„Czas leczy rany? To bzdura”

Opublikowane 28.05.2019 10:01 przez

Rafal Bienkowski

– To wszystko jakoś mi nie pasuje, nie składa się w całość. Małgosia nie miała żadnych problemów zdrowotnych. To co otrzymaliśmy ze szpitala w Brisbane nie potwierdziło zawału serca. Lekarze wyjaśnili to bardzo jasno: to nie był zawał, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Tylko że nie było dalej żadnego wytłumaczenia. Robiliśmy badania i nie stwierdzono najmniejszego siniaczka przy aorcie, tętnicach, mózgu. Nic. Zostaliśmy więc ze znakiem zapytana – mówi Katarzyna Dydek.

Z siostrą najsłynniejszej polskiej koszykarki rozmawiamy przy okazji 20. rocznicy rozpoczęcia złotych dla reprezentacji Polski mistrzostw Europy w 1999 r. 

***

Często spogląda pani na złoty medal za mistrzostwo Europy?

Ostatnio mieliśmy włamanie do naszego domu. Kiedy zorientowałam się, nie interesowało mnie co zostało skradzione, tylko od razu wpadłam do pomieszczenia, gdzie trzymamy wszystkie trofea Małgośki, moje i najmłodszej siostry Marty. Na szczęście wszystko było nietknięte. Włamywacze przyszli po coś innego.

Dobrze, że najwyraźniej nie byli kibicami koszykówki.

Pewnie nie byli, ale nawet gdyby to ukradli, to przecież nie mogliby sprzedać gdzieś na Allegro. Każdy wiedziałby, że to pochodzi z naszego domu. Policja miałaby łatwiej. Dla nas to wszystko jest bardzo drogocenne, dla innych może nie mieć żadnej wartości. Jesteśmy w tej chwili z rodziną na etapie tworzenia domowego muzeum. Mamy zebrane wszystkie puchary wywalczone przeze mnie, Gosię i Martę. Przygotowaliśmy już pomieszczenie, czekamy na zamówione szklane gabloty. Tym razem porządnie zabezpieczone.

Kiedy już patrzy pani na ten medal z 1999 r., to co sobie pani myśl?

Patrzymy na tamten sukces przez pryzmat obecnej kadry, przez co wydaje mi się, że jest on jeszcze bardziej doceniany. Oczywiście wtedy, 20 lat temu, też był to niebywały wyczyn, ale on niejako dojrzał do dzisiejszych czasów. Czy był to sukces niespodziewany? Myślę, że tak. Być może nawet ponad naszą miarę.

Na tamten tytuł wpłynęło jednak kilka czynników. Skład osobowy był bardzo dobrze dobrany. Mieliśmy zawodniczki wysokie grające pod koszem, wysokie rzucające oraz małe prowadzące grę, penetrujące, uciążliwe w obronie dla przeciwnika. Uzupełniałyśmy się. Kluczowa była też filozofia trenerska, sposób w jaki byłyśmy prowadzone i to, że wszystkie poddałyśmy się temu rygorowi treningowemu. Chyba to miało największe znaczenie.

Mówi się, że trener Tomasz Herkt zafundował wam prawdziwą szkołę przetrwania.

Przygotowania do mistrzostw Europy trwały trzy miesiące. Trudno mi oczywiście oceniać, jak prowadzone są dzisiaj treningi, ale intensywność naszych była wtedy ogromna.

Z tego co pamiętam, poranny trening trwał mniej więcej dwie i pół godziny, podobnie popołudniowy. Ale to nie wszystko, bo po kolacji często miałyśmy jeszcze tzw. trening techniczny. Niby były to zajęcia rzutowe, ale wychodziłyśmy z nich tak spocone, że koszulki nadawały się tylko do wyciśnięcia. To nie był taki trening, jak teraz czasami obserwuję u dziewcząt, które po prostu stoją i rzucają. Jestem ogromną przeciwniczką takich rzutów z jednej klepki, jak my to czasami nazywamy, tzw. chamskich rzutów, kiedy to zawodniczka rzuca do kosza z miejsca. Każdy rzut na treningu powinien być wykonywany w taki sposób, w jaki miałby być wykonany w trakcie meczu. Z obrońcą, pod presją, a jeśli nawet bez obrońcy, to zawsze po wykonaniu jakiegoś ruchu: po zwodzie, po nabiegnięciu, albo po sprincie i zatrzymaniu się w pełnym biegu. Sama nauczyłam się tego w Stanach Zjednoczonych. Tam zwrócono mi uwagę, że to są może szczegóły, ale ogromnie ważne. My tak ćwiczyłyśmy i to był jeden z elementów, który później też zaprocentował.

Później, już podczas przygotowań do igrzysk, jeździła za nami kamera i powstał z tego nawet krótki film. I widać na nim, jak po każdym treningu prawie każda z nas jest obłożona lodem: to łokieć, to kolano, to staw skokowy, to kark. Tak samo było przed mistrzostwami. Po każdych zajęciach byłyśmy ogromnie wyczerpane, ale na równi z tym wyczerpaniem szła niesamowita satysfakcja, że dałam z siebie wszystko. Myślałam sobie: „Jasne, jestem teraz wykończona, muszę jak najszybciej się położyć, podnieść nogi do góry i odpocząć, ale wiem po co to robię”. Po regeneracji byłam znów gotowa na następny trening, znów mogłam bardzo mocno ćwiczyć. I tak miała każda z nas, dlatego tak naprawdę nie miałyśmy słabego ogniwa.

Ale pierwsza piątka nie była z gumy. Nie było tarć, że jedna gra mniej niż koleżanka?

Oczywiście były zawodniczki podstawowe i rezerwowe. Ja należałam do tych drugich, ale doskonale wiedziałam, że mam swoje miejsce w zespole i określoną rolę. Sama prowadziłam w przeszłości drużynę ekstraklasy żeńskiej i wiem, że nie jest to proste. Chodzi mi o prowadzenie zespołu tak, żeby każda dziewczyna czuła się potrzebna, ale jednocześnie znała też swoje miejsce w szeregu. To jest niesamowicie ważne. Poza tym, kobiety są jednak wrażliwe i trzeba wiedzieć, na którą można nakrzyczeć, a której na przykład już nie można za ostro krytykować. Mężczyźni po walce widzą który zwyciężył i kto będzie w pierwszej piątce, kobiety łudzą się i mają nieustającą nadzieję.

Miałyśmy w drużynie bardzo zdrową rywalizację, chociaż wiadomo jak to u bab, czasami jakieś mniejsze nieporozumienia były. Dwanaście kobiet, każda ze swoją osobowością. U nas w domu tata miał nas cztery z mamą i często miał dość, a co dopiero tuzin. Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się, że te nasze krótkie nieporozumienia jeszcze bardziej nas umacniały, bo potem podchodziłyśmy do siebie, przybijałyśmy piątkę, po prostu była rozmowa i komunikacja. To było najważniejsze i było widoczne też na parkiecie. Kiedy w czasie meczu któraś wchodziła na zmianę, to poziom był zachowany, a czasami był nawet wyższy.

Oczywiście każda walczyła, ale jak wychodziła ta druga, to też było okej, bo liczył się zespół. Każda cierpliwie czekała na szansę, wiedziała, że jeżeli koleżanka będzie miała słabszy dzień, to ona wejdzie i zrobi wszystko, aby ją zastąpić, a może nawet wskoczyć do pierwszej piątki. Trochę przypomina się tu drużyna z Houston, gdzie skład był tak nabity gwiazdami, że potem trener miał problem kogo zmienić, bo… nikt nie chciał zejść z boiska.

Gdynia, 21.01.2018 Koszykowka kobiet Puchar Polski Mecz finalowy Artego Bydgoszcz - Wisla CanPack Krakow NZ Grzegorz Bachanski prezes Polskiego Zwiazku Koszykowki , Katarzyna Dydek , statuetka MVP im Malgorzaty Dydek Fot. Grzegorz Jedrzejewski / 058sport.pl / NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Z jakim nastawieniem przygotowywałyście się do turnieju? Trener Tomasz Herkt mówił mi, że przede wszystkim liczył się awans na igrzyska w Sydney, a więc miejsce w czwórce. Szansa na medal była, ale wynikała chyba bardziej z tego, że turniej odbywał się na naszej ziemi.

Nie chcę powiedzieć, że to była niewiara, ale delikatnie mówiąc nie byłyśmy faworytkami. Same rozmawiałyśmy ze sobą w trybie przypuszczającym, że byłoby super, że byłoby to spełnienie marzeń. Presji ze strony mediów nie było, bo przed turniejem praktycznie nie pojawiały się żadne informacje o nas.

Początek miałyście słaby. Z pierwszych trzech meczów przegrałyście aż dwa, z Litwą i Czechami. Potem były wygrane z Bośnią i Hercegowiną oraz Włochami, ale naprawdę niewiele brakowało, a nie wyszłybyście nawet z grupy. 

Wie pan, co utkwiło mi w pamięci? Może to zabawne, ale po tych przegranych meczach w poznańskiej Arenie moja mama przywiozła nam do hotelu naleśniki na pocieszenie. Dla całego zespołu. To była jej specjalność, z wcześniejszych lat pamiętam, że nasze mieszkanie w Wołominie zawsze było otwarte i pełne naleśników lub szarlotki. Zdarzało się, że nawet dziewczyny wpadały do pani Marii, czyli mojej mamy, żeby ich spróbować tuż przed treningiem. Jechałyśmy do Katowic w średniej atmosferze i może właśnie te naleśniki pomogły? (śmiech)

A mówiąc już poważnie, nastroje były różne. Przegrałyśmy dwa mecze, ale z drugiej strony myślałyśmy sobie, że gorzej już być nie może i warto patrzeć bardziej optymistycznie na kolejne spotkania. I w pewnym momencie coś zaskoczyło. Pamiętam, że kiedy dojechałyśmy do Katowic, zagrałyśmy jeszcze sparing z Rosjankami. Było siedem sekund do końca, a trener Herkt krzyknął do mnie: „Wchodzisz i masz mi rzucić za trzy!”. I tak się stało – wygrałyśmy jednym punktem, a ja rzuciłam wtedy decydującą trójkę, chociaż cały mecz przesiedziałam na ławce. Myślę, że tamten sparing rozegrany w trakcie turnieju też dodał nam wiary, że można, bo przecież wygrałyśmy z Rosją! Tak czasami jest, że pewnego dnia zaskoczy coś małego i później wszystko już idzie swoim torem.

Po wygranej z Chorwacją w ćwierćfinale i zapewnieniu sobie kwalifikacji olimpijskiej nie było problemu z motywacją, żeby zaatakować pełną pulę?

To pewne czwarte miejsce dawało nam już pewien spokój, ale przez awans do półfinałów dostałyśmy jeszcze wiatru w plecy. Chciałyśmy jeszcze więcej, adrenalina nas rozsadzała, czułyśmy, że możemy góry przenosić. Trener Herkt musiał aż nas uspokajać. Chociaż jednocześnie… bałyśmy się też tego wszystkiego, bo zdawałyśmy sobie sprawę, że pojawiła się przed nami szansa na wielki sukces. Sukces, jakiego jeszcze nie było i to właśnie my miałyśmy przejść do historii. Przerażające, prawda?

Nie powiem więc, że nie było stresu, bo stres cały czas nam towarzyszył. Różnie sobie z nim radziłyśmy. Mieszkałyśmy dwójkami – ja zajmowałam pokój oczywiście z siostrą – ale często przesiadywałyśmy wszystkie w jednym pokoju, gadałyśmy, śmiałyśmy się. To nie były jeszcze internetowe czasy, żadna z nas nie siedziała w telefonie czy laptopie.

W półfinale pokonałyście Rosję, w finale czekała na was Francja (skończyło się wygraną 59:56). Pamięta pani odprawę przed tym meczem?

Czas jednak robi swoje, dlatego nie pamiętam szczegółów, ale odprawa na pewno była bardzo motywująca. Jak wszystkie u trenera Herkta. Jak mówił, to zawsze w punkt. Nigdy nie było „pustego przebiegu”, dostawałyśmy konkretne wskazówki co zrobić, żeby wygrać. Zawsze było to podsumowane w taki sposób, że jeśli zrobimy tyle i tyle procent tego, co sobie założyliśmy, to wygramy. A jak nie, to przegramy. Prosto, jasno i klarownie. I  często to się sprawdzało.

Wiadomo, pierwszy trener to generał, który ma dowodzić wojskiem, to on wyznacza warunki i drogę. Ale trener Herkt miał też ludzi do pomocy. Sama bardzo zapamiętałam świętej pamięci Janka Nowaka, naszego trenera od przygotowania motorycznego. Był trochę showmanem, potrafił zażartować w odpowiednim momencie, co rozładowywało napięcie. Poza tym czułyśmy, jak bardzo sztab trenerski chciał osiągnąć ten sukces. To też nas motywowało.

Jak zapamiętała pani sam finał w katowickim Spodku?

Na parkiecie był pełna koncentracja. Nieważne czy zawodniczka podstawowa czy rezerwowa – wszystkie musiałyśmy być skoncentrowane i pamiętać o założeniach taktycznych. Ale luz i swoboda były bardziej po naszej stronie, bo to jednak Francuzki były faworytkami. Pomogło nam chyba to, że to one były bardziej zestresowane. Pamiętam narastającą wiarę, a zarazem niedowierzanie, że to dzieje się naprawdę. Pamiętam też ludzi dookoła parkietu, publiczność. W większości naszych najbliższych, rodzinę, przyjaciół, fanatyków koszykówki. Ich radość i energia były niesamowite.

Nerwów jednak nie zabrakło. Chociaż w pewnym momencie prowadziłyście 10-12 punktami, to Francuzki zaczęły was gonić.

Tak, ale tak naprawdę w każdym meczu są tego typu fazy. W każdym spotkaniu, nawet tym najlepszym, kiedy wygrywa się dużą liczbą punktów, taka zapaść następuje. Taki zgrany i wytrenowany zespół wie, jak się z tego podnieść. Były sytuacje, że rzut z dystansu nie mógł wpaść, po prostu nie miałyśmy dyspozycji rzutowej, dlatego trzeba było grać mądrze i pchać wszystkie piłki pod kosz. Takie wskazówki dostawałyśmy z ławki. Na przerwach każda słuchała uważnie, aby nie przegapić żadnego szczegółu.

Przy okazji tamtych mistrzostw często wspomina się, że zainteresowanie polskich mediów było bardzo znikome. Mecze na żywo transmitowano we Francji czy nawet w Arabii Saudyjskiej, a w TVP nie. Wojciech Krzystanek, były dziennikarz Polskiego Radia Katowice mówił mi kiedyś: – Radio Katowice było jedynym polskim medium relacjonującym to wydarzenie na żywo. Gdzie to było przełomowe wydarzenie dla naszego sportu. Nas jako dziennikarzy lokalnych najbardziej zaskoczyła jedna rzecz: mimo tego, że po ćwierćfinale spokojnie można było zamówić łącza i pokazać półfinał i finał na żywo, to nikt poza nami tego nie robił.

Nie było zainteresowania, poza tym jednak nie poszło nam za dobrze w pierwszej fazie turnieju. W swoich domowych archiwach mamy wprawdzie nagrania z meczami, ale załatwiałyśmy je swoimi sposobami. Nie wiem czy to była specyfika tamtych czasów, trudno mi to ocenić, ale faktycznie żadnej relacji na żywo nie było.

Pamiętam też, że zaraz po meczu finałowym zostałyśmy zaproszone do studia telewizji w Katowicach. Czekałyśmy na wejście, ale po pewnym czasie po prostu musiałyśmy opuścić budynek, bo okazało się, że jednak nie ma dla nas czasu antenowego. To było dla nas bardzo przykre. Z jednej strony pełen entuzjazm i poczucie wielkiego sukcesu, a z drugiej zderzenie ze ścianą. Do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego tak się stało. Myślę, że w dzisiejszych czasach byłoby zupełnie inaczej, tylko teraz musimy czekać na taki sam sukces…

Wygrałyście, bo…

Tak jak mówiłam, tworzyłyśmy zgrany zespół i zaufałyśmy trenerowi. Może miałyśmy też trochę szczęścia? W ogóle myślę, że trener Herkt ma szczęście. Są szkoleniowcy, którzy ciągle mają pod górkę, a on zawsze miał to szczęście w sensie sportowym. Miał – i z tego co obserwuję nadal ma – intuicję boiskową. No i nie oszukujmy się, trafił na moją siostrę, Małgośkę. Trener miał ogromne szczęście prowadzić taką zawodniczkę i taki zespół.

Bardzo często jest pani pytana o siostrę. To trudne odpowiedzi?

Mówi się, że czas leczy rany, ale to bzdura. Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem, bo jest nawet trudniej – do tych lat pustki dochodzi jeszcze ogromna tęsknota. Tęsknoty nie da się wymazać, ona tak naprawdę narasta. Proszę sobie wyobrazić, że nie widzi pan tyle czasu bliskiej osoby. Dlatego mówienie o czasie, który leczy rany, jest kompletnie nietrafione.

To już osiem lat. Pamięć jest ulotna, nie da się zapamiętać wszystkiego, ale powiem tak: szkoda, że jej nie ma, a z drugiej strony jestem też wdzięczna losowi za to, że ona w ogóle była w moim życiu. Bo te lata, które przeżyłyśmy razem – mimo że krótkie z mojej perspektywy – były bardzo intensywne. Teraz, kiedy już nie ma mojej siostry, mam jeszcze większy sentyment do tego wszystkiego, co razem zdobyłyśmy. Że przez tyle lat byłyśmy częścią swoich sukcesów.

Byłyście nierozłączne?

Nie tylko zdarzyło się nam grać razem, ale też co roku wyjeżdżałam z nią do Stanów Zjednoczonych na ligę letnią, bo ona nie cierpiała być sama. Zawsze mnie ze sobą ciągnęła, uczestniczyłam nawet w treningach WNBA, zżyłam się z tymi zespołami. Zresztą do dziś utrzymuję kontakt z dziewczynami z każdego klubu, w którym występowała Gośka. Byłyśmy do siebie podobne, często nas ze sobą mylono. Po meczu finałowym Chicago Bulls z Utah Jazz nawet słynny Phil Jackson dał się nabrać.

Jej dokonaniami, przeżyciami i emocjami można byłoby obdzielić niejednego człowieka. Ścieranie kurzu z jej pucharów jest więc miłą rzeczą. Często przeglądamy je z mamą. Spoglądamy na te trofea, przypominamy sobie w jakich okolicznościach został zdobyty konkretny medal. Mamy też bardzo dużo zdjęć. Z jednej strony jest to bolesne, a z drugiej strony zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele moja siostra osiągnęła. W poniedziałek, 27 maja minie osiem lat od jej śmierci (rozmawialiśmy 24 maja – red.).

KATARZYNA DYDEK KOSZYKOWKA FOT. M. ZOCHOWSKI --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Axel Springer Poland

Jak pani zapamiętała tamten czas?

Byłam wtedy w Polsce. Mama, najmłodsza siostra Marta oraz – o dziwo – moja niepełnoletnia córka otrzymały wizy do Australii, ja niestety nie. Dzwoniłam, pytałam skąd taka decyzja, koleżanki z Australii robiły co mogły, ale okazało się, że wizy są tam losowane komputerowo. Nie było to więc celowe działanie australijskiego urzędnika, tylko tak wyszło. Zostałam w domu i być może tak miało być. Nasz tato też wtedy został, bo był ciężko chory.

Pani siostra od 19 do 27 maja 2011 r. była w stanie śpiączki farmakologicznej z powodu zatrzymania akcji serca. Jak wyglądały te dni z pani perspektywy w Polsce, kiedy nie mogła pani być w Australii?

Smutna rzeczywistość. Po prostu załatwiałam sprawy związane z pogrzebem w Polsce. Bardzo duże wsparcie i pomoc otrzymałam z Kancelarii Prezydenta oraz Polskiego Związku Koszykówki. Bardzo zaangażowany był też kapelan polskich sportowców. Przyjęcie urny na lotnisku wojskowym w Warszawie, a potem uroczystość pogrzebowa odbyły się w asyście wojskowej. Było to niesamowicie wzruszające, ale myślę, że Małgosia w pełni zasłużyła, bo zawsze godnie reprezentowała nasz kraj. Przyczyniła się też do rozpowszechnienia polskiej koszykówki na świecie. W chwili odejścia Małgosi ciężko byłoby znaleźć zakątek na świecie skąd nie otrzymałam kondolencji.

Jak dowiedziała się pani o śmierci siostry?  

O tym, że Małgosia odchodzi, dowiedziałam się od siostry i mamy, które do mnie zadzwoniły. To było w nocy, więc po prostu siedziałam na łóżku i nie spałam. Czekałam, bo już wiedziałam, że to się wydarzy. Czekałam tylko na telefon.

W artykułach o pani siostrze często pada wzmianka o arytmii serca, którą miała stwierdzoną. Na ile mogło to mieć związek ze śmiercią?

Ona nie miała żadnych problemów zdrowotnych. Arytmia, która u niej występowała, to była tzw. arytmia sportowa, którą ma wielu sportowców. Ja także.

W przypadku mojej siostry oczywiście doszukiwano się różnych przyczyn śmierci: że wysoki wzrost, że ciąża jedna, druga, potem bardzo szybko trzecia, że za duże obciążenie, bo jednak jedenaście sezonów grała w WNBA, a oprócz tego w Rosji, Hiszpanii, Francji i nie było czasu na odpoczynek. Ale to wszystko jakoś mi nie pasuje, to nie składa się w całość. Małgosia była osobą, która nigdy nie dała się zajechać. Znam zawodniczki, które jak trener powie, że trzeba przebiec cztery długości, to one przebiegną cztery i pół. A Małgosia w tym przypadku zrobiłaby 3,99. Cechowała się bardzo ekonomicznym wykorzystaniem swoich sił i wykazywała to tak naprawdę na każdym kroku.

Jak reagowali na to trenerzy? 

Zdarzało się, że trener Herkt denerwował się na nią, bo ona jak była zmęczona, to po prostu siadała na parkiecie albo kucała. Były sytuacje, że trener coś tłumaczył i wkurzał się, bo jednak chciał mieć wszystkie zawodniczki patrzące mu prosto w oczy, a ona siedziała sobie na parkiecie, bo musiała złapać trochę oddechu.

Małgosia nie była łatwa pod względem charakteru, prowadzenia przez trenerów, ale na pewno była jednocześnie ciepłym człowiekiem, każdy ją lubił. Nawet po jakichś zgrzytach czy nerwach zawsze wracało to słońce i ten uśmiech.

Jako rodzina mieliście wgląd w dokumentację medyczną. Co ona mówiła?

To, co otrzymaliśmy ze szpitala w Brisbane, nie potwierdziło zawału serca. Lekarze wyjaśnili to bardzo jasno: to nie był zawał, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Koniec, kropka. Tylko że nie było dalej żadnego wytłumaczenia, nie wiadomo co się stało. Robiliśmy potem badania i nie stwierdzono żadnego najmniejszego siniaczka przy aorcie, tętnicach, mózgu. Nic. A sportowa arytmia serca u Małgosi jak się okazało była w stopniu średnim. Wyraźnie napisano, że nie mogła być ona bezpośrednią przyczyną zatrzymania akcji serca.

Po tylu latach wciąż chce pani wiedzieć, co tak naprawdę się stało?

Chciałam wiedzieć i drążyłam ten temat, ponieważ Małgosia zostawiła dwójkę dzieci. Poza tym wiadomo, więzy krwi, a ja też mam dziecko. Jeżeli miała jakąś wrodzoną wadę serca, to po prostu chciałam o tym wiedzieć jako siostra.

Tyle że przeprowadzone badania nie potwierdziły żadnej wady, a badania sportowe, które miałyśmy przeprowadzane wcześniej przed mistrzostwami Europy i przed igrzyskami w Sydney w warszawskim Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej, były naprawdę dokładne. Jeżeli ktoś chce podważyć takie badania, to życzę powodzenia. Po tylu latach od śmierci wciąż zostaliśmy więc ze znakiem zapytania.

W marcu FIBA poinformowała, że włączy pani siostrę do Galerii Sław.   

To jest niesamowite, że do tego doszło. Jak na razie tylko dwanaście kobiet znalazło się w Hall of Fame, dlatego tym bardziej jest to ogromny zaszczyt dla Małgosi i dla całej naszej rodziny. Jesteśmy bardzo wdzięczni, że taka decyzja zapadła, ceremonia włączenia jej do Galerii Sław odbędzie się przy okazji otwarcia tegorocznych mistrzostw świata w Chinach. Z Australii doleci mąż Małgosi, dzieci, teść i moja siostra Marta, która w tej chwili opiekuje się dziećmi i pomaga szwagrowi. Będziemy tam wszyscy. A Gosia będzie jak zwykle patrzeć na nas z góry.

ROZMAWIAŁ RAFAŁ BIEŃKOWSKI

Fot. newspix.pl

Włochy
16.01.2022

Mecz bramkarzy. Bez bramek w hicie Serie A

Klasyczne spotkanie, po którym trenerzy powiedzą, że był to szalenie intensywny taktycznie spektakl, a kibice będą zawiedzeni brakiem goli i jakiejkolwiek dramaturgii. Hity w Serie A w tym sezonie w większości zachwycały, ale jeśli akurat w dzisiejszy wieczór nie mogliście go oglądać, to zbyt wiele was nie ominęło.  Atalanta – Inter 0:0. Emocje jak na […]
16.01.2022
La Liga
16.01.2022

Królewscy z pierwszym trofeum w 2022. Modrić i Benzema przesądzili o losach meczu

Finał Superpucharu Hiszpanii był pierwszą okazją dla hiszpańskich drużyn do zdobycia trofeum w 2022 roku. Miniturniej rozgrywany w Arabii Saudyjskiej stał na wysokim poziomie. W finale Athletic podejmował Real Madryt. Królewscy mieli więcej czasu na odpoczynek po półfinałach, ale z drugiej strony piłkarze z Kraju Basków rozegrali w tym sezonie o sześć spotkań mniej. W […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Polacy w Zakopanem nie zachwycili, ale już wiemy, kto leci na igrzyska

Ostatnie dni w skokach sprzyjały wyjadaczom. Wysoką formę zaczyna odzyskiwać Peter Prevc, Janne Ahonen wystąpił w mistrzostwach Finlandii i zdobył… brązowy medal, a Stefan Hula zapewnił sobie właśnie wyjazd na swoje czwarte igrzyska olimpijskie. Oprócz 35-latka do Pekinu Michal Doleżal zabierze dwóch zawodników, których dzisiaj na skoczni w Zakopanem nie oglądaliśmy, czyli Kamila Stocha (kontuzja) […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

West Ham odbiera punkty najlepszym, a potem traci je z Leeds

Do awansu do Ligi Mistrzów nie wystarczą zwycięstwa nad Liverpoolem, Chelsea i Tottenhamem. Za takie zbiera się poklask, ale punkty trzeba gromadzić też na Burnley, Southampton czy Leeds United. West Ham kolejny raz przegapił moment na doskoczenie do Chelsea, przegrywając na swoim boisku z 15. drużyną Premier League.  West Ham – Leeds 2:3. Jack Harrison […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Polacy kontra Belgia. Przestrogi i nadzieje dla Kozłowskiego

Kacper Kozłowski zanim ruszy oczarować ligę angielską i przerobić trenerów jeszcze lepszych niż Juergen Klopp, pół roku spędzi w lidze belgijskiej. O projekcie, w którym ma uczestniczyć, napisaliśmy już sporo – nie jest to typowy belgijski klub i nie jest to typowe wypożyczenie „na przeczekanie”. Misją Kozłowskiego jest pomoc przy zdobyciu mistrzostwa Belgii, złapanie potrzebnych […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Dziś tęsknotę za Salahem i Mane udało się ugasić

Juergen Klopp jakiś czas temu nazwał Puchar Narodów Afryki „małym turniejem”, potem z tym słów się tłumaczył, wskazując na ironię. Nie ma co go za to biczować, raz, że długo po czasie, dwa, że może rzeczywiście został źle zrozumiany, ale zaczynamy od tego, bo czempionat w Afryce dla Liverpoolu faktycznie jest pewnym problemem. The Reds […]
16.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
10.01.2022

Siła Early Payout – właśnie dlatego warto grać w Fuksiarzu

Za nami bardzo fajny weekend w europejskiej piłce. Tak fajny, że nawet tęsknota za ekstraklasową kopaninką aż tak mocno nam nie doskwierała. A już szczególnie udane były to dni dla wielu graczy, którzy korzystają z oferty naszych kumpli z Fuksiarza. Z jednej strony przeżyli sportowe emocje, a z drugiej dzięki promocji Early Payout zazieleniły im […]
10.01.2022
Weszło
01.01.2022

Emocje Premier League z ograniczonym ryzykiem. Wystrzałowa promocja Fuksiarza!

W ostatnich dniach żyjemy serialem, w którym główną rolę odgrywa Paulo Sousa, ale czasami odrywamy się od niego po to, by zobaczyć trochę prawdziwej piłki. W obecnym okresie tradycyjnie zapewniają ją drużyny Premier League, a Fuksiarz postanowił jeszcze mocniej podkręcić temperaturę, która towarzyszy poczynaniom graczy na angielskich boiskach. Nasi kumple przygotowali wyjątkową promocję, dzięki której […]
01.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
08.12.2021

Dublet Lewandowskiego i wygrana Atalanty? Prawie pięć stów ze 100 złotych

Dziś poznamy ostatnie rozstrzygnięcia w fazie grupowej Champions League. W niektórych grupach wiele rzeczy jest już jasnych, ale w niektórych los poszczególnych drużyn zostanie przyklepany dopiero wieczorem. A takie mecze to nie tylko okazja, by trochę się rozerwać, obserwując piłkarskie zmagania, ale też szansa, by coś zarobić. Dziś mamy dla was propozycję, dzięki której w […]
08.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
07.12.2021

Liga Mistrzów w Fuksiarzu. Czy ze 100 zrobimy blisko 500?

Ostatnie łowy były naprawdę udane. Sugerowany przez nas kupon był w pełni trafiony i jeśli ktoś nas posłuchał, to pomnożył stówę i zgarnął 356 złotych. Wtedy wszedł nam Raków, Legia i Liverpool, które wygenerowały łączny kurs 4,05. Dziś – jak się przekonacie – idziemy o krok dalej. Wchodzimy bowiem w ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów, a […]
07.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
03.12.2021

Sprawdźmy, postawmy: Lens powalczy z PSG, Haaland zmierzy się z „Lewym”

Jak co piątek zapraszamy was na kolejny odcinek cyklu „Sprawdźmy, postawmy”. Przejrzeliśmy weekendową ofertę naszych kumpli z Fuksiarza i zmontowaliśmy z myślą o was przykładowy kupon. Jest kilka obiecujących okazji. Tradycyjnie unikamy typowania na nos – szukamy raczej pewnych tendencji, serii, prawidłowości i właśnie w nich upatrujemy szans na zarobek. RC LENS – PARIS SAINT-GERMAIN: […]
03.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Piłka ręczna
16.01.2022

Białoruś rozbita – szczypiorniści są już w drugiej rundzie Euro 2022!

Biało-czerwony walec się nie zatrzymuje! Polacy wygrali drugi mecz na Euro 2022, tym razem z Białorusią, aż 29:20. Ten sukces oznacza, że zapewniliśmy sobie awans do drugiej rundy turnieju. Zanim w niej wystąpimy, czeka nas jeszcze jedno stracie w grupie, z Niemcami (wtorek 18). Jeśli zespół Patryka Rombla zagra z nimi na takim poziomie, jak […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Polacy w Zakopanem nie zachwycili, ale już wiemy, kto leci na igrzyska

Ostatnie dni w skokach sprzyjały wyjadaczom. Wysoką formę zaczyna odzyskiwać Peter Prevc, Janne Ahonen wystąpił w mistrzostwach Finlandii i zdobył… brązowy medal, a Stefan Hula zapewnił sobie właśnie wyjazd na swoje czwarte igrzyska olimpijskie. Oprócz 35-latka do Pekinu Michal Doleżal zabierze dwóch zawodników, których dzisiaj na skoczni w Zakopanem nie oglądaliśmy, czyli Kamila Stocha (kontuzja) […]
16.01.2022
Siatkówka
16.01.2022

Stefano Lavarini. Kim jest nowy trener siatkarskiej reprezentacji kobiet?

W swojej sportowej karierze trenerem był… od zawsze. Sam w siatkówkę nigdy nie grał zawodowo. I choć to nietypowa droga, doszedł na szkoleniowe szczyty i prowadzi jeden z lepszych zespołów ligi włoskiej. Teraz ma też doprowadzić do sukcesów reprezentację Polski. Co Stefano Lavarini może jej dać? Jak radził sobie w swojej karierze do tej pory? […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Koniec walki. Australian Open nie dla Djokovicia!

Novakowi Djokoviciowi i jego prawnikom nie udało się dopiąć swego! Tym razem sąd w Australii nie stanął po ich stronie, podtrzymując decyzję o anulowaniu wizy Serba. Znany tenisista robił na przestrzeni ponad tygodnia wszystko, żeby zagrać w Australian Open, ale ostatecznie i tak będzie musiał opuścić kraj organizatorów wielkoszlemowego turnieju. Być może wróci – albo […]
16.01.2022
MMA
16.01.2022

KSW 66. Ziółkowski broni pasa, Narkun zdetronizowany!

Na dzisiejszym KSW interesowały nas przede wszystkim dwie walki mistrzowskie, w których tytułów bronili Tomasz Narkun i Marian Ziółkowski. Ciekawie zapowiadał się też jednak między innymi powrót Michała Materli. Ten zresztą wszedł do klatki z przytupem, nie pozostawiając Jasonowi Radcliffe’owi wątpliwości co do tego, kto był lepszy.  Potrzebował jednej rundy Michał Materla to legenda polskiego […]
16.01.2022
Skoki
15.01.2022

Magia Zakopanego nie zadziałała. Polacy na 6. miejscu w drużynówce

Wiedzieliśmy, że dzisiejszy konkurs drużynowy dla Polaków łatwy nie będzie. Kamil Stoch leczy bowiem uraz, Dawid Kubacki – który zaczynał skakać solidnie – wypadł z powodu zakażenia koronawirusem. W tej sytuacji w polskiej drużynie skakali Piotr Żyła, Stefan Hula, Kuba Wolny i Paweł Wąsek. Nie poradzili sobie. Zajęli 6. miejsce ze sporą stratą do rywali.  […]
15.01.2022
Inne sporty
07.01.2022

Polak puka do NBA? „Nie ma skauta, który nie zapisał jego nazwiska w notesie”

To nie kolejny polski koszykarz, który ma odległe marzenia i jakieś szanse. Jeremy Sochan jest dokładnie takim zawodnikiem, jakiego poszukują kluby NBA. Osiemnastolatek błyszczy wszechstronnością, a znakomite warunki fizyczne łączy z boiskową inteligencją. Już teraz mówi się, że może zostać wybrany w 1. rundzie tegorocznego draftu najlepszej ligi świata. – Jeremy ma coś więcej niż […]
07.01.2022
Inne sporty
31.12.2021

37-letni LeBron wymiata, ale Lakers przegrywają

30 grudnia LeBron James skończył 37 lat. To wiek, w którym Kobe Bryant oraz Michael Jordan byli na emeryturze, podobnie jak większość koszykarzy zajmujących wysokie miejsca w historycznych rankingach. Zawodnik Los Angeles Lakers gra jednak cały czas i to naprawdę znakomicie. W ostatnich sześciu meczach za każdym razem zdobywał przynajmniej 30 punktów. Problem w tym, […]
31.12.2021
Weszło
25.12.2021

Czas na Christmas Day w NBA! Święto koszykówki w Stanach

Nadeszły święta Bożego Narodzenia. Dla wielu kibiców oznacza to czas spędzony w gronie najbliższych, w którym można odetchnąć od codziennego zgiełku. Takiej przerwy nie obchodzą największe gwiazdy NBA. One moment wytchnienia mają tylko 24 grudnia. Dzień później wybiegają na parkiet, zapewniając emocje fanom koszykówki na całym świecie. ŚWIĘTA, CZYLI WIELKIE SHOW Boże Narodzenie w NBA, […]
25.12.2021
Inne sporty
19.12.2021

Jak marnować talent? Pokazują Mavericks i… Luka Doncić(?)

Dallas Mavericks w 2018 roku znaleźli żyłę złota. Ich nowy nabytek – Luka Doncić – szybko zaczął przekonywać do siebie niedowiarków. A kiedy nabrał trochę doświadczenia, było jasne, że do Teksasu trafił jeden z największych talentów w historii koszykówki. Mieć gwiazdę a zbudować wokół niej zespół, to jednak dwie różne sprawy. Słoweniec gra czwarty sezon […]
19.12.2021
Inne sporty
15.12.2021

Steph Curry, czyli lider rewolucji. Rekord NBA jest jego

Stephen Curry stał się liderem rewolucji. Zmienił koszykówkę. Rzut za trzy jest z nami od kilkudziesięciu lat, ale to dopiero Amerykanin – mimo że miał swoich poprzedników – pokazał, jak wartościową może być on bronią. Dzisiaj w nocy nastąpiła koronacja Stepha – żaden zawodnik w historii NBA nie trafił więcej trójek od niego. To musiało […]
15.12.2021
Inne sporty
02.12.2021

Zły szef, śledztwo i najlepszy bilans w NBA. Ciekawy przypadek Phoenix Suns

Powiedzieć, że Robert Sarver wprawiał pracowników Phoenix Suns w zakłopotanie, to nie powiedzieć nic. Właściciel klubu miał używać rasowo niewrażliwego języka, być niestosowny w stosunku do kobiet, ale też odpowiadać za środowisko, które zmuszało ludzi do korzystania z antydepresantów czy skłaniało do myśli samobójczych. Ten sam człowiek, amerykański biznesman, ma jednak obecnie wiele powodów do […]
02.12.2021
Inne sporty
11.09.2019

11 września: sportowe tragedie w cieniu dwóch wież

Tak jak większość z 2973 ofiar poszli tego dnia normalnie do pracy, wsiedli do samolotu, żeby załatwić swoje biznesy lub po prostu aby zacząć nowe życie w nowym mieście. Na długiej liście ofiar zamachów z 11 września, od których mija właśnie 18 lat, są także ludzie sportu. Jedno z nazwisk, które od 2001 r. widnieje […]
11.09.2019
Inne sporty
03.06.2019

Jerry, przestań się dąsać, czyli historia logo NBA

Kiedy Jerry West przyznał w telewizji, że logo nigdy mu się nie podobało i powinno zostać zmienione, skrzynkę projektanta Alana Siegela zapchało momentalnie dwa tysiące e-maili. Zdecydowana większość z prośbą, żeby pod żadnym pozorem nie ruszać kultowego znaku, nawet jeśli chce tego facet, którego wizerunek został na nim wykorzystany. Prawdziwe tło logotypu NBA ma znacznie […]
03.06.2019
Inne sporty
28.05.2019

„Czas leczy rany? To bzdura”

– To wszystko jakoś mi nie pasuje, nie składa się w całość. Małgosia nie miała żadnych problemów zdrowotnych. To co otrzymaliśmy ze szpitala w Brisbane nie potwierdziło zawału serca. Lekarze wyjaśnili to bardzo jasno: to nie był zawał, przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Tylko że nie było dalej żadnego wytłumaczenia. Robiliśmy badania i nie […]
28.05.2019
Inne sporty
12.03.2019

Ach ten pierwszy raz w Urugwaju…

– Puchar za piąte miejsce ważył około 50 kilo. Jak organizatorzy przynieśli go, to postawili tylko na ziemi, bo nikt nie mógł go unieść. Nie mogliśmy zabrać tego do samolotu, dlatego żeby trofeum mogło trafić do Polski, potrzebna była pomoc ambasady. Dopiero wtedy puchar popłynął statkiem – wspomina Mieczysław Łopatka, najlepszy strzelec koszykarskich mistrzostw świata […]
12.03.2019
Inne sporty
11.02.2019

Bison Dele. Tajemnica skrywana przez ocean

– Wszyscy powtarzają, że to historia Kaina i Abla, ale ja nie potrafię w to uwierzyć – mówiła matka Bisona Dele, mistrza NBA, którego zagadkowa śmierć na Pacyfiku pozostaje nierozwiązana od 17 lat. Tragedia byłego gracza Chicago Bulls poruszyła świat koszykówki tak, jak teraz tym piłkarskim zachwiała historia Emiliano Sali, który zginął w Kanale La […]
11.02.2019
Inne sporty
03.09.2018

Przemysław Karnowski: Ja i NBA? Byłem pozytywnym realistą

– Cieszę się, że finały NCAA odbiły się w kraju takim echem, bo jednak niewielu polskich zawodników decyduje się na wyjazd do Stanów, żeby kontynuować karierę na uniwersytecie. Kibice mogli obejrzeć chłopaka z Torunia, który jeszcze kilka lat temu latał po małej sali w Szkole Podstawowej nr 24, a teraz wybiega na stadion do futbolu […]
03.09.2018
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Włochy
16.01.2022

Mecz bramkarzy. Bez bramek w hicie Serie A

Klasyczne spotkanie, po którym trenerzy powiedzą, że był to szalenie intensywny taktycznie spektakl, a kibice będą zawiedzeni brakiem goli i jakiejkolwiek dramaturgii. Hity w Serie A w tym sezonie w większości zachwycały, ale jeśli akurat w dzisiejszy wieczór nie mogliście go oglądać, to zbyt wiele was nie ominęło.  Atalanta – Inter 0:0. Emocje jak na […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Algieria przegrała po raz pierwszy od 2018 roku [WIDEO]

Sensacja stała się faktem – reprezentacja Algierii przegrała 0:1 z Gwineą Równikową. Obrońcy Pucharu Narodów Afryki byli niepokonani od 16 października 2018 roku. W sumie zanotowali passę 35 oficjalnych meczów bez porażki. Algierczyków pogrążył w 70. minucie Esteban Obiang.  Co to oznacza dla układu tabeli w grupie E? Ano obrońcy tytułu mają poważny problem. […]
16.01.2022
Piłka ręczna
16.01.2022

Białoruś rozbita – szczypiorniści są już w drugiej rundzie Euro 2022!

Biało-czerwony walec się nie zatrzymuje! Polacy wygrali drugi mecz na Euro 2022, tym razem z Białorusią, aż 29:20. Ten sukces oznacza, że zapewniliśmy sobie awans do drugiej rundy turnieju. Zanim w niej wystąpimy, czeka nas jeszcze jedno stracie w grupie, z Niemcami (wtorek 18). Jeśli zespół Patryka Rombla zagra z nimi na takim poziomie, jak […]
16.01.2022
La Liga
16.01.2022

Królewscy z pierwszym trofeum w 2022. Modrić i Benzema przesądzili o losach meczu

Finał Superpucharu Hiszpanii był pierwszą okazją dla hiszpańskich drużyn do zdobycia trofeum w 2022 roku. Miniturniej rozgrywany w Arabii Saudyjskiej stał na wysokim poziomie. W finale Athletic podejmował Real Madryt. Królewscy mieli więcej czasu na odpoczynek po półfinałach, ale z drugiej strony piłkarze z Kraju Basków rozegrali w tym sezonie o sześć spotkań mniej. W […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Piechniczek: „po co nam cieć za dwa miliony euro rocznie?”

Antoni Piechniczek od lat prowadzi krucjatę przeciwko zagranicznym trenerom pracującym w reprezentacji Polski. Tym razem w rozmowie z TVP Sport były selekcjoner biało-czerwonych przejechał się po obcokrajowcach wyjątkowo mocno. – Gdyby to ode mnie zależało, gdyby prezes Cezary Kulesza liczył się z moim zdaniem, zasugerowałbym mu, aby oświadczył, że dopóki on będzie prezesem, selekcjonerem będzie […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

„Sportowe Fakty”: Kulesza zdecydował, ma już selekcjonera

Jak poinformował Piotr Koźmiński z portalu „WP Sportowe Fakty”, klamka zapadła. Cezary Kulesza zdecydował, kto zostanie nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Prezes PZPN ostatecznie postawił na Adama Nawałkę. Były trener kadry od początku uchodził za faworyta do objęcia zespołu w kryzysowym momencie. Tym bardziej że nawet od samych zawodników wypływał przekaz, jakoby oczekiwali oni nominacji dla […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Sensacja w Pucharze Narodów Afryki! Kuriozalny gol dla Sierra Leone [WIDEO]

Wielka sensacja w Pucharze Narodów Afryki. Piłkarze Sierra Leone zremisowali 2:2 z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Iworyjczycy prowadzili 1:0, potem 2:1, lecz pogrążył ich gol stracony w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Gol, dodajmy, kuriozalny: 🚨⚽️ | Another angle of the Sierra Leone equalising goal by Kamara! What’s the goalie doing! pic.twitter.com/riC1q3zKKi — Football For You […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Everton polował na Jose Mourinho

Jak informują angielskie media, działacze Evertonu już podjęli pierwszą próbę zatrudnienia następcy Rafy Beniteza. Miał nim zostać… Jose Mourinho, obecnie prowadzący AS Romę. Portugalczyk stanowczo odrzucił propozycję The Toffees. Benitez został dziś zwolniony po serii fatalnych wyników w ostatnich miesiącach. Wcześniej szkoleniowcem Evertonu był zaś Carlo Ancelotti, ale Włoch latem zdecydował się na powrót do […]
16.01.2022
Inne sporty
16.01.2022

Polacy w Zakopanem nie zachwycili, ale już wiemy, kto leci na igrzyska

Ostatnie dni w skokach sprzyjały wyjadaczom. Wysoką formę zaczyna odzyskiwać Peter Prevc, Janne Ahonen wystąpił w mistrzostwach Finlandii i zdobył… brązowy medal, a Stefan Hula zapewnił sobie właśnie wyjazd na swoje czwarte igrzyska olimpijskie. Oprócz 35-latka do Pekinu Michal Doleżal zabierze dwóch zawodników, których dzisiaj na skoczni w Zakopanem nie oglądaliśmy, czyli Kamila Stocha (kontuzja) […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Prezes Stadionu Śląskiego: „A gdybyśmy znów tu awansowali na mundial?”

– Na Stadionie Śląskim trzykrotnie przypieczętowaliśmy awans do mistrzostw świata. W 1977, 1985 i 2001. A czternaście lat temu do mistrzostw Europy. Na razie to tylko marzenie, bo najpierw trzeba ograć Rosję, ale czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy ponownie wywalczyli tu awans? – pyta Jan Widera, prezes Stadionu Śląskiego, w rozmowie z TVP Sport. Po […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Rangnick zaczyna się niecierpliwić?

Jak donoszą brytyjskie media, Ralf Rangnick zaczyna odczuwać zniecierpliwienie postawą władz Manchesteru United. Klubowi działacze nie chcą realizować transferowych zachcianek Niemca, ponieważ jest on tylko szkoleniowcem tymczasowym. Kością niezgody zdaniem dziennikarzy „The Mirror” jest przede wszystkim Amadou Haidary – 23-letni pomocnik RB Lipsk, którego Rangnick chciałby ściągnąć na Old Trafford już w zimowym oknie transferowym. […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

West Ham odbiera punkty najlepszym, a potem traci je z Leeds

Do awansu do Ligi Mistrzów nie wystarczą zwycięstwa nad Liverpoolem, Chelsea i Tottenhamem. Za takie zbiera się poklask, ale punkty trzeba gromadzić też na Burnley, Southampton czy Leeds United. West Ham kolejny raz przegapił moment na doskoczenie do Chelsea, przegrywając na swoim boisku z 15. drużyną Premier League.  West Ham – Leeds 2:3. Jack Harrison […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Polacy kontra Belgia. Przestrogi i nadzieje dla Kozłowskiego

Kacper Kozłowski zanim ruszy oczarować ligę angielską i przerobić trenerów jeszcze lepszych niż Juergen Klopp, pół roku spędzi w lidze belgijskiej. O projekcie, w którym ma uczestniczyć, napisaliśmy już sporo – nie jest to typowy belgijski klub i nie jest to typowe wypożyczenie „na przeczekanie”. Misją Kozłowskiego jest pomoc przy zdobyciu mistrzostwa Belgii, złapanie potrzebnych […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Kehl: „Haaland nie może przeciągać tematu w nieskończoność”

Erling Haaland wywołał spore medialne poruszenie – norweski napastnik stwierdził ostatnio, iż władze Borussii Dortmund wywierają na niego presję, aby jak najszybciej podjął decyzję odnośnie swojej przyszłości. Do sprawy odniósł się Sebastian Kehl, obecnie działacz BVB. – Byłem trochę zaskoczony komentarzami Haalanda. Niebawem z nim o tym porozmawiam. Chcę wiedzieć, co chodzi mu po głowie, […]
16.01.2022
Weszło
16.01.2022

Dziś tęsknotę za Salahem i Mane udało się ugasić

Juergen Klopp jakiś czas temu nazwał Puchar Narodów Afryki „małym turniejem”, potem z tym słów się tłumaczył, wskazując na ironię. Nie ma co go za to biczować, raz, że długo po czasie, dwa, że może rzeczywiście został źle zrozumiany, ale zaczynamy od tego, bo czempionat w Afryce dla Liverpoolu faktycznie jest pewnym problemem. The Reds […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Klich górą nad Fabiańskim, Leeds lepsze od West Hamu

Mateusz Klich lepszy od Łukasza Fabiańskiego, Leeds United lepsze od West Hamu United. Podopieczni Marcelo Bielsy zwyciężyli w Londynie 3:2. Bohaterem przyjezdnych został Jack Harrison – 25-letni Anglik trzykrotnie wpisał się na listę strzelców, otwierając hat-trickiem drogę do zwycięstwa dla swojego zespołu. Po stronie „Młotów” bramkami odpowiedzieli Jarrod Bowen i Pablo Fornals. Łukasza Fabiańskiego zdołał […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Joan Jordan opuścił szpital

Jak poinformowała oficjalnymi kanałami Sevilla, jej zawodnik Joan Jordan – ugodzony rzuconym z trybun przedmiotem podczas wczorajszych derbów Andaluzji – opuścił już szpital i obecnie znajduje się pod domową obserwacją lekarzy. – Joan opuścił stadion Benito Villamarin w stanie oszołomienia. Przewieziono go do szpitala, w którym przeszedł serię badań kontrolnych. Finałowa diagnoza lekarzy to urazowe […]
16.01.2022
Suche Info
16.01.2022

Rafa Benitez zwolniony z Evertonu

To po prostu musiało się tak skończyć. Po 22 rozegranych spotkaniach Rafa Benitez został zwolniony z funkcji trenera Evertonu. Drużna pod wodzą Hiszpana popadła w olbrzymi kryzys i obecnie plasuje się na 16. miejscu w tabeli Premier League. Nie trzeba chyba dodawać, że oczekiwania były znacznie większe. Everton to – wbrew pozorom – jeden z […]
16.01.2022