post Avatar

Opublikowane 14.03.2020 18:25 przez

Sebastian Warzecha

Siedem medali olimpijskich, z czego pięć złotych. Trzynaście mistrzostw świata. Siedem dużych Kryształowych Kul za zwycięstwo w całym sezonie Pucharu Świata. Ponad trzydzieści, gdyby zliczyć też te małe, za poszczególne konkurencje. W ostatniej dekadzie pomiędzy hasłami „męski biathlon” a „Martin Fourcade” długo stawialiśmy znak równości. Dziś epoka francuskiego mistrza się zakończyła. Martin wystartował po raz ostatni.

Zakończenie kariery ogłosił wczoraj, dzień przed ostatnim startem. Ostatnim, bo odwołano jutrzejsze sztafety i kolejne zawody w Oslo. Można żałować, bo Fourcade jest jednym z tych sportowców, których chciałoby się oglądać jak najdłużej. To mistrz w swoim fachu, który wciąż potrafi zachwycić, nawet jeśli w poprzednim sezonie długo miał problemy i nie biegał tak, jakby chciał. W tym wrócił jednak do dobrej formy. Znów był jednym z najlepszych na świecie. I pewnie wciąż mógłby walczyć o złote medale. Zresztą sam tak twierdził.

 Nadal jest we mnie chęć bycia najlepszym, zdobywania kolejnych szczytów. Teraz jednak, jako ojciec, będę musiał spełniać się w inny sposób. […] Czas na pożegnanie. Dziękuję za tę podróż. Mogłem zakończyć karierę dzień po igrzyskach w Pjongczangu, z trzema złotymi medalami. Nie chciałem jednak dać za wygraną. Poprzedni rok był dla mnie trudny, kosztował mnie sporo nerwów. Ale to jedynie mnie wzmocniło. […] Spełniłem swoje marzenia, doświadczyłem wspaniałych emocji. Walczyłem i wygrywałem. Cierpiałem. Upadałem. Wstawałem. Przede wszystkim wstawałem – pisał w swoim pożegnaniu.

Wstał na przykład na ostatnich mistrzostwach świata. W Anterselvie dwukrotnie był złoty. W tym w sztafecie, co nie udało mu się nigdy wcześniej. Wczoraj mówił, że to wtedy dostał sygnał, by zacząć robić coś innego. Choć przecież nie jest jeszcze wiekowy i spokojnie mógłby myśleć o tym, by wystąpić na igrzyskach w Pekinie. We wrześniu skończy 32 lata. W Chinach miałby niecałe 34. Ole Einar Bjoerndalen – do którego często go porównywano, choć on sam starał się tego nie robić – w Soczi zgarniał złota, mając na karku czterdziestkę.

Ale to mistrz decyduje, gdy chce skończyć. A Fourcade chciał teraz.

******

Istnieje prawdopodobieństwo, że biathlon nie miałby takiej legendy, gdyby nie jego starszy brat, Simon. To on jako pierwszy uznany został za przyszłego mistrza. Znakomicie biegał jako junior, wygrywał kolejne zawody, cztery razy był mistrzem świata w swojej kategorii wiekowej. Jako senior nie osiągał  już jednak takich sukcesów, choć też przez lata był w czołówce. Ustąpił bratu, który na każdym kroku podkreślał, że inspiracją był dla niego właśnie Simon.

Zresztą wydaje się możliwe, że gdyby nie straszy z braci, to młodszy w ogóle nie chwyciłby za karabin. W szkole próbował kilku różnych sportów, choćby hokeja, pływania czy lekkiej atletyki. Przez kilka lat żonglował dyscyplinami. Gdy postawił na biathlon, jego talent niemal od razu przykuł uwagę trenerów. Miał niesamowitą kondycję, był w stanie biegać dłużej i szybciej od większości zawodników.

Problem polegał na tym, że słabo strzelał. Zresztą przez całą karierę trochę się z karabinem męczył. Ale nastawiony był na sukces i nieustannie poprawiał swoje umiejętności. Od samego początku trenował tylko w tym celu. I od samego początku wiedział, co musi robić, by to osiągnąć. Jego dyscyplina była wzorowa. Trenerzy właściwie nie musieli czuwać nad tym, czy wszystko wykonał tak, jak powinien był to zrobić. Mogli to założyć w ciemno. I zapewne by się nie pomylili.

Nie dziwi, że gdy – jak jego wielu kolegów i wiele koleżanek ze świata sportu – dołączył do francuskiej armii, wpasował się tam idealnie. I znakomicie pasował do swojej roli. On poprawiał wizerunek wojska, zdobywając dla niego medale, a armia zapewniała mu środki na treningi. Związek doskonały.

******

Jako wielki mistrz czuł też odpowiedzialność. I zdecydowanie walczył z przypadkami dopingu w sporcie. Na temat afery w Rosji wypowiadał się wielokrotnie, zawsze w twardych, żołnierskich słowach. Odmawiał podania dłoni rosyjskim biegaczom. Kiedy w 2017 roku na mistrzostwach świata dekorowano tamtejszą sztafetę, zszedł z podium. Często też komentował sprawy dopingu w mediach społecznościowych.

Zdarzyło się na przykład, że rosyjska federacja opublikowała życiorys Aleksandra Łoginowa. W odpowiedzi na ten wpis Fourcade dodał: „pamiętajcie, że przez dwa lata był zdyskwalifikowany za stosowanie EPO”. To on domagał się od władz wyciągnięcia konsekwencji wobec dopingowiczów. On walczył o sprawiedliwy sport. I niemal na pewno nie przestanie tego robić, choć już nie będzie prowadzić tej walki od środka.

******

Karierę skończył niemal na szczycie. Niemal, bo do Kryształowej Kuli, ósmej, zabrakło mu trzech punktów. Sęk w tym, że świat biathlonu ma już nowego dominatora w osobie Johannesa Boe. Norweg odpuścił w tym sezonie kilka startów, gdy został ojcem, a ostatecznie i tak zdołał wygrać klasyfikację generalną Pucharu Świata.

Fourcade pocieszyć się musiał zwycięstwem w ostatnim biegu. Zwycięstwem pięknym, na w pełni francuskim podium, co pokazuje, że ma znakomitych następców i ze spokojem może przejść na sportową emeryturę. Dziś był bezkonkurencyjny. Przez moment zresztą, wirtualnie, był zwycięzcą całego Pucharu Świata. Nie udało się, ale i tak przypomniał wszystkim, dlaczego tak długo dominował w całym cyklu i dlaczego nikt nie był w stanie z nim rywalizować. Sprawił, że można było zapomnieć o poprzednim słabszym sezonie, zakończonym wcześniej z powodu braku formy.

I ten koniec kariery – choć żałować można, że bez obecności kibiców przy trasie – jest symboliczny. Bo Fourcade z jednej strony wygrał bieg, jak to mistrz. Ale z drugiej musiał uznać wyższość Johannesa Boe. Każdy dominator znajdzie bowiem swego pogromcę. Ale Francuz nie potrzebował tej Kryształowej Kuli. Już jest legendą tego sportu. Na tyle dużą, że – w dobie szalejącego we Francji koronawirusa – to jego „L’Equipe” umieścił na okładce dzisiejszego wydania.

Bo, powiedzmy sobie wprost, właśnie na to Fourcade zasłużył.

******

Karierę kończy dziś też inna z legend. O tym, że pora pożegnać się z biathlonem, postanowiła również Kaisa Makarainen. I choć nigdy nie wiodło jej się dobrze na igrzyskach (bez medali!) czy mistrzostwach świata (jedno złoto), to jej trzy Kryształowe Kule za zwycięstwo w Pucharze Świata po prostu muszą budzić respekt. Dziś skończyła tuż za podium, na czwartym miejscu. Piąta z kolei była Monika Hojnisz, która – choć znów bez miejsca w najlepszej trójce – zaliczyła znakomitą końcówkę sezonu.

Fot. Newspix

Opublikowane 14.03.2020 18:25 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rubens
Rubens

Najwspanialsza gwiazda biathlonu powoli gaśnie , jaka wielka szkoda. Merci pour tout, Martin.

Skid
Skid

Król był tylko jeden.
Ole Einar Bjoerndalen

Weszło
27.11.2020

PowerPlay. Osąd bohatera w Gdyni oraz chorwackie wakacje

Not great, not terrible. W ubiegłym tygodniu chwaliliśmy się, że weszło aż pięć z naszych dość wysoko-kursowych typów, tym razem powodów do dumy nieco mniej, bo trafiliśmy trójkę. Nie zniechęcamy się jednak, zwłaszcza, że przed nami szalenie ciekawy weekend, również z uwagi na moment sezonu, w którym niewykluczone stają się roszady trenerskie.   Zapraszamy na nasze […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

„W wyschniętym ogrodzie zaczęło kwitnąć”. Jak Bałtyk uniknął upadku

Nieco ponad rok temu okręt o nazwie Bałtyk Gdynia z ogromną prędkością zmierzał na dno. Kasa klubowa została doszczętnie opróżniona, a degradacja była niemalże przesądzona. Tajemniczy sponsor nie okazał się zbawicielem. Wszyscy – począwszy od działaczy, kończąc na piłkarzach – nabrali się na jego rzekome kontakty i portfel wypchany do granic możliwości. Nie było obiecanych […]
27.11.2020
Kanał Sportowy
27.11.2020

Stanowisko: Diego Armando Maradona

Dzisiejsze „Stanowisko” poświęcone jest Diego Maradonie. Zaprasza Krzysztof Stanowski.   
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Szkockie cierpienie Klimali. Czy powoli przychodzi czas na zmianę?

Kiedy Patryk Klimala wychodził w pierwszym składzie na Old Firm Derby, można było odnieść wrażenie, że jego szkocka przygoda zaczyna zmierzać w dobrą stronę. Przez pierwsze pół roku otrzaskał się ze Szkocją, mając czas na legendarną aklimatyzację, a w nowej kampanii poczynał sobie coraz śmielej. Krótsze i dłuższe epizody, jakieś brameczki, jakieś pochwały. Momenty były. […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Ekstraklasa ruszy już w styczniu. Przerwa zimowa o tydzień krótsza

Na takie wieści liczyliśmy. Zimowa przerwa w Ekstraklasie będzie o tydzień krótsza. Siedem dni mniej na śledzenie jakichś paździerzowatych sparingów w Belek, siedem dni mniej oglądania oklepanych kulisów, siedem dni mniej na pisanie tekstów o Dusanie Dupoviciu, którego polski klub ściągnął do rywalizacji na lewej obronie. Zawsze w tej dyskusji o przesuwaniu meczów przez koronawirusa […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Królestwo za dziewiątkę. Czy Cracovia da sobie radę bez skutecznego napastnika?

Marcos Alvarez? Zaczął imponująco, ale obecnie jest kontuzjowany, w 2020 roku na boisko nie wróci. Rivaldinho? Nie dość, że bardzo marnie dysponowany od początku rozgrywek, to jeszcze ciężko przeszedł COVID-19 i potrzebuje odbudowy. Filip Piszczek – w przeciętnej formie. Podobnie Tomas Vestenicky. Zresztą żaden z nich nie był nigdy typowym łowcą goli. Co tu dużo […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Wolsztyński: – Od dawna jestem gotowy do gry. Pozostaje mi czekać

Łukasz Wolsztyński nie może narzekać na nadmiar szczęścia w 2020 roku. Nie dość że piłkarz Górnika Zabrze w marcu po raz drugi w swojej karierze zerwał więzadła w kolanie, to jeszcze z powodu nawrotu koronawirusowej fali przez większość jesieni tkwił w próżni, bo nie grał ani w rezerwach, ani w pierwszym zespole. Dopiero 19 listopada […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Kłopoty Pogoni ze środkiem obrony. Czy trzeba będzie ratować się Żurawskim?

Od początku sezonu 2019/20, Kosta Runjaić rotuje między czterema stoperami. Najczęściej stawia na duet Benedikt Zech-Konstantinos Triantafyllopoulos, rzadziej na kogoś z dwójki Mariusz Malec-Igor Łasicki. Problem w tym, że praktycznie nigdy nie było tak, żeby jednocześnie miał ich wszystkich do dyspozycji. Zawsze ktoś pauzował, zawsze ktoś się leczył, zawsze kogoś nie było. Inna sprawa, że […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Grabowski: Zarząd powiesił w szatni Resovii kartkę z celem – awans do Ekstraklasy

Szymon Grabowski po raz drugi w ciągu dwóch miesięcy został zwolniony z Resovii. Zarząd klubu ponownie potraktował go niezbyt elegancko, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ. Szkoleniowiec zorganizował spotkanie online z dziennikarzami, na którym opowiedział o kulisach pracy w rzeszowskim klubie i relacjach z zarządem po powrocie na stanowisko. Dlaczego celem dla beniaminka miał być awans […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

PRASA. Mladenović gwiazdą ligi i jej najlepszym zawodnikiem?

Dzisiaj w prasie nadal królują wspominki Diego Maradony. Ponadto echa porażki Lecha w Liege, niedobitki tematów z Ligi Mistrzów, ale przede wszystkim podprowadzenie pod weekend z Ekstraklasą. Analiza – czy Mladenović to najlepszy piłkarz ligi. Ciekawy wywiad z Bartoszem Kielibą. Smaczki z dorastania Daniela Szelągowskiego.  „PRZEGLĄD SPORTOWY” Kolejne części żegnania Maradony, chociaż wczorajszą okładkę trudno […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Lucky Loser przez trzy dni w Totolotku! Graj bez ryzyka do 25 PLN

Trzy dni oraz trzy ligi. Takiej odsłony promocji „Lucky Loser” jeszcze nie było! Legalny bukmacher Totolotek serwuje nam ofertę specjalną z okazji „Black Weekend” i rozszerza zakres swojej popularnej promocji. Od piątku do niedzieli czekają na nas zakłady bez ryzyka na rozgrywki ligi włoskiej, francuskiej oraz portugalskiej. Jak skorzystać z promocji? Już wyjaśniamy. Skoro wspomnieliśmy […]
27.11.2020
Blogi i felietony
26.11.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Lech Poznań ostatnich dni umówiłby się na randkę z wymarzoną dziewczyną, a potem pomylił knajpę, na ósmą idąc do Biesiadowa zamiast DeGrasso, nie orientując się nawet w pomyłce, choć ona czekała do dwunastej. Mówi się, że coś jest piękne jak bramka w dziewięćdziesiątej minucie, ale nie mówcie tego przy kibicach Lecha, chyba, że ich bardzo […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Bednarek i Ishak zrobili swoje, reszta zawiodła (noty)

Eh, to nie było dobre spotkanie Kolejorza. Nie zawiedli tylko Filip Bednarek i Mikael Ishak, reszta, choć część miała pojedyncze przebłyski, zawiodła. Pedro Tiba zawalił bramkę. Jakub Moder irytował niedokładnością. Tymoteusz Puchacz potwierdził obawy, co do swojej gry defensywnej. Michał Skóraś zniknął. Jan Sykora przestrzelił setkę. Właściwie każdego można byłoby się o coś przyczepić. Wystawiamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Szeroka kadra Lecha? Rząsa w swoim świecie

Ustalmy na wstępie fundamentalną rzecz – LECH POZNAŃ NIE MA SZEROKIEJ ŁAWKI. To jeden z powodów, dla których… przegrał dziś ze Standardem, choć powinien wygrać, dostaje w mazak w lidze, jadąc w niej na oparach. Nie twierdzimy, że w Lechu jest pod tym względem kataklizm. Wiele pozycji wydaje się być solidnie obsadzonych. Ale daleko nam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Doliczony czas gry – czas obijania Lecha

Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha Poznań, rzucił dziś na antenie TVP Sport, że jego drużyna z tą kadrą radzi sobie z grą na trzech frontach. Jeśli miał na myśli to, że Kolejorz ma tylu zawodników, że nawet w obliczu kłopotów kilku piłkarzy nie musi wystawiać juniorów, można przyznać mu rację. No ale stawiamy, że chodziło […]
26.11.2020
Live
26.11.2020

LIVE: Typowy Lech przegrał w ostatniej akcji

Lech Poznań cieniuje w Ekstraklasie, ale w Lidze Europy może mieć jeszcze nadzieje na wyjście z grupy. Bezwzględnym warunkiem jest ogranie po raz drugi Standardu Liege, inaczej nie będzie tematu. Wierzymy, że właśnie tak się stanie, że Puchacz i reszta będą bardziej skupieni w defensywie, a w ofensywie znów nie zabraknie im rozmachu. Panowie, chłopaki, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Villas-Boas: – Chciałbym, aby FIFA zastrzegła numer „10” we wszystkich rozgrywkach

Andre Villas-Boas zaapelował wczoraj, by FIFA zastrzegła numer dziesiąty na koszulkach wszystkich drużyn świata. My na ten apel odpowiadamy własnym: panie Boas, uspokój się pan. Kontrowersyjny pomysł Piłkarski świat znalazł się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Zdaniem wielu – po prostu najwybitniejszego. My w naszym rankingu najlepszych zawodników wszech czasów […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Piętnaście pustych stadionów i oprawa

Spośród szesnastu rozegranych w ostatnich dwóch dniach meczów Ligi Mistrzów, piętnaście odbyło się bez udziału publiczności. Nawet państwa dość liberalnie podchodzące do obostrzeń koronawirusowych, stadiony pozostawiają puste, niezależnie od tego, jak doniosłą okazją jest mecz europejskich pucharów. Grecja, Francja, Ukraina, oczywiście Niemcy czy Anglia – hymn Ligi Mistrzów niósł się po trybunach echem niezagłuszonym choćby […]
26.11.2020