Choć tej wiadomości wszyscy się spodziewali, to i tak jest to sportowy news dnia: Robert Kubica będzie w tym roku jeździł w serii DTM w barwach Orlen Team ART. W zasadzie wiele więcej konkretów dziś nie poznaliśmy, urodziło się za to wiele pytań. Co to w ogóle za seria? Po co ona Kubicy i po co jej Kubica? Czym i z kim będzie jeździł Polak? O co będzie walczył? Czy da radę łączyć to z obowiązkami testera w Formule 1? I czemu w ogóle Orlen zdecydował się w to wszystko wejść?

Robert Kubica zajechał do DTM. Co to tak naprawdę oznacza?

Na początek odpowiedzi na najprostsze pytania. Czym będzie jeździł? W tej kwestii wielkiego wyboru nie ma. Kiedyś w serii DTM swoje auta wystawiało wielu producentów, w przeszłości w stawce były Mercedes i Opel, w poprzednim sezonie także Aston Martin, Honda, Lexus i Nissan. Na sezon 2020 w grze zostały jednak tylko BMW oraz Audi. Kubica wybrał tego pierwszego producenta, dzięki czemu mamy swoistą pętlę, bo przecież pierwsze kroki w Formule 1, 14 lat temu, także stawiał w barwach koncernu z Monachium.

Droga Taka Maszyna?

Kubica będzie więc jeździł BMW. Dokładniej, BMW M4 Turbo DTM. To potężna maszyna, tylko z zewnątrz (jako tako) przypominająca normalny, drogowy samochód. Ta bestia popędzi nawet 340 kilometrów na godzinę, a do setki rozpędzi się poniżej trzech sekund. Słowem: jeśli chodzi o osiągi, bardziej przypomina bolid Formuły 1 niż samochód z salonu. Cena także jest taka raczej „formułowa”, bo za tego typu auto trzeba zapłacić od 650 tysięcy do miliona euro.

Auto, do którego wsiądzie Polak, jak dziś zapowiedział Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, będzie miało biało-czerwone barwy. O tym decyduje właśnie Polski Koncern Naftowy, ponieważ to on jest właścicielem zespołu. Kubica nie dołączył bowiem do fabrycznej ekipy BMW (6 kierowców), tylko będzie jeździł w barwach nowego zespołu Orlen Team ART. To „ART” w nazwie nie ma nic wspólnego ze sztuką, choć liczymy, że w nowym sezonie Kubica udowodni, że faktycznie jest artystą w swoim fachu. ART Grand Prix to zespół wyścigowy, który będzie obsługiwał polską ekipę w DTM. Co ciekawe, jego prezesem jest Frederick Vasseur, francuski inżynier, który od pewnego czasu… jest szefem ekipy Alfa Romeo w Formule 1, czyli – jakby nie patrzeć – także Kubicy! Zresztą, nie chodzi tylko o niego. Generalnie, ze tą ekipą stoją ludzie, którzy wiedzą, o co w tej zabawie chodzi, a na wyścigach zjedli zęby. W przeszłości hurtowo zdobywali tytuły w GP2, GP3, F3 i F2, a w jej barwach sukcesy święcili dawniej choćby Lewis Hamilton, Nico Rosberg i Valtteri Bottas, a wcale nie tak dawno dzisiejsze gwiazdy F1, w tym Charles Leclerc i George Russell.

Doskonały Terminarz Mistrzostw

Właśnie, Alfa Romeo. 1 stycznia Orlen ogłosił podpisanie kluczowego kontraktu, na mocy którego został sponsorem tytularnym tego zespołu, oficjalnie noszącego nazwę Alfa Romeo Racing Orlen. Robert Kubica we wspomnianej ekipie w sezonie 2020 będzie pełnił funkcję kierowcy rozwojowego i rezerwowego. Gdyby któryś z dwójki Kimi Raikkonen – Antonio Giovinazzi z dowolnego powodu nie mógł pojawić się na starcie dowolnego wyścigu, na wolne miejsce wskoczy Polak. Znacznie więcej obowiązków będzie miał jednak w symulatorze zespołu, gdzie będzie regularnie pracował nad rozwojem bolidu. Jak w to wszystko wpasować ściganie się w serii DTM? – Spokojnie, damy radę – zapewniają wszyscy zainteresowani.

Rzućmy więc okiem na kalendarz wyścigowy. Sezon Formuły 1 liczy 22 wyścigi, ale skończy się prawdopodobnie na 21, a może nawet na 20. Kwietniowe Grand Prix Chin zostało już odwołane z powodu epidemii koronawirusa. Póki co ma być ponoć przesunięte na inny termin, ale coraz mniej osób wierzy w to, że w tym roku się w ogóle odbędzie. Pod znakiem zapytania jest też pierwsza edycja Grand Prix Wietnamu, bo przecież Wietnam to sąsiad Chin, a Hanoi jest raptem 80 kilometrów od chińskiej granicy. Tak czy inaczej, sezon trwa od połowy marca do końca listopada, od Australii, przez Bliski Wschód, Europę, aż po USA i Brazylię. Sezon DTM liczy tylko 10 weekendów (w każdy po dwa wyścigi), od końca kwietnia do początku października. Co ważne, w całości odbywa się w Europie, w dużej mierze w Niemczech, ale też w Belgii, Holandii, Rosji, Anglii, Szwecji i Włoszech. Najważniejsza wiadomość jest taka, że choć mówimy o ponad 30 weekendach wyścigowych w dwóch seriach, to terminy nakładają się jedynie trzykrotnie. I tak, kiedy w połowie czerwca Kubica będzie walczył o punkty w 4. rundzie serii DTM w Szwecji, ekipa Alfa Romeo bez niego poleci do Montrealu na Grand Prix Kanady. Dwa tygodnie później znów Polak będzie musiał wysłać swojemu szefowi w Alfie usprawiedliwienie, bo zamiast na Grand Prix Francji pojedzie na Monzę. Na tym samym torze, który kojarzy mu się z drugą ojczyzną i pierwszym podium w F1 (2006) zabraknie go z kolei we wrześniu, kiedy zamiast na Grand Prix Włoch wybierze się do Holandii z serią DTM.

To będzie duże wyzwanie logistyczne, ale mam od Orlenu zapewnienie o pełnym wsparciu w tym zakresie, więc damy radę – zapewnia Kubica. – Priorytet jest tam, gdzie akurat jestem. W trzy weekendy F1 jest razem z DTM i wtedy priorytetem dla mnie jest ściganie. Ale jeśli będę potrzebny w trakcie weekendu F1, to automatycznie priorytet może się zmienić – dodał w rozmowie z Eleven.

Daleko Tam Mamy?

Zostając jeszcze przy kalendarzu DTM: sezon rusza w ostatni weekend kwietnia, na torze Zolder w Belgii. Dla polskich kibiców to znacznie bliżej niż na większość wyścigów Formuły 1, ale wciąż – kawałek (uśredniając, jakiś tysiąc kilometrów). Usprawiedliwień nie będzie za to trzy tygodnie później, w połowie maja, kiedy rozegrana zostanie druga runda sezonu DTM. Zawody odbędą się na Lausitzring, ledwie 80 kilometrów od granicy. Tylko trochę dłużej trzeba będzie jechać na zawody na Norisringu (10-12 lipca), w Niemczech będą także wyścigi na koniec sezonu (Nurburgring 11-13 września i Hockenheim 2-4 października). Na koniec maja Kubicę i jego fanów czeka wycieczka na nowy tor pod Sankt Petersburgiem, w czerwcu do Szwecji i Włoch, w sierpniu do Wielkiej Brytanii (Brands Hatch), a na początku września do Holandii. Jakoś jesteśmy dziwnie spokojni, że w DTM nie tylko jeden samochód będzie biało-czerwony, ale także niejedna trybuna…

Czym, gdzie i kiedy – już wiemy. A z kim będzie jeździł Kubica? Cóż, wygląda na to, że… z nikim. Prezes Obajtek próbował zachować tajemnicę i mówił, że „wystawimy optymalną liczbę samochodów”, ale potem sam kierowca, w rozmowie z Eleven wygadał się, że nie będzie miał kolegi w zespole.

Kolejne pytanie: co to w ogóle za seria, ten DTM. Cóż, nazwa to skrót od Deutsche Tourenwagen Masters, zaś wspomniane „tourenwagen” to po polsku samochody turystyczne, czyli mocno zmodyfikowane auta, jakie znamy ze zwykłych dróg. To oczywiście nowość dla Kubicy, który sam mówi, że po raz pierwszy będzie się ścigał po torze samochodem… z dachem. Nowości będzie zresztą więcej. Choćby ta, że pierwszy raz od 15 lat będzie miał na przykład po dwa wyścigi w ciągu jednego weekendu (jak w World Series by Renault). W DTM oba są rozgrywane na takim samym dystansie (55 minut plus jedno okrążenie). Nowości nie będzie za to, jeśli chodzi o punktację, bo jest dokładnie taka sama, jak w Formule 1. Premiowana jest pierwsza dziesiątka, zwycięzca dostaje 25 punktów, dalej 18, 15, aż do 1 za miejsce dziesiąte. Dodatkowych punktów nie zdobywa się, jak w F1, za najszybsze okrążenie wyścigu, ale za najlepsze czasy w kwalifikacjach (odpowiednio 3,2 i 1 punkt dla najszybszej trójki).

Dlaczego To Może (się udać)?

Pytanie, które pewnie pojawiło się dzisiaj w wielu głowach, brzmi: po co Kubicy ten cały DTM? Czy to przypadkiem nie jest trochę, jak z piłkarzem, który po latach gry w Premier League i Lidze Mistrzów, teraz podpisuje kontrakt z małym klubem z niezbyt istotnej ligi? Otóż… to zależy. Historia DTM zna bardzo różne przypadki. Polskiemu kierowcy oczywiście chodzi po głowie kolejny powrót do Formuły 1 i dobra jazda w niemieckiej serii może mu w tym pomóc. Kierowców, którzy przewinęli się przez obie te serie, nie brakuje. Często, jak choćby u Ralfa Schumachera, było tak, jak tego u piłkarza z przykładu. Po 10 latach w Formule 1 młodszy z braci Schumacherów był już za słaby na elitę, więc znalazł fuchę w ojczyźnie. W serii DTM, nawiasem mówiąc, nie błyszczał, przez pięć sezonów wywalczył jedno miejsce na podium, a najwyżej w klasyfikacji generalnej był ósmy. Co ciekawe, jego słynny brat także miał epizod w Deutsche Tourenwagen Masters. W latach 1990-91, tuż przed angażem w Formule 1, pojechał w pięciu wyścigach niemieckiej serii. Trzech nie ukończył, raz był 25., raz 14. Potem trafił do Benettona, a reszta jest historią.

Inny mistrz Formuły 1, Keke Rosberg, także schyłkowe lata kariery spędził w DTM, podobnie jak Ralf Schumacher – nie zachwycając. Ta sama historia dotyczy także starego znajomego Kubicy z ekipy Renault – Witalija Pietrowa. Rosjanin po trzech latach w F1 zakotwiczył w DTM na jeden sezon, w którym jednak nie zdobył ani jednego punktu.

Żeby jednak nie było, że z DTM do Formuły 1 droga wiedzie tylko w jedną stronę. Taki na przykład Bernd Maylander po pięciu przeciętnych latach na niemieckich torach, trafił do F1, chociaż tylko w roli kierowcy samochodu bezpieczeństwa. Całkiem pełnoprawne miejsce w najbardziej elitarnej serii wywalczył sobie za to Paul di Resta, który w DTM ścigał się w latach 2007-10. W tym ostatnim sezonie wreszcie wywalczył mistrzostwo (po 3. i 2. miejscu w klasyfikacji generalnej), po czym dostał propozycję z zespołu Force India, w którego barwach przejeździł trzy sezony w F1, zdobywając w sumie przyzwoite 121 punktów. Kiedy ta przygoda się zakończyła, wrócił na stare śmieci, nie osiągając już jednak takich wyników, jak wcześniej.

Drogę z DTM do F1 i z powrotem przeszedł także Pascal Wehrlein, który w trzecim sezonie startów w niemieckiej serii w 2015 roku zdobył mistrzostwo. To otworzyło mu drogę do elity, choć akurat do słabiutkiego zespołu Manor (1 punkt w 2016 roku). W kolejnym sezonie zdobył jedyne punkty dla ekipy Saubera, ale i tak nie przedłużono z nim umowy, a jego miejsce zajął młodziutki Charles Leclerc. Niemiec wrócił więc do serii DTM, ale sezon 2018 zakończył dopiero na 8. miejscu, po czym przeniósł się do Formuły E. Żeby było jeszcze ciekawiej, w mistrzowskim sezonie 2015 było ryzyko, że z powodu kontuzji nie będzie mógł pojechać w Moskwie. Ekipa DTM Audi Sport Team Phoenix zadzwoniła więc po zmiennika, który wcześniej świetnie spisał się w testach. Tym zmiennikiem był Antonio Giovinazzi, dziś regularny kierowca Alfa Romeo Racing Orlen w F1 (w Moskwie był 19. i 21.).

Dobra Taktyka Marketingowa

Kubica oczywiście jest w całkiem innej sytuacji niż Paul di Resta, Pascal Wehrlein, czy Antonio Giovinazzi, ale wciąż może wierzyć w to, że dobre występy w DTM mogą mu ponownie uchylić furtkę do Formuły 1. Czy także na to liczy Orlen, który wykłada na jego starty niemałe pieniądze? Cóż, oczywiście, sukces sportowy jeszcze żadnego sponsora nie zmartwił i w Orlenie będą mocno trzymali kciuki za polskiego kierowcę. W tym przypadku cała układanka jest jednak znacznie bardziej skomplikowana i nie sprowadza się tylko do dobrego miejsca na mecie. Polski Koncern Naftowy od wielu lat prężnie działa w wielu krajach na świecie. Właśnie dlatego w ubiegłym roku zapadła decyzja o wejściu w Formułę 1, która jest fantastycznym oknem wystawowym na cały świat. Kiedy dla Kubicy zabrakło tam fotela wyścigowego, firma zdecydowała, że mimo to chce pozostać przy królowej sportów motorowych. Jednocześnie trwały poszukiwania miejsca, w którym polski kierowca dalej mógłby się ścigać. Wybór DTM od dłuższego czasu wydawał się najprawdopodobniejszy i najbardziej logiczny. Choćby dlatego, że Orlen właśnie rozpoczyna proces re-brandingu swoich niemieckich stacji, które w ciągu dwóch lat mają zostać przemianowane ze Star na Orlen. To poważny proces, bo – choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę – za naszą zachodnią granicą jest takich stacji blisko 600! Właśnie obecność zespołu z Orlenem w nazwie w serii DTM ma być ważną częścią tej układanki.

Kiedy Kubica w Formule 1 dojeżdżał na końcu stawki, z wielu stron było słychać głosy, że Orlen wyrzucił pieniądze w błoto, a cały powrót nie miał sensu. Daniel Obajtek, prezes PKN zapewnia, że z punktu widzenia Koncernu, wejście do Formuły 1 to był strzał w dziesiątkę. – Zrobiliśmy naprawdę dobry interes. Zysk operacyjny Koncernu w 2019 roku, w porównaniu z rokiem 2018 był o 650 milionów złotych wyższy. Na całym świecie jesteśmy coraz bardziej widoczni. Bardzo mocno inwestujemy w promocję i rozpoznawalność właśnie poprzez sport – mówił dziś na konferencji prasowej. – Seria DTM jest w Niemczech bardzo popularna i dzięki występom Roberta Kubicy w barwach Orlen Teamu zwiększy się tam nasza rozpoznawalność.

Rozpoznawalność to słowo klucz do całej zabawy. Można dyskutować, czy powrót Kubicy do wyścigów był udany, ale jego popularność jest tak duża, że sprzedaż na stacjach Orlenu wyraźnie wzrosła. Sam zainteresowany z kolei dzięki temu dostał kolejną szansę przebicia się w sportach motorowych. Dziś wszystko odbywa się w błysku fleszy, każdy krok Kubicy śledzą dziesiątki kamer, prezes największej polskiej spółki nie może się go nachwalić i jest z nim na „ty”, ba, na konferencję wpada nawet wicepremier Jacek Sasin, który chce osobiście powiedzieć, jak dumny jest z tego, że w DTM będzie jeździło biało-czerwone BMW. Kiedy Kubica tę samą drogę pokonywał po raz pierwszy, rozpaczliwie szukał sponsorów i jak kiedyś przyznał, z prezesami nawet nie rozmawiał, bo najczęściej odbijał się od sekretarek…

JAN CIOSEK

foto: newspix.pl

Suche Info
25.09.2022

Feio: – Mam w głowie Motor Lublin w Ekstraklasie

Goncalo Feio, który w wieku trzydziestu dwóch lat zaczyna samodzielną pracę trenerską, zadebiutował w roli trenera Motoru Lublin, który pokonał Hutnik Nową Hutę w wymiarze 3:1.  – W tamtym sezonie dostałem ofertę od ekstraklasowego klubu. Rozgrywki wchodziły jednak w decydującą fazę, nie wyobrażałem sobie, że w takim momencie opuszczę Raków. Niedawno były rozmowy z klubem z Ekstraklasy i dwoma z pierwszej ligi. Konkretna była zwłaszcza oferta z zaplecza Ekstraklasy. Ostatecznie wybrałem […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

„Jeśli kogoś peszy gestykulacja Lewego, nie jest gotowy do gry na tym poziomie”

Robert Lewandowski dużo gestykulował i krzywił się na bierność reprezentacyjnych kolegów podczas sromotnie przegranego meczu z Holandią w Lidze Narodów. Po wszystkim wybuchła dyskusja, czy przypadkiem zachowanie kapitana kadry nie ma złego wpływu na mniej doświadczonych piłkarzy z jego drużyny.  – On nie chce nikogo dyskredytować tylko zachęcić do większego zaangażowania. Machaniem rękoma, czy też krzykiem daje kolegom wskazówki, żeby szli do przodu i odważniej zaatakowali. Trudno mu się dziwić, przecież jako najlepszy piłkarz, […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Narodowy Model Parzącej Piłki. Kadra, która patrzy na to, jak inni grają

Z Holendrami grać otwartej piłki nie możemy. I z Belgią też nie. Ze Szwedami nie mogliśmy, bo przecież to mecz o dużej stawce. Przyjdą mecze z ogórkami pokroju Gibraltaru i San Marino w eliminacjach, to będziemy mogli się wykazać. Ale gdy rywal narzuca tempo, to stajemy obok niego i patrzymy, jak wystukuje tempo i cieszy się piłką. Dla nas piłka przy nodze to problem, gdy dla innych to szansa. To bodaj największy kłopot nie tylko kadry, ale generalnie polskiej piłki […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Boniek: – Denerwuje mnie, że w tym kraju wszystko zależy od jednego człowieka

Zbigniew Boniek lubi prowokować, lubi dyskutować, lubi polemikę, jak mawia klasyk. W wywiadzie dla Kwartalnika Sportowego opowiedział trochę o swojej naturze i denerwującej go rzeczywistości.  – Lubię podpuszczać, ale próg bólu u nas jest bardzo niski. Wylew chamstwa i hejtu jest niesamowity. Poza tym bardzo się zradykalizowaliśmy, podzieliliśmy. Kiedyś były kabarety, każdy się śmiał. Dziś jak pan się śmieje, może trafić do prokuratury. […]
25.09.2022
Suche Info
25.09.2022

Southgate broni swojego stanowiska

Reprezentację Anglii trawi kryzys. Drużyna Garetha Southgate’a nie wygrała od pięciu spotkań i nie strzeliła gola z gry od ponad czterystu pięćdziesięciu minut. Coraz częściej spekuluje się, że poleci głowa selekcjonera.  Synowie Albionu właśnie przegrali z Włochami w Lidze Narodów, w której spadli z dywizji A do dywizji B. – Znamy swój poziom, swoje umiejętności. Wiemy, co poprawić, wielki turniej nas nie zaskoczy. Myślę, że jestem właściwą osobą do poprowadzenia reprezentacji Anglii na mundialu. Tak będzie […]
25.09.2022
Weszło
25.09.2022

Milik z golem czy memem? TYPUJEMY MECZ WALIA – POLSKA!

25.09.2022
Inne sporty
25.09.2022

Kipchoge poprawił swój rekord świata w maratonie!

W 2018 roku w Berlinie Eliud Kipchoge pobił maratoński rekord świata aż o minutę i 18 sekund. Eksperci mówili wówczas, że mamy do czynienia z największym biegaczem w historii na tym dystansie. Jakiś czas potem wielu z nich zwątpiło w Kenijczyka, tłumacząc przed igrzyskami w Tokio, że jego czas już się chyba skończył. GOAT pokazał im jednak, że nie mieli racji. Sięgnął pewnie po olimpijskie złoto, a ponad rok później znowu zadziwił wszystkich poprawiając swój […]
25.09.2022
Inne sporty
24.09.2022

Hurkacz nie obroni tytułu w Metz

Hubert Hurkacz mógł wykorzystać to, że większość czołowych tenisistów globu zameldowało się na Pucharze Lavera. I wygrać słabiej obsadzony turniej w Metz, który zresztą zgarnął już w zeszłym roku. Ale niestety Polak – mimo przekonującej gry w poprzednich rundach – został zatrzymany na etapie półfinałów przez Lorenzo Sonego. Tym samym maleją szanse naszego tenisisty na udział w ATP Finals. Niezwykle cicho było w ostatnich tygodniach wokół Huberta Hurkacza. […]
24.09.2022
Inne sporty
24.09.2022

Najlepsi lekkoatleci 2022 roku. Kto błyszczał najjaśniej?

Końcówka września przyniesie jeszcze parę niszowych imprez, ale i tak nie ma wątpliwości – wielkie lekkoatletyczne emocje dobiegły praktycznie końca. To zatem dobra pora na podsumowania i prześledzenie, kto w tym roku robił szczególne wrażenie. Przed wami nasz ranking najlepszych lekkoatletów sezonu 2022. Kogo zabrakło? Paru znakomitych zawodników niestety nie załapało się do tego zestawienia. Paweł Fajdek sięgnął w lipcu po piąty tytuł mistrza świata w rzucie młotem. Ale niestety – […]
24.09.2022
Inne sporty
24.09.2022

Tak odchodzi legenda. Roger Federer oficjalnie zakończył karierę

W tym spotkaniu rezultat nie miał żadnego znaczenia. Liczył się tylko on, po raz ostatni występujący oficjalnie na korcie. Zdrowie nie pozwalało mu już wystąpić w meczu gry pojedynczej, zatem do pary debla wybrał największego rywala z czasów swojej kariery – Rafę Nadala. Roger Federer dziś oficjalnie zakończył tenisową karierę. Po 24 latach gry Szwajcar, dwudziestokrotny mistrz wielkoszlemowy, powiedział pas. I chociaż to wyświechtane stwierdzenie, to w przypadku Federera trudno […]
24.09.2022
Siatkówka
23.09.2022

Siatkarki przeszły próbę charakteru. Polska – Chorwacja 3:1

Zaczęło się spokojnie – Polki w pierwszym secie rozprawiły się z Chorwatkami, nie dając rywalkom dojść do głosu. Później poznaliśmy urok kobiecej siatkówki. Okej, w tym sporcie – również w jego męskiej odmianie – set setowi potrafi być nierówny. Ale kiedy rywalki z Bałkanów wygrały drugą partię, a w trzeciej prowadziły już 16:8(!), mogło się wydawać, że jest po zawodach, a Biało-Czerwone rozpoczną mistrzostwa świata od porażki. Ale nasze siatkarki […]
23.09.2022
Inne sporty
23.09.2022

Hurkacz pewnie awansował do półfinału Moselle Open

Tak powinien wyglądać mecz faworyta z outsiderem – zawodnikiem solidnym, ale jednak takim, który na papierze jest skazany na porażkę. Rzecz w tym, że Hubert Hurkacz często w podobnych przypadkach zawodził. Rozpraszał się. Do tego stopnia, że sam przysparzał sobie niepotrzebnych kłopotów, lub nawet przegrywał mecze, których przegrać nie miał prawa. Na szczęście dziś w ćwierćfinale Moselle Open nic takiego nie miało miejsca. Faworyt z Polski pewnie pokonał Arthura Rinderknecha 6:3, 6:2 […]
23.09.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments