować z ośmioma drużynami na starcie. Przez pandemię wszystko się posypało. Po kilku tygodniach zwolniono wszystkich pracowników i ogłoszono bankructwo pomysłu. 

Kłopoty biznesowe nie odstraszyły prezydenta Trumpa. 14 kwietnia ogłosił powołanie do życia „Wielkich Amerykańskich Grup Działających Na Rzecz Ożywienia Gospodarki”. Specjaliści z różnych branż mają grać do jednej bramki dla Ameryki. Sport reprezentuje 16 osób – obok McMahona to między innymi szefowie NBA, NFL, NHL i UFC. Co dokładnie będą robić? Tego na razie nie wiadomo, ale obrotny Vincent ma nad wszystkimi w tym gronie jedną przewagę – wrestling w czasach zarazy wciąż walczy.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Archiwum WWE

Opublikowane 27.04.2020 21:34 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chemik
Chemik

Pan od wrestlingu? Słabiutki tytuł, Vincent K. McMahon to pojeb i geniusz

Three faces of Foley
Three faces of Foley

Wrestling skończył się na erze Attitude

Adrian Wesley
Adrian Wesley

Świetny artykuł i jako fan tej rozrywki serdecznie dziękuję za podejście do sprawy w rzeczowy sposób. Co do samego tematu trzeba przyznać że sam Vince był zbawieniem i objawieniem dla wrestlingu. Czy teraz tak jest? Pewnie wielu ma co do tego spore wątpliwości. Pojedyncze strzały, pomysły bywają wręcz absurdalnie świetne, jednak produkt od 2 lat spada pod względem jakości, co się bezpośrednio przekłada na oglądalność bo tzw. „ratingi” bywają najniższe w historii. Vince genialnie dalej robi biznes bo same obroty, przychody, dochody itd. rosną… Szkoda tylko że to nie współistnieje z wzrastającym poziomem show a wręcz często go jeszcze bardziej obniża. Vince to geniusz, wizjoner, skandalista i świetny biznesman jednak jednocześnie dość skostniały, sceptyczny, trochę już nie rozumiejący potrzeb współczesnego widza egomaniak… Ehh o nim samym to można by niezłą „cegłę” napisać… Szkoda że u nas nie ma rynku na to… Ale może i do tej rozrywki dorośniemy 😉

Świroos
Świroos

Brak poważnej konkurencji robi swoje. Moim skromnym zdaniem federacja Vinca rozwijała się w czasie poniedziałkowych wojen o widza z WCW. Niestety kaprys Pana Turnera się skończył i mamy monopol. Coraz mniej wrestlingu w wrestlingu w WWE no ale jest jeszcze scena niezależna

Gieniu Sztacheta
Gieniu Sztacheta

Żeby dzisiejszej tradycji stało się zadość. AEW AEW AEW. A tak na poważnie to od nowego roku nie wypuścili złej tygodniówki z publicznością, a Revolution było fantastyczne. No i jeszcze jest NJPW, NWA Powerr na yt, czy nawet AAA że swoim dziwnym, ale jednak stylem. Wrestling jeszcze nie umarł. Ale już nigdy nie wróci do stanu z przełomu wieków.

Chris Benoit
Chris Benoit

Szkoda że Lucha Underground już nie nagrywają

Tytus_Sz
Tytus_Sz

wiecie że to wyreżyserowane i oni udają?

BigPoppa
BigPoppa

Wiesz że Steven Segal tak naprawdę nie spuszcza wpierdolu ludziom w swoich filmach?

Lee
Lee

W pewnym aspekcie tak, ale kiedys czytalem wywiad z wrestlerem ktory powiedzial:
„Sprobuj udawac ze spada na Ciebie 150kg facet”.

Weszło
02.12.2020

Karne śmiechu Stali dają awans Piastowi

Nie podejrzewamy mielczan o to, żeby im obrzydł Puchar Polski. Ale gdybyśmy podejrzewali, zarówno karny Maka w okolice orbity Marsa, a także Gliwa jako piąty strzelec (!) podający pod nogi Placha, byliby argumentami pod paliwo teorii spiskowej. Tej jednak kuć nie zamierzamy: ten mecz był dokładnie tym, czego spodziewać się po pucharowym meczu Stali Mielec […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

To była definicja ligowego paździerzu

Można narobić na środek dywanu, wystawić go w galerii, dorobić głęboki przekaz i nazwać sztuką. Są dziś ludzie, którzy potraktują taką deklarację całkiem poważnie i nawet zapłacą jakieś pieniądze, żeby to wspaniałe dzieło oglądać. A może nawet ktoś je kupi i wstawi sobie do salonu. Można też zagrać jak dziś Wisła Płock z Pogonią Szczecin […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Włochy
02.12.2020

Gianni Agnelli – ostatni król Włoch

Gianni Agnelli, swego czasu najbogatszy i najpotężniejszy człowiek we Włoszech, był uzależniony od adrenaliny. Nieustannie kusił los, mawiając: – Są różne sposoby, by umrzeć. Śmierć w wypadku nie wydaje mi się wcale najgorsza. Uwielbiał wyskakiwać ze swojego prywatnego śmigłowca wprost do morza, szokując tłumy gapiów. Po stokach narciarskich śmigał w takim tempie, jak gdyby był […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020