post
Avatar

Opublikowane 09.11.2018 10:39 przez

redakcja

Kamil Biliński nie miał zbyt wysokich notowań u Jerzego Brzęczka w Wiśle Płock, więc mimo goli z Legią i Koroną na finiszu rozgrywek, jego odejście w praktyce już wcześniej było przesądzone. 30-letni napastnik ostatecznie zaskoczył wyborem dalszej ścieżki kariery i wybrał się do łotewskiego Riga FC, ale dziś jest przekonany, że podjął najlepszą możliwą decyzjĘ, a do CV dopisał już dwa trofea. Z wychowankiem Śląska Wrocław rozmawiamy o wszystkich aspektach pobytu na Łotwie, ale wracamy także do poprzedniego sezonu i letniego zamieszania transferowego, gdy sporo o nim pisano.

W ostatnich dniach wywalczyłeś Puchar Łotwy i mistrzostwo Łotwy. Chyba właśnie po to szedłeś do Rygi.

To były nasze główne cele i udało się je zrealizować. Mistrzostwo w momencie transferu nie było jednak takie oczywiste. Gdy przychodziłem, traciliśmy dziewięć punktów do lidera, a dziś świętujemy na kolejkę przed końcem z sześcioma punktami przewagi. Pokazaliśmy, że jesteśmy najlepsi i zasłużyliśmy na pierwsze miejsce.

Mistrzostwo od początku sezonu było celem klubu?

Jakieś cele postawiono, ale należało patrzeć realnie i mieć świadomość, jakie w danym momencie były możliwości. Patrząc po letnim okienku transferowym, zupełnie inny zespół zaczął sezon, a inny zakończył. Większość zawodników z obecnej kadry przyszło trochę później. Praktyka pokazała, że wykonano dobre ruchy. Sądzę więc, że mistrzostwo jako realny cel zaczęto postrzegać dopiero w trakcie rozgrywek.

To który z konkurentów tak spartolił na finiszu?

Przede wszystkim RFS, aktualnie trzeci w tabeli. Ten klub chyba miał teraz największe ambicje, mocno tam zainwestowano w drużynę. Sezon zaczęli jak burza, wygrywali niemal wszystko, ale w drugiej części rozgrywek wpadli w głęboki dołek. W ostatnich czternastu meczach połowa to porażki. Bez tego nawet nasza seria zwycięstw nic by nie dała.

Nim zdobyliście mistrzostwo, świętowaliście zdobycie krajowego pucharu. Po rzutach karnych wygraliście z Ventspilsem, choć akurat ty i Deniss Rakels nie strzeliliście swoich jedenastek…

Wielkie emocje, z piekła do nieba. Byliśmy zdecydowanie lepsi, ale nic nie chciało wpaść. Zmarnowaliśmy multum sytuacji – poprzeczka, strzały tuż obok słupka, świetnie bronił bramkarz rywali. Dogrywka nas wymęczyła, no i potem te karne. Jeśli byłeś zdecydowanym faworytem, dominujesz, a mimo to jest 0:0, w takiej chwili nigdy nie jesteś pewny swego. W pewnym momencie zrobiło się dramatycznie. W drugiej serii nie strzelił Deniss, w trzeciej ja, miałem przekonanie, że już tego nie odwrócimy. A jednak nasz bramkarz spisał się świetnie, obronił trzy jedenastki i klub zdobył swoje pierwsze trofeum. Na nikogo nie chcę zwalać winy, ale asystent trenera od dwóch dni chodził za mną i Denissem, mówiąc, jak mamy wykonywać karne. Byliśmy do nich wyznaczeni w trakcie meczu. Tłukł nam do głowy, żeby w razie czego celować w swoją prawą stronę, bo tamten bramkarz w zasadzie zawsze rzuca się w drugim kierunku. Tak też strzelaliśmy i akurat gość zrobił wyjątek (śmiech). Ale wszystko dobrze się skończyło, więc potem trochę się pośmialiśmy.

Dla waszego klubu to historyczne sukcesy. 

Tak, Riga FC istnieje dopiero cztery lata. Budujemy historię tego klubu.

Podobno wasz klub nie za bardzo jest lubiany na Łotwie, ligowa konkurencja daje wam to odczuć.

Każdy dodatkowo się mobilizował przeciwko nam. Nie wiem, z czego to wynikało. Krążyły plotki, że reszta czołówki motywowała finansowo naszych rywali. Wiele meczów nie przypominało grania w piłkę. My chcieliśmy to robić, a druga strona niemalże biła się z nami. Wszystkie chwyty dozwolone, byle tylko wyszarpać jakiś punkt. Patrząc stereotypowo, nawalanka jak w Szkocji, gdzie piłka jest głównie w powietrzu, a na dole kopanie się po nogach. Po jednym ze spotkań byłem poobijany jak nigdy wcześniej. Siniak na siniaku, stłuczenie na stłuczeniu. Czułem się, jakbym wrócił z wojny, a nie z meczu piłkarskiego.

Jak reagowali sędziowie?

Nie do końca nam wtedy pomagali. Wiadomo, jeżeli były to jakieś ewidentne sytuacje, częstowali żółtymi kartkami, ale powinni interweniować częściej. Niejeden raz rywale powinni kończyć z kilkoma wykluczeniami.

Nie zmęczyłeś się rundą w nowym klubie, ale dwa gole i trzy asysty w siedmiu meczach ligowych wyglądają nieźle.

W każdym występie pomogłem zespołowi, coś dałem. Strzelałem, asystowałem, miały spory udział przy bramce. Wiedziałem, że nie będzie tak łatwo wejść do składu i grać pierwsze skrzypce, bo mój konkurent do gry w ataku – Darko Lemajić zdobył 11 bramek. Ma jeszcze cień szansy na koronę króla strzelców, sadzanie go na ławce w każdym meczu nie było oczywiste. Trener starał się każdemu dać pole do wykazania się, kilka razy udało się błysnąć, swoją cegiełkę dołożyłem. Najważniejsze było dobro zespołu, moje indywidualne osiągnięcia zaczną mieć większe znaczenie od przyszłego sezonu.

Byłeś poddawany ciągłej rotacji. Raz wejście jako zmiennik, potem pierwszy skład, potem ławka. Decydowały głównie względy taktyczne?

Dwóch ostatnich kolejek w zasadzie bym nie liczył. Naderwałem mięsień łydki, jeszcze nie jest to w pełni wyleczone. Teraz w weekend zasiadłem na ławce bardziej jako straszak, że jestem. Tydzień temu wszedłem na niecały kwadrans, choć klubowy lekarz był przeciwko. Uparłem się, że mimo bólu zagram i pomogę zespołowi. Gdybyśmy pokonali wtedy Ventspils, mistrzostwo mielibyśmy jeszcze wcześniej, więc chciałem spróbować. Skończyło się remisem, dlatego na świętowanie musieliśmy poczekać. Co do wcześniejszych występów, bywało różnie w dużej mierze przez obowiązujący w lidze łotewskiej limit obcokrajowców. Na boisku może ich być maksymalnie pięciu. Często przy zmianie jeden obcokrajowiec wchodzi za drugiego. Nas w kadrze jest dziesięciu, zagrać może połowa, więc niełatwo te klocki odpowiednio poukładać. Trener przed każdym spotkaniem ma się nad czym głowić. Tak naprawdę każdy z obcokrajowców nadawałby się do pierwszego składu, a tak to co tydzień ktoś cierpi.

Czytałem, że przepisy mają jeszcze zostać zaostrzone i będzie wprowadzona zasada „17+8”. Ta mniejsza liczba dotyczy oczywiście piłkarzy z zagranicy.

Z tego co wiem, to jeszcze nie przeszło, mówi się też o powiększeniu rozgrywek z ośmiu do dziesięciu zespołów. Nie wszystkie kluby chcą się zgodzić na nowy limit. Moim zdaniem z takimi przepisami ta liga pójdzie jeszcze niżej. Łotwa to za mały kraj, żeby móc sobie wychować po siedemnastu krajowych zawodników na odpowiednim poziomie. Jak ktoś okaże się dobry, tak czy siak będzie grał. Czytałem, że będzie też obowiązek wystawiana młodzieżowców. Nie wierzę, żeby to weszło w życie. Nasz klub jest zdecydowanie na „nie”, w ostatnich dwóch meczach wychodziliśmy na boisko w koszulkach z hasłami sprzeciwiającymi się tym zmianom. Popierają je ci, którzy mają swoje szkółki, sporo w nie inwestują i najprędzej zapełnią kadrę Łotyszami, czyli przede wszystkim RFS i bodajże Metta. Dla nich takie przepisy byłyby swego rodzaju handicapem, reszta musiałaby się martwić. Riga FC to za młody klub, żeby mieć rozwiniętą szkółkę i swoich wychowanków.

Co do ciebie, przychodziłeś dopiero pod koniec sierpnia, po trzech miesiącach bez grania, a wchodziłeś do zespołu będącego w pełni sezonu.

Na pewno nie ułatwiło mi to zadania. Pierwszy raz miałem do czynienia z taką sytuacją, ale cały czas znajdowałem się w reżimie treningowym, bardzo ciężko pracowałem indywidualnie. Wiedziałem, że potrzebuję jeszcze kilku procent i mogę być od razu do grania. Aż tak źle nie było. Moja sytuacja mogła się wyjaśnić znacznie wcześniej, jednak koniec końców jestem zadowolony ze swojej decyzji. Wybrałem najlepiej jak mogłem.

Pięciu twoich klubowych kolegów: Rakels, Vladislavs Gabovs, Ivans Lukjanovs, Olegs Laizans i Antonijs Cernomordijs grało wcześniej w naszym kraju. Po polsku chyba też dogadasz się w szatni?

Ogólnie fajne jest to, że w Rydze nie dominuje język łotewski. Wszędzie mówią po rosyjsku, w klubie też, co bardzo ułatwia życie. Dogadam się też po angielsku. A jeśli potrzebuję czegoś naprawdę konkretnego, wtedy rozmawiam z którymś z „naszych” i pomogą. Z każdym trzymam po trochu, mamy w szatni dobrą atmosferę, jest zgrana i profesjonalna grupa ludzi. Super, że całość spięliśmy sukcesami.

Fot. rigafc.lv

Fot. rigafc.lv

Po karierze będziesz mógł być ekspertem od lig krajów bałtyckich. Wcześniej z powodzeniem grałeś na Litwie dla Żalgirisu. Jak porównałbyś ekstraklasę łotewską do litewskiej?

Całościowo liga łotewska wypada trochę lepiej. Stadiony na przykład są tu dużo lepsze od tych, które pięć lat temu widziałem na Litwie. Może dziś coś się tam zmieniło, ale odnosząc się do tamtego okresu, nie wyglądało to najlepiej. Każdy łotewski obiekt, na którym grałem, wyglądał solidnie, wszystkie są odnowione. Tutejsza piłka poszła do przodu.

A jeśli chodzi o kwestie czysto sportowe?

Może na co dzień liga łotewska wygląda inaczej, ale dziś kojarzy mi się właśnie z tą walką o życie z rywalami. Niewykluczone, że to efekt sytuacji w końcówce sezonu, trzy drużyny walczyły o mistrzostwo, liczył się tylko wynik. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie zobaczę już prawdziwe, lepsze oblicze ligi łotewskiej.

Łotewskie kluby zdają się pomału pokazywać szerszej publiczności. W ostatnich latach sprawiły kilka niespodzianek w europejskich pucharach.

Popatrz chociażby na mój klub. Riga FC latem, jeszcze przed moim transferem, mierzyła się w eliminacjach Ligi Europy z wicemistrzem Bułgarii CSKA Sofia. Na wyjeździe koledzy przegrali 0:1, ale w rewanżu odrobili straty i przegrali dopiero w rzutach karnych. Widziałem te mecze, absolutnie nie odstawaliśmy sportowo od rywali. Nawet na tym przykładzie widać, że jest to jakiś poziom, można tu fajnie pograć.

Czyli nie przystąpicie do następnych meczów pucharowych z nastawieniem, że jak od razu odpadniecie, to nic się nie stanie?

Myślę, że tak. Kwestia tego, jak wtedy będzie wyglądała nasza kadra. Nie wiadomo też, co z trenerem Viktorem Skripnikiem. Kończy mu się kontrakt, a podobno kuszą go bardzo dobre kluby z Rosji. Sam jestem ciekaw, jak będzie, bo puchary dla nas zaczną się dopiero pod koniec czerwca. Do tego czasu wiele może się zmienić.

A propos trenera. To być może najlepszy fachowiec, jakiego spotkałeś. Do niedawna Skripnik pracował w Werderze Brema, ma 70 meczów na ławce trenerskiej w Bundeslidze. Latem łączono go z Legią. 

Miałem już styczność z kilkoma fajnymi trenerami, którzy liznęli wcześniej futbolu na wysokim poziomie, ale Viktor Skripnik chyba jest tu najmocniejszą postacią. Przez wiele grał w Werderze, potem pracował w jego strukturach, aż w końcu objął pierwszy zespół. Utrzymać się tyle lat w takim miejscu to na pewno nie jest łatwa sprawa. Super trener, ma super podejście, choć człowiek to trochę specyficzny. Śmialiśmy się, że do ostatniego tygodnia w ogóle się nie uśmiechał. Nie denerwował się, nie krzyczał, ale też nie okazywał emocji w drugą stronę. Dopiero teraz trochę się rozluźnił. Pokazał swoją drugą twarz, nie dowierzaliśmy, że tak długo mógł wytrzymać (śmiech). Ale jako szkoleniowiec, w kwestii podejścia do treningów i zawodników, jest naprawdę dobry. Jak mówiłem, limity obcokrajowców mocno go ograniczały, nie zawsze mógł wystawiać optymalny skład. Dało się odczuć, że nie jest zadowolony z tej sytuacji. Skripnik to stuprocentowy profesjonalista, cieszę się, że na niego trafiłem i chciałbym, żeby został. Wiem, że z nim możemy się rozwinąć i grać jeszcze lepiej. Jeśli jednak Rosjanie złożą mu konkretną ofertę, trudno będzie go zatrzymać.

Twój klub ciekawie rozwiązał problem związany z koniecznością wystawienia przynajmniej sześciu Łotyszy w składzie. Sami byli ligowcy z Polski to niemal wyłącznie reprezentanci kraju, więc w pewnym sensie elita krajowej piłki.

Niby tak, ale najwięcej reprezentantów Łotwy ma u siebie RFS. Podobno będą chcieli ściągać kolejnych. Wybór jest tu dość ograniczony, jednak jak ktoś ma pieniądze, na wiele może sobie pozwolić. Gdy w trakcie sezonu okazało się, że można jeszcze powalczyć o mistrzostwo, właściciel sięgnął głębiej do kieszeni. Gabovs, Lukjanovs czy Rakels też przyszli dopiero latem, w trakcie rozgrywek.

Pojawiły się nawet plotki, że w razie wejścia przepisu „17+8” twoja przyszłość w Rydze stanęłaby pod znakiem zapytania.

Nic mi na ten temat nie wiadomo. Kontrakt mam do końca przyszłego roku. Nikt w żaden sposób nie dał mi tutaj do zrozumienia, że mogę nie być brany pod uwagę na nowy sezon. Możliwe, że kilku innych obcokrajowców opuści klub, im umowy kończą się teraz.

Już ustaliliśmy, że zawitanie do Rygi było dobrą decyzją z punktu widzenia sportowego. A jeśli chodzi o życie na co dzień?

Uważam, że Ryga jest w Polsce bardzo niedoceniana. Ludzie nie za bardzo znają to miasto i nie wiedzą, czego się spodziewać. Jeżeli jadą w te rejony, przeważnie wybierają Wilno, bo kiedyś było polskie, bo zabytkowe kościoły, blabla. Dla mnie jednak Ryga pod każdym względem stoi dużo wyżej od Wilna. Jest ładniejsza, jest świetnym miejscem do życia, dobrze skomunikowanym. Jak wspominałem, większość mieszkańców mówi po rosyjsku i widać, że wielu bogatych Rosjan zainwestowało tu swoje pieniądze. Miasto cały czas się rozwija, to już naprawdę poziom europejskiej metropolii. Każdemu polecam odwiedzenie Rygi. Wilno jest piękne, ale Ryga jeszcze ładniejsza. Ostatnio rodzina podczas odwiedzin śmiała się, że siedzimy w tak świetnym miejscu, a gdyby nie mój transfer, nigdy w życiu byśmy tu nie przyjechali. Raczej nie wsiadłoby się w auto czy samolot, żeby zahaczyć o Rygę, bo po co. A to przecież godzina lotu z Warszawy. Na miejscu 20 minut jazdy i jesteś nad Bałtykiem. Położenie miasta to też jego atut.

A równie dobrze mogło cię tu nie być. Na samym początku niezbyt entuzjastycznie patrzyłeś na ofertę od Łotyszy.

Ryga wysłała dwa zapytania, ale nie do końca mi wtedy ten kierunek odpowiadał. Co chwila pojawiały się warianty, które w porównaniu do tej opcji wyglądały ciekawiej, przynajmniej z punktu widzenia piłkarskiego. Miałem oferty z drugiej ligi tureckiej, drugiej ligi francuskiej, z Grecji, Cypru, było tego naprawdę dużo.

Rozmawiałeś też z Rumunami.

Tak, byłem blisko powrotu do Dinama Bukareszt. Miałem z czego wybierać. Rygi nie odrzuciłem na starcie, ale chwilowo odstawiłem na bok, mówiąc, że chcę poczekać i zobaczyć, co się jeszcze wydarzy. Z czasem jednak usiadłem na spokojnie, przeanalizowałem wszystkie „za” i „przeciw”. Po zsumowaniu aspektów sportowych, życiowych i finansowych, doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie przyjąć tę propozycję. I na dziś jestem bardzo zadowolony z podjętej decyzji. Z drugiej strony, na pełne podsumowanie przyjdzie czas za rok. Wtedy okaże się, czy z Łotwy będę jeszcze w stanie pójść wyżej, czy pokazałem tutaj pełnię swoich możliwości.

Dlaczego nie wróciłeś do Dinama?

Jest tam zdecydowanie biedniej niż kilka lat temu. Klub nie jest stabilny, panuje zamieszanie. W tym sezonie pracowało tam już trzech trenerów, drużyna jest dość nisko w tabeli. Do tego ciągła rotacja zawodników, niektórzy bardzo szybko rozwiązują kontrakty. Tydzień temu Dinamo odpadło z trzecioligowcem w Pucharze Rumunii. Patrząc z boku, trudno nie mieć przekonania, że dobrze się zrobiło, nie wracając tam.

W takim razie argumentem za Riga FC na pewno był fakt, że ma zamożnego właściciela.

Zgadza się, to bogaty Rosjanin, który ma też Pafos FC na Cyprze i akademię w Rosji. Mógłby zainwestować jeszcze więcej pieniędzy, ale wszystko robi z głową, krok po kroku. Nasz klub jest jego oczkiem w głowie. Bardzo się cieszył, że sukcesy przyszły tak szybko. Fajnie, że tacy ludzie inwestują w piłkę.

Miałeś wiele propozycji z zagranicy, ale w Polsce pisano o tobie głównie w kontekście I ligi, zwłaszcza GKS-u Tychy. W pewnym momencie zrobiło się trochę zamieszania. 

Gruchnęła wieść, że jestem już dogadany z GKS-em i transfer to kwestia dni. Rozmawialiśmy, nie powiem, że nie, ale między moimi oczekiwaniami a stanowiskiem drugiej strony zawsze była duża różnica. Jak na warunki pierwszoligowe to była bardzo dobra oferta, klubowi naprawdę zależało, jednak nigdy nie byliśmy o krok od porozumienia. Nie chciałem się godzić na roczny kontrakt, który mógłby się przedłużyć tylko w razie awansu do Ekstraklasy. Oceniając realnie, widziałem, że nie będzie tak łatwo zrealizować ten cel. Rozmawiałem o tym szczerze z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, pytając: a co, jeśli zimą będziemy mieli 10 punktów straty do drugiego miejsca? Wtedy w zasadzie już bym wiedział, że w czerwcu mnie w Tychach nie będzie. Taki układ mi nie odpowiadał.

Opcji pierwszoligowych miałem zresztą dużo więcej. Zainteresowane były cztery kluby, w tym Raków Częstochowa. Markowi Papszunowi mocno na mnie zależało, ale nie chciał dłużej czekać i wziął Szymona Lewickiego. Zagrał w otwarte karty, bardzo go za to szanuję. Ja nie ukrywałem, że priorytetem jest wyjazd za granicę, wolałem zmienić kraj, a cały czas pojawiały się nowe kierunki.

Odnosiło się wrażenie, że tyski klub próbował uprzedzać fakty i za szybko pewne rzeczy wypływały.

Chyba chciano wywrzeć na mnie trochę presji, żebym zgodził się na ich warunki. Trener Tarasiewicz wspomniał o bliskim porozumieniu na konferencji, w klubie kazali mi już wybierać numer na koszulce… Nie tak to działa. Szanowałem to, że mnie chcieli, szanowałem ich propozycję, ale tak jak mówię: ani przez moment nie byliśmy o krok od podania sobie rąk. Być może trener powiedział o mnie, żeby przyspieszyć rozmowy, bo już wiedział, że początek sezonu jest średni, będą problemy w ataku i może być ciężko o zrealizowanie ambitniejszych celów.

W poprzednim sezonie wróciłeś do Płocka i był to sezon dziwny. Na początku grałeś w pierwszym składzie, strzeliłeś gola Sandecji. Potem długo ławka, nagle mecz od początku i dwie bramki ze Śląskiem, po których szybko znów poszedłeś w odstawkę. Dopiero pod koniec dostałeś więcej szans, trafiałeś z Legią i Koroną. Czułeś się niedoceniany?

Rywalizacja w ataku była trochę szarpana. W pewnym momencie Jose Kante zaskoczył, grał dobrze, strzelał gole. Wtedy nie miałem problemu czy pretensji. Był jednak czas, gdy drużynie szło gorzej, nie zdobywała bramek, a i tak zawsze w składzie był Kante. Często go nie zmieniano. To już bolało, nie mogłem nawet wejść z ławki. Jak kolejny raz jechałem na mecz, to wiedziałem, że i tak nie zagram. W kilku przypadkach nie zmieściłem się w osiemnastce. Drużynowo mieliśmy super sezon, cieszę się, że chociaż trochę mogłem pomóc, ale dla mnie był to ciężki sezon – bardziej psychicznie niż fizycznie. Nie zawsze zgadzałem się ze swoją pozycją w zespole. Uważam, że jak na te okoliczności, wyciągnąłem maksa. Jeżeli dostawałem konkretną szansę, często robiłem swoje, pokazywałem, że mogę być ważną postacią zespołu. Trener Jerzy Brzęczek decydował jak decydował, ostatecznie wyniki go obroniły i to on został największym wygranym całej sytuacji. Cieszę się, że tak mocno poszedł do góry, przejął reprezentację i życzę mu sukcesów. Fajnie było współpracować, co nie zmienia faktu, że moim zdaniem kilka razy nie był w stu procentach fair wobec mnie.

Chwilami odnosiło się wrażenie, że Wisła Płock po prostu miała za dużo napastników, skoro w pierwszym składzie przeważnie było miejsce dla jednego.

Może coś w tym jest. Jesienią obok mnie, Kante i Mateusza Piątkowskiego na początku grał Mikołaj Lebedyński, a zimą za niego i Mateusza przyszedł Oskar Zawada. Mogło się zrobić tłoczno. Ciężko było się przebić, zwłaszcza że Kante od pewnego momentu wydawał się nie do ruszenia.

Gole z Legią i Koroną w grupie mistrzowskiej nie miały znaczenia co do decyzji o odejściu?

Chciałem odejść już zimą. Trener powiedział jednak, że mnie nie puści, że mam zostać, że będę potrzebny i jeszcze będę grał. Zaczęła się runda wiosenna i bardzo długo nie grałem praktycznie wcale. Przez 12 kolejek uzbierałem sześć minut. Trudno stwierdzić, o co w tej sytuacji chodziło.

Paradoksalnie początkiem twojego końca był październikowy mecz ze Śląskiem. Po dłuższej przerwie zagrałeś od początku, zdobyłeś dwie bramki, wygraliście 4:1. Potem 45 minut z Piastem i koniec.

Wyszło na to, że padłem ofiarą wyniku. Przegrywaliśmy 0:1, wszyscy graliśmy słabo. W przerwie wszedł za mnie Kante, strzelił gola i od tamtej pory w praktyce zostałem odsunięty. Po meczu ze Śląskiem nie miałem poczucia, że dobrym występem wywalczyłem sobie miejsce, że trener bardzie się przekonał. Raczej takie, że musi mnie wystawić z Piastem, bo nie wypada posadzić na ławce napastnika po dwóch golach.

Czyli nie musisz się krygować, pytany o to, czy spodziewałeś się Jerzego Brzęczka w roli selekcjonera.

Złego słowa na trenera nie powiem. Nie jestem takim człowiekiem, a on w przekroju całego sezonu obronił się swoimi decyzjami. Po prostu nie ukrywam, że chwilami byłem rozżalony, że nie mogłem walczyć o skład, budować swojej pozycji nawet wchodząc jako rezerwowy na 20-30 minut. W większości klubów tak by to wyglądało, napastnicy przeważnie się zmieniają. W Płocku w wielu przypadkach było inaczej i musiałem siedzieć na ławce, choć czułem, że jestem w dobrej dyspozycji i mogę się przydać. Ogólnie jednak uważam trenera Brzęczka za dobrego fachowca i fajnego człowieka, z pomysłem na swoją pracę. Oczywiście jak chyba każdy byłem zaskoczony, że po raptem jednym sezonie z sukcesami został wybrany na selekcjonera.

Z Płocka odchodziłeś w zgodzie?

Tak, mam dobre relacje z prezesem i resztą załogi. Nie żegnałem się obrażony. Wisła Płock to drugi po Śląsku Wrocław klub w Polsce, który mocno szanuję i darzę sentymentem, ale musieliśmy się rozstać i każdy poszedł w swoją stronę.

rozmawiał Przemysław Michalak

Fot. rigafc.lv

redakcja

Opublikowane 09.11.2018 10:39 przez

redakcja

Weszło Extra
09.04.2021

„Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
08.04.2021

Piłkarze w walce z rakiem. Bądź jak Robben, nie bądź jak Hartson

Mohamed Abarhoun umarł dwa miesiące po tym, jak ogłosił, że wyzdrowiał. Stilian Petrow życie zawdzięcza żonie. Jonas Gutierrez musiał pożegnać się ze swoimi bujnymi czarnymi włosami. Sola Bambę najbardziej rozśmieszyła peruka żony Neila Warnocka. Eric Abidal wyglądał już jak trup. Francesco Acerbi uznał raka za karę i szansę na odkupienie. Germana Burgosa rak uczynił piłkarsko […]
08.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
27.03.2021

Chcę tylko, by Hania nie była więźniem swojego ciała…

– Marzę, żeby Hania była samodzielna i mogła korzystać z życia. To tyle. Chcemy doprowadzić do tego, by nie była więźniem swojego ciała. O to walczymy, o tym marzymy – opowiada Adrian Błąd. Jego córka, Hania, wskutek komplikacji przy porodzie, ma poważne problemy neurologiczne. Zaburzenia ruchu, zaburzenia wzroku, zaburzenia mimiki twarzy. W rozmowie z nami […]
27.03.2021
Weszło Extra
20.03.2021

„Jeśli na Ziemi wylądowaliby kosmici, nie byłoby to dla mnie zaskoczeniem”

To nie jest klasyczny wywiad ze sportowcem. Właściwie nie pada w nim ani jedno zdanie o piłce nożnej. Martin Chudy, bramkarz Górnika Zabrze, pasjonuje się światem. Tak to nazwijmy. Sam tłumaczy, że kiedy się nakręci, nie da się zatrzymać jego słowotoku. Rozstrzał tematów, który poruszał w rozmowie z nami, jest wprost nieprawdopodobny. Osho, Bill Gates, […]
20.03.2021
Weszło Extra
19.03.2021

Nie jestem z siebie zadowolony. Chcę zacząć strzelać

Stefan Savić rozbudził spore nadzieje, bo przychodził do PKO Bank Polski Ekstraklasy z ciekawym CV, ale jeszcze nie odpalił. Dlaczego? Nie znaleźliśmy odpowiedzi na to pytanie w tym wywiadzie. Ale znaleźliśmy na inne. Po lekturze rozmowy z piłkarzem Wisły dowiecie się, dlaczego wkurzył się na niego Red Bull Salzburg, jak to jest strzelić dwie bramki […]
19.03.2021
Weszło
10.04.2021

Deszcz nad Madrytem łzami kibiców Barcelony. Real wygrywa w El Clasico

Są El Clasico, które możemy zakwalifikować jako przeciętne. Niektóre jako dobre. Ten odcinek najważniejszej hiszpańskiej rywalizacji był jednak po prostu kapitalny i nie przeszkodził w tym nawet deszcz, który lał tak mocno, że transmisja przypominała momentami przekazy rodem z końcówki lat 90.  Na tym jednak powiązania z minioną epoką się kończą, bo obie strony zagwarantowały […]
10.04.2021
Ekstraklasa
10.04.2021

Jeśli ktoś został z Ekstraklasą… wcale nie ma czego żałować!

Tak, wiemy, El Clasico, tak, wiemy, Benzema. Ale kto zamiast na ligę hiszpańską postawił dzisiaj na wieczór z Ekstraklasą – wcale nie musi się czuć specjalnie rozczarowany. Przyznajemy, po tym ultra-paździerzu, który zaserwowano nam w meczu Warty ze Stalą Mielec mieliśmy złe przeczucia. Ale ani Śląsk Wrocław z Jackiem Magierą za sterami, ani Lechia Gdańsk […]
10.04.2021
Inne sporty
10.04.2021

Mateusz Gamrot zatriumfował w UFC!

Wielu kibiców i ekspertów uważało, że Mateusz Gamrot zasługiwał na zwycięstwo w swoim pierwszym pojedynku w UFC. Uważał tak nawet gość, z którym… wtedy walczył – Guram Kutateladze. Sędziowie orzekli jednak nieprzychylny – z naszej perspektywy – werdykt. Dzisiaj, podczas gali w Las Vegas, Polak miał okazję odegrać się za ubiegłoroczną porażkę. I faktycznie to […]
10.04.2021
Weszło
10.04.2021

Warta i Stal biczowały futbol

Najsłabszy mecz tej kolejki Ekstraklasy już mamy, nie musimy czekać na jej zakończenie. Nie wierzymy, że ktoś teraz zagra słabiej niż Warta Poznań i Stal Mielec. Gdyby to spotkanie się nie odbyło i obie drużyny od razy dostały po punkcie, nic byśmy nie stracili, za to sporo zyskali – z cennym czasem na czele. To […]
10.04.2021
Weszło
10.04.2021

Odejście po sezonie? Optymistyczne to założenie Sobolewskiego

Radosław Sobolewski w trakcie ostatniego tygodnia ogłosił, że niedługo, bo wraz z końcem sezonu, przestanie być trenerem Wisły Płock. Cóż. Wydaje się, że ta deklaracja może być tylko wyprzedzeniem ruchu działaczy – Nafciarze bowiem znów nie wygrali. I okej – nie jest żadnym wstydem porażka z Pogonią w Szczecinie, wszak mowa o wiceliderze Ekstraklasy. Sęk […]
10.04.2021
Weszło
10.04.2021

Koeman, Barcelona, El Clasico w Madrycie. Wraca 1995 rok…

Gdyby poszukać ostatniej wizyty Ronalda Koemana na terenie Realu z herbem Barcelony na koszulce, musielibyśmy cofnąć się do 1995 roku. Jednego z najgorszych okresów w historii klubu, pełnego rozczarowań. Wtedy bowiem miał miejsce sezon, który „Duma Katalonii” zakończyła dopiero na czwartej pozycji w tabeli La Liga. To był zmierzch Johana Cruyffa w roli szkoleniowca, podobnie […]
10.04.2021
Weszło Extra
26.12.2020

100 najlepszych piłkarzy dekady – cały ranking w jednym miejscu!

W ostatnich dniach na Weszło pojawił się przygotowany przez nas ranking najlepszych piłkarzy dekady 2011 – 2020. Jak to z rankingami bywa, wzbudził spore dyskusje. I kontrowersje. Cieszymy się, bo taki był właściwie nasz zamiar. W przypadku tego rodzaju zestawień nikt nie ma monopolu na rację. Poszczególne dylematy są zbyt zniuansowane. Gdybyście mieli ochotę rzucić […]
26.12.2020
Weszło Extra
24.12.2020

Kruszewski: – Gdybym został w Wiśle, to całego zamieszania w klubie by nie było

– Czuję bardzo, bardzo duży żal, że to się stało w tym momencie. Jestem jak kierowca dużego Fiata, który został wystawiony do rajdu Paryż-Dakar i radził sobie w nim dobrze, natomiast po kilku latach stwierdzono, że ten samochód powinien walczyć o najwyższe cele. I w momencie, gdy zaczął się remont tej zdezelowanej fury – mówię […]
24.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Covidovi beniaminkowie II ligi w większości przetrwali jesień bez negatywnych objawów

W maju bieżącego roku u trzecioligowych liderów wystrzeliły korki od szampanów. Definitywny koniec sezonu oznaczał dla nich awans. Niekiedy awans przy zielonym stoliku. Niektórzy ze względu na niejasności w wykładni regulaminu rozgrywek w stan radości wprawili się dopiero po ostatecznej decyzji PZPN-u. Pamiętamy wszyscy gorący spór na linii Motor Lublin – Hutnik Kraków, dotyczący tego, […]
20.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Uwaga, ranking! 100 największych kozaków w mijającej dekadzie

Za kilkanaście dni kończy się nam druga dekada XXI wieku. Jasne, nie będzie to czas zupełnie wolny od piłki na wysokim poziomie – oczywiście abstrahując od tego, że w zimowy sen zapada przecież Ekstraklasa – ale uznaliśmy, że to już najwyższa pora, by zacząć podsumowania, bo zmieni się pewnie niewiele. Łapcie pierwsze z nich. A […]
20.12.2020
Weszło Extra
21.11.2020

„To jak wy żyjecie w tym klubie z tak małym budżetem?”. Trzecioligowe kontrasty

Reformy. Działacze co chwilę majstrują przy formułach rozgrywek. Grupy mistrzowskie, grupy spadkowe. Zmiany nazewnictwa lig. Podziały II ligi na wschód, zachód. Następnie połączenie dwóch osobnych bytów i tak w koło. III liga również w ostatnich latach zmieniała swój kształt. W 2008 roku stała się de facto czwartym poziomem rozgrywkowym. Kilka lat przetrwała koncepcja III ligi […]
21.11.2020
Weszło Extra
19.11.2020

Za młodu Ekstraklasa, dziś najwyżej III liga. „Może po prostu byłem za słaby?”

„Jesteś idolem. Wielbi cię tłum. Gdzie się pojawisz słychać. Zdumionych głosów szum. W porannej prasie widzisz codziennie swoją twarz. Z możnymi tego świata o wielkie stawki grasz.” Wielu  piłkarzy już w bardzo młodym wieku mogło poczuć się jak gwiazdy. Szybki debiut w Ekstraklasie, pensje wielokrotnie przewyższające kieszonkowe kolegów ze szkolnej ławki. Występy przed kilkutysięczną publiką, […]
19.11.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
10.04.2021

Stokowiec: – Dziś żadna z drużyn nie zasłużyła na porażkę

Mecz Śląska z Lechią należał do takich, po których jedni i drudzy mogli mieć niedosyt. Bo przecież Śląsk mógł zamknąć mecz w pierwszej połowie. No, ale tego nie zrobił, a w drugiej połowie lepsze szanse miała Lechia. Do tego też odniósł się na konferencji pomeczowej Piotr Stokowiec. Trener gdańszczan podkreślał jak dziwny był przebieg tego […]
10.04.2021
Weszło
10.04.2021

Deszcz nad Madrytem łzami kibiców Barcelony. Real wygrywa w El Clasico

Są El Clasico, które możemy zakwalifikować jako przeciętne. Niektóre jako dobre. Ten odcinek najważniejszej hiszpańskiej rywalizacji był jednak po prostu kapitalny i nie przeszkodził w tym nawet deszcz, który lał tak mocno, że transmisja przypominała momentami przekazy rodem z końcówki lat 90.  Na tym jednak powiązania z minioną epoką się kończą, bo obie strony zagwarantowały […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Skandal w III lidze. Bójka piłkarza z dyrektorem

Dzisiejszy mecz Radunii Stężyca ze Świtem Skolwin miał wielką dla obu klubów stawkę. Radunia, która pewnie zmierza po awans, mogła na wiceliderze się wywrócić, a ten włączyłby się do walki o zwycięstwo w III lidze. Radunia wygrała 3:0, ale to nie był koniec emocji w tym meczu. Trzeba powiedzieć: niestety. Niestety, ponieważ po meczu doszło […]
10.04.2021
Ekstraklasa
10.04.2021

Jeśli ktoś został z Ekstraklasą… wcale nie ma czego żałować!

Tak, wiemy, El Clasico, tak, wiemy, Benzema. Ale kto zamiast na ligę hiszpańską postawił dzisiaj na wieczór z Ekstraklasą – wcale nie musi się czuć specjalnie rozczarowany. Przyznajemy, po tym ultra-paździerzu, który zaserwowano nam w meczu Warty ze Stalą Mielec mieliśmy złe przeczucia. Ale ani Śląsk Wrocław z Jackiem Magierą za sterami, ani Lechia Gdańsk […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Kontaktowa bramka Barcelony. Strzelcem Mingueza (video)

Nie układa się dzisiejszy mecz Barcelonie, Real prowadził do przerwy w El Clasico dość gładko 2:0, choć wydawało się, że nie musiał wrzucać najwyższego biegu. Po przerwie jednak Barca zdobyła bramkę kontaktową. Nie była to na pewno tak piękna bramka jak ta Benzemy, ale gol to gol. Óscar Mingueza zdobywa bramkę kontaktową dla FC Barcelony! […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Milik strzela dla Marsylii! Efektowna akcja (video)

Czwarte trafienie w lidze francuskiej Arka Milika, a pierwsze w kwietniu. Polak wyrównał stan gry z Montpellier – Marsylia przegrywała od… 28 sekundy, a Milik strzelił gola do szatni. Milik ładnie zabrał się z piłką, to nie było dobicie do pustaka, jest klasa:     Pan Arkadiusz Milik. pic.twitter.com/yUGR9LSUPi — Dominik Klekowski (@DoKlekowski) April 10, […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Co za bramka w El Clasico! Benzema piętą (video)

Ależ wspaniale zaczęło się El Clasico. Szybko strzelony gol to zawsze tym większa szansa, żeby pojawiły się emocje, żeby mecz jeszcze bardziej się otworzył. Ale jeszcze jest kwestia JAK padł ten gol. Cała akcja dynamiczna, ale wykończenie Benzemy – kapitalne. Totalny luz, pięta, prosto do siatki. Karim Benzema rozpoczyna strzelanie w El Clásico! ⚽Francuz KA-PI-TAL-NIE […]
10.04.2021
Inne sporty
10.04.2021

Mateusz Gamrot zatriumfował w UFC!

Wielu kibiców i ekspertów uważało, że Mateusz Gamrot zasługiwał na zwycięstwo w swoim pierwszym pojedynku w UFC. Uważał tak nawet gość, z którym… wtedy walczył – Guram Kutateladze. Sędziowie orzekli jednak nieprzychylny – z naszej perspektywy – werdykt. Dzisiaj, podczas gali w Las Vegas, Polak miał okazję odegrać się za ubiegłoroczną porażkę. I faktycznie to […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Milan wygrywa, Zlatan z czerwoną kartką

Ze Zlatanem trudno się nudzić. Dzisiaj pomógł Milanowi pokonać Parmę, ale też wyleciał z boiska. Powód? Miał obrazić arbitra. Czerwona kartka Zlatanowi przytrafiła się po godzinie gry, gdy Milan prowadził 2:0. Nie wiadomo jeszcze co dokładnie powiedział arbitrowi Maresce, ale ten arbiter słynie z tego, że się nie patyczkuje. Ostatnio potrafił bez ceregieli wlepić Conte […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Makowski opuszcza „Klub Zero”. Gol w 65 meczu Ekstraklasy

Klub Zero, czyli piłkarze, którzy grają w Ekstraklasie, grają, potem jeszcze trochę grają, a bramek z tego nie ma. Dzisiaj z tego szacownego grona wypisał się Tomasz Makowski. Makowski może jest defensywnym pomocnikiem, no ale jednak – środek pola, można być dalej od bramki. A jednak zdążył się dorobić rangi zawodnika bez właściwości ofensywnych. Przed […]
10.04.2021
Weszło
10.04.2021

Warta i Stal biczowały futbol

Najsłabszy mecz tej kolejki Ekstraklasy już mamy, nie musimy czekać na jej zakończenie. Nie wierzymy, że ktoś teraz zagra słabiej niż Warta Poznań i Stal Mielec. Gdyby to spotkanie się nie odbyło i obie drużyny od razy dostały po punkcie, nic byśmy nie stracili, za to sporo zyskali – z cennym czasem na czele. To […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Salinas: – Kto wygra El Clasico, zostanie mistrzem Hiszpanii

Ilu ekspertów, tyle głosów. Przed dzisiejszym El Clasico wrze w mediach, oczywiście szczególnie hiszpańskich, ale nie tylko. Ciekawą wypowiedź dał Julio Salinas, gwiazda Barcy czasów Dream Teamu Johana Cruyffa. Salinas w „El Mundo Deportivo” zwrócił uwagę, że to szalony sezon dla obu ekip, jedni i drudzy mieli sporo wybojów. Niemniej już się z tego mniej […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Składy przed El Clasico

KARTY ODKRYTE! Zidane i Koeman podali już składy na dzisiejszy hiszpański szlagier, czyli oczywiście El Clasico. Zestawienia prezentują się tak i trzeba przyznać, że nie ma w nich większych niespodzianek: REAL: Courtois – Vazquez, Nacho, Militao, Mendy – Kroos, Casemiro, Modrić, Valverde, Vinicius – Benzema. BARCELONA: Ter Stegen – Mingueza, Araujo, Lenglet, Dest, Alba – […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Helik zagra o Premier League?! Baraże coraz bliżej

Michał Helik nie miał może za dobrego wejścia do reprezentacji Polski, był jednym z przegranych pierwszego zgrupowania Paulo Sousy. Ale w Championship pozostaje konsekwentny, a jego Barnsley jest rewelacją sezonu. Dzisiaj Barnsley z Helikiem w składzie wygrało 2:0 z Middlesbrough. Zespół, który miał walczyć o utrzymanie, na pięć kolejek przed końcem sezonu zajmuje miejsce premiowane […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Runjaic: – Napastnikiem numer jeden jest cała drużyna

Pogoń Szczecin dość spokojnie ograła dzisiaj Wisłę Płock, będąc zdecydowanie lepszym zespołem. Gola strzelił Benedyczak, a więc nie dziwi, że na konferencji pomeczowej Kosta Runjaic usłyszał pytanie o hierarchię napastników. Nie da się ukryć, temat snajperów w Pogoni pozostaje problematyczny od jakiegoś już czasu. Rozwiązaniem mieli być zarówno Manias w zeszłym sezonie, jak i Zahović […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Koeman: – Real spotyka za dużo krytyki

Kurtuazja kurtuazją, jest normą ze strony trenerów przed każdym meczem. Ale Ronald Koeman brzmiał przekonująco, gdy mówił, że Real Madryt jest lepszy niż się mówi, a krytyka tego zespołu jest przesadzona. Real jest na trzecim miejscu z 63 punktami, dwa za Barceloną, a trzy za liderem, Atletico. Te różnice więc faktycznie nie są duże – […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Sandecja nie przestaje zadziwiać. Kolejne zwycięstwo

Niebywała jest forma Sandecji w ostatnich tygodniach. Jeżdżą po Polsce i po prostu wygrywają. Metamorfoza o 180 stopni,  bo ten zespół na początku sezonu był synonimem dostarczyciela punktów. Dziś Sandecja ograła Zagłębie Sosnowiec. Sandecja, która do 13 kolejki nie wygrała ani jednego meczu, od tamtej pory wygrywa jak leci. Przez kolejne jedenaście kolejek trzech punktów […]
10.04.2021
Suche Info
10.04.2021

Liverpool wreszcie wygrywa na Anfield. Przerwana passa (video)

 Ten sezon dla Liverpoolu już jest do zapomnienia, ale przynajmniej wstydu od teraz będzie trochę mniej. Liverpool wreszcie wygrał u siebie mecz. Anfield, legendarny obiekt, był wyjątkowo kurtuazyjny – The Reds dziś przeciwko Aston Villi wygrali dopiero swój pierwszy domowy mecz w 2021 roku. Przypomnijmy jak to się w tym roku na Anfield układało: – […]
10.04.2021