post

Opublikowane 17.01.2019 16:22 przez

Sebastian Warzecha

Na koncie ma 52 deblowe i 15 singlowych tytułów ATP. W zawodowej karierze wygrał na korcie 539 spotkań w singlu, a kolejnych 536 w deblu. Przez długie lata stanowił o sile polskiego tenisa, do dziś jest naszym jedynym tenisistą, który znalazł się w pierwszej dziesiątce rankingu singlowego. Wygrywał z najlepszymi: McEnroe, Borgiem, Vilasem (osiem razy) czy Connorsem. W rozmowie z nami Wojciech Fibak opowiada o wygranej w deblu na Australian Open, trenowaniu Ivana Lendla, straconych szansach czy prowokacjach Johna McEnroe.

Podobno karierę tenisową zaczął pan od gry… w piłkę nożną.

Trochę tak. Ojciec próbował mnie w ten sposób od niej odciągnąć. Miałem jakąś smykałkę, dryg do gry, szybkie nogi, technikę. Zwykle grałem w towarzystwie takich zawadiaków, starszych chłopaków. Jak strzeliłem kilka bramek, to często byłem pokopany czy mocniej potraktowany. Przychodziłem czasem do domu z rozwalonym kolanem, raz też z krwawiącym nosem, więc ojciec powiedział: „koniec”. Zdecydował, że zaczniemy razem grać w tenisa, bo tam przynajmniej siatka oddziela przeciwników i nie ma tego kontaktu. Tak to się zaczęło.

Mam takie wrażenie, że gdyby w tamtych czasach grał już np. młodszy od pana o 7 lat John McEnroe, to też mogłoby być różnie z tą „siatką oddzielającą przeciwników”.  

Ciekawe, że wspomniał pan akurat McEnroe, bo on też zaczynał od piłki nożnej, grał w nią jako chłopak. Zdarzyło nam się dwukrotnie grać jako para deblowa, wygraliśmy nawet mistrzostwa Szwajcarii w Bazylei i turniej w Japonii. Dużo rozmawialiśmy i wspominał właśnie, że do 11-12 roku życia grał więcej w piłkę niż tenisa. Do tego ostatnie trafił późno, nie jak Agassi czy Connors.

No tak, Agassi był nawet zmuszany do tenisa przez ojca.

Tak, tak. Connors też zaczynał za młodu, ale McEnroe mniej więcej w takim wieku jak ja. Tyle tylko, że miał inne warunki w pobliżu Nowego Jorku niż ja w Poznaniu.

Właśnie, warunki. Tenis kojarzy się jako gra dżentelmeńska, dla ludzi, którzy mają nieco pieniędzy. A w Polsce w tamtych czasach ich nie było, podobnie jak miejsc do gry czy sprzętu.

Dlatego też, gdy mnie się udało, to był taki szał ta „Fibakomania” podobnie jak później „Małyszomania”. Bo nikogo innego nie było. Byliśmy przyzwyczajeni do sukcesów lekkoatletów, piłkarzy czy siatkarzy, ale nie tenisistów. Więc to, że nagle Polak stał się jednym z najlepszych graczy na świecie i mógł grać z tuzami światowego rankingu – Borgiem, McEnroe, Connorsem, Vilasem – docierało do Polski. Olbrzymie zainteresowanie, było właśnie wynikiem tego, że wydawało się to niemożliwe.

Przecież gdy miałem 20 lat, to zacząłem studiować prawo eksternistycznie. Moim marzeniem były studia reżyserii filmowej w Łodzi. Oznaczałyby jednak one, że musiałbym porzucić tenis, więc poszedłem na to prawo, gdzie miałem takie warunki, że mogłem opuszczać zajęcia i próbować grać w tenisa. Zwykle odbijałem wtedy piłkę o ścianę w sali gimnastycznej jakiejś szkoły. Raz w tygodniu, gdzieś o piątej nad ranem, wsiadałem do pociągu i jechałem do Warszawy, gdzie grałem z Tadeuszem Nowickim, Jackiem Niedźwiedzkim… Halę dzieliliśmy z siatkarzami i piłkarzami ręcznymi. Była masa linii, kortu właściwie nie było wśród nich widać. W takich warunkach zakładaliśmy siatkę, graliśmy godzinę, często we czterech, a potem wsiadałem w pociąg powrotny.

W roku olimpijskim, mimo że nie byłem światową jedynką czy trójką, w plebiscycie „Przeglądu Sportowego” wcisnąłem się na trzecie miejsce. Właśnie dlatego, że mi się udało. Chyba o kilkadziesiąt głosów przegrałem wtedy z Jackiem Wszołą, który był drugi. Wygrała Irena Szewińska. Przebiłem olimpijskie mistrzostwo siatkarzy, przebiłem Tadeusza Ślusarskiego ze złotem w tyczce. Zdarza mi się przeglądać czasem albumy mojej mamy – a ma ich chyba ze dwadzieścia – to niesamowite jest, jakie było wtedy zainteresowanie moimi meczami. To było coś zupełnie niespodziewanego, że w sporcie zawodowym może nagle zaistnieć Polak. W pewnym sensie byłem tu prekursorem, jako pierwszy zostałem zawodowcem, profesjonalistą. Otworzyłem wiele furtek, poprawiły się u nas warunki, mimo że dalej nie jest to USA.

Pan też miał ofertę wyjazdu do Stanów, ale… dowiedział się pan o niej po kilku latach.

Tak, nawet nie byle jaką, bo przyszła ze słynnego Uniwersytetu w Stanford, gdzie była świetna drużyna tenisowa, najlepsza w Stanach. Za moich czasów grali tam słynni bracia Mayerowie (później często z jednym z nich wygrywałem turnieje), byli też John McEnroe czy Roscoe Tanner – też znakomity, leworęczny tenisista. Oni wszyscy reprezentowali ten college. Gdybym ja tam trafił jako osiemnasto- czy dziewiętnastolatek, to nadrobiłbym wszystkie rzeczy, których mi brakowało. Mówię tu choćby o ograniu, innej diecie czy amerykańskim spojrzeniu na życie. Tego wszystkiego nauczyłem się, mając jakieś 25 lat, właśnie w Stanach. Bo pierwszy raz poleciałem do USA w wieku 23 lat. Łatwo policzyć, że to pięcioletnie opóźnienie, w stosunku do tego, kiedy przyszła oferta. Tyle straciłem, bo zaproszenie przeleżało u prezesa związku tenisowego, który uważał, że jak taki młody junior wyjedzie, to nie wróci i go stracimy. Takie było rozumowanie.

To chyba przez takie właśnie decyzje Arthur Ashe dziwił się potem, że w Polsce w ogóle gra się w tenisa.

Tak, na turnieju Barcelonie w 1974 roku wygrałem z Ashe’em taki długi mecz, maraton. Ashe, wiadomo, dżentelmen kortów, zawsze z „New York Timesem” pod ręką, wszedł przed nim do szatni i zapytał „Kto jest moim rywalem z Polski?”. Wstałem, on się przywitał i przedstawił, ja też. Powiedział, że miło poznać i pytał, czy naprawdę jestem z Polski, bo dziwił się, że tam też da się grać w tenisa. On był trochę z innej planety, europejscy tenisiści mieli może więcej do czynienia z Nowickim, Gąsiorkiem i innymi naszymi graczami. Natomiast on grał w turniejach zawodowych, w dużej mierze w Stanach, więc nie znał nikogo z Polski.

Swoją drogą tamten okres to taki mały fenomen. Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze się to zdarzyło – grałem wtedy trzy turnieje w jednym tygodniu. Eliminacje do Barcelony skończyły się w poniedziałek, wygrałem w nich trzy mecze, potem w turnieju głównym mistrzostw Hiszpanii trzy kolejne, a od środy rozpocząłem też eliminacje do turnieju w Teheranie, które rozgrywano właśnie w Barcelonie, by ci wszyscy tenisiści nie musieli podróżować do Iranu, bo to były duże koszty. Tam też wygrałem trzy spotkania.

Wspomniał pan kolegów. Im nie udało się zrobić tak wielkich karier, choć często mówiło się, że grali znakomicie.

Zawsze podkreślam, że to byli świetni tenisiści. Gąsiorek, Nowicki, Rybarczyk i Niedźwiedzki to naprawdę byli utalentowani, znakomici gracze, którzy nie mogli się do końca przebić, bo panował inny system. Zawodowy tenis nie pasował do naszego schematu. Nie było takiej tradycji w Polsce, mieli ją za to Czesi czy Rumuni. Więc wszyscy wspomnieni coś tu i tam powygrywali, ale nigdy nie udało im się zaistnieć w rankingu ATP na tyle, żeby mogli grać w turniejach bez eliminacji i mieć jakiś ranking. To nie była tylko kwestia gry, ale też organizacji, przebicia się.

Pamiętam jak kiedyś przygotowywaliśmy się do Pucharu Davisa gdzieś na południu Francji. Rozmawialiśmy, że w Monachium jest świetny turniej, do zdobycia punkty ATP i WCT, duże pieniądze, wielkie nazwiska, a my gramy jakieś małe turnieje na południu Francji. „No to Wojtek, załatw wizy do Niemiec i pojedziemy” powiedzieli mi. A po te wizy trzeba było zajechać do Nicei. Tam odesłali nas za to do Marsylii, gdzie udało mi się zaczarować panią konsul i dostałem wreszcie wizy do paszportów, które w Polsce były nie do załatwienia. Wróciłem, na miejscu okazało się, że kilku starszych kolegów zrezygnowało, a my – razem z Nowickim i Niedźwiedzkim – pojechaliśmy, przez Szwajcarię, Austrię i z kilkoma przesiadkami, do tego Monachium. Tam weszliśmy do tej słynnej, olbrzymiej Olympiahalle – przepięknego, krytego obiektu. Zgłosiliśmy się, a oni nam powiedzieli, że tu jest turniej główny, ale eliminacje w Augsburgu. Więc znów z tymi rakietami i bagażami wsiedliśmy w pociąg do Augsburga, dojechaliśmy w połowie nocy, działy się jakieś cuda z hotelami…

W końcu zagraliśmy te eliminacje. Akurat mnie i Nowickiemu udało się przejść, Niedźwiedzkiemu nie. Już dostaliśmy w związku z tym pokoje w hotelu Hilton w Monachium, ogarnęła nas euforia, bo poczuliśmy ten wielki świat. Nowicki chyba przegrał w pierwszej rundzie, mnie udało się wygrać, czyli mogliśmy spędzić kolejne noce w hotelu, zdobyłem też cenne dla nas punkty ATP, dostałem też gigantyczne pieniądze za drugą rundę, jakieś 2000 dolarów. To jakby ktoś dał mi dziś 200 tysięcy, tak się wtedy wydawało. Dzieliliśmy to wszystko między siebie i chcieliśmy to zainwestować w nasze tenisowe kariery, a nagle z Polski przyszła informacja, że zostaliśmy zdyskwalifikowani za niesubordynację, bo opuściliśmy obóz bez zgody i występujemy w turniejach, w których grać nie możemy. Takich historii było mnóstwo. Trudno było nie tylko się przebić, ale nawet wystartować w turnieju.

Pan w pewnym momencie postawił wszystko na jedną kartę, bo do Hiszpanii wyjechał pan… nie do końca legalnie, tak to chyba można ująć.

Tak, po kilku wcześniejszych próbach zdecydowałem, że ta będzie ostatnia. Gdyby się nie udało, to poszedłbym na te studia reżyserskie. Wyjechałem na tzw. prywatny paszport. Opuściłem wcześniej moją sekcję AZS-u i przeszedłem do Olimpii właśnie ze względu na to, że to był klub pod patronatem milicji i o paszport było łatwiej. Zagrałem w Hiszpanii kilka turniejów, wytworzyła się awantura medialna, ale większość dziennikarzy była za mną. Gdy przebiłem się do tej setki i zacząłem odnosić sukcesy, jakoś przekonało to związek i Komitet Kultury Fizycznej. Dostałem wtedy zezwolenie na to, by zostać zawodowcem, mogłem sam jeździć, planować, podróżować i grać. Stałem się po prostu niezależnym tenisistą. To był absolutny ewenement w polskim sporcie.

Kilka lat później załatwiłem zresztą podobną rzecz dla Ivana Lendla. W Czechach niby coś takiego mieli, ale było to bardzo restrykcyjne. Ivan nie chciał wtedy wystąpić w reprezentacji Czechosłowacji w Pucharze Davisa, a ja jako jego menedżer i doradca, przekonałem go. Poleciałem wcześniej do Pragi i, razem z ówczesnym właścicielem Adidasa, Horstem Dasslerem, udało nam się przekonać tamtejsze ministerstwo. W 1980 Ivan przyleciał, zagrał dla Czechosłowacji. Wygrali wtedy finał z Włochami, a ja byłem częścią ich teamu. Od tego czasu miał podobny status do mnie, otworzył drogę tamtejszym tenisistom.

Skoro wspomina pan o Lendlu, to jak wyglądała wasza współpraca? Pan był jeszcze czynnym tenisistą, a równocześnie trenował Ivana.

Byliśmy jak rodzina. Kiedy się do mnie zgłosił, powiedział, że chce być numerem jeden na świecie, a tata-szachista, powiedział, żeby się do mnie odezwał. Zapytałem dlaczego akurat ja. Powiedział, że był na meczu Pucharu Davisa w Pradze, gdzie grałem z jego idolami, między innymi Janem Kodesem, z którym wygrałem wtedy bez straty seta. To był chyba 1978 rok, Ivan miał 18 lat. Był młodym chłopakiem, a po meczu pytał ojca:

Tato, jak to jest, że ten Polak wygrał?

Głowa i nogi. On ma głowę i nogi.

Ojciec mówił mu, że jeśli chce się stać jedynką, to ja mu powiem jak to zrobić. Tak się to zaczęło, w 1979 roku. Byłem wtedy jeszcze drugim najlepszym tenisistą z Europy, po Borgu, a rok później doszedłem do trzech ćwierćfinałów Wielkiego Szlema. To było takie szczytowanie mojej kariery, a tu zgłosił się młody człowiek. Ale polubiłem go i spodobał mi się ten pomysł, choć wydawał się niemożliwy do realizacji. Najpierw przez rok mieszkał z nami na Manhattanie, a gdy wyprowadziłem się z Nowego Jorku za miasto, to przeprowadził się z nami. Ivan był częścią rodziny, przez pięć lat pracy, gdy graliśmy w deblu, byliśmy przyjaciółmi, pełniłem też rolę jego menedżera. Swoją drogą to ja załatwiłem mu wielki, globalny kontrakt z Adidasem. Nie mieli takich ani Connors, ani McEnroe, ani Borg. Dlatego też na Pucharze Davisa wystąpił potem w stroju Adidasa. Tam był jedynie problem z rakietami, bo grał inną marką, a Adidas nie miał dobrych rakiet. Więc występował w całym stroju Adidasa, a rakiety jedynie przerabiano. Wszyscy wiedzieli o tym, że to stara rakieta, ale ma logo innej firmy. Mieliśmy mnóstwo takich historii, dałoby się książkę o tym napisać.

Jeśli chodzi o tę współpracę, to był naprawdę niesamowicie oddany, lojalny chłopak. Byłem dla niego autorytetem, decydowałem o wszystkich planach. Przez pięć lat prowadziłem Ivana, wygrał w tym czasie Roland Garros, został liderem światowego rankingu. Uznałem wtedy, że nauczył się już wszystkiego, a ja miałem swoje wyzwania, nie chciałem już tak dużo podróżować.

Mówił pan kiedyś, że z całego swojego życia głównie żałuje jednej rzeczy – odpuszczenia Lendla.

Tak, to mój błąd. Miałem dużo wyzwań, już nie tenisowych: zbieranie obrazów, tworzenie kolekcji. Do tego dosyć ostro inwestowałem w nieruchomości. Nie dość, że było to intensywne, to jeszcze sam trochę grałem. Nie chciałem podróżować tak dużo jak Ivan, który był na czele rankingu. Ale to był duży błąd, bo on odnosił jeszcze wielkie sukcesy, a mój wkład był w to ważny. Mogłem jeszcze z nim być. Oczywiście, tamte wyzwania też były fascynujące – do dziś interesują mnie sztuka czy nieruchomości – ale można było jeszcze poczekać.

Pana styl gry – ofensywny, atakujący – a styl gry Ivana Lendla – z głębi kortu, wyczekiwanie na błąd rywala – to dwa przeciwstawne bieguny. Jakim sposobem ta współpraca wypaliła?

Wie pan, ja miałem wiedzę i doświadczenie, którymi kierowałem Ivana w tamtą stronę. Bo on się do takiej gry po prostu nadawał. Stworzyłem więc taką bazę pod tę taktykę, model gry – maszynę do wygrywania, o nazwie „Ivan Lendl”. Bo on nie był szybki, na przebieżkach zwykle przybiegał za mną. Brakowało mu też takiej techniki, smykałki do wszystkich trudnych uderzeń. Trzeba było mieć wizję i plan, by ustawić to pod względem technicznym i mentalnym. Bo tej ostatniej też mu brakowało, on się nie urodził z mentalnością McEnroe, Connorsa czy Nadala. Nie był takim wojownikiem. W czasach młodzieńczych zdarzyło mu się odpuszczać mecze przed końcem. Był natomiast niesamowicie inteligentny. Miał też potencjał, bo razem z Yannickiem Noah był najlepszym juniorem na świecie.

Trzeba było jednak znaleźć autorytet, który kompletnie zmieni jego backhand. Ktoś inny pewnie by tego nie przeforsował, mi się udało. Już na początku powiedziałem mu zresztą: „Ivanku, czy Ivanek chce zagrać jak Wojtek? Ivanek chce grać tysiące najważniejszych piłek w życiu centymetr nad siatką i na samej linii? Nie, Ivanek nie chce tak grać. Bo będzie wiatr, albo ręka zadrży, nerwy… Jak Ivanek będzie tak grać, to nie będzie jedynką światową. Ivanek musi grać topspinem metr, dwa metry nad siatką. Ivanek nie może grać jak Wojtek”. Tak wyglądało to programowanie Ivana, on nie zmienił się od razu. Często po meczach płakał, nie chciał się przestawiać na uderzenia z rotacją awansującą, wolał grać slajsem. Dam panu przykład: z Haroldem Solomonem przegrał kiedyś 1:6 1:6 w Las Vegas. Cztery miesiące później grał z nim ponownie, w I rundzie US Open. Przegrał pierwszego gema po dwudziestu minutach gry, a wie pan, jaki był wynik? 6:1 6:0 6:0 Lendl. Przez kilka miesięcy, kiedy miał zakaz grania slajsem, tak się poprawił. Choć często nie chciał, to zaciskał zęby, a później ten jego jednoręczny backhand stał się wręcz legendarny, jeden z najlepszych w historii. A na początku w ogóle tego nie potrafił.

Później, gdy Andy Murray zatrudnił Ivana Lendla, pan zaczął współpracować z Novakiem Djokoviciem.

Tak, siedzieliśmy kiedyś nawet razem z Novakiem w trakcie US Open, gdy podszedł do nas Andy Murray. Przywitał się, ja się przedstawiłem, a on na to: „I know who you are”, dodając, że przeze mnie cierpi. Bo Ivan stosował te same metody szkoleniowe, które stosowałem ja gdy byłem trenerem Ivana. Tak samo go męczyłem. Na przykład stawiałem dwóch juniorów, którzy grali mu piłki, a gdy nie mógł już oddychać, to była minutowa przerwa i po raz kolejny to samo ćwiczenie. Więc Murray powiedział, że chce mi za to „podziękować”, oczywiście z uśmiechem.

Przejdźmy do pana spotkań. Turniej Masters, rok 1976, finał. Gra pan z Orantesem, prowadzi 2:1 w setach i 4:1 w gemach, aż tu nagle na telebimie w hali wyświetla się wywiad na żywo, z siedzącym w niej Kirkiem Douglasem, który… no właśnie, co mówi?

Powiedział, że „mecz się skończył, Fibak wygrał, gratuluję”, dodając przy okazji, co słyszała cała hala: „Manolo, uśmiechnij się, kochamy cię, mimo że przegrałeś”. I Orantes, który już chciał wręcz zejść z kortu, faktycznie się uśmiechnął, po czym zebrał się w sobie i uciekły mi dwa gemy. Gdyby tego nie było, to po kolejnych dwóch gemach wygrałbym mecz. To go natomiast zmobilizowało. To jedna rzecz, ale jeszcze ważniejsza jest taka, że w całej historii Masters – która liczy już sobie prawie 50 lat – to był jedyny raz, gdy półfinały grano do trzech wygranych setów. I właśnie dzień wcześniej rozegrałem pięć setów z Vilasem, mimo że pierwsze dwa szybko wygrałem, 6:2 6:2. Gdyby grało się standardowo, do dwóch partii, to szybko zszedłbym do szatni, a nie grał maratonu, który skończył się wynikiem 8:6 w decydującym secie. Wtedy mogłoby być i sto wywiadów z Kirkiem Douglasem i ja bym tego meczu nie przegrał. Tu polski tenis najwięcej stracił. Do tego jeszcze tydzień wcześniej w katowickim Spodku zorganizowałem pokazówkę, takie spotkanie dla polskich kibiców. Zaprosiłem swoich kolegów, m.in. Toma Okkera czy Jana Kodesa. Było -20 stopni, organizowaliśmy jakieś prywatne samoloty, wszyscy byli w kożuchach… zupełne szaleństwo. Jak to wszystko się połączyło, to, niestety, tak się to skończyło.

Stracona szansa.

W ogóle miałem pecha do tych dużych meczów. Choćby w ćwierćfinale z Johanem Kriekiem na US Open 1980. Graliśmy wtedy przy światłach, a nie naturalnym oświetleniu. A ja przez całą karierę miałem problem z widzeniem piłki, gdy graliśmy na zewnątrz, ale przy włączonych światłach. Więc gdy tylko się dowiedziałem, o której będzie to spotkanie, to zacząłem się denerwować. W półfinale czekali Connors, McEnroe i Borg. Było jedno wolne miejsce, a z Kriekiem już wygrywałem i to nie raz. Ale ten mecz się niesamowicie mi komplikował, czułem, że gram o jakieś 20 procent gorzej niż zwykle. Potem miałem jeszcze strasznego pecha, bo prowadziłem 5:2 w tie-breaku piątego seta. Ivan pomachał do mnie i wyszedł z kortu, bo nie chciał się przeciskać razem z całą publiką. W szatni mi pogratulował:

No, Wojtek zasłużył na ten półfinał. Tyle już gra i zawsze te ćwierćfinały. Gratuluję Wojtkowi.

Ivanku, ja przegrałem.

Haha, Wojtek żartuje sobie z Ivanka, przecież widziałem, że Wojtek wygrał.

Naprawdę wydawało się, że ten mecz jest wygrany, bo Kriek jeszcze rozbił rakietę, rzucając nią, właśnie przy stanie 5:2. Gdyby to spotkanie było za dnia, to tego tie-breaka w ogóle by nie było, wygrałbym w trzech setach.

Podobnie w innym ćwierćfinale, z Gottfriedem na Wimbledonie, w tym samym roku. Dwa razy wygrałem z nim gładko w tamtym sezonie. Ale dzień wcześniej grałem z Vitasem Gerulaitisem, mecz skończył się wynikiem 8:6 w piątym secie, późno wieczorem. Niech pan sobie wyobrazi, że ja obudziłem się rano i nie wiedziałem, o której ten ćwierćfinał gram. Nie mogłem dodzwonić się do Wimbledonu, więc dopiero okrężną drogą, w jakiejś gazecie dowiedziałem się, że równo o 11:00 gram ćwierćfinał. Do 9 nie wiedziałem, że gram o 11! Tam były wtedy opóźnienia i w związku z tym, że musieli nadrabiać stracony czas, to wyznaczyli kolejne spotkania bardzo szybko. Ja właściwie wpadłem na ten Wimbledon tuż przed spotkaniem. Odbiłem chyba ze dwie piłki i tyle. Dziś często śni mi się tenis. I zawsze, jak mam jakiś tenisowy sen, to właśnie, że jestem spóźniony na mecz. Dzieje się coś ważnego, a ja z jakichś względów nie nadążam, zbieram wszystkie rzeczy i pędzę na kort (śmiech).

Zdążył pan na Australian Open, dwa lata wcześniej, gdy wygrał pan cały turniej deblowy. Dlaczego grał pan wtedy w parze z Kimem Warwickiem, skoro to Tom Okker był pana stałym partnerem deblowym?

W tamtych czasach Australian Open rozgrywano w innym terminie, który kolidował ze Świętami i z Nowym Rokiem. Do tego kłopot sprawiały też trudne warunki, bo wówczas nawierzchnią była trawa. Nie chodziło tylko o aklimatyzację i zmianę czasu. Ta trawa była tam nierówna, nieprzyjemna, zupełnie inna niż wimbledońska, a do tego kort był bardzo wietrzny. Trzeba się było do tego odpowiednio przygotować, a ja miałem z tym problemy nawet przed Wimbledonem. Wielu tenisistów z Europy tam nie przyjeżdżało, obawiając się meczów z Australijczykami czy Amerykanami, których grało tam mnóstwo. To może nie były wielkie nazwiska, ale bardzo groźni rywale, mogący wygrać z każdym na świecie. Nie pomagała technika. Ja sam tylko raz grałem w Australian Open, mimo że w samej Australii rozgrywałem inne turnieje. Europejczycy się po prostu tego turnieju bali. I ja też, po tym, co usłyszałem od Kodesa, Borga, Nastase czy Orantesa – tych najlepszych. Oni tej Australii unikali.

I dlatego nie wrócił pan, żeby bronić tytułu? Przecież przekonał się pan, że nie było tak źle.

Wie pan, ja sam niektórych rzeczy nie rozumiem. Raz zrezygnowałem na przykład z gry w Wimbledonie, to były inne czasy. Teraz widzę wszystkie błędy, jakie popełniłem, jak np. z Ivanem.

Wracając do tego, z kim wystąpił pan w Australii…

Miałem tam grać z Arthurem Ashe’em, z którym wystąpiłem zresztą tydzień wcześniej w innym turnieju. Złapał jednak kontuzję, więc przeprosił mnie, że nie może wystąpić. Partner Warwicka, Phil Dent, też doznał urazu, więc obaj spojrzeliśmy na siebie, bo dobrze się znaliśmy. Jesteśmy zresztą z tego samego rocznika, wygrał ze mną nawet w ćwierćfinale Wimbledonu juniorów. I zagraliśmy tamten turniej, zresztą to był jedyny raz, gdy wystąpiliśmy w parze. Ale od pierwszej piłki czułem się, jakbym grał z nim całe życie. On mi później mówił, że miał dokładnie tak samo.

Wiadomo, wygrać turniej wielkoszlemowy i stać się najlepszym deblistą świata w tamtym roku w klasyfikacji Grand Prix to wielka rzecz, ale dla mnie chyba nawet bardziej prestiżowe były wygrane w deblowych mistrzostwach WCT, gdy pokonywaliśmy najlepsze pary na świecie, a wszystkie mecze trwały jakieś pięć setów. Pokazywały je zresztą największe telewizje w wielu krajach. Za to nie było punktów ATP, ale WCT było marzeniem każdego tenisisty w tamtych latach. To były turnieje tylko dla 40 najlepszych tenisistów. W Polsce się raczej o tym nie mówi, ale cztery razy grałem w finałach WCT w singlu w Dallas. I to właśnie to Dallas było marzeniem każdego tenisisty. Tam grali Laver, Rosewall, McEnroe, Connors… Dla mnie te awanse do tej ósemki to był absolutny szczyt. Niech pan sobie wyobrazi, że to był koniec lat 70., a podstawową nagrodą dla każdego było 100 tysięcy dolarów. To tak, jakby dziś rzucić milion.

A debel? Był wówczas dużo bardziej prestiżowy niż obecnie?

Za moich czasów grałem w nim z najlepszymi na świecie singlistami. Dowodem jest to, że w parze występowałem z jedynkami światowego rankingu: Bjoernem Borgiem, Stefanem Edbergiem, Ivanem Lendlem, Johnem McEnroe, Ilie Nastase i Stanem Smithem. Wszyscy byli kiedyś liderami rankingu, ze wszystkimi grałem też w parze. A ile razy przeciwko nim!

Co do wspomnianych mistrzostw WCT, grał pan tam też w deblu, ale nie zawsze sprzyjał kalendarz. Podobno po finale Australian Open musiał pan – jeszcze tego samego dnia – polecieć do Londynu, na pierwszy mecz tych mistrzostw?

Tak, pamiętam, że zginęły mi też rakiety, musiałem grać pożyczoną, drewnianą, podczas gdy normalnie miałem metalowe. Ale doszliśmy wtedy chyba do finału. I stamtąd polecieliśmy do Nowego Jorku, gdzie też zaliczyliśmy finał. Więc w ciągu 10 dni byłem w trzech finałach najbardziej prestiżowych turniejów deblowych na świecie: Australian Open, Finałów WCT i Finały ATP w Madison Square Garden. To był niesamowity, wyjątkowy czas. To wszystko oczywiście docierało do Polski, na pierwszych stronach gazet o tym pisano, to się wydawało wręcz niemożliwe, że Polak grał z tymi tenisistami.

Czytali to polscy kibice. Gdy wygrywał pan w Australii, to byli obecni na trybunach?

Proszę pana, wszędzie, gdzie ja grałem – obojętnie czy to Melbourne, Los Angeles, Toronto albo Buenos Aires – były setki kibiców! Schodziłem z kortu i byłem otoczony. Polacy byli wszędzie. Tom Okker nie mógł uwierzyć, bo nigdy nie było wokół nas żadnych Holendrów. On się po prostu zakochał w Polsce, dlatego przyleciał w ostatniej chwili do Poznania na charytatywny mecz, gdy Borg nie mógł zagrać z powodu kontuzji. Naprawdę wszędzie, gdzie graliśmy, byłem otoczony gromadą polskich kibiców, rozmawiałem z nimi przez długie godziny. Polacy są pod tym względem nieprawdopodobni. Tak jak dopingują Kubicę, czy dopingowali Małysza – mamy wyjątkową nację. To samo było za moich czasów. W Australii była spora Polonia, podobnie w Stanach. Gdy wygrywałem w Chicago na hali, to całe trybuny były polskie. Pamiętam takie wielkie plakaty, np. „Wojtek, nie zgub portek” (śmiech). Wszyscy wiedzieli o polskich fanach, nawet ci wielcy: Borg czy McEnroe. Ten drugi wchodził zresztą często w konflikt z publiką. Kiedyś w Sztokholmie miałem już niemal wygrany mecz, prowadziłem 4:1 w decydującym secie, polscy kibice się cieszyli, a John zaczął coś pyskować w ich stronę. Zrobiła się awantura, ja próbowałem wszystkich uspokoić i oczywiście z 4:1 zrobiło się 4:6.

Typowy McEnroe.

Podobnie było w Houston, tam też miałem 4:1. McEnroe zaczął mnie wtedy wyzywać od komunistów, znowu zareagowali kibice, zresztą ja też, bo protestowałem. Przegrałem w tie-breaku. W szatni rozpoczęła się między nami jakaś bijatyka, rozdzielił nas Bobo Zivojinović, słynny Serb, który ze mną grał wtedy w deblu, bo naprawdę skoczyliśmy sobie z McEnroe do gardeł. Miałem zresztą uzasadnione pretensje, prowadziłem, a on zaczął mnie wyzywać, prowokować – wszystko specjalnie, rzecz jasna. John był czasem niemożliwy na korcie, choć poza nim się przyjaźniliśmy. Te jego ekscesy… Mógł to robić w meczach ze mną, bo Polonia była wszędzie i reagowała z trybun.

Pan stał się w pewnym momencie swego rodzaju ambasadorem Polski za granicami?

Zawsze tak się czułem i starałem się mówić o Polsce jak najlepiej. Polska nie była wtedy tak znana jak dzisiaj, więc miałem sporo do powiedzenia. Choćby o filmie czy literaturze. Mówiłem o Wajdzie, Mrożku, Gombrowiczu… Opowiadałem o przeciekawych ludziach i tym, że jesteśmy krajem rozwiniętym. Starałem się prezentować ciekawą Polskę, a nie taką, w której niedźwiedzie chodzą po ulicach. Pamiętam, że w tamtych latach był program LOT-u, takie biuletyny w samolotach. W latach 70., gdy na papieża wybrano Karola Wojtyłę, zdarzyło mi się być na okładce razem z nim. W późniejszych latach pojawił się też Lech Wałęsa, po jakichś dwóch-trzech latach. A co do Wałęsy, to w czasach „Solidarności” też starałem się pomagać, udało mi się zorganizować w paryskiej hali Coubertin mecz właśnie na rzecz „Solidarności”, w którym grałem z Yannickiem Noah. Cały Paryż przyszedł na to spotkanie.

To był mecz, przez który władza ludowa w Polsce…

… czepiała się, tak. Potem graliśmy też pokazówkę z Lechem Wałęsą w Gdańsku, udało mi się do tego sprowadzić Thomasa Mustera, a prezydent z nami odbijał. Wydałem też książkę, taki podręcznik historyczny, finansowałem całość wydania. Też w okresie „Solidarności”, to była taka „obiektywna historia II wojny światowej”. Zbierałem też malarstwo żydowskie, starałem się pokazać związki kulturowe polsko-żydowskie. Broniłem nas, żeby nie było tej wersji, że jesteśmy antysemitami, starałem się prezentować, jak to naprawdę było i jakie różnice występowały choćby między miastami czy wsiami. Próbowałem to wytłumaczyć.

Udało się?

Gwarantuję, że Stany Zjednoczone, Anglia oraz Francja kochają Polskę i Polaków.

ROZMAWIAŁ SEBASTIAN WARZECHA

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Uncategorized
20.08.2021

Taśma miesiąca – trzynaście zdarzeń i 2,5 tysiąca w kieszeni

Dzisiaj w „Weszło Fuksem” polecamy wam spektakularne tasiemki. Trafić pięć zdarzeń na kuponie – cóż, to już jest satysfakcja. O jakichś mocnych treblach nawet nie mówimy, bo to klasyka weekendu. Ale trafić TRZYNAŚCIE (!) zdarzeń na kuponie… Ukłony po sam pas. Jak co tydzień zapraszamy was na przegląd najciekawszych trafionych kuponów w Fuksiarzu z zeszłego […]
20.08.2021
Inne sporty
18.10.2021

Zbliżają się WTA oraz ATP Finals. Jak wygląda sytuacja Polaków?

Hubert Hurkacz dołączył dzisiaj do Igi Świątek, stając się drugim Polakiem w ostatnim czasie, który awansował do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. W tym samym czasie polska tenisistka… z niej wypadła. Miejsca w tabelach to jednak jedno, a najbardziej istotna – w przypadku tej dwójki – jest nadchodząca walka o kolejno ATP oraz WTA Finals. Czy […]
18.10.2021
Inne sporty
17.10.2021

Znów to samo. Polacy przegrali w finale Speedway of Nations

Przez dwa dni rywalizacji w fazie zasadniczej Speedway of Nations – drużynowych mistrzostwach świata na żużlu – Polacy byli najlepsi. O zwycięstwie decyduje jednak jeden bieg, finałowy. Tam nasi reprezentanci zmierzyli się z Brytyjczykami i ich nadzieje na zdobycie pierwszego złota (do tej pory raz byli trzeci i dwukrotnie zdobywali srebro) rozwiały się już na […]
17.10.2021
Tenis
17.10.2021

Ons Jabeur tworzy historię. Patrzy na nią cały arabski świat

Już jutro Ons Jabeur stanie się pierwszą osobą z krajów arabskich – bez względu na płeć – która zadebiutuje w najlepszej „10” tenisowego rankingu w singlu. Dla Tunezyjki droga do tego osiągnięcia była naprawdę długa. Zwłaszcza, że pochodzi z kraju, w którym zawodowy tenis wcześniej niemal nie istniał. Dziś już istnieje, w dużej mierze za […]
17.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Amatorzy pobiegną podczas igrzysk w Paryżu. Wystarczy, że pokonają… Eliuda Kipchoge

Jednym z celów organizacyjnych igrzysk olimpijskich w Paryżu jest większa dostępność imprezy dla fanów. Nie chodzi tylko o wybudowanie tymczasowych aren sportowych pośród miejsc będących wizytówką stolicy Francji. Paryż część z tych obiektów chce udostępnić sportowcom-amatorom, którzy w trakcie igrzysk będą mogli skorzystać z wybudowanych boisk czy opracowanych tras. Oczywiście, kiedy akurat nie będą na […]
16.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Karolina Naja: Myślę, że moja droga to materiał na dobrą książkę

W swoim dorobku posiada aż cztery medale olimpijskie, wywalczone na trzech kolejnych igrzyskach. Choć żaden z nich nie jest złoty – trzy pokryte są brązem, a jeden jest srebrny – to taka liczba krążków wśród polskich olimpijczyków stawia ją na równi z Adamem Małyszem, Kamilem Stochem czy Robertem Korzeniowskim, a wyżej od Anity Włodarczyk czy […]
16.10.2021
Inne sporty
16.10.2021

Kawał siatkówki w Warszawie. Pierwszy wielki hit PlusLigi w tym sezonie nie rozczarował

Jeszcze w połowie drugiej partii wydawało nam się, że to będzie wyjątkowo jednostronny mecz. Dołujący siatkarze Projektu Warszawa uruchomili jednak blok – zdobyli nim kilka punktów, a potem poszli za ciosem, niespodziewanie kradnąc mistrzom Polski seta. Ostatecznie, po tie-breaku, wygrali nawet cały mecz. To co jednak bezstronnych kibiców powinno cieszyć najmocniej: oglądaliśmy naprawdę pasjonującą siatkówkę. […]
16.10.2021
Inne sporty
02.02.2020

Niezniszczalny. Djoković przezwyciężył kryzys i wygrał Australian Open

Powoli zaczynaliśmy w niego wątpić. Po przegranym trzecim secie nie stały za nim statystyki, wiek, ani zdrowy rozsądek. Ale Novak Djoković pokazał – chyba po raz setny – że kawał z niego kozaka. Owszem, znalazł się w niezłym bagnie. Opanował jednak nerwy, porozmawiał sam ze sobą i poprzeklinał w myślach „bezczelnego” sędziego, który śmiał trzymać się […]
02.02.2020
Inne sporty
01.02.2020

Sensacyjnie, ale zasłużenie. Sofia Kenin najlepsza w Australii

Przez cały turniej przedzierała się w znakomitym stylu. Do finału straciła tylko jednego seta – z fenomenalną Coco Gauff – a ograła po drodze między innymi Ash Barty, liderkę rankingu WTA i faworytkę gospodarzy. Grała świetny, skuteczny i ładny dla oka tenis. Sofia Kenin zdecydowanie zasłużyła na zwycięstwo w Australian Open. Choć przed turniejem nie […]
01.02.2020
Inne sporty
30.01.2020

Djoković – Federer 27:23. Jubileuszowy pojedynek dla Serba

Tak to niestety bywa z okrągłymi jubileuszami. Podczas, gdy wszyscy oczekują, że będzie epicko, spektakularnie, przebojowo, że tej imprezy to na pewno nikt nie zapomni, często okazuje się, że jest nieco drętwo, nudno, przewidywalnie. Słowem: przeciętnie. Niestety, dokładnie tak było z jubileuszowym, pięćdziesiątym pojedynkiem tenisowych legend. Novak Djoković do jednej bramki ograł zmagającego się z […]
30.01.2020
Inne sporty
29.01.2020

Kubot i Świątek jak Rafael Nadal. Cała trójka odpadła dziś z Australian Open

Przed turniejem sprawa była prosta: Rafa Nadal miał spotkać się w finale z Novakiem Djokoviciem i spróbować tam ograć Serba w rewanżu za ubiegłoroczny pogrom. Już ćwierćfinał zweryfikował jednak te plany. Dominic Thiem stwierdził w nim, że dość ma dominacji Wielkiej Trójki i pora na to, by w finale zagrał choć jeden nowy zawodnik. Więc […]
29.01.2020
Inne sporty
28.01.2020

Niezatapialny!

Do tej pory najczęstszymi przymiotnikami, których używano do opisywania Rogera Federera były „największy”, „genialny”, „wybitny”, „długowieczny”, „fantastyczny”. W tegorocznym Australian Open Szwajcara najlepiej opisuje jednak inne słowo: „niezatapialny”. Geniusz z Bazylei jest w gorszej formie niż zazwyczaj, do tego zmaga się z kontuzją. A jednak, kiedy spotyka tenisową kostuchę, mającą go wyrzucić z turnieju, tylko […]
28.01.2020
Inne sporty
27.01.2020

Ze łzami w oczach, ale i z uniesioną głową. Świątek odpadła z AO

Niesamowity był to mecz. Przełamania, zwroty akcji, świetne wymiany, emocje, wspaniałe winnery przetykane prostymi błędami, elektryzującą atmosferę – mieliśmy tu wszystko. No, prawie. Zabrakło tylko zwycięstwa Polki. Niestety, Iga Świątek pożegnała się z Australian Open w czwartej rundzie. Z kortu schodziła ze łzami w oczach, wiedząc, że była bardzo blisko sukcesu. Może (i powinna) jednak dumnie […]
27.01.2020
Inne sporty
01.04.2020

Wimbledon odwołany. Będzie nam go w tym roku brakować

1945 rok. To wtedy po raz ostatni nie odbył się Wimbledon. Przez kolejne lata turniej ten regularnie przyciągał największych zawodników i tłumy kibiców. Stał się symbolem tenisa, najbardziej wyczekiwaną imprezą w sezonie. Dziś dowiedzieliśmy się, że w 2020 roku nie mamy jednak na co czekać, bo turniej odwołano. I jasne, wiemy, bezpieczeństwo jest najważniejsze. Ale […]
01.04.2020
Inne sporty
20.02.2020

Roger Federer poszedł pod nóż i wypadł z gry aż do czerwca

W styczniu po raz kolejny udowodnił, że wiek to tylko liczba i że mimo prawie czterech dych na karku, wciąż doskonale sobie razi z młodszymi o połowę rywalami. Prawda jest jednak taka, że nawet taki gigant, jak Roger Federer miewa problemy. Teraz na przykład, po konsultacji z lekarzami poddał się operacji kolana i z głowy […]
20.02.2020
Inne sporty
06.12.2019

Farvel, Caro! Woźniacka kończy piękną karierę

Dużo było w jej karierze jedynek. Bo pierwsze miejsce w rankingu tenisistek. Bo po jednym zwycięstwie w turniejach wielkoszlemowych i w Mastersie, bo pierwsze miejsce wśród najlepiej znanych i cenionych duńskich sportowców na świecie. Było także jedno typowo polskie nazwisko i jeden narzeczony z numerem 1 wśród golfistów. Teraz została już tylko inna jedynka – […]
06.12.2019
Inne sporty
14.07.2019

To był mecz miesiąca, roku, dekady. Niesamowity finał Wimbledonu

Fantastyczny. Genialny. Znakomity. Wspaniały. Wielki. Brakuje nam słów, żeby opisać to, co przed chwilą zobaczyliśmy. Specjalnie nie podajemy tu wyniku – ten pojawi się kawałek dalej – bo jeśli jeszcze nie widzieliście tego meczu Djokovicia z Federerem i nie znacie końcowego rezultatu, po prostu poświęćcie na obejrzenie go z odtworzenia te pięć godzin. Dużo, wiemy. […]
14.07.2019
Inne sporty
13.07.2019

Tak się wygrywa Wimbledon – Rumunii gratulujemy Simony Halep

Różnych rzeczy się mogliśmy spodziewać po finale Wimbledonu. Może gładkiego zwycięstwa Sereny Williams? Może zaciętej batalii, pełnej zwrotów akcji i walki do ostatniej piłki w trzecim secie? Albo nerwów, emocji i niespodzianki? Ale na pewno nie szybkiego lania i triumfu Simony Halep w mniej niż godzinę. Mówiąc wprost: to była deklasacja, na jaką najbardziej utytułowana […]
13.07.2019
Inne sporty
12.07.2019

Król Roger ciągle rządzi, Federer ograł Nadala i znów jest w finale Wimbledonu

Takie mecze kibicom tenisa absolutnie się nie nudzą. To coś, jak El Clasico, albo finał Ligi Mistrzów dla fanów piłki nożnej, jak Grand Prix Monako dla miłośników wyścigów samochodowych, albo jak walka o mistrzostwo świata wagi ciężkiej w boksie. Słowem: creme de la creme. A jeśli jeszcze do pojedynku Rafy Nadala z Rogerem Federerem dochodzi […]
12.07.2019
Inne sporty
18.10.2021

Zbliżają się WTA oraz ATP Finals. Jak wygląda sytuacja Polaków?

Hubert Hurkacz dołączył dzisiaj do Igi Świątek, stając się drugim Polakiem w ostatnim czasie, który awansował do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. W tym samym czasie polska tenisistka… z niej wypadła. Miejsca w tabelach to jednak jedno, a najbardziej istotna – w przypadku tej dwójki – jest nadchodząca walka o kolejno ATP oraz WTA Finals. Czy […]
18.10.2021
Tenis
17.10.2021

Ons Jabeur tworzy historię. Patrzy na nią cały arabski świat

Już jutro Ons Jabeur stanie się pierwszą osobą z krajów arabskich – bez względu na płeć – która zadebiutuje w najlepszej „10” tenisowego rankingu w singlu. Dla Tunezyjki droga do tego osiągnięcia była naprawdę długa. Zwłaszcza, że pochodzi z kraju, w którym zawodowy tenis wcześniej niemal nie istniał. Dziś już istnieje, w dużej mierze za […]
17.10.2021
Inne sporty
13.10.2021

Hurkacz zagrał, jak na zawodnika z pierwszej dziesiątki przystało

Niezależnie od losów środowego meczu wiedzieliśmy na temat Huberta Hurkacza jedno: po zakończeniu Indian Wells po raz pierwszy w karierze awansuje do czołowej dziesiątki rankingu ATP. Ten zaszczyt zapewniło mu pokonanie Francesa Tiafoe w poprzedniej rundzie turnieju. Dzisiaj natomiast miał zrobić kolejny krok, którym była wygrana z Asłanem Karacewem. I choć Rosjanin do słabeuszy nie […]
13.10.2021
Inne sporty
12.10.2021

Tenis. Hurkacz ograł Tiafoe w dwóch setach. Teraz Karacew

Historia rywalizacji Huberta Hurkacza z Francesem Tiafoe sugerowała, że trudno będzie wskazać faworyta do zwycięstwa w ich spotkaniu. W bezpośrednich meczach 2:1 prowadził bowiem Amerykanin. Sęk w tym, że obie wygrane odniósł w 2018 roku, a od tego czasu Hurkacz poczynił wielkie postępy. Dziś w nocy to udowodnił. Mimo przerwania meczu na dwie godziny przez […]
12.10.2021
Inne sporty
10.10.2021

Koncert Igi Świątek – Polka awansowała do 1/8 turnieju Indian Wells

Dziesiąty października to bez wątpienia najważniejsza data w tenisowej karierze Igi Świątek. Równo rok temu właśnie dziesiątego października objawiła się całemu światu, w fenomenalnym stylu wygrywając turniej French Open. Dziś w ramach okrągłej rocznicy uczciła swój największy sukces w karierze meczem z Wieroniką Kudiermietową podczas turnieju Indian Wells. Polka sama sobie – i nie tylko […]
10.10.2021
Inne sporty
09.10.2021

Tenis. Indian Wells: Świątek gra dalej, Linette skreczowała

Przed meczem Igi Świątek w II rundzie Indian Wells mieliśmy właściwie jedno życzenie: żeby uporała się z rywalką szybko i można było przełączyć się na spotkanie Magdy Linette, które miało rozpocząć się mniej więcej półtora godziny później. Iga faktycznie łatwo wygrała, ale na mecz Magdy musieliśmy poczekać – a gdy już się zaczął, przeżyliśmy w […]
09.10.2021
Inne sporty
14.09.2020

Dominic Thiem, czyli cudotwórca. Austriak mistrzem wielkoszlemowym!

To był czwarty z rzędu finał wielkoszlemowy mężczyzn, w którym mistrz wyłoniony został po pięciu setach. Ale ten był szczególny – już przed nim wiadomo było, że wygra go ktoś, kto nigdy wcześniej nie osiągnął takiego sukcesu. I może to sprawiło, że poziomem ten mecz mocno odstawał od oczekiwań. Wynagrodziły to jednak emocje. A tych […]
14.09.2020
Inne sporty
13.09.2020

Osaka leżała na deskach, ale się podniosła. Japonka wygrywa US Open!

Początkowo finał US Open nie wyglądał dobrze dla Naomi Osaki. Jej rywalka – Wiktoria Azarenka – w pierwszym secie rozdawała karty. Świetnie rozpoczęła też drugiego i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że to ona wyjdzie z tego starcia zwycięsko. Japonka odrodziła się jednak jak feniks z popiołów i po prostu przejęła kontrolę nad […]
13.09.2020
Inne sporty
12.09.2020

Pięć setów męki i trzy świetnej gry. Znamy finalistów US Open

Sascha Zverev i Dominic Thiem zagrają w finale US Open. Niemiec, który w tej fazie wielkoszlemowego turniej wystąpi po raz pierwszy, wyszedł ze stanu 0:2 w setach i odwrócił losy półfinału. Austriak nie stracił ani jednej partii, ale w dwóch setach musiał odrabiać straty przełamań. Obaj powalczą o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Faworyt na ten […]
12.09.2020
Inne sporty
11.09.2020

Williams znów bez tytułu. Azarenka i Osaka zagrają w finale US Open

Zarywanie nocy by obejrzeć dwa półfinałowe mecze kobiecego singla w US Open nie brzmi może jak najlepszy pomysł pod słońcem, ale uwierzcie – było warto. Nawet jeśli następnego dnia, żeby jakoś przetrwać, będziemy musieli wkładać zapałki między powieki i zaparzać kawę wlewając wodę bezpośrednio do słoika, w którym ją trzymamy. To były po prostu dwa […]
11.09.2020
Inne sporty
06.09.2020

Novak Djoković zdyskwalifikowany. Będzie nowy mistrz wielkoszlemowy!

Novak Djoković nie przegrał jeszcze w tym roku oficjalnego meczu. Na US Open wybrał się między innymi dlatego – co sam przyznawał w wywiadach – żeby zbliżyć się w liczbie tytułów wielkoszlemowych do Rogera Federera. Chciał skorzystać na nieobecności Szwajcara i Rafy Nadala w Nowym Jorku. Był ogromnym faworytem do końcowego zwycięstwa. Ale wyeliminował się […]
06.09.2020
Bukmacherka
03.09.2020

Ranking US Open w TOTALbet. Do wygrania 10 000 PLN!

Tenisowe święto, czyli US Open, trwa w najlepsze. Z tej okazji TOTALbet przygotował dla miłośników tenisa ziemnego specjalną promocję. Obstawiając wspomniany turniej, wchodzimy do gry o 10 000 PLN! To wszystko w ramach promocji „Rankingi US OPEN”, która trwa do końca obecnego tygodnia. Czy warto z niej skorzystać? Skoro nagrody czekają aż na 30 graczy, […]
03.09.2020
Inne sporty
14.09.2020

Dominic Thiem, czyli cudotwórca. Austriak mistrzem wielkoszlemowym!

To był czwarty z rzędu finał wielkoszlemowy mężczyzn, w którym mistrz wyłoniony został po pięciu setach. Ale ten był szczególny – już przed nim wiadomo było, że wygra go ktoś, kto nigdy wcześniej nie osiągnął takiego sukcesu. I może to sprawiło, że poziomem ten mecz mocno odstawał od oczekiwań. Wynagrodziły to jednak emocje. A tych […]
14.09.2020
Inne sporty
12.09.2020

Pięć setów męki i trzy świetnej gry. Znamy finalistów US Open

Sascha Zverev i Dominic Thiem zagrają w finale US Open. Niemiec, który w tej fazie wielkoszlemowego turniej wystąpi po raz pierwszy, wyszedł ze stanu 0:2 w setach i odwrócił losy półfinału. Austriak nie stracił ani jednej partii, ale w dwóch setach musiał odrabiać straty przełamań. Obaj powalczą o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy. Faworyt na ten […]
12.09.2020
Inne sporty
11.09.2020

Williams znów bez tytułu. Azarenka i Osaka zagrają w finale US Open

Zarywanie nocy by obejrzeć dwa półfinałowe mecze kobiecego singla w US Open nie brzmi może jak najlepszy pomysł pod słońcem, ale uwierzcie – było warto. Nawet jeśli następnego dnia, żeby jakoś przetrwać, będziemy musieli wkładać zapałki między powieki i zaparzać kawę wlewając wodę bezpośrednio do słoika, w którym ją trzymamy. To były po prostu dwa […]
11.09.2020
Inne sporty
06.09.2020

Novak Djoković zdyskwalifikowany. Będzie nowy mistrz wielkoszlemowy!

Novak Djoković nie przegrał jeszcze w tym roku oficjalnego meczu. Na US Open wybrał się między innymi dlatego – co sam przyznawał w wywiadach – żeby zbliżyć się w liczbie tytułów wielkoszlemowych do Rogera Federera. Chciał skorzystać na nieobecności Szwajcara i Rafy Nadala w Nowym Jorku. Był ogromnym faworytem do końcowego zwycięstwa. Ale wyeliminował się […]
06.09.2020
Inne sporty
08.09.2019

Wygrała młodość. Bianca Andreescu mistrzynią US Open!

To pierwsza nastolatka od Marii Szarapowej na US Open 2006, która wygrała tytuł wielkoszlemowy. W tym sezonie odniosła zaledwie cztery porażki. Gdyby odliczyć mecze przegrywane przez urazy, musielibyśmy się cofnąć do lutego, żeby zobaczyć jak schodzi z kortu pokonana. Tak wielki sukces odniosła jako pierwsza Kanadyjka w historii. Gratulowali jej premier, Toronto Raptors i miliony […]
08.09.2019
Inne sporty
04.09.2019

Najpierw Djoković, teraz Federer. Szwajcar odpadł z US Open

W teorii miał to być mecz łatwy, szybki i przyjemny. Wstęp do tego, co miało Federera czekać w półfinale, gdzie wcześniej dostał się Daniił Miedwiediew, znajdujący się ostatnio w znakomitej formie. Z dzisiejszym rywalem, Grigorem Dimitrowem, Szwajcar nigdy wcześniej nie przegrał. Nic nie zapowiadało tego, by miało się to stać tym razem, bo Bułgar ostatnio grał […]
04.09.2019
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
19.10.2021

Marzec na wylocie z Arki

Dariusz Marzec jest na wylocie z Arki Gdynia, informuje Janekx89. Arka w tym sezonie rozczarowuje. Ma lepszy skład niż w zeszłym sezonie, co podkreślają sami piłkarze, a wyniki są bardzo przeciętne. Wydawało się, że nastąpił przełom – 2:0 z Puszczą, 5:1 z Jastrzębiem, 5:0 w Pucharze Polski z Bełchatowem – ale nie. Przyszli silniejsi rywale, […]
19.10.2021
Prasówka
19.10.2021

PRASA. Michniewicz nie wyleci, bo Legia nie ma kandydata za niego

– Decydujący jest jednak brak kandydata, który już teraz mógłby zająć jego miejsce. Padają nazwiska Jerzego Brzęczka, który był bardzo bliski przejęcia zespołu w 2018 roku, jednak wówczas nie zgodziła się na to Wisła Płock, oraz Marcina Brosza, od maja trenera bezrobotnego. Mioduski najchętniej zdecydowałby się na Marka Papszuna, tylko że tu chęci niewiele dają. […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Transfer na linii Lech – Zagłębie?

Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl informuje, że może dojść do transferu na linii Lech – Zagłębie. Do Lubina miałby powędrować Mateusz Skrzypczak. To 21-letni środkowy obrońca, który nie może zbytnio liczyć na grę u Skorży. W tym sezonie wystąpił tylko w Pucharze Polski, w Ekstraklasie nie dostał nawet minuty, gra w rezerwach. W sumie – patrząc […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Lewandowski z ofertą na 140 milionów

Wydawało się, że w kwestii transferu Lewandowskiego panowała podczas ostatniego okienka względna cisza, ale Gianluca di Marzio na evencie promującym jego książkę, podzielił się inną informacją. Polak może nie był o krok od zmiany klubu, natomiast do Bayernu trafiła naprawdę ciekawa oferta. Di Marzio przekazał: – Lewandowski nie odejdzie z Bayernu w najbliższym czasie, bo […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Węgrzyn: – Podolski chyba myślał, że w Ekstraklasie będzie łatwiej

Transfer Lukasa Podolskiego do Górnika Zabrze na razie jest pewnym rozczarowaniem. Jasne, wiedzieliśmy, że mistrz świata ma już swoje lata, ale na pewno liczyliśmy na coś więcej niż do tej pory prezentuje były reprezentant Niemiec. Zdaniem Kazimierza Węgrzyna piłkarz sądził, że wszystko przyjdzie mu w naszej lidze łatwiej. W magazynie „Gol” na antenie TVP Sport […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Reiss: – Legia powinna wykazać się cierpliwością

Coraz więcej osób zastanawia się, czy Czesław Michniewicz dalej powinien być trenerem Legii. Piotr Reiss uważa, że jak najbardziej tak. W rozmowie ze Sport.pl stwierdził:  – Nerwowe ruchy wcale nie skutkują dobrym wynikiem. Uważam, że jeśli zarządzającym Legią wystarczy cierpliwości, to Czesiu Michniewicz wyciągnie zespół w dobrym kierunku. Tą cierpliwością szefowie powinni się wykazać, bo […]
19.10.2021
Suche Info
19.10.2021

Pique: – Złotą Piłkę powinien wygrać Messi albo… Messi

Zdarzają się głosy, a właściwie jest ich sporo, które nie chcą Złotej Piłki dla Messiego, ale Argentyńczyk wciąż ma wielu zwolenników w tym temacie. Jednym z nich jest Gerard Pique, który dobitnie stwierdził, że Leo powinien po raz kolejny sięgnąć po ZP. Jak powiedział: – Jeżeli wybierać ze względu na kryteria plebiscytu, Leo Messi wygra. […]
19.10.2021
Ekstraklasa
18.10.2021

Szok, Radomiak znów pierwszy stracił gola i zremisował

Nieraz narzekamy, że w Ekstraklasie wielu zespołom brakuje powtarzalności, ale Radomiak się z tego wyłamuje. Radomski beniaminek ma powtarzalność i to zarówno w złym aspekcie, jak i dobrym. Dziś przekonała się o tym Jagiellonia.  Jagiellonia – Radomiak: beniaminek podtrzymuje tradycję Zły aspekt polega na tym, że drużyna Dariusza Banasika tradycyjnie musiała stracić gola w pierwszej […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

W środę Benzema ma stanąć przed sądem

W środę Karim Benzema ma stanąć przed francuskim sądem. Chodzi o sprawę szantażowania Matieu Valbueny ujawnieniem jego seks-taśm. Benzema miał być jednym z tych, którzy szantażowali byłego reprezentanta Francji. Pokłosiem tamtej sprawy było m.in. wyrzucenie Benzemy z reprezentacji Francji. O co chodzi? W 2015 roku Valbuena przekazał swój telefon znajomemu, który miał przenieść dane z […]
18.10.2021
Inne sporty
18.10.2021

Zbliżają się WTA oraz ATP Finals. Jak wygląda sytuacja Polaków?

Hubert Hurkacz dołączył dzisiaj do Igi Świątek, stając się drugim Polakiem w ostatnim czasie, który awansował do pierwszej dziesiątki światowego rankingu. W tym samym czasie polska tenisistka… z niej wypadła. Miejsca w tabelach to jednak jedno, a najbardziej istotna – w przypadku tej dwójki – jest nadchodząca walka o kolejno ATP oraz WTA Finals. Czy […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Iniesta: W Barcelonie nie można zrzucać na plecy osiemnastolatków za dużej presji

– Barcelona nie może zrzucać na plecy osiemnastolatków całej odpowiedzialności za grę drużyny. Mogą być w zespole, pomagać mu, ale nie powinni być tymi, którzy ten wózek ciągną – mówi Andres Iniesta na temat Barcelony w rozmowie z ESPN. Iniesta został zapytany o jego refleksje na temat gry Blaugrany. Szeroko omówił wątek zastępowania doświadczonych liderów […]
18.10.2021
Weszło
18.10.2021

WESZŁOPOLSCY LIVE od 22:30!

Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Szymon Janczyk i Samuel Szczygielski omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi. Zapraszamy na kolejny odcinek, który startuje o 22:30!
18.10.2021
Weszło
18.10.2021

Zagłębie ośmieszone i Stal Mielec w górnej ósemce

To już nie są żarty: Stal Mielec w trzech ostatnich spotkaniach zdobyła siedem punktów, a i tak ma prawo czuć niedosyt. Stal Mielec w ostatnich dwóch meczach strzeliła siedem bramek, a spokojnie mogła więcej. Stal Mielec licząc od 13 sierpnia – czyli pomijając trzy pierwsze kolejki – jest piątą drużyną ligi. Stal Mielec ma tyle […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Piąty gol Mariusza Stępińskiego w tym sezonie [WIDEO]

Mariusz Stępiński strzelił piątego gola w tym sezonie cypryjskiej ekstraklasy. Polak zdobył bramkę w starciu z Doxą na 1:1 i brał udział przy zwycięskim trafieniu Arisu Limassol. Gola na 2:1 strzelił nasz stary znajomy z Ekstraklasy – Daniel Sikorski. Stępiński jest ostatnio w dobrej formie. W trzech pierwszych kolejkach gola nie strzelił, ale w ostatnich […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

U młodzieżowego reprezentanta Walii zdiagnozowano raka jąder

Daniel Barden to młodzieżowy reprezentant Walii, wychowanek akademii Arsenalu. U 20-letniego bramkarza lekarze zdiagnozowali raka jąder. – To był szok. Ale na szczęście wykryto tę chorobę bardzo wcześnie – komentuje sam Barden. Barden wychowywał się w akademii Arsenalu, ale trzy lata temu trafił do Norwich. Właśnie z tej drużyny został wypożyczony latem do szkockiego Livingston, […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Kara dla Anglii za burdy podczas finału Euro 2020

Anglia została ukarana przez UEFA za dantejskie sceny, które odbywały się przed i na samym Wembley podczas finału Mistrzostw Europy 2020. Przed i już w trakcie meczu miejscowi kibice urządzili sobie wokół obiektu regularne walki z policją i służbą ochroniarską. UEFA zakończyła dochodzenie w sprawie organizacji tego meczu. I ukarała angielską federację. FA musi zapłacić […]
18.10.2021
Suche Info
18.10.2021

Skandal w Belgii. Piłkarz może stracić słuch po wybuchu petardy

Do dużego skandalu doszło podczas sobotniego meczu Standardu Liege z OH Leuven. Kibice gospodarzy wrzucili na boisko petardy, a jedna z nich wybuchła tuż obok Rafaela Romo, golkipera OHL. Wenezuelczyk stracił słuch i w niedzielę jego stan zdrowia nie uległ poprawie. Do zdarzenia doszło tuż przed przerwą. Jedna z petard wrzucona na boisko wybuchła tuż […]
18.10.2021
Weszło
18.10.2021

„Trochę im współczuję”. Jak szkoli się na Ukrainie?

Akademia im. Walerija Łobanowskiego w Konczej Zaspie. To tutaj rosną największe piłkarskie talenty na Ukrainie. Dziś ukraińska piłka przeżywa jeden ze swoich najlepszych okresów w historii. W akademii Dynama Kijów szlifują się diamenty i diamenciki, perły i perełki, a za naszą wschodnią granicą wierzą, że hossa będzie trwała. Chociaż: czy aby na pewno? Swoją renomę […]
18.10.2021