post Avatar

Opublikowane 27.04.2020 21:34 przez

Kacper Bartosiak

Pandemia koronawirusa COVID-19 wstrząsnęła branżą rozrywkową. Świat sportu stanął, ale na kilku ringach wciąż regularnie toczą się walki, które zapewniają milionom Amerykanów jakąś namiastkę zabawy w tych trudnych czasach. Trudno to uwierzyć, ale wrestling bez udziału publiczności wciąż funkcjonuje i ma się całkiem nieźle. Głównie za sprawą Vince’a McMahona – kontrowersyjnego szefa organizacji WWE.

Kwiecień 2007 roku – podczas gali WrestleMania 23 dochodzi do „Wojny Miliarderów”, której rzeczywistą stawką są… włosy. Rywalem Vince’a McMahona jest Donald Trump, ale obaj panowie nie walczą między sobą. Zamiast tego sprawy w ringu załatwiają ich przedstawiciele. Mimo to ku uciesze gawiedzi Trump obala szefa WWE, a po zwycięstwie swojego „reprezentanta” – zgodnie z zakładem – przy wszystkich widzach goli McMahona na łyso. Na żywo wydarzenie ogląda 80 tysięcy fanów. Ponad 1,2 miliona wykupuje pakiety Pay-Per-View, bijąc rekord organizacji WWE.

Kwiecień 2020 roku – Donald Trump (już nie biznesmen, a prezydent Stanów Zjednoczonych) powołuje panel doradców, którzy mają pomagać w aktywnym odmrażaniu sportu po pandemii. W skład organu wchodzą szefowie NBA, NHL, NFL oraz właściciele klubów. Do grupy dołącza także Vince McMahon, który w tym samym czasie ogłosił bankructwo innego swojego biznesowego dziecka – futbolowej ligi XFL.

* * *

„Urodziłem się ze srebrną łyżeczką w ustach, ale ciężką pracą sprawiłem, że stała się złota” – powiedział niedawno Eddie Hearn. Człowiek, który trzęsie dziś światowym boksem, odziedziczył rodzinne imperium i pozwolił mu wypłynąć na nowe wody. McMahon mógłby się pod tym zdaniem podpisać. Oficjalnie wykupił firmę od ojca w latach osiemdziesiątych, ale swoją rolę w branży widział zupełnie inaczej. Vince senior pozostawał na uboczu – uważał, że show jest domeną zawodników. „Gdyby ojciec wiedział, co zamierzam zrobić z tą organizacją, to nigdy by mi jej nie sprzedał” – komentował sukcesor w 1991 roku. 

Droga na szczyt nie była jednak usłana różami. Zanim „Mr. McMahon” stał się ważną postacią w świecie wrestlingu musiał zmierzyć się z rodzinnymi dramatami. Ojciec rozstał się z jego matką niedługo po narodzinach potomka, który był w młodości był znany jako Vincent Lupton. W szkole zmagał się z dysleksją. W domu – z partnerem matki, który często stosował przemoc. Vincenta seniora poznał dopiero jako nastolatek. Mimo to kolorowy świat wrestlingu pochłonął go bez reszty, do tego stopnia, że długo sam chciał rywalizować w ringu, co zaczął wcielać w życie z pewnym opóźnieniem. Na początku był jednak biznes. Podstawy poznał na studiach, ale dużo więcej dała mu praktyka nabyta pod okiem ojca.

W 1976 roku McMahon junior zetknął się z wielkim sportowym wydarzeniem, które było czymś zapowiadającym pojawienie się mieszanych sztuk walki (MMA). Muhammad Ali – legenda boksu – w poszukiwaniu nowych wyzwań (ale głównie jednak pieniędzy) trafił do Japonii. Tam wyzwanie rzucił mu zapaśnik Antonio Inoki. Obaj spotkali się w pięściarskim ringu, ale… jeden boksował, a drugi kopał i próbował obalać. Pojedynek wzbudził ogromne zainteresowanie publiczności, ale był potwornie nudny. Przez 15 rund Ali doprowadził do celu zaledwie kilkanaście uderzeń i przyjął sporo kopniaków. Puentą tego kuriozalnego show był remis. 

Mogło być jednak zupełnie inaczej. McMahon junior został wysłany przez ojca do Japonii na przeszpiegi i próbował przekonać otoczenie Inokiego do walki na zasadach przypominających wrestling. Wszystko miało być wyreżyserowane – obaj zawodnicy mieli nie odnieść żadnych poważniejszych obrażeń. Pojedynek miał zakończyć się kontrowersyjnym przerwaniem z powodu rozcięcia i doprowadzić do kolejnego show łączącego różne style walki. Najlepiej do walki Alego z Andre the Giantem – jedną z największych wówczas gwiazd wrestlingu.

Wyszło inaczej – po jednorazowym skoku w bok pięściarz wrócił do boksu. Młody McMahon zebrał jednak bezcenne doświadczenia i zaczął widzieć przyszłość telewizyjnej rozrywki inaczej od swojego ojca. W 1980 roku miesiącach założył z żoną firmę Titan Sports, a po kilkunastu miesiącach przejął działalność ojca i rozpoczął ekspansję jako World Wrestling Federation – WWF.

Ręka w rękę z MTV

Sukcesy McMahona wzięły się właśnie z wyjścia poza schemat. Czuł ducha czasów i wiedział, że ludzie potrzebują pięknie opakowanego produktu. Jako pierwszy zaangażował do promocyjnej machiny gwiazdy muzyki pop, dzięki czemu wrestling zagościł na antenie MTV i popularnych talk-showach. Miał też nosa do ludzi i… odrobinę szczęścia. W Polsce znamy „Małyszomanię” i „Kubicomanię”, a w latach osiemdziesiątych Stany Zjednoczone opętała „Hulkamania”. W 1984 roku Hulk Hogan sprawił, że przed wrestlingiem pod banerem WWF sukcesywnie otwierały się kolejne wrota.

W 1985 roku McMahon doprowadził do zorganizowania WrestleManii. Choć gale odbywają się cyklicznie, to raz w roku dochodzi do wielkiego wydarzenia, które nazywa się „wrestlingowym SuperBowl”. Co można tam znaleźć? Wystarczy jeden rzut oka by zrozumieć, że to pop w najczystszej postaci. Bohaterem pierwszej tego typu imprezy był właśnie Hogan, któremu towarzyszył Mr. T – aktor, który zdobył popularność jako rywal Rocky’ego i członek „Drużyny A”. W ringu ich pojedynek sędziował między innymi Muhammad Ali, a motywem przewodnim imprezy był hit Phila Collinsa „Easy Lover”.  

Każda WrestleMania ma motyw przewodni, wyreżyserowane zwroty akcji i znane nazwiska. Ścieżki McMahona i Trumpa musiały się przeciąć, bo prezydent USA uwielbia telewizję i sam brał przecież udział w reality show. Zanim do tego doszło, w latach dziewięćdziesiątych szef WWF rywalizował z Tedem Turnerem, który kierował konkurencyjną organizacją WCW i miał rozmach – Hulka Hogana najzwyczajniej w świecie podkupił. Podobnie jak mistrzynię kobiet Madusę, która w pierwszym występie w nowych barwach wyrzuciła pas WWF do kosza na śmieci. Na galach WCW pojawiały się gwiazdy NBA – Karl Malone i Dennis Rodman. McMahon odpowiadał coraz większą brutalnością i przełamywaniem kolejnych schematów.

Jak wiadomo wrestling to rozrywka, która odbywa się według scenariusza. Otóż nie zawsze, a jeden z najbardziej kuriozalnych przypadków miał miejsce właśnie na gali WWF. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych McMahon obawiał się, że Bret Hart – jedna z największych gwiazd organizacji – odejdzie do konkurencji. Utrata mistrza to wizerunkowy strzał w stopę i ryzyko kolejnego happeningu związanego z wyrzucaniem pasa do kosza. Sternik WWF chciał więc doprowadzić do zmiany warty i porażki Harta tuż przed jego odejściem, ale sam zawodnik się na to nie zgodził.

Jego rywal Shawn Michaels dostał wersję, w której zakłada Hartowi jego firmowy chwyt „sharpshooter” i wygrywa walkę. Hart dostał scenariusz, w którym jest bliski porażki w ten sposób, ale potem wygrywa, by zrzec się tytułu kilka dni później podczas telewizyjnego programu. W ringu sędzia przerwał pojedynek, choć Hart wcale nie odklepał, a potem rozpętała się bezprecedensowa burza. Zawodnik palcami rysował w powietrzu litery „WCW” nawiązując do konkurencji, ale na tym nie poprzestał. Publicznie napluł McMahonowi w twarz, a potem zniszczył warty kilkadziesiąt tysięcy dolarów sprzęt telewizyjny.

Dogrywka miała miejsce kilka dni później, a szef WWF podobno dostał też w twarz. Wiele lat później okazało się, że intryga była doprawdy makiaweliczna i nie była woltą samego McMahona. Michaels wiedział, że bierze udział w farsie – podobnie jak wiele innych osób. Wydarzenia przeszły do historii jako „Montreal Screwjob” (w wolnym tłumaczeniu – „Wał w Montrealu”). Odnosząc się do nich po raz pierwszy w telewizyjnym programie McMahon znów zerwał z kanonem. Wszyscy wiedzą, że walki wrestlerów są ustawione, ale o tym się nie mówi. On to zmienił – publicznie powiedział, że Hart nie chciał przegrać, a on nie mógł sobie pozwolić na kolejną wpadkę wizerunkową i odejście mistrza do konkurencji.

Tamta gala z 1997 roku miała też znaczenie symboliczne. Do tej pory McMahon był szarą eminencją – realizował się głównie jako konferansjer i komentator, ale mało kto wiedział, że pociąga za sznurki. Mniej więcej od tego momentu zaczął kreować postać „pana McMahona” – szefa-krętacza, który bierze sprawy w swoje ręce i często bije się w ringu. Jego konflikty z kolejnymi gwiazdami sprawiły, że WWF wygrał wojnę z WCW, choć wokół „Montreal Screwjob” narosło wiele mitów. Nie brak teorii rodem z „Incepcji”, zgodnie z którą wydarzenie sprawiające wrażenie niewyreżyserowanego miało zostać… od początku do końca zaplanowane. Hart miał brać w tym udział. Dlaczego? Bo nigdy nie zdecydował się ścigać organizacji na drodze sądowej, choć teoretycznie miał ku temu podstawy.

Na początku XXI wieku federacja WWF musiała zmienić nazwę, bo zaczęła łamać warunki ugody ze znaną organizacją pozarządową o charakterze ekologicznym. Od tamtej pory skrót WWF kojarzy się z przyrodą, a najważniejsza organizacja stała się znana jako World Wrestling Entertainment – WWE. Dziś jest hegemonem, ale trafia do nieco innych widzów. Seksualizacja i brutalność stosowane do promocji sprawiły, że wrestling stał się rozrywką dostępną dla młodzieży już za zgodą rodziców. 

Polityczne zapasy

W 2007 roku McMahon na podobnych zasadach wypromował od zera „konflikt” z Trumpem. Początkowo wydawało się, że dojdzie do bezpośredniej walki, ale ostatecznie obaj posłali do boju swoich przedstawicieli. Galę promowano pod hasłem „Bitwa Miliarderów”. Szef WWE przegrał i stracił włosy, ale zyskał rozgłos i wpływowego przyjaciela, który o nim nie zapomniał.

Polityka rzadko zagląda do wrestlingu, ale w rodzinie McMahonów pozostaje istotna od lat. Vince w 1966 roku – jeszcze jako nastolatek – wziął ślub z Lindą, która na przestrzeni lat wspierała go w biznesowych działalnościach. W 2009 roku walczyła o miejsce w senacie jako przedstawicielka Partii Republikańskiej, którą z mężem wspierają finansowymi darowiznami. Oboje wpłacili aż 5 milionów dolarów na fundację Donalda Trumpa. W 2016 roku prezydent USA powołał Lindę na funkcję kierowniczki specjalnej agencji rządowej ds. małych przedsiębiorstw.

A mąż? Jeszcze w 2010 roku stawiał na show kosztem biznesu. Najpierw pogodził się z Bretem Hartem, by po chwili… kopnąć go w jaja. Skończyło się wyreżyserowaną walką, którą wygrał zawodnik. McMahon miał wtedy 65 lat i dla zabawy zdążył zrobić właściwie wszystko. Naprawdę *wszystko* – z upozorowaniem własnej śmierci, pokazaniem gołej dupy i rozbudowanym wątkiem nieślubnego syna karła-wrestlera. Biznesowo do czasu pandemii wiodło się jednak znakomicie – majątek rodziny już dawno przekroczył miliard dolarów i wciąż rośnie. Pomagają w tym nowe inicjatywy – między innymi współpraca z Arabią Saudyjską, gdzie już zorganizowano kilka gal.

Wyjątkowe czasy wymagają jednak nietypowych działań. Między styczniem a marcem wrestling stanął, a ceny akcji WWE spadły o 50 procent. Vince nie pozwolił jednak, by ten stan trwał zbyt długo. Zaczął sprzedawać telewizji gale nakręcone bez udziału publiczności w centrum treningowym w Orlando. W ten sposób doprowadzono do skutku wyjątkową, dwuczęściową WrestleManię. Czy wrestling przy pustych trybunach wygląda jeszcze dziwniej niż zazwyczaj? Z pewnością, ale co z tego? Amerykanie chcą rozrywki, a McMahon jako mało kto umie ją dawać.

Nie brakuje jednak kontrowersji. W ostatnich tygodnia WWE zwolniło 40 procent pracowników i kilka gwiazd. Jedną z największych w tym gronie był Kurt Angle – złoty medalista olimpijski w zapasach i jeden z najbardziej kolorowych olimpijczyków w historii, który w ostatnich latach pełnił jednak w organizacji marginalną rolę. Firma jednak ogólnie staje na nogi, bo w stanie Floryda została uznana za „ważny biznes”, który pod pewnymi ograniczeniami może funkcjonować w czasach pandemii.

Wrestling „z puszki” co kilka dni pojawia się więc w amerykańskiej telewizji, dzięki czemu marka WWE odbiła się od dna. Nie udało się to futbolowej lidze XFL – innemu z pomysłów Vince’a McMahona. Konkurencję dla NFL z nieco zmienionymi zasadami próbował powołać do życia już na początku XXI wieku, ale po wpompowaniu kilkudziesięciu milionów dolarów musiał się poddać. Projekt nazwał „totalną porażką”, ale nie poddał się. W marcu 2020 roku liga zdążyła wystartować z ośmioma drużynami na starcie. Przez pandemię wszystko się posypało. Po kilku tygodniach zwolniono wszystkich pracowników i ogłoszono bankructwo pomysłu. 

Kłopoty biznesowe nie odstraszyły prezydenta Trumpa. 14 kwietnia ogłosił powołanie do życia „Wielkich Amerykańskich Grup Działających Na Rzecz Ożywienia Gospodarki”. Specjaliści z różnych branż mają grać do jednej bramki dla Ameryki. Sport reprezentuje 16 osób – obok McMahona to między innymi szefowie NBA, NFL, NHL i UFC. Co dokładnie będą robić? Tego na razie nie wiadomo, ale obrotny Vincent ma nad wszystkimi w tym gronie jedną przewagę – wrestling w czasach zarazy wciąż walczy.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Archiwum WWE

Opublikowane 27.04.2020 21:34 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chemik
Chemik

Pan od wrestlingu? Słabiutki tytuł, Vincent K. McMahon to pojeb i geniusz

Three faces of Foley
Three faces of Foley

Wrestling skończył się na erze Attitude

Adrian Wesley
Adrian Wesley

Świetny artykuł i jako fan tej rozrywki serdecznie dziękuję za podejście do sprawy w rzeczowy sposób. Co do samego tematu trzeba przyznać że sam Vince był zbawieniem i objawieniem dla wrestlingu. Czy teraz tak jest? Pewnie wielu ma co do tego spore wątpliwości. Pojedyncze strzały, pomysły bywają wręcz absurdalnie świetne, jednak produkt od 2 lat spada pod względem jakości, co się bezpośrednio przekłada na oglądalność bo tzw. „ratingi” bywają najniższe w historii. Vince genialnie dalej robi biznes bo same obroty, przychody, dochody itd. rosną… Szkoda tylko że to nie współistnieje z wzrastającym poziomem show a wręcz często go jeszcze bardziej obniża. Vince to geniusz, wizjoner, skandalista i świetny biznesman jednak jednocześnie dość skostniały, sceptyczny, trochę już nie rozumiejący potrzeb współczesnego widza egomaniak… Ehh o nim samym to można by niezłą „cegłę” napisać… Szkoda że u nas nie ma rynku na to… Ale może i do tej rozrywki dorośniemy 😉

Świroos
Świroos

Brak poważnej konkurencji robi swoje. Moim skromnym zdaniem federacja Vinca rozwijała się w czasie poniedziałkowych wojen o widza z WCW. Niestety kaprys Pana Turnera się skończył i mamy monopol. Coraz mniej wrestlingu w wrestlingu w WWE no ale jest jeszcze scena niezależna

Gieniu Sztacheta
Gieniu Sztacheta

Żeby dzisiejszej tradycji stało się zadość. AEW AEW AEW. A tak na poważnie to od nowego roku nie wypuścili złej tygodniówki z publicznością, a Revolution było fantastyczne. No i jeszcze jest NJPW, NWA Powerr na yt, czy nawet AAA że swoim dziwnym, ale jednak stylem. Wrestling jeszcze nie umarł. Ale już nigdy nie wróci do stanu z przełomu wieków.

Chris Benoit
Chris Benoit

Szkoda że Lucha Underground już nie nagrywają

Tytus_Sz
Tytus_Sz

wiecie że to wyreżyserowane i oni udają?

BigPoppa
BigPoppa

Wiesz że Steven Segal tak naprawdę nie spuszcza wpierdolu ludziom w swoich filmach?

Lee
Lee

W pewnym aspekcie tak, ale kiedys czytalem wywiad z wrestlerem ktory powiedzial:
„Sprobuj udawac ze spada na Ciebie 150kg facet”.

Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020