post Avatar

Opublikowane 13.02.2020 18:53 przez

Jan Ciosek

Choć tej wiadomości wszyscy się spodziewali, to i tak jest to sportowy news dnia: Robert Kubica będzie w tym roku jeździł w serii DTM w barwach Orlen Team ART. W zasadzie wiele więcej konkretów dziś nie poznaliśmy, urodziło się za to wiele pytań. Co to w ogóle za seria? Po co ona Kubicy i po co jej Kubica? Czym i z kim będzie jeździł Polak? O co będzie walczył? Czy da radę łączyć to z obowiązkami testera w Formule 1? I czemu w ogóle Orlen zdecydował się w to wszystko wejść?

Na początek odpowiedzi na najprostsze pytania. Czym będzie jeździł? W tej kwestii wielkiego wyboru nie ma. Kiedyś w serii DTM swoje auta wystawiało wielu producentów, w przeszłości w stawce były Mercedes i Opel, w poprzednim sezonie także Aston Martin, Honda, Lexus i Nissan. Na sezon 2020 w grze zostały jednak tylko BMW oraz Audi. Kubica wybrał tego pierwszego producenta, dzięki czemu mamy swoistą pętlę, bo przecież pierwsze kroki w Formule 1, 14 lat temu, także stawiał w barwach koncernu z Monachium.

Droga Taka Maszyna?

Kubica będzie więc jeździł BMW. Dokładniej, BMW M4 Turbo DTM. To potężna maszyna, tylko z zewnątrz (jako tako) przypominająca normalny, drogowy samochód. Ta bestia popędzi nawet 340 kilometrów na godzinę, a do setki rozpędzi się poniżej trzech sekund. Słowem: jeśli chodzi o osiągi, bardziej przypomina bolid Formuły 1 niż samochód z salonu. Cena także jest taka raczej „formułowa”, bo za tego typu auto trzeba zapłacić od 650 tysięcy do miliona euro.

Auto, do którego wsiądzie Polak, jak dziś zapowiedział Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, będzie miało biało-czerwone barwy. O tym decyduje właśnie Polski Koncern Naftowy, ponieważ to on jest właścicielem zespołu. Kubica nie dołączył bowiem do fabrycznej ekipy BMW (6 kierowców), tylko będzie jeździł w barwach nowego zespołu Orlen Team ART. To „ART” w nazwie nie ma nic wspólnego ze sztuką, choć liczymy, że w nowym sezonie Kubica udowodni, że faktycznie jest artystą w swoim fachu. ART Grand Prix to zespół wyścigowy, który będzie obsługiwał polską ekipę w DTM. Co ciekawe, jego prezesem jest Frederick Vasseur, francuski inżynier, który od pewnego czasu… jest szefem ekipy Alfa Romeo w Formule 1, czyli – jakby nie patrzeć – także Kubicy! Zresztą, nie chodzi tylko o niego. Generalnie, ze tą ekipą stoją ludzie, którzy wiedzą, o co w tej zabawie chodzi, a na wyścigach zjedli zęby. W przeszłości hurtowo zdobywali tytuły w GP2, GP3, F3 i F2, a w jej barwach sukcesy święcili dawniej choćby Lewis Hamilton, Nico Rosberg i Valtteri Bottas, a wcale nie tak dawno dzisiejsze gwiazdy F1, w tym Charles Leclerc i George Russell.

Doskonały Terminarz Mistrzostw

Właśnie, Alfa Romeo. 1 stycznia Orlen ogłosił podpisanie kluczowego kontraktu, na mocy którego został sponsorem tytularnym tego zespołu, oficjalnie noszącego nazwę Alfa Romeo Racing Orlen. Robert Kubica we wspomnianej ekipie w sezonie 2020 będzie pełnił funkcję kierowcy rozwojowego i rezerwowego. Gdyby któryś z dwójki Kimi Raikkonen – Antonio Giovinazzi z dowolnego powodu nie mógł pojawić się na starcie dowolnego wyścigu, na wolne miejsce wskoczy Polak. Znacznie więcej obowiązków będzie miał jednak w symulatorze zespołu, gdzie będzie regularnie pracował nad rozwojem bolidu. Jak w to wszystko wpasować ściganie się w serii DTM? – Spokojnie, damy radę – zapewniają wszyscy zainteresowani.

Rzućmy więc okiem na kalendarz wyścigowy. Sezon Formuły 1 liczy 22 wyścigi, ale skończy się prawdopodobnie na 21, a może nawet na 20. Kwietniowe Grand Prix Chin zostało już odwołane z powodu epidemii koronawirusa. Póki co ma być ponoć przesunięte na inny termin, ale coraz mniej osób wierzy w to, że w tym roku się w ogóle odbędzie. Pod znakiem zapytania jest też pierwsza edycja Grand Prix Wietnamu, bo przecież Wietnam to sąsiad Chin, a Hanoi jest raptem 80 kilometrów od chińskiej granicy. Tak czy inaczej, sezon trwa od połowy marca do końca listopada, od Australii, przez Bliski Wschód, Europę, aż po USA i Brazylię. Sezon DTM liczy tylko 10 weekendów (w każdy po dwa wyścigi), od końca kwietnia do początku października. Co ważne, w całości odbywa się w Europie, w dużej mierze w Niemczech, ale też w Belgii, Holandii, Rosji, Anglii, Szwecji i Włoszech. Najważniejsza wiadomość jest taka, że choć mówimy o ponad 30 weekendach wyścigowych w dwóch seriach, to terminy nakładają się jedynie trzykrotnie. I tak, kiedy w połowie czerwca Kubica będzie walczył o punkty w 4. rundzie serii DTM w Szwecji, ekipa Alfa Romeo bez niego poleci do Montrealu na Grand Prix Kanady. Dwa tygodnie później znów Polak będzie musiał wysłać swojemu szefowi w Alfie usprawiedliwienie, bo zamiast na Grand Prix Francji pojedzie na Monzę. Na tym samym torze, który kojarzy mu się z drugą ojczyzną i pierwszym podium w F1 (2006) zabraknie go z kolei we wrześniu, kiedy zamiast na Grand Prix Włoch wybierze się do Holandii z serią DTM.

To będzie duże wyzwanie logistyczne, ale mam od Orlenu zapewnienie o pełnym wsparciu w tym zakresie, więc damy radę – zapewnia Kubica. – Priorytet jest tam, gdzie akurat jestem. W trzy weekendy F1 jest razem z DTM i wtedy priorytetem dla mnie jest ściganie. Ale jeśli będę potrzebny w trakcie weekendu F1, to automatycznie priorytet może się zmienić – dodał w rozmowie z Eleven.

Daleko Tam Mamy?

Zostając jeszcze przy kalendarzu DTM: sezon rusza w ostatni weekend kwietnia, na torze Zolder w Belgii. Dla polskich kibiców to znacznie bliżej niż na większość wyścigów Formuły 1, ale wciąż – kawałek (uśredniając, jakiś tysiąc kilometrów). Usprawiedliwień nie będzie za to trzy tygodnie później, w połowie maja, kiedy rozegrana zostanie druga runda sezonu DTM. Zawody odbędą się na Lausitzring, ledwie 80 kilometrów od granicy. Tylko trochę dłużej trzeba będzie jechać na zawody na Norisringu (10-12 lipca), w Niemczech będą także wyścigi na koniec sezonu (Nurburgring 11-13 września i Hockenheim 2-4 października). Na koniec maja Kubicę i jego fanów czeka wycieczka na nowy tor pod Sankt Petersburgiem, w czerwcu do Szwecji i Włoch, w sierpniu do Wielkiej Brytanii (Brands Hatch), a na początku września do Holandii. Jakoś jesteśmy dziwnie spokojni, że w DTM nie tylko jeden samochód będzie biało-czerwony, ale także niejedna trybuna…

Czym, gdzie i kiedy – już wiemy. A z kim będzie jeździł Kubica? Cóż, wygląda na to, że… z nikim. Prezes Obajtek próbował zachować tajemnicę i mówił, że „wystawimy optymalną liczbę samochodów”, ale potem sam kierowca, w rozmowie z Eleven wygadał się, że nie będzie miał kolegi w zespole.

Kolejne pytanie: co to w ogóle za seria, ten DTM. Cóż, nazwa to skrót od Deutsche Tourenwagen Masters, zaś wspomniane „tourenwagen” to po polsku samochody turystyczne, czyli mocno zmodyfikowane auta, jakie znamy ze zwykłych dróg. To oczywiście nowość dla Kubicy, który sam mówi, że po raz pierwszy będzie się ścigał po torze samochodem… z dachem. Nowości będzie zresztą więcej. Choćby ta, że pierwszy raz od 15 lat będzie miał na przykład po dwa wyścigi w ciągu jednego weekendu (jak w World Series by Renault). W DTM oba są rozgrywane na takim samym dystansie (55 minut plus jedno okrążenie). Nowości nie będzie za to, jeśli chodzi o punktację, bo jest dokładnie taka sama, jak w Formule 1. Premiowana jest pierwsza dziesiątka, zwycięzca dostaje 25 punktów, dalej 18, 15, aż do 1 za miejsce dziesiąte. Dodatkowych punktów nie zdobywa się, jak w F1, za najszybsze okrążenie wyścigu, ale za najlepsze czasy w kwalifikacjach (odpowiednio 3,2 i 1 punkt dla najszybszej trójki).

Dlaczego To Może (się udać)?

Pytanie, które pewnie pojawiło się dzisiaj w wielu głowach, brzmi: po co Kubicy ten cały DTM? Czy to przypadkiem nie jest trochę, jak z piłkarzem, który po latach gry w Premier League i Lidze Mistrzów, teraz podpisuje kontrakt z małym klubem z niezbyt istotnej ligi? Otóż… to zależy. Historia DTM zna bardzo różne przypadki. Polskiemu kierowcy oczywiście chodzi po głowie kolejny powrót do Formuły 1 i dobra jazda w niemieckiej serii może mu w tym pomóc. Kierowców, którzy przewinęli się przez obie te serie, nie brakuje. Często, jak choćby u Ralfa Schumachera, było tak, jak tego u piłkarza z przykładu. Po 10 latach w Formule 1 młodszy z braci Schumacherów był już za słaby na elitę, więc znalazł fuchę w ojczyźnie. W serii DTM, nawiasem mówiąc, nie błyszczał, przez pięć sezonów wywalczył jedno miejsce na podium, a najwyżej w klasyfikacji generalnej był ósmy. Co ciekawe, jego słynny brat także miał epizod w Deutsche Tourenwagen Masters. W latach 1990-91, tuż przed angażem w Formule 1, pojechał w pięciu wyścigach niemieckiej serii. Trzech nie ukończył, raz był 25., raz 14. Potem trafił do Benettona, a reszta jest historią.

Inny mistrz Formuły 1, Keke Rosberg, także schyłkowe lata kariery spędził w DTM, podobnie jak Ralf Schumacher – nie zachwycając. Ta sama historia dotyczy także starego znajomego Kubicy z ekipy Renault – Witalija Pietrowa. Rosjanin po trzech latach w F1 zakotwiczył w DTM na jeden sezon, w którym jednak nie zdobył ani jednego punktu.

Żeby jednak nie było, że z DTM do Formuły 1 droga wiedzie tylko w jedną stronę. Taki na przykład Bernd Maylander po pięciu przeciętnych latach na niemieckich torach, trafił do F1, chociaż tylko w roli kierowcy samochodu bezpieczeństwa. Całkiem pełnoprawne miejsce w najbardziej elitarnej serii wywalczył sobie za to Paul di Resta, który w DTM ścigał się w latach 2007-10. W tym ostatnim sezonie wreszcie wywalczył mistrzostwo (po 3. i 2. miejscu w klasyfikacji generalnej), po czym dostał propozycję z zespołu Force India, w którego barwach przejeździł trzy sezony w F1, zdobywając w sumie przyzwoite 121 punktów. Kiedy ta przygoda się zakończyła, wrócił na stare śmieci, nie osiągając już jednak takich wyników, jak wcześniej.

Drogę z DTM do F1 i z powrotem przeszedł także Pascal Wehrlein, który w trzecim sezonie startów w niemieckiej serii w 2015 roku zdobył mistrzostwo. To otworzyło mu drogę do elity, choć akurat do słabiutkiego zespołu Manor (1 punkt w 2016 roku). W kolejnym sezonie zdobył jedyne punkty dla ekipy Saubera, ale i tak nie przedłużono z nim umowy, a jego miejsce zajął młodziutki Charles Leclerc. Niemiec wrócił więc do serii DTM, ale sezon 2018 zakończył dopiero na 8. miejscu, po czym przeniósł się do Formuły E. Żeby było jeszcze ciekawiej, w mistrzowskim sezonie 2015 było ryzyko, że z powodu kontuzji nie będzie mógł pojechać w Moskwie. Ekipa DTM Audi Sport Team Phoenix zadzwoniła więc po zmiennika, który wcześniej świetnie spisał się w testach. Tym zmiennikiem był Antonio Giovinazzi, dziś regularny kierowca Alfa Romeo Racing Orlen w F1 (w Moskwie był 19. i 21.).

Dobra Taktyka Marketingowa

Kubica oczywiście jest w całkiem innej sytuacji niż Paul di Resta, Pascal Wehrlein, czy Antonio Giovinazzi, ale wciąż może wierzyć w to, że dobre występy w DTM mogą mu ponownie uchylić furtkę do Formuły 1. Czy także na to liczy Orlen, który wykłada na jego starty niemałe pieniądze? Cóż, oczywiście, sukces sportowy jeszcze żadnego sponsora nie zmartwił i w Orlenie będą mocno trzymali kciuki za polskiego kierowcę. W tym przypadku cała układanka jest jednak znacznie bardziej skomplikowana i nie sprowadza się tylko do dobrego miejsca na mecie. Polski Koncern Naftowy od wielu lat prężnie działa w wielu krajach na świecie. Właśnie dlatego w ubiegłym roku zapadła decyzja o wejściu w Formułę 1, która jest fantastycznym oknem wystawowym na cały świat. Kiedy dla Kubicy zabrakło tam fotela wyścigowego, firma zdecydowała, że mimo to chce pozostać przy królowej sportów motorowych. Jednocześnie trwały poszukiwania miejsca, w którym polski kierowca dalej mógłby się ścigać. Wybór DTM od dłuższego czasu wydawał się najprawdopodobniejszy i najbardziej logiczny. Choćby dlatego, że Orlen właśnie rozpoczyna proces re-brandingu swoich niemieckich stacji, które w ciągu dwóch lat mają zostać przemianowane ze Star na Orlen. To poważny proces, bo – choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę – za naszą zachodnią granicą jest takich stacji blisko 600! Właśnie obecność zespołu z Orlenem w nazwie w serii DTM ma być ważną częścią tej układanki.

Kiedy Kubica w Formule 1 dojeżdżał na końcu stawki, z wielu stron było słychać głosy, że Orlen wyrzucił pieniądze w błoto, a cały powrót nie miał sensu. Daniel Obajtek, prezes PKN zapewnia, że z punktu widzenia Koncernu, wejście do Formuły 1 to był strzał w dziesiątkę. – Zrobiliśmy naprawdę dobry interes. Zysk operacyjny Koncernu w 2019 roku, w porównaniu z rokiem 2018 był o 650 milionów złotych wyższy. Na całym świecie jesteśmy coraz bardziej widoczni. Bardzo mocno inwestujemy w promocję i rozpoznawalność właśnie poprzez sport – mówił dziś na konferencji prasowej. – Seria DTM jest w Niemczech bardzo popularna i dzięki występom Roberta Kubicy w barwach Orlen Teamu zwiększy się tam nasza rozpoznawalność.

Rozpoznawalność to słowo klucz do całej zabawy. Można dyskutować, czy powrót Kubicy do wyścigów był udany, ale jego popularność jest tak duża, że sprzedaż na stacjach Orlenu wyraźnie wzrosła. Sam zainteresowany z kolei dzięki temu dostał kolejną szansę przebicia się w sportach motorowych. Dziś wszystko odbywa się w błysku fleszy, każdy krok Kubicy śledzą dziesiątki kamer, prezes największej polskiej spółki nie może się go nachwalić i jest z nim na „ty”, ba, na konferencję wpada nawet wicepremier Jacek Sasin, który chce osobiście powiedzieć, jak dumny jest z tego, że w DTM będzie jeździło biało-czerwone BMW. Kiedy Kubica tę samą drogę pokonywał po raz pierwszy, rozpaczliwie szukał sponsorów i jak kiedyś przyznał, z prezesami nawet nie rozmawiał, bo najczęściej odbijał się od sekretarek…

JAN CIOSEK

foto: newspix.pl

Opublikowane 13.02.2020 18:53 przez

Jan Ciosek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
27.11.2020

PowerPlay. Osąd bohatera w Gdyni oraz chorwackie wakacje

Not great, not terrible. W ubiegłym tygodniu chwaliliśmy się, że weszło aż pięć z naszych dość wysoko-kursowych typów, tym razem powodów do dumy nieco mniej, bo trafiliśmy trójkę. Nie zniechęcamy się jednak, zwłaszcza, że przed nami szalenie ciekawy weekend, również z uwagi na moment sezonu, w którym niewykluczone stają się roszady trenerskie.   Zapraszamy na nasze […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

„W wyschniętym ogrodzie zaczęło kwitnąć”. Jak Bałtyk uniknął upadku

Nieco ponad rok temu okręt o nazwie Bałtyk Gdynia z ogromną prędkością zmierzał na dno. Kasa klubowa została doszczętnie opróżniona, a degradacja była niemalże przesądzona. Tajemniczy sponsor nie okazał się zbawicielem. Wszyscy – począwszy od działaczy, kończąc na piłkarzach – nabrali się na jego rzekome kontakty i portfel wypchany do granic możliwości. Nie było obiecanych […]
27.11.2020
Kanał Sportowy
27.11.2020

Stanowisko: Diego Armando Maradona

Dzisiejsze „Stanowisko” poświęcone jest Diego Maradonie. Zaprasza Krzysztof Stanowski.   
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Szkockie cierpienie Klimali. Czy powoli przychodzi czas na zmianę?

Kiedy Patryk Klimala wychodził w pierwszym składzie na Old Firm Derby, można było odnieść wrażenie, że jego szkocka przygoda zaczyna zmierzać w dobrą stronę. Przez pierwsze pół roku otrzaskał się ze Szkocją, mając czas na legendarną aklimatyzację, a w nowej kampanii poczynał sobie coraz śmielej. Krótsze i dłuższe epizody, jakieś brameczki, jakieś pochwały. Momenty były. […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Ekstraklasa ruszy już w styczniu. Przerwa zimowa o tydzień krótsza

Na takie wieści liczyliśmy. Zimowa przerwa w Ekstraklasie będzie o tydzień krótsza. Siedem dni mniej na śledzenie jakichś paździerzowatych sparingów w Belek, siedem dni mniej oglądania oklepanych kulisów, siedem dni mniej na pisanie tekstów o Dusanie Dupoviciu, którego polski klub ściągnął do rywalizacji na lewej obronie. Zawsze w tej dyskusji o przesuwaniu meczów przez koronawirusa […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Królestwo za dziewiątkę. Czy Cracovia da sobie radę bez skutecznego napastnika?

Marcos Alvarez? Zaczął imponująco, ale obecnie jest kontuzjowany, w 2020 roku na boisko nie wróci. Rivaldinho? Nie dość, że bardzo marnie dysponowany od początku rozgrywek, to jeszcze ciężko przeszedł COVID-19 i potrzebuje odbudowy. Filip Piszczek – w przeciętnej formie. Podobnie Tomas Vestenicky. Zresztą żaden z nich nie był nigdy typowym łowcą goli. Co tu dużo […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Wolsztyński: – Od dawna jestem gotowy do gry. Pozostaje mi czekać

Łukasz Wolsztyński nie może narzekać na nadmiar szczęścia w 2020 roku. Nie dość że piłkarz Górnika Zabrze w marcu po raz drugi w swojej karierze zerwał więzadła w kolanie, to jeszcze z powodu nawrotu koronawirusowej fali przez większość jesieni tkwił w próżni, bo nie grał ani w rezerwach, ani w pierwszym zespole. Dopiero 19 listopada […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Kłopoty Pogoni ze środkiem obrony. Czy trzeba będzie ratować się Żurawskim?

Od początku sezonu 2019/20, Kosta Runjaić rotuje między czterema stoperami. Najczęściej stawia na duet Benedikt Zech-Konstantinos Triantafyllopoulos, rzadziej na kogoś z dwójki Mariusz Malec-Igor Łasicki. Problem w tym, że praktycznie nigdy nie było tak, żeby jednocześnie miał ich wszystkich do dyspozycji. Zawsze ktoś pauzował, zawsze ktoś się leczył, zawsze kogoś nie było. Inna sprawa, że […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Grabowski: Zarząd powiesił w szatni Resovii kartkę z celem – awans do Ekstraklasy

Szymon Grabowski po raz drugi w ciągu dwóch miesięcy został zwolniony z Resovii. Zarząd klubu ponownie potraktował go niezbyt elegancko, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ. Szkoleniowiec zorganizował spotkanie online z dziennikarzami, na którym opowiedział o kulisach pracy w rzeszowskim klubie i relacjach z zarządem po powrocie na stanowisko. Dlaczego celem dla beniaminka miał być awans […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

PRASA. Mladenović gwiazdą ligi i jej najlepszym zawodnikiem?

Dzisiaj w prasie nadal królują wspominki Diego Maradony. Ponadto echa porażki Lecha w Liege, niedobitki tematów z Ligi Mistrzów, ale przede wszystkim podprowadzenie pod weekend z Ekstraklasą. Analiza – czy Mladenović to najlepszy piłkarz ligi. Ciekawy wywiad z Bartoszem Kielibą. Smaczki z dorastania Daniela Szelągowskiego.  „PRZEGLĄD SPORTOWY” Kolejne części żegnania Maradony, chociaż wczorajszą okładkę trudno […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Lucky Loser przez trzy dni w Totolotku! Graj bez ryzyka do 25 PLN

Trzy dni oraz trzy ligi. Takiej odsłony promocji „Lucky Loser” jeszcze nie było! Legalny bukmacher Totolotek serwuje nam ofertę specjalną z okazji „Black Weekend” i rozszerza zakres swojej popularnej promocji. Od piątku do niedzieli czekają na nas zakłady bez ryzyka na rozgrywki ligi włoskiej, francuskiej oraz portugalskiej. Jak skorzystać z promocji? Już wyjaśniamy. Skoro wspomnieliśmy […]
27.11.2020
Blogi i felietony
26.11.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Lech Poznań ostatnich dni umówiłby się na randkę z wymarzoną dziewczyną, a potem pomylił knajpę, na ósmą idąc do Biesiadowa zamiast DeGrasso, nie orientując się nawet w pomyłce, choć ona czekała do dwunastej. Mówi się, że coś jest piękne jak bramka w dziewięćdziesiątej minucie, ale nie mówcie tego przy kibicach Lecha, chyba, że ich bardzo […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Bednarek i Ishak zrobili swoje, reszta zawiodła (noty)

Eh, to nie było dobre spotkanie Kolejorza. Nie zawiedli tylko Filip Bednarek i Mikael Ishak, reszta, choć część miała pojedyncze przebłyski, zawiodła. Pedro Tiba zawalił bramkę. Jakub Moder irytował niedokładnością. Tymoteusz Puchacz potwierdził obawy, co do swojej gry defensywnej. Michał Skóraś zniknął. Jan Sykora przestrzelił setkę. Właściwie każdego można byłoby się o coś przyczepić. Wystawiamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Szeroka kadra Lecha? Rząsa w swoim świecie

Ustalmy na wstępie fundamentalną rzecz – LECH POZNAŃ NIE MA SZEROKIEJ ŁAWKI. To jeden z powodów, dla których… przegrał dziś ze Standardem, choć powinien wygrać, dostaje w mazak w lidze, jadąc w niej na oparach. Nie twierdzimy, że w Lechu jest pod tym względem kataklizm. Wiele pozycji wydaje się być solidnie obsadzonych. Ale daleko nam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Doliczony czas gry – czas obijania Lecha

Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha Poznań, rzucił dziś na antenie TVP Sport, że jego drużyna z tą kadrą radzi sobie z grą na trzech frontach. Jeśli miał na myśli to, że Kolejorz ma tylu zawodników, że nawet w obliczu kłopotów kilku piłkarzy nie musi wystawiać juniorów, można przyznać mu rację. No ale stawiamy, że chodziło […]
26.11.2020
Live
26.11.2020

LIVE: Typowy Lech przegrał w ostatniej akcji

Lech Poznań cieniuje w Ekstraklasie, ale w Lidze Europy może mieć jeszcze nadzieje na wyjście z grupy. Bezwzględnym warunkiem jest ogranie po raz drugi Standardu Liege, inaczej nie będzie tematu. Wierzymy, że właśnie tak się stanie, że Puchacz i reszta będą bardziej skupieni w defensywie, a w ofensywie znów nie zabraknie im rozmachu. Panowie, chłopaki, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Villas-Boas: – Chciałbym, aby FIFA zastrzegła numer „10” we wszystkich rozgrywkach

Andre Villas-Boas zaapelował wczoraj, by FIFA zastrzegła numer dziesiąty na koszulkach wszystkich drużyn świata. My na ten apel odpowiadamy własnym: panie Boas, uspokój się pan. Kontrowersyjny pomysł Piłkarski świat znalazł się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Zdaniem wielu – po prostu najwybitniejszego. My w naszym rankingu najlepszych zawodników wszech czasów […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Piętnaście pustych stadionów i oprawa

Spośród szesnastu rozegranych w ostatnich dwóch dniach meczów Ligi Mistrzów, piętnaście odbyło się bez udziału publiczności. Nawet państwa dość liberalnie podchodzące do obostrzeń koronawirusowych, stadiony pozostawiają puste, niezależnie od tego, jak doniosłą okazją jest mecz europejskich pucharów. Grecja, Francja, Ukraina, oczywiście Niemcy czy Anglia – hymn Ligi Mistrzów niósł się po trybunach echem niezagłuszonym choćby […]
26.11.2020